Dodaj do ulubionych

Co u was słychać?

06.12.05, 12:09
NIe wiem czy ten wątek odpali, ale na innym forum jest bardzo popularny, więc
zaczynam.
Ja mam koniec semestru i piszę prace (mam 3 do oddania i 3 egzaminy),
większość już mam zrobionych, ale jak to w mojej szkole - albo nie ma
nauczyciela przez 3 tygodnie, albo system skąd mamy materiały na prace (tzw
journals) jest 'under maintanance' akurat w weekend przed oddaniem prac, albo
babka nie może wysłuchać naszej prezentacji robionej przez 4 tygodnie bo ją
bolą plecy i ma spazmy:/
Poza tym to dopiero dzisiaj kupiłam jakieś ozdoby na naszą pierwszą
świąteczną (żywą!) choinkę, w kolorach biało (srebrno) - czerwonych, co by
było dwunarodowo:)
Dominik za tydzień będzie w Nativity Play i już się nie mogę doczekać hihi.
Podobno ma dwie role! od tygodnia mi śpiewa jakieś piosenki o Betlehem.
A poza tym to cieszę się że jedziemy na weekend do teściowej, udało nam się
ją namówić żeby została z młodym a my wyjdziemy razem pierwszy raz chyba od
sierpnia. No i już się nie mogę doczekać naszego spotkania w Manchesterze:))
a co u was?...
Obserwuj wątek
    • azbestowestringi Re: Co u was słychać? 06.12.05, 12:43
      u mnie stara bida ;) przygotowania do swiat, swietowanie adwentu, chlop chory
      lezy w domu bo ma zapalenie skory i bierze antybiotyk i go niezle przymulilow
      czwartek jade kupic kanarka albo jakies inne 2nożne paskudztwo ( to nie dla
      mnie tylko jako prezent brrrrr jak ja nie lubie ptakow).dzis coreczka konczy 3
      miesiace a ja z racji mikolajek objadlam sie czekolada :) i tyle
      • effata Re: Co u was słychać? 06.12.05, 12:54
        czwartek jade kupic kanarka albo jakies inne 2nożne paskudztwo ( to nie dla
        > mnie tylko jako prezent brrrrr jak ja nie lubie ptakow).
        Powiedział weterynarz, he, he, he

        Jagienka, a wczoraj było o kradzieży wątków ;))))
        --
        Don't guess.
        • azbestowestringi kanarek 06.12.05, 18:05
          no pewnie. 90 procent weterynarzy nie lubi ptakow... fuj!!! co innego je
          leczyc. z reszta w tym zawodzie nie chodzi o to zeby lubic kazde zwierze -
          chodzi o to zeby je szanowac jako zywa istote, ktorej mam ja jako weterynarz
          pomoc.nie musze i nie chce rzucac sie kazdej psinie w ramiona i ciumkac do
          kazdego koteczka. to im nie pomoze. moja wiedza i doswiadczenie ma im pomoc. od
          kochania i zachwycania sie nimi maja swoich wlascicieli :) dlatego wole prace
          ze zwierzetami gospodarskimi bo ich wlasciciele nie oczekuja ode
          mnie "podniecania sie" jaka to ladna podkowe ma ich konik, albo jakie ladne
          loki ma ogonie ma krowa, albo jaka rozowa sliczna jest ich swinka. z
          psami/kotami tak niestety czasem jest ze idzie sie z nim do weterynarza i
          oczekuje wrecz ze sie zacznie zachwycac pupilem... ja niestety tego niepotrafie
          zwlaszcza gdy widze ze ratlerek jest o 20kg za gruby a babcia daje mu w
          poczekalni tabliczke czekolady zeby sie nie stresowal wizyta u "pani doktór"
          • effata Re: kanarek 07.12.05, 01:26
            Nie, ja się nie czepiam, po prostu to trochę śmiesznie zabrzmiało. Ale przecież
            nauczyciele też się nie zachwycają każdym dzieckiem. Wystarczy posłuchać rozmów
            w pokoju nauczycielskim, he, he
            Ja generalnie zwierzęta lubię tylko na obrazkach. No - psy są fajne (ale nie
            kudłate), ale jak na razie to też tylko na obrazkach, bo jakbym się jeszcze
            miała martwić, co mam z takim milusińskim zrobić, jak wyjeżdżam ... o nie!, to
            już by było za dużo jak na moje nerwy. --
            Don't guess.
            • hooanita Piesek 07.12.05, 07:08
              A jak ja pomysle o tych woreczkach z niespodziankami co nosza. Fuuuuu......

              Jednegorazu rozmawialam z sasiadka 15 minut a ona caly czas woreczkiem (z
              wiadoma zawartoscia)mi przed nosem wywijala. Hi,hi...
    • alex_koz Re: Co u was słychać? 06.12.05, 12:54
      Jako ze nie poszlam na zajecia, stwierdzilam ze potrzebuje wiecej czasu co by i
      na silownie i do kina (Elizabethtown) sie wybrac to mam wiecej czasu to pisze
      (bo tak to przewaznie tylko czytam;-)

      Wczoraj ostatecznie podalam temat swojej pracy magisterskiej i uwazam ze to
      postep;-) do Swiat musze jeszcze przedlozyc plan i bibliografie, a wiec jest
      odrobine naukowo. Poza tym wpadl mi do glowy szatanski pomysl co by zdawac
      europejskie prawo rolne jeszcze przed Swietami wiec powinnam sie zaczac uczyc
      co by sie wyrobic. Poza tym poki co cisza przed burza (sesyjne zmagania w
      styczniu), wiec rozmyslam co mam robic po studiach (prawo) i chyba jednak wroce
      do UK na LLM. i tradycyjny dylemat sylewestrowy, tyle ze w tym roku wyjatkowo
      nie z powodu niedoboru a nadmiaru prozpozycji -prawdopodbnie skonczy sie na
      wyprawie w gory, tym bardziej ze jeszcze paru obcokrajowcow poznanych w UK
      przyjezdza (niektorzy z moich znajomych zakochali sie w Polsce!!) a ostatnio
      mi sie snilo, ze przespalam Swieta wiec chyba pojde cos swiatecznego kupic, a
      jak nie swiatecznego to chociaz grzane wino przygotuje. Ale zem sie rozpisala
      • natalia.brzeska Re: Co u was słychać? 06.12.05, 13:21

        Witajcie,

        Wczoraj w nocy wróciłam od Ukochanego z UK, niestety wylądowaliśmy w Poznaniu,
        zamiast w 3mieście, więc sporo czasu tym razem zajęła mi podróż.
        Pożegnania, jak zwykle, bardzo ciężko...smutno i tęskno mi strasznie, tym
        bardziej że do następnego spotkania daleko :-((

        Też mam do oddania pierwszy rozdział pracy (do piątku), a mam 3 strony... Znowu
        wzięłam się ostro za odchudzanie i fitness. Trochę też pracuję, ale tylko
        trochę, aby się nie przemęczyć :-)

        A wieczorkami, obowiązkowo jeden odcinek jakiegoś serialu przed snem :-) i
        trochę książki.

        Prezenty wszystkie kupione (już w UK), ozdoby z zeszłego roku, może jakieś
        babskie spotkanko zrobię, aby sie trochę "rozerwać" i nadrobić w plotach.

        I tyle. Nuuudy straszne.

    • lee.loo Re: Co u was słychać? 06.12.05, 13:40
      jeny! nie wiem co się dzis dzieje,ale wszytsko chodzi na 100x mniejszych
      obrotach niz zazwyczaj. łacznie ze mną. ale to wina pogody! snieg stopniał i
      dzisiaj pada deszczysko,ze sie nie chce nosa z domu wysciubiac. siedze wiec
      przed kompem,ale dranstwo chodzi wolniej niz slimak. próbowałam go
      zwymyslac,ale nic nie dalo, obraził sie czy co?
      A u mnie, ok. własnie przylecialam z UK. to znaczy "wlasnie" = jakis tydzien
      temu, ale w miedzy czasie dopadlo mnie jakies przeziebienie i w szaliczku po
      domciu smigałam, takze tydzien byl wyjety z zyciorysu i sie nie liczy ;)
      By the way, Jagienka dzieki za pomysl na wycieczke. Droga A6 przez Peak
      District jest prze-cu-do-wna! Ogólnie wypad był udany, bo znajomi zrezygnowali,
      wiec okazało sie być bardzo romantycznie! Bylismy w Ofxord i Cambridge, potem
      pojechalismy przez east anglia do norwich i great yarmouth, ale nie zauroczyly
      mnie krajobrazy. Za to midlands, nottingham i darbyshire jest takie malownicze -
      chyba juz wiem, gdzie jest moje miejsce na ziemi ;) Bardzo mi sie podobało, az
      zrezygnowalismy z planów i spedzilismy w tych okolicach dodatkowe 2 dni!
      Wiem,ze mało na zobaczenie wszystkiego, ale i tak wystraczyło abym sie w tych
      okolicach rozkochała!
      Manchester szczerze mówiąc,mnie nie zachwycił, za to liverpool tak! No ale jak
      to mówia: są gusta i gusciki :) Byc moze w liverpoolu miałam wiecej atrakcji
      (np 2 godzinne czekanie na zimnie na liverpool FC. Ulubiona drużyna miska i to
      on mnie zmusił do sterczenia przy melwood drive. Wkurzałam sie jak nie wiem co,
      ale jak sobie zrobiłam zdjecia z Benitezem,Carragherem i jeszcze innym, którego
      nie znam, to zgadnijcie kto sie cieszył jak dziecko...?!
      Dodatkową atrakcją była podróż do Runcorn, tak gdzie toczy sie akcja jednego z
      moich ulubionch sitcomów (two pints of lager and...) ale było juz ciemno i
      dałam sobie wcisnąc kit,ze ten pub, który wlasnie mijamy to ten z filmu... o
      naiwności.
      W kazdym razie wyciczka udała nam sie wyśmienicie! Jagienka jeszcze raz dzieki
      za pomysł.dech w piersiach mi zapierało ;)
      Aha, jeszcze tylko powie,ze dokumentacja w postaci zdjęc jest zrobiona. Nawet
      mogłabym coś wkleić,jakbym tylko wiedziała jak...
      • izabelski Re: Co u was słychać? 06.12.05, 13:57
        Two Pints of lager tez ogladam - jak tylko jest na kalbowce :-)
        przedstawienie Antka w czwarte i piatek - beezie balwankiem i bedzie mowil
        wprowadzenie do przedstawienia ;-
        od dzisiaj zaczyna proby z prawdziwym chorem chlopiecym - czyli 18 mamy wystep
        w kosciele w czasie Christmas carrols singing
        wczesniej, bo 14 zakonczenie semestru jesiennego i koncert koledowy w szkole

        dzieci maja zasoba egzaminy - balet i spiew
        ale jeszcze w ta sobote bedzie przedstawienie w szkole tanca, do ktorej chodza -
        Antek z racjii bycia jedynym chlopcem dostal glowna role - Krola w Alicjii w
        krainie czarow - jest b.dumny, ze ma mikrofon przyczepiony do kostiumu
        bylam wczoraj na badmintonie i poobijalam sobie znowu kolana - lubie ratowac
        serwy szczupakiem

        dzisiaj przychodza znajomi na szarlotke z zubrowki :-)
        trzebaby sie spotkac jeszcze z kilkoma innymi przed swietami
        moze uda mi sie dolaczyc do imprezy planowanej 17 przez mamy z forum daleko od
        Polski :-)
        no i zaczac lepic pierogi, kupowac kapuste i oplatki na przyjecie wigilijne dla
        rodziny
        • violus22 nie mam na nic czasu :\ 06.12.05, 14:21
          Prawie sprzatnelam/poustawialam/poukladalam mieszkanie po remoncie. zrobilam
          100;) prań ale jeszcze ze 2 zostaly. gotuje i zajmuje sie dzieckiem/mezem/mama
          (hehehe przystosowuje mame do zycia w innej cywilizacji). Mam stos zaleglych
          maili, smsow, postow;) a do komputera na dluzej usiadlam tylko raz, gdy
          scieralam kurze z biurka i kompa. a o prezentach i swietach to nawet jeszcze
          nie mysle (jak zwykle wszystko na ostatnia chwile).
          i chyba nawazniejsze - od jutra zaczynam slalom po miescie w poszukiwaniu
          pracy:)
      • jagienkaa lee.loo 06.12.05, 15:55
        cieszę się że Ci się podobało. My tą drogą zwykle jeździmy do teściowej.
        Prawda, Derbyshire to bardzo ładne okolice, tylko nic tu się nie dzieje;) a
        potem się dziwić że nie lubię Londynu skoro mam takie ładne widoki przez okno;)
        PS nic nie powiem mężowi o Twojej wizycie na Anfield Road:)
        • lee.loo jagienka 06.12.05, 18:45
          zazdroszcze pieknych widoków. Mnie szybkie londyńskie życie juz sie znudziło i
          chciałabym zamiszkac w spokojnym , malym miasteczku lub innej malowniczej
          wiosce... ech! chyba się romantyczna robie:)

          jagienkaa napisała:
          PS nic nie powiem mężowi o Twojej wizycie na Anfield Road:)
          Anfield i Milwood drive to były głowne cele naszej wycieczki:) o których się
          dowiedziałam juz w Manchesterze, ale niech tam!
          Rozumiem,ze Neil kibicuje Man Utd
          • jagienkaa Re: jagienka 07.12.05, 21:28
            nie, Neilek nikomu tak naprawdę nie kibicuje:) on po prostu kocha futbol (ale
            bardziej chyba krykieta) teraz też ogląda.
            Moje miasteczko jest bardzo spokojne, zapraszam:)
    • princessjobaggy Re: Co u was słychać? 06.12.05, 15:50
      Z racji, ze dostalam prace w innym miescie, mam wreszcie wymowke, zeby zmienic
      miejsce zamieszkania ;) Niestety maly wybor domow w tej miescince (dosc mala
      jest) i nie wiem jak to wreszcie bedzie.

      Powoli przymierzam sie do kupna domu, zobaczymy w przyszlym roku jak to
      wyjdzie...

      A tak poza tym do rozpoczecia pracy zostalo mi troche czasu i teraz siedze w
      domu, spie do poludnia, czytam ksiazki i zagladam na forum :)
    • patch_of_heaven Re: Co u was słychać? 06.12.05, 16:13
      Za trzy tygodnie wylatuje do Polski wiec jestem juz myslami w samolocie.
      Koncze strone internetowa, ktora musze oddac jako zaliczenie kursu, a czeka mnie
      jeszcze jej opis, ktory musze zrobic i oddac do konca grudnia - a od stycznia
      zaczynam kolejny "level".
      Mysle i mysle nad tym jakie prezenty w tym roku kupic.
      Dziecko mi sie pochorowalo, dzisiaj bylismy u lekarza, na szczescie nic powaznego.
      Kupilam sobie buty na jakie polowalam od kilku tygodni wiec jestem happy.

      To tyle - czyli generalnie wieje nuda... hm...

      Musze zrobic cos "wielkiego"...;)
    • leggetta Re: Co u was słychać? 07.12.05, 19:44
      Mam wlasnie tydzien najezony egzaminami - ostatni w piatek. Staram sie aby
      komputer/internet nie odciagal mnie od nauki. Czytam wiec Wasze wypowiedzi a
      aktywniej wlacze sie do dyskusji juz wkrotce.
      Dodam jeszcze jako ciekawostke ze ogloszenie wynikow wszystkich moich egzaminow
      ktos madrze zaplanowal na 14 lutego:)
      Trzymajcie sie cieplo
    • jagienkaa Re: Co u was słychać? 15.12.05, 11:59
      odświeżam.
      Ja mam za kilka godzin egzamin z hiszpańskiego (ustny!), dodatkowo oddaję
      ostatnią pracę w tym roku:) więc od około 15:00 święta się nareszcie zaczną w
      rodzinie H:) nareszcie będę mogła spędzić trochę więcej cxzasu z moimi
      chłopakami i zacząć myśleć o zakupach, prezentach itp. Za tydzień będzie już
      moja mama.
      Poza tym to skorzystaliśmy z promocji i zakupiliśmy bilety do Polski na 6
      stycznia!!! wiem, wiem, znowu do Polski, ale ja nie wracam do szkoły do 30
      stycznia więc co mam tu robić?;P
      Mam nadzieję że u was też wszystko OK i przygotowania do świąt jakoś idą!
      • princessjobaggy Re: Co u was słychać? 15.12.05, 21:03
        jagienkaa napisała:

        > odświeżam.
        > Ja mam za kilka godzin egzamin z hiszpańskiego (ustny!), dodatkowo oddaję
        > ostatnią pracę w tym roku:) więc od około 15:00 święta się nareszcie zaczną w
        > rodzinie H:)

        Jak Twoj egzamin z hiszpanskiego poszedl, Jagienka?

        • jagienkaa Re: Co u was słychać? 15.12.05, 21:27
          a dziękuję, zdałam na B. Muszę przyznać że zaniedbałam mój hiszpański na rzecz
          innych przedmiotów:(
          • princessjobaggy Re: Co u was słychać? 15.12.05, 22:14
            Jagienka, nie zaniedbuj hiszpanskiego wiecej, moze znowu do mnie we snie
            zadzwonisz i tym razem bedziesz mowila nie po angielsku, a po hiszpansku ;)
    • hooanita Re: Co u was słychać? 15.12.05, 12:26
      Moj maz jutro idzie do pracy ostatni raz w tym roku a Ja zyje juz swietami.

      W przyszlym tygodniu przylatuja tesciowie i trzeba chatke przygotowywac.

      Tak wiec musze zajac sie rodzinka a na forum bede rzadzej.

      Ps. Znowu mam jakiegos dola. Skad to sie bierze?
      • patch_of_heaven Re: Co u was słychać? 15.12.05, 14:21
        A ja juz zapakowana, pince pies i earl grey dla znajowych zakupione - odliczam
        godziny do soboty rano kiedy wyjezdzamy do POlski
        • duende1 Re: Co u was słychać? 15.12.05, 17:46
          przede mna jeszcze 3.5 dnia w pracy. w weekend chyba bede malowac przedpokoj,
          musze wyprac firanki, nie obiecuje, ze umyje okna...a w srode po pracy lece do
          pl.lotem o 21:15 - mam nadzieje, ze nie odwolaja...lece na tydzien i wiem, ze
          znowu przeleci jak nie wiem, kilka spotkan ze znajomymi, swieta u dziadkow, za
          malo czasu na pogaduchy z mama i duzo biegania...
          poki co, za 15 minut wychodze z pracy i jade do homebase po jakies farby :)

          czujecie juz swiateczny nastroj? ja jeszcze nie bardzo.
        • agusia.h Re: Co u was słychać? 15.12.05, 17:55
          Szczęściara!
          Ja lecę w niedzielę.
          I jeszcze jestem w powijakach. Powoli w sypialni lądują rzeczy do zabrania.
          Całe szczęście mój luby leci później, więc jak coś zapomnę, to zabierze ze sobą.
          Jedynie muszę pamiętać, by dzieci zabrać ze sobą. Hi, hi - tak naprawdę to one
          żyją już świętami.

          Dziś u dziewczynek w szkole było przedstawienie bożonarodzeniowe.
          Jestem cały czas pod wrażeniem - jak szybko "łapią" angielski.
      • agazat Re: Co u was słychać? 21.12.05, 22:35
        Powiem Ci hooanita skad sie ten dol bierze. Moze cierpisz na to samo co ja -
        Syndrom Konca Roku (eskaer). Robie caloroczny rachunek sumienia (nie jest taki
        znow zly w tym roku) i doluje mnie, ze juz nie mam czasu na pewne rzeczy
        zaplanowane na ten rok. A moze doluje mnie to, ze sie starzeje (klamie, to
        akurat mnie nie dopada); albo taki zwykly zal, ze cos sie konczy ...
        bezpowrotnie (czy moze sie zakonczyc powrotnie??). Szkoda, ze w miedzyczasie sa
        Swieta, i one tez jakos sie zawsze przyczyniaja do mojego dola (nie wiem jak,
        ale co roku tak jest). Sylwestra NIE CIERPIE i unikam swietowania, za to z
        radoscia swietuje 1 stycznia jak juz sie na dobre zagosci :) czyli od
        poludnia :)
        Co slychac ... Mam nagle dwa dni na porzadki i gotowanie (nie tak znow duzo) i
        ostatnie zakupy (drobiazgi). Dzis nadrabiam zaleglosci mejlowe. Maz byc moze
        zjedzie na swieta, wiec bedzie prawdziwe swieto :) A po swietach relaks i plany
        na Nowy Rok - nie poradze nic na to, ze zyje cyklami ... ja z tych co to robia
        new year resolutions, zasypiaja zima i budza sie na wiosne.
        W piatek moja corcia konczy rok, wiec jestem jeszcze bardziej emocjonalnie
        rozchwiana niz zwykle (jak ten czas leci + jaka ona cudowna).
        Najmilsza mysl teraz to ... szklaneczka porto z mezem w Wigilie wieczorem lub
        Xmas Day po kolacji, w domu ... kocham takie drobne przyjemnosci ...
        Wesolych Swiat!!!
    • jagienkaa Re: Co u was słychać? 21.12.05, 10:19
      dzisiaj (i wczoraj) to faktycznie cicho się zrobiło na forum:) ja dzisiaj jadę
      na Luton po mamę z koleżanką (tym samym lotem leci jej babcia, też z Gliwic) i
      modlę się zeby M1 nie była gdzieś zamknięta. Poza tym większość prezentów
      kupiona, ba! nawet popakowana:)
      • duende1 Re: Co u was słychać? 21.12.05, 10:41
        a ja dzisiaj lece do domu :)
        jeszcze pare godzin w pracy a potem pracowe xmas do z ktorego planuje sie
        blyskawicznie i cichutko urwac...
        musze dokonczyc pakowanie. nie lubie...zawsze sie stresuje, ze czegos zapomne,
        spoznie sie, niedobiegne, pomylilam daty i lot byl wczoraj....
        a potem tak sie niecierpliwie, ze nawet 2h w samolocie mi sie dluza ;)

        czujecie sie juz swiatecznie ?
        • jagienkaa Re: Co u was słychać? 21.12.05, 10:44
          kompletnie nie świątecznie:)
          A lecisz z Luton? ja tam będę o 15:20:)
          • basiak6 Re: Co u was słychać? 21.12.05, 11:01
            A u mnie zwykly tydzien, dzisiaj pracuje z domu, jutro znow do biura ale bedzie
            lunch swiateczny wiec juz nie traktuje tego jako dzien pracy, a ze w piatki nie
            pracuje wiec od piatku swieta.
            W piatek rano musze odebrac karpia od lokalnego sklepu rybnego, wczoraj kupilam
            indyka i zurawiny, gravy jak zawsze zrobie sama (robie dla nas wigilie z karpiem
            a w Christmas Day przychodza znajomi wiec robie dla nich tutejszy obiadek).
            Poza tym czekam na te pare dni wolnego!!!:)))
          • duende1 Re: Co u was słychać? 21.12.05, 11:28
            lece z luton, ale o 15 bede jeszcze sie pakowac i saczyc wino ;)
            • jagienkaa Re: Co u was słychać? 21.12.05, 11:36
              a, to lecisz tym nocnym (ja nim nie latam bo mi dziecko pada). A jak będziesz
              się widzieć z Kasią to ją koniecznie pozdrów:)
              • duende1 Re: Co u was słychać? 21.12.05, 11:49
                bede sie widziec i koniecznie pozdrowie, na pewno sie ucieszy :)
                • natalia.brzeska Re: Co u was słychać? 21.12.05, 13:20

                  W ja wczoraj upiekłam ciasteczka owsiane z cynamonem i rodzynkami, teraz pakuję
                  je w celofan i obwiązuję wstążkami - dostają je "znajomi". Mama kupiła mi dziś
                  dwa komplety seksownej bielizny (ja wybrałam), koszulę dla mojego, ja również
                  kupiłam mu dwie ;-)
                  Dziś ostatni dzień pracy, jutro zakupy ciuchowe (dla mnie), później fryzjer. A
                  w piątek robię paszteciki z kapustą i grzybami oraz pieczeń rzymską. Udekoruję
                  też choinkę.
                  I gdzieś pomiędzy spróbuję wcisnąć pisanie drugiego rozdziału moje pracy :-)
                  • kabushka Re: Co u was słychać? 21.12.05, 23:56
                    A ja mam pobudke za jakies... 4,5 godziny i na samolot!!! DO DOMU!!! Juz sama
                    nie wiem, co mam z soba zrobic!!! Nosi mnie jak diabli! Wiecie, ze nie bylam w
                    Polsce odkad tu przyjechalam? Tzn. od wrzesnia zeszlego roku... I az wylaze ze
                    skory, zeby juz tam byc!!! Taka jestem ciekawa, jak wszyscy wygladaja, czy sie
                    pozmieniali? Czy ja sie zmienialam? Nie moge sie nacieszyc, ze moj nowy szef
                    jest na tyle normalny i wyrozumialy,ze po 3 tygodniach od zaczecia pracy dal mi
                    wolne, na ktore jeszcze nie zapracowalam... No i mam za... a prace! Czyli
                    generalnie jestem cholernie szczesliwa!!! WESOLyCH SWIAT!!!
                    P.S. Ale sie objem polskimi specjalami... Mmmm....
                    • neeki Re: Co u was słychać? 22.12.05, 00:53
                      ja pierwszy raz pojechalam do domu po 2 latach pobytu w UK. to bylo przezycie.
                      najpierw mnie przerazilo zageszczenie polakow, i to ze prawie mnie stratowali w
                      kolejce ;) polacy to narod ktory sie nie umie kolejkowac, po latach komunizmu
                      zostalo nam operowanie lokciami ;) a potem juz bylo super tylko wiele rzeczy sie
                      pozmienialo.
                      moj facet tez leci za pare godzin mam nadzieje ze wszystko pojdzie gladko
                      • natalia.brzeska Re: Co u was słychać? 14.01.06, 12:38
                        "Szykuję" się do sesji, ale zamiast się uczyć oglądam Big Bother, Grey's
                        Anatomy i Lost... Szukam też innych "zajęć", aby tylko się nie uczyć, czy pisać
                        drugiego rozdziału pracy...

                        Znowu wzięłam się za przeglądanie ofert pracy w UK, w razie czego trzeba być
                        przygotowanym ;-)

                        Chodzę codziennie na fitness po 2 godziny, strasznie bolą mnie mięśnie, ale na
                        szczęście pierwsze efekty widać :-))

                        No i jak zwykle odliczam dni - za 10 będę znowu w UK!!!!
    • ania.eastwood Re: Co u was słychać? 14.01.06, 14:11
      a ja maksymalnie staram sie rozkoszowac moim zyciem w kingston, mieszkankiem,
      praca.....

      bo moj zwariowany maz chce za 3/5 lat wyjechac do polski......

      a mnie serce az sie sciska, bo tak kocham anglie i zawsze chcialam tu mieszkac,
      a jak poznalam moja druga polowke to sen spelniony byl w 100%..... nie na dlugo
      jak widac, bardzo mi przykro, bo choc najwaznijesze to byc z nim, to jednak sto
      razy bardziej wole byc z nim tu niz tam.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka