Dodaj do ulubionych

szkoły STO

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.11, 18:45
Chciałbym się dowiedzieć, czy to prawda, że w tych szkołach uczniowie po skończeniu 6 klasy wcale nie muszą się dostać do gimnazjum STO.Dowiedziałem się właśnie (może to nieprawda?), że dzieci z niską średnią lub te, którym nie poszedł test w 6 klasie nie mogą kontynuować nauki w gimnazjum STO. Tak jest ponoć w Rembertowie.
Proszę o odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: Bexx Re: szkoły STO IP: *.unknown.vectranet.pl 24.10.11, 12:36
      Tak, tak jest w STO na Paryskiej. Do Gimnazjum STO jest egzamin wstępny, zdają go zarówno uczniowie, którzy kończą podstawówkę STO, jak i dzieci z zewnątrz. Do gimnazjum przyjmowani są najlepsi. Uczęszczanie do podstawówki nic nie gwarantuje. Tak samo jest na Ostrobramskiej. Co w tym dziwnego?
        • komisarz_ryba Re: szkoły STO 25.10.11, 11:49
          Gimnazjum musi przyjąć dzieci z rejonu - obowiązuje rejonizacja. Wszystkie, podkreślam wszystkie, szanujące się gimnazja zarówno publiczne ( Władysław, Batory, Prus, Staszic itd) oraz niepubliczne ( Raszyńska, Hawajska, prywatne nr 1 z Wawra) organizują egzaminy wewnętrzne. I nie dorabiaj do tego od razu jakiejś ideologii - to normalna procedura zgodna z prawem, mam dziecko w pierwszej klasie gimnazjum i jestem zadowolona z tego, że trafiły tu dzieci mądre, wrażliwe i zorientowane na naukę. Polecam lekturę stron www niektórych gimnazjów, zobacz jak jest ustawiona poprzeczka i jakie wyniki potem dzieci osiągają na egzaminie gimnazjalnym. To nie ma być przechowalnia dla frustratów i niespełnionych, tylko kuźnia talentów, szlifowanie diamentów.
          • Gość: anna Re: szkoły STO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 14:15

            Rzeczywiście - fascynujący światopogląd: uczeń 13 letni , który ma nieco gorszą srednią to frustrat lub nieudacznik! Tylko mu w łeb strzelić, co? Boże strzeż nas przed takimi ludźmi i wychowanymi przez takich rodziców!
            Jak sam wspomniałeś - rejonowe gimnazjum musi przyjąć uczniów z rejonu i STO nie jest wyjątkiem i żadnych egzaminów nie powinno być!
            Polecę link pracownikom MEN.
            • miky Re: szkoły STO 25.10.11, 14:30
              A mnie urzekło to, co ryba pisze o swoim dziecku. Talent, diament... Po ojcu pewnie.
              Zaiste przerażające są efekty polityki grodzonych blokowisk, budownictwa socjalnego i innych przejawów współczesnej segregacji ludzi.
            • Gość: Bexx Re: szkoły STO IP: *.unknown.vectranet.pl 25.10.11, 20:43
              Po pierwsze, podobnie jak szkoły (podstawowe i gimnazja) prywatne, szkoły STO to szkoły niepubliczne i obowiązują je przepisy dot. szkół niepublicznych, w przeciwieństwie do rejonowych gimnazjum, które są szkołami publicznymi. W szkołąch niepublicznych nie ma obowiązku rejonizacji.

              Po drugie, nikt nie pisał o "frustratach z gorszą średnią". Do szkół STO zdają dzieci, które osiągnęły najlepszy wynik, który jest wypadkową wyników z egzaminu pisemnego, ustnego, egz. kompetencyjnego na koniec klasy 6 oraz średniej z dwóch ostatnich lat szkoły podstawowej. Jeśli komuś nie wyszła dobra średnia, to może wykazać się na egzaminie ustnym. Podobnie jest zresztą w gimnazjach prywatnych.

              Czy jest to segregacja? Przecież nawet publiczne gimnazja - tak, te z obowiązkiem przyjmowania dzieci z rejonu - organizują egzaminy pod płaszczykiem naboru do klas językowych. Tak więc dzieci, które nie chcą zdawać egzaminu lub osiągają słabe wyniki w nauce dostają się do klasy "rejonowej", a "lepsze" dzieci - z rejonu i spoza rejonu, które zdają egzamin i się dostaną, są w klasie "językowej" z dodatkowymi godzinami angielskiego, niemieckiego, itp. To jest dopiero segregacja!
              • Gość: gość forum Re: szkoły STO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.11, 07:53
                No niestety, zgodzić się nie mogę, bo np. szkoła w Rembertowie jest Publiczna i z nazwy i z założenia - tak jest na stronie www i na pieczątkach szkoły i w aktualnym spisie placówek oświatowych w Kuratorium - sprawdzałem :(. Pozostałe szkoły STO również :(
                Więc jak się to ma do Twoich słów ?
                Pozdrawiam
                • Gość: b Re: szkoły STO IP: *.unknown.vectranet.pl 26.10.11, 09:07

                  Też sprawdziłam: www.sto.org.pl/?c=szkoly

                  Faktycznie, akurat szkoła w Rembertowie ma status szkoły publicznej. To dość dziwne, bo sprawdź dobrze - wszystkie pozostałe szkoły STO w Warszawie to szkoły społeczne, a więc niepubliczne! Znam dobrze kilka szkół STO - moje dzieci uczęszczają do dwóch różnych STO - podstawowej i gimnazjum , moje starsze dziecko zdawało egzaminy do kilku gimnazjów STO, bo do tych z lepszym poziomem trudno się dostać. Czesne w obu tych szkołach wynosi ok. 1000 zł na miesiąc na dziecko, więc o jakiej rejonizacji tu mowa! Co więcej, w szkołach STO obowiązują surowe zasady - nie uczysz się, to odchodzisz ze szkoły - to znaczy nie ma drugoroczności (powtarzania klasy) - nawet z powodu choroby - i jest to zapisane w statucie szkoły. Innymi słowy całkiem inne zasady niż w szkołach państwowych i dokładnie takie, jak w szkołach prywatnych.

                  Natomiast faktycznie szkoła STO w Rembertowie to szkoła publiczna - w tej sytuacji akurat tę szkołę powinny obowiązywać przepisy dot. szkół publicznych i rejonizacja przy przyjęciu do gimnazjum. Jeśli chcesz się dowiedzieć akurat o tę szkołę, to nie pytaj o szkoły STO, tylko o konkretny nr szkoły, bo jednak myślę, że większości osób szkoły STO będą się kojarzyć ze szkołami społecznymi. Ja sama - przyznaję - nie wiedziałam, że STO prowadzi także szkołę publiczną, choć jak wynika ze spisu szkół na stronie STO jest ona rodzynkiem wśród społecznych.
                    • Gość: kl Re: szkoły STO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.11, 22:35
                      Mam pytanie.
                      Bardzo mnie interesuje, czy w innych szkołach STO również jest tak, że poziom wymagań wobec uczniów np. podstawówki jest potwornie wysoki, za to oferta nauczycieli i poziom prowadzonych zajęć jest najogólniej mówiąc "niespecjalny". Nie to, żebym się skarżył, bo moje dziecko również chodzi do takiej szkoły, ale mam czasami dość tłumaczenia nauczycieli, że trzeba się "dostosować". A dostosowanie to przede wszystkim wyrobienie "gigantycznej" średniej dla szkoły podstawowej ze sprawdzianów. Dzieciaki, które nie dorastają do tej poprzeczki, drogą selekcji naturalnej odpadają - a szkoda, bo to są zwykle najfajniejsze i najbardziej wartościowe jednostki. Pomijam tu oczywiście dzieci, które nie chcą się uczyć z założenia, a mówię tylko o tych, którym nie wychodzi tak super jak innym, a jedynie "dobrze".
    • Gość: mama2 Re: szkoły STO IP: *.182.210.158.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.02.12, 10:51
      jeśli chodzi o STO Ostrobramska, to po skończeniuu tamtejszej podstawówki prawie nikt nie chce zostać w gimnazjum (ostatnio zostało 3 dzieci) i nie chodzi o to, że się nie dostały tylko wybrały lepsze szkoły, bez mobbingu i układu. Po zmianie dyrektora w szkole panuje niezłe zaszczucie, a jeśli chodzi o poziom nauczania, to totalne dno, wielu nauczycieli zostało wymienionych, oczywiście na gorszych, w szkole przez trzy lata nie było nauczyciela francuskiego. Dobre osiągnięcia uczniów to bardzo ciężka praca w domu, z rodzicami i korepetycje, tak płaci się za szkołe i za korepetycje, żeby dziecko czegoś nauczyć. Masakra. W szkole panuje chamstwo i tylko chamstwo i podlizywanie się dyrektorce i nauczycielom jest nagradzane. Teraz nawet obniżyli punktację na dostanie się do gimnazjum, bo nikt nir chce zostać. A tak swoją drogą to w podstawowce powinni przygotować dzieci tak, żeby się bez problemu dostały do gimnazjum, jeśli ktos chce. Ale jeśli już ktoś przeżyje do końca szóstej klasy, to woli uciec jak najdalej. Osobiście odradzam tę szkołę, każdy kogo znam zabiera dziecko stamtąd.
      • Gość: sto Re: szkoły STO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.12, 17:06
        Jeśli to, co piszesz jest prawdą, to jest na to potwierdzenie w innych szkołach. Otóż z mojego 'wywiadu" wynika, że w tych szkołach nauczyciele zarabiają mniej niż w państwowych szkołąch, nie mają takich samych dodatków do pensji podstawowej, albo nawet nie otrzymują wynagrodzenia podczas należnych urlopów. Mam zanjome, które twierdzą, że dużo się od nich wymaga (rodzice, dyrekcja), natomiast nie ma to odzwierciedlenia w ich pensjach, co najwyżej - satysfakcja, a to chyba w tych czasach za mało. Zrozumiałam też, iż nie ma w nich skutecznego systemu nagradzania i motywowania ludzi w wymierny sposób. Dlatego Ci lepsi nauczyciele często odchodzą i zanjdują pracę w państwowych podstawówkacj i gimnazjach
        • Gość: matka Re: szkoły STO IP: *.xdsl.centertel.pl 11.03.12, 14:49
          Przerażające wypowiedzi. Uczyć się dla średniej? dla wyniku szkoły? Trzeba się uczyć aby zdobyć wiedzę, poszerzyć horyzonty. Ocena i średnia to tylko numerki, które zawsze będą wypadkową subiektywnej oceny nauczyciela, dyspozycji "chwili" ucznia i wiedzy. Jeżeli rodzice i nauczyciele w ten sposób będą podchodzić do edukacji swych dzieci - to za kilkanaście lat będziemy mieć armię sfrustowanych diamentów (często na psychotropach), którzy często mają średnie, ale nie są w stanie funkcjonować w życiu! Dzieci w szkole podstawowej powini rozwijać wszystkie swoje pasje, mieć czas na naukę, zabawę. Nie powinny nawet myśleć o średniej; chorym wyścigu szczurów w rekrutacji do gimnazjum etc.
          Na szczęscie są rodzice i szkoły, które nie biorą udziału w tym wyścigu - i w nich nadzieja.

          • Gość: Bobi Re: szkoły STO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.12, 18:18
            > Nie powinny nawet myśleć o średni
            > ej; chorym wyścigu szczurów w rekrutacji do gimnazjum etc.
            > Na szczęscie są rodzice i szkoły, które nie biorą udziału w tym wyścigu - i w n
            > ich nadzieja.

            Znam wiele osób która się nie przejmowały średnia, ceniły luz, dobrą zabawę. Po co oceny, po co studia.
            Jakoś nie widzę żeby dobro tego kraju obecnie spoczywało na ich barkach.
            Życzę "mamie" powodzenia.
            • Gość: tia Re: szkoły STO IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.03.12, 20:17
              Niezwykle ciekawe to co piszesz. Tylko wiesz co, ja znam wiele przykładów dokładnie przeciwnych. Ludzi, którzy pokończyli renomowane uczelnie, licea itp., teraz dobijają do czterdziestki i w życiu zawodowym nie osiągnęli nic. A prywatnie są kompletnie dysfunkcyjni.
              Znam tez ludzi po "zwykłych" szkołach, którzy mają teraz wysoką pozycję zawodową i szczęśliwe życie.
              Nic nie można generalizować. Proponuję przyjąć założenie, że człowiek żyje po to, żeby być szczęśliwym w szczęśliwym społeczeństwie, a nie po to, żeby mieć wysoką średnią. Czegokolwiek.
              Pozdrawiam
      • Gość: mama Re: szkoły STO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.13, 11:29
        O rety! Jakbym czytała o STO na Paryskiej. Myślałam, że to lokalna specyfika wynikająca z kiepskiego zarządzania i układów, a widzę, że wygląda to na sieciowy standard. Prawdą jest przede wszystkim ogromne obciążenie dzieci pracą w domu. Swoje dobre wyniki szkoły powinny dzielić przynajmniej przez dwa: połowa praca nauczycieli w szkole, reszta to godziny poświęcone przez rodziców, dziadków i korepetytorów.
        • Gość: zigi Re: szkoły STO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.13, 19:55
          Moje dziecko chodzi do STO na Polinezyjskiej i jestem prawie zdecydowany ją wypisać. Nauczycielka ma małe pojęcie wedle mojego doświadczenia o nauczaniu początkowym, dzieci zawala zadaniami domowymi tak, że kończymy je po 21.00. Te szkoły nie bazują na ich nauczaniu a naszym, rodziców w domu, przynajmniej w klasach 0-3. Dla mnie to żenada, dzieci ledwo żyją po lekcjach. Zastanawiam się o powiadomieniu kuratorium
          • Gość: gosc Re: szkoły STO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.13, 22:16
            W gimnazjum w Rembertowie, gdzie chodzi mój syn, naprawdę jest dramat. Pani od matematyki (ponoć wykładowca) podstawy matematyki ledwie przerabia na zajęciach, do domu prawie nic nie zadaje, bo jeszcze trzeba by sprawdzać prace domowe, za to sprawdziany robi takie, że pół klasy zwykle ma 2 lub 1, bo 1/3 sprawdzianu to zadania na 6-kę.
            Kiedy do tych ludzi dotrze, że wyniki klasy na sprawdzianach szkolnych nie świadczą o uczniach, a o tym jak ci nauczyciele uczą i jacy marni z nich dydaktycy?
            Z fizyką też nie lepiej...
            Choć są też nauczyciele wartościowi jak np. Pani Ania od polskiego.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka