Dodaj do ulubionych

Czy znacie waszych sąsiadów?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.07, 15:45
Mieszkamy od pół roku na Tarchominie i nawet nie wiemy jak wyglądają nasi
sąsiedzi. W ogóle dziwi mnie ta anonimowość "warszawiaków"?mam wrażenie,
że "dzień dobry" to zakazane słowo, już nie mówiąc o dłuższej wymianie zdań.
Jak jest na waszych osiedlach? co zrobić, żeby poznać innych mieszkańców?
Obserwuj wątek
    • herox Re: Czy znacie waszych sąsiadów? 29.06.07, 15:55
      Tarchomin to specyficzne miejsce i specyficzni ludzie.
      Tutaj zdecydowana większość lud napływowy, który kupując tutaj mieszkanko czuje
      się mieszkańcem wielkiej stolicy. Już sam ten fakt dodaje mu niesamowitego
      prestiżu w swoich stronach rodzinnych, dlatego jego poziom zadufania jest
      bardzo wysoki.
      Do tego przyzwyczajenia wywiezione z domu rodzinnego nie pozwalają się
      integrować z obcymi, stąd taka nieufność do innych.

      Nie obchodzi ich nic co się dzieje poza ich czterema ścianami, nie interesują
      ich sprawy lokalne, leją na to co będzie budowane obok ich domu, nie angażują
      się w życie społeczne. Po prostu praca, swoje ulubione mieszkanko o pow. 33 m2
      i to jest cały ich świat.
      A że mieszkanka małe to śmieci muszą być na korytarzu i buty także nie mieszczą
      się w szafce i lądują przed drzwiami.

      Szans na poprawę nie ma żadnych, bo jak tarchominianin się wzbogaci to przenosi
      się na Kabaty - gdzie jest taki Tarchomin Bis tylko dla zamożniejszych i
      bardziej myślących ludzi.

      Ogólnie można podsumować Tarchomin jako zamkniętą w sobie klikę, z której część
      powędruje w kierunku Kabat, a reszta jako przegrani wrócą w strony rodzinne.
      • Gość: Fidel Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.07, 16:48
        Po pierwsze nie można generalizować. Warszawiak z urodzenia, przez trzydzieści
        lat mieszkałem na Targówku, a teraz trzeci rok na Tarchominie. Sporą część
        sąsiadów poznawało się jeszcze przed skończeniem budowy. Owszem duża część
        mieszkańców to przybysze z innych miejscowości, ale to nie znaczy, że z
        przysłowiowych Pipidówek (no chyba, że część przedstawicieli tzw. Warszawki
        uzna za takie np Poznań). Często słyszę i mówię zarówno dzieńdobry, jak i
        swojskie cześć. Można poprosić sąsiada o podlanie kwiatków pod naszą
        nieobecność, lub pomóc komóś w taki sam lub podobny sposób. Oczywiście są i
        tacy sąsiedzi, którzy nie chcą mieć nic do czynienia z całą resztą, ale jest
        ich mniejszość (np. właściciel Yorka, który potrafił przy jednym zejściu z
        siódmego piętra obsikać wszystkie rogi na klatce schodowej - York oczywiście,
        nie jego właściciel;) (swoją drogą jak takie małe bydle może z siebie tyle
        wycisnąć - bez obrazy dla pozostałych psiaków tej rasy). Zauważyłem, że im
        więcej developer robi problemów przy odbiorze mieszkań, tym bardziej
        konsoliduje to sąsiadów. Niestety nasz developer problemów robił sporo, ale
        pomogło to się nam zgrać.
      • Gość: Lekarz Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.aster.pl 29.06.07, 20:33
        I po co tyle słów? Napisz krótko, że nie chcesz Czajki zamiast dorabiać do tego
        ideologię. Jak widać zakup mieszkania w miejscu gdzie ma powstać spalarnia może
        powodować duże frustracje a nawet więcej ...
        • Gość: Lekarz Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.aster.pl 29.06.07, 20:34
          To oczywiście było do Heroxa - forumowego frustrata i zbawcę Białołeki w jednym.
    • Gość: warszawianka Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.kosson.com 29.06.07, 15:58
      "co zrobić, żeby poznać innych mieszkańców?"
      Pomieszkać trochę dłużej :))
      Ta anonimowość jest właśnie charakterystyczna dla dużego miasta.Szczególnie zaś
      dla dużych osiedli i wielopiętrowych, wielomieszkaniowych bloków . Jeśli ci to
      przeszkadza radzę przenieść sie na małe kameralne osiedle. Będzie lepiej, ale
      też nie od razu :))
      • Gość: mc Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.aster.pl 29.06.07, 21:24
        Mieszkam ponad dwa lata na Strumykowej.Tylko z jednymi sąsiadami jestem "na
        TY".Sąsiad z vis a vis nawet nie mówi mi dzień dobry.Drugi mówi,ale już jego
        żona nie..O przysłowiowej szklance cukru nie ma mowy,o podlewaniu kwiatów nawet
        nie wspomnę.Zero rozmów na podwórku,czy na klatce..Zupełnie obcy ludzie.
        • Gość: Tarchomik Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.subscribers.sferia.net 30.06.07, 07:42
          Do tego płoty,szlabany,ochrona,regulaminy wewnątrzosiedlowe.Z góry założenie że
          tu jest niebezpiecznie,trzeba się izolować,takie małe getta.Tak myślą Ci którzy
          Tarchomina nie znają i przychodzą tu z "kunś"...
        • wadera3 Re: Czy znacie waszych sąsiadów? 30.06.07, 08:35
          sąsiad...?
    • sibeliuss Re: Czy znacie waszych sąsiadów? 01.07.07, 00:21
      Nie czuję takiej potrzeby.
      • Gość: miejscowy Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.subscribers.sferia.net 03.07.07, 15:29
        Jestem rdzennym mieszkańcem Tarchomina i miałem przyjemność pracować przez jakiś
        czas na jednym z osiedli tarchomińskich i trochę sobie obserwowałem naszych
        sąsiadów i niestety smutna refleksja.Zauważyłem np takie zjawisko;ludzie świeżo
        tu sprowadzeni z początku powiedzą "dzień dobry",ale jak już dłużej pomieszkają
        i poczują się "warszawiakami" to i poziom zadufania wzrasta,ani dziękuje,ani
        dzień dobry,ani pocałuj mnie w du.. nie usłyszysz.Być może że wiąże się to z
        jakimś awansem w pracy,kasą,nie wiem .Nie tyczy się to wszystkich,wiadomo ktoś
        kto wyniósł jakąś kulturę osobistą z domu potrafi się zachować w każdym miejscu
        i wobec każdego sąsiada,pracownika..itd.Dla nas "miejscowych" jest to dziwne
        zachowanie.
        • Gość: gość ab Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: 217.153.131.* 03.07.07, 16:09
          Ale bez względu na to czy to Białołęka czy inna dzielnica, wszędzie są ludzie
          wykazujący sie kulturą osobistą bądź nie. Z pewnością to nie jest kwestia
          pochodzenia. Dotyczy też Warszawiaków, o których tak tęsknie piszemy. Nie wiem
          tylko czy ta licytacja dotycząca wartościowania dzielnic jest przejawem
          frustracji, czy raczej nudy??
          • Gość: Monia* Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.07, 01:19
            Ja mieszkam na Pradze Polnoci wszyscy na podworku i w okolicy sie znanym. Mozna
            pogadac z kazdym, mam zaufanych sasiadow, jak wyjezdzamy to dajemy im klucze...
            Ale mam dzialke na Tarchominie. Tam ludzie ubieraja sie jak stroz w boze cialo,
            zupelnie inne miejsce, jakby juz nie Warszawa. Chlodna atmosfera, widac, ze
            wiekszosc to ludzie z innych miast, ktorym woda sodowa uderzyla do glowy.
            Ludzie, ktorzy przyjezdzaja do Warszawy, mysla, ze tutaj jest lepszy swiat,
            chca pokazac, ze nie sa gorsi. Ale Warszawiak ubiera sie normlanie, normlanie
            zachowuje, bo dla niego to jest normalne...
            • Gość: Fidel Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.07, 10:35
              Z tą normalnością to wszystko jest względne. Dla niektórych normalny
              jest: "garniak", mokasyny i obowiązkowo białe skarpetki. Co dla "Warszawiaków"
              znaczy "normalnie"? To chyba temat na osobny wątek.
            • Gość: ewa Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.subscribers.sferia.net 12.07.07, 01:36
              O co ci chodzi z tym, ze Tarchominianie ubierają się "jak stróż w boże ciało"?

              Ale mam dzialke na Tarchominie. Tam ludzie ubieraja sie jak stroz w boze cialo,

              Ja nie widzę szczególnych różnic w stylu ubierania się ludzi na Tarchominie i w
              innych częściach Warszawy, gdzie Twoim zdaniem ludzie ubierają się normalnie.
              Ale Warszawiak ubiera sie normlanie, normlanie
              > zachowuje, bo dla niego to jest normalne...

              Może doprecyzuj co znaczą terminy " jak stróż w Boże Ciało" i "normalnie" w
              kontekście ubierania się.
      • Gość: ewa Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.subscribers.sferia.net 12.07.07, 01:32
        Sibelius, czy to nie ty napisałes na jednym z forów, bodajże jabłonny, ze masz
        atkich fantystycznych sasiadów, że im ufasz i Ci pilnują chałupy jak wyjedziesz?
        • Gość: rozbawiony Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.acn.waw.pl 12.07.07, 10:19
          bo to raz po lekach, a raz bez....
    • Gość: Prażanka Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.messagelabs.net 06.07.07, 10:00
      Herox ma 100 % rację w opnii o Tarchominie i jako rodowita z "dziada pradziada"
      Warszawianka jakoś bałam się przeprowadzić na Białołękę skusiła mnie
      Choszczówka, bo to naprawdę wyjątkowe miejsce - niestety perspektywa spalarni
      jest dla mnie przerażjąca wspieram akcje protestacyjną, ale obawiam się, że
      decyzje w tej sprawie już zapadły i będę musiała wrócić na Pragę, bo nie
      wyobrażam sobie żyć w cieniu komina spalarni...
      • Gość: Margerita Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 15:51
        A ja powiem tak.Herox ma calkowita racje.Mieszkam na Tarchominie od
        urodzenia,moje dzieci mieszkaja w blokach i wiem co na osiedlu sie dzieje.Ale
        im to nie przeszkadza (czyt.chlod sasiedzki).Do autora jesli tesknisz za
        wszystkowiedzacych sasiadow,ktorzy zyja pltkami i stoja "pod plotem"idz na wies
        (albo wracaj na wieś).
    • Gość: ewa Re: Czy znacie waszych sąsiadów? IP: 87.205.10.* 16.10.07, 12:15
      twoi sąsidzi zapewne tez są napływowi i dlatego taka anonimowość,
    • maczkama Re: Czy znacie waszych sąsiadów? 16.10.07, 13:36
      Witam, mieszkam w ok PL. Halera i na 9 mieszkań w naszej klatce
      znamy się ze wszystkimi (mieszkamy tu 6 lat)a z niektórymi sąsiadami
      jesteśmy zaprzyjaźnieni. 2 młode małżeństwa z dziećmi i jedna
      starsza pani. Odwiedzamy się, opiekujemy dziećmi,pomagamy sobie,
      nawet na wakacje czasem jeździmy wspólnie. My i jedni sąsiedzi
      jesteśmy napływowi, natomiast starsza pani i druga rodzinna rdzenni
      Warszawiacy :)
      • twrona Re: Czy znacie waszych sąsiadów? 02.11.07, 22:28
        A ja mieszkam na ul. Głębockiej na osiedlu Białe Łąki (Białołęka).
        Zanim powstało osiedle, mieliśmy forum dyskusyjne na gazecie.
        Tam też zrodziły się pomysły na wspólną grę w piłkę czy siatkówkę.
        Dzięki wspólnym zainteresowaniom można poznać naprawdę wielu sąsiadów.
        Oczywiście nie każdy w dzisiejszym rozpędzonym świecie ma czas na dodatkowe
        zajęcia. Wiele osób wraca do domu i nie ma ochoty nigdzie wychodzić.
        Mamy jednak własną stronę osiedlową (polecam). Dzięki niej można się wymieniać
        uwagami, zdjęciami itp. Nie wychodząc z domu można się dowiedzieć co się na
        bieżąco dzieje na osiedlu.
        To też jest sposób na poznanie kilku osób.
    • miszka44 Ja znam 06.11.07, 11:24
      Ta dyskusja pokazuje, że wrzucanie do jednego, forumowego wora Tarchomina i
      Białołęki z Pragą jest bezsensowne. To całkiem różne dzielnice, z różnymi
      problemami. A geograficzna bliskość nie ma tu nic do rzeczy. To są różne światy.
      Mieszkam na Stalowej. Jeszcze zanim się sprowadziliśmy, znaliśmy już wszystkich
      sąsiadów w kamienicy. Wcześniej, na Kabatach, mieliśmy takie same doświadczenia
      jak założyciel wątku - zupełna anonimowość.

      Pzdr
      M44
      Warszawa subiektywnie
      Stowarzyszenie NOWA PRAGA
      • Gość: misia Re: Ja znam IP: *.chello.pl 06.11.07, 12:37
        ...dzięki wielkie Opatrzności,że mieszkam na moim kochanym
        Bródnie...od zawsze...
        • maczkama Re: Ja znam 09.11.07, 14:25
          Kochane Bródno? To perwersja jakaś. Mieszkałam rok i zwiałam
          przerażona. Najbardziej przeraził mnie codzienny widok: dzieci w
          piaskownicy a mamusie obok rozpracowują buteleczkę - codziennie ok
          południa. Mieszkałam na Żuromińskiej.
          • Gość: misia Re: Ja znam IP: *.chello.pl 09.11.07, 19:20
            ...maczkama
            jeśli nadal będziesz wynajmować jakieś nory za marne grosze, to na
            każdy warszawskim osiedlu znajdziesz takich właśnie sąsiadów...
            • maczkama Re: Ja znam 09.11.07, 22:06
              Misia Ty jednak kompleksy masz. rozumiem, że Twoje ukochane Bródno
              to jakiś apartamentowiec (zwłaszcza od zawsze )- sorki, ale z
              Bródnem jakieś inne skojarzenia mam.
              Ani to nora nie była, ani za marne grosze. Choć osiedle podłe. Nigdy
              wcześniej ani póżniej na takie nie trafiłam. Starałam się nie meć
              uprzedzeń po prostu ;) A teraz Mieszkam w ok Pl Hallera i baaardzo
              lubię to miejsce.
              Gratuluję socjologicznej przenikliwości.
    • nasza_maggie to nie kwestia Warszawy, tylko osiedli wielkich. 10.11.07, 18:52
      Ja w sumie znam a jeżeli nie, to kojarze wszystkich.
      A jak nie, to mówię dzień dobry do skutku.

      Najfajniej mieć jakąś lokalną knajpkę, kawiarnię i tam
      ludzi spotykać. No ale na tkaich osiedlach to raczej tv w domu..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka