Dodaj do ulubionych

"Kuchenne" Reality Shows

17.03.06, 08:34

Zadałam to pytanie na Kuchni, ale nikt nie odpowiedział, widocznie wszyscy
zajęci gotowaniem, a nie oglądaniem telewizji :-)

Uwielbiam oglądać reality shows dotyczące gotowania, "Hell's Kitchen", "Iron
Chef", "Ramsay's Kitchen Nightmares", "MasterChef".

Teraz właśnie rozpoczął się TOP CHEF:
www.bravotv.com/Top_Chef/

(ja ściagam z mininovy)
Obserwuj wątek
    • eballieu Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 08:51
      "Ramsay's Kitchen Nightmares"
      Na to trafilam juz dwa razy przez przypadek. Bo jakos ciagle ciezko mi dotrzec
      do programu telewizyjnego. Zawsze sie gdzies zapodzieje.
      W przypadku ostatniego programu i restauracji Gondoli - no cz nie ma to jak
      pewnosc siebie i arogancja wlascicieli. Przeciez oni maja dobra reputacje. Nic,
      ze pustkami sala po oczach bila.
      Tylko zawsze zastanawiam sie, czy trzeba az takiego specjalisty do zmian.
      We wsi gdzie mieszkam sa trzy jadlodajnie.
      KAzda z nich kwalifikuje sie do zmiany.
      NAjpierw gruntownego sprzatniecia.
      Odruchy wymiotne mozna miec, kiedy tam sie cos je. Kurz, stare dywany, brudno,
      obsluga, ktora jest bardzo niemila. Ech jaka obsluga, z dzieckiem na reku ide
      do baru zlozyc zamowienie. A pani nie widzi, ze moze wypadaloby zaniesc to co
      zamowilam do stolika, bo sie zabrac nei moge.
      Kiedys trafilam na program, ktory pokazywal jak zmienic B&B.
      Rozwalil mnie sposob w jaki podawano tam sniadania. W plastikowych
      pojemnikach!!!!!!!!!!!!
      Dla mnie to szok.
      Tyle naszego co sobie pogadamy.
      I pomyslec ze byla tu juz taka jedna babeczka Elizabeth David i moglaby zyc lat
      200 i tluc do glow co jest wazne.
      Ale, jak to mawia moj malzonek - ty bys chciala zeby wszedzie bylo tak jak ty
      chcesz. Troche w tym racji jest.
      Tym czasem pedze moja Panda do meijscowosci Stock, gdzie jest bardzo czysty z
      serdeczna obsluga i robionym na widoku jedzeniem pub.
      I co sie dowiaduje?. To jest bardzo posh miejsce. He, he, he.
      To samo slysze jak zapraszmy do domu jakis meijscowych, ze tak posh wyglada
      stol do kolacji przygotowany?
      Ludzie powiedzcie mi czy jak wy zapraszacie gosci, czy jek siadacie do kolacji,
      to co plastikowe talerzyki, TV dudni nad glowami, a wode pijecie nie ze
      szklanek tylko z butelek 200 ml?
      Pozdrawiam.
      Ta, ktorej chce sie jeszcze dbac o codziennosc.



      • jaleo Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 11:18
        eballieu napisała:

        > > To samo slysze jak zapraszmy do domu jakis meijscowych, ze tak posh wyglada
        > stol do kolacji przygotowany?
        > Ludzie powiedzcie mi czy jak wy zapraszacie gosci, czy jek siadacie do
        kolacji,
        >
        > to co plastikowe talerzyki, TV dudni nad glowami, a wode pijecie nie ze
        > szklanek tylko z butelek 200 ml?

        Tak, wszyscy zastawiaja stol plastikowymi talerzami i racza gosci odgrzewanymi
        fish fingers ;-))

        A co maja niby mowic? Nie wiem, jak jest w Polsce, ale tutaj zawsze w dobrym
        tonie jest pochwalic gospodarzy i skomplementowac ich wysilki. A jak stol
        ladnie wyglada, to dlaczego tego na glos nie powiedziec?

        Z mojego doswiadczenia wynika, ze w UK jak ktos urzadza dinner party, to sie
        bardzo stara, a wrecz popisuje. Tak jest przynajmniej wsrod mojego kregu
        znajomych.
        • eballieu Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 11:44
          Ewa, przeciez wiesz ze nie o to chodzi.
          Jakos tak sie stalo, ze odwiedzamy sie z sasiadami. Z trzema rodzinkami. Sa
          bardzo dobrze sytuowani, a przynajmniej zewnetrzne oznaki bogactwa maja;-)
          Nie napisze, gdzie kupuja jedzenie - ich zdrowie, zoladki, ich sprawa. Mnie
          dziwi to, bo ja wole jezdzic tanszym autem do drozszego sklepu. A nie Porsche
          Cayenne z rejestracja, na ktorej wyryte moje nazwisko pod najtanszy sklep w
          okolicy.
          Nie chodzi przeciez o popis wtedy, kiedy przychodza goscie. Chodzi raczej o
          dbalosc na co dzien.
          Ja akurat gosciom nie podaje najlepszego wina jakie mamy. Nie widze takiej
          potrzeby. Mamy piwnice dla domownikow i oddzielna dla gosci. Nie znaczy, ze
          Chateau Migraine polewam w lampki;-) Ale nie podaje na stol naszych najlepszych
          win. Takimi rarytasami czestujemy sie w gronie najblizszej rodziny.
          A jesli chodzi o przyjecia u tutejszych sasiadow, znajomych.
          A no latem na grilu papierowe obruszy - a kysz! Pralki nie ma? Pralnia nie
          istnieje? Basen w ogrodzie, a gospodarz papier na stol kladzie - mnie tego
          typy detale smiesza.
          Tak, ladnie sa przygotowane tutejsze przyjecia. Alkoholi do wyboru do koloru.
          Jedzenie rowniez zwykle zamawiane na ta okazje z Waitrose.
          I jak sie rozmawia z gospodarzami, to nam przynajmniej mowia - ze tam to na
          swieto i jak goscie przychodza kupuja. Bo na powszedni dzien, to oni nie widza
          potrzeby dbania o takie sprawy.
          I ja to widze - podjerza autko z gotowym jedzeniem, jakosci okropnej.
          I juz ostatnie zaskoczenie - my staramy sie tu gotowac z produktow angielskich,
          korzystac z tego czego np. nie znalismy. I dla mnie juz najwiekszym
          zaskoczeniem jest to jak sasiad po raz pierwszy w zyciu sole jadl bez panierki
          u nas, albo "kale" po raz pierwszy w zyciu widzieli. A sezon zimowy to przeciez
          warzywa typu wlasnie kale byly tak promowane w tutejszej prasie.
          Nie wspomne, ze jak jedna para spojrzala na deske serow i rzucila cos w stylu -
          "och jak dobrze, ze sasiad jezdzi na kontynent, to przywiozl troche
          francuskich serow", to nie potrafilismy powstrzymac smiechu. Na desce same
          angielskie wyroby lezaly!!
          Zwykle na koniec takich spotkan sasiedzi mowia - och trzeba, abysmy i my troche
          bardziej sie zainteresowali tym co jemy. MAmy w Anglii takie dobre jedzenie.
          No fakt, pewnie z grzecznosci, bo w poniedzialek zajezdza koles z gotowym
          jedzeniem pod ich dom;-)
          • jaleo Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 12:05
            Nie wiem, moze trudno mi zrozumiec takie namietne zagladanie bliznim do
            portfeli i garnkow. Dla mnie, jak to sie mowi, life is too short.
          • jagienkaa Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 12:10
            Elu, musisz po prostu zrozumieć że nie wszyscy są takimi kulinarnymi estetami
            jak Ty. Nie wszyscy potrafią się tak rozkoszować jedzeniem i robić z każdego
            posiłku dzieło sztuki - dla większości ludzi jedzenie jest tym czym dla innych
            np mycie zębów - koniecznością:) zwłaszcza jeśli się nie ma takich zdolności
            jak Ty. Dla niektórych fish and chips to szczyt ich kulinarnych możliwości:)
            (tzn kupić w chippie i przywieźć do domu hehe).
            • jaleo Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 12:18
              jagienkaa napisała:

              > Elu, musisz po prostu zrozumieć że nie wszyscy są takimi kulinarnymi estetami
              > jak Ty. Nie wszyscy potrafią się tak rozkoszować jedzeniem i robić z każdego
              > posiłku dzieło sztuki - dla większości ludzi jedzenie jest tym czym dla
              innych
              > np mycie zębów - koniecznością:)

              Dokladnie. A marka samochodu oraz socjo-ekonomicza pozycja bohaterow opowiesci
              nie ma nic do tego, chociaz moze ubarwia opisy.
              • jagienkaa Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 12:29
                ale za to jak przyjemniej można Porszakiem podjechać po indian take away hehe.
                • jaleo Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 12:33
                  jagienkaa napisała:

                  > ale za to jak przyjemniej można Porszakiem podjechać po indian take away hehe.

                  Hehe, ja mam dzisiaj gosci wieczorem, wiec ide zakupic napoje wyskokowe, bo
                  zrowno piwnica dla domownikow, jak i goscinna swieci pustkami z racji naszego
                  pijanstwa.
                  • jagienkaa Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 12:36
                    moja piwnica zawsze pusta (może dlatego że takiej nie mam?).
                    PS chociaż podziwiam zawszę eballieu za zaangażowanie w kulturę jedzenia:)
                    • eballieu Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 13:15
                      Bliznim w garnki i domy, to tutejsza TV zaglada. I chyba lubia to ogladac
                      mieszkancy, plotkarskie gazety - chyba sprzedaja sie niezle?
                      Ja uwielbiam obserwowac ludzi.
                      Najbardziej fascynuje mnie ich codziennosc.
                      Anglikow mam na celu w trakcie tego dwuletniego pobytu tu - chyba bylabym
                      ignorantem, gdybym tego nie robila.
                      A portfel - no coz to nie on decyduje o tym co sie znajduje na talerzu. Ale tu
                      mozemy dyskutowac. Kiedys jzu byla dyskusja na forum tym, luz z daleka do
                      Polski, ze jedzenei na wynos wcale nie jest tanie. A program "Jamie's school
                      dinners" pokazal, ze mozna tanio, dobrze i z klasa!
                      Podziwiam tych, ktorym chce sie walczyc w Anglii, Polsce o to, aby zmieniac
                      myslenie o jedzeniu.
                      I jedno tez wiem na pewno - Jaleo nie jestes osoba, ktora zadba o wyglada, a
                      nie dopracuje w szczegolach wieczoru w domu, ze znajomymi czy nie.
                      A teraz po prostu odbijamy sobie pileczke. Ty tu zyjesz, to jest Twoj kraj. Ja
                      tu jestem na chwile, obserwuje to nieco inaczej.
                      Nie zapomne historii, ktora kiedys Jaleo opowiadals, jak to jedna z dziewczyn,
                      ktore pracuja w Twoim dziale, zarabia duzo mniej od ciebie, jezdzi lepszym
                      autem, na ktore wziela kredyt, mieszka u rodzicow. Wiec mysle, ze widzisz dosc
                      podobne rzeczy. Po prostu ze wzgledu an charakter inaczej je forulujesz.
                      Chociaz zdarza ci sie czasem wziac forumowiczow pod wlos;-)
                      Super przyklad - z ta lepsza edukacja w Polsce, ktos kto nie zna Twoich
                      wypowiedzi na forum, nie zrozumie ironii.
                      I Jaleo juz tak na koniec, nie zapomne tego kiedy w jakiejs dyskusji
                      powiedzialas, ze nie rozumiesz ludzi, ktorzy tu sie osiedlili i nie chca
                      poznac - tu powiedzmy ogolnie - tego kraju. Ja tez nie rozumiem, ani tych co
                      sie osiedlili, ani tych co mieszkaja - tu czy w kazdym innym kraju, ze nie maja
                      ochoty na wyjscie poza swoj wlasny ogrodek.
                      Poznania czegos wiecej niz ryba z frytkami.
                      A dzis sobie pogadamy pewnie wieczorem, bo jak widze sporo osob ma dzis
                      spotkania towaryskie w planach.
                      Do nas dzis Wlosi przychodza - na stol wjedzie angielskie jedzenie. I bede go
                      bronic jak lwica.





                      • jaleo Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 14:47
                        OK przytachalam drinki do piwnicy (w ksztalcie stojaka na wino z Ikei hehehe).

                        Zdumialo mnie Twoje wyciaganie pozbawionych kontekstu wypowiedzi, zwlaszcza, ze
                        np. historia z samochodem byla podana jako przyklad, jak nie nalezy ludzi
                        oceniac po samochodach. A jej sytuacje znalam akurat bardzo dobrze, klopoty
                        finansowe rowniez.

                        Nie odwracaj kota ogonem - "obserwowanie ludzi" a sprowadzanie kazdego tematu
                        do pieniedzy to sa dwie rozne sprawy.

                        Tak sie zaczelam zastanawiac, ze ja nawet nie jestem w stanie sobie
                        przypomniec, co moi znajomi maja w domu. Jesli ktos mnie zaprasza do swojego
                        domu, to nawet jakby postawil wode kranowe i pieczywo tostowe w plasterkach, to
                        co to ma do ich stanu majatkowego, tudziez mentalnosci w ogole. W sumie co Cie
                        obchodzi, ze ktos w zaciszu wlasnego domu je chocby karme dla krolikow? I nie
                        wmawiaj mi, ze chodzi o obserwacje socjologiczne - chodzilo o pokazanie, ze
                        wiekszosc ludzi to sa prostacy, a nieliczni szczesliwcy sa chlubnym wyjatkiem.
                        • eballieu Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 16:54
                          Ewa, to juz sa Twoje interpretacje. I dyskutowac z nimi nie zamierzam.
                          Polecam "Smok Wawelski nad Tamiza" Normana Davisa.
                          Nie interesuje mnie to co kto je, niech sobie kazdy je to na co ma ochote. Ale
                          niech przy okazji nie plywa w ideii mocarstwa angielskiego, bo slowo brytyjskie
                          mu przez usta nie przechodzi, a jesli juz to tylko jako synonim "angielskie".
                          Przy okazji jest calkowitym ignorantem i zna bardzo malo z wlasnego kulinarnego
                          podworka.
                          Ja to co widze w kwestiach jedzenia omawiam na tej samej zasadzie, jak ktos
                          omawia fryzury gwiazd, stroje. Mowie o tym, bo cos o tym wiem. I tyle.
                          Tylko dziwnym trafem Anglicy uwielbiaja topic sie w tematach plotkarskich gazet
                          o tym kto jak sie ubral, umalowal, uczesal. A jak sie mowi o tym co sie
                          obserwoje na podworku, to juz oznaka braku manier? Nie daj cie Panie Boze
                          zajrzec do miski - lo, to juz wara od tego. Nikt nie plotkuje, tylko
                          plotkarskie gazety sprzedaja sie jak swieze buleczki.
                          Moja historia z autem tez jest przykladem na to jak nie nalezy oceniac ludzi po
                          samochodach. Bo mozna miec super auto, a nie miec na przecietne jedzenie. To
                          juz przejaw kontynentalnego myslenia - dla mnie najpierw jedzenie, a auto
                          gdzies zupelnie dalej. Chyba w Anglii i Niemczech porownywalna liczbe drogich
                          aut widac przy najtanszych supermarketach. A moze tylko w Essex?





                          • benala Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 20:35
                            eballieu napisala:
                            Bo mozna miec super auto, a nie miec na przecietne jedzenie. To
                            > juz przejaw kontynentalnego myslenia - dla mnie najpierw jedzenie, a auto
                            > gdzies zupelnie dalej.

                            Taki jest Twoj wybor I do tego masz prawo. Moj wybor jest troche inny –
                            jedzenie jest nam niezbedne, ma nam zapewnic zdrowie i przezycie. Ale ja
                            zostalam wychowana w tradycji ‘nie przepuszczaj majatku przez zoladek’ (zeby
                            nie zacytowac dosadniej). I chociaz czasem pije kawe z filizanki i do stolu
                            nakrywam czesto choc nie zawsze to jednak na jedzenie nie wydaje majatku.
                            Miedzy innymi dlatego, ze splacamy samochod – on jest dla nas zrodlem wiekszej
                            radosci bo umozliwia nam wypady niezalezne od nikogo do Lake District, do
                            Chalup gdy jestesmy w Gdansku itd. No i jeszcze splacamy hipoteke. Bo to dla
                            mnie jest najwazniejsze, miec wlasne cztery sciany i zostawic cos dzieciom. A
                            dochod mamy ograniczony i na wszystko by nie starczylo.

                            I nie byloby zadnej dyskusji gdyby nie to, ze ja odebralam Twoje wypowiedzi
                            jako krytyke tych, ktorzy nie robia tak jak ty. Czy slusznie?
                          • princessjobaggy Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 21:38
                            eballieu napisała:

                            > Moja historia z autem tez jest przykladem na to jak nie nalezy oceniac ludzi
                            po samochodach. Bo mozna miec super auto, a nie miec na przecietne jedzenie. To
                            > juz przejaw kontynentalnego myslenia - dla mnie najpierw jedzenie, a auto
                            > gdzies zupelnie dalej. Chyba w Anglii i Niemczech porownywalna liczbe drogich
                            > aut widac przy najtanszych supermarketach. A moze tylko w Essex?

                            Eballieu, kazdy ma w swoim zyciu jakies priorytety, a swiat jest ulozony tak,
                            ze nie wszyscy ludzie maja takie same. Ty stawiasz jedzenie przed samochodem. Z
                            kolei Twoi sasiedzi moga wlasnie sadzac po Twoim samochodzie pomyslec, ze
                            pieniedzy za duzo nie masz, a wydajesz je na jedzenie, zeby sie 'pokazac', gdy
                            przychodza w odwiedziny.
                          • hopplik Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 22:08
                            eballieu, po prostu muszę cię poprzeć: Savarin już dawno odkrył
                            powiedz mi co jesz a powiem ci kim jesteś ;)
                            ja dodam jeszcze jak jesz :)

                            'instant' party na plastiku dobre w Mc Donalds
                            • princessjobaggy Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 22:18
                              hopplik napisała:

                              > eballieu, po prostu muszę cię poprzeć: Savarin już dawno odkrył
                              > powiedz mi co jesz a powiem ci kim jesteś ;)
                              > ja dodam jeszcze jak jesz :)
                              >
                              > 'instant' party na plastiku dobre w Mc Donalds

                              Zgadzam sie, ale...bez przesady. Sa okazje i OKAZJE, a miedzy plastikowymi
                              kubkami a 'strojeniem' stolu na codzien jest jeszcze cos innego. Nie wszyscy
                              maja czas i ochote codziennie jesc wystawne sniadanie, bo np. wola wstac na
                              ostatnia chwile, zeby dluzej spac. Albo dojezdzaja do pracy 2 godziny i zbyt
                              wczesnie musieliby sie z lozka zrywac. Po calym dniu w pracy nie mysla o
                              jedzeniu jako czyms pieknie podanym, a raczej jak o czyms co bedzie dobre i
                              zaspokoi glod. Po co sobie dodawac pracy np. dodajac kolejny obrus do prania?
                              • hopplik Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 22:38
                                princess, nie o krochmalonym obrusie myślałam,
                                bardziej np. o wyjadaniu obiadu podgrzanego w microfali z pojemnika, bo po co
                                się męczyć ;)

                                z drugiej strony zauważyłam, ze jeśli ktoś lubi gotować i jest naprawdę w tym
                                dobry, to za grosze wyczaruje pyszności

                                np. gościom serwuję pierożki z kapustą i grzybami, składniki nie są 'posh' ale
                                jeśli przygotuję je smacznie i estetycznie podam, to zaproszeni narzekać nie
                                będą ;)))))

                                no i sądzę,że w tej dbałości o jedzenie można odnaleźć odrobinkę 'szacunku' do
                                własnej osoby, równiez ze względów prozaicznych takich jak zdrowie. nie chodzi
                                przecież o przesadne przywiązywanie wagi tylko o racjonalne podejście, min.
                                dlatego tematy związane z nadwagą są mi zupełnie obce i wyglądamy o kilka lat
                                młodziej niż w rzeczywistości ;) raczej taki nawyk, niż chwilowy kaprys


                      • hanula Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 15:49
                        > A program "Jamie's school
                        > dinners" pokazal, ze mozna tanio, dobrze i z klasa!

                        Pokazał, że można dobrze i z klasą, ale drożej. Chyba już nie pamiętasz, jak
                        Jamie chodził po lokalnych władzach, żeby zdobyć dofinansowanie. I jak dinner
                        ladies pracowały za darmo po godzinach, żeby się wyrobić.
          • natalia.brzeska Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 20:23
            eballieu napisała:

            > Mamy piwnice dla domownikow i oddzielna dla gosci.

            a my nie mamy piwnicy w ogóle. I co ja mam teraz zrobić?
            • jagienkaa Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 20:25
              może jakąś wspólnie wynajmiemy?:)
      • catriona Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 20:07
        eballieu napisała:

        > I co sie dowiaduje?. To jest bardzo posh miejsce. He, he, he.
        > To samo slysze jak zapraszmy do domu jakis meijscowych, ze tak posh wyglada
        > stol do kolacji przygotowany?
        > Ludzie powiedzcie mi czy jak wy zapraszacie gosci, czy jek siadacie do kolacji,to co plastikowe talerzyki, TV dudni nad glowami, a wode pijecie nie ze
        > szklanek tylko z butelek 200 ml?
        > Pozdrawiam.


        Eballieu,
        Posh to jest po prostu komplement, chyba najwyzszy, w ten sposob "po angielsku" goscie komplementuja Twoj wysilek. To nie znaczy, ze oni jezdza na plastikowych talerzach.
        • jagienkaa Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 20:15
          eballieu, teraz to mnie w ogóle znielubisz ale powiem Ci że ja wolę chodzić do
          znajomych podających jedzenie na plastikowych talerzykach (jeśli jest w formie
          bufetu oczywiście) bo wtedy wiem że gospodarze są bardziej wyluzowani, nie będą
          mieli góry zmywania i można się nie krępować i myśleć którym widelcem je się
          rybę;)))
          • hanula Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 22:25
            > eballieu, teraz to mnie w ogóle znielubisz ale powiem Ci że ja wolę chodzić do
            > znajomych podających jedzenie na plastikowych talerzykach (jeśli jest w formie
            > bufetu oczywiście) bo wtedy wiem że gospodarze są bardziej wyluzowani, nie będą
            > mieli góry zmywania i można się nie krępować i myśleć którym widelcem je się
            > rybę;)))

            Jagienka, ja cię zapraszam. Mam śliczny plastikowy zestaw talerzyki, sztućce i
            kubek z Ikei. :-))) A w niedzielę moja córka obchodziła pierwsze urodziny, był
            bufet i <GASP> papierowe* talerzyki!!! Proszę o niewyrzucanie mnie z forum!!!

            * Ale za to różowe! I serwetki we wróżki! :-)))
        • natalia.brzeska Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 20:20
          catriona napisała:

          > eballieu napisała:
          >
          > > I co sie dowiaduje?. To jest bardzo posh miejsce. He, he, he.
          > > To samo slysze jak zapraszmy do domu jakis meijscowych, ze tak posh wygla
          > da
          > > stol do kolacji przygotowany?
          > > Ludzie powiedzcie mi czy jak wy zapraszacie gosci, czy jek siadacie do ko
          > lacji,to co plastikowe talerzyki, TV dudni nad glowami, a wode pijecie nie ze
          > > szklanek tylko z butelek 200 ml?
          > > Pozdrawiam.
          >
          >


          ale czy obecnie "posh" nie ma negatywnego znaczenia? Raczej jeśli ktoś tak
          mówi, to chyba ironizuje, co?
          • princessjobaggy Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 21:27
            natalia.brzeska napisała:

            > ale czy obecnie "posh" nie ma negatywnego znaczenia? Raczej jeśli ktoś tak
            > mówi, to chyba ironizuje, co?

            Mysle, ze okreslenie 'posh' nie ma jednoznacznie pozytywnego badz negatywnego
            wydzwieku. Zalezy kto mowi, o czym mowi i jak mowi :)
    • jagienkaa Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 10:02
      ja oglądam tylko Ramsay'a, strasznie go lubię, uważam że jest świetnym
      kucharzem i zna się na rzeczy (prowadzenie restauracji, obsługa, jedzenie).
      Inne showy wydają mi się bardzo podrobione. Poza tym to ostatnio naprawdę
      trudno mi znaleźć czas na TV:(
      • hanula Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 15:47
        Też lubię Ramsaya. Jest jeszcze taki program "Gordon Ramsay's the F Word", też
        ciekawy, ale "Nightmares" lepsze. :-)
    • izabelski Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 13:52
      no i dzisiaj jest final Master Chef

      ciekawe kto wygra?
      • hanula Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 15:45
        > no i dzisiaj jest final Master Chef
        >
        > ciekawe kto wygra?

        Ten młodziak, moim zdaniem. :-)
        • netimka Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 17:06
          > > no i dzisiaj jest final Master Chef
          > >
          > > ciekawe kto wygra?
          >
          > Ten młodziak, moim zdaniem. :-)

          ja tez stawiam na mlodego...
          • eballieu Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 17:20
            I zastanawia mnie jeszcze jedno kuriozum.
            Duzo osob chwali sobie mozliwosc ubrania sie w kapcie i szlafrok, kiedy
            wyskakuje sie po gazete. Ubranie tego, co sie lubi - bo tu nikt na to jak sie
            jest ubranym nie zwraca uwagi. To po prostu nie jest wazne. Nosze to co lubie.
            I nagle pojawia sie jakas gwiazda, ktora zalozyla na siebie "cos" i to "cos"
            jednak jest tematem rozmow. Ba, nawet krytyki. Co wiecej, pojawiaja sie glosy,
            ze tak ubrac to ona/on nie powinna sie.
            No to jak w Anglii mozna ubierac sie tak jak sie chce, bo nikt na to nie zwraca
            uwagi?
            Czy moze o osobach publicznych i ich stylu ubioru mozna rozprawiac, bo to nie
            obagdywanie kogos kto siedzi przy sasiednim biurku w pracy?



      • princessjobaggy MASTER CHEF 17.03.06, 21:29
        izabelski napisała:

        > no i dzisiaj jest final Master Chef
        >
        > ciekawe kto wygra?

        Kurcze, zapomnialam i przegapilam :(((

        KTO WYGRAL?????????????????
        • hanula Re: MASTER CHEF 17.03.06, 22:39
          Ja też zapomniałam. :-(

          Ale sprawdziłam na stronie BBC - wygrał Peter.

          Tu można obejrzeć krótkie wypowiedzi finalistów:
          www.bbc.co.uk/food/tv_and_radio/masterchef/lcfinal_index.shtml
    • a74-7 Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 20:17
      Na gwiazdach w szlafrokach to paparazzi robia pieniazki, ale gdybys ty
      wyskoczyla w szlafroczku i kapciach- pewnie nikt nie zauwazylby.
      • natalia.brzeska Re: "Kuchenne" Reality Shows 17.03.06, 20:22
        a74-7 napisał:

        > Na gwiazdach w szlafrokach to paparazzi robia pieniazki, ale gdybys ty
        > wyskoczyla w szlafroczku i kapciach- pewnie nikt nie zauwazylby.

        Słowa mi z ust wyjęłaś, a właściwie spod klawiatury...

    • jaleo Re: "Kuchenne" Reality Shows 18.03.06, 19:54
      Ale tu nawet nie chodzi o to, czy ktos je z plastiku czy z rodowej porcelany.

      Ja bym chciala uwierzyc, ze to jakis zly sen, ze nie istnieja ludzie, ktorzy
      zaproszeni do czyjegos domu (!) lataja z przyslowiowymi $ w oczach i
      podliczaja: o - basen maja, o - Porsche sobie kupili, ale - prostaki jedne -
      widelce maja nie do kompletu! A pani domu ma poobgryzane paznokcie! A to udko
      z kurczaka to przytachali z Tesco, o 19:05 byl u nich samochod dostawczy, co za
      nieobycie, takimi to tylko pogardzic. I od razu sie lepiej czujemy na duszy.

      Dzieki Bogu takich ludzi chyba jest na swiecie niewiele (mam nadzieje
      przynajmniej), bo inaczej strach byloby przed kimkolwiek drzwi domu otworzyc.
      A oni pewnie tylko ze zwyklej ludzkiej uprzejmosci chcieli byc sociable, a tu
      masz jaka laurke dostali.

      Nie wszystko musi sie nam u innych podobac, ale jak juz nas zapraszaja do
      wlasnego domu, to jak mozna z taka pogarda ich "podsumowac"??

      Ja nadal mam nadzieje, ze to tylko tak niezrecznie wyszlo, albo ja zle
      zrozumialam, i ze naprawde nikt tak ludzkiej goscinnosci nie naduzywa.

      A co maja do tego magazyny plotkarskie, to zupelnie juz nie wiem.
      • princessjobaggy Madrze prawisz, Jaleo n/t 19.03.06, 00:41
        • eballieu Jedzonko krolika ;-) 26.03.06, 16:34
          Popatrz Jaleo, wychodzi na to, ze jednak zle by nie bylo, ze ktos zajadalby sie
          jedzeniem dla krolika;-)

          www.timesonline.co.uk/newspaper/0,,176-2104090,00.html
          Co do reszty - wazna jest dla mnie "otoczka" jaka sie stwarza przy jedzeniu.
          I nie chodzi o to skad pochodzi zastawa.
          Ja po prostu spotkalam sie z tym, ze ktos zaprasza na grila 20 osob, a nie
          przygotowuje stolu. A w domu ma 3 rozlozone stoly, kazdy na 12 osob. No ale
          ludzie siadali na trawie, kamieniu w ogrodku - bylo dosc niezrecnznie. Drzwi do
          salonu, jadalni i kuchni w ktorej stoly owe rozstawione sa byly zamkniete.
          Mimo, ze do trzech miejsc mozna sie dostac z ogrodka. Z twarzy wyczytalam, ze
          nie tylko mi bylo dziwnie i niezrecznie. Jednak pod stolami leza biale dywany -
          tam sie w butach nie chodzi.

          To co jedza inni interesowalo by mnie jeszcze bardziej, gdybym zostawala tu na
          stale. W koncu to z podatkow przeznaczane sa pienaidze, z ktorych leczy sie
          skutki zlego odzywiania. I nei zlego w sensie "niedozywienia" czy braku
          pieneidzy na marchewke, cebule, ziemniaka i jajko, ale zlego w sensie wrzucania
          smieci w zoladek.

          Co do zastaw jednorazowych - uwazam ze sa drogie, sluza tylko raz, a staram sie
          smiecic jak najmniej. I nie lubie pic z jednorazowych naczyn. Smakuje mi zle.
          Unikam miejsc, ktore w taki wlasnie sposob podaja jedzenie, kawe czy herbate.
          Nie tylko dlatego, ze nie lubie pic z kartonu czy steropianu, ale z proby zycia
          choc troche z szacunkiem dla natury.

          I z jendym bede sie upierac dalej - to co i jak sie je, to nie kwestia
          posiadania pieniedzy, to kwestia wyboru i chcenia.
          A z tym to wy macie racje - kazdy ma prawo do wybranie tego co mu najbardziej
          odpowiada.

          Na zgryzliwosci i zlosliwosci odpowiadac nie bede.





Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka