Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Open...

IP: *.ip.netia.com.pl 04.06.10, 00:53
Czekam na tę rewolucję od wielu lat, szczególnie w szkołach idzie bardzo
opornie. Nadal nauka informatyki wygląda jak nauka chemii z reklam proszków do
prania, na każdym poziomie edukacji od nowa, te same trzy produkty.
    • Gość: x Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Open... IP: 78.158.102.* 04.06.10, 02:17
      ten "artykuł" to zwykła chamska reklama firmy B.B - gazeta.pl ma naprawde w
      dupie swoich czytelnikow i podrzuca im reklamy nawet nie informujac ani nie
      oznaczajac, nic dziwnego ze traci uzytkownikow na rzecz wp.pl i onetu
      • kretynofil Wiesz, tak powaznie... 04.06.10, 13:25
        ...to nigdy Gazeta.pl nie oznaczala sponsorowanych artykulow. Jak MS
        sponsorowalo artykuly o Sieben - tez ludzie protestowali i nic sie
        nie zmienilo. Przyszlo Apple ze srajpadem, zaplacilo - i przez trzy
        miesiace nie bylo dnia bez newsa o sraple.

        Nie widze w tym nic dziwnego ze dopuszczaja tez inne firmy ;)

        Inna sprawa ze gadanie o OS jako o rewolucji to brednie. Tak samo jak
        smetne gadki tego kolesia ktory mowi o cudownych programach pisanych
        i testowanych przez uzytkownikow - tylko zapomina ze dotyczy to tylko
        jednej branzy - IT.

        W IT istotnie, duzo jest wartosciowego oprogramowania OS, stworzonego
        przez programistow dla programistow. Wystarczy jednak zmienic branze
        i poszukac porzadnego oprogramowania nie dla informatykow - i juz
        jest smiesznie.

        Przyklad - GIMP, program ktory rzekomo ma zastepowac Photoshopa -
        niewazne ze technicznie moze jest dobry (chociaz wolniejszy), ale
        jesli chodzi o ergonomie wykonania i sama strone "artystyczna" to
        GIMP lezy i kwiczy. I, niestety, bardzo widac ze przy tym programie
        nie pracuja zadni graficy tylko paru matematykow i programistow.

        No bo tak zupelnie serio - jak to mozliwe ze obrazki prezentujace
        mozliwosci GIMPa od paru ladnych lat wygladaja tak jak to:

        docs.gimp.org/2.6/en/gimp-concepts-brushes.html

        No ratunku...
        • Gość: realista open source to nie komunizm !!! IP: *.opera-mini.net 04.06.10, 14:47
          komunizm to zbrodniczy system przymusu i zbrojnych represji sprowadzajacy sie do zbiorowych represji dla działalności indywidualnej i przyjmowania z góry założonych centralnych rozwiązań pod groźbą utraty wolności lub smierci

          tow. Stalin był tu doskonalym przykladem



          w open source nikt nikogo do niczego nie zmusza => pelna dowolnosc stosowania, lub niestosowania rozwiazan Open Source i pelna dowolnosc tworzenia "dóbr typu Open Source"

          chcesz tworzyc i udostepnic -> tworzysz i udostepniasz
          nikt do tego cie nie zmusza



          autor artykulu ewidentnie przez skojarzenia negatywne z komunizmem chce zobżydzić os...
          • Gość: cromo Re: open source to nie komunizm !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 18:55
            Masz na myśli totalitaryzm, nie komunizm. Komunizm z założenia był dobry,
            jedynie realizacja była fatalna.
            • yan.nick Re: open source to nie komunizm !!! 07.06.10, 10:51
              .......tak, tak, krowa to piękny ptak. Coś chyba ci się tym komunizmem
              pop........ albo jesteś tak młody, że naprawdę trzeba ci wybaczyć.
        • Gość: Emil Re: Wiesz, tak powaznie... IP: 188.141.23.* 04.06.10, 14:52
          Nie wiem czemu czepiles sie GIMPa. Bo ma inny interfejs uzytkownika niz
          Photoshop? Mozesz w to wierzyc lub nie ale GUI GIMPa poswiecono naprawde sporo pracy
          gui.gimp.org/index.php/Expert_Evaluation_Notes
          Uzywam GIMPa od dawna i pracuje mi sie w nim bardzo przyjemnie.
          DO malowania pedzlami mozesz sobie uzyc programu Krita.

          Link z obrazkiem ktory wkleiles to instrukcja obslugi a nie prezentacja
          mozliwosci GIMPa.
          • kretynofil Pierwszy przyklad z glowy? 04.06.10, 15:18
            > Nie wiem czemu czepiles sie GIMPa.

            Nie uczepilem sie GIMPa. Podalem przyklad z glowy.

            > Bo ma inny interfejs uzytkownika niz Photoshop?

            Bo w sekcie uczyli Was ze jak niewierny powie ze GIMP to szajs to
            trzeba sie upierac ze niewierny z interfejsem sobie nie radzi?

            Akurat programow graficznych uczylem sie na GIMPie, wiec jego
            interfejs znam najlepiej - i nadal uwazam ze jest malo ergonomiczny.
            Jakis czas temu zreszta sam sie dolozylem z prosta poprawka:

            bugzilla.gnome.org/show_bug.cgi?id=598344

            > Uzywam GIMPa od dawna i pracuje mi sie w nim bardzo przyjemnie.

            To ze nie widziales zadnej komercyjnej aplikacji wydaje sie byc
            jakims wyjasnieniem - bo to nie chodzi o to CO mozna zrobic tylko ILE
            CZASU TO ZAJMUJE. A tu GIMP lezy bo tworza go wylacznie programisci,
            ktorzy o ergonomii i grafice nie maja pojecia.

            > DO malowania pedzlami mozesz sobie uzyc programu Krita.

            Nie, dziekuje. Kupilem sobie Corel Painter 11 i skonczylo sie
            pieprzenie ze sweterkowymi wynalazkami.

            > Link z obrazkiem ktory wkleiles to instrukcja obslugi a nie
            prezentacja mozliwosci GIMPa.

            To teraz przekonaj jakiegokolwiek grafika do pracy z GIMPem.
            Oczywiscie, w sekcie tego nie rozumiecie, ale ludzie pracujacy z
            grafika kupuja aplikacje oczami - i jesli ten tutorial mial sluzyc
            przeganianiu potencjalnie zainteresowanych niewiernych - to swietnie
            spelnia swoja role ;)
            • Gość: Aspa Re: Pierwszy przyklad z glowy? IP: 213.191.243.* 04.06.10, 17:38
              @kretynofil - zgadzam się z Tobą w pełni. Jestem fotografem, pracuje na plikach RAW, które potem "wołam" do formatu, jakiego wymaga zlecenie - najczęściej JPG. Kiedyś próbowałem ułozyć mój workflow w oparciu o OS: wołanie RAW w dcraw (w różnych wariacjach, z interfejsem graficznym i bez), zaś późniejszą edycję fotek starałem się robić w GIMPie i PAINT.NET. Wnioski? Da się zrobic wszystko, ale nerwów kosztuje to masę, czasu jeszcze więcej. Ok, moze gdybym pstrykał imieniny cioci Zuzi raz na rok i potem miesiącami robił odbitki dla rodziny, to super. Ale ja musze zarabiac i w tym momencie Lightroom daje mi prawie wszystko w jednej aplikacji - stabilnej, wygodnej, przemyślanej. Jeśli jakaś fotka jest szczególnie "upierdliwa", to odpalam Photoshopa i ją dopieszczam, choć w tandemie z Lightroomem to i Elements się sprawdzą...
              A gdybym jeszcze chcial zbudować OSowy workflow na OS systemie operacyjnym? Kolega próbował (nadmieniam, że nie mieszkam w Polsce i mój kolega nie jest informatycznym guru, jakich nad Wisłą tłumy ;-), tylko zwykłym użytkownikiem sprzetu, także fotografem), gdy jako główny komputer zakupił Maca, postanowił na swoim starym edycyjnym PC zrobić wszystko a'la OS. Powykładane sterowniki, jak drukarka drukuje obrazki to wywala się na PDF, dżwięk raz jest, potem znika (a tu klient często zyczy sobie prezentację multimedialną, więc piski jakieś w kompie słyszeć trzeba). Owszem, kolega stwierdził, ze spotkał się z pomocą i otwartością na linuxowych forach. Poradzono mu jak rozwiazać każdy problem, choć z reguły rozwiązanie jednego wywoływało inny (jak plujka zaczęła akceptować profil koloru, to się laser wywalił...). Najbardziej wkurzało go uzywanie terminala do rozwiązywania problemów: "ja nie muszę być programistą, zeby obejrzec katalog swoich prac! Co z tego, ze pod linuxem nie muszę dłubać w rejestrze Windows, jak musze dłubać w Terminalu?" - powiedział. Taka prawda, niestety.
            • Gość: Kain A propos sweterków IP: 94.254.206.* 04.06.10, 17:38
              Tak sobie pomyślałem że demot jest dedykowany Tobie, kretynofilu :P

              demotywatory.pl/1435479/Ten-sie-smieje
              BTW a zamiast Corela mogłeś ściągnąć Inkscape :) Bo profesjonalnie raczej nie
              używasz, tak jak photoshopa zresztą.
              • kretynofil Hihihihihi.... 07.06.10, 09:09
                > BTW a zamiast Corela mogłeś ściągnąć Inkscape :)

                Corel PAINTER kretynie...
            • Gość: Lachu Re: Pierwszy przyklad z glowy? IP: *.mtvk.pl 04.06.10, 20:23
              Co rozumiesz pod słowem sekta? Czy nie widzisz, że sam emanujesz ideologią, np.
              pisząc, że kupiłeś Corela czy coś takiego?
              • kretynofil A co ma ideologia do komercyjnego... 07.06.10, 09:15
                ...oprogramowania?

                Kupilem Corela bo do zastosowan hobbystycznych byl bardziej dostepny
                - kosztowal kolo 1000 PLN zamiast 3500...
          • g.suss Re: Wiesz, tak powaznie... 04.06.10, 17:55
            Gość portalu: Emil napisał(a):

            > Nie wiem czemu czepiles sie GIMPa. Bo ma inny interfejs uzytkownika niz Photoshop?

            A dorobił się już, hłe hłe, obsługi CMYK, czy dalej "za góra pół roku"?

            > Mozesz w to wierzyc lub nie ale GUI GIMPa poswiecono naprawde sporo
            > pracy

            Niewątpliwie. Sęk w tym, że poświęciły ją nerdy od kodu, a do zaprojektowania efektywnego GUI dla aplikacji tych rozmiarów potrzeba specjalistów od projektowania intefrejsów, psychologii czynników ludzkich oraz licznych testów fokusowych. Innymi słowy: kupy kasy. To dotyczy większości projektów OS nastawionych na użytkownika desktopowego - od tych najmniejszych po oprogramowanie typu KDE i Gnome. Jak ktoś mi mówi, że KDE jest "prawie jak OSX", to zastanawiam się, jaką on, kurna, musi mieć definicję "prawie". Po prostu czasem, oprócz zapału, potrzeba też szmalu.

            Żeby nie było: trochę się w życiu naadministrowałem *nixowymi serwerami - w tym linuksowymi - i chwalę Bozię, że istnieją. Ale z wiary w "Linuksa na desktopy" i "Linuksa dla ZU" wyrosłem razem z pryszczami.
            • Gość: penguinoid a photoshop jest częścią windowsa ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 18:25
              Czy aplikacją która na razie nie ma portowania na linuxa ?
              • g.suss Re: a photoshop jest częścią windowsa ? 04.06.10, 18:39
                Gość portalu: penguinoid napisał(a):

                > Czy aplikacją która na razie nie ma portowania na linuxa ?

                Na razie czyli do kiedy? Aż CEO Adobe upadnie z dużej wysokości na głowę i
                uwierzy, że marginalna garstka freetardów to dobry target dla specjalistycznego
                softu za kilka tysi?

                Also: strzelam, ale podejrzewam, że w skali globalnej więcej licencji Photoshopa
                sprzedaje się na OSX niż Windows.

                Aha, i nie stawiaj spacji przed pytajnikiem, co?
                • Gość: penguinoid dziś jest king photoshop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 19:09
                  A co będzie za kilka lat ... who knows.
                  A może się pojawi za jakiś czas fotoszop lajt dla juzerów naszej-klasy w tar.gz
                  i rpm<spacja>?
                  Ja tam fotoszopy nie uzywam, bo nie mam takiej potrzeby. Za to APM owszem. A
                  znajomi i rodzinka nawet nie zauważają, że mam KDE a nie Win jakiśtam. I nie
                  chodzi o żadną ideologię - naprawdę jest mi z tym dobrze. To czego potrzebuję to
                  mam. A nie jestem akurat mało wymagającym juzerem domowego desktopa.
                  • kretynofil Bredzisz, dziecie... 07.06.10, 09:18
                    > A może się pojawi za jakiś czas fotoszop lajt dla juzerów naszej-
                    klasy w tar.gz i rpm<spacja>?

                    Istnieje takowy juz od lat. Nazywa sie Photoshop Elements i gdyby sie
                    Adobe chcialo bawic w linuksa, taka wersja juz by dawno powstala...

                    Rzecz w tym ze to sie zwyczajnie nie oplaca...
            • Gość: Lachu Re: Wiesz, tak powaznie... IP: *.mtvk.pl 04.06.10, 20:25
              KDE4 jest lepiej konfigurowalny od interfejsu OS X-a. ;-)

              Temu nie zaprzeczysz.
        • Gość: Lachu Re: Wiesz, tak powaznie... IP: *.mtvk.pl 04.06.10, 20:20
          1. Skoro GIMP jest nadal rozwijany, to ktoś musi z niego korzystać. Wątpię, by z
          GIMPA korzystali sami programiści, bo oni z reguły nie zajmują się grafiką

          2. GIMP ma nie zmieniony interfejs, a wraz z pkt. 1 oznacza, że ma dobry interfejs

          3. Korzystałeś kiedyś z GIMPa nie na Windowsie?
          • kretynofil Ponownie - hihihihi ;) 07.06.10, 09:14
            > 1. Skoro GIMP jest nadal rozwijany, to ktoś musi z niego korzystać.

            Ponownie - jestes w bledzie. To ze GIMP jest rozwijany to zasluga
            tego ze jest rozwijany.

            > 2. GIMP ma nie zmieniony interfejs, a wraz z pkt. 1 oznacza, że ma
            dobry interfejs

            Bardzo dobry. Nastepna wersja Photoshopa ma miec taki sam ;)

            A tak powaznie - GIMPa dobrze sie uzywa na dwoch monitorach, przy
            uzyciu myszki. Problem polega na tym ze uzywanie GIMPa z tabletem to
            meczarnia - a wiekszosc grafikow uzywa tabletow.

            I teraz pytanie - skoro brac GIMPowa nadal nie zauwazyla problemow
            zwiazanych z tabletem to znaczy ze wiekszosc braci GIMPowej to:
            - nerdy majace podlaczone po trzy monitory do jednego komputera, dla
            ktorych grafika to tapeta z Megan Fox,
            - graficy majacy tablety.

            Wybierz sobie poprawna odpowiedz...

            > 3. Korzystałeś kiedyś z GIMPa nie na Windowsie?

            Owszem. I jedyne co pomaga to wirtualne desktopy. Rzecz w tym ze w
            powaznych aplikacjach mozna chociazby ukryc caly interfejs jednym
            klawiszem.

            Ciekawe kiedy czegos podobnego doczekamy sie w gimpie...
    • no.to.mamy.problem "Bo Linux jest sexy." 04.06.10, 02:26
      Jak czytam takie bzdury, to ja się wcale nie dziwię, że po wieloletnich,
      kosztownych badaniach, grupa naukowców oznajmia światu, że punkt G - nie istnieje.
    • Gość: kazek Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Open... IP: *.ghnet.pl 04.06.10, 11:06
      Wszystko pięknie tylko DLACZEGO nie zostało nigdzie zaznaczone, że jest to
      artykuł promocyjny, co widać gołym okiem.

      GW najwyraźniej uważa swoich odbiorców za idiotów. Ciekawe jak na tym wyjdzie.
      • Gość: ch0mik Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.10, 13:10
        może i sponsorowany ale przemyca prawdę o OS i to jest tak naprawdę w tym
        wywiadzie ważne. OS to presja na MS, Oracle i paru innych wielkich, presja
        której nie mogą zlekceważyć. Przyczynia się to do polepszenia ich
        oprogramowania, dbania o jego jakość i zwracania większej uwagi na "zachcianki"
        zwykłego użytkownika. Przeciętny używacz MS Windows chyba nie zdaje sobie sprawy
        jak dużo zawdzięcza ruchowi OS ;)
        • kretynofil Dupa a nie presja ;) 04.06.10, 13:17
          Ciagle gadacie o tej presji - ja to juz slysze od 10 lat i jakos
          ciagle nie widze gdzie te firmy traca klientow czy wplywy. Nie widze
          tez pakietow Oracle11g.src.tar.gz ;)

          Glupie gadanie...
          • Gość: ja Re: Dupa a nie presja ;) IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.06.10, 13:28
            Oracle przecież ma sporo projektów OS.
            • kretynofil Tak, tylko ze to nie sa projekty... 04.06.10, 14:21
              ...Oracle, tylko SUNa lub innych firemek przez Oracle kupionych...
              • Gość: ooo Re: Tak, tylko ze to nie sa projekty... IP: *.escom.net.pl 04.06.10, 15:29
                no chętnie swoją firemkę bym wycenił jak Sun w latach 90-tych...

                taki rozwój: apple wzięło licencję freebsd, novell kupił suse, oracle się nie
                bawiło i kupiło upadający browar, bo im się pić chciało. gugle inwestują w
                androida...

                to głównie świadczy, że opensource ma dużo przed sobą.
                __________________________________
                a kretynofil to taka autoironia...
                • kretynofil Bardzo fajnie ;) 04.06.10, 15:42
                  > no chętnie swoją firemkę bym wycenił jak Sun w latach 90-tych...

                  Nieprecyzyjnie sie wyrazilem. Nie nazwalem Suna firemka, ale fakt ze
                  to tak zabrzmialo.

                  > taki rozwój: apple wzięło licencję freebsd, novell kupił suse,
                  oracle się nie bawiło i kupiło upadający browar, bo im się pić
                  chciało. gugle inwestują w androida...

                  I zaden z nich na tym OpenSource jeszcze nie zarobil. Kazdy jakos tam
                  probowal i kazdy zyje z czegos innego. Apple ze sprzedazy chinskiego
                  gowna jako porzadnego sprzetu, novell zyje z klientow biznesowych,
                  oracle samo probuje ze soba konkurowac i zarabia ze sprzedazy
                  doradztwa i licencji na bazy danych / middleware a gugiel sprzedaje
                  reklamy...

                  Spokojnie - jak sie okaze ze klient OpenSource moze byc klientem
                  lojalnym, to moze bedzie mozna na nim zarobic. Problem w tym ze taki
                  klient (ktory chce za darmo, ze zrodlami i w ogole) to klient
                  swiadomy, ktorego nie mozna do siebie przywiazac - bo zawsze, jak pan
                  z redhata madrze zauwazyl, natychmiast pojawi sie ktos inny kto
                  bedzie oferowal to samo tylko za lepsza cene.

                  I dlatego mimo zametu wokol OS - pieniedzy w tym nie ma a caly ruch
                  zyje tylko dlatego ze biznes go finansuje jako swoisty inkubator w
                  ktorym mozna za darmo obserwowac trendy...
                  • von.g Re: Bardzo fajnie ;) 04.06.10, 19:43
                    Hehe jak ja uwielbiam Twoje glebokie przemyslenia :)

                    >I zaden z nich na tym OpenSource jeszcze nie zarobil.
                    Ciekawe jakim cudem Red Hat znalazl sie w Forbes 500 :)

                    >Apple ze sprzedazy chinskiego gowna jako porzadnego sprzetu,
                    Oczywiscie ludzie kupuja tylko obudowe bez przyciskow a wogle nie podniecaja sie
                    system. Cale to gadanie jaki to iPhone jest sliczny , szybki , intuicyjny
                    (slusznie czy nie) odnosi sie tylko do obudowy ktora nie ma przyciskow :)

                    >novell zyje z klientow biznesowych
                    Ktorym sprzedaje system oparty na OpenSource-ie

                    hehe jednym slowem nikt na tym nie open sourcie jeszcze nie zarobil.

                    Musze to zapisac razem z innymi Twoimi zlotymi myslami w stylu "to jest za darmo
                    bo juz za to zaplacilem" :)
                    • kretynofil Boskie ;) 07.06.10, 09:17
                      > Ciekawe jakim cudem Red Hat znalazl sie w Forbes 500 :)

                      Zarobil na konsultingu? Nie zarobil na Open Source, niestety...

                      > Ktorym sprzedaje system oparty na OpenSource-ie

                      Novell Netware to OS? Czego to sie czlowiek na forum nie moze
                      dowiedziec ;)

                      > hehe jednym slowem nikt na tym nie open sourcie jeszcze nie
                      zarobil.

                      No, dokladnie...
                  • Gość: Lachu Re: Bardzo fajnie ;) IP: *.mtvk.pl 04.06.10, 20:31
                    Całkowicie Cię rozumiem. Czy jednak musimy być niewolnikami, będąc lojalnymi w
                    stosunku do korporacji?
          • eustachy.s Re: Dupa a nie presja ;) 04.06.10, 13:53
            Jak myślisz jak teraz by wyglądał Windows gdyby nie Linux, ile byś musiał
            zapłacić za licencję Windows gdyby nie Linux, czy mógłbyś skorzystać z programów
            bodajże w wersji Express gdyby nie Linux? To raptem kilka pytań z długiej litanii.
            Nie twierdzę że Linux jest super systemem a Windows do bani ale chrzanienie że
            Open Source nie wywiera presji na komercyjne oprogramowanie jest co najmniej
            mijaniem się z prawdą.
            • kretynofil A pomysl ile bys zaplacil za windows... 04.06.10, 14:19
              ...gdyby nie antyalergiczne kondomy i odkurzacze z telezakupow mango.

              A tak powaznie - to masz jakies konkrety na poparcie swoich dwoch
              tez:
              - Linux mial wplyw na dzialanie, architekture, stabilnosc Windows,
              - Linux mial jakikolwiek wplyw na narzedzia programistyczne MS?

              Bo wiesz, konkrety sa takie ze Windows jakiego znasz, wywodzacy sie z
              NT, ma znacznie wiecej wspolnego z OpenVMS niz jakimkolwiek Unixem,
              zas narzedzia Express to kontynuacja "Learning Edition" - pamietam
              jak na pierwszym roku studiow (czyli jakies 10 lat temu) kupilem
              sobie Visual Studio 6.0 Standard Edition za jakies 180PLN (Learning
              Edition byl tanszy). Przecietna gra na PC kosztowala wtedy 99PLN.

              Prosze Cie, rownie dobrze mozna udowadniac ze na ceny czy jakosc
              systemow MS ma wplyw polityka agrarna w Kenii czy cos rownie z tym
              zwiazanego jak pseudosystem linux...
              • ilr Re: A pomysl ile bys zaplacil za windows... 04.06.10, 14:47
                kretynofil napisał:

                > Bo wiesz, konkrety sa takie ze Windows jakiego znasz, wywodzacy sie z
                > NT, ma znacznie wiecej wspolnego z OpenVMS niz jakimkolwiek Unixem,

                Tylko dlatego, że projektanci DEC zlitowali się nad tymi bałwanami z MS,
                przeprojektowali i wyprowadzili "na ludzi" Windowsa NT 4.0. Gdyby nie to, że
                Digital chciał sprzedawać swoje stacje robocze oparte na 64 bitowej
                architekturze Alpha AXP z zainstalowanym Windowsem NT (oprócz OpenVMS i OSF/1),
                to dalej bylibyśmy skazani na kolejne mutacje Windowsa Milenium cz NT 3.51.
              • Gość: e. Re: A pomysl ile bys zaplacil za windows... IP: *.27.71-86.rev.gaoland.net 04.06.10, 16:52
                Dowody oczywiscie sa, w przeszlosci Microsoft uzywal np. stosu TCP/IP
                skopiowanego z BSD. Jest to oczywiscie zgodne z licencja, ale oznacza, ze OS ma
                duzy wplyw na komercyjne projekty.
              • Gość: penguinoid Re: A pomysl ile bys zaplacil za windows... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 16:57
                Jak czytam takie mondrale od Visual Basica to już widzę młodego, zdolnego,
                potrafiącego się świetnie "sprzedać" i wcisnąć każdemu najnowsze antyviry i Win
                Server 2012 ... i w ogóle to "bez dyskusji" bo MA RACJĘ i już.
                Jak już ktos wcześniej wspomniał: GIMP jaki jest to jest, k3b też, ale są
                Apache, wszelakie serwery ftp / smtp, pop3 daemony, mysql, iptables, samba i
                setki innych niezastąpionych produktów. I teraz policz sobie, jaki mają udział w
                rynku. Win to desktop i server dla lamerów. Linux to server ( Oracle na Linuxa
                też ma się dobrze ) i całkiem niezły destop.
                Tam gdzie się robi skład do druku używają Mac'ów a nie Windowsa. Tam gdzie się
                robi serwera www z php i jakimś bb to nikt mądry nie postawi tego na IIS czy
                innym wynalazku M$.
                A tam, gdzie się "obrabia" fotki na naszą klasę wiadomo, że jest Win i photoshop.
                Poza tym jest cała masa OS-owych rozwiązań działających na Win i nie tylko: od
                OpenOffice przez imgburn, lame, vlc, vnc i setki tysięcy innych projektów.
                Jeśli jeszcze dodamy do tego wine, to jest może na dzień dzisiejszy kilka
                aplikacji z Windowsa których nie da się odpalić pod linuxem. Na razie ...
                Reasumując: Redmont ma się dobrze na rynku destopowych OEM-owych systemów.
                Przegrali walkę o duże systemy serverowe (i nawet SAP im nie pomoże). Powoli
                będą przegrywać też na rynku userów używającym kompa do czegoś więcej niż GG i
                nasza klasa.
                • kretynofil Madrale? 07.06.10, 09:30
                  Synku, ja takie brednie jak Ty opowiadasz to ja juz ponad dziesiec
                  lat slysze...

                  Taaaa, win to lamerzy, photoshop na nasza klase - a cale srodowisko
                  "pro" siedzi w terminalu i GIMPie. Alleluja i do przodu...

                  MS to przede wszystkim korporacyjny desktop - i tu nie chodzi o brak
                  wiedzy adminow czy sprzedaz Visual Basica - po prostu MS zapewnia
                  ciaglosc biznesu.

                  Aaaa - i co do mnie, to grubo sie mylisz, bo akurat zyje ze
                  znajomosci *nixow i biznesu telco, nie z VB czy czegos podobnego.
                  Niemniej jednak - jak czytam wypowiedzi takich ignorantow jak Ty to
                  smiac mi sie chce...

                  > Tam gdzie się robi serwera www z php

                  A Ty co? Zahibernowales sie w 1993 i tam sobie siedzisz?

                  PHP rany Chryste...

                  > Powoli będą przegrywać też na rynku userów używającym kompa do
                  czegoś więcej niż GG i nasza klasa.

                  I znowu pudlo. Ciagle slysze ze linux dla ZU to wcale nie utopia, bo
                  przeciez NK i GG na nim dzialaja ;)

                  A co do zastosowan profesjonalnych - to linux mogl konkurowac z
                  windows jeszcze w ukochanych przez Ciebie latach 90tych - i to tylko
                  na polu rozwiazan IT. Do wszelkich innych profesjonalnych zastosowan
                  (finanse/multimedia/projektowanie/...) nigdy sie nie nadawal i nigdy
                  nie zacznie sie nadawac - chyba ze system zaczna pisac ksiegowe z
                  kadrowymi pod kierownictwem artystow i magazynierow, ale na to bym
                  nie liczyl.

                  Tyle tylko ze linux zamiast wykorzystac swoja przewage nad windows w
                  sektorze profesjonalnego IT zaczal sie skupiac na kopiowaniu
                  rozwiazan desktopowych z windows, forkowaniu projektow API systemu
                  audio i tym podobnych bzdetach - a w tym czasie MS posprzatal w
                  windows, autorzy oprogramowania przeportowali wszystko pod systemy MS
                  i skonczyla sie dominacja linuksa.

                  Ty sobie chyba nie zdajesz sprawy z tego jakim pieklem kiedys byla
                  instalacja Postgresa czy Apache pod windows 98 - i tutaj linux
                  wygrywal w cuglach. Gdyby wtedy wykorzystano ta przewage - mozliwe ze
                  dzisiaj wszyscy bysmy w pracy uzywali linuksa. Rzecz w tym ze kolejna
                  warstwa abstrakcji audio i forkowanie/kopiowanie kolejnych projektow
                  zaprzepascilo ta szanse na zawsze...
          • mozdzins Re: Dupa a nie presja ;) 04.06.10, 16:35
            Oracle chodzi na Linuxie od lat. Nawet wcześniej się ukazuje w tej chwili na
            Lin/x86 niż inne platformy.
            A co do artykułu: coś w tym jest , znam kilka rozpoczętych projektów migracji
            środowisk SAP z HP/UX , Solaris czy Windows na Linuxa/x86.
            Jest taniej to po cholerę przepłacać za droższy sprzęt i maintanance -
            funkcjonalność i wydajność identyczna.
          • Gość: ch0mik Re: Dupa a nie presja ;) IP: *.lanet.net.pl 04.06.10, 17:28
            nie zrozumiałeś. Nie chodzi o utratę zysków tylko o podnoszenie jakości
            produktów. Przecież o tym napisałem a nie o zyskach/stratach...
        • Gość: Lut Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: 217.98.20.* 04.06.10, 14:15
          Gość portalu: ch0mik napisał(a):
          > może i sponsorowany ale przemyca prawdę o OS i to jest tak naprawdę w tym wywiadzie ważne.


          Jaką prawdę? Wg ciebie np. zdanie "W przypadku serwerów np. od dawna liderem jest otwarty Apache" jest prawdą? Jeśli to jakakolwiek prawda, to trzecia tischnerowska: "g...o prawda".

          Zresztą tej marketingowej agitki szkoda komentować. Dopuszczam propagandę, ale robioną z głową, a nie chamskie wpieranie kłamstw i półprawd.
          • Gość: Nikt Ważny Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.tktelekom.pl 04.06.10, 14:31
            >Gość portalu: Lut napisał(a):
            > Jaką prawdę? Wg ciebie np. zdanie "W przypadku serwerów np. od
            dawna liderem
            > jest otwarty Apache
            " jest prawdą? Jeśli to jakakolwiek prawda,
            to trzecia
            > tischnerowska: "g...o prawda".

            Wybacz nie posiadam dokładnych danych, bo jest z nimi problem, ale z
            ostatnich monitorowań ponad 65% serwerów działa z Apache'm. Więc
            zdanie to jest prawdą.
            Nie wiem czego się czepiasz nie mając odpowiednich argumentów
            • Gość: Lut Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.tpnet.pl 04.06.10, 16:19
              Gość portalu: Nikt Ważny napisał(a):
              > Wybacz nie posiadam dokładnych danych, bo jest z nimi problem, ale z
              > ostatnich monitorowań ponad 65% serwerów działa z Apache'm. Więc
              > zdanie to jest prawdą.

              Serwerów internetowych (HTTP). Tego słowa zabrakło, żeby zdanie było prawdziwe.
              Już? Pojąłeś?
              • Gość: e. Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.27.71-86.rev.gaoland.net 04.06.10, 16:46
                Eeee, czepiasz sie, a dodanie Twoich uwag nic nie zmienia i dodatkowo
                uniemozliwia zrozumienie tekstu zwyklemu uzytkownikowi. Apache to z definicji
                serwer HTTP dla sieci Internet. Wiec zdanie nie oznacza nic innego, jak: W
                przypadku [rynku] serwerow [Internetowych] od dawna liderem jest Apache [serwer
                HTTP dla sieci Internet]. Osoba, ktora wie jak dziala Internet, rozumie o co
                tutaj chodzi. To nie jest wyklad sieci komputerowych, a artykul w gazecie
                rzucajacy haslami.
                • Gość: Lut Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.tpnet.pl 04.06.10, 18:07
                  Gość portalu: e. napisał(a):
                  > Eeee, czepiasz sie, a dodanie Twoich uwag nic nie zmienia i dodatkowo uniemozliwia zrozumienie tekstu zwyklemu uzytkownikowi.

                  Zwykły użytkownik ma niby sądzić, że jedyne serwery to te internetowe? ;)



                  > Apache to z definicji serwer HTTP dla sieci Internet. Wiec zdanie nie oznacza nic innego, jak: W przypadku [rynku] serwerow [Internetowych] od dawna liderem jest Apache [serwer HTTP dla sieci Internet].

                  Brednie. Zdanie wcześniej jest mowa o firmie Oracle, więc równie dobrze można ją uznać za kontekst. I nie będą to "serwery internetowe".



                  >To nie jest wyklad sieci komputerowych, a artykul w gazecie rzucajacy haslami.

                  Owszem, ale to nie znaczy, że hasła mają być kłamstwami.
                  • Gość: e. Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.27.71-86.rev.gaoland.net 04.06.10, 21:20
                    Ja sie z Toba dalej nie zgadzam i to zdanie nie zawiera zadnego klamstwa.
                    Ogolnie serwerem mozemy nazywac: sprzet, sprzet wraz z aplikacjami, badz sama
                    aplikacje udostepniajace zasoby klientom. Apache jako aplikacja jest serwerem.
                    Kazdy program, ktory udostepnia zasob jednemu badz wielu klientom nazywamy
                    serwerem. Serwery HTTP sa bardzo mocno rozpowszechnione. Osmielalbym sie nawet
                    stwierdzic, ze jest to jeden z najbardziej rozpowszechnionych serwerow, jezeli
                    policzymy aktywna liczbe dzialajacych aplikacji. Apache ma dodatkowo ok. 65%
                    rynku co czyni go liderem wsrod serwerow. Uwazam, ze sie niepotrzebnie rzucasz...
              • Gość: Lachu Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.mtvk.pl 04.06.10, 20:35
                Racja.

                Jednak to tak, jakby uznać, że Apache może służyć do innych celów niż serwer
                Http/FTP.
                Jednak wskazałeś na poważny błąd.
          • Gość: MSFT-fan Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 14:31
            Zdumiewa mnie kilka wypowiedzi tego Pana. Wszystko osnute marketingiem.
            Widocznie jest presja by zacząć doić klientów RedHata (akurat jednej z
            bardziej cywilizowanych dystrybucji linuxa). Poniżej zamieszczam cytaty
            do zastanowienia:

            Poza tym ci, którzy pracują np. na darmowym programie Open Office nie
            mają problemu z kompatybilnością, tzn., że nie ma takich plików, których
            Open Office nie otworzy.

            Jakie dowody są na to? Brak ich, podobnie jak na odwrotną tezę. Zdanie
            kompletnie bez sensu. OO ma specyfikację rozpierdzieloną po
            kilkudziesięciu dokumentach standaryzacyjnych, której sam w pełni nie
            implementuje (spróbujcie osadzić bardziej zaawansowany SVG w dokumencie
            Writera), więc z czym do ludu? jest obsługa SVG czy nie?


            Mamy też też sterowniki np. kart graficznych, które - jestem
            przekonany
            - niedługo będą lepsze od komercyjnych.

            Przekonanie, a istnienie to jest różnica. I ile to jest niedługo?

            W przypadku Linuxa jest wiele dystrybucji i klient zawsze może go
            zmienić, a aplikacje i tak będą z nim współpracować.
            No ciekaw jestem
            jak ktoś chciałby się przesiąść z Debiana do RedHata ;) a poza tym
            problemy z mnogością i konfliktami wersji bibliotek już rozwiązane?

            To dopiero będzie rewolucja.
            Będzie albo nie będzie, czas pokaże.


            Niemniej jednak ruch OS trochę namieszał. Tak, ma swoją wartość ale to
            nie może być jedyny i wyłączny środek do prowadzenia biznesu w IT, bo
            cofnie nas do epoki lodowcowej ;)
      • Gość: Lachu Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.mtvk.pl 04.06.10, 20:29
        Tego się nigdzie nie pisze. Jak Polacy puszczają w gacie z powodu zapowiedzi
        Natal, to nikt nie umieszcza informacji, że artykuł jest promocyjny, a od 5. lat
        można stosować Wii. Polacy natomiast porównują Natal z możliwościami X360, a nie
        z możliwościami prawdzie rewolucyjnej konsoli.

        Tak samo jest z innymi sprawami.

        Zastanawiające jest jednak czy jest to artykuł promocyjny. Fedorze się poświęca
        w nim mało czasu. Jest to więc artykuł promocyjny?
        • Gość: Livier Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: 217.98.20.* 05.06.10, 09:30
          Gość portalu: Lachu napisał(a):
          > Tego się nigdzie nie pisze. Jak Polacy puszczają w gacie z powodu zapowiedzi Natal, to nikt nie umieszcza informacji, że artykuł jest promocyjny, a od 5. lat można stosować Wii.


          Wii od 5 lat obsługuje człowieka jako kontroler? To ciekawe. Czy możesz podać źródła tej informacji? Dzięki.
    • szakez WinMatoły czytają z trudem? 04.06.10, 12:48
      A może by tak Viste v.2? Co? Przebój głupoty. ;)

      Linux kopnie Was jeszcze w dupsko - buhahhahahhaaa
      • Gość: menda Re: WinMatoły czytają z trudem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 14:44
        szakez napisała:
        > A może by tak Viste v.2? Co? Przebój głupoty. ;)
        >
        > Linux kopnie Was jeszcze w dupsko - buhahhahahhaaa

        Jedyna na co Cie stac to obrazanie i pusty smiech kretyna. I tak od XX lat - ciagle strasza tym Linuxem. Nasuwa sie taka mysl "nie strasz, nie strasz, bo sie zes..." ;-)
      • Gość: MCSE Re: WinMatoły czytają z trudem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 15:19
        jest już Vista v.2 nazywa się windows 7 i ma 13% rynku
        marketshare.hitslink.com/operating-system-market-share.aspx?qprid=10
        Swoją drogą po dotuningowaniu compiza nastała pustka, a ze windows
        nawet vista starowala szybciej od kubuntu wróciłem do Win7.
        Linux jest jak skok w bok w małżeństwie, fajne biodra tylko że po
        pewnym czasie okazuje sie że nie ma o czym pogadać. Sytem dla
        systemu ... a co dla ludzi
    • Gość: Klop Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Open... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 13:02
      Ja już mam dosyć windowsa. Robią ze mnie kretyna. 3 letni laptop format c:
      instalacja windowsa Znów działa szybko, istalacja wszystkich aktualizacji, 2
      miesiace korzystania z lapka i znów muli (nie mam wirusa). Pewnie spryciarze z
      MS chcą zebym pomysłał "mój 3 letni laptop jest już stary trzeba kupić
      nowy(+nowy os z ms)" - nie nie ! Nie po to płaciłem 4 tys zeby tak czesto
      zmieniac. Poza tym jak bede zmieniał to MacBooka Pro. Pitole kiepska jakość
      laptopów i windowsa.
      Poza tym te ciagle wirusy i nie przemyslane rozwiazania w windows
      • kretynofil A probowales kupic... 04.06.10, 13:16
        ...porzadnego laptopa? Kupic system zamiast ukrasc z torrenta, kupic
        antywira zamiast sciagnac od kolegi? Dbac o system zamiast instalowac
        na nim kazdy szajs?

        Bo wiesz, skoro Twoj laptop nie daje rady to moze zainstaluj linuksa
        i przez trzy lata sie nim pobaw - i wtedy zrob rachunek sumienia: z
        ilu rzeczy musiales zrezygnowac, ilu programow przestales uzywac itd.

        A potem wroc do windows, tylko kup oryginal a nie sciagaj wersje
        torrent edition z gratisowym rootkitem do botneta, i ogranicz sie tak
        samo - zapewniam Cie ze bedzie chodzil latami bez problemu...
        • Gość: MS Windows 95 Re: A probowales kupic... IP: *.tktelekom.pl 04.06.10, 13:27
          Widzę kolega piewca jedynego słusznego systemu operacyjnego :D
          Przecietny użytkownik wykorzystuje komputer do gg, poczty,
          internetu, obejrzenia filmu. To wszystko dostaje wraz z każdym
          systemem OS, więc nie widzę potrzeby gniecenia kolejnego produktu MS.
          Swoją drogą WinShit bardzo lubi leżeć, aż zdesperowany użytkownik
          przeinstaluuje system i po 2 miesiącach system znowu robi sobie
          wakacje i co chwilę leży i sie opala


          ------------
          Jaka jest różnica pomiędzy Win95 a wirusem?
          - Jakieś 95 Mb na dysku twardym
          • kretynofil Bredzisz, chlopaczku... 04.06.10, 14:25
            Ja nie jestem piewca jedynego systemu operacyjnego.

            Ja nawet chetniej bym widzial u ludzi linuksa niz spiraconego
            windowsa - rzecz w tym ze ludzie kradna windows od innych zasranych
            "janosikow" ktorzy wrzucaja botnetowe obrazy windy na torrenty a
            potem jeszcze narzekaja ze "windows zle dziala".

            Prawdopodobnie gdyby nie piec zasranych rootkitow, osiemnascie
            botnetow, trzysta klientow P2P, kilkaset crackow z trojanami,
            wirusami i innym gownem ktore skretyniali milosnicy darmochy
            instaluja bez opamietania - to komputer by chodzil szybko i
            sprawnie...
        • eustachy.s Re: A probowales kupic... 04.06.10, 13:39
          @Kretynofil
          Oprogramowanie z którego korzystam to:
          -SQLDeveloper, Eclipse, klient ssh, pakiet biurowy, klient vpn Cisco,
          przeglądarka www.
          Po cholerę mi w pracy windows. Na dodatek muszę używać Visty która startuje 4
          minuty i zabiera 30% pamięci.
          • kretynofil To szerokiej drogi... 04.06.10, 14:22
            Jesli systam z takimi rzeczami Ci sie wywala to znaczy ze masz bardzo
            kiepski sprzet...

            Start w cztery minuty? Kolejny co nie slyszal o hibernacji/usypianiu?

            I jak uwazasz ze windows Ci niepotrzebny to go odinstaluj. Milej
            zabawy ;)
            • eustachy.s Re: To szerokiej drogi... 04.06.10, 15:03
              Wiesz dlaczego wyłączam komputer? Ponieważ prawie zawsze jeśli podłączę np modem
              USB przed wybudzeniem systemu mam blue screen, ponadto po wybudzeniu prawie
              zawszę muszę restartować kartę sieciową bo co chwila się rozłącza, podobnie jest
              z kartą WiFi która czasem działa a czasem nie. Dysk/pamięć flash na USB także
              czasem mogę odłączyć bez problemu a czasem urządzenie jest zajęte, o ile flash
              odłączam to dysku twardego wolę nie odłączać w ten sposób bo nie wiem jak się w
              takim momencie zachowuje głowica w momencie odcięcia zasilania.
              A widnows nie mogę odinstalować bo to komputer służbowy a nie prywatny.
              • kretynofil Sterowniki? 04.06.10, 15:21
                Sprawa jest taka ze masz nieaktualne / zle zrobione sterowniki.

                Proponuje zglosic problem w firmie ktora udostepnila Ci laptopa i
                niech oni sie martwia.

                Windows x86 czy x64?

                A co do odlaczania dysku to nie ma problemu.
                • eustachy.s Re: Sterowniki? 06.06.10, 18:07
                  @Kretynofil
                  Vista działająca na baterii w schemacie zasilania "Zrównoważony", zostawiłem
                  komputer na chwilę i włączyło się indeksowanie plików pomimo tego że usługo
                  Windows Search jest ustawiona na start ręczny, zaś w profilach zarządzania
                  energią Windows Search powinien działać tylko kiedy jest włączony schemat
                  zasilania/profil "Pełna wydajność".
                  Coś takiego jest dla mnie nie do przyjęcia. Podobnie jak informacja typu: Żeby
                  szybciej wyszukać pliki włącz indeksowanie tego dysku, włączyłem i na wyniki
                  wyszukiwania czekałem 4 godziny bo tyle trwało jego zindeksowanie, a wcale nie
                  szukałem po zawartości plików tylko po rozszerzeniu (to akurat W7). Takie
                  właśnie pierdoły, których notabene jest cała masa powodują że o Windows mam złe
                  zdanie.
                  System mam robić to co chcę, a nie to co chce.
            • sierzant_nowak Re: To szerokiej drogi... 04.06.10, 16:42
              > Start w cztery minuty? Kolejny co nie slyszal o hibernacji/usypianiu?

              dyski czytają max ok 30 MB/s czyli na 4 GB RAMu to 140 sekund samego czytania z dysku. 8GB - to juz 5 minut samej pracy HDD, bez wliczenia przetwarzania tego co sie zaczytalo...

              tak na marginesie ;)
              • Gość: Gość Re: To szerokiej drogi... IP: *.acn.waw.pl 04.06.10, 17:25
                > dyski czytają max ok 30 MB/s czyli na 4 GB RAMu to 140 sekund samego
                > czytania z dysku. 8GB - to juz 5 minut samej pracy HDD, bez
                > wliczenia przetwarzania tego co sie zaczytalo...

                Bzdura. Plik z danymi z pamięci ram zostaje poddany kompresji lzx więc nie pisz,
                że zapisywane jest np całe 4 GB w przypadku takiej ilości pamięci. Każdy zresztą
                może to samemu sprawdzić.
                • sierzant_nowak Re: To szerokiej drogi... 07.06.10, 15:48
                  > Bzdura. Plik z danymi z pamięci ram zostaje poddany kompresji lzx więc nie pisz
                  > ,
                  > że zapisywane jest np całe 4 GB w przypadku takiej ilości pamięci. Każdy zreszt
                  > ą
                  > może to samemu sprawdzić.

                  tak. Ale:
                  1. jaka jest skutecznosc tej kompresji? Standardowo?
                  2. jest narzut na inicjalizacje odczytanych danych, uruchomienie watkow itd.
        • Gość: penguinoid kolego kretyno-nekrofilu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 19:16
          Czemu nie podałeś od razu jak tanio sprzedajesz te łyndowsy i antywirusy do
          nich? I od razu nie poleciłeś tego najlepszego antywirusa i
          najlepszego fajerłola wraz z ceną i telefonem? Faktury VAT i paragony
          rozumiem że wystawiasz, więc wal śmiało! Artykuł to nędzna prowokacja, za to
          twoje wpisy to kwintesencja darmowych porad i bezpłatnego doradztwa dla
          łindołsianego lamerstwa i frajerstwa :)
    • Gość: mairo Bo w Linuxie można wszystko ... IP: *.chello.pl 04.06.10, 13:12
      potrzeba tylko do tego dużo wiedzy, mnóstwo czasu i anielskiej cierpliwosci :D
    • furry Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Open... 04.06.10, 13:29
      Jako że artykuł sponsorowany, to nie chce mi się nawet go komentować.

      Ale jak widzę w jednym zdaniu słowa "linux" i "komunizm", to nóż mi się w
      kieszeni otwiera.
      • xolaptop Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op 04.06.10, 13:42
        Widocznie ktoś przeczytał, że moc obliczeniowa świata Linuksem stoi
        www.top500.org/ i że chiński superkomputer jest drugi w tym
        rankingu. Jakby nie czytać, wynika z tego, że postęp w większości
        dziedzin nauki zawdzięczamy Linuksowi / komunizmowi :P
        • Gość: qwertyui Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.chello.pl 05.06.10, 10:01
          Ale w Chinach nie ma komunizmu :)
    • Gość: Nikt Ważny Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Open... IP: *.tktelekom.pl 04.06.10, 13:50
      Tak od dłuższego czasu czytam komentarze użytkowników pod artykułami
      dotyczącymi innego oprogramowania i sprzętu aniżeli ten oficjalnie
      uznawany przez MS.
      Jak tylko pojawia się artykuł o Apple rozmowa stacza się do poziomu
      rynsztoku, padają oskarżenia że sponsorowane, że sprzęt jest dla
      lanserów i pedałów, że korzystają z nigo fanboye.
      Podobnie sytuacja ma się z tym artykulem, ktoś przedstawia swój
      pogląd na sytuację, to krzyczycie że artykuł sponsorowany.
      Wiadomo Gazeta powinna nieraz odpuścic niektóre artykuły bo są
      poniżej oczekiwanego poziomu, ale jeżeli sami nie korzystacie z
      danego oprogramowania/sprzętu nie rzucajcie błotem w innych, którzy
      z chęcią wykorzystają alternatywę dla produktów z Redmont
    • lozoffo Microsoft Office 2:0 OpenOffice 04.06.10, 13:55
      Jako student nauk nieścisłych w OpenOffice całkowicie nie mogę zaakceptować:
      1. Braku możliwości ponowienia numerowania przerwanego przez zwykły akapit (w
      każdym razie dzieją się wtedy dziwne rzeczy). 2. Braku choćby
      średnio-zaawansowanych wykresów w arkuszu kalkulacyjnym.$
      Stale obserwuję rozwój pakietu pod tymi dwiema kwestiami i nic się nie dzieje.
      MS Office 97 nie miał takich problemów.
      • Gość: Alien Re: Microsoft Office 2:0 OpenOffice IP: *.gemini.net.pl 04.06.10, 14:36
        Przecież OpenOffice podobnie jak firefox to już trupy. W necie jest sporo
        artykułów z których wynika że zostało tylko kilku programistów. Ot i cała
        zaje... MILIONOWA SPOŁECZNOŚĆ open source.
        • Gość: Nikt Ważny Re: Microsoft Office 2:0 OpenOffice IP: *.tktelekom.pl 04.06.10, 14:47
          @Alien
          Możesz podać jakieś konkretne przyklady artykułów? Bo trochę nie
          chce mi się wierzyć w rychły upadek projektu Mozilli, jest raczej
          zbyt popularna aby ot tak mogła się skończyć.
          Raczej OO też tak szybko się nie skończy chociażby z powodu dużej
          rzeszy programistów OS oraz uzytkowników, dla nich raczej jest mało
          dobrych odpowiedników pakietów biurowych więc korzystają z pakietu
          OpenOffice jednoczesnie go rozwijając.
      • Gość: Emil Re: Microsoft Office 2:0 OpenOffice IP: 188.141.23.* 04.06.10, 15:07
        1. Taka mozliwosc jak najbardziej istnieje. Pamietam ze uzywalem jej podczas
        pisania pracy magisterskiej jeszcze na OpenOffice 2.x.
        Polecam lekture:
        www.linuxjournal.com/article/7659
        2. Tu sie ciezko odniesc bo nie definiujesz co dla Ciebie znaczy
        "srednio-zaawansowany wykres". Japanese Candlesticks?
      • Gość: xyz Re: Microsoft Office 2:0 OpenOffice IP: *.promax.media.pl 04.06.10, 16:17
        Jako student nauk ścisłych uzywam LaTeX-a.
    • truten.zenobi dlaczego jest tańszy? 04.06.10, 14:07
      bo nie muszę wyważać otwartych drzwi...

      każda kolejna wersja, każdy kolejny produkt bazuje na tym co ktoś
      już napisał... w efekcie koszty mogą być niskie...
    • jaqus Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op 04.06.10, 15:39
      Reklama firmy B2B pełną gębą,
      Red Hat Enterprise Linux 5 Desktop Basic 1 rok kosztuje 252.63PLN
      bez VAT (na rok), chyba ze Pan Baranowski twierdzi ze głównym
      przychodem jego firmy jest dystrybucja darmowych wersji.

      Panie Baranowski największym problemem OpenOffice nie jest
      odczytywanie lecz zapisywanie. Jeśli firma ma klienta używającego MS
      to też musi mieć MS bo OO nie daje rady!
    • Gość: Misiunio Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Open... IP: 94.75.123.* 04.06.10, 15:40
      Nie pitol, kretynofil.
      Legalnego Windowsa, antywira i Office mam od zawsze i od zawsze do mi
      mulił.
      • kretynofil Mulil? 04.06.10, 15:50
        To znaczy co?

        I co jeszcze miales na komputerze? I jaka jest jego specyfikacja?

        Bo wiesz, tak to sobie nie pogadamy "ze windows muli" bo to
        informacja tak konkretna jak to ze mi sie "linux wywala" ;)
        • Gość: Nikt Ważny Re: Mulil? IP: *.tktelekom.pl 04.06.10, 16:38
          Windows lubi się mulić i temu nikt nie zaprzeczy.
          Niestety jest to jego wada od niepamiętnych czasów, bez względu na
          to jakim sprzętem się dysponuje. Dla przykładu moja specyfikacja,
          żeby nie było że mam bardzo słabego laptopa
          Hp Pavilion dv9000
          Intel Core 2 Duo
          GeForce Go 7600 512 Mb
          3 Gb ram (więcej Xp nie dżwignie)
          Macież RAID 500 Gb
          Korzystam na nim z Windows XP ponieważ takiego dostałem na płytach
          preinstalacyjnych dedykowanych do mojego (firmowego) laptopa.
          Przy tej konfiguracji XP powinien śmigać bez problemu, jednak przy
          obróbce w Photoshopie lub projektowaniu w ArchiCAD pojawiają się
          problemy, których to XP nie jest w stanie uciągnąć. Nie mówię o
          jakiś bardzo wymagających pracach bo do tego mam Maca Pro, zwykłe
          renderingi potrafią położyć system.
          Zresztą pojawiający się problem przy instalacji Windowsa potrafi
          mnie wyprowadzić z równowagi, instalacja przebiega prawidłowo, po
          czym system wstaje. Następnego dnia nie mogę uruchomić laptopa bo
          już Windows wykrzacza błędy. Nie jest to nagminne, jednak dla
          własnego komfortu robie świeżą kopię systemu co 3-4 miesiące i muszę
          się borykać z tym problemem. Płyty były wymienione, po pierwszych
          takich problemach, jednak to nie pomogło.
          Microsoft lubi wzpuszczać produkty niedopracowane, i nie zmienimy
          tego.
          Społeczeństwo OS w jakiś sposób wpływa na stan Windowsa, zresztą
          wystaczy nadmienić współpracę Microsoftu z Nowell'em, jak by nie
          było twórcy oprogramowania OS
          • Gość: North Re: Mulil? IP: 217.98.20.* 04.06.10, 16:50
            Gość portalu: Nikt Ważny napisał(a):
            > Windows lubi się mulić i temu nikt nie zaprzeczy.

            Oczywiście, że zaprzeczy. To bzdura.
            • Gość: penguinoid A nie mulil? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 18:16
              To sobie zobacz jak się rejestr rozrasta, jak na szybkość (a raczej jej spadek)
              ma wpływ włączenie funkcji przywracania tzw. systemu. Zainstaluj i odinstaluj
              parę aplikacji i sprawdź sobie ile po nich "zostanie". I o ile "szybciej" będzie
              twój windowsik po tym śmigał.
              W pracy (z konieczności) mam windowsa, zamulonego przez "cudownego" antyvira, bo
              bez tego to byłoby samobójstwo. Średnio raz w tygodniu twardy reset tak się
              potrafi zamulić jak mu sie odpali kilka aplikacji na raz (wszystkie legalne i
              słono-płatne).
              W domu mam linuxa. Chodzi 24/7 i restartuję go raz na kilka miesięcy jak
              mi wpadnie do głowy głupi pomysł, żeby sobie jajo upgrade'nąć.
              • Gość: North Re: A nie mulil? IP: 217.98.20.* 04.06.10, 20:32
                Gość portalu: penguinoid napisał(a):
                (...)

                Obywatelu, nie wpierajcie ciemnoty. To, że wam coś tam muli, nie znaczy jeszcze, że wszystkim muli.
              • kretynofil Patrze i nie widze.... 07.06.10, 09:37
                A konkrety sa takie ze porownanie mojej domowej Visty to domyslnej
                instalacji Ubuntu jest takie ze:
                - Ubuntu zajmuje trzy razy tyle miejsca na dysku,
                - Ubuntu uruchamia o 50% wiecej procesow,
                - Ubuntu trzyma na dysku prawie dwa razy wiecej plikow.

                Tak wiec wybacz, dziecie, ale bredzisz.

                A co do rejestru - to niech sie rozrasta. Jak przekroczy 50MB to
                bedzie o czym porozmawiac - a nadal mu do tego daleko...
    • thauramarth Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Open... 04.06.10, 16:41
      Artykul zenujacy - choc akurat bardzo cenie Red Hata. Tylko jak
      zwykle zapomniano wspomniec o jednym - nie ma nic za darmo. Zreszta
      koszty licencji sa niczym w porownaniu do kosztow supportu. Osobiscie
      siedze w bazach danych i nie widzialem jeszcze, zeby duze firmy mialy
      gdzies MySQL badz Postgresa, a to dlatego, ze nikt nie ma czasu
      ogladac kod zrodlowy jak sie cos zwali. Od tego jest vendor, zeby
      takie rzeczy szybko naprawic.

      Druga bzdura - Apache na 65% serwerow? chyba zapomnianow wspomniec,
      ze owszem, ale http.

      Open source to fajna rzecz, ale trzeba pamietac, ze oprogramowanie to
      biznes, na ktorym sie zarabia. Zreszta nawet wspomniany Red Hat nie
      jest darmowy. Zreszta jest jeszcze masa prawnych kruczkow, z powodu
      ktorych firmy nie sa zainteresowane gpl.
      • Gość: ch0mik Re: Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Op IP: *.lanet.net.pl 04.06.10, 17:33
        No trudno żeby apache stosować do np do udostępniania plików ppo SMB w sieci
        lokalnej ;) Przecież to chyba oczywiste, że chodzi o serwery webowe.
        • Gość: penguinoid nie przetłumaczysz im - oni mają server Win2012 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.10, 17:52
          Włączą udostępnianie plików w sieci windows i już jest SERWER jak jasna
          cholewka. A strony www, poczta, ftp to som i już. I to som bo jest windows i
          nasza klasa.
          99.99% z nich nawet nie wie, że istnieje aplikacja kadu ( na win i lin )
          która zajmuje 90% mniej pamięci niż GG i nie wyświetla reklam.
          Przekonywanie zakochanych w sobie idiotów do Linuxa nie ma sensu. Nie ma też
          sensu przekonywanie do niego ludzi, którzy koszą tych idiotów na grubą kasę za
          tzw. operating system i wszystkie antywirusy i fajerłole do niego. Ot -
          przepychanie pudełek a jaka fajna kaska z tego :)
    • Gość: Lachu Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Open... IP: *.mtvk.pl 04.06.10, 20:16
      Akurat, to nie wskazano, dlaczego OpenSource jest komunizmem. Oprogramowanie
      OpenSource nie jest de facto tworzone za darmo, bo firma RedHat sama zatrudnia
      mnóstwo specjalistów od tworzenia takiego oprogramowania. Więc nie pokazano,
      że OpenSource jest komunizmem. W moim odczuciu, to raczej zamknięto-źródłowe
      oprogramowanie nim jest, jako iż firma/producent zastrzega sobie prawo do
      zarządzania nim, jakby była jej własnością(mimo iż za nie zapłaciliśmy).
      Centralne zarządzanie czyimiś dobrami mi przypomina komunizm. Wolny rynek nie
      jest do niego podobny.
    • tornson Kapitalizm i idea Open Source wykluczają się 07.06.10, 09:48
      nawzajem.
    • Gość: Jerzy Baranowski Jerzy Baranowski: Kryzys pomaga Linuxowi i Open... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.10, 11:18
      Jak widać wywiad był chyba ciekawy skoro wywołał tak gorącą dyskusję. Ponieważ w kilku miejscach zostałem pośrednio/bezpośrednio wywołany odniosę się do kilku komentarzy.

      1. Wywiad i tekst w żaden sposób i żadnym stopniu nie był sponsorowany.
      2. Rozumiem, że niektórym osobom jest trudno przyjmować informacje zawarte w tekście bo są one dosyć rewolucyjne. Problem polega na tym, że tak przesiąkliśmy M$, że wiele osób nie wie, że na co dzień korzysta z otwartych systemów lub produktów. Skoro uruchamiając komputer, uruchamiamy M$ to jesteśmy przekonani, że w każdej następnej operacji występuje w roli głównej M$. Nie wyobrażamy sobie że to się już zmieniło w wielu miejscach, że może się diametralnie zmienić.
      3. Linux i OS to nie tylko serwery internetowe które praktycznie zmonopolizował (jak ktoś ma wątpliwości to niech sprawdzi na czym pracują Onet, WP, Interia, itd) W Polsce od wielu lat jako środowisko produkcyjne jest wykorzystywany we wszystkich polskich telekomach oraz większości banków. Największym klientem jest teraz sektor publiczny. Oczywiście nie widzimy tego że, informacja o naszej rozmowie telefonicznej, informacja o stanie konta, informacja o naszym prawie jazdy czy podatkach są odkładane w bazie na platformie OS. Oczywiście najłatwiej powiedzieć że to gadka marketingowa, ale tak jest :) Łącznie pracuje tam dziesiątki tysięcy serwerów OS z komercyjnym wsparciem.
      4. Komunizm miał dawać każdemu według jego potrzeb. OS pozwala każdemu użytkownikowi na otrzymanie, w większości przypadków za darmo, oprogramowania którego potrzebuje. Dlatego uważam za trafne porównanie OS i filozofii komunizmu (na marginesie to Steve Ballmer nazwał OS komunizmem ucieleśnionym). Firmy udzielają komercyjnego wsparcia i zarabiają na tym. Zatem jest tu też miejsce dla kapitalizmu.
      5. Czy OS wywołuje presję na systemy zamknięte? Tak i to gigantyczną. Rozumiem, że z można tego nie zauważać, bo zmiany odbywają się po cichu. Np. w Polsce aktualnie ok 25% użytkowników korzysta z Open Office'a zamiast z MOffice'a. W międzyczasie pojawiają się nowe oferty. Np dziś można legalnie kupić Microsoft Office za 100 zł (300 zł dla 3 domowych użytkowników). Chyba nikt nie ma złudzeń że to wynika z łaskawości M$. W sektorze komercyjnym "promocje" są o wiele agresywniejsze.
      6. @kretynofil. Popełniasz jeden błąd. Open Source nie jest równoznaczny jako darmowy. Licencja GNU GPL nie odnosi się do ceny! Na OS można zarabiać, ale przede wszystkim na wersjach komercyjnych a nie wersjach darmowych.
      7. @jaqus. Logika. Jeżeli zapiszę plik w standardowym formacie Open Office i wyślę do użytkownika M$ Offica użytkownik MO go nie odczyta. Gdy przeprowadzimy odwrotną operację użytkownik OO odczyta plik z MO. Zatem który program ma problemy z czytaniem formatów darmowy OO czy płatny MO? Tego wątku nie warto ciągnąć bo jest oczywisty. Niedobrzy ludzie przez lata wciskali mam że OO nie czyta plików MS. Dziś wielu z nas w sposób nieprzemyślany to powtarza.
      8. @thauramarth . "Zreszta jest jeszcze masa prawnych kruczkow, z powodu ktorych firmy nie sa zainteresowane gpl." Np jakich? Wymień jeden :)
      9. Open Source daje i szanuje wolność. Jeżeli komuś odpowiada M$ to ja to szanuję. Nawet potrafię to zrozumieć. W tekście zachęcam do używania systemów otwartych. One w zdecydowanej większości są darmowe. Można spróbować i korzystać z OS za darmo (komunizm). W środowisku produkcyjnym muszą być systemy ze wsparciem technicznym, musi być jasno wskazany nr telefonu i po drugiej stronie specjaliści którzy pomogą gdyby wystąpiły problemy. Jest to i potrzebne i konieczne (kapitalizm) ;)
      10 Za wszystkie uwagi, także te krytyczne dziękuję. JB.
      • kretynofil Panie Baranowski! 07.06.10, 11:40
        > W Polsce od wielu lat jako środowisko produkcyjne jest
        wykorzystywany we wszystkich polskich telekomach oraz większości
        banków.

        Tak sie sklada ze mialem przyjemnosc pracowac dla jednego z polskich
        telekomow i zapewniam Pana ze w zadnym z kluczowych systemow
        (rating/billing/order management/provisioning/etc) nie dzialal ani
        jeden system linuksowy.

        Oczywiscie, na peryferiach glownego biznesu dzialaly jakies malutkie
        serwery z systemami satelickimi i tam istotnie trafialy sie systemy
        linuksowe - ale trudno nazwac serwer na ktorym dziala strona
        departamentu w intranecie jako "business critical" ;)

        Co do samego oprogramowania Open Source to mam swiadomosc tego ze
        niewielkie komponenty tego typu byly uzywane - ale ponownie, ich
        obecnosc nie jest jaskolka ktora widzi Pana pracodawca. Ciezko sie
        spodziewac ze nagle caly biznes przeskoczy na OS tylko dlatego ze np.
        sterownik JDBC do Sybase (jtds2) jest wydajniejszy od referencyjnego,
        dostarczanego przez producenta bazy danych...

        > 6. @kretynofil. Popełniasz jeden błąd. Open Source nie jest
        równoznaczny jako darmowy.

        Oczywiscie. Pisalem o zastepowalnosci, na ktora Pan tez zwrocil
        uwage. Jesli Pan mi dzisiaj bedzie kazal placic za wsparcie dla
        Fedore to zainstaluje Ubuntu - bo klient korzystajacy z Open Source
        to klient informatycznie swiadomy, potrafiacy poradzic sobie z
        problemami zwiazanymi z migracja.

        Skoro tyle sie gada o unikaniu vendor lock-in przy okazji open
        source, to nie dziwi mnie jego niewielka (badzmy powazni, tak jest)
        popularnosc wsrod inwestorow i dostawcow.

        Mozna sie na to zzymac, mozna protestowac, mozna sie obrazac i mozna
        marzyc - ale nawet jesli to jest "stary" sposob myslenia o biznesie,
        to trzeba miec tyle rozsadku zeby zrozumiec ze potrzeba pokolen zeby
        go zmienic... Producenci nadal beda chcieli kontrolowac swoje
        produkty a klienci dalej beda sie na to zgadzac.

        Ludzie kupuja iPhone mimo dyktatorskich zapedow Steve Jobsa,
        korzystaja z MSOffice ktorego tak rzekomo nie lubia, i zgadzaja sie
        na ograniczenia stawiane przez Amazon po zakupie Kindle.

        I zapewniam Pana ze nie ma to nic wspolnego z brakiem swiadomosci -
        ludzie zawsze sami wybieraja wlasciwe dla nic proporcje pomiedzy
        wolnoscia a bezpieczenstwem - i nie mozna ich zmusic do wyzwolenia ;)

        Pozdrawiam serdecznie!
        • mozdzins Re: Panie Baranowski! 08.06.10, 12:38
          Jeżeli SAP nie jest Core Business w firmie no to możesz sobie tak dalej sądzić.
          Ja znam kilka polskich firm które mają SAP postawiony na Linuxie a w świecie
          jest w tej chwili bardzo często wybierany jako środowisko nowych instalacji.
          Zarówno w Polsce jak i na świecie są projekty migracji z innych platform na
          Linuxa. Dlaczego ? Kasa misiu kasa .... oszczędności przy identycznej
          funkcjonalności są bardzo duże.
          I są to systemy jak najbardziej business critical postawione w klastrach
          niezawodnościowych z redundancją funkcjonalności.
          Być może w systemach billingowych jest inaczej ale nie jest to całe IT.
          Są też naprawdę "pancerne" środowiska oparte o mainframe i odpalonego na nich
          z-linuxa i chodzą na tym rzeczy o których się nie śniło fizjologom ;)
      • Gość: Maciek Jak dystrybutor RH obchodzi się z partnerami w PL IP: *.222.251.86.spray.net.pl 25.06.10, 00:38
        Szkoda, że w samym artykule oraz Pan J.B. nie wspomniał o tym, że
        jako jednyny dystrybutor Red Hata w Polsce dosłownie i w przeności
        wziął sobie do serca założenia komunizmu - jesteś z nami albo
        przeciwko nam. Dystrybutor dostarcza swoim partnerom do ofert
        przetargowych subskrypcje po odpowieniej cenie... i jednocześnie sam
        lub przez spółkę zależną Linux Polska startuje w tych samych
        przetargach masakrując swoich partnerów biznesowych. Fajnie no nie ?
        A może Pan J.B. wspomni jeszcze o cichych telefonach od nich albo od
        master dystrybutora RH na tą część Europy, żeby sobie podarować dany
        przetarg, bo zwycięzca może być tylko jeden.... może powiedzmy też
        jeszcze o tym, że dystrybutor RH w Polsce świadczy usługi
        wdrożeniowe, które wykonuje konkurując bezpośrednio z partnerami,
        którzy od niego mają kupować soft i mamy pełen obraz działalności RH
        i firmy J.B. Tutaj kultura korporacyjna i ustalone zasady współpracy
        z partnerami przez M$ biją Pana Panie Baranowski oraz pańskie
        śmieszne teorie po całości...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja