Dodaj do ulubionych

Frezowanie Św. Wincentego?

07.10.04, 18:24
Na parkingu o okolicach Kołowej zauważyłem maszynę do zdzierania asfaltu,
walec itp. Jednocześnie jezdnia na odcinku 200-300 metrów w kierunku Bródna
nosi ślady frezowania. Na stronie ZDM nic nie znalazłem. Czyżby poprawiona
miałabyć cała ulicy?
Obserwuj wątek
    • chaladia Re: Frezowanie Św. Wincentego? 07.10.04, 20:44
      grozycki napisał:

      Zrobili już jakieś paręset metrów. Chyba nocami pracują, bo w dzień nie
      stwierdzam działalności. Generalnie, jak na prowizorkę (frezowanie i nadlewka
      to nie pełny remont nawierzchni, tylko "kosmetyka") wychodzi to nieźle. Ale
      studzienki zoastawiają "zapadnięte", koło wpadło mi na jakieś 10 cm w jakąś
      dziurę na tej "naprawionej" jezdni...

      Ot, taki kaczy standard.
      • yigael Re: Frezowanie Św. Wincentego? 08.10.04, 14:07
        Wiesz co Chaladia jak z tobą nie dyskutuję o polityce /tej rodzimej bo co do
        metod kształtowania demgrafii by Teller to się zgadzamy ;)/ to tu sie nie
        zgodzę. Kaczor jaki jest taki jest, raz wydaje sie myśleć /obchody Powstania/
        drugi raz nie całkiem - albo inaczej /targi/ ale jeśli biega o drogi to coś
        robi. Ja wiem że po łebkach, że kasy brakuje, że to kosmetyka, że za parę lat
        trzeba będzie od nowa. Ale kaczor jest pierwszym włodarzem za którego prócz
        stałej deterioracji wszystkich dróg w mieście coś się poprawia. Po prostu. Już
        nie walczę z kierownicą jadąc szybciej Alejami Ujazdowskimi, nie wężykuję
        rozpaczliwie na Gagarina, , po skręcie w prawo z Alej jadę gładko Marszałkowską
        a na skręcie nie przestawia mi tyłu, mogę przejechać /i przejść/ wpoprzek
        Czerniakowskiej na skrzyżowaniu z Gagarina, na Czerniakowskiej mogę jechać
        wszystkimi pasami bez pracy kierownicą nawet po deszczu. Tyle. Może i
        inwestycje drobne, wstęgi przy nich śmieszne, a technologia prowizoryczna, ale
        są miejsca gdzie jeździ się lepiej. A poprzednicy? Kupa kasy, pompa większa i
        mamy tunel. Najdłuższy w Polsce. WZDŁUŻ RZEKI. Genialne. Przepustowość
        Wisłostrady wzrosła o ? Ale mamy obiecywane inwestycje nad tunelem zbliżające
        miast do rzeki i służące miastu, edukacji i kulturze. Jest ich kilka i świecą.
        I tylko te rogi jakieś szydercze nie?
        • chaladia Re: Frezowanie Św. Wincentego? 08.10.04, 18:42
          OK. Coś tam Kaczka robi, przecież nie może nie robić nic. Ale problemem jest,
          że jak robi - to kiepsko. Jeśli frezują nawierzchnię, to o.k. - ale jeśli
          zapadła się jakaś studzienka, to zostawiane jej o 10 cm głębiej od góry
          nawierzchni powoduje, że taka dziura JEST NIEBEZPIECZNIEJSZA OD ROZLEGŁEGO
          ZPADLISKA O ŁAGODNYCH KRAWĘDZIACH. To chciałem powiedzieć.
          • yigael Re: Frezowanie Św. Wincentego? 08.10.04, 19:14
            Co do "wilczych" studzienek to pełna zgoda, tylko jak znam życie i prawo tego
            kraju /poniekąd niezależne od kaczek/ to taka studzienka będzie wymagała
            projektów, uzgodnień, konsultacji, zatwierdzeń, przetargów, kosztorysów,
            pozwoleń, opinii, wytycznych, nadzoru, dopuszczenia, odbioru, przekazania etc.
            a wszystko to całkiem niezależnie od remontu ulicy, którą odwadnia.
            • chaladia Niezupełnie... 09.10.04, 10:59
              yigael napisał:

              Na mapie ZUD-owskiej wysokość takiej zapadniętej studzienki czy innego obiektu
              jest na PRAWIDŁOWEJ rzędnej, więc jej korekta nie jest wymagana. Tak
              więc "podbicie" studzienki do pierwotnej rzędnej nie powinno wymagać pozwolenia
              na budowę, bo jest stosunkowo niewielkim remontem, a nie przebudową
              czegokolwiek. Problem w tym, że trzeba wprowadzić nowego wykonawcę (ten od
              frezowania nawierzchni tego nie zrobi) i wyasygnować parę tysięcy zeta albo
              wstawić w kontrakt główny "provisional sum" na takie coś. Wszelkie "provisional
              sums" i "allowances" (pojęscia nie mam, jak to się nazywa po polsku, bo jeszcze
              nie zaliczyłem żadnego kontraktu z zamówienia publicznego - i całe moje
              szczęście) są przez psychopatycznych kontrolerów (a takimi właśnie są kaczka i
              jego przydupasi) postrzegane jako furtka do nadużyć. Nikt więc nie chce ich w
              kontraktach umieszczać.

              Ot, taka kacza paranoja.


              > Co do "wilczych" studzienek to pełna zgoda, tylko jak znam życie i prawo tego
              > kraju /poniekąd niezależne od kaczek/ to taka studzienka będzie wymagała
              > projektów, uzgodnień, konsultacji, zatwierdzeń, przetargów, kosztorysów,
              > pozwoleń, opinii, wytycznych, nadzoru, dopuszczenia, odbioru, przekazania
              etc.
              > a wszystko to całkiem niezależnie od remontu ulicy, którą odwadnia.
              • michal_74 Re: Niezupełnie... 11.10.04, 09:40
                Lepiej robić niż nie robić, czyli można cieszyć się z frezowania, mozna martwić
                się, że nie był to remont generalny na całej długości. Jesne( Swoją drogą...
                każdy dysponuje takim, a nie innym zapleczem. W Warszawie pracuje ok 5000
                magistrackich urzedników i nie każdy przyszedł właśnie z Kaczynskim do pracy.
                Nie można uznać, że wszystko nadzoruje bezpośrednio ratusz, choć robi to
                faktycznie zbytnio. Ja tam się cieszę choć z tego maciupkiego fragmentu, może
                jestem minimalistą (pewnie tak).
                Swoją drogą jeszcze za czasów gminy słyszałem, ze mają zrobić całą Wincentego
                po oddaniu do Użytku Odrowąża i wybudowaniu Nowo-Trockiej. Czyli do tego
                jeszcze daleko.
    • grozycki Re: Frezowanie Św. Wincentego? 15.10.04, 14:06
      Odpowiedź z ZDM'u:

      Ul. św. Wincentego kwalifikuje się do remontu generalnego, więc nie należy
      spodziewać się frezowania jezdni na całej długości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka