eva_evka
02.11.25, 20:36
Ematki pomóżcie z tematem.
W czerwcu mama miała mole w szufladzie, dokładnie w kaszy jaglanej. Wyrzucone wszystko, zdezynfekowane, spokoj.
W środę zauważyła mola siedzącego na szafce po przeciwleglej stronie kuchni. Wyrzuciłyśmy wszystko z tej szafki do smietnika, zostawiłyśmy tylko to co w szklanych, zamkniętych słoikach. Wyniosłyśmy to do garażu. Od środy codziennie na tej szafce (pustej) siedział mamie jeden mol, którego mama ubijała łapką. Po tej stronie kuchni ma wysoką zabudowę, nie ma tam już żadnych rzeczy spożywczych. Ma lodówķę niezabudowaną, piekarnik, mikrofalówkę, w szafkach blach do ciasta, prodiż, wszystko czyste. W innej szafce leki oraz książki kuchenne, igły i nici. W środe też rozstawiłyśmy w całej kuchni lepy, nic się nie złapało.
Co robić? Gdzie jeszcze sprawdzić? Gdzie one mogą być?
Prowadnice w tej szafce, na ktorej codziennie siedzi (w tym samym miejscu) ten jeden mol też umyte, wypsikane octem.
Mama ma jeszcze po przwciwległej szafce kuchni szafeczkę z herbatami (czysto) i szafkę z przyprawami (w słoikach wszyatko, nuc nie rozsypane, czyato).
Nie mam pojęcia gdzie szukać tego g....a.