Dodaj do ulubionych

Anonimowość w sieci

22.08.07, 13:02
Temat za mną chodzi już od dawna.
I nie chodzi mi tu o to, że pod jakimśtam nickiem łatwiej jest o
agresję, autokreację itp. (choć to też ciekawe zagadnienie).
Bardziej chodzi mi o to, czy rzeczywiście jest się anonimowym czy b.
łatwo jest zostać namierzonym - także przez osoby nieporządane.

Już kiedyś romawiałyśmy o tym, że np. osobę można b. łatwo rozpoznać
po stylu wypowiadania się (w co wierzę), a także po przykładach,
które podaje - bo przecież nie da się wszystkiego wyssać z palca
(chyba że jest się jakimś nieprzeciętnym mitomanem - ale wtedy łatwo
namierzyć niespójności).

Chdzi mi o to, czy czujecie się bezpiecznie publikując w sieci swoje
blogi, zdjęcia (często b. osobiste)? Niedawno na sąsiednim forum
jedna z dziewczyn napisała, że miała bardzo bolesne doświadczenia z
internetem i dlatego teraz jest b. ostrożna w podawaniu
jakichkolwiek swoich danych.

Ja prowadzę bloga, który co prawda jest zastrzeżony i nikt
niepożądany na niego wejść nie może (mam nadzieję!), ale strona
tytułowa, czyli wstęp oraz linki są ogólnie dostępne. Na blogu
miałam też swoje portfolio, ale ...
Mam zamontowany licznik, który oprócz liczby odwiedzających pokazuje
mi także hasła wklepywane do wyszukiwarki. I przyznam szczerze, że
trochę mnie przeraziło, jak łatwo jest tego bloga znaleźć (a co za
tym idzie wejść na linki do moich osobistych zdjęć i video), a także
przeczytać moje portfolio z adresem włącznie :)) Oczywiście jak
tylko to odkryłam, to zdjęcia też zablokowałam (tzn. link jest
nadal, ale trzeba mieć hasło dostępu, aby oglądać album), portfolio
też zablokowałam (na razie nie szukam pracy). Ludzie wchodzili na
bloga wklepując w wyszukiwarkę:
- portfolio,
- słowa w tytułach moich ulubionych linków
- nazwiska czytelników bloga (np. jedna z osób loguje się pod
nickiem powiedzmy malinowski i wyszukiwarka zapamiętuje, że
malinowski zalogował się tego a tego dnia i po wpisaniu w
google 'malinowski' pojawia się na wcale nie tak dalekiej stronie
mój blog z info, że malinowski logował się tu a tu)
- podpisy pod zdjęciami np. London :))
itp.

Ponadto zaczęłam dostawać maile z pytaniem, czy jedno z moich zdjęć
można zlinkować do innego bloga (trackback) i ... okazało się, że to
jakiś pornograficzny blog (skądinąnd nie wiem, po co im było zdjęcie
Londynu :))

Pomijam już fakt, że jak ktoś sobie zada trud i prześledzi chociażby
moje wypowiedzi na forum, lub podpisy pod moimi zdjęciami, to ...
już ma dość sporą część układanki ułożoną. Czyli że, mimo moich
usilnych starań, żeby jednak mieć odrobinę anonimowości, okazuje
się, że tak wcale łatwo nie jest.

I mi ten stan przeszkadza - a wam?
A z drugiej strony, jak tego uniknąć, jak już się jest częścią
netowej społeczności przez parę lat?

Ps. Nawet ostatnio czytałam ten artykuł, który niby miał zapewnić
osobie taką wielką anonimowość, z została namierzona natychmiast:
www.gazetawyborcza.pl/1,81388,4396007.html
***********************************************************
Jeśli życie da ci cytrynę, zrób z niej lemoniadę.
Obserwuj wątek
    • aniek133 Re: Anonimowość w sieci 22.08.07, 13:25
      Nie czuję się bezpiecznie w internecie, więc nie prowadzę rzeczy
      typu: blogi, osobiste zdjęcia itp. Nie chcę, żeby ktoś niepożądany
      wchodził w moje życie. Zatem wszystko, co po mnie pozostaje w sieci
      jest przeze mnie uważane za "dozwolone", więc nie ma dla mnie
      znaczenia, kto to przeczyta.
      • jennifer_e Re: Anonimowość w sieci 22.08.07, 14:13
        Po raz pierwszy co do anonimowości w sieci oświeciło mnie
        na pewnym polonijnym czacie gdzie po pierwsze spotkałam
        dziewczynę z mojego liceum (pozdrawiam koleżankę! :o)

        Po drugie rozszyfrowałam kiedyś pewnego chamskiego trolla,
        który okazał się moim sąsiadem z Polski. Gdy okazało się,
        że jesteśmy z tego samego miasta wystarczyło kilka pytań pomocniczych bym wiedziała dokładnie z kim mam do czynienia.
        W realu nigdy bym nie przypuszczała, że jest takim chamem.
        Nie mogłam się powstrzymać by nie "wymknął" mi się pewien szczegół, po którym gość bardzo natarczywie usiłował się dowiedzieć
        kim jestem i skąd to wiem :P

        Miałam jeszcze kilka innych przygód gdzie ludzie różni,
        pożądani lub nie, mnie odnajdywali po forum czy blogu.

        Od kilku lat mam własną internetową galerię,
        z której sprzedaję swoje zdjęcia i ceramikę,
        więc anonimowość odpada. Co więcej cel galerii jest taki
        by promować swoje nazwisko. Potęga internetu w tej dziedzinie
        jest nieoceniona więc o anonimowości w necie
        musiałam w pewnym momencie zapomnieć. Taki kompromis.

        Ale przez to pilnuję się bardzo ile informacji o sobie samej "wypuszczam" do sieci. Jest pewna granica,
        której staram się nie przekraczać.
        Chociaż z drugiej strony, nie robię nic nielegalnego
        czy zbereźnego, żeby się jakoś strasznie kryć czy wstydzić.
        Ale z trzeciej strony ;o) czasem nieco dziwnie uczucie
        gdy dowiaduję się, że ktoś robi sobie w necie o mnie "research" i używa tego do swoich cnych lub niecnych celów...

        ...
        moje fotografie ceramika
      • vierablu Re: Anonimowość w sieci 22.08.07, 15:02
        > Zatem wszystko, co po mnie pozostaje w sieci
        > jest przeze mnie uważane za "dozwolone", więc nie ma dla mnie
        > znaczenia, kto to przeczyta.

        O wlasnie, to mialam na mysli.
    • basia313 Re: Anonimowość w sieci 22.08.07, 14:08
      DLa mnie jest anonimowosc bardzo wazna. czasem sie boje, ze zostalam
      namierzona. Powodow nie mam ku temu prawie zadnych, ale nigdy nic
      nie wiadomo.
      • effata Re: Anonimowość w sieci 22.08.07, 14:17
        Ja też powodów nie mam - nie konfabuluję :), piszę prawdę i tylko prawdę.
        Tylko się czasami zastanawiam, czy nie za dużo tej prawdy :0)
        I staram się nie pisać o rodzinie ani o osobach, które mogą czytać to forum.
        Bo nigdy nie wiadomo, jak to ktoś wykorzysta.

        Czasami wkurza mnie to, jak ... wykorzystują to inni forumowicze. Krótko mówiąc
        wszystko, co napiszesz może być wykorzystane przeciwko tobie :)

        I naprawdę się dziwię, że wiele osób tak bez problemów publikuje zdjęcia swoich
        dzieci i wiele osobistych info.


        ***********************************************************
        Jeśli życie da ci cytrynę, zrób z niej lemoniadę.
        POLKI W ANGLII
        • basia313 Re: Anonimowość w sieci 22.08.07, 14:45
          Dla mnie wyglada to tak: w realu moge z kims o czyms rozmawiac i
          wiem, ze rozmawiam z konkretna osoba. W internecie do konca nie wiem
          z kim rozmawiam. Szalencow jest niestety wielu. W realu nie zawsze
          chce powiedziec o tym czy tamtym. W sieci mozna czasem dyskutowac o
          czyms, o czym nie koniecznie ( mam nadzieje ze pisze sie to
          oddzielnie) mozna podyskutowac w rzeczywistosci. Tu, gdzie mieszkam
          (pewnie Wy tez tak macie) spotykam wiele osob. Z niektorymi z nich
          nie mam wiele wspolnego poza wspolnym zyciem na emigracji. O wielu
          rzeczach wiec nie moge porozmawiac, w sieci natomiast wiem, ze sa
          osoby, ktore wiele wiedza, sa podobnie wyksztalcone, czy maja
          podobne doswiadczenia. Zabiera to troche czasu, ale po czasie wiem,
          na czyjej opinii moge polegac, kto lubi prowokowac, do kogo podejsc
          powaznie.
    • 101krotka Re: Anonimowość w sieci 22.08.07, 14:18
      Tez czytalam ten artykul wczoraj i rowniez mnie przerazila latwosc,z
      jaka namierzono osobe,ktora tak bardzo chciala pozostac
      anonimowa.Chociaz czy tak bardzo chciala to druga sprawa,bo jednak
      duzo rzeczy o sobie podala,pomijajac fakt,ze sama prowadzi bloga i
      jest osoba bardzo czynna na internecie.
      Ja osobiscie bym sie bala podawac tak wiele informacji na swoj i
      mojej rodziny temat w cyberprzestrzeni.
    • vierablu Re: Anonimowość w sieci 22.08.07, 15:01
      Mnie brak anonimowosci nie przeszkadza, nawet ostatnio rozwazam podpisywanie sie
      imieniem i nazwiskiem.
      Inna sprawa, ze nie publikuje rzeczy zbyt gleboko ingerujacych w moja
      prywatnosc. To znaczy kazdy moze obejrzec widok z mojego okna, ale zdjec mojego
      mieszkania juz nie.
      Uwazam, ze do dzielenia sie zdjeciami z bliskimi sa inne narzedzia, znacznie
      lepsze niz blog i zdecydowanie mniej publiczne.
      • e-vil Re: Anonimowość w sieci 22.08.07, 19:51
        Ja z pisania bloga zrezygnowałam już dobre parę lat temu.. po prostu zaczął się
        dla mnie nowy rozdział w życiu.. a nie potrafię pisać o tym co robię, bardziej o
        tym co czuję - a tym niespecjalnie chcę się dzielić ze światem..
        Zdjęcia publikuje tylko takie, które sama uznam za stosowne.. nie umieszczam
        zdjęć z imprez, z mieszkania, nie publikuje zdjęć znajomych (wyjątkiem była
        jedynie nasza-klasa.pl i to też zdjęcia grupowe, pozowane)
        Dane w internecie (znów z wyjątkiem mojej strony z CV - rozsyłanych do
        pracodawców) ograniczam do podania adresu mejlowego (i to też mam inny adres,
        który podaje znajomym, a inny na tego rodzaju przypadkowe kontakty.

        Z niemiłych rzeczy jakie mnie spotkały w sieci..
        Na jednym czacie chłopak z mojego miasta proponował mi wspólne wyjście do kina.
        Odmawiałam, bo nie czułam się najlepiej (brała mnie grypa) no i dodatkowo nie
        miałam ochoty na przypadkowe znajomości. Następnego dnia dostałam przesyłkę na
        mój adres domowy (sic!) od tego też chłopaka - wysłał mi gripex i info, że ma
        nadzieję, że zmienię zdanie. To jak zdobył adres było dla mnie szokiem, bo nie
        podawałam żadnych danych osobowych. Jedyna forma czatu jaką teraz uprawiam jest
        GG.. rozmowy z nieznajomymi mnie już nie bawią..
        • jaleo Re: Anonimowość w sieci 22.08.07, 19:59
          Mnie przypadkowe "wytropienie" mnie w realu (tzn. skojarzenie mojej
          osoby w realu z moim nickiem w internecie) nie niepokoi, niby
          dlaczego? Natomiast jako regula nie chce, zeby sie ze mna
          kontaktowali przypadkowi ludzie, dlatego nie utrzymuje otwartego
          profilu w roznej masci komunikatorach typu GG, nie prowadze bloga
          itp.
          Rowniez na forach nie pisze o moich problemach, przezyciach
          osobistych itp, bo nie lezy to w mojej naturze i nie jest mi to do
          szczescia potrzebne. Wole sie madrzyc na wszystkie tematy :-))
      • effata Re: Anonimowość w sieci 28.08.07, 10:30
        > Inna sprawa, ze nie publikuje rzeczy zbyt gleboko ingerujacych w
        >moja prywatnosc.

        A mnie by jednak przeszkadzało, gdyby zupełnie nieznane mi
        osoby 'zjeżdżały' mnie i w chamski sposób komentowały moje poglądy.
        Za słaba psychicznie na to jestem :)

        > Uwazam, ze do dzielenia sie zdjeciami z bliskimi sa inne
        >narzedzia, znacznie lepsze niz blog i zdecydowanie mniej publiczne.
        Ale jakie? Wysyłanie dyskietki ze zdjęciami, czy zawalanie komuś
        skrzynki serią zdjęć? Dla mnie blog i albumy zdjęciowe online są
        właśnie świetnym narzędziem, żeby podzielić się 'sobą' z większą
        liczbą znajomych.

        A poza tym (i tu nawiązuję do wątku pobocznego w tym temacie :), ja
        też nie widzę akurat nic złego w publikowaniu zdjęć zaraz po
        porodzie. Mnie też roznosiło i miałam raczej euforię poporodową niż
        depresję :)). Chodzi natomiast o pewnego rodzaju SPOŁECZNOŚĆ czyli
        grupę ludzi, których znam (wirtualnie lub też i w realu), którym
        jakoś tam ufam. A niestety internet pozwala właściwie każdemu
        wedrzeć się do tych społeczności, do których nie przynależą. I to
        jest ta strona internetu, która mi nie odpowiada.
        Choć niektórzy twierdzą, że to jest właśnie istota internetu -
        ogólna dostępność. Znam takich, którzy dla zasady nie uczestniczą
        nawet w forach zamkniętych :) bo to dla nich jest sprzeczne z ideą
        globalnej sieci.


        ***********************************************************
        Jeśli życie da ci cytrynę, zrób z niej lemoniadę.
    • formaprzetrwalnikowa Re: Anonimowość w sieci 23.08.07, 08:37
      ha.
      ja uwazam, ze sama decyzja pisania bloga jest decyzją o
      udostępnianiu jego treści całemu swiatu. no chyba,z e od razu się
      tego bloga zastrzega. to jest siec. siec jest miejscem otwartym -
      taka jest jej filozofia.
      nauczyłam się dosc szybko, ze anonimowośc w sieci nie jest wcale
      taka anonimowa i jesli pisze się o sobie a przeczyta to osoba, która
      cie zna - dość łatwo moze sie zorientowac, ze to ty. po stylu
      pisania, po wydarzeniach zycoiwych, po poglądach.
      na początku pisania bloga miałam cholerną schizę, zeby nikt mnie nie
      rozszyfrował - ukrywałam swoją decyzje o wyjezdzie przed niemal
      całym swiatem z obawy o nieprzyjemnosci w pracy. starałam sie pisac
      jak najmniej o rzeczach, które pomogłyby mnei zidentyfikować. potem
      to zarzuciłam.
      niedawno dowiedziałam sie, ze po prawie trzech latach na kolejnej
      fali popularnosci mojego bloga, koledzy z dawnej pracy odkryli go i
      przeryli sie przez trzy lata zapisek tylko po to, by wydłubac z nich
      drobiazdzki na temat tamtego miejsca i ludzi. i moje pisanie było
      dla nich tematem do gorących rozmów po kątach przez 2 tygodnie. taka
      odsskocznia od szarzyzny zycia i pracy ;-)
      przykro mi sie zrobiło ze względu na ludzi, o których czasem pisałam
      bez ich wiedzy. usunęłam więc wszystkie fragmenty, które zawierały
      cokolwiek negatywnego na ich temat.

      w swoim blogowaniu przeszłam od etapu: (złudnego) poczucia ze piszę
      tylko dla siebie do pisania dla innych (to niesamowite dostawac
      maile od nieznajomych ludzi, którzy mówią ci, jak twoje pisanie im
      pomogło/pomaga), od ukrywania się do udzielenia wywiadu pod własnym
      imieniem (ale bez linka do bloga, hehe ;-)).

      jeden z dziennikarzy powiedział mi kiedyś, że jesli zdecydowałam sie
      na taki sposób pisania, który jest jakąs formą dziennikarstwa -
      musze poniesc i tego konsekwencje: piszesz o kontrowersyjnych
      kwestiach, wygłaszasz neipopularne opinie - badz przygotowana na
      nieprzyjemne komentarze i dyskusje. no to... unikam kontrowersji,
      albo jesli o nich pisze - to tak, zeby niewiele w tym było mojej
      opinii a jesli juz to 'poł zartem, pół serio'.
      zdjęcia, które zamieszczam nie pokazują osob, a w innych miejscahc
      sieci pokazuję je pod własnym imieniem i nazwiskiem z mysla, ze
      kiedys - jak jennifer- je sprzedam.

      uwazam, ze walka o anonimowosc w sieci jest walką z wiatrakami i
      społeczenstwo sieciowe zmierza w stronę coraz większego tej
      anonimowosci ograniczania.

      • vierablu Re: Anonimowość w sieci 23.08.07, 13:30
        Moim zdaniem postulowanie anonimowosci w sieci jest rownie 'sensowne', jak
        postulowanie anonimowosci w zyciu realnym. Cokolwiek robimy w realu jest poddane
        obserwacji innych (i ich ocenie) i mamy naprawde bardzo ograniczony wplyw na to,
        kto nas obserwuje i ocenia. Nie rozumiem, dlaczego od zycia internetowego wymaga
        sie anonimowosci. Internet to strefa publiczna, tak samo jak ulica, praca itp.
        Nie wychodzimy nago na ulice, ale zdarza nam sie obnazac (dusze, nie cialo) w
        internecie. Moze zamiast narzekac na brak anonimowosci nie powinnismy robic w
        internecie tego, czego nie zrobilibysmy na ulicy.
        • cruelladevil Re: Anonimowość w sieci 23.08.07, 16:28
          Ja jestem strasznie prywatna osoba. Nie lubie pisac o sobie ani tym
          co zdarzylo sie w moim zyciu. Nie pokazuje zdjec ani swoich ani
          dzieci. Nie ujawniam nawet imion. Pisanie bloga (blogu?) tez nie dla
          mnie. Czytam tez inne fora i dziwie sie osobom, ktore kazde
          wydarzenie z zycia od razu opisuja. Czasami mam wrazenie, ze jak cos
          sie wydarzy z czyims zyciu to zaraz leca do kumputera , zeby to
          opisac.
          • basia313 Re: Anonimowość w sieci 23.08.07, 16:42
            O tak. JEdna mama to nawet na drugi dzien po urodzeniu dziecka,
            zamiast sie nim zajmowac, to wywiesila jego zdjecia.:(
            • mama5plus Re: Anonimowość w sieci 23.08.07, 23:32
              A co nam do tego, przepraszam?
              A moze tato sie dzieckiem zajmowal a ona sie relaksowala?
              Nie mogla? :)

              PS
              Ja tez na drugi dzien po urodzeniu ( o ile to bylo mozliwe)
              zdawalam relacje i `wywieszalam zdjecia`;-P
              No moze niekoniecznie na forum publicznym (choc za to glowy nie
              dam ;-P ) w kazdym razie nie na przypadkowym) ale np na mojej
              ulubionej, prywatnej, kameralnej liscie gdzie wiele osob bliskich mi
              bardzo(znajacych sie tez w realu) kibicowalo nam trzymajac kciuki i
              z niecierpliwoscia wypatrywalo wiesci. I vice versa. Rowniez gdy
              ktoras z bliskich znajomych rodzi (czy to virtualnych czy rowniez
              `realnych`, czy cos waznego sie w jej zyciu dzieje (o czym wiem
              akurat) to oczywiste, ze bede wypatrywac wiesci. Coz w tym zlego??
              To sie nazywa spolecznosc.Zwlaszcza jesli ta spolecznosc nie
              ogranicza sie wylacznie do wirtualnego swiata (bo i takie fora
              istnieja i to calkiem sporo)
              • basia313 Re: Anonimowość w sieci 23.08.07, 23:59
                W mojej glowie sie to nie miesci. Byc moze Twoja prywatna strona
                mamo ma inne znaczenie w zyciu, moze tam bliscy Twoi zagladaja, moze
                u Ciebie wiec jest inaczej ( ale i tak trudno mi to zrozumiec).
                Mama, o ktorej pisze natomiast wywiesila te zdjecia tu na Wyborczej,
                wiec raczej nie dla bliskich znajomych, tylko tak dla wszystkich.
                Jakis czas potem nawet zalozyla watek o dziwnych zachowaniach ludzi,
                ktorzy maja dostep do internetu. Wg mnie owa pani i jej zachowanie,
                byly przykladem tychze.
                • mama5plus Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 11:16
                  > W mojej glowie sie to nie miesci. Byc moze Twoja prywatna strona
                  > mamo ma inne znaczenie w zyciu, moze tam bliscy Twoi zagladaja,
                  moze
                  > u Ciebie wiec jest inaczej ( ale i tak trudno mi to zrozumiec).

                  Brak mozliwosci/zdolnosci zrozumienia a ocenianie(czegos co jest
                  dla nas niezrozumiale bo nie mowimy o ewidentnej szkodliwosci czynu)
                  to 2 rozne rzeczy.
                  O ile te pierwsza dopuszczam jak najbardziej (acz o gustach i
                  guscikach...) to drugiej juz nie.
                  I naprawde uwaga, ze powinna sie dzieckiem zajmowac, zamiast cos tam
                  innego robic jest dla mnie...hmmm
                  • cruelladevil Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 12:24
                    Basia w mojej glowie tez sie nie miesci taki ekshibicjonizm.
                    Zwlaszcza zamieszczanie zdjec i rozpisywanie sie o zyciu prywatnym ,
                    miejscu zamieszkania, itp.
                    Nie pamietam juz ktora to mama, ale jest taka osoba, ktora ostrzega
                    na swojej stronie, zeby nie zamieszczac nagich zdjec dzieci a sama
                    pokazuje swojego synka tak jak go urodzila, jedynie przyrodzenie
                    zakryte malenka gwiazka. Jak to nazwac???
                    • basia313 Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 14:49
                      NIc dodac nic ujac.
                  • basia313 Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 14:48
                    Mamo,
                    czym kobieta w dzien po porodzie moze sie zajmowac, jesli nie
                    byciem z malenstwem, odpoczynkiem, zapewnieniem bezpieczenstwa i
                    pozostalym swoim dzieciom. CO jeszcze moze byc wazniejszego niz te
                    sprawy?
                    • aniek133 Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 15:31
                      Każdy robi to , co chce i innym nic do tego. A może dla tej mamy
                      odpoczynek , o którym piszesz to właśnie chwila w sieci? :) Więcej
                      tolerancji moje drogie :))
                      • basia313 Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 15:36
                        Niech bedzie : jestem nietolerancyjna.
            • aniaheasley Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 15:48
              Dlaczego tak Cie to oburza? Noworodek spi nawet do 18 godzin na
              dobe, albo jeszcze dluzej. Nie kazda matka ma potrzebe wpatrywania
              sie w tegoz noworodka przez cale 18 godzin, ale ma tez inne
              potrzeby.
              Wiele nowo upieczonych matek, zwlaszcza tych co pierwszy raz, ale
              nie tylko, po ostatnich miesiacach ciazy, kiedy czuly sie ze nawet
              ich cialo nie jest ich, ma ogromna potrzebe odnalezienia swojej
              wlasnej tozsamosci, jako kobiety, czlowieka, nie tylko i wylacznie
              gadajacego inkubatora. Potrzebne sa jej zajecia nie majace tylko i
              wylacznie dziecka w centrum uwagi. Nie, nie sa to matki wyrodne.
              Sprobuj to zrozumiec.

              Inny powod to kiedy niesamowicie dumna mama chce calemu swiatu
              pokazac swoje nowe cudo nie tracac ani chwili.
              • basia313 Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 16:00
                I dlatego wchodzi na forum i zalacza linka do zdjec swojego dziecka,
                ktore jeszcze nie ma 24 godz??
                Aniu,
                ile takie male dzieci spia to ja wiem doskonale. I nie, nie musialam
                wpatrywac sie w dziecko 24/7, ale jesli ktos musi pod koniec
                pierwszej doby zycia swojego dziecka, wywiesic zdjecia tegoz ku
                uciesze ludzi, ktorych sie nie zna, to uwazam to za niewlasciwe.
                Podejrzewam, ze z czasem i tam mama zreflektowala sie, ze moze nie
                byla gotowa na taki szok. Pewnie kazdy musi sie do tego jakos
                przyzwyczaic, jednym przychodzi to trudniej niz innym.
                • vierablu Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 16:06
                  > I dlatego wchodzi na forum i zalacza linka do zdjec swojego dziecka,
                  > ktore jeszcze nie ma 24 godz??

                  Jezeli dziecko nie ma 24 godzin, to najprawdopodobniej to nie mama wlaczyla sie
                  do sieci, bo prawdopodobnie jeszcze byla w szpitalu. Mozliwe, ze zdjecia
                  zamiescil tatus.

                  Nie wiem, basiu313, czy masz dzieci. Ja pamietam, ze nie zgodzilam sie na
                  zabranie aparatu czy kamery do porodowki. Do dzis tego zaluje. I wyobraz sobie -
                  tak, chcialam natychmiast zrobic zdjecie i natychmiast je rozeslac do
                  wszystkich, ktorych znam! uwazalam w euforii poporodowej, ze absolutnie caly
                  swiat powinien natychmiast sie dowiedziec, ze oto urodzilo sie najpiekniejsze i
                  najwspanialsze dziecko na swiecie.
                  • basia313 Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 16:12
                    vierablu napisała:

                    > > I dlatego wchodzi na forum i zalacza linka do zdjec swojego
                    dziecka,
                    > > ktore jeszcze nie ma 24 godz??
                    >
                    > Jezeli dziecko nie ma 24 godzin, to najprawdopodobniej to nie mama
                    wlaczyla sie
                    > do sieci, bo prawdopodobnie jeszcze byla w szpitalu. Mozliwe, ze
                    zdjecia
                    > zamiescil tatus.

                    Mozliwe ze i tatus, ale potem ta mama weszla na forum ( jeszcze w
                    pierwszej dobie zycia dziecka)i oglosila, ze zdjecia sa tu i tu.
                    WIec pewnie raczej musiala byc juz w domu.
                    >
                    > Nie wiem, basiu313, czy masz dzieci. Ja pamietam, ze nie zgodzilam
                    sie na
                    > zabranie aparatu czy kamery do porodowki. Do dzis tego zaluje. I
                    wyobraz sobie
                    > -
                    > tak, chcialam natychmiast zrobic zdjecie i natychmiast je rozeslac
                    do
                    > wszystkich, ktorych znam! uwazalam w euforii poporodowej, ze
                    absolutnie caly
                    > swiat powinien natychmiast sie dowiedziec, ze oto urodzilo sie
                    najpiekniejsze i
                    > najwspanialsze dziecko na swiecie.
                    >

                    Moze moze, moj maz dzwonil, ale ja o tym zupelnie nie myslalam.
                    • vierablu Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 16:48
                      No kurcze, Baska. Przypominam sobie jak to bylo. Leze w lozku w szpitalu i
                      patrze w sufit. Dziecko spi. Oprocz mnie nikogo nie ma, bo dziecko urodzilo mi
                      sie w nizu :). Myslalam, ze umre z nudow. Gdyby komorki wtedy juz byly (moze
                      zreszta byly, ale te pieciokilogramowe), to moze bym wziela ja do reki,
                      zalogowala sie na forum i powiadomila wszystkich, gdzie sa zdjecia.

                      Jak mojej mamie zabrano dziecko (mnie) po porodzie do mycia, wazenia itp.
                      Polozna zapytala, czego jej potrzeba, poprosila o ksiazke do czytania. Z takiej
                      wyrodnej matki sie zrodzilam, zamiast o mnie myslec, czytac jej sie zachcialo!
                      • basia313 Re: Anonimowość w sieci 25.08.07, 21:42
                        DObrze Dziewczyny,
                        mierze wszystko swoja miarka. Zachowanie, o ktorym napisalam wazam
                        za niewlasciwe. Przeszlam 3 porody i przy zadnym z nich nie przyszlo
                        mi do glowy wchodzenie na Wyborcza i podawanie linka do zdjec mojego
                        dziecka w ciagu pierwszej doby zycia dziecka ( abstrahujac juz od
                        tego, ze nie zamieszczam moich i mojej rodziny zdjec na internecie) -
                        myslenie o poinformowaniu niewiele znanych mi ludzi gdzie sa linki
                        do zdjec uwazam za niewlasciwe. Dyskusja ta natomiast pokazala mi,
                        ze ludzie maja rozne priorytety, i czasem sposob myslenia innych
                        wyglada idiotycznie ( pewnie zreszta tak samo Wy mozecie mnie
                        odebrac). To jedyny plus tej dyskusji choc oczywiscie zdania na
                        temat tamtej mamy nie zmienilam.
                        • mama5plus Re: Anonimowość w sieci 26.08.07, 01:00
                          Basia, cos mi sie zdaje, ze masz wyjatkowa latwosc oceniania innych.
                          Cos nie tak z mama, ktora w pierwszej dobie nie zajmuje sie
                          wylacznie noworodkiem i osmiela sie zajrzec na wyborcza, co gorsza,
                          podzielic sie radosna nowina (ps, od ktorej doby zycia potomka
                          pozwolilas sobie na czytanie forum i pisanie na nim, jesli to nie
                          jest zbyt osobiste pytanie? ;) ), cos nie tak z tymi, ktorzy nie
                          tesknia (odnoszac sie do innego watku), idiotyczne sposoby myslenia
                          innych... No brawo. :-P
                    • mama5plus Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 17:20
                      >
                      > Moze moze, moj maz dzwonil, ale ja o tym zupelnie nie myslalam.

                      Hmm, czy to, ze Ty nie myslalas musi oznaczac, ze nikt nie powinien?
                      Pytanie retoryczne.
                      Nie mierzmy innych wlasna miarka.
                      • aniaheasley Re: Anonimowość w sieci 24.08.07, 17:57
                        Kazda matka reaguje inaczej w kilka chwil, godzin i dni po porodzie,
                        od euforii i zachwytu do rozpaczy, depresji, od lez szczescia do lez
                        niemocy, paniki, przerazenia, milosci, strachu, poczucia samotnosci,
                        bezradnosci, lub przeciwnie nadludzkiej sily. W moim rozumieniu
                        rzeczywistosci wklejanie zdjec nowonarodzonego potomka do internetu
                        w niecala dobe po porodzie miesci sie jak najbardziej w tej gamie
                        odczuc i zachowan.
                        • 101krotka Re: Anonimowość w sieci 25.08.07, 23:47
                          he,he.To niesamowite jak dyskusja w sprawie anonimowosci w sieci
                          przeszla do oceniania tego czym powinna sie zajmowac po porodzie
                          mama i jakie to wywoluje oburzenie innych ludzi.Ja osobiscie nie
                          widze nic zdroznego w kontaktowaniu sie z innymi ludzmi i dzieleniu
                          sie z nimi taka radosna nowina przez internet.Swiat pedzi do
                          przodu,kiedys trzeba bylo zamawiac rozmowy miedzymiastowe przez
                          telefon,a teraz wiadomosc,razem z towarzyszacym mu zdjeciem moze
                          dotrzec do odbiorcy blyskawicznie.
                          • aniaheasley Re: Anonimowość w sieci 26.08.07, 10:14
                            He he, a pare dni temu jakas dziewczyna podzielila sie radosna
                            nowina ze jest w ciazy na sasiednim forum, ZANIM dowiedzial sie o
                            tym maz, bo akurat wyjechal na weekend, a chciala mu to powiedziec
                            osobiscie. Coraz czesciej ludzie w pierwszym odruchu chwytaja za
                            internet w najwazniejszych momentach zycia. I nie ma w tym nic
                            zdroznego, no bo co moze byc?
                            • aniek133 Re: Anonimowość w sieci 26.08.07, 10:42
                              Swoją drogą... podziwiam za odwagę w świecie, w którym ok. 30% ciąż
                              kończy się poronieniem. Ciekawe, czy jak to się przydarzy to też
                              zaraz biegną do komputera....
                              • aniaheasley Re: Anonimowość w sieci 26.08.07, 10:55
                                Na pewno nie wszystkie, bo to jednak co innego niz radosne nowiny,
                                ale owszem, sa takie, ktore nie wiedzac jak sobie poradzic z
                                poronieniem szukaja w sieci osob z podobnym doswiadczeniem.
                            • basia313 Re: Anonimowość w sieci 26.08.07, 23:52
                              Nie no Ania, Ty nie rozrozniasz sytuacji kiedy ktos dowiaduje sie,
                              ze jest w ciazy a urodzeniem dziecka. Przeciez to dwie rozne
                              sytuacje. I to nie tylko urodzeniem dziecka, ale pierwsza doba po
                              porodzie. Rozumiem, ze i tak sie nie porozumiemy, wiec z tej
                              dyskucji sie wylaczam.
      • effata Re: Anonimowość w sieci 28.08.07, 10:34
        >jesli zdecydowałam sie
        >na taki sposób pisania, który jest jakąs formą dziennikarstwa -
        >musze poniesc i tego konsekwencje: piszesz o kontrowersyjnych
        >kwestiach, wygłaszasz neipopularne opinie - badz przygotowana na
        >nieprzyjemne komentarze i dyskusje. no to... unikam kontrowersji,

        He,he, fajna taktyka :)


        ***********************************************************
        Jeśli życie da ci cytrynę, zrób z niej lemoniadę.
        POLKI W ANGLII
    • e-vil Re: Anonimowość w sieci 27.08.07, 08:57
      Faktycznie rozmowa o anonimowości w sieci przerodziła się w zupełnie inny temat.

      Ja tylko od siebie dodam, że cokolwiek zamieści się w sieci nie tylko służy
      komunikacji ze społecznością internetową, podlega także ocenie. Jeśli świeżo
      upieczona mama zamieszcza zdjęcia swojej pociechy, to oczywiście ma do tego
      prawo, ale takie samo prawo mają inne osoby, by uznać to za stosowne, bądź nie.
      Każdy ma też prawo własną opinię wyrazić i podoba mi się, że w tej dyskusji tak
      się stało. W końcu na tym polega idea forum.
      • mamumilu Re: Anonimowość w sieci 27.08.07, 21:28
        Jeśli świeżo
        > upieczona mama zamieszcza zdjęcia swojej pociechy, to oczywiście ma do tego
        > prawo, ale takie samo prawo mają inne osoby, by uznać to za stosowne, bądź nie.
        > Każdy ma też prawo własną opinię wyrazić i podoba mi się, że w tej dyskusji tak
        > się stało. W końcu na tym polega idea forum.

        No właśnie - po to jest forum, zeby wyrazac opinie, ale nie obrzucac od razu
        epitetami czy potepiac. Każdy robi jak chce.

        Tez mam stronę ze zdjeciami mojej rodziny i mam nadzieje, że sluzy tylko do
        pokazywania zdjec znajomym i rodzinie. A jakbym miala w domu nastepnego
        noworodka, to pewnie w pierwszej wolnej chwili, jego zdjecie znalazloby sie na
        glownej stronie - jak sie nie pochwalic?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka