Dodaj do ulubionych

jedna gmina

IP: *.pl 15.02.02, 23:03
no, tośmy są (prawie) w jednej gminie. I co wy na to? Będzie lepiej, czy gorzej?
Obserwuj wątek
    • Gość: vinc Re: jedna gmina IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.03.02, 15:40
      no i stało sie
    • Gość: ajax Re: jedna gmina IP: *.ite.waw.pl 18.03.02, 15:27
      Będzie lepiej. Więcej pieniędzy pójdzie na cele miejskie, mniej na diety i
      pensje urzędników (niemała to kwota !!!). Zauważcie, że głównymi oponentami
      jednej dużej, miejskiej gminy są właśnie i prawie wyłącznie urzędnicy
      peryferyjnych dzielnic. Spore pieniądze (bynajmniej nie swoje prywatne) wydali
      na kampanię reklamową za starym układem.
      Może Warszawa powinna korzystać z przywileju podobnego do Waszyngtonu w USA -
      wyodrębnionego dystryktu ? Wypracowane tutaj dochody budżetowe tylko w
      niewielkim procencie zostają na miejscu. Silna władza miejska z pewnością
      miałaby silniejszą pozycję negocjacyjną wobec ministerstwa finansów niż
      rozdrobnione, dzielnicowe gminy.
      • Gość: Emhyr Re: jedna gmina IP: *.stacje.agora.pl 19.03.02, 13:06

        Będzie gorzej. To, że protestują burmistrowie i
        urzędnicy, to fakt. Oni to robią, bo nie chcą stracić
        wysokich dochodów. Ale to tylko jedna strona medalu...
        Mieszkam w Białołęce. Gmina dużo inwestuje, są pieniądze
        na szkoły, ośrodki sportowe, drogi. Przejedź się tam
        kiedys - drogi równe jak stół, żadnych dziur. Dla mnie
        bomba. A potem przyjeżdżam do teściów na Włodarzewską,
        która to ulica jest gorsza od klepiska...
        Mam uwierzyć, że jak gmina zostanie zlikwidowana, a kasa
        będzie wspólna, to tyle samo pieniędzy pozostanie w
        Białołęce, ile w niej zostanie wyprodukowanych? Może to
        odmiana lokalnego patroityzmy, a może egoizm, ale co mnie
        obchodzą kłopoty mieszkańców Włoch lub Ursusa? Jeżeli
        płacę podatki w mojej gminie, to wiem, na co idą te
        pieniądze. I nie chcę, żeby szły na pensje urzędników
        dzielnicy Ochota.
        • Gość: pacek Re: jedna gmina IP: *.pl 19.03.02, 21:09
          Gość portalu: Emhyr napisał(a):

          >
          > Będzie gorzej. To, że protestują burmistrowie i
          > urzędnicy, to fakt. Oni to robią, bo nie chcą stracić
          > wysokich dochodów. Ale to tylko jedna strona medalu...
          > Mieszkam w Białołęce. Gmina dużo inwestuje, są pieniądze
          > na szkoły, ośrodki sportowe, drogi. Przejedź się tam
          > kiedys - drogi równe jak stół, żadnych dziur. Dla mnie
          > bomba. A potem przyjeżdżam do teściów na Włodarzewską,
          > która to ulica jest gorsza od klepiska...
          > Mam uwierzyć, że jak gmina zostanie zlikwidowana, a kasa
          > będzie wspólna, to tyle samo pieniędzy pozostanie w
          > Białołęce, ile w niej zostanie wyprodukowanych? Może to
          > odmiana lokalnego patroityzmy, a może egoizm, ale co mnie
          > obchodzą kłopoty mieszkańców Włoch lub Ursusa? Jeżeli
          > płacę podatki w mojej gminie, to wiem, na co idą te
          > pieniądze. I nie chcę, żeby szły na pensje urzędników
          > dzielnicy Ochota.

          Niby racja. Tyle tylko, że mieszkamy w jednym mieście, które powinno się rozwijać
          harmonijnie. Nie może być tak, że biedna gmina (dzielnica) to dno i 3 metry mułu
          i niech zgnije, zginie i się rozsypie, bo JA mieszkam w gminie (dzielnicy), która
          ma dochody i może je u siebie inwestować. To chyba nie jest OK. Niezwykle
          przypomina mi to zachowanie moich sąsiadów, którym zwisa fakt, że jeden z nich
          (jakiś kompletny chamszczak) z klatki schodowej zrobił sobie śmietnik i składuje
          na niej worki ze śmieciami od paru tygodni. Przecież mieszkania moich sąsiadów
          zaczynają się za ich progami, nie? Ale naiwny to ja nie jestem - lepiej na pewno
          nie będzie.
        • Gość: ajax Re: jedna gmina IP: 148.81.189.* 20.03.02, 13:06
          Masz sporo racji. Trzeba wyważyć korzyści w skali "mikro" (dzielnica, osiedle)
          i "makro" (miasto + przedmieścia). Ten problem odczułem na skórze własnego
          portfela. Zrobiłem remont mieszkania - czyli w skali mikro zyje mi się OK.
          Jednak wspólnota mieszkaniowa postanowiła zrobić remont budynku, n.im. wymianę
          rur kanalizacyjnych. No bo ... od pół wieku nie były wymieniane i były
          przegniły. Moja wspaniała łazienka wkrótce obróci się w ruinę. Tak samo jest z
          miastem. Trzeba zrównoważonego rozwoju wszystkich osiedli i wszystkich dziedzin
          (kanalizacja, sieć wodociągowa, energetyczna, autostrady, ulice, budynki, ...).
          Gdyby kilka bogatych osiedli utworzyło enklawę luksusu pośród slumsów byłyby
          plusy i minusy. Komuna spowodowała pozorne wyrównanie społeczne. W jednym bloku
          mieszkają obok siebie lekarz, architekt, wojskowy, prostytutka, złodziej,
          bandyta ... bo tak otrzymali spóldzielcze przydziały. W zaawansowanych
          demokracjach obserwuje się segregację majątkową społeczeństwa i rzeczywiście są
          luksusowe dzielnice obok gorszych, zgodnie ze statusem mieszkańców i
          zamożnością władz lokalnych. Może masz rację ???
          Pozdrawiam
    • Gość: grovan Re: jedna gmina IP: *.pl 19.03.02, 21:15
      Gość portalu: pi napisał(a):

      > no, tośmy są (prawie) w jednej gminie. I co wy na to? Będzie lepiej, czy gorzej
      > ?

      Mieszkam we Włochach. To gmina mająca jedne z największych (o ile nie największe)
      dochody w stolicy - podobno. Nie mieszkam tu na tyle długo, by ocenić zmiany
      jakie zaistniały po wprowadzeniu gmin. Może odezwie się ktoś, kto pamięta czasy
      innego ustroju Warszawy i zechce w miarę obiektywnie ocenić - jak to onegdaj
      bywało i czy gmina Włochy zapisze się pozytywnie czy też nie? Pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka