Dodaj do ulubionych

Choroby w Angli-słaba odporność..

21.02.08, 21:00
Kochane jak w temacie.
W ciagu miesiąca już drugi raz jestem chora wczesniej wysoka
gorączka przez kilka dni, ból tyłu głowy i ucha.GP rozłozyl rece
przepisał coś a;la antybiotyk i stwierdzil ze to tylko infekcja,
teraz znowu jestem chora, mam migdał ogromny i na nim biale plamki
ropne, tez wysoką gorączke i ogólnie oslabiona jestem.Teraz juz nie
idę do lekarza. Nie chce zeby mnie wziął za osobe nadwrażliwą.Cos za
często u niego jestem i dziwnie na mnie patrzy.

Jak się tutaj skutecznie wzmocnić??? w pracy czesto przechodze z
bardzo cieplego pomieszczenia do bardzo chlodnego, czesto spocona z
sali przechodze i stoje w przeciagu. Nie da sie tego zmienić.
Czesto tutaj tez mam kłopoty zoładkowe, przechodze bardzi czesto
tzw. grypy żoładkowe jeden dzien wymiotuje na drugi dzien jest
dobrze.
jak nalepiej się uodpornić?? co spozywac? czego unikać w Angli???
dziękuję z gory za odpowiedzi

Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 21.02.08, 21:34
      Wirusy kraza - zgaduje ze pracujesz w biurze z klima - jak zlapie
      jedna osoba to maja wszyscy. U mnie to samo, pracuje w szkole,
      wirusy lataja i przenosza sie z osoby na osobe. Nie wiem czy jest na
      to jakas rada, poza typowymi radami ciotek, jedz duzo owocow z
      witamina C, warzywa, spij 8 godzin dziennie itp itd. Mam nadzieje,
      ze sie pozbedziesz wirusow szybko, zycze szybkiego powrotu do
      zdrowia.
      • jacinda Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 21.02.08, 22:03
        Bierz echinacee, min 800mg dziennie.
      • natina0 Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 25.02.08, 18:41
        u mnie potworne anginy ropne skonczyły sie jak wynajelismy pożądny dome
        suchy,ciepły bez wilgoci i grzyba,do tego czasu angina raz w miesiącu, jechalam
        bez przerwy na augumentinie.po przeprowadzce jak ręką odjął.
        • princessa24 Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 25.02.08, 22:06
          Akurat mieszkanie mamy suche i porządne:) To jest nowy blok dwa lata
          temu oddany do uzytku.Takze mieszkanie nie wplywa na moja odporność:)
    • formaprzetrwalnikowa Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 21.02.08, 22:22
      a ja mysle, ze duzo zalezy takze od 'psychologicznej odpornosci' -
      czyli kondycji psychologiczno-emocjonalnej. pracuję ze sporym
      zespołem, ciagle ktos kicha, kaszle, ma 'grypę zołądkową', moja
      sekretarka nawet przywlokła tego paskudnego wirusa, przez którego
      zamykali całe oddziały w szpitalach. do tego dochodzą moi, niezawsze
      zdrowi fizycznie pacjenci, ich rodziny i dziesiatki innych osób.
      co troche ktos z mojego zespołu jest na chorobowym. i to zwykle są
      te same osoby, takie co to kiepsko znoszą stres i łapią byle
      infekcje - tego odkrycia dokonałam pewnego 'spustoszonego' dnia, z
      kilkorgiem kolegów, co to, podobnie jak ja, prawie nigdy nie chorują.
      regularnie wychodzę z siłowni spocona na wiatr (wolę prysznic wziać
      w domu), albo z basenu z mokrą głową w zimę. mam wieczny przeciąg w
      biurze, bo mamy single glazing. biegałam zimą w krótkim rękawie.
      NIC. nawet kataru nei zlapałam.

      pamiętam,z e wczesniej pisałas, ze niezbyt dobrze czujesz sie tu
      psychicznie - moze to jest powód?
      • princessa24 Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 21.02.08, 23:01
        Psychicznie lepiej ze mną:) duzo lepiej.
        No ale nie wykluczam tego co napisałaś. teraz jestem chora jakies 3
        tygodnie temu tez byłam a wczesniej???? jakieś 3 lata temu miałam
        ostatni raz gorączkę.Przeziebienia srednio raz na rok. Raczej nigdy
        nie nalezałam do osób chorujących czesto. Jedynie tutaj w angli ta
        grypa żąłądkowa mnie dopadala dosyc czesto ale zaledwie 2 dni i było
        po wszystkim. Nie wiem czy to te zmiany pogody?ostatnio mój facet
        tez był chory ledwo on skonczyl ja zaczelam a on raczej rzadko
        choruje ostatni raz jakies 3 lata temu. nasz współlokator za to
        choruje regularnie co miesiac 2;)
        wśród naszych znajomych (niekoniecznie polaków) tez wszyscy czesto
        chorują...więc nie wiem...
        Ja bardziej myslałam,ze to slaba odporność i brak zahartowania jak
        wygląda to u Anglikow ktorzy w mroźną noc potrafią chodzic w krótkim
        rekawku bez zadnych komplikacji nastepnego dnia.
        Co oprócz witaminek jeszcze mozna zastosowac?
    • aniaheasley Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 21.02.08, 23:56
      Ja przez wiele wiele lat chorowalam 3-5 razy w kazdym sezonie
      jesienno zimowym, pierwszy raz w pazdzierniku i potem co najmniej
      raz na miesiac tak gdzies do marca. Objawy dokladnie takie jak u
      autorki watku. Bralam wszystko co tylko istnieje na podniesienie
      odpornosci, witaminy, mikstury, tabletki. Nic nie pomagalo.
      Az wreszcie w pazdzierniku w zeszlym roku zaszczepilam sie na grype.
      I do tej pory przez cala zime nawet nie kichnelam. Tak wiec polecam
      wszystkim goraco. Sceptycznie podchodzilam do tej szczepionki, ale
      jestem kompletnie nawrocona!
      • robak.rawback Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 22.02.08, 02:01
        wiesz jak sa czeste zmiany temperatury to na pewno sie zachoruje - u
        nas na zmiane, lodowato w jednym pomieszczeniu, w drugim grzejemy
        piecykami wiec duszno wiec sie okno otwiera, potem spowrotem do
        metra i tam upal i sie pocisz bo masz dziesiec swetrow na sobie a
        stoisz przy otwartym oknie etc etc wiec trudno sie nie zaziebic.

        w pracy u nas non stop ktos choruje, a jak sie akurat nie zaziebi to
        ma wypadek na rowerze wiec go znowu nie ma hahaha
        • princessa24 Angina...oraz zdolny lekarz...no paranoja 22.02.08, 14:53
          No więc przyjrzalam się dokładnie w swoje gardło i zobaczyłam,ze na
          migdałach ktore sa ogromne mam wielkie białe czopy ropne. Rozmawiam
          z mamuska ta do mnie,ze biegusiem do lekarza, bo to angina a
          nieleczona prowadzi do rozynych komplikacji-dodtakowo mam wysoka
          gorączke o ogólnie jestem osłabiona.
          No wiec po całonocnych mekach rano sie zarejestrowałam własnie
          wóciłam od lekarza....tragedia...
          popatrzył w gradlo stwierdzil,ze infekcja zaatakowała gardło wiec
          powinnam wziąć paracetamol , na moje pytanie czy moge isc do pracy
          wieczorem odpowiedzial ze bez problemu...no zszokowałam się
          maksymalnie...
          wiec mówie jemu,ze pamietam jako dziecko zawsze przy anginie
          dostawałam zastrzyki badz antybiotyki i z tego co wiem to angina
          jest dosyc grozna chorobą...na to pomruczal i przepisal
          penicyline ...
          jakie macie doświadczenia z lekarzami? czy to tylko ten jeden taki
          sie dureń zdarzył czy oni tak mają???
          A moze to ja się mylę i paracetamol zwalcza angine?
          • aotearoa Re: Angina...oraz zdolny lekarz...no paranoja 22.02.08, 18:25
            No wlasnie mialam napisac, ze to co opisalas wskazuje na angine i
            lekarz powinien cie zobaczyc, bo na angine tylko antybiotyki i bez
            wychodzenia z domu. Taka madra jestem, bo angine mialam w zeszlym
            roku i Najlepszy Lekarz Rodzinny aka moja mama zrobil mi wyklad
            telefoniczny:)
            Wyglada na to ze trafilas na lekarza idiote (nie nowina w tym
            kraju), zdarza sie to czesto.
            Podejrzewaniami o hipohondryzm juz sie przestalam przejmowac -
            stwierdzilam ze jesli tylko ktokolwiek z NHS mi wypomni, ze zbyt
            czesto chodze do lekarza to odpowiem, ze to nie moja wina ze maja
            lekarzy do d...
            A generalnie wysoka zachorowalnosc tlumacze klimatyzacja w pracy,
            przeciagami w domu i zakatarzonym tlumem w metrze. Aczkolwiek jak
            juz ktos wspomnial powyzej szczepionka na grype naprawde pomaga
            (szkoda ze jeszcze nie ma szczepionki na moje klopoty zoladkowe,
            ktorych nie moge sie pozbyc od roku :S).
            Trzymaj sie princessa i przez weekend nie wychodz z domu (a juz
            napewno jesli masz goraczke). Te powiklania po anginie moga byc
            naprawde wredne.
    • jaleo Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 22.02.08, 21:12
      Od kiedy zaczelam pic codziennie rano ciepla wode z lyzeczka miodu
      Manuka, kilkoma plastrami cytryny i imbirem nie mialam zadnego
      (dokladnie ani jednego) przeziebienia. Od ponad 12 miesiecy.
      • princessa24 Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 22.02.08, 22:50
        Dziękuję Ci Jaleo, o cos takiego własnie mnie chodzilo:)Niby owoce
        warzywa ale ja tutaj nie mam dostepu do warzyw z jakis sadow, gdzie
        ludzie sami naturalnie sobie hoduja roslinki.A raczej te tescowe
        odpuszczam:) Owszem jem ale pracujac kiedys w Holandii 3 latka
        naogladalam sie co tak naprawde na tych szklarniach rosnie i co
        wysyłają dalej:)a wiekszosci w tesco produkty z Holandii;/ tabletek
        nie za bardzo mam słaby żoladek ..

        Ale mam pytanko,moze sie głupie wydac ale zadam jak ten imbir
        znalezc? w czym wystepuje(przyprawa,lisc)?-przyznam,ze nigdy nie
        mialam z nim do czynienia a moze mialam tylko nie wiem o tym:)
        • princessa24 a jeszcze wazne pytanie... 22.02.08, 22:57
          Jako,ze stosuje teraz antybiotyk...tak tez juz jestem przygotowana
          na atak grzybków-niestety zawsze tak mam;/
          Gdy juz wszytsko przejdzie chcialabym zrobic sobie wymaz...tzn.
          sprawdzic czy w porzadku,czy oprocz grzybkow nie ma zapalenia itp.
          biore tabletki anty i osttani raz mialam takie badanie rok temu w PL
          ostatnio cos mnie pobolewa brzuch,Cytologie mialam robioną tutaj
          jakies 3 miesiace temu, wszytsko ok, ale byly tam tylko dane na
          temat komórek rakowych. Co z badaniem na temat czy nie mam zadnych
          zmian na szyjce czy wszystko ok z jajnikami itp. czy pielegniarka mi
          to zrobi czy musze miec jakies skierowanie do gina czy tylko w
          przypadku gdy cos jest naprawde nie tak?
          Przepraszam za natlok pytan:)
        • cruelladevil Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 23.02.08, 10:20
          Imbir znajdziesz w kazdym Sainsburym albo tesco w dziale z
          warzywami. To taki korzen brazowy powyginany:)
          • cruelladevil Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 23.02.08, 10:23
            Acha, po angielsku imbir to ginger:)
            • jaleo Re: Choroby w Angli-słaba odporność.. 23.02.08, 11:03
              Jesli chodzi o te ciepla wode z imbirem rano, to imbir najlepiej
              surowy dodawac swiezy w plasterkach. Najpierw dodajesz imbir, potem
              jak woda troszke przestygnie, kilka plastrow cytryny i lyzeczke
              miodu (manuka jest najlepszy, bo dziala silnie odpornosciowo, ale z
              braku laku kazdy dobry jakosciowo miod moze byc). Jak akurat nie
              masz imbiru swiezego, to sproszkowany tez moze byc, ale nie ma tak
              silnego dzialania.

              Co do candida czyli drozdzakow, to ja tez mam z tym klopoty - chyba
              przez moje zamilowanie do slodyczy i piwa - zarowno cukier jak i
              piwo to idealna pozywka dla drozdzakow. Jak ograniczam slodycze,
              jest zawsze poprawa.
    • 18_lipcowa1 odkad tu jestem, nigdy nie chorowalam 28.02.08, 14:31
      po przyjezdzie tylko od razu rozlozylo mnie na jakis rodzaj grypy
      zoladkowej, typu kibel non stop i zero jedzenia przez pare dni, ale
      to jakis wirus panowal, bo duzo ludzi w pracy mialo i moi domownicy
      tez
      po tym zero, zero przeziebien, zatruc, boli glowy,
      jestem alergikiem - nabralam lekow itp i ani razu ANI RAZU nic tu
      nie uzylam, nawet inhalatora
      mi tutejszy klimat chyba sluzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka