Gość: jacek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.04.07, 14:10
radny Sosnowski zamiescil nastepujacy material:
Byle jak i byle gdzie
SPACERKIEM PO MOJEJ DZIELNICY
Powoli naszą dzielnicę, podobnie jak całą Warszawę, ogarnia bałagan
architektoniczny. Wykorzystując brak planu zagospodarowania przestrzennego
wydaje się decyzje o warunkach zabudowy nie licząc się z głosami mieszkańców.
Nie konsultując z radnymi. Pod zabudowę wykorzystuje się każdy skrawek ziemi.
Decyzje o warunkach zabudowy wydawane deweloperom przez delegaturę Biura
Naczelnego Architekta Miasta w dzielnicy Włochy są wymierzone przeciwko
lokalnej społeczności. Nie uwzględniają troski o estetykę, ład przestrzenny i
zieleń. Lekceważąc przy tym w sposób niedopuszczalny mieszkańców i
właścicieli prywatnych posesji. Stanowią w wielu przypadkach jaskrawe
pogwałcenie ustaleń dot. zabudowy na terenie naszej dzielnicy. Ustalenia te
zostały zawarte w Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania
Przestrzennego w październiku 2006 r. Przykładem jest teren w rejonie ulic:
Redaktorskiej, Trzcinowej i Parowcowej. Stojące tam małe domki jednorodzinne
zostały przytłoczone dwukondygnacyjnymi budynkami mieszkalnymi. Spowodowało
to drastyczne pogorszenie warunków życia właścicieli oraz znaczącą utratę
wartości ich mienia. Wokół nowo stawianych budynków nie przewiduje się
terenów zieleni, parkingów czy placów zabaw. Będące w budowie dwa kolejne
bloki mieszkalne (na 100 rodzin) i jeden już zamieszkały przez 40 rodzin
uczyniły z wąskiej, bez wylotu ul. Trzcinowej wielki plac budowy. Dojazd i
wyjazd mieszkańców, w tym właścicieli domków jednorodzinnych jest
niejednokrotnie niemożliwy. Oaza spokoju, o której myśleli budując za własne
pieniądze swoje domy, stała się koszmarem. I z tym koszmarem zostali
pozostawieni sami sobie. Sami muszą walczyć z urzędniczą ignorancją i
bałaganem.
Innym przykładem jest decyzja nr 129/06 z dnia 31 lipca 2006 r. o warunkach
zabudowy dla dwóch budynków magazynowych z częścią administracyjną przy ul.
Działkowej do ul. Perlonowej. Teren ten zgodnie z wnioskami społeczności
lokalnej został w ramach Studium Uwarunkowań przeznaczony pod budownictwo
mieszkalne.
W obydwu przypadkach, a nie są one jedynymi na terenie naszej dzielnicy,
władze odpowiadają, że wszystkiemu winien jest brak opracowanego planu
zagospodarowania przestrzennego. Postanowienia zawarte w studium uwarunkowań
są wiążące tylko jako podstawa do opracowania planu zagospodarowania
przestrzennego. Dopóki to nie nastąpi obowiązuje ustawa z dnia 27 marca 2003
r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która określa jakie warunki
łącznie muszą być spełnione do uzyskania decyzji o warunkach zabudowy.
I o dziwo, okazuje się, że według delegatury Biura Naczelnego Architekta w
naszej dzielnicy wszyscy deweloperzy spełniają te kryteria, choć gołym okiem
widać, że tak nie jest. Wykazali to również mieszkańcy ul. Perlonowej
udowadniając, że wydana decyzja nr 129/06 z lipca 2006 w sposób rażący nie
spełnia warunków zawartych w Ustawie z dnia 27 marca 2003 r. Dz. U. nr 80
poz. 717 art. 61 ust. 1.
Powstaje zatem pytanie: ile jeszcze złych decyzji dzielnicy zostanie wydanych
do czasu opracowania planu zagospodarowania przestrzennego?
Ten dziwny twór jakim jest delegatura Biura Naczelnego Architekta Miasta
zdaje się nie rozumieć, że chociaż nie podlega bezpośrednio zarządowi
dzielnicy, to jednak działa na naszym terenie. I z tego powodu należałoby się
liczyć z naszymi oczekiwaniami. A przed wydaniem decyzji chociaż raz zobaczyć
teren, który ma być tą decyzją objęty.
I wreszcie skoro urzędnicy delegatury Biura Naczelnego Architekta nie widzą
powodów do niewydawania decyzji o warunkach zabudowy, to może władze naszej
dzielnicy powinny się temu stanowczo sprzeciwić. Najwyższy czas, aby o tych
sprawach decydowała rada i zarząd. Zostaliśmy wybrani przez mieszkańców tej
dzielnicy i obowiązkiem naszym jest m.in. obrona ich praw i interesów.
Sławomir Sosnowski
jednoczesnie rada dzielnicy - w tym i radny Sosnowski wyrazila zgode na
kolejne budynki komunalne na ulicy Naukowej
dewastacja Wloch postepuje