Gość: sharky
IP: 213.122.78.*
13.02.02, 18:43
Chyba policja nie ma co robic w Polsce. Zamiast scigac mafiozow, lapia
cherlawych studencikow nagrywajacych plyty w akademikach. Piractwo istnieje
wszedzie, nawet na Zachodzie i nikt nie robi z tego wrzawy. Bylem kiedys w
jednym z najwiekszych biur architektonicznych w Kopenhadze i na 80 komputerow
mieli tam tylko 3 legalne kopie softu. Wsrod moich znajomych Anglikow
zajmujacych sie grafika komputerowa, nikt nie ma nawet legalnych Windowsow,
mimo iz zarobki wynosza nawet 50 funtow (300zl) na godzine!
Zgadzam sie ze hurtowa produkcja plyt jest przegieciem ale jaki sens ma
sciganie faceta ktory kupil sobie nagrywarke i ma pare programow, na ktore
normalnie nie byloby go stac, a ktore potrzebuje do pracy. Ktorego studenta
stac na oryginalne programy takie jak np Autocad. Niech mi nikt nie mowi ze
istnieja wersje studenckie etc...One tez sa bardzo drogie jak na polska kieszen.
Z drugiej strony firmy softwarowe sprzedaja niedokonczone wersje programow, do
ktorych trzeba dokupywac update'y. Niech nikt nie mowi, ze jesli mi sie to nie
podoba to powinienem przestac uzywac tych programow...Niestety we wspolczesnym
swiecie nie mozna sobie na to pozwolic. Producenci softu trzymaja wiec
konsumentow za jaja (sorry za sformulowanie): wypuszczaja smieci za ktore kaza
sobie slono placic.
Uwazam, ze we wszystkim powinno sie kierowac zdrowym rozsadkiem. Wiadomo, ze
wiekszosc indywidualnych uzytkownikow bedzie korzystac w pirackiego softu, bo
nie moze sobie pozwolic na oryginaly. Legalnosc nalezy egzekwowac od firm bo to
one przyczyniaja sie do najwiekszych strat i stac je czesto na oryginaly.
Obawiam sie jednak, ze jak zwykle w Polsce oberwia najbiedniejsi...