tuti
20.03.06, 12:53
zaczelo sie ze kiedy wypatrzylam 24godzinne tesco po drodze do manchesteru
jak to ja ( co sie jak szczerbaty z sucharow ze wszystkiego ciesze) ze hip
hip jakbym kiedys potrzebowala cos kupic w srodku nocy to wiem gdzie
przyjechac (jestem w anglii wciaz na etapie co gdzie jak - odkrywam) .
No ale M wspomnial ze to wcale nie tak, a jesli tak, to w takim razie tesco
kolo domu tez jest 24godzinne (a nie jest) bo ma taki napis sam.
WIELKIE "24 HOURS" . no i rzeczywiscie, przy nastepnej okazji (wiozl nas
kolega, wiec przy tesco przykleilismy sie do szyby by doczytac) malutkimi
literkami sa napisane godziny otwarcia (juz nie pamietam,. no ale nie 24h)
wiec tak sobie myslimy, a to oszusci podli! A jakbym tak przyjechala w srodku
nocy po mietusy???i zastala drzwi zamkniete??
ps.napis tego nie wyjasnia, aczkoliwek moja bezbledna intuicja kaze mi sadzic
ze to tesco online jest 24h..(myle sie?no bo co do cholery jest w takim razie
24h?)w sumie 24h na tydzien?:)
nic w kazdym razie nie zmienia to faktu ze ja PROTESTUJE przeciw pisaniu na
sklepie 24h kiedy on wcale tak otwarty nie jest! a do internetu to ja wiem ze
sobie moge wejsc przez 24h
NO:)