Dodaj do ulubionych

praca i aplikowanie - juz troche rzygam

12.09.06, 18:44
od 2 tygodni tylko siedze i pisze te piep**** personal statements. jak
widzialam na jakiejs stronie z cv na jedno miejscepotrafi byc ze sto ofert.
chyba zero szans na przebicie bez uk experience . chociaz transferable skils
mam bdobre i dsowiadczenie i education n all. dupa normalnie
jedna prace odrzucilam b o byla smiesznie platna chociaz dobra w sumie, a
teraz zaczynam zalowac chyba grrrr
juz mi troche odbija od tego pisania
Obserwuj wątek
    • ralphos Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 12.09.06, 19:40
      Pocieszę Cię - zanim znalazłem pracę wysłałem 841 CV (słownie: osiemset
      czterdzieści jeden). Dodam, że zupełnym amatorem to raczej nie byłem. Jak mi
      ktoś jeszcze powie że w UK poszukują polskich informatyków... Jeżeli nie ma się
      brytyjskiego doświadczenia i to w określonej specjalności, to ciężko. Najlepiej
      się wyspecjalizować w czymś co nie każdy umie, ale to nie takie proste.
      Cierpliwości!
    • eunika Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 12.09.06, 20:04
      nie chce sie wymadrzac ale trzeba bylo wziac ta oferte i dalej szukac w
      miedzyczasie nabywajac wlasnie to UK experience:)
      powodzonka anyway :)
      • robak.rawback Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 12.09.06, 20:16
        wlasnie w tym problem ze byla malo platna a zajelaby mi dzien i noc na
        przygotowanie i na prace wiec dlatego odrzucialam. tez myslalam zeby cokolwiek
        wziasc i w miedzyczasie szukac
      • tuti Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 12.09.06, 21:50
        ja tez nie uwazam ze dobrze bylo przyjac te nieplatna prace. Ja taka przyjelam,
        spedzam poza domem caly dzien, nawet tak slabo platna nie jest, (Ale warta
        swoich pieniedzy absolutnie nie jest)
        a szukac nowej po prostu nie mam kiedy, jak nei chce rano zasnac za kierownica...
        szukaj, bedzie dobrze
    • aniaheasley Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 12.09.06, 20:25
      A jakiej pracy szukasz i gdzie? Biurowej w Londynie? - jezeli tak to zycze
      cierpliwosci, jezeli nie to juz masz sie z czego cieszyc :-)
      • gobisha Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 12.09.06, 21:16
        aniaheasley napisała:

        > A jakiej pracy szukasz i gdzie? Biurowej w Londynie? - jezeli tak to zycze
        > cierpliwosci, jezeli nie to juz masz sie z czego cieszyc :-)

        swieta prawda :O)
        • duende1 Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 12.09.06, 21:22
          ja w koncu zmienilam prace tydzien temu, ale przedtem.....przez 8 miesiecy
          praktycznie co wieczor wysylalam kilka CV...
          ale wlasnie, jakiej pracy szukasz?
    • u25 Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 12.09.06, 23:16
      Na poczatku unikaj agencji (wysla Cie na interview, ale oprocz Ciebie 30 innych
      osob), a ze nie masz tutejszego doswidczenia, to skuteczniejsze w Twoim
      przypadku powinno byc bezposrednie wyslanie cv do pracodawcy. Jezeli zalezy Ci
      na szybkim znlezieniu pracy, to pomin na Londyn (poza tym tu jest naprawde
      cholernie ostra konkurencja i wszystkie chwyty dozwolone).
      • u25 Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 12.09.06, 23:18
        Ja na Twoim miejscu, na poczatku wzielabym co daja...
        Trzymaj sie!
    • vierablu Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 12.09.06, 23:39
      A jakiej pracy szukasz?
    • netimka Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 13.09.06, 11:41
      pewnie wiekszosc z nas Cie rozmunie i jedynie cos powiedzuec mozna,ze niestety
      trzeba dalej wysylac... a prace znajdziesz wczesniej czy pozniej, oczywicie
      zycze jak najszybciej...

      ja ostatnio tez dlugo szukalam czegos w koncu dostalam ciekawa oferta i juz
      mialam zaczac prace a tu druga oferta przyszla... duzo przemyslen w nocy mialam
      ;-) i w rezulltacie ta pierwsza odrzucilam na rzecz drugiej... ta druga troszke
      mniejsze pieniadze ale bardziej ciekawa i do tego powiazana z moimi studiami...
      choc ta pierwsza tez fajna mimo,ze clerical officer tylko ale na uniwerku w
      wydz. finansowym... ale zachcialo mi sie mojej telekomunikacji...

      aha ale do czego daze, czeto bardzo dlugo sie czeka na zaproszenie na
      interview... dam Ci 2 przyklady... aplikacja wyslana koniec czerwca, zaproszenie
      na interwiew poczatek sierpnia przyszlo, same interview 1 wrzesnien... w zeszlym
      tyg tez dostalam zaproszenie na interview jakos na ten tydzien, a ja juz zadnych
      aplikacji nie wysylam od konca lipca, bo wtedy na sie komp zepsul a potem
      pojechalismy do polski i po powrocie dostalam ta pierwsza oferte...

      co do wysylania cv przez rozne agencje/portale internetowe to ja mialam w sumie
      zle zdanie, ale moja kumpela co przyjechala pod konice lipca do londynu, tylko
      tak szukala jakies pracy w turystyce/rezerwacji/biurach podrozy... bez zadnego
      doswiadczenia w uk... od tyg pracuje w hotelu przy rezerwacji wlasnie... choc tu
      to tez duzo szczescia miala, bo jak nie mogla zadnej pracy znalesc to juz
      zaczelan an kelnerke aplikowac aby w domu nie siedziec i pierwsze interview w
      hotelu to wlasnie na kelnerke miala, ale w rozmowie powiedziala co by chciala
      naj robic w przyszlosci i oni stwierdzili,ze sie bedzie marnowac jako kelnerka
      wyslali ja do jakiegos innego goscia w hotelu porozmawiali chwile i
      powiedzili,ze sie odezwa za klika dni... no i dostala prace w rezerwacji... w
      sumie po 1 tylko rozmowie...

      wiec szczecia i wytrwalosci zycze!!!
    • anya.po.prostu Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 13.09.06, 16:09
      Ja przychylam sie do opini, ze jesli nie jestes zdesperowana to lepiej nie brac
      tego co popadnie i to za kiepska kase. Dlaczego?

      Po pierwsze- przy kazdej nastepnej aplikacji bedziesz musiala powiedziec ile
      zarabialas. A ciezko startowac do pracy platnej na przyklad 27K jesli Twoja
      ostatnia praca platna jest 15K. Sama sobie wtedy obnizysz poprzeczke.

      Po drugie- trudno bedzie wytlumaczyc przyszlemu potencjalnemu pracodawcy, ze
      juz w kilka dni/tygodni/miesiecy od rozpoczecia jednej pracy rozgladasz sie za
      druga. Nie wzbudzi to zbyt duzego zaufania do Ciebie, bo bedzie wygladac, ze
      albo nie potrafisz utrzymac pracy dluzej albo nie jestes wystarczajaco
      commited, albo nie wiesz czego chcesz. A to nie wrozy zbyt dobrze.

      Po trzecie- na szukanie pracy trzeba miec czas i energie, wolne dni, zeby
      chodzic na rozmowy. I o ile aplikacje mozesz wypelniac i wysylac wieczorami to
      na pojscie na rozmowe bedziesz musiala brac wolne lub chorobowe. A to nie da Ci
      najlepszej opinii na samym poczatku nowej pracy, co moze wplynac na pozniejsze
      referencje od tego pracodawcy.

      Po czwarte- motywacja- nie wiem jak Ty, ale ja na przyklad widzialam po sobie,
      ze jak prace mialam, nawet te niezbyt satysfakcjonujaca, to czulam mniejsza
      presje i determinacje aby te prace zmienic i szukac czegos nowego. To znaczy
      chcialam i wiedzialam, ze musze, ale nie bylo to az takie strasznie pilne i
      sporo bylo "odkladania na jutro".

      Oczywiscie jest tez sporo minusow szukania pracy kiedy nie jest sie aktualnie
      zatrudnionym. Sa pracodawcy, ktorzy wola kogos, kto juz pracuje, ale nie wydaje
      mi sie, zeby to byl jakis ogolny trend. Wiele osob w UK przeciez wyjezdza na
      rok, dwa w podroze, potem wraca i znajduje zatrudnienie. I nie wiem czy to
      tylko moje wrazenie, ale troche wydaje mi sie, ze to UK expierience jest nieco
      demonizowane. Oczywiscie zalezy w jakiej profesji, sa takie zawody gdzie jest
      to konieczne, ale u mnie na przyklad duzym plusem bylo zroznicowanie
      doswiadczenia. Trzeba to przedstawic jako plus, diversity, zdolnosc adaptacji,
      podejmowanie wyzwan i tak dalej ;)

      Zycze powodzenia i duuuuuzo cierpliwosci!
      • robak.rawback hmmmmmmmmmm 13.09.06, 16:25
        rozsylam po agencjach i bezposrednio.
        szukam clerical kazdego rodzaju w kazdej formie, i teachin assistant. wsumie to
        szukam juz teraz cokolwiek, hotel, sprzedawca, itp

        ta praca ktora odrzucilam to bylo takie cos - ogladalam ogloszenia i znalazlam
        na teachin asistant za 5 funtow na godz. no to mowie nie wybrzydzam tylko
        wysylam aplikacje do agencji.

        oddzwonil do mnie gostek chyba tego samego dnia ze na drugi dzien interview.
        poszlam a w rozmowie okazalo sie ze to nie jest teachin asistant tylko normalny
        teacher ESOL i IT. pelen wymiar pracy etc. wiec troche zdebialam ale nic nie
        powiedzialam tylko oczywiscie mowilam ze jestem gotowa i moge prace wziasc.

        tak naprawde wcale nie chce jednak uczyc bo to jest praca na caly tydzien
        wlacznie z weekendem - od leson planow etc sie nie ucieknie.

        wiec oddzwonilam do goscia z agencji i mu mowie ze zupelnie co innego
        reklmowali a co innego bylo na interview. sama nie wiedzialam co zrobic bo
        powiedzieli mi ze dostalam ta prace wiec w koncu zrezygnowalam po paru
        godzinach.

        teraz siedze i wyslam te aplikacje ale po prostu mi sie troche nie chce. bo
        jednak kazda aplikacja to jest co innego i trzeba zmieniac etc wiec copy n
        paste odpada.

        nie wiem co oni w tej polsce tak opowiadaja ze praca jest i czeka. wcale nie.
        jeszcze ze dwa tygodnie bede aplikowac internetowo a potem bede chodzic od
        drzwi do drzwi z cv na jakiegos recepcjoniste w hotelu bo normalnie kase musze
        skads miec, na razie tylko wydaje. juz nawet sprzatanie na poczatek rozwazam.

        zastanawiam sie czy nie wyniesc sie z londynu wogole gdzies w inne miejsce w
        anglii, jakkolwiek podoba mi sie tu gdzie jestem i troche nie chce mi sie znowu
        pakowac.
        • kast Re: hmmmmmmmmmm 13.09.06, 16:31
          Ja przez to przechodzilam na przelomie tego roku - koszmar! Ile lez wylalam,
          ile sie dolowalam, to chyba tylko ja wiem. Wyjechalam z Polski z czteroletnim
          doswiadczeniem i uparlam sie, zeby tu robic dokladnie to samo. Oplacalo sie
          czekac (w moim przypadku 4 m-ce!). Dostalam wymarzona prace i nawet nie
          narzekali, ze nie mam doswiadczenia w UK. Wyslalam CV w odpowiedzi na
          ogloszenie agencji, zaprosili na 1 rozmowe (nie do agencji, do firmy
          bezposrednio), pozniej na druga (mialam przygotowac projekt kampanii) no i w
          koncu sie doczekalam na ten wymarzony telefon, ze mnie chca :))
          Generalnie uwazam, ze warto czekac (oczywiscie jesli mozesz sobie pozwolic na
          niepracowanie w trakcie szukania pracy), jak wiesz co chcesz robic, to w koncu
          Ci sie uda, czego z calego serca Ci zycze :)
          • robak.rawback Re: hmmmmmmmmmm 13.09.06, 16:57
            dzieki chlopaki i dziewczyny za podtrzymanie na duchu.
            jescze przeczytalam to co wczesniej napisalam - ze zdebialam jak uslyszalam ze
            mam byc teacher a nie teachin asistant - nie o to chodzi ze nie umiem tego
            robic. umiem ale jednak zdecydowalam ze nie mam wiecej ochoty byc glownym
            nauczycielem w grupie,
            moge byc teachin asistant etc ale jednak nie mam ochoty po nocach sleczec w
            domu zeby jakis cudowny leson plan napisac bo to jednak nie warte zachodu.
            jednak lepsza jest praca ktora sie glownie wykonuje w miejscu pracy, a jak sie
            idzie do domu to juz sie chce byc w domu a nie znowu w pracy.

            a niby taki luzik ma teacher ze pare godzin popracuje i luzik, a to wcale nie
            prawda. faktem jest natomiast ze fajne sa wakacje dluzsze. ale ile sie trzeba
            urobic na nie hehe
            • natalia.brzeska Re: hmmmmmmmmmm 13.09.06, 20:17
              robak.rawback napisała:

              > dzieki chlopaki i dziewczyny za podtrzymanie na duchu.
              > jescze przeczytalam to co wczesniej napisalam - ze zdebialam jak uslyszalam
              ze
              > mam byc teacher a nie teachin asistant - nie o to chodzi ze nie umiem tego
              > robic. umiem ale jednak zdecydowalam ze nie mam wiecej ochoty byc glownym
              > nauczycielem w grupie,
              > moge byc teachin asistant etc ale jednak nie mam ochoty po nocach sleczec w
              > domu zeby jakis cudowny leson plan napisac bo to jednak nie warte zachodu.
              > jednak lepsza jest praca ktora sie glownie wykonuje w miejscu pracy, a jak
              sie
              > idzie do domu to juz sie chce byc w domu a nie znowu w pracy.
              >
              > a niby taki luzik ma teacher ze pare godzin popracuje i luzik, a to wcale nie
              > prawda. faktem jest natomiast ze fajne sa wakacje dluzsze. ale ile sie trzeba
              > urobic na nie hehe
              >


              Pierwsza sprawa - jesli za 5 funtow to sobie daruj. Tutaj, gdzie jestem
              nauczyciel ESOL nie zarabia mniej niz 14 GBP/h.

              Po drugie - ja po kulku latach pracy W OGOLE w domu sie nie przygotowuje.
              Wystarczy mi 15 min w pociagu, 20 min przed rozpoczeciem pracy i czasami 20 min
              w czasie lunchu. Pracy od kilku lat NIE PRZYNOSZE do domu.
              • robak.rawback Re: hmmmmmmmmmm 14.09.06, 16:19
                natalia.brzeska napisała:
                >
                > Pierwsza sprawa - jesli za 5 funtow to sobie daruj. Tutaj, gdzie jestem
                > nauczyciel ESOL nie zarabia mniej niz 14 GBP/h.
                >
                zgadzam sie - dlatego nie wzielam, bo dla mnie decentrate za takie cos to
                conajmniej 15/h wzwyz

                > Po drugie - ja po kulku latach pracy W OGOLE w domu sie nie przygotowuje.
                > Wystarczy mi 15 min w pociagu, 20 min przed rozpoczeciem pracy

                ja zawsze przynosze i wogole nie wyobrazam sobie nie przygotowac sie wdomu,
                jesli pracowalabym z ta sama ksiazka drugi rok to i tak zawsze jakies nowe
                materialy sie dodaje, co nowego obmysla,

                jak ja ogladam jakis program w domu to od razu jest mysl - a jakby to adaptowac
                na potrzeby grupy ktora ucze, to samo z czymkolwiek do czytania etc, to sie
                nigdy nie konczy jak dla mnie.
                z jednej strony to lubie ale z drugijs trony ciagle czuje odpowiedzialnosc za
                grupe.
                teraz to tylko korki indywidualne bede dawac.
                • natalia.brzeska Re: hmmmmmmmmmm 14.09.06, 20:12
                  robak.rawback napisała:

                  >
                  > ja zawsze przynosze i wogole nie wyobrazam sobie nie przygotowac sie wdomu,
                  > jesli pracowalabym z ta sama ksiazka drugi rok to i tak zawsze jakies nowe
                  > materialy sie dodaje, co nowego obmysla,
                  >
                  > jak ja ogladam jakis program w domu to od razu jest mysl - a jakby to
                  adaptowac
                  >
                  > na potrzeby grupy ktora ucze, to samo z czymkolwiek do czytania etc, to sie
                  > nigdy nie konczy jak dla mnie.
                  > z jednej strony to lubie ale z drugijs trony ciagle czuje odpowiedzialnosc za
                  > grupe.

                  Tia...tez tak mialam jeszcze 2 lata temu. Ale po 10ciu latach nie czuje juz tej
                  potrzeby. Zreszta, wtedy nie mialam drugiej 'polowy' i zycia poza praca nie
                  widzialam. Teraz wreszcie widze, ze sa wazniejsze rzeczy w zyciu!

                  PS. No i nauczylam sie tez improwizowac. Teraz potrafie 3 godzinna lekcje
                  przeprowadzic bez jakichkolwiek materialow. Kiedys nie bylam w stanie tego
                  zrobic!

                  BTW - 22-23go jest konferencja metodyczna z Harmerem i Penny Ur w Londynie.
                  Idziesz?
        • eeela Re: hmmmmmmmmmm 13.09.06, 17:18
          > nie wiem co oni w tej polsce tak opowiadaja ze praca jest i czeka. wcale nie.

          Aaaach, no jest oczywiscie, i czeka - na kierowcow, budowlancow, rzeznikow,
          piekarzy, kelnerow i nocnych strozow. Za reszta niestety trzeba troche
          intensywniej polazic :-)
          Im bardziej sie orientuje w swojej branzy, tym lepiej widze, ze w niej o prace
          nielatwo, oj nielatwo. Czekac mnie bedzie niezla przeprawa pod koniec studiow,
          zeby cos przyzwoitego znalezc...
          • kaagat troche nie na temat 13.09.06, 20:32
            netimka,

            tak z czystej babskiej ciekawosci mozesz zdradzic czym sie zajmujesz i
            dokladnie w jakiej telekomunikacji (bo ja tez obecnie - telekomunikacja:-)
            • netimka Re: troche nie na temat 13.09.06, 23:06
              kaagat napisała:

              > netimka,
              >
              > tak z czystej babskiej ciekawosci mozesz zdradzic czym sie zajmujesz i
              > dokladnie w jakiej telekomunikacji (bo ja tez obecnie - telekomunikacja:-)

              w NHS :-DDD powaznie... tylko,ze w IT dept bede Telecoms and Project
              Administration Support ...

              This is a Project and Telecoms Administration Role. The Job holder will be
              assisting the Telecoms Manager and Project Planning Office Department in the
              administration of the trusts Telephones, Mobile Telephones and Cisco IPT
              Telephone network, bills and recharging in line with Financial instructions. The
              Role will provide Project Support Office Administration in line with Project
              Planning Office procedures and processes.

              a telekomunikacja to moje studia, dokladnie zarzadzanie i marketing w przeds.
              lacznosci i nawet magisterke pisalam o telecomach na swiecie co sie podobalo na
              interview ;-)

              a Ty pewnie gdzies bezposrednio? pochwal sie ...
              • kaagat Re: troche nie na temat 14.09.06, 12:24
                hmmm, a juz myslalam ze moze znalazlam jakas znajoma w tej samej firmie
                (Orange),

                w kazdym razie pozdrawiam serdecznie
        • vierablu gdybym ja byla na Twoim miejscu... 13.09.06, 22:36
          > zastanawiam sie czy nie wyniesc sie z londynu wogole gdzies w inne miejsce w
          > anglii, jakkolwiek podoba mi sie tu gdzie jestem i troche nie chce mi sie
          > znowu pakowac.

          No wiec gdybym ja byla na Twoim miejscu (nie zwiazana z miejscem i z rodzina -
          praca partnera, szkola dziecka) to bym sie chyba zdecydowala na wysylanie
          aplikacji rowniez poza Londyn.
          Wlasciwie prawie wszyscy na roznych powiazanych z praca w Anglii forach
          uwazaja, ze poza Londynem prace jest znalezc latwiej i w ogole lepiej sie
          mieszka i zyje.
          • aniaheasley Re: gdybym ja byla na Twoim miejscu... 14.09.06, 09:59
            No tylko ze nie-Londyn to dla niektorych pogrzebanie zywcem, zwlaszcza dla
            mlodych ludzi. Wiesz mi, ze kiedy nie ma sie rodziny, angielska prowincja moze
            byc przygnebiajaca jak malo co na swiecie.
            • eeela Re: gdybym ja byla na Twoim miejscu... 14.09.06, 12:58
              Ja tam uwielbiam swoja prowincje ;-P
            • ewmag Re: gdybym ja byla na Twoim miejscu... 14.09.06, 15:42
              To w UK jest tylko Londyn, a reszta to prowincja? Miast nie ma wcale? A w
              Polsce jest tylko Warszawa, a reszta to same wioski, tak?
    • donat351 Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 13.09.06, 21:34
      trzym sie robaczku, jak czytalem te niektore posty to strach sie bac, ale
      trzeba pisac. ja tez wysylam, ale nie tak duzo.
      • robak.rawback Re: praca i aplikowanie - juz troche rzygam 14.09.06, 16:21
        donat351 napisał:

        > trzym sie robaczku, jak czytalem te niektore posty to strach sie bac, ale
        > trzeba pisac. ja tez wysylam, ale nie tak duzo.

        a ty donaciku pracujesz tam gdzie pracowales czy cos sie zmienilo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka