Dodaj do ulubionych

Witam jestem Piotr

13.07.06, 19:43
trafilem tak przypadkiem na to forum i tak zaczynam czytac i czytac az mnie
zaciekawilo.Przyznam sie ze nie raz juz myslalem o tym zeby zaczac wszystko
od nowa gdzies daleko od Polski. Nie dlatego ze jest mi tu zle ale zaczynam
sie nudzic i nie mam celu ,meczy mnie sytuacja w kraju i ludzie ciagle
narzekajacy i zgorzkniali,bardzo rzadko usmiechnieci i przyjaznie nastawieni.
Mam 34 lata od zawsze robilem cos sam w tej chwili mam dwa sklepy odziezowe,
mam oczywiscie kilka nieruchomosci, jakies oszczednosci i czasem mysle zeby
wszystko sprzedac i ruszyc w swiat z gotowka.
Powiedzcie mi czy normalny facet chyba przecietny bo mam wyksztalcenie
wyzsze ,jednak zadnej praktyki zawsze pracowalem sam u siebie - gdyby taki
facet przyjechal do Kanady bez obywatelstwa czy dalby sobie rade?
Jak tam sie zyje ,czy latwo znalezc prosta prace chyba fizyczna bo mysle ze
od tego chyba trzeba zaczac ,za ile np moglbym kupic jakis zwykly domek w
jakims wiekszym miescie?
Czy to wogole mogloby sie udac? .
NIe mam poprostu sposobu na zycie . Jesli ktos moze mi cos napisac to bede
wdzieczny, dzieki pozdrawiam Piotr
Obserwuj wątek
    • ma.pi Re: Witam jestem Piotr 13.07.06, 21:40
      Prace fizyczna nie jest trudno znalezc, ale fizyczna za miare dobre pieniadze
      to juz moze byc problem. Zalezy co umiesz robic.
      Mozna tez pomyslec o wlasnym biznesie, dobre pomysly zawsze sa w cenie.
      Jak masz pieniadze to dom kupic nie jest problemem.
      Jak przyjezdzasz do Kanady majac pobyt staly to praktycznie masz takie same
      prawa jak obywatel, tylko glosowac nie mozesz.

      Pozdr.
    • daredevil1 Re: Witam jestem Piotr 13.07.06, 22:44
      Pare slow wyjasnienia zanim ci tu zaczna mydlic oczy (o tym w ambasadzie ci tez
      nie powiedza)

      Gdy przyjedziesz do Kanady wpadniesz prawie na pewno w lapy agencji. Tam,
      dostaniesz prace fizyczna (ciezka, glownie jako General Labourer) za 9-10 $/h.
      Jest to oczywiscie stawka na papierze i po odjeciu podatkow realnie
      dostaniesz...ok 7.70$/h.

      Teraz, za byle jaki basement musisz dac te 5, 6 stow plus oplaty i zarcie.
      PRacujac 40h/weekly daje ci to jakies 1200 S/miesiac minus 600$ i minus koszty
      utrzymania. W sumie wyjdziesz na zero. Ale zaraz zaraz, do pracy trzeba dojechac
      (bilet na np metro w TO jednorazowy 2.75$, bilet autobusowy z transferem w
      Mississauga,Brampton: 2.50 razy oczywiscie dwa), w sobote chcialoby sie cos
      wypic (piwo w LCBO Tyskie,ZYwiec,ZUbr srednio 2.35, flaszka 0.5l ok 22S, piwo w
      knajpie polskie: 5-7$, kanadyjskie szczochy 4-6$ za 0.33).

      Tak wiec, zanim uciulasz kase na prawko (tu cie wezma w obroty: najpierw G1 75$
      pozniej G2 i dopiero pelnoprawne prawko G odpiwiadajace polskiemu B) i zanim
      oczy CI wyjda z orbit gdy dostaniesz quote na insurance (jako ze jestes nowym
      miesem jakies 300-400$ w State Farm), odechce ci sie Kanady i wrocisz do Europy
      majac wszytko blizej, zachowujac to czego sie dorobiles (mozesz spakowac
      wiekszego busa i przewiezc caly swoj dorobek np.do Iralndii) oraz mogac cieszysz
      oczy pieknie szczuplymi kobietami majacymi klase ktora sie harmonizuje z
      niepowtarzalna architektura europejska

      P.S
      wiem ze cenzura dziala i Sylwek bardzo chetnie wytnie ten post, chce jednak
      zeby ludzie majacy zamiar wyrwac sie z Pl (temu sie nie dziwie) byli swiadomi na
      co sie decyduja, mi nikt rzetelnych i prawdziwych zyciowo porad nie udzieli i
      przeszedlem pieklo tutaj w Kanadzie i to majac wsparcie.
      • syswia Re: Witam jestem Piotr 13.07.06, 22:54

        Nie ma to jak dac upust frustracjom, od razu lzej sie na duszy robi, co nie?
        • jollyb Re: Witam jestem Piotr 13.07.06, 23:03
          Sluchaj Piotrze jesli Ci dobrze w Polsce, zyjesz godnie , masz przyjaciol-
          nigdzie nie wyjezdzaj. ja tylko czekam kiedy bede mogla wrocic do Polski -
          jestem tu tylko ze wzgledu na meza, ale miejmy nadzieje ze juz niedlugo
          obydwoje wrocicmy do domu. Pozdrawiam cie.
        • ertes Re: Witam jestem Piotr 13.07.06, 23:10
          Syswia, ja mysle ze jest duzo prawdy w tym co pisze.
          To nie wyglada na wylewanie frustracji ala zamorzony tylko dosc
          ostre opisanie rzeczywistosci wcale nie odbiegajace od prawdy.
          • syswia Re: Witam jestem Piotr 13.07.06, 23:18
            Moze i jest w tym poscie sporo prawdy, ale to nie jest cala prawda o Kanadzie i
            nie jedyny mozliwy scenariusz. Ja uwazam, ze takie torpedowanie cudzych marzen
            i pomyslow, "bo mi sie nie powiodlo", dobre nie jest: ani nie daje pelnego
            obrazu sytuacji, ani nie nastraja pozytywnie do podejmowania jakichkolwiek
            konstruktywnych decyzji.
            Facet pisze, ze jest w Polsce przedsiebiorca, a to juz o czyms swiadczy...
            skoro nie straszny mu polski urzad skarbowy, uklady i ukladziki, to pewnie
            poradzi sobie tutaj... a ze na poczatku jest ciezko? a gdzie nie jest?
            pozdro
            • ertes Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 00:05
              > Moze i jest w tym poscie sporo prawdy, ale to nie jest cala prawda o Kanadzie i
              > nie jedyny mozliwy scenariusz.

              Owszem, zgadzam sie z Toba. Aczkolwiek piotr zapytal sie o prace fizyczna wiec
              odpowiedz daredevil jest jak najbardziej rozsadna i z grubsza opisujaca stan
              rzeczy. Oczywiscie wyjatki zawsze sie zdarzaja ale jak wiemy wyjatek potwierdza
              regule.
              • syswia Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 16:50
                Hmmm... Piotr powolal sie no to co slyszal (kolejny stereotyp, ktory pewnie
                powstal w kraju nad Wisla i to jakies 20-30 lat temu): ze imigrantowi
                najlepiej, najlatwiej i najszybciej jest sie zaczepic jako fizycznemu ...
                niezaleznie od tego jakie ma wyksztalcenie, powolanie i gdzie ma chec
                pracowac... Osobiscie wydaje mi sie, ze najlatwiej jest sie zaczepic w
                uslugach..., a najmadrzej byloby sie zaczepic na jakimkolwiek stanowisku w
                firmie/branzy, w ktorej sie chce docelowo pracowac. Oczywiscie jest to moje
                odczucie tylko i wylacznie, ale nie widze wiekszego sensu w szukaniu pracy na
                budowie przez wlasciciela sklepow z odzieza (no chyba, ze chce zmienic branze i
                zalozyc firme budowlana w jakiejs tam przyszlosci)....
                • ertes Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 17:46
                  > Hmmm... Piotr powolal sie no to co slyszal (kolejny stereotyp, ktory pewnie
                  > powstal w kraju nad Wisla i to jakies 20-30 lat temu)
                  Ogolnie sie zgadzam jesli chodzi o stereotyp choc nie do konca. Mysle ze nadal
                  spora czesc emigrantow zaczyna od tych kiepskich prac. Dosc glosno jest przeciez
                  o wyksztalconych ludziach ktorzy musza wykonywac prace fizyczne.
                  Na marginesie, ostatnio czytalem na temat reformy prawa imigracyjnego i ktorys z
                  lawmakers twierdzil ze Kanada preferuje wyksztalconych ludzi a wlasnie teraz
                  jest najwieksze zapotrzebowanie na "blue collars".
                  • syswia Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 17:59
                    smile)))te wszystkie preferencje okreslane przez Immigration mozna sobie z grubsza
                    o kant ... potluc ... owszem - zgadzam sie w calej rozciaglosci

                    rozgladam sie po rodzinie mojego meza i widze, ze ludziom z "zawodami
                    inzynierskimi" i tzw skill trades dosc dobrze sie tu wiedzie

                    z drugiej strony - niedawno rozmawialam ze sfrustrowanym Kanadyjczykiem, ktory
                    jest stolarzem i zajmuje sie instalowaniem szafek kuchennych w nowych domach -
                    okropnie psioczyl na swoje stawki (w miedzyczasie tej instalacji, ktora trwala
                    ponad pol dnia przyszedl hydraulik, ktory w pol godziny zarobil tyle samo, co
                    on)

                    moj osobisty wniosek: nie jest wazne czy jest sie white czy blue collar, wazne
                    jest wyczucie rynku i pasja
      • dradam2 Re: Witam jestem Piotr 13.07.06, 23:12
        daredevil1 napisał:

        (...)
        > wiem ze cenzura dziala i Sylwek bardzo chetnie wytnie ten post, chce jednak
        > zeby ludzie majacy zamiar wyrwac sie z Pl (temu sie nie dziwie)
        > byli swiadomi na
        > co sie decyduja, mi nikt rzetelnych i prawdziwych zyciowo porad nie udzieli i
        > przeszedlem pieklo tutaj w Kanadzie i to majac wsparcie.
        >


        Nie widze powodu do cenzurowania, to tak prywatnie...

        A tak na marginesie to wydaje mi sie, ze jest w twej wypowiedzi cholernie duzo
        racji. Jak chcesz sie osiedlac w Toronto - to taki scenariusz jest bardzo
        prawdopodobny.

        Jest sie na lasce istniejacych ukladow. I jak sie nie ma ukladow "in advance"
        przygotowanych to sie trzeba zadowolic tym co zycie przyniesie.


        Dlatego tak podkreslam : "work permit" daje od reki o wiele lepsze warunki
        startu. Ale wszyscy sie trzymaja tego "skilled worker" schematu.


        Pozdrawiam


        dradam 1/2 +2
        • ertes Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 00:03
          > racji. Jak chcesz sie osiedlac w Toronto - to taki scenariusz jest bardzo
          > prawdopodobny.

          Gdzie sie chce osiedlac nie ma ZADNEGO znaczenia. Nie wypisuj bzdur dradam.
          Znowu wychodzi z ciebie szowinista z Alberty.
          Tym bardziej ze masz zerowe pojecie na temat Toronto.
      • ma.pi Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 00:50
        daredevil1 napisał:

        > Pare slow wyjasnienia zanim ci tu zaczna mydlic oczy (o tym w ambasadzie ci
        tez
        > nie powiedza)
        >
        > Gdy przyjedziesz do Kanady wpadniesz prawie na pewno w lapy agencji.

        Juz tyle lat siedze w Kanadzie, znam duzo emigrantow, ale nie znam nikogo kto
        zaczynal by swoja kariere robotnika od agencji. Raczej na budowie za gotowke,
        no i faktycznie, ze startuje sie zazwyczaj od 10-12 na godzine, no chyba, ze
        sie ma szczescie to dostanie sie lepsza stawke.
        No ale takich robot to nie robi sie jako zatrudniony na etat ale jako
        contraktor. Wtedy mniej podatkow sie placi, bo to i owo mozna sobie odpisac.
        A jak zostac takim contraktorem to sie mozna dowiedziec bardzo szybko.

        A co do prawa jazdy, jezeli mial w Polsce to tutaj na drugi dzien po
        przyjezdzie mozna isc na test i jak sie go zda to za tydzien czy dwa na jazde
        (w malych miejscowosciach czeka sie krotko, nie trzeba tego zdawac w Toronto).
        I omija sie G2 i zdaje na G. Pisze o prawie jazdy w Ontario.
        Jedynie co to ubezpieczenie moze faktycznie zaskoczyc, bo doswiadczenia z
        Polski to raczej nie ma szans uznac, chyba, ze sie przygotuje i przywiezie
        zaswiadczenia od poprzedniego ubezpieczyciela, to wtedy moze sie uda (chociaz
        nie jestem pewna czy to jeszcze dziala).

        No i czlowiek pisze, ze ma pieniadze, to czemu mu zycie w piwnicy wrozysz.

        Pozdr.
        • estevez Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 05:23
          Jesli sie ma pisemko od ubezpieczyciela z Polski o przebiegu ubezpieczenia to je
          akceptuja tak jak by sie jezdzilo w Kanadzie i za te lata przyznaja znizke.
          Wlasnie to przerabialismy w czerwcu w ICBC (panstwowy ubezpieczyciel w BC,
          jedyny zreszta, obowiazkowy). Warto wiedziec - nie warto brac tlumaczen z
          Polski, bo na miejscu trzeba tlumaczyc u tlumacza przysieglego z ichniej listy,
          nawet tlumaczenia z Ontario nie chcieli.
          A co do dyskusji toczacej sie - z moich obserwacji moge powiedziec, ze jak ktos
          byl sierota w Polsce to niestety w Kanadzie najprawdopodbniej sierota
          pozostanie. Mam na mysli, ze jak ktos nie potrafi zadbac o siebie i jest malo
          obrotny to tutaj raczej cud nie nastapi. Chociaz mam znajomka, ktory w Polsce
          nie pracowal dlugo dlugo ale tutaj przyjechal z planem zostania truckerem i
          realizuje po roku ten pomysl, dostaje 18/h w Toronto i szuka teraz podobnej
          pracy w USA. Wyksztalcenie ma zupelnie w innym kierunku ale zawsze chcial to
          robic, w Polsce byloby to trudne do raczej do zrealizowania, tutaj bedzie mial
          godziwe zarobki i bedzie sobie dostatnio zyl, no i nie bedzie sie musial
          przejmowac bracmi kartoflami lol wink
          No i to Toronto nieszczesne - tam chyba 75% wszystkich emigrantow laduje, ktorzy
          przyjezdzaja do Kanady.
    • pal0ma Re: Witam jestem Piotr 13.07.06, 23:08
      Może nie musisz jechać aż tak daleko, żeby przeżyć coś ciekawego? Jakbyś te
      swoje nieruchomości wynajął to może mógłbyś pojechać na długą wyprawę po
      Europie? Nie do jakiegoś konkretnego państwa, tylko trochę tak jak Cygan z
      taborem wink)) Z fantazją i dla przyjemności, zatrzymując się dłużej tam gdzie
      ładnie i ludzie mili…
      • bibliotekarz76 Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 01:31

        < przeszedlem pieklo tutaj w Kanadzie i to majac wsparcie.

        A dla mnie Kanada byla bardzo przyjazna, pomimo ze na niczyje wsparcie liczyc
        nie moglem. Rozmawialem z wieloma "newcomers" w Toronto i ile historii, tyle
        scenariuszy. Nie wszystkie zakonczenia sa dobre, ale nie wszystkie sa zle.

        (Dradam)

        > Dlatego tak podkreslam : "work permit" daje od reki o wiele lepsze warunki
        > startu. Ale wszyscy sie trzymaja tego "skilled worker" schematu.

        Juz pisalem, ale powtorze - "work permit" jest nie dla kazdego, a i ma swoje
        inne ograniczenia. Jesli zachecasz do takiej a nie innej procedury, to uwazam
        ze byloby rozsadnie gdybys podawal jej zalety i wady.

        Bibliotekarz
        • dradam2 Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 03:03
          bibliotekarz76 napisał:


          >
          > Juz pisalem, ale powtorze - "work permit" jest nie dla kazdego, a i ma swoje
          > inne ograniczenia. Jesli zachecasz do takiej a nie innej procedury, to uwazam
          > ze byloby rozsadnie gdybys podawal jej zalety i wady.
          >

          Nie jest to kategoria dla kazdego i z tym sie zgadzam.

          Mysle, ze na ten termat to juz pisalem pare razy.
          Jaki sens ma wiec "powtarzanie sie" ?

          A tak na marginesie : wspomniany korespondent,zaczynajacy watek, moze sie moc
          zalapac na "business class". I o tej mozliwosci trzeba rowniez wspomniec.

          Pozdrawiam


          dradam1/2 + 2
    • pal0ma Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 00:43
      Na dobrą sprawę jeżeli przedsiębiorca z W-wy, właściciel nieruchomości, pyta o
      pracę fizyczną w Kanadzie, to jest to trochę sytuacja rodzaju: zamienię BMW na
      skuter smile
      Może ten post to po prostu żart.
      • jollyb Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 02:41
        Paloma bardziej zgodzic sie z Toba nie mogesmile). cenie twoje rozsadne podejscie
        do sprawy. Pozdrawiam.
        • pal0ma Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 03:45
          Hej Jolly,
          Ja cię też serdecznie pozdrawiam. I życzę ci, żeby twój pobyt w Kanadzie pełen
          był ciekawych doświadczeń i zdarzeń i by był czym co za parę lat będziesz
          fajnie wspominała.
    • sylwek07 Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 08:18
      daredevil1 a ten post pozostawie smile

    • piotrwawa Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 11:37
      Na poczatek dziekuje wszystkim za podjecie tematu i przyblizenie rzeczywistosci.
      Od razu powiem ze nie jest to prowokacja i zart o co posadza mnie
      Paloma,poprostu zdaje sobie sprawe ze bedac nowym i zielonym musialbym zaczac
      od prac fizycznych (nie koniecznie na budowie ale tego tez sie nie boje)by
      poznac zasady i od razu wejsc w rytm zycia tego kraju.
      "A DLACZEGO PRZEDSIEBIORCA Z WARSZAWY I WLASCICIEL NIERUCHOMOSCI PYTA O PRACE
      FIZYCZNA W KANADZIE" ano dlatego ze kazdemu w zyciu moze sie cos
      przewartosciowac moze zaczac patrzec na wszystko od nowa-prawda?
      Co do podrozy po Europie to zjechalem ja prawie cala, bylem w Afryce w Chinach
      no i niestesty bylem caly luty w Indiach i od tego wszystko sie zaczelo, cos
      tam zjadlem zarazilem sie jakac tropikalna bakteria badz wirusem spedzilem dwa
      miesiace w szpitalu w warszawie prawie miesiac bylem sparalizowany moglem
      patrzec tylko w sufit -mowie wam cos strasznego ,czlowiek zaczyna miec rozne
      mysli ,potem miesiac na wozku inwalidzkim potem kule ,teraz uzywam jednej ale
      tylko na schodach po domu i bliziutko chodze juz bez.Teraz rozumiesz Pal0ma?
      Meczy mnie ta pogon za pieniedzmi nie mam wlasnej rodziny dzieci .
      Prawo jazdy to chyba nie problem mam wszytkie kategorie i przejechane ponad
      milion km wszystkie mozliwe znizki OC ,kiedys mialem wlasna ciezarowke ,obecnie
      mam trzy samocody osobowy terenowy i van mam rowniez atv wiec chyba z prawem do
      jazdy dam sobie rade i moge nawet tam jezdzic tirem.
      Co do mieszkania to mysle ze ominal bym Toronto z doswiadczenia wiem ze jak sie
      chce cos osiagnac i do czegos dojsc (tylko bez obrazy nikogo nie chce urazic)
      to musialbym sie osiedlic tam gdzie nie ma wielu POlakow tzn nie mieszkac razem
      z nimi nie spedzac czasu wolnego na piciu po robocie na budowie itd mysle ze
      rozumiecie o co mi chodzi .
      Jak pisalem nie mam sposobu na zycie i zaczyna mnie nosic.
      Moze to nie na miejscu ale gdybym chcial szybko wszystko sprzedac to pol
      miliona usd jest kwota jak najbardziej realna wiec chyba nie musialbym tam
      mieszkac w jakiejs strasznej norze i jest calkiem mozliwe ze myslalbym o jakims
      wlasnym przedsiewzieciu czy ktos z was prowadzi jakis wlasny interes.
      Ludzie ktorych znam ktorzy mieszkaja poza Polska twierdza ze np w usa zyje sie
      lekko latwo bez stresowo -a tak w Polsce nie jest .
      Musze konczyc dziekuje wam za odpowiedzi
      pozdrawiam Piotr
      • ma.pi Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 13:38
        piotrwawa napisał:


        > Co do mieszkania to mysle ze ominal bym Toronto z doswiadczenia wiem ze jak
        sie
        >
        > chce cos osiagnac i do czegos dojsc (tylko bez obrazy nikogo nie chce urazic)
        > to musialbym sie osiedlic tam gdzie nie ma wielu POlakow tzn nie mieszkac
        razem
        >
        > z nimi nie spedzac czasu wolnego na piciu po robocie na budowie itd mysle ze
        > rozumiecie o co mi chodzi .


        Bez przesady, no chyba ze sobie znajdziesz takie lumiarskie towarzystwo na
        dzien dobry. ;o)


        jest calkiem mozliwe ze myslalbym o jakims
        >
        > wlasnym przedsiewzieciu czy ktos z was prowadzi jakis wlasny interes.
        > Ludzie ktorych znam ktorzy mieszkaja poza Polska twierdza ze np w usa zyje
        sie
        > lekko latwo bez stresowo -a tak w Polsce nie jest .
        > Musze konczyc dziekuje wam za odpowiedzi
        > pozdrawiam Piotr

        Znasz angielski? jezeli tak to moge Ci podac strony internetowe na temat jak
        sie zabrac za wlasny biznes w Kanadzie. (co trzeba zalatwic itd itd)

        Bezstresowo to sie chyba nigdzie nie zyje ;o), ale moze byc latwiej.

        Pozdr.
      • pal0ma Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 15:17
        Przepraszam za chaotyczną wypowiedź, ale piszę co mi przychodzi do głowy.

        (1)
        > Ludzie ktorych znam ktorzy mieszkaja poza Polska twierdza ze np w usa zyje
        sie
        ślekko latwo bez stresowo -a tak w Polsce nie jest . <

        Gdybyśmy żyli w bajce o Pinokio, to ci ludzie mieliby dwumetrowe nosy smile USA
        to jedno z bardziej stresujących miejsc do życia, między innymi z powodu służby
        zdrowia (możesz całe życie ciężko pracować, zgromadzić duże oszczędności i w
        krótkim czasie wszystko stracić z powodu problemu ze zdrowiem) i braku
        humanitarnego systemu socjalnego.
        Już bardziej bezstresowo żyje się na pobliskiej Kubie. Mieszkający w Toronto
        Kubańczycy na ogół chcą wrócić na Kubę, tęsknią za swoim krajem, który nie jest
        może bogaty, ale żyje się tam spokojnie, jest dużo czasu na życie rodzinne i
        towarzyskie.
        Bezstresowo i łatwo żyje się tylko na filmach hollywoodzkich.
        Z drugiej strony w USA i w Kanadzie jest inne podejście do problemów
        życiowych. Narzekanie i poddawanie się zdecydowanie nie jest cool, ludzie
        potrafią zdobyć się na heroizm, gdy spadną na nich poważne problemy i dzielnie
        (i nawet z uśmiechem) walczyć o powrót do normalności.

        (2)
        Na stronie CIC jest dokładnie opisany proces aplikacji biznesowej, przestudiuj
        to sam albo z tłumaczem. Chciałam sprawdzić dla ciebie czas rozpatrywania w W-
        wie (processing times), ale stwierdziłam, że nikt z tej kategorii nie imigrował
        ostatnio do Kanady i nie ma informacji.

        (3)
        > Paloma,poprostu zdaje sobie sprawe ze bedac nowym i zielonym musialbym zaczac
        od prac fizycznych<

        Czy twoje zdrowie ci na to pozwoli? Bo jak nie będziesz pracował szybko i
        sprawnie to stracisz pracę zanim się obejrzysz.

        (4)
        > Jak pisalem nie mam sposobu na zycie i zaczyna mnie nosic. <

        Za mało o tobie wiem, żeby wyciągać wnioski, tym niemniej przeniesienie się w
        inne miejsce nie oznacza znalezienia sposobu na życie.

        (5)
        Mając pół miliona USD możesz na pewno otworzyć jakiś biznes.
        Czasami ludzie otwierają hoteliki i motele z dala od miasta, blisko natury,
        ceny za noclegi są wysokie w Ontario, więcej informacji znajdziesz na
        internecie.

        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        Paloma

        • ertes Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 15:33
          p
          >
          > Gdybyśmy żyli w bajce o Pinokio, to ci ludzie mieliby dwumetrowe nosy smile USA
          > to jedno z bardziej stresujących miejsc do życia, między innymi z powodu służby
          >
          > zdrowia (możesz całe życie ciężko pracować, zgromadzić duże oszczędności i w
          > krótkim czasie wszystko stracić z powodu problemu ze zdrowiem) i braku
          > humanitarnego systemu socjalnego.


          Pisz o Kanadzie zamiast wypisywac glupoty o kraju w ktorym nie mieszkasz.
          • soup.nazi Re: Witam jestem Piotr 16.07.06, 16:43
            ertes napisał:

            > p
            > >
            > > Gdybyśmy żyli w bajce o Pinokio, to ci ludzie mieliby dwumetrowe nosy smile
            > USA
            > > to jedno z bardziej stresujących miejsc do życia, między innymi z powodu
            > służby
            > >
            > > zdrowia (możesz całe życie ciężko pracować, zgromadzić duże oszczędności
            > i w
            > > krótkim czasie wszystko stracić z powodu problemu ze zdrowiem) i braku
            > > humanitarnego systemu socjalnego.
            >
            >
            > Pisz o Kanadzie zamiast wypisywac glupoty o kraju w ktorym nie mieszkasz.

            Hehehe, rzecz w tym, ze o kraju, w ktorym mieszka (pewnie w bejsmencie na
            polaczkowie) tez wypisuje kosmiczne bzdety a to wszystko dlatego, ze jest kura
            z obcieta glowa.
      • ertes Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 15:41
        Piotr, wszyscy ktorzy tu przyjezdzalismy i przytjezdzamy dajemy sobie rade.
        Poczatki czasami sa trudne ale wyjscie na prosta zalezy tylko od Ciebie.
        Toronto bym odradzal nie ze wzgledu na rodakow bo to jest na tyle wielka
        aglomeracja ze mozesz zyc z daleka od nich jesli chcesz.
        Gorsze ze jest miasto staje sie coraz bardziej zatloczone, nie inwestuje sie w
        infrastrukture a wiekszosc imigrantow wlasnie tam sie osiedla.
        Smog w Toronto wisi juz prawie caly rok a w lecie jest bardzo zle. Do tego
        obrzydliwy klimat czyli dluga i zimna zima oraz krotkie i potwornie upalne lato.

        Masz swietne podejscie do sprawy wiec nie czekaj tylko bierz sie za
        przygotowania poniewaz to jest bardzo dluga droga.
        • bibliotekarz76 Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 16:02

          > Smog w Toronto wisi juz prawie caly rok a w lecie jest bardzo zle.

          Jakieś linki?... Źródło?... A może, że posłużę się cytatem: "Pisz o <<USA>>
          zamiast wypisywac glupoty o kraju w ktorym nie mieszkasz." smile

          Bibliotekarz
          • ertes Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 16:16
            Ciebie trudno posadzac o zrozumienie mojej uwagi: zbyt malo szarych komorek.
            paloma mimo ze ma na wiele spraw diametralnie inne poglady to ma spora wiedze.
            Ty poza linkowaniem zadnej: nie ma linku - nie ma smogu. ech...
            • bibliotekarz76 Re: Witam jestem Piotr 14.07.06, 16:38

              < nie ma linku - nie ma smogu.

              Jak to, nawet nie spróbujesz obronić swojej (bądźmy życzliwi) hipotezy? Linki
              mają to do siebie, że pozwalają łatwo odróżnić fakty od tworów czyjejś wyobraźni...

              Tak dla porządku - nigdzie nie twierdziłem że w Toronto nie ma smogu. Tyle że 7
              dni na pół roku trudno uznać za "prawie cały rok" smile))

              Podoba mi się gdy w desperacji za każdym razem porównujesz mnie do innego
              forumowicza, zastanawiam się czy to ma być manewr wycelowany we mnie czy w nich?
              smile Niemniej, liczba uczestników forum jest skończona, będziesz więc musiał
              kiedyś opracować coś nowego...

              Bibliotekarz
              • ertes Smog 14.07.06, 17:42
                Caly swiat, a zwlaszcza wiekie centra przemyslowe maja wspolny, ogromny problem
                czyli smog. Nie wspominajac o efekcie cieplarnianym z tym zwiazanym itp itd.
                O czywiscie w twojej glowence jest to moja "hipoteza". Koles, ty naprawde musisz
                sie doksztalcic juz nie mowiac o chociazby rzuceniu okiem na miasto w ktorym
                mieszkasz. Jak nie zobaczysz zoltej zawiesiny to znaczy ze slepniesz.
                oczywiscie dla takich ludzi jak ty problemu nie ma dopoki nie zacznie sie bic na
                alarm w postaci ALERTS (to te 7 alerts).
                Cale szczescie sa ludzie ktorzy ten rosnacy problem dostrzegaja.
                Sa tez tacy jak ty ktorym sie wydaje ze nie problemu nie ma i nie pozostaje nic
                innego jak z politowaniem pokrecic glowa.

                Radze ci rowniez postarac sie o lepsze zrozumienie jezyka polskiego gdyz z
                jednej strony piszesz:

                > Jak to, nawet nie spróbujesz obronić swojej (bądźmy życzliwi) hipotezy?
                (moja hipoteza to smog)

                i zaraz za chwile:

                > Tak dla porządku - nigdzie nie twierdziłem że w Toronto nie ma smogu.


                PS.
                W zeszlym roku sytucja w TO byla tak zla ze bylo wiecej smog alerts jak w Los
                Angeles ktore jest najbardziej zanieczyszczonym miastem.
                Linku nie mam hehehe
                • bibliotekarz76 Re: Smog 14.07.06, 18:06

                  < Caly swiat, a zwlaszcza wiekie centra przemyslowe

                  O, to już się okazuje że cały świat, nie tylko Toronto? smile Może nawet w innych
                  miastach Kanady też jest? smile

                  < Jak nie zobaczysz zoltej zawiesiny

                  Niech popatrzę... żadnej żółtej zawiesiny nie ma, przykro mi smile Może wiesz,
                  wpadnij kiedyś do miasta o którym tak lubisz pisać? smile Będzie ci łatwiej
                  zweryfikować twoje iluzje z rzeczywistością...

                  > Cale szczescie sa ludzie ktorzy ten rosnacy problem dostrzegaja.

                  Niestety, twoje dostrzeżenie smogu nijak nie wpłynęło na jego obecność... dużo
                  lepiej byłoby gdybyś coś w tej sprawie zrobił. Polecam komunikację miejską
                  zamiast samochodu.

                  > postarac sie o lepsze zrozumienie jezyka polskiego
                  > (moja hipoteza to smog)

                  Twoja (dalej będźmy życzliwi...) hipoteza to smog przez prawie cały rok.
                  Niestety, nie jesteś w stanie jej poprzeć żadnymi faktami...

                  < Linku nie mam

                  Oczywiście że nie masz... Trudno żebyś miał skoro piszesz rzeczy które są
                  jedynie owocem twojej wyobraźni.

                  < w twojej glowence
                  < naprawde musis z sie doksztalcic

                  Muszę przyznać że jestem trochę zawiedziony... obrażało mnie w internecie już
                  setki osób, ale jeszcze nikt tak nieporadnie! Nie chciałbym żeby ta wymiana
                  traciła na wigorze, nie wiem... pomóc ci jakoś?... pomysł podrzucić?...

                  Bibliotekarz

                  • ertes Re: Smog 14.07.06, 18:30
                    Ok, linku nie ma, smogu nie ma. Problemu nie ma.
                    Oddychamy krystalicznie czystym powietrzem.
                    Jest super. Pieknie.
                    Zupelnie jak w Trybunie Ludu.

                    O cholera! Jest link! Tylko sie nie zalam:
                    www.greenontario.org/strategy/smog.html
                    Probujesz udowodnic ze problem nie istnieje, tylko po co?
                    Chcesz sie lepiej poczuc? Cos chcesz udowodnic?
                    Jasne bo po co zastanawiac sie co zanieczyszczenia w powietrzu robia z plucami
                    zwlaszcza dzieci, jak to wplywa na astme. Ludzie umieraja? Przeciez powiesz ze
                    to nie od smogu bo do tej pory bylo tylko 7 alerts.
                    Czyja to wina?
                    Chyba tych zaslepionych tumanow wsrod politykow i ciemnej masy spolecznej,
                    ktorzy beda do konca zaprzeczac, ze problem istnieje
                    Tylko dlatego, ze walka ze smogiem oznacza kosztowne niepopularne wsrod
                    ciemnej masy spolecznej decyzje.
                    W miedzyczasie ludzie choruja i umieraja z powodu smogu.

                    Dlatego jesli ktos podejmuje decyzje o zamieszkaniu w Kanadzie nie bedac w zaden
                    sposob przywiazany do miejsca niech podejmie rozsadna i nie mieszka tam gdzie sa
                    takie wlasnie problemy.


                    • bibliotekarz76 Re: Smog 14.07.06, 18:43

                      > O cholera! Jest link! Tylko sie nie zalam:

                      No proszę! Widzisz jak się szybko uczysz? smile Już zaczynasz swoje twierdzenia
                      popierać źródłami, jak jeszcze trochę nad sobą popracujesz to twoje posty będą
                      wywoływać inną reakcję niż uśmiech...

                      > Chcesz sie lepiej poczuc?

                      Już się lepiej czuję smile Dyskusja z tobą mnie odpręża smile))

                      > Tylko dlatego, ze walka ze smogiem oznacza kosztowne niepopularne wsrod
                      > ciemnej masy spolecznej decyzje.

                      Z rozwiązaniem wszystkich problemów będziesz czekać na polityków? To teraz
                      rozumiem czemu jesteś taki sfrustrowany... Widzisz, nie wystarczy się na problem
                      oburzać, trzeba cos zrobić żeby dopomóc w jego rozwiązaniu.

                      > Jasne bo po co zastanawiac sie co zanieczyszczenia w powietrzu robia z plucami
                      > zwlaszcza dzieci, jak to wplywa na astme.

                      Powtórzę - od twojego zastanawiania się nic się nie poprawi. Dużo pożyteczniej
                      byłoby gdybyś coś zrobił...

                      Bibliotekarz

                      • ertes Re: Smog 14.07.06, 18:59
                        > Z rozwiązaniem wszystkich problemów będziesz czekać na polityków?


                        Widac jak na dloni ze jestes tutaj swiezutki i masz niewielkie pojecie jak ten
                        Kraj dziala. Spoko, troche czasu uplynie zanim zmieni sie twoja mentalnosc z PRL.
                        Kazdy przez to przechodzil. Niektorym zajmuje to dosc dlugo.

                        > Powtórzę - od twojego zastanawiania się nic się nie poprawi.

                        To jest kwintesencja twojego toku myslowego. Po co dyskutowac skoro mozna podac
                        link? Po co sie zastanawiac skoro nic sie nie zmieni?

                        Cale szczescie przewazajaca wiekszosc ma inne zdanie na temat zastanawiania sie,
                        dyskusji itp itd w innym wypadku bysmy nadal byli w epoce kamienia lupanego.
                        Dzieki temu istnieja na przyklad takie fora jak to na ktorym wypowiadasz
                        swoje madrosci.
                        Coraz bardziej zaczynasz przynudzac.
                        • bibliotekarz76 Re: Smog 14.07.06, 19:07

                          > troche czasu uplynie zanim zmieni sie twoja mentalnosc z PRL.

                          smile)) Ja miałem 13 lat jak PRL się skończył; faktycznie - jestem nasiąknięty jak
                          gąbka smile

                          > Po co dyskutowac skoro mozna podac link?

                          Jak widzisz nauczyłem cię już jednego jak i drugiego, więc nie ma tu
                          sprzeczności... Poza tym, twojego prawa do dyskusji - jak pewno już zdążyłeś
                          zauważyć - ci nie odbieram smile

                          > jak to na ktorym wypowiadasz swoje madrosci.

                          E tam, mądrości... fakt że na twoim tle wychodzę dobrze, ale - bądźmy szczerzy -
                          poprzeczka nie jest ustawiona zbyt wysoko.

                          > Coraz bardziej zaczynasz przynudzac.

                          Nie, to tobie coraz trudniej znaleźć jakąś odpowiedź smile


                          Bibliotekarz


                          • jollyb Re: Smog 14.07.06, 21:59
                            chyba chlopcy sie troche rozpedzili smile) jest cala masa innych informacji ktore
                            mozecie podac Piotrowi dotyczacych kanady i zycia tutaj( smog powiedzmy nie
                            jest najwazniejszy).
                            Piotrze przemysl dobrze swoje decyzje zanim pozbedziesz sie wygodnego zycia w
                            Polsce. Piszesz ze nie masz rodziny ale moze masz Przyjaciol? Znajomych? czasem
                            sie ich nie docenia zanim sie ich nie staraci. Pozdrawiam.
                            • skir.dhu Piotr 14.07.06, 22:10
                              Kazda emigracja jest wyzwaniem. Czy do Kanady, czy do USA, czy do Pernambuko -
                              jezeli chcesz sie zmierzyc z wyzwaniami, to emigruj. Poczucie znalezienia
                              swojego miejsca na swiecie jest nieporownywalne z zadnym innym doznaniem. Jesli
                              jestes pewnien, ze Polska NIE JEST tym miejscem dla Ciebie, moze bedzie nim
                              Kanada. Kto wie smile Good luck!
                              Skir Dhu

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka