Dodaj do ulubionych

my i Anglia... Anglia i my

09.03.06, 14:37
pomyslalam sobie, ze taki watek moze byc ciekawy - podsumowanie naszych "za"
i "przeciw", naszych "kocham" i "nie znosze" lub "nie rozumiem",
naszych "uwielbiam" i "nie jestem w stanie sie przelamac", "nie pasuje
do", "zachwycam sie", "nie pojmuje", "uwazam, ze to fantastyczne"

- oczywiscie wszystko dotyczace Anglii

- ponizej dwa watki, do ktorych sie dopisujcie (ja sie dopisze jak wroce do
domu :))

++++++++ to dobre strony i opinie
------
Obserwuj wątek
      • aniek133 Re: +++++++++++++++++ 09.03.06, 14:43
        + obsluga klienta
        + ksztalcenie doroslych
        + bezplatna antykoncepcja
        + usmiechnieci i mili ludzie
        + brak kompleksow
        + fantastyczni kierowcy na drogach i same drogi oczywiscie tez :)
        • ania.eastwood Re: +++++++++++++++++ 09.03.06, 15:10
          + jakosc towarow
          + mozliwosc latwego oszczedzania na rzeczach, ktore kupujemy codziennie (buy
          one get one free, 3 for 2)
          + latwosc znalezienia w sklepie tego czego sie akurat szuka (zazwyczaj jak
          sobie cos wymysle - ciuch, but, potrawe, etc. to jak nie w pierwszym to w
          drugim obok sklepie znajde :)
          + oczywiscie nastawienie ludzi do ludzi, usmiech o kazdej porze dnia i to, ze
          daja ci odczuc, ze nie jestes intruzem w sklepie, na poczcie, w pracy, etc.
          • chihiro2 Re: +++++++++++++++++ 09.03.06, 15:19
            + pogoda (uwielbiam!!!)
            + tolerancja i akceptacja szeroko rozumianej innosci
            + komunikacja miejska
            + piekne budynki uniwersyteckie w Oxfordzie - i w ogole cala atmosfera tego
            miasta
            + sztuka angielska, muzea
            + dostepnosc produktow zywnosciowych z calego swiata
            + profesjonalizm przy rekrutacji pracownikow
            + moda i wybor ubran w sklepach
            • ralphos Re: +++++++++++++++++ 09.03.06, 21:05
              + Tu jest bardzo ładnie dużo zadbanej zieleni. Naprawdę mi się tu podoba!

              + Dużo sympatycznych wykształconych ludzi (a przynajmniej ja wiele takich osób
              spotkałem). W ogóle dużo tutaj uśmiechniętych ludzi.

              + Spokojni i wyrozumiali (choć czasem zbyt ślamazarni, wrrr..) kierowcy.

              + Zupełnie inne podejście pracodawcy do pracownika. Inny świat.
      • princessjobaggy Re: +++++++++++++++++ 09.03.06, 21:08
        + obsluga i dbalosc o klienta (przynajmniej doswiadczone przeze mnie)
        + usmiechnieci, nie narzekajacy non-stop ludzie
        + wybor produktow z calego swiata
        + mozliwosc wszelkiego rodzaju rozwoju niezaleznie od wieku
        + brak ogolnego oceniania typu: 'Widzialas jakie ta ma beznadziejne spodnie'
        (plus nieodlaczne ogladanie sie za obgadywana osoba)
        + panstwo, ktore nie zaklada z gory, ze sie jest zlodziejem (np. podatkowym)
        • edavenpo Re: +++++++++++++++++ 09.03.06, 23:04

          Niektore sie powtarzaja:

          + Obsluga klienta (a jak jest cos nie tak to jest gdzie i jak zlozyc zazalenie)
          + Moda i niemal natychmiastowa dostepnosc nowych trendow
          + Rynek pracy i wspomniany przez Chihiro profesjonalizm przy rekrutacji
          + Brytyjska komedia (i poczucie humoru) nie ma sobie rownych na swiecie (IMHO)
          + Latwy dostep do jedzenia z kazdej strony
          + Wspaniala opieka nad zwierzetami
          + Mozna sie usmiechac do przypadkowych ludzi i ludzie usmiechaja sie do Ciebie -
          bez glupich spojrzen! Wiem ze to dziwne ale ja juz tak mam ze czasami lubie
          rozsylac pozytywne wibracje ;-))))
          + Telewizja w ogole jest swietna - BBC nie ma sobie rownych.
        • benala Re: +++++++++++++++++ 09.03.06, 23:35
          princessjobaggy napisała:
          > + panstwo, ktore nie zaklada z gory, ze sie jest zlodziejem (np. podatkowym)

          zgadzam sie z powyzszym w 100%, podoba mi sie, ze nie musze miec swistkow,
          pieczatek, zameldowania, dowodu do odbioru listu itd. przy zalatwianiu takich
          normalnych, codziennych spraw. Ze nie trzeba ciagle udowadniac niewinnosci. Ze
          wiele mozna zalatwic przez telefon i ze ludzie GENERALNIE nie klamia, nie
          oszukuja i nie kombinuja (to ulubione slowo D z czasow mieszkania w Polsce i
          budowania domu).
          Reszte chyba juz pozostali wymienili wiec nie bede sie powtarzac, no moze tylko
          znowu napisze, ze lubie tu jezdzic samochodem.
        • ania.eastwood Re: - - - - - - - - - - - - - 09.03.06, 15:06
          - zaniedbane dzieci w szkolach (dziury w sweterkach, rajstopach i butach - nie
          mowie wylacznie o mojej szkole)
          - niedbalosc o dlonie (malo kiedy widze zeby ktos mial zadbane...)
          - budownictwo (watek, juz tu poruszany an forum)
          - rury z woda idace pod podloga zamiast w scianach (jak rura peknie to trzeba
          zrywac cala podloge :(

          • chihiro2 Re: - - - - - - - - - - - - - 09.03.06, 15:24
            - brak dbalosci o zeby
            - "kultura picia"
            - podwojne krany
            - wykladzina w kazdym pomieszczeniu
            - glosne i rzucajace sie w oczy zachowanie ludzi z niskich warstw spoleczenstwa
            - wspaniala kultura osob z wyzszych sfer (wysoki poziom edukacji, takt,
            elegancja i dobre maniery)
            - wsrod klasy sredniej - postrzeganie pewnych rozrywek (czytanie, sluchanie
            muzyki klasycznej, zainteresowanie kultura wysoka) za "geekowate"
            - umilowanie czerni jako koloru stroju do pracy
            • ralphos Re: - - - - - - - - - - - - - 09.03.06, 20:55
              - koszmarnie wlokący się kierowcy, np. 35-45mph gdzie limit 60mph (dziś po raz
              pierwszy od 2 tygodni osiągnąłem 60mph, hura!)

              - fioł (ale taki chory) na punkcie bezpieczeństwa - np. muszę wracać z siłowni z
              mokrą głową (i ciągle się przeziębiać), bo wszystkie suszarki dmuchają zimnym
              powietrzem (żeby przypadkiem nikt się nie poparzył), a nie wolno mi podłączyć
              własnej suszarki, bo nie ma ona certyfikatu dopuszczającego do użycia na tej
              siłowni; brak gniazdek w łazience (jak sobie przystrzyc brodę albo wysuszyć
              włosy?), szlabany zagradzające wyjścia z wąskich alejek na ulicę - bardzo
              utrudniające przejście, a jednocześnie nie stanowiące najmniejszego problemu dla
              dzieci śmigających na rowerach, totalna hipokryzja w tej dziedzinie.

              - ceny, przede wszystkim mieszkań, ale też wielu innych rzeczy (mieszkałem w
              Belgii, więc mam bezpośrednie porównanie)

              - język - mnogość akcentów, a raczej ogromna niedbałość o poprawną wymowę, nawet
              wykształceni Anglicy przyznają, że wymowa i poziom językowy wielu ich rodaków są
              poniżej wszelkich norm.
              • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 09.03.06, 22:26
                > - język - mnogość akcentów, a raczej ogromna niedbałość o poprawną wymowę,nawet wykształceni Anglicy przyznają, że wymowa i poziom językowy wielu ich rodaków są poniżej wszelkich norm.

                eeee, Ralphis, dlaczego uwazasz ze mnosgosc akcentow to zla strona? Moze dla cudzoziemca zeby rozroznic i zrozumiec, to jesczze sie zgodze, moze sprawiac klopot.
                Ale ta druga czesc o wyksztalconych Anglikach uwazajacych ze non-standard Eng jest ponizej wszelkich norm??? Ja to wlasnei czytam o "Standard language ideology" i "inherent value hypothesis' i dlatego prosze mi wybaczyc pouczajacy ton. Pisze prace o negatywnej stereotypizacji akcentow polnocnangielskich i poczulam sie wzburzona taka wypowiedzia:) A tak na serio, to denerwuje mnie w tym kraju wlasnie to, ze niektorzy wyksztalceni Anglicy, nigdy w zyciu nie byliby za wycieciem w pien wszystkich gejow czy imigrantow, bo to uwlacza ich liberalizmowi i pojeciu o sobie jako o osobie o szerokich horyzontach. Ale na tym samym oddechu beda jechali po biednych Geordies czy Scousers, tylko dlatego, ze kilka wiekow temu najbogatsi ludzie mieszkali w trojkacie Oxford - Cambridge - Londyn i ich prestiz udzielil sie dialektowi tamtej czesci kraju.

                A tak na lzejsza note: Smieszy mnie jak Alan Sugar mowi youre a "nAtter":)
                • karolinazuk Re: - - - - - - - - - - - - - 09.03.06, 22:39
                  Kasiu widze ze Ty tez jestes fanka the Apprentice. Ja juz od pol roku
                  wyczekiwalam drugiej edycji. W polowie stycznia stracilam nadzieje i nawet
                  zadzwonilam do BBC zeby sie spytac gdzie jest Apprentice (tak wlasnie moj maz
                  jak kiedys przyjezdzal do Polski pytal sie pani w telewizji kablowej co sie
                  stalo z BBC Prime, mowil gdzie jest BBC Prime, dodawal jestem bardzo zly i byl
                  bardzo obrazony ze pani sie z niego smiala). Jak sie spotkamy (wreszcie!!!), to
                  moze poplotkujemy sobie o co poniektorych osobnikach z Apprentice'a.
                  • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 09.03.06, 22:46
                    Karolina! Ja wlasnei dzis obejrzalam 3 czesc (dopiero!) ale te babki sa niezle! ta z akcentem z Birmingham, taka przy sobie, jaka ona zmija!!!
                    a myslisz ze Sir Alan zrobil blad pozwalajac tej prawniczce odejsc??
                    hej, Karolina, a moze Ty do nastepnej serii? Kibicowalabym bezwzglednie!

                    probuje sobie wyobrazic N. jak wygraza pani w tv kablowej o BBC prime:))))))))))))

                    • karolinazuk Re: - - - - - - - - - - - - - 10.03.06, 10:47
                      Kasiu ja jechalam po Mame w srode i calego Apprentice'a obejrze dopiero we
                      wtorek :( Widzialam tylko wywiad z ta prawniczka Karen, N bardzo sie cieszyl,
                      ze A Sugar powiedzial, ze I don't need more corporate lawyers! You're fired!
                      Wiesz tak powaznie to widac ze Alan Sugar nie lubi ludzi zbyt wyksztalconych bo
                      sam to chyba nie ma nawet A-levels. Pamietam jak w zeszlym roku wywalil mojego
                      ulubienca James'a ktory byl bankierem inwestycyjnym (ale lubilam go za poczucie
                      humoru, a nie za 6 figure salary, choc taka to tez nie ma co wzgardzic) i
                      ktorego pytal sie jak dlugo jechalby swoim Aston Martin z South Kensington do
                      polnocnego Londynu gdzie Sugar ma swoja siedzibe! Jak to sie mowi get over it!
                • ralphos Re: - - - - - - - - - - - - - 10.03.06, 00:49
                  catriona napisała:
                  > Ale ta druga czesc o wyksztalconych Anglikach uwazajacych ze non-standard Eng
                  > jest ponizej wszelkich norm???

                  Catriona, czy gdzieś napisałem, że non-standard English jest poniżej wszelkich
                  norm? Napisałem tylko, że sami Anglicy uważają, że potoczny język zwłaszcza
                  pewnych niżej wykształconych grup jest poniżej wszelkich norm, i wcale nie
                  mówili tego wyłącznie profesorowie z Oxbridge. Zresztą posłuchaj sobie żuli z
                  warszawskiej Pragi, też dojdziesz do podobnego wniosku, chociaż w UK skala
                  problemu jest większa. Nie krytykowałem w tym miejscu innych akcentów, tylko
                  ogólnie dbałość o chociaż w miarę poprawne i wyraźne wysławianie się.
                  A mnogość akcentów dla obcokrajowca to przekleństwo, jak tu się uczyć języka jak
                  każdy inaczej mówi?
                  • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 10.03.06, 20:08
                    ralphos:
                    to co Ty nazywasz jezykiem "pewnych niżej wykształconych grup" to jest wlasnei
                    non-st Eng.
                    i sformulowanie "skala problemu" to jest wlasnie efekt dyskryminacji.
                    "
                    Nie krytykowałem w tym miejscu innych akcentów, tylko
                    > ogólnie dbałość o chociaż w miarę poprawne i wyraźne wysławianie się."
                    Ale co to jest poprawne wyslawianie sie?
                    Takie podejscie to jest tak jak niektorzy dziela ludzi na "normalnych" i na
                    gejow, ze sie powtorze z porownaniem.
                    Ralphos, regional accents nie sa zbastardyzowana forma Standard English, tylko
                    sa tak samo dialektem jak Standard English (poczytaj Trudgilla), maja swoje
                    wlasne korzenie. Kilka wiekow temu, w procesie standardyzacji dla zdejnoczenia
                    narodu wybrano jeden z dialektow wtedy istniejacych i mianowano go standardem.
                    Stad dzisiejsza sytuacja. Badania wskazuja, ze negatywne podejscie do
                    regionalnych dialektow jest li i jedynie wynikiem socjalizacji, czyli jest nam
                    wcielona przez spoleczenstwo. Amerykanie ktorzy przyjezdzaja do UK nie wiedza,
                    ze Scouse czy Brummie jest "brzydki", tak samo Brytyjczycy w USA nie rozpoznaja
                    stygmatyzowanych dialektow.
                    To jest bardzo ciekawa sprawa, jesli chcesz sluze zrodlami.
                    To tak na szybko, bo wychodze
                    Friday night!!!!
                    • ralphos Re: - - - - - - - - - - - - - 10.03.06, 20:56
                      Catriona, wytłumacz mi jedno - dlaczego jak rozmawiam z ludźmi pochodzącymi z
                      tego samego rejonu, mówiącymi tym samym dialektem, nie mam problemu ze
                      zrozumieniem jednego z nich (słyszę wyraźny akcent, ale wszystko jest jeszcze
                      zrozumiałe), a drugi niewyraźnie mamrocze coś pod nosem, tak że za bardzo nie
                      wiem na jaki temat mówi.
                      Wiele osób narzeka na akcent Irlandczyków lub Szkotów, a tymczasem spotkałem też
                      takich, którzy mówili fantastycznie zrozumiale, mimo że bardzo "dziwnie".
                      Nie chodzi mi o same akcenty, tylko o podstawową dbałość o chociaż w miarę
                      wyraźne mówienie. Jak chodziłem do szkoły, to wiele razy nauczyciele strofowali
                      mnie i innych uczniów, żebyśmy wyraźnie ładnie mówili. Na to wygląda, że tutaj
                      nikt na to nie zwraca uwagi.
                      • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 11.03.06, 22:33
                        ralphos napisał:

                        > Catriona, wytłumacz mi jedno - dlaczego jak rozmawiam z ludźmi pochodzącymi z
                        > tego samego rejonu, mówiącymi tym samym dialektem, nie mam problemu ze
                        > zrozumieniem jednego z nich (słyszę wyraźny akcent, ale wszystko jest jeszcze
                        > zrozumiałe), a drugi niewyraźnie mamrocze coś pod nosem, tak że za bardzo nie
                        > wiem na jaki temat mówi.
                        (...) Jak chodziłem do szkoły, to wiele razy nauczyciele strofowal
                        > i
                        > mnie i innych uczniów, żebyśmy wyraźnie ładnie mówili. Na to wygląda, że tutaj
                        > nikt na to nie zwraca uwagi.

                        Ralphos, alez oczywiscie ze zwracaja uwage. stad ta cala "Better English Campaign" i standard language ideology.

                        Pytasz, dlaczego jednych rozumiesz a innych nie. Rozumiesz bardziej tych, ktorych mowa bardziej podobna jest do standardu.
                        Przy tym trzeba zaznaczyc, ze Standard English to jest wzor jesli chodzi o skladnie gramatyke, slownictwo itp, czyli wzor dialektu.
                        Do tego istnieje RP czyli akcent zwiazany kiedys (jeszcze przed 20 laty) z BBC, to jest to samo z grubsza co Queen's English. Chociaz i krolowa 20 lat temu mowila inaczej.
                        I tu jest jedna wazna roznica, w ktorej sie zawiera odp na Twoje pytanie. Otoz RP jest bardzo afektowanym akcentem, w odczuciu ludzi, ktorzy mowia ang biegle albo sa Anglikami. Nawet cudzoziemiec, ktory sie stara mowic w RP tez bedzie rozpoznany jako cudzoziemiec, ktorego mowa jest afektowana, choc z obcym akcentem. Standard Eng nie jest odbierany jako afektowany.
                        W RP mowi pewna b waska grupa ludzi (3-5 % populacji) a Standard English uzywa znacznie wiecej, na pewno klasa srednia, a to przeciez spora czesc w tym kraju.
                        Przy tym, bardzo duzo ludzi, ktorzy mowia Standard English, robi to z akcentem lokalnym.
                        Czyli - ci , ktorych rozumiesz, mowia standardowym dialektem z lokalnym akcentem, ci ktorych mniej rozumiesz, uzywaja wiecej elementow niestandardowych (np slownictwo, skladnia etc).

                        Trudno porownywac Polske z Anglia, bo y jestesmy na troche innym poziomie rozwoju cywilizacyjnego w Polsce.
                        Tutaj w anglii lokalnym dialektom towarzyszy tzw "covert prestige" czyli ludzie sa dumni z tgo, ze mowia niestandardowo, bo to swiadczy ze sa czlonkami jakiejs lokalnej spolecznosci, ktora w ich wyobrazeniu zasluguje na szacunek i oni sie poprzez jezyk z nia identyfikuja.
                        Poza tym, w demokratycznych, post-modernistycznych spoleczenstwach zawsze wiekszy ped jest do tendencji deskryptywnych niz preskryptywnych, dlatego takie odgorne narzucanie norm jak mowic nie jest "skazane na sukces".

                        Poza tym, zobacz jak dziwne jest podejscie ludzi do jezyka. Gdyby tak np szef w pracy Ci powiedzial, ze zielony jest brzydki, nieestetyczny, on go nie znosi i dlatego nie wolno zadnemu pracownikowi ubierac sie w nic zielonego w pracy, to przynajmniej noektorzy by poprosili o jakies sensowniejsze uzasadnienie.
                        A tutaj mamy taka sytuacje: grupa ludzi stwierdza arbitralnie, ze RP jest bardziej estetyczne, przyjemniejsze wiec wszytskie inne akcenty nalezy zmiesc z powierzchni kraju. I nikt sie nie pyta, dlaczego. A w koncu chodzi tylko o system dzwiekow, ktore sa takie same, tylko wystepuja w innych kombinacjach, w innych slowach.

                        No w kazdym razie, choc nieco przydlugo, to chcialam przedstawic swoj punkt widzenia. Ja jestem za tym, zeby kazdemu dac wolnosc mowienia tak, jak mu sie podoba. Jezyk sluzy do komunikacji, wiec nawet jesli Brian Sewell nei zrozumie rolnika z Norfolk, to nie ma prawa zadac zeby ten gosc aczal mowic w inny sposob, skoro on w sposobie mowienia zawiera swoja tozsamosc.
                        To tak jakbym ja zabronila wszystkim Holendrom mowienia po holendersku, bo mi sie jezyk wydaje nieestetyczny (to tylko przyklad, wcale tak nie mysle). Nikt nie ma prawa do tego stopnia ingerowac w niczyja tozsamosc.
                        Ufff KONIEC
                        • robak.rawback Re: - - - - - - - - - - - - - 11.03.06, 23:19
                          jak bym byla pracodawca i miala do wyboru dwie osoby na tym samym poziomie
                          wiedzy to bym zatrudniła rp/standard/bbc/callitwhatyouwant english a nie innego
                          wygibusa hahahaha (tak samo jakbym do wyboru miala general american albo
                          southern drawl to bym wybrala GA), ale wredna jestem hahaha
                          PRZEPRASZAM ZA OFFTOPA ale nie moglam sie powstrzymac
                        • ralphos Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 00:16
                          Catriona, dziękuję za obszerne wyjaśnienie.
                          Ogólnie uważam jednak, że język powinien służyć do ułatwienia, a nie utrudnienia
                          porozumiewania się z innymi ludźmi i nigdy nie zrozumiem zachwytów nad
                          akcentami. Język to narzędzie, a nie cel sam w sobie.
                          Oj, trzeba nam było tę wieżę Babel budować? A życie mogłoby być takie proste... ;)
                          • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 09:59
                            > Ogólnie uważam jednak, że język powinien służyć do ułatwienia, a nie utrudnieni
                            > a
                            > porozumiewania się z innymi ludźmi

                            Ralphos, wyglada na to ze nasz punkt wyjscia jest taki sam, tylko wnioski rozne:)
                            ja tez uwazam ze jezyk sluzy do komunikacji.
                            Tak sobie mysle, gdzie jest roznica i chyba w tym, ze z Ciebie to idealista jest Ralphos!:) Latwo by bylo gdyby tak wszyscy mowili tak samo, ale odkad swiat swiatem nie mowia. Wiec czy zmuszac jednych (zawsze tych slabszych) zeby sie przestawili na to jak mowia silniejsi? Co sadzisz o tym? Ja nie mowie o zachwytach, tylko o tym, zeby tych dialektow nie stygmatyzowac, nie uwazac za nizsza forme. Jesli powtorzyc truizm, ze jezyk ksztaltuje nasza tozsamosc, to na pewno nietrudno sobie zdac sprawe z tego, ze krytykujac dialekty krytykujemy w sumie ludzi. Bo kazdy ma bardzo 'osobisty stosunek' do wlasnej mowy. Nawet dzieci sie obrazaja, jak je ktos przedrzeznia.

                            Widze, ze juz jestes bardzo zanglicyzowany :) bo tutaj glownym argumentem przeciw dialektom jest to ze one utrudniaja komunikacje. Jesli przyjac ze tak jak sie szacuje mowa 95-97% Brytyjczykow zawiera jakas ilosc reginalizmow, czy to znaczy ze ludzie w tym kraju nie potrafia sie komunikowac? To wszystko sie sklada na tzw. tyranie standardu/ ideologie standardu. To jest narzedzie kontroli silniejszych nad slabszymi. Zreszta gdyby sie wszyscy nauczyli mowic w standardzie, to jestem przekonana, ze wymyslonomy cos innego, na czego podstawie daloby sie tych "lepszych' odroznic od "gorszych".

                            Znowu sie zagalopowalam! sory:)
                            jak tam poszukiwanie pracy?
                            • ralphos Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 12:04
                              catriona napisała:
                              > Widze, ze juz jestes bardzo zanglicyzowany :)

                              Raczej zamerykanizowany ;)
                              Mimo prawie roku w UK, nadal mam problemy ze zrozumieniem brytyjskiego bełkotu.
                              Największa różnica jest podczas rozmowy przez radio, wymowa amerykańska jest
                              bez porównania bardziej zrozumiała. Pewien brytyjski pilot pocieszył mnie, że
                              sam często nie rozumie wszystkiego tylko domyśla się na podstawie kontekstu.
                              • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 14:17
                                Mimo prawie roku w UK, nadal mam problemy ze zrozumieniem brytyjskiego bełkotu.
                                ___

                                Co jest belkotem to kwestia wzgledna oczywiscie. Ja nie przepadam za
                                amerykanskim akcentem... Wybieram Geordie nad Deep South zawsze i wszedzie. Jak
                                slysze amerykanskie 'd' zamiast litery 't' to mnie ciarki przechodza ;-)))

                                Tak na marginesie Z drugiej strony zawsze sie zastanawiam dlaczego w
                                amerykanskich filmach zly charakter jest czesto aktorem z nienagannym angielskim
                                akcentem (lub jakims innym - vide Alan Rickman czy Jeremy Irons grajacy Niemcow
                                w Szklanych pilapkach z Bruce Willisem)?
                                • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 18:51
                                  evadavenpo,
                                  cos w tym jest. Przy tym, te pzrestepstwa czrnych charakterow sa zawsze dosc sprytne i "intelektualne" ze sie tak wyraze. A akcent jest RP, jak najbardziej. Amerykanie jakos w ogole maja taka wizje kazdego Brytyjczyka mowiacego w RP, "jak Hugh Grant" :)
                                  Pamietasz taki swietny serial Granady "Cold Feet"? Helen Baxendale, ktora tam grala i miala polnocny akcent, ale taki dosc posh-"wyksztalcony":), potem zostala zaangazowana do Friendsow, zeby tam grac dziewczyne Rossa. Opowiadala pozniej, ze kazali jej tam wlasnie mowic "paaaaas the maaaaaaamalade" :)
                                  • princessjobaggy Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 20:03
                                    catriona napisała:

                                    > Pamietasz taki swietny serial Granady "Cold Feet"? Helen Baxendale, ktora tam
                                    >grala i miala polnocny akcent, ale taki dosc posh-"wyksztalcony":), potem
                                    >zostala zaangazowana do Friendsow, zeby tam grac dziewczyne Rossa. Opowiadala
                                    >pozniej, ze kazali jej tam wlasnie mowic "paaaaas the maaaaaaamalade" :)

                                    Nawet mi nie przypominaj tej kobiety, we Friendsach byla po prostu tragiczna!
                                    • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 20:04
                                      princessjobaggy napisała:

                                      > Nawet mi nie przypominaj tej kobiety, we Friendsach byla po prostu tragiczna!


                                      nie wiem, bo przyznam ze Friendsow nie ogladam. Czytalam tylko z nia wywiad. W Cold Feet byla swietna. A swoja droga, musze te odcinki Friendsow zobaczys zebys ie przekonac. Wiesz, ktora to seria?
                                      • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 20:11
                                        Nie nie widzialam jej w Friends a chcialabym zobaczyc, czemu nie ;-)

                                        A co do tego 'inteligentnego' charakteru filmowych przestecow to masz racje.

                                        Anthony Hopkins mowiacy "A census taker once tried to test me. I ate his liver
                                        with some fava beans and a nice chianti" w Milczeniu Owiec z pieknym angielskim
                                        akcentem to klasyka ;-)
                                      • princessjobaggy Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 20:17
                                        catriona napisała:

                                        > A swoja droga, musze te odcinki Friendsow zobaczys zeby
                                        > sie przekonac. Wiesz, ktora to seria?

                                        Seria 4, pojawia sie jako Emily okolo odcinka 14. Malo przekonujaca rola, nie
                                        wiem, moze przez ten udawany akcent, ktory swoja droga byl cholernie
                                        nienaturalny (ale co tam przecietny Amerykanin wie o brytyjskim akcencie ;)).
                                        Sztuczna, sztuczna, sztuczna. Nie zaliczylabym tej roli do najbardzije udanych.
                                        W innych rolach chyba nie widzialam tej aktorki.
                            • ralphos Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 00:22
                              catriona napisała:
                              > Tak sobie mysle, gdzie jest roznica i chyba w tym, ze z Ciebie to idealista
                              > jest Ralphos!:)

                              Raczej praktyk. Jak samochód służy do jeżdżenia, a nie naprawiania, tak samo
                              język powinien służyć do wygodnego porozumiewania się, a nie ciągłego
                              rozgryzania najprzeróżniejszych akcentów i prób zrozumienia ludzi
                              kwalifikujących się do wizyty u logopedy ;)
                              • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 18:14
                                ralphos napisał:

                                > język powinien służyć do wygodnego porozumiewania się, a nie ciągłego
                                > rozgryzania najprzeróżniejszych akcentów i prób zrozumienia ludzi
                                > kwalifikujących się do wizyty u logopedy ;)

                                Alez no przeciez ci ludzie swietnie sie ze soba porozumiewaja! Nie wiem, czy niewyraznie pisze czy co, juz sama sie frustruje. Ludziom ktorzy mowia w dialekcie, jezyk sluzy do komunikacji i swietnie te role wypelnia, gdyby tak nie bylo to by wymarl, jak u Darwina. I jezyk jest dla nich tez, nie tylko dla klas wyzszych. Dlaczego maja sie dostosowywac do Ciebie? Prawda jest taka, ze to Ty masz potrzebe zrozumienia ich, wiec sie wysil - nie masz wyboru, zamiast narzekac na dialekty zaakceptuj fakt ze istnieja, bo nie znikna.
                                Naprawde nie wiem, skad sie wziela Twoja arogancja.
                                • ralphos Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 20:45
                                  catriona napisała:
                                  > Alez no przeciez ci ludzie swietnie sie ze soba porozumiewaja!

                                  Naprawdę?
                                  Jak jeszcze mieszkałem w Londynie siedziałem sobie w salonie i oglądałem
                                  telewizję, był wywiad z jakimś bliżej nie znanym gościem. Mój landlord
                                  (dziennikarz znający kilka języków w tym m.in. polski) zapytał się mnie
                                  - Rozumiesz cokolwiek z tego co on mówi?
                                  - Nie...
                                  - Nie martw się, ja też. Taki to kraj, że Brytyjczyk może nie rozumieć Brytyjczyka.
                                  • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 20:51
                                    ralphos napisał:

                                    > catriona napisała:
                                    > > Alez no przeciez ci ludzie swietnie sie ze soba porozumiewaja!
                                    >
                                    > Naprawdę?
                                    > Jak jeszcze mieszkałem w Londynie siedziałem sobie w salonie i oglądałem
                                    > telewizję, był wywiad z jakimś bliżej nie znanym gościem. Mój landlord
                                    > (dziennikarz znający kilka języków w tym m.in. polski) zapytał się mnie
                                    > - Rozumiesz cokolwiek z tego co on mówi?
                                    > - Nie...
                                    > - Nie martw się, ja też. Taki to kraj, że Brytyjczyk może nie rozumieć Brytyjc
                                    > zyka.

                                    Dla mnie to akurat snobizm. I nie bede sie spierac, czy facet rzeczywiscie rozumial goscia w tv czy nie. Skoro czlowiek mowil w tv (bez napisow) to znaczy, ze mogl byc zrozumiany.
                                    I tylko dlatego, ze austrocentryczni londynczycy musza sie troche wyslic, dlaczego ja mam zmieniac swoj akcent? Ee bah gum, niedoczekanie!! :))

                                    • ralphos Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 21:48
                                      Spotkałem już kilku Anglików, którym zdarzało się nie rozumieć innego
                                      Brytyjczyka mówiącego niewyraźnie z jakimś mocnym akcentem, więc Malcolma o
                                      snobizm nie podejrzewam (jakbyś go poznała, to byś zmieniła zdanie).
                                      Na marginesie: Francuzi mają jeszcze lepsze podejście - "ja mam mówić po
                                      angielsku - niedoczekanie. Niech oni się uczą francuskiego!". Parę lat temu
                                      była katastrofa lotnicza, do której by nie doszło, gdyby pilot francuskiego
                                      samolotu rozmawiał z wieżą po angielsku (wtedy zgodnie z zaleceniem, po wypadku
                                      zmieniło się ono w obowiązek). Dobre zrozumienie innego człowieka czasem ma
                                      bardzo duże znaczenie.

                                      Dla mnie język to tylko narzędzie. Niektórzy kupują buty żeby wygodnie chodzić,
                                      niektóre panie za to kupują ładnie wyglądające, choć koszmarnie niewygodnie
                                      szpilki tylko po to żeby "ładnie" wyglądać i przede wszystkim poprawić sobie
                                      samopoczucie.
                                      No cóż, ja zawsze będę nosił wygodne buty... Kończymy pogawędkę, żadne z nas
                                      nie zmieni poglądów.
                                      • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 21:57
                                        ralphos, rety, ja Cie nie namawiam do zmiany pogladow na jezyk, bo mamy takie same.
                                        Namawiam Ci etylko (chyba dosc nieudolnie0 na to, zebys nie patrzyl z gory na ludzi ktorzy mowia inaczej niz Ty (vide "Belkot', larygolog etc)

                                        koncze bo teraz Dalziel i Pascoe leca w TV!! a ja jestem fanka! Jeden odcinek krecili w moim biurowcu :)
      • princessjobaggy Re: - - - - - - - - - - - - - 09.03.06, 21:12
        - problem z dostaniem sie do lekarza (najlepiej nigdy nie chorowac)
        - ogolne koszty tzw. zycia
        - powalajace ceny domow
        - brak zainteresowania ludzmi dookola siebie (czesto rowniez plus!) i raczej
        powierzchowne kontakty miedzyludzkie
        - korki na drogach o kazdej porze dnia i nocy
        - za slodkie lub za slone produkty
        - chleb
        - czesto wystepujaca ogolnie pojeta ignorancja
        • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 09.03.06, 23:21
          - NHS
          - poblazliwosc dla wszelkich przestepcow
          - do tego totalnie bezstresowe wychowanie dzieci, co konczy sie "zabawami"
          typu "happy slapping"
          - nie ma wolnosci slowa dla wiekszosci (np. pewna dziennikarka wypowiedziala
          sie na antenie radia, ze jej zdaniem homoseksualisci nie powinni adoptowac
          dzieci i zostala aresztowana ze studia przez policje i notowana jako homophobic)
          - politcal correctness
          - korki
          - utrzymywanie ze socjalnego Abu Hamzy i jemu podobnych
          - lenistwo ludzi, ktorzy wola zyc z zasilkow niz pracowac i czesto siedzac w
          domu maja tyle samo dochodu rocznie, co osoby pracujace
          - zdemoralizowanie ludzi- picie, narkotyki, nieposzanowanie zycia ludzkiego itp.
          - BLAIR!
          • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 10.03.06, 12:31

            Political correctness akurat mi nie przeszkadza. To ze akurat czasami jest
            przesadzona i zbyt 'poprawna' uwazam za jeden z efektow ubocznych bardzo dobrego
            konceptu. A to sie zdarza. Wiecej 'political correctness' powinno buc za to w
            Polsce gdzie w dalszym ciagu spolecznie przyzwolone jest uzywanie slow jak
            czarnuch, pedal czy zyd (jako wyzwisko), antysemickie grafitti wisza po
            osiedlach i nikogo to nie obchodzi a dyskryminacja kobiet w miejscu pracy jest
            na porzadku dziennym. A tutaj nie jest to OK i bardzo dobrze. To ze ktos nazwie
            Christmas Lights Winter Lights (zazwyczaj nadgorliwy bialy radny danej gminy,
            Azjaci nie maja nic przeciwko Swietom Bozego Narodzenia) to dla mnie maly pikus.
            Fakt Ze Daily Mail rozdmucha to do rangi ataku na "Britishness' to inna rzecz.

            Taki Abu Hamza na socjalu jest wynikiem polityki rzadow Torysow i Laburzystow
            ktorzy pozwolili radykalnym islamskim dzialaczom osiedlic sie w tym kraju na
            zasadzie azylu jeszcze w latach 90-tych na zasadzie ze jak tu beda to GB nie
            bedzie mialo problemu z atakami terrorystycznymi - jest to tajemnica
            poliszynela. Oczywiscie ten plan sie nie powiodl wiec teraz jest masowa
            ekstradycja i przypadki gdzie prawa ludzkie nie sa szanowane w stylu Guantanamo.
            • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 10.03.06, 17:21
              political correctness osiagnal juz szczyt, bo nawet ostatnio w jednym z
              przedszkoli zmienili piosenke " Baa Baa Black sheep" na "baa baa rainbow sheep"-
              czy to jest normalne???Niedlugo w ogole zniknie kolor "czarny". A czy nie
              przyjmowanie bialych mezczyzn do policji, ktorzy sa swietnie wyszkoleni tylko
              dlatego, ze sa biali jest normalne? A to, ze za nazwanie "travellers" "
              gypsies" jest zabronione to normalne? Jest jeszcze wiele przykladow, gdzie
              poltical correctness jest idiotyczny.
              A to, ze Abu Hamza wjechal do UK za Tory to nie oznacza, ze Labour przez 8 lat
              rzadow nie mogl nic zrobic; nawet teraz siedzac w wiezienie jego rodzina
              dostaje tysiace funtow i zyc nie umierac. Zreszta ile Blair nawpuszczal
              terrorystow sciganych przez inne kraje to kazdy wie, i jeszcze im za to placi.
              • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 10.03.06, 18:38
                Rozumiem twoja frustracje aczkolwiek powracam do tego co powiedzialam w moim
                poscie powyzej. Zapedzanie sie w kozi rog z okazji poprawnosc politycznej jest
                idiotyzmem (baa baa black sheep bedaca tego przykladem) oczywiscie. Ale dla
                mnie akurat jest to skutkiem ubocznym bardzo pozytywnego konceptu.

                Jesli chodzi o przyklad policji to mylisz pojecia. Tutaj chodzi akurat o
                positive discrimination. Wspomniana przez Ciebie polityka rekrutacyjna ma na
                celu odzwierciedlenie mniejszosci etnicznej w danym regionie. Policjant z
                mniejszosci etnicznej ma wieksza szanse zintegrowac sie/rozwiazac problemy w
                danej mniejszosci etnicznej. Ma to zwiazek glownie z zaufaniem, zrozumieniem
                kulturowych roznic i latwiejszym dostepem do informacji wsrod czlonkow tej
                mniejszosci. Slowem bardziej ma to pomoc policjantom byc bardziej efektywnymi w
                swojej pracy. Tak zwany 'institutional racism jest ciagle problemem w policji w
                UK, mimo lat integracji. Przytaczam wyjatki z raportu na ten temat ktory
                znalazlam na stronie Home Office.

                _____

                The study points to differences in the careers of ethnic minority and white
                officers
                - in recruitment, retention, promotion and selection for specialist posts.
                According
                to the definitions used in the Lawrence Inquiry, this is enough in itself to
                conclude
                that institutional racism has played a part in defining the careers of ethnic
                minority
                officers.
                Some differences in the academic achievements of officers were apparent. Asian
                officers were more likely than white officers to have higher education and
                A-level qualifications, yet continue to progress through the ranks at a slower
                rate than their white colleagues. Fewer black officers held higher education or
                A-level qualifications.
                Only a small difference was found between white and ethnic minority officers
                on the average time between joining the service and first attempting promotion
                to Sergeant (51 months and 53 months respectively).
                • On average, ethnic minority officers took 12 months longer than their white
                colleagues to reach the rank of Sergeant. Compared with white officers, Asian
                officers took, on average, an additional five months, whereas black officers took,
                on average, an additional 18 months. There was some evidence that this gap
                had closed in the past 5-10 years. For officers in their first 10 years of service,
                the difference between white and ethnic minority officers was, on average, five
                months.
                ____

                Caly dokument tutaj:www.homeoffice.gov.uk/rds/racerelate4.html

                W odpowiedzi na Twoje argumenty o Abu Hamzie... W moim poscie powyzej wyjasnilam
                juz skad sie wziela ta polityka wobec radykalow. Panstwu wtedy tak pasowalo
                zeby radykalowie tutaj byli i stwarzali specyficzny 'terrorystyczny' immunitet
                dla UK. A rodzina Abu Hamzy - on jest tutaj w wiezieniu, gdzie oni maja pojsc?
                To ze sa na socjalu? Nie zazdroszcze. Cos ten socjal wielu osobom przeszkadza.
                Ja place podatki od paru dobrych lat niemale i wole zeby ktos socjal dostal czy
                go z AIDS leczyli (nawet jak jest healthcare tourist - nastepny kwiatek z Daily
                Mail) niz zeby biliony szly na wojne w Iraku i przybijanie piateczek z rezimem w
                Chinach (vide - ostatnia wizyta prezydenta Chin).
                • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 11.03.06, 00:01
                  mnie to nie przekonuje ,bo nie powinno byc rasizmu rowniez w stosunku do
                  bialych. Dlaczego wola zatrudnic policjanta z mniejszosci etnicznej, ktory ma
                  gorsze kwalifikacje od bialego? Czy kwalifikacje nie powinny byc na pierwszym
                  miejscu? A tak wlasnie sie dzieje. Ten raport niestety nie odzwierciedla calej
                  prawdy.Zreszta komendat owego postrunku juz sie przyznal, ze nielegalnie
                  dyskryminowal bialych, co chyba wiele wyjasnia.
                  Co do Abu Hamzy to nie sadze aby 5 bedroom house, ktory za pieniadze podatnikow
                  niedawno przeszedl remont warty kilkadziesiat tysiecy funtow nie byl godny
                  pozazdroszczenia. Z tego co mi wiadomo to jego rodzina jak i on sam ma podwojne
                  obywatelstwo, wiec niech wracaja do Egiptu jesli UK jest dla nich "obrzydliwym
                  krajem z obrzydliwymi ludzmi". Oczywiscie zaden kraj nie bylby tak glupi zeby
                  ludzi ziejacych nienawiscia do obywateli, ktorzy ich utrzymuja przyjac z
                  otwartymi rekoma. UK to raj dla takich, co to nienawidza Zachodu ale kochaja
                  dostawac od nich pieniasdze i smiac im sie w twarz.
                  Ja mieszkam w Londynie prawie od 11-tu lat i widze jak ten kraj sie zmienia
                  to niestety na coraz gorsze i dlatego wyrazilam swoja opinie, bo tak wlasnie to
                  widze...
                  • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 11.03.06, 23:26
                    Ja mowie o konceptach - pozytywny calosciowo koncept poprawnosci politycznej z
                    niefortunnymi skutkami ubocznymi ktorych nalezy zreszta oczekiwac. System pomocy
                    spolecznej jest pozytywny - zawsze znajda sie osoby ktore ten system beda
                    chcialy i umialy go wykorzystac. W obu przypadkach pojedyncze przypadki naduzyc
                    (ktore y tutaj podajesz) nie przekreslaja przewazajacego jednak sukcesu. Mowiac
                    metaforycznie, wiele nowoczesnych lekow ma skutki uboczne - ratuja i ogromnie
                    ulatwiaja jednak zycie i ciagle badania i uleoszenia staraja sie te skutki
                    uboczne (jak i blad ludzki) eliminowac.

                    Niestety ta dyskusja nigdzie nie prowadzi poniewaz rozmijamy sie kompletnie.
                    Idac tropem uzytej przezemnie metafory medycznej przykladowo ja mowie o
                    pozytywnym wplywie radioterapii na leczenie raka a ty na zaprzeczenie mojej tezy
                    dalabys mi argument ze slyszalas o kilku osobach ktorym zle podano radioterapie
                    w szpitalu ze strasznymi dla nich skutkami (taki byl ostatnio przypadek). Czy to
                    udowadnia ze chemioterapia jest nie dziala? Nie sadze...

                    Cytowany raport jak najbardziej odzwierciedla prawde - chyba ze jestes w stanie
                    udowodnic ze jest on statystycznie niewazny. Ty mowisz o 1 przypadku nadmiernej
                    gorliwosci komendanta posterunku, raport o calosciowym zjawisku rasizmu w
                    policji. Co do Twojego stwierdzenia ze powinny o decydowac kwalifikacje to sie
                    zgadzam jak najbardziej. Przeoczylas chyba w takim razie ten fragment w
                    cytowanym przezemnie raporcie:
                    "Asian officers were more likely than white officers to have higher education and
                    A-level qualifications, yet continue to progress through the ranks at a slower
                    rate than their white colleagues."

                    A co do zazdrosci o czyjes zasilki to - wspolczuje. Zazdrosc w ogole to bardzo
                    destrukcyjne uczucie.
                    • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 02:50
                      Masz racje, ta dyskusja jest bez sensu- Blair nigdy nie bedzie prawicowy a
                      Howard czy Cameron lewicowy,i tak samo jest z nami. Kazdy ma inne poglady i
                      tyle.
                      Co do Home Office'u- dla mnie ich raporty sa tak prawdziwe jak potwor z Loch
                      Ness. Wystarczy poczytac ich raporty np. na temat liczby nielegalnych
                      imigrantow w UK a ilu ich jest w rzeczywistosci. Niestety Home Office sam
                      pogubil sie w swoich raportach.
                      A to, ze jestem zazdrosna o zasilki dla terrorystow i ich rodzin to wlasciwie
                      nieporozumienie, bo ja raczej jestem wkurzona na maxa (nie chce gorzej sie
                      wyrazac), ze ktos kto widzi w tobie "niewiernego smiecia" nie ma problemu z
                      braniem od tegoz to "smiecia" pieniedzy. Natomiast zasilkow dla ludzi, ktorym
                      RZECZYWISCIE one powinny przyslugiwac nie zazdroszcze, bo nie mam czego i ich
                      prawo aby te zasiilki dostawac. Byc moze dla ciebie to nie problem jesli ktos
                      plulby ci w twarz a ty glaskalabys go po glowie (taka metafora), ale ja nie
                      pozwolilabym sobie na to.
                      • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 10:20
                        Ale, asiek1975, przeciez oczywiste jest, ze kazdy system ma wady. Jesli chcesz, zeby nikt kto w/g Twojej klasyfikacji na zasilki nie zasluguje ich nie dostal, to trzeba kase zamknac zupelnie.
                        Wtedy mnostwo ludzi, ktorym sa potrzebne tez ich nie dostaje. Ale tak dlugo jak system istnieje, zawsze beda tacy, ktorzy go beda chcieli naduzyc.

                        Mi sie wydaje, ze rzad wybral wlasciwa droge mniejszej szkodliwosci spolecznej. A co do 5 sypialni dla rodziny egipskiego czy jakiegokolwiek innego wieznia, to ja tez uwazam, ze gdzie oni maja pojsc? Co to za zasada odpowiedzialnosci grupowej, cala rodzina za czyny ojca??
                        • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 22:15
                          Rzecz w tym ,ze zona Abu Hamzy ma takie same poglady jak jej mezulek a wiec
                          jesli tak bardzo nienawidzi tego kraju i mieszkajacych w nim "niewiernych"
                          niech wraca do Egiptu, skad pochodzi.
                          Co do naduzyc to beda one zawsze istniec i to w kazdym kraju ale zwykle tego
                          nie robi sie otwarcie, a tutaj ten system otwarcie placi pieniadze ludziom,
                          ktorzy nienawidza jego obywateli. Czy ktos z was goscilby u siebie w domu
                          osobe, ktora grozilaby smiercia lub mowilaby jak bardzo nienawidzi waszej matki
                          czy meza? Szczerze w to watpie, a tak wlasnie wyglada sytuacja ludzi
                          powiazanych z terroryzmem, ktorzy przez lata glosza nienawisc do tego kraju a
                          kraj ten im daje domy i placi benefity. I to mnie wlasnie denerwuje, ze wielu
                          starszych ludzi, ktorzy pracowali ciezko przez lata umiera z zimna we wlasnych
                          domach, bo nie maja pieniedzy na rachunki, a tacy, co lata zyja z socjalu i
                          glosza nienawisc do Zachodu maja sie tu calkiem niezle. Ja po prostu pragne
                          sprawiedliwosci i tyle...
                          • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 22:38
                            Troche nie rozumiem...

                            "Co do naduzyc to beda one zawsze istniec i to w kazdym kraju ale zwykle tego
                            nie robi sie otwarcie,"

                            To znaczy ze jak nie otwarcie i bezczelnie to OK?

                            Ja po prostu pragne
                            > sprawiedliwosci i tyle...

                            Chodzi ci o taka sprawiedliwosc?

                            • Re: do magdapol175
                            asiek1975 04.02.06, 16:51 + odpowiedz

                            no hej, nie chodzi mi o to,zeb y tam mieszkac, ale zeby potem moc wykupic ten
                            flat za pol ceny- to niezla inwestycja. Jesli sprzedalabym swoj flat (ile mam
                            kasy na koncie chuba nie sprawdzaja-zreszta mozna ukryc), posciemniala
                            to fajnie dostac taki flat. Wkurza mnie, ze my musielismy z mezem harowac jak
                            woly,zeby cos osiagnac a inni przyjezdzaja i dostaja wszystko za free. Pamietam
                            jak maz zarabial 125£/tyg. ja 86£ i jedlismy chlebek tostowy economy z
                            cieniutka szyneczka economy. Teraz Polacy przyjezdzaja (oczywisxie nie wszyscy)
                            i chca zarabiac na poczatek £10/h. Dlatego i ja chyba zaczne kombinowac. Moj
                            maz ciezko pracuje na kredyty- dlaczego ja mam nie korzystac z "dobrodziejstwa"
                            i glupoty Blair'a?
                            • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 12:40
                              edavenpo napisała:

                              > Troche nie rozumiem...
                              >
                              > "Co do naduzyc to beda one zawsze istniec i to w kazdym kraju ale zwykle tego
                              > nie robi sie otwarcie,"
                              >
                              > To znaczy ze jak nie otwarcie i bezczelnie to OK?
                              >


                              NIe, to nie znaczy ze O.K. ale niestety tego nie da sie wyeliminowac bo zawsze
                              znajda sie oszusci, ale paranoja jest aby to robic otwarcie i z przyklaskiem ze
                              strony Rzadu.
                              > Ja po prostu pragne
                              > > sprawiedliwosci i tyle...
                              >
                              > Chodzi ci o taka sprawiedliwosc?
                              >

                              NIe, nie o taka. Jesli nie rozumiesz, co oznacza sprawiedliwosc to trudno.
                              Jesli nie widzisz roznicy miedzy biednymi emerytami w tym kraju, ktorzy nieraz
                              zyja na granicy ubostwa w tak bogatym kraju jak UK a terrorystami lub ich
                              zwolennikami siedzacymi w cieplych domkach na socjalu, to niestety ta dyskusja
                              jest totalnie bez sensu...
                              > • Re: do magdapol175
                              > asiek1975 04.02.06, 16:51 + odpowiedz
                              >
                              > no hej, nie chodzi mi o to,zeb y tam mieszkac, ale zeby potem moc wykupic ten
                              > flat za pol ceny- to niezla inwestycja. Jesli sprzedalabym swoj flat (ile mam
                              > kasy na koncie chuba nie sprawdzaja-zreszta mozna ukryc), posciemniala
                              > to fajnie dostac taki flat. Wkurza mnie, ze my musielismy z mezem harowac jak
                              > woly,zeby cos osiagnac a inni przyjezdzaja i dostaja wszystko za free.
                              Pamietam
                              > jak maz zarabial 125£/tyg. ja 86£ i jedlismy chlebek tostowy economy
                              > z
                              > cieniutka szyneczka economy. Teraz Polacy przyjezdzaja (oczywisxie nie
                              wszyscy)
                              > i chca zarabiac na poczatek £10/h. Dlatego i ja chyba zaczne kombinowac. M
                              > oj
                              > maz ciezko pracuje na kredyty- dlaczego ja mam nie korzystac
                              z "dobrodziejstwa"
                              > i glupoty Blair'a?
                              • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 12:49
                                > >
                                > > no hej, nie chodzi mi o to,zeb y tam mieszkac, ale zeby potem moc wykupic
                                > ten
                                > > flat za pol ceny- to niezla inwestycja. Jesli sprzedalabym swoj flat (ile
                                > mam
                                > > kasy na koncie chuba nie sprawdzaja-zreszta mozna ukryc), posciemniala
                                > > to fajnie dostac taki flat. Wkurza mnie, ze my musielismy z mezem harowac
                                > jak
                                > > woly,zeby cos osiagnac a inni przyjezdzaja i dostaja wszystko za free.
                                > Pamietam
                                > > jak maz zarabial 125£/tyg. ja 86£ i jedlismy chlebek tostowy
                                > economy
                                >


                                >
                                >
                                Jakbys poczytala cala dyskusje, to nie przytaczalabys tylko tego fragmentu, bo
                                nie oddaje on sensu watku o ktorym pisalam. Albo nie jestes w stanie tego
                                zrozumiec albo nie potrafisz sie odniesc do tego co napisalam wczesniej. No
                                ale najlepsza obrona jest atak...
                                • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 18:36

                                  asiek1975 napisała:

                                  > Jakbys poczytala cala dyskusje, to nie przytaczalabys tylko tego fragmentu, bo
                                  > nie oddaje on sensu watku o ktorym pisalam. Albo nie jestes w stanie tego
                                  > zrozumiec albo nie potrafisz sie odniesc do tego co napisalam wczesniej. No
                                  > ale najlepsza obrona jest atak...
                                  ___

                                  Przeczytalam cala dyskusje jak sie jeszcze toczyla pare dobrych tygodni temu na
                                  sasiednim forum.

                                  Sens watku byl taki ze jedna z pierwszych Twoich wypowiedzi byla zakonczona
                                  "Azylantom daja mieszkania a nie nam", dowiedzialas sie od Magdypol ze jacys
                                  Polacy dostali mieszkanie z gminy i bylas bardzo zaskoczona, poniewaz swoje
                                  wlasne musialas kupic i splacasz wlasnie hipoteke. Potem koniecznie chcialas
                                  wiedziec ktora to gmina te mieszkania rozdaje bo ty sie kiedys ubiegalas a Ci
                                  nie dali. Potem byl wlasnie cytowany przezemnie post. Wiec nic dodac nic ujac,
                                  nie wiem o jakim kontekscie tu mowisz.

                                  Po prostu strasznie leza na watrobie te czyjes 'benefity' i 'council flaty'.
                                  Rzucasz tu gromy na glowy tych co wykorzystuja system a sie okazuje ze jakby
                                  dawali to bys wziela jak najbardziej i jeszcze bys ukryla oszczednosci zeby
                                  takowe mieszkanie otrzymac - i to nie z potrzeby ale jako inwestycje.
                                  Bezsensowna zawisc przebija z Twoich wpisow. Zamiast byc dumna ze sobie
                                  poradziliscie bez niczyjej pomocy, ze kupiliscie sobie mieszkanie i ze jestescie
                                  na swoim, ty sie zastanawiasz kto i ile dostaje od panstwa i ze jak inni
                                  kombinuja to ty tez bedziesz.

                                  Przypomina mi sie moj opisany ponizej tesc ktory potrafi godzinami snuc wywody o
                                  darmozjadach i azylantach i o tym jak okradaja ten kraj. Niedawno jednak wyszlo
                                  w przypadkowej rozmowie ze w obecnej pracy pracuje NA CZARNO od kilku lat, bo
                                  legalnie sie nie oplaca- za duzo podatku. Nic dodac nic ujac.
                                  • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 20:58
                                    Wiesz co, doszlam do wniosku, ze tlumaczenie osobie sympatyzujacej z
                                    terrorystami jest bez sensu, wiec zakoncze ten temat .Dla mnie takie osoby,
                                    ktore wspolczuja Abu Hamzie i jemu podobnych sa godne pozalowania a sensu
                                    tamtego watku chyba nie zrozumialas (moze dlatego, ze nie jest o modzie?) albo
                                    byl zbyt trudny abys wyczula w nim moja aluzje do niektorych osob bioracych w
                                    nim udzial. Zegnam
                                    • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 21:18
                                      Ja na
                                      szczescie jestem dumna z siebie i meza, ze nie wzielismy funta za darmo,
                                      bylismy pracowici i uczciwie doszlismy do wszystkiego. Niestety, kombinatorstwo
                                      (takiego slowa nawet nie ma w jez. ang.) jest domena Polakow i wszyscy
                                      podatnicy musimy na takich ludzi, ktorzy "czy sie stoi czy sie lezy..."
                                      pracowac. My tez nie mielismy lekko ale jesli ktos z natury nie jest uczciwy to
                                      nie bedzie uczciwy ani w Polsce ani nigdzie indziej. A to chyba nie jest powod
                                      do chwaly.



                                      P.S. A to do tego,ze "powinnas byc dumna, ze poradziliscie sobie bez niczyjej
                                      pomocy"- jak widzisz jestem dumna z tego, ze zyje w tym kraju uczciwie.
                                      • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 21:34

                                        Wow! Wow! Wow!

                                        Zabraklo Ci argumentow wiec jestem teraz 'przyjaciolka terrorystow' i oczywiscie
                                        nie wiem o czym mowie bo nie o 'modzie'...

                                        W zadnym z moich postow nie bronilam ani Abu Hamzy ani terroryzmu, chyba ze
                                        jestes w stanie przytoczyc jakies moje wypowiedzi na ten temat.

                                        Co tu duzo gadac, zawsze wiedzialam ze duza czesc czytelnikow Daily Mail zyje
                                        nienawiscia i nieokreslonym strachem przed wszystkim i wszystkimi (jak to kiedys
                                        powiedzial Jeremy Clarkson "Even yoghurt is scary in Daily Mail") ale nie
                                        wiedzialam ze jest az tak zle.

                                        Przeraza mnie Twoja postawa bo dajesz sie manipulowac brukowcowi, ktory swego
                                        czasu wysylal telegramy z gratulacjami do Hitlera.

                                        A co do aluzyjnego tonu Twoich wypowiedzi w cytowanym watku to naprawde ta
                                        wypowiedz nie pozostawia wiele watpliwosci co do Twoich intencji:

                                        do magdapol175
                                        asiek1975 03.02.06, 21:11 + odpowiedz

                                        magda, czy moglabys mi napisac z ktorego councilu ci polacy dostali mieszkanie?
                                        Ja tez wolalabym dostac takie mieszkanie niz swoje splacac przez lata za
                                        horrendalna cene. Prosze daj mi namiary- moze mnie tez sie uda. Czy
                                        wystarczy,ze ja (i niedlugo dziecko) bedziemy na utrzymaniu meza? Prosze daj
                                        znac jak to zrobic.Pisze powaznie.
                                        • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 22:26
                                          " A rodzina Abu Hamzy - on jest tutaj w wiezieniu, gdzie oni maja pojsc?
                                          To ze sa na socjalu? Nie zazdroszcze. Cos ten socjal wielu osobom przeszkadza".


                                          To chyba znaczy,ze bronisz jego rodzinke, ktora ma takie same poglady jak on,
                                          czyz nie?

                                          Mnie natomiast przeraza, ze UK powoli zaczyna przeradzac sie w kraj ,gdzie
                                          zabojcy siedza po 5 lat, gwalciciele dostaja community service, Muzulmanie moga
                                          na nielegalnych protestach nawolywac do mordowania niewiernych i policja na to
                                          nie reaguje, zeby ich "nie draznic" itd.itd. Mnie to nie odpowiada i bede o
                                          tym mowic- JESZCZE moge, choc pewnie nie dlugo...
                                          Co do listu do magdapol- napisalam tak dlatego, ze niektore osoby byly
                                          oburzone tym ,iz smiem wytykac niektorym Polakom, ze chca samych benefitow,
                                          flatow a nie chce im sie pracowac lub jesli juz to zadaja niebotycznych
                                          stawek. Pomyslalam wiec, ze moze to bedzie dobrze jesli i ja sie przylacze do
                                          tej rzeszy kombinatorow, bo chyba to ja zle mysle mowiac, iz kazdy powinien
                                          sobie na wszystko zapracowac. Skoro tak wielu ludzi uwaza, ze najlepsza metoda
                                          jest kombinowanie i jest to cos normalnego to CHYBA ja tez tak zaczne robic. I
                                          dlatego napisalam ten post do magdapol. Myslalam, ze to zrozumiesz...Oczywiscie
                                          tak nie zrobie, bo tak jak napisalam do wszystkiego doszlam uczciwie i taka
                                          pozostane , chocby inni uwazali, ze to jest glupie.

                                          A to co pisalo "Daily Mail" kiedys -mnie nie interesuje; interesuje mnie
                                          natomiast co pisze teraz i ciesze sie, ze ma "czelnosc" krytykowac Blair'a, co
                                          akuratnie mi odpowiada.
                                    • princessjobaggy Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 22:42
                                      asiek1975 napisała:

                                      > Dla mnie takie osoby,
                                      > ktore wspolczuja Abu Hamzie i jemu podobnych sa godne pozalowania a sensu
                                      > tamtego watku chyba nie zrozumialas (moze dlatego, ze nie jest o modzie?)
                                      albo byl zbyt trudny abys wyczula w nim moja aluzje do niektorych osob
                                      bioracych w nim udzial.

                                      Coz za wspanialy argument, wnoszacy duzo do dyskusji :/
                                      W sumie, jesli ktos nie umie kontrolowac wlasnych emocji i nie potrafi pogodzic
                                      sie z faktem, ze ktos ma inne zdanie, nie pozostaje mu nic innego jak bycie
                                      zlosliwym, hi hi.
                                      • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 23:35
                                        OK, ostatnia proba dyskusji bo mi rece opadaja...

                                        "To chyba znaczy,ze bronisz jego rodzinke, ktora ma takie same poglady jak on,
                                        czyz nie?"
                                        ___

                                        Tak, oczywiscie, a jakby ciocia miala wasy to bylby wujaszek...

                                        Tak to juz widzisz jest z tymi prawami czlowieka w cywilizowanych krajach ze sie
                                        je szanuje w KAZDYM przypadku, nawet tych gdzie by sie moze nie chcialo, nawet
                                        przez zeby, nawet wobec tych ktorzy na te prawa pluli i je lamali. I to wlasnie
                                        czyni ten kraj cywilizowanym. Stad na przyklad zbrodniarzy wojennych sadzi sie
                                        dzisiejszymi czasy w Hadze zamiast im rytualnie obcinac leb na glownym skwerze w
                                        Belgradzie, choc pewnie mnostwo ludzi nie mialo by nic przeciwko temu. Dlatego
                                        tez pedofilii nie wystawia sie na publiczny lincz tylko ich sie sadzi i wsadza
                                        do wiezienia. Bo takie jest prawo. Catriona w swoim poscie zgrabnie ujela
                                        kwestie rodziny Abu Hamzy.

                                        "Uwazam panstwo brytyjskie za panstwo prawa, ktore wywiazuje sie z obowiazkow
                                        wobec swoich obywateli.
                                        Jesli jej udowodnia ze popelnila przestepsto, to nie watpie, ze ja posadza. A do
                                        tego czasu musi byc
                                        traktowana jak normalny, pelnoprawny obywatel."

                                        Jesli przestrzeganie prawa nazywasz popieraniem terroryzmu to prosze podaj mi
                                        definicje terroryzmu.


                                        Co do cytowanego przezemnie watku to juz trzy razy mowilas cos innego, ze wyjete
                                        z kontekstu potem ze to tylko taka aluzja a na koncu ze jak wszyscy wala system
                                        to jestes usprawiedliwiona i tez mozesz. Tego akurat komentowac nie bede bo nie
                                        ma potrzeby.

                                        I taki jest wlasnie paradoks z czytelnikami Daily Mail. Daily Mail nakreca ludzi
                                        na taka zlosc przeciwko wszystkiemu i wszystkim ale nie proponuje zadnych
                                        rozwiazan, powoduje sama nienawisc, paranoje i strach.

                                        Przepis na Daily Mail w sosie wlasnym (dla niezorientowanych i nie tylko"

                                        - Deportowac rodzine Abu Hamzy do Egiptu. (To nic ze nie ma podstawy prawnej,
                                        haslo mozna rzucic, ludzie podchwyca)
                                        - Deportowac azylantow (I to wszystkich! Bo teraz przy asylum seeker nie dodaja
                                        juz 'bogus'. Samo okreslenie asylum seeker ma juz wydzwiek negatywny.) Chyba ze
                                        nam to akurat pasuje i mozna dokopac Laburzystom vide przypadek z azylantami z
                                        Zimbabwe ktorzy mieli byc deportowani ale w ostatniej chwili wstrzymano deportacje.
                                        - Kazda osoba na zasilkach to 'benefit scrounger'
                                        - Kazdy chory imigrant to 'healthcare tourist'.
                                        - Kazdy imigrant na zasilkach to 'benefit tourist'
                                        - Jak jest przypadek 'hit and run' w ktorym ginie dziecko to zawsze bedzie to
                                        spowodowane przez 'failed asylum seeker'. ktory dostaje trzy miesiace bo takie
                                        jest prawo, ktore nalezy zmienic (glupie to prawo ale po co pisac konstruktywnie
                                        jak mozna demagogicznie)
                                        - Jak ktos zdefraudowal zasilki to najlepiej a. failed asylum seeker b.
                                        radykalny kleryk c. murzyn (niepotrzebne skreslic)
                                        - Jak papuga pada na ptasia grype w kwarantannie (czyli na razie nie ma
                                        zagrozenia) to walimy naglowek na cala strone "BIRD FLU IS HERE!!!! i
                                        podnaglowek "Goverment did not order enough vaccines' tak zeby ludzie walili
                                        drzwiami i oknami do najblizeszej przychodni po szczepionke prawdopodobnie nie
                                        dziala
                                        - Jak jest jakas katastrofa to zamiast zachecac ludzi aby wplacali bezposrednio
                                        do Disasters Comitee, zachecamy zeby wplacali do Daily Mail zebysmy sobie mogli
                                        potem przypisac zasluge zbierania pieniedzy od najdrozszych czytelnikow i
                                        wplacaniem ich do tej samej organizacji z kilkutygodniowym opoznieniem...
                                        - W sekcji Science piszemy o a. Global warming is NOT happening (przeciez nie
                                        bedziemy sie narazac korporacja, wiadomo, pieniazki) b. komorki szkodza mozgowi
                                        (a Labour sprzedal iles tam miejsc na maszty telefonii komorkowej)
                                        - W sekcji Food podajemy przepis na wlasnorecznie ustrzelonego bazanta
                                        narzekajac jednoczesnie na nadchodzaca fale kontynentalnego cappucino i bananow
                                        ktore musza byc prostowane wg. nowej regulacji EU
                                        - Na druga strone walimy lzawy artykulik o losach jakiejs upadlej arystokracji
                                        badz o botoksie Princess Michael of Kent
                                        - Dla okrasy dorzucamy z luboscia przezuwane przypadki 'political correctness
                                        gone mad' i...

                                        ...wychodzi nam pieknie wypieczony Daily Mail... Nic dziwnego ze ludzie potem
                                        zieja agresja i sa wsciekli na wszystko i wszystkich.

                                        I tyle odemnie na ten temat bo chyba temat zdechl smiercia naturalna.
                                        • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 23:50

                                          >
                                          > "Uwazam panstwo brytyjskie za panstwo prawa, ktore wywiazuje sie z obowiazkow
                                          > wobec swoich obywateli.
                                          > Jesli jej udowodnia ze popelnila przestepsto, to nie watpie, ze ja posadza. A
                                          d
                                          > o
                                          > tego czasu musi byc
                                          > traktowana jak normalny, pelnoprawny obywatel."
                                          >
                                          > Jesli przestrzeganie prawa nazywasz popieraniem terroryzmu to prosze podaj mi
                                          > definicje terroryzmu.
                                          > Tylko, ze w mojej opinii ten kraj ma takie pojecie prawa, ze korzysc z niego
                                          maja tylko przestepcy i wszelkie mniejszosci. Tak jak napisalam- jesli w Anglii
                                          prawo pozwala na gloszenie sloganow typu "obciac glowy niewiernym" lub "zrobimy
                                          wam drugi 7/7 " to jest to dla mnie chore nie zrozumiem ludzi, ktorzy uwazaja,
                                          ze jest to w porzadku.
                                          >
                                          > Co do cytowanego przezemnie watku to juz trzy razy mowilas cos innego, ze
                                          wyjet
                                          > e
                                          > z kontekstu potem ze to tylko taka aluzja a na koncu ze jak wszyscy wala
                                          system
                                          > to jestes usprawiedliwiona i tez mozesz. Tego akurat komentowac nie bede bo
                                          nie
                                          > ma potrzeby.
                                          >


                                          Jedno drugiemu nie przeczy- bo cytowanie akuratnie tego kawalka nie oddawalo
                                          istoty calej dyskusji i byla to aluzja do tych, ktorzy uwazaja oszustwo za
                                          normalke.


                                          > I taki jest wlasnie paradoks z czytelnikami Daily Mail. Daily Mail nakreca
                                          ludz
                                          > i
                                          > na taka zlosc przeciwko wszystkiemu i wszystkim ale nie proponuje zadnych
                                          > rozwiazan, powoduje sama nienawisc, paranoje i strach.
                                          >
                                          > Przepis na Daily Mail w sosie wlasnym (dla niezorientowanych i nie tylko"
                                          >
                                          > - Deportowac rodzine Abu Hamzy do Egiptu. (To nic ze nie ma podstawy prawnej,
                                          > haslo mozna rzucic, ludzie podchwyca)
                                          > - Deportowac azylantow (I to wszystkich! Bo teraz przy asylum seeker nie
                                          dodaj
                                          > a
                                          > juz 'bogus'. Samo okreslenie asylum seeker ma juz wydzwiek negatywny.) Chyba
                                          ze
                                          > nam to akurat pasuje i mozna dokopac Laburzystom vide przypadek z azylantami z
                                          > Zimbabwe ktorzy mieli byc deportowani ale w ostatniej chwili wstrzymano
                                          deporta
                                          > cje.
                                          > - Kazda osoba na zasilkach to 'benefit scrounger'
                                          > - Kazdy chory imigrant to 'healthcare tourist'.
                                          > - Kazdy imigrant na zasilkach to 'benefit tourist'
                                          > - Jak jest przypadek 'hit and run' w ktorym ginie dziecko to zawsze bedzie to
                                          > spowodowane przez 'failed asylum seeker'. ktory dostaje trzy miesiace bo takie
                                          > jest prawo, ktore nalezy zmienic (glupie to prawo ale po co pisac
                                          konstruktywni
                                          > e
                                          > jak mozna demagogicznie)
                                          > - Jak ktos zdefraudowal zasilki to najlepiej a. failed asylum seeker b.
                                          > radykalny kleryk c. murzyn (niepotrzebne skreslic)
                                          > - Jak papuga pada na ptasia grype w kwarantannie (czyli na razie nie ma
                                          > zagrozenia) to walimy naglowek na cala strone "BIRD FLU IS HERE!!!! i
                                          > podnaglowek "Goverment did not order enough vaccines' tak zeby ludzie walili
                                          > drzwiami i oknami do najblizeszej przychodni po szczepionke prawdopodobnie nie
                                          > dziala
                                          > - Jak jest jakas katastrofa to zamiast zachecac ludzi aby wplacali
                                          bezposredni
                                          > o
                                          > do Disasters Comitee, zachecamy zeby wplacali do Daily Mail zebysmy sobie
                                          mogli
                                          > potem przypisac zasluge zbierania pieniedzy od najdrozszych czytelnikow i
                                          > wplacaniem ich do tej samej organizacji z kilkutygodniowym opoznieniem...
                                          > - W sekcji Science piszemy o a. Global warming is NOT happening (przeciez nie
                                          > bedziemy sie narazac korporacja, wiadomo, pieniazki) b. komorki szkodza
                                          mozgowi
                                          > (a Labour sprzedal iles tam miejsc na maszty telefonii komorkowej)
                                          > - W sekcji Food podajemy przepis na wlasnorecznie ustrzelonego bazanta
                                          > narzekajac jednoczesnie na nadchodzaca fale kontynentalnego cappucino i
                                          bananow
                                          > ktore musza byc prostowane wg. nowej regulacji EU
                                          > - Na druga strone walimy lzawy artykulik o losach jakiejs upadlej
                                          arystokracji
                                          > badz o botoksie Princess Michael of Kent
                                          > - Dla okrasy dorzucamy z luboscia przezuwane przypadki 'political correctness
                                          > gone mad' i...
                                          >
                                          > ...wychodzi nam pieknie wypieczony Daily Mail... Nic dziwnego ze ludzie potem
                                          > zieja agresja i sa wsciekli na wszystko i wszystkich.
                                          >

                                          Ciekawe te cytaty- czyzby Blair je pisal w swoim pamietniku?


                                          > I tyle odemnie na ten temat bo chyba temat zdechl smiercia naturalna.
                                          • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 14.03.06, 00:11
                                            Eeech... poddaje sie, w ciagu calej dyskusji nie uzyskalam od Ciebie jednej
                                            konstruktywnej odpowiedz. Wiekszosc dyskusji brzmi jakbys odpowiadala na inne
                                            argumenty niz te przedstawione przezemnie (czy Catrione).

                                            Zegnam i milej nocy.
                                            • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 14.03.06, 00:27
                                              ja czuje to samo w stosunku do ciebie, trudno.
                                              Jest cos takiego jak "odmienne poglady polityczne" i tak jak napisalam
                                              wczesniej- Ty masz inne, ja mam inne i nic tego nie zmieni. kazdy ma swoje
                                              argumenty i ich sie trzyma.
                                              Rowniez zycze milej nocy.
                                        • steph13 Re: - - - - - - - - - - - - - 14.03.06, 00:28
                                          edavenpo napisała:

                                          - Deportowac rodzine Abu Hamzy do Egiptu. (To nic ze nie ma podstawy prawnej,
                                          > haslo mozna rzucic, ludzie podchwyca)
                                          > - Deportowac azylantow (I to wszystkich! Bo teraz przy asylum seeker nie
                                          dodaj
                                          > a
                                          > juz 'bogus'. Samo okreslenie asylum seeker ma juz wydzwiek negatywny.) Chyba
                                          ze
                                          > nam to akurat pasuje i mozna dokopac Laburzystom vide przypadek z azylantami z
                                          > Zimbabwe ktorzy mieli byc deportowani ale w ostatniej chwili wstrzymano
                                          deporta
                                          > cje.
                                          > - Kazda osoba na zasilkach to 'benefit scrounger'
                                          > - Kazdy chory imigrant to 'healthcare tourist'.
                                          > - Kazdy imigrant na zasilkach to 'benefit tourist'
                                          > - Jak jest przypadek 'hit and run' w ktorym ginie dziecko to zawsze bedzie to
                                          > spowodowane przez 'failed asylum seeker'. ktory dostaje trzy miesiace bo takie
                                          > jest prawo, ktore nalezy zmienic (glupie to prawo ale po co pisac
                                          konstruktywni
                                          > e
                                          > jak mozna demagogicznie)
                                          > - Jak ktos zdefraudowal zasilki to najlepiej a. failed asylum seeker b.
                                          > radykalny kleryk c. murzyn (niepotrzebne skreslic)
                                          > - Jak papuga pada na ptasia grype w kwarantannie (czyli na razie nie ma
                                          > zagrozenia) to walimy naglowek na cala strone "BIRD FLU IS HERE!!!! i
                                          > podnaglowek "Goverment did not order enough vaccines' tak zeby ludzie walili
                                          > drzwiami i oknami do najblizeszej przychodni po szczepionke prawdopodobnie nie
                                          > dziala
                                          > - Jak jest jakas katastrofa to zamiast zachecac ludzi aby wplacali
                                          bezposredni
                                          > o
                                          > do Disasters Comitee, zachecamy zeby wplacali do Daily Mail zebysmy sobie
                                          mogli
                                          > potem przypisac zasluge zbierania pieniedzy od najdrozszych czytelnikow i
                                          > wplacaniem ich do tej samej organizacji z kilkutygodniowym opoznieniem...
                                          > - W sekcji Science piszemy o a. Global warming is NOT happening (przeciez nie
                                          > bedziemy sie narazac korporacja, wiadomo, pieniazki) b. komorki szkodza
                                          mozgowi
                                          > (a Labour sprzedal iles tam miejsc na maszty telefonii komorkowej)
                                          > - W sekcji Food podajemy przepis na wlasnorecznie ustrzelonego bazanta
                                          > narzekajac jednoczesnie na nadchodzaca fale kontynentalnego cappucino i
                                          bananow
                                          > ktore musza byc prostowane wg. nowej regulacji EU
                                          > - Na druga strone walimy lzawy artykulik o losach jakiejs upadlej
                                          arystokracji
                                          > badz o botoksie Princess Michael of Kent
                                          > - Dla okrasy dorzucamy z luboscia przezuwane przypadki 'political correctness
                                          > gone mad' i...
                                          >
                                          > ...wychodzi nam pieknie wypieczony Daily Mail..


                                          Z duza satysfakcja zauwazam, ze swietnie jestes zorientowana w zawartosci Daily
                                          Mail, a wiec niewatpliwie jestes jednak ukryta czytelniczka. Srednio jednak
                                          rozumiem jak ma sie wlasnorecznie ustrzelony bazant do prostych bananow wedlug
                                          zalecen z Brukseli. Cos tutaj ideologicznie nie gra. Ale moze chodzi tutaj o
                                          niuanse w przepisie. Nie wiem, ston kulinarnych nie czytam.
                                        • catriona Re: edavenpo 14.03.06, 19:18
                                          brawo za prasowke z Daily Mail. Moze bys sie tam mogla zaangazowac? undercover oczywiscie!!
                                          choc z drugiej strony moze by sie czytelnicy nie poznali na ironii... i chyba nie daloby sie wymyslic czegos absurdalnego, czego jeszcze tam nie bylo i to jak najbardziej na serio:)
                                          ciekawa jestem, czy ich dziennikarza wierza w to co pisza? chyba nie, tylko tacy z nich cynicy.
                                          • edavenpo Re: edavenpo 14.03.06, 19:49

                                            Oj o czytanie Daily Mail to mnie jeszcze nikt nie oskarzyl bo chyba wzielabym to
                                            jako najgorsza obelge;-)

                                            Bardzo interesuje sie mediami i ich rola w spoleczenstwie wiec sila rzeczy wiem
                                            to i owo o wiekszosci glownych gazet w tym kraju.

                                            Co do mojej doglebnej znajomosci Daily Mail to lata wysluchiwania mojego tescia
                                            i jego zony (ktora, nie zartuje, ma glos jak Himilsbach, wiec wspaniale tlo dla
                                            tych wynurzen) i przypadkowa lektura tegoz dala mi wystarczajaca wiedze. Do
                                            tego Private Eye robi od czasu do czasu genialne parodie artykulow z Daily Mail
                                            - Catriona polecam jesli chcesz zobaczyc cos absurdalnego napisanego w
                                            nienagannym stylu Daily Mail ;-)))

                                            Zreszta co tu zglebiac... Brukowce sa bardzo proste w 'skladzie' - trzecia
                                            strona Daily Mail zawierajaca losy upadlej arystokracji badz botoksu Princess
                                            Michael jest tak samo przewidywalna jak to ze na trzeciej stronie the Sun jest
                                            pani z golymi piersiami, na czwartej Cocaine Kate, na stronie 20-ktorejs jest
                                            Agony Aunt - Dear Deidre i fotostory z nastepna pania w bieliznie a ze wojsko w
                                            Iraku jest nazywane 'our boys in Iraq' zamiast army czy soldiers. Daily Mirror
                                            bedzie 'almost as good as the Sun' tylko ze zawsze anty-wojna w Iraku i
                                            anty-Blair z duza doza celebrity news. Daily Express, ktory od lat powoli umiera
                                            na brak czytelnikow... Co tu duzo mowic, jak kiedys mial to byc 'reasonable
                                            tabloid' teraz to jakas hybryda ktora wydrukuje cokolwiek zeby nie tracic
                                            czytelnikow.

                                            Co do broadsheets, tytulowe naglowki w Independent sa na pol strony i sa zawsze
                                            dokladnym wytlumaczeniem tego co bedzie w artykule, a The Times zawsze bawi sie
                                            w pisanie 'sprytnych' naglowkow, najlepiej uzywajac podwojnego znaczenia, Daily
                                            Telegraph nie powstrzyma sie przed rzucaiem na glowna strone zdjecia 'ladnej
                                            kobiety' - ich ulubione to Kate Winslet (bo English Rose) lub Nicole Kidman (bo
                                            taka delikatna i kobieca).... Guardian jest slynny ze swoich literowek - to juz
                                            chyba taka tradycja ;-)

                                            Ale nie chce zanudzac....

                                            A tak na marginesie to tematy poruszone w tym watku sa niezmiernie
                                            interesujce... Moze powinnam stworzyc watek polityczny dla zainteresowanych?
                                            • catriona Re: edavenpo 15.03.06, 21:05
                                              Twoj tesc jest bombowy - niewyczerpane zrodlo inspiracji! :)

                                              Masz racje co do brukowcow, zgadza sie co do joty.

                                              Ciekawe sa te style gazet ang, o ktorych piszesz. Musze je pod tym wzgledem
                                              sobie przejrzec. Przyznam sie, ze czytam Guardiana i Independenta. Kiedys, jak
                                              przyjaciel mojego meza pisywal w Telegraphie, to czasem go podczytywalam, ale
                                              glownie sport, bo tam on wlasnie pisal (czyli nieszkodliwe:)
                                              ale od czasu, jak sie przeniosl do Independenta, to jakos nic mnie juz nie laczy
                                              z Telegraphem. Jak napisze wreszcie ta prace, to na pewno zaczne czytac bardziej
                                              porownawczo.
                                              A private Eye jest niezle - moj maz swego czasu czytal regularnie. I jesczze
                                              Vic, choc to inna polka.
                                              • hopplik Re: edavenpo 18.03.06, 17:27
                                                a mnie zupełnie nieoczekiwanie spotkał w pewnym sensie 'prezent' od the
                                                Sun ;))))

                                                w Hiszpanii w kolejce do wesołego miasteczka podeszło do nas kilku anglików i
                                                powiedzieli,ze maja free coupons z the sun i ponieważ mają ich więcej niż
                                                zamierzają wykorzystać chętnie nam oddadzą
                                                tym sposobem mieliśmy ubaw przez cały dzień i oszczędziliśmy ok.100 funtów na
                                                diabelskiej kolejce

                                    • ollie1 Re: - - - - - - - - - - - - - 14.03.06, 09:55
                                      Ciekawe rozumowanie....
                                      Osoby, które sie z Toba nie zgadzaja nazywasz przyjaciolmi terrorystow, lub
                                      takimi co nie rozumieja nic jak nie jest o modzie.
                                      A jak nazywasz osoby, ktore na jednym forum prawia moraly o biednych emerytach,
                                      ktorych nie stac na ogrzewanie a na drugim forum kombinuja jak wyciagnac od
                                      panstwa darmowe mieszkanie, nie dlatego, ze potrzebuja, ale zeby miec
                                      sobie "inwestycje".
                                      • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 14.03.06, 14:33
                                        jakbys poczytala caly watek i wysilila sie troche, to moze bys zrozumiala- ja
                                        nie mam zamiaru uczyc kogos logicznej interpretacji watku i wyciagniecia z
                                        niego wnioskow. Nie wszyscy to potrafia, wiec rozumiem ze nie mam o czym z toba
                                        wiecej dyskutowac. Zegnam
                          • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 18:28
                            Asiek,

                            sama napisalas ze jego zona ma obywatelstwo brytyjskie, wiec moze zostac jesli jej sie podoba i ani Tobie ani wladzon BNP nic do tego.Zrozum Asiek, ona nie jest gosciem w UK, tylko obywatelem. Wiec metafora z gosciem w domu jak kula w plot. Plus wizja swiata, doprawdy, jak wycieta z Daily Mail.

                            Uwazam panstwo brytyjskie za panstwo prawa, ktore wywiazuje sie z obowiazkow wobec swoich obywateli. Jesli jej udowodnia ze popelnila przestepsto, to nie watpie, ze ja posadza. a do tego czasu musi byc traktowana jak normalny, pelnoprawny obywatel.

                            Bardzo latwo takie sady wydawac, szczegolnie w dzisiejszej 'wystraszonej' Europie, raju demagogow.



                            • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 21:03
                              Czyzby powstalo " Kolo Przyjaciol Terrorystow"? Jesli nie, to proponuje ci
                              takie zalozyc- juz widze 2 osoby, ktore moglyby tam podyskutowac o kochanych
                              ekstremistach. W tym kraju nie popelnia przestepstwa ten, kto nawoluje do
                              smierci niewiernych- czyzbys nie zauwazyla tego chociazby na wiecu na Trafalgar
                              Square?
                              A "Daily Mail" jest super i niech zyje 100 lat!
                              • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 21:33
                                asiek1975 napisała:

                                > Czyzby powstalo " Kolo Przyjaciol Terrorystow"? Jesli nie, to proponuje ci
                                > takie zalozyc- juz widze 2 osoby, ktore moglyby tam podyskutowac o kochanych
                                > ekstremistach.

                                Nie uwazam sie za przyjaciolke terrorystow. Jestem przeciwna wrzucaniu wszystkich do jednego worka.
                                A przede wszystkim jestem przeciwna agresji, ktora dominuje wopiniach podobnych Twojej.
                                Chyba nie ma sensu sie spierac o takei rzeczy, bo zadna z nas drugiej nie przekona.
                                Trzymaj sie.
                                • asiek1975 Re: - - - - - - - - - - - - - 13.03.06, 21:57
                                  Jesli ktos uwaza, ze zona Abu Hamzy mimo, iz podziela opinie swojego mezulka
                                  terrorysty powinna mieszkac w tym kraju i czerpac benefity to rzeczywiscie jest
                                  to poglad z ktorym nie ma co polemizowac i nie wiem co tu ma do rzeczy
                                  wrzucanie do jednego worka? Przeciez to fakt.
                                  Ale masz racje, nie ma co dyskutowac bo ani ja nie przekonam ciebie ani ty mnie.
                      • jaleo Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 10:52
                        asiek1975 napisała:

                        > Masz racje, ta dyskusja jest bez sensu- Blair nigdy nie bedzie prawicowy a
                        > Howard czy Cameron lewicowy,i tak samo jest z nami.

                        Hehe, zdziwilabys sie ;-)

                        Myslenie, ze Labour Party = lewica, a Torys = prawica juz dawno odeszlo do
                        historii.
                        • edavenpo Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 10:58
                          Catriona dzieki! Bo juz myslalam ze gadam sama z sobai jakos tak pisze ze nikt
                          nie wie o co mi chodzi.
                          jaleo napisała:

                          > asiek1975 napisała:
                          >
                          > > Masz racje, ta dyskusja jest bez sensu- Blair nigdy nie bedzie prawicowy
                          > a
                          > > Howard czy Cameron lewicowy,i tak samo jest z nami.
                          >
                          > Hehe, zdziwilabys sie ;-)
                          >
                          > Myslenie, ze Labour Party = lewica, a Torys = prawica juz dawno odeszlo do
                          > historii.
                          ___

                          He he he... Moj tesc i jego druga zona codziennie czytaja Daily Mail na glos jak
                          Biblie. W dyskusjach z nimi podobnie, ja o niebie oni o chlebie. Tesc ostatnio
                          stwierdzil ze "Tory party is not right-wing enough for me anymore." Mialam na
                          koncu jezyka ze zostalo jeszcze BNP ale w pore sie opamietalam. ;-))))

                          P.S. Dla jasnosci, nie jestem fanka Blaira. Mysle ze Labour w tym momencie goni
                          wlasny ogon a Tony uwierzyl ze jest Mesjaszem.
                          • catriona Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 11:13
                            :)
                            smieszny ten obrazek Twojego tescia, ale moge sobie wyobrazic Twoja frustracje!
                            Ja co prawda w rodzinie nie mam takich skrajnosci, ale tez znam kilka osob, ktorym codziennie the sun przynosza i wiem, jak sie z nimi rozmawia!

                          • jaleo Re: - - - - - - - - - - - - - 12.03.06, 12:20
                            Hehe, moi tesciowe cale zycie tylko Guariana, a i tak maz sie z nimi caly czas
                            kloci na tematy polityczne, bo wg. niego sa "too middle England" i nie moze
                            przebolec, ze jego mama popiera brytyjska monarchie.
                              • steph13 Re: Dla zobrazowania.. 12.03.06, 16:57
                                Od poczatku pobytu w tym kraju czytam codziennie The Times, Daily Mail i
                                Evening Standard. Times robi sie coraz mniej pro-Labour i ton editorials coraz
                                czesciej zbliza sie do tych w Mail, chociaz slownictwo nieco bardziej subtelne.
                                Ogolnie pasuje to do moich akurat pogladow politycznych. Jesli chodzi o Blair
                                versus Cameron to obydwaj okupuja tzw centre ground. Stanowisko to nie jest to
                                moim zdaniem odzwierciedleniem pogladow zadnej z tych dwoch partii ale ulatwia
                                zdobycie poparcia elektoratu. Od lat zyje w nadziei, ze Tories wreszcie
                                odzyskaja wladze i przywroca przynajmniej troche swietnosci temu krajowi.
                                • jaleo Re: Dla zobrazowania.. 12.03.06, 17:39
                                  Hehe ten "face transplant" rzeczywiscie bardzo trafiony. Cameron nawet rekami
                                  tak rusza, jak Blair.

                                  steph13 napisała:

                                  > Times robi sie coraz mniej pro-Labour i ton editorials coraz
                                  > czesciej zbliza sie do tych w Mail, chociaz slownictwo nieco bardziej
                                  subtelne.

                                  Times zawsze byl tradycyjnie pro-Conservative, nie wiem, skad sie wzielo u
                                  Ciebie przekonanie, ze byl kiedykolwiek pro-Labour. Co prawda troche mniej
                                  sie "obnosil" z popieraniem Konserwy w czasach, kiedy otwarcie popieraly
                                  Konserwe chyba tylko osoby po radykalnej lobotomii (jakies 10 lat temu mniej
                                  wiecej).
                                  • steph13 Re: Dla zobrazowania.. 12.03.06, 23:58
                                    Jestem czlonkiem Conservative Party, od ponad 20 lat, bez lobotomii i
                                    perspektyw na nia. Nic dziwnego wiec, ze w moim odczuciu, jest to procedura
                                    medyczna u podloza przynaleanosci lub poparcia dla New Labour badz Old.
                                    Certifikat upozazniajacy do wolnosci w pogladach politycznych nie wydawany jest
                                    w UK przez zaklady psychiatryczne.
                                • edavenpo Re: Dla zobrazowania.. 12.03.06, 18:11
                                  steph13 napisala:
                                  Od poczatku pobytu w tym kraju czytam codziennie The Times, Daily Mail i
                                  > Evening Standard.
                                  ___

                                  To akurat juz wiedzialam.

                                  ____

                                  A co do The Times to stad sie wziela ta opinia o jego lewicowosci ze The Times
                                  (jak i The Sun) nalezy do News International Ruperta Murdocha, ktory rzekomo
                                  robi editorials dla obu tych gazet (jesli The Sun mozna nazwac gazeta,
                                  oczywiscie). A Ruper Murdoch kocha sie z Labour Party bo mu pozwolili kupic
                                  wiecej instytucji medialnych niz powinien posiadac - stad niezachwiane zazwyczaj
                                  poparcie dla Labour w The Sun. Czy im to sie kiedys gorycza odbije? Torysi
                                  kochali tak kiedys Maxwella - tez im na zdrowie nie wyszlo.
    • minisufka strasznie tu goraco.... 14.03.06, 21:41
      naprawde nie o to mi chodzilo jak zalozylam watek.....
      wyglada na to, ze same minusy w tej anglii jak tak otwieram i rzucam okiem na
      ilosc dopiskow.....

      moze jakies plusiki jeszcze zamiast wojny mieszkaniowo-politycznej????

      ---------
      psssst, to ja - zakamuflowana corka Clinta :))
      • princessjobaggy Re: strasznie tu goraco.... 14.03.06, 21:52
        Rzeczywiscie, tak to moze wygladac.

        Tak to juz jest z dyskusjami o podlozu politycznym, z reguly nie maja wiekszego
        sensu. Kazdy, mniej lub bardziej zlosliwie, wylozy swoje racje, ale zadna ze
        stron nie przekona drugiej. Najwazniejsze to umiec w odpowiednim momencie
        odpuscic, inaczej takie przedstawianie swoich racji mogloby sie ciagnac w
        nieskonczonosc.

        Zegnam (ach, jak mi sie spodobalo) ;)
    • effata Re: my i Anglia... Anglia i my 17.03.06, 23:02
      Tak, parę dni mnie nie było i taka ciekawa dyskusja mnie ominęła ;)))
      Chyba już nie ma sensu wpisywać plusy i minusy ....
      A Asiek próbowałam coś wytłumaczyć odnośnie tych mieszkań właśnie na 'Z dala od
      Polski', ale ... się poddałam :0)
      --
      Don't guess.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka