Dodaj do ulubionych

Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, d...

    • Gość: tys cos VAT do gory ale robta dzieci !! - dobre :))))) IP: 80.51.192.* 30.12.10, 12:29
      :DDD
    • Gość: Znachor Tak? Trup na drodze = dziecko w przedszkolu IP: *.axelspringer.pl 30.12.10, 12:37
      I tak jeden populizm, postkomunistyczny bełkot goni drugi. Nie budujemy (choć ich nie mamy) dróg. Zainwestujmy w socjal. Jak dobrze na tym wychodzi gospdoarka i rodzina widać, rzeczywiście na przykładzie francji, niemiec, hiszpanii. Brawo! za pomysł. Udało się gdzie w Norwegii??? Państwie, która żyje z ropy i ma tak olbrzymie rezerwy $$$$, ŻE MOGLIBY przez najbliższe 20 lat żyć z rezerw!!!
      Dlaczego minister traktuje większość jak debili ekonomicznych, a siebie uważa za ultraeksperta!
      To ja podpowiem inne rozwiązanie, które odciąży rodzinę polską od razu.
      ZLIKWIDOWAĆ SZKOŁY NA ZMIANY!
      ZLIKWIDOWAĆ LISTY REZERWOWE W PRZEDSZKOLACH
      ZLIKWIDOWAĆ SZKOŁY z 30toma dzieciakami w klasie.
      ZLIKWIDOWAĆ KONGLOMERATY po 1000 dzieciaków!
      4'Y ZMIANY i każda rodzina odetchnie z ulgą, nieprawdopodobną ulgą.
      Skąd KASA!!!!!!
      1.Zlikwidować senat
      2. 2/3 posłów
      3. O 70% RADY GMIN, MIAST, SEJMIKÓW i cały ten pseudodemokratyczny syf urzędniczy.

      i tu hardcore POCO W XXI wieku gmina!!!! poco sołtys!!! poco dzielnica. Nie wystarczy jedno okienko lub zestaw małych okienek? w większych miejscowościach. Przecież mamy powiaty, które mają zasięg terytorialny do 10-15 km. Autobusy, samochody prywante, pocztę, kuriera. I uwaga możemy mieć ku...a w kończu mobilnego urzędnika!!!! MOBILNY URZĘDNIK CO WY NA TO. Dać mu bilet miesieczny i niech rozwozi pisma, które napisał.
      JESZCZE RAZ ZAPYTAM po co te kilkaset tysięcy urzędników, radnych W GMINACH
      • Gość: senat senat IP: 194.169.228.* 30.12.10, 12:41
        > Skąd KASA!!!!!!
        > 1.Zlikwidować senat
        > 2. 2/3 posłów
        > 3. O 70% RADY GMIN, MIAST, SEJMIKÓW i cały ten pseudodemokratyczny syf urzędnic
        > zy.


        BRAWO!!! Szkoda tylko, że ty piszesz w necie, a oni ustawy.....
      • Gość: 5235435646 Re: Tak? Trup na drodze = dziecko w przedszkolu IP: 192.100.112.* 30.12.10, 13:57
        glosuj na Korwina, twoj swuatopoglad pasuje
        ja tak glosuje i mam czyste sumienie, ni emoge patrzec na ta bande urzedniczo, doktorsko, wojskowo , policyjna .........

        Zeby nie bylo mam w rodzinie darmozjadow tez.....
        • Gość: trejku Re: Tak? Trup na drodze = dziecko w przedszkolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 14:11
          Popieram również - i jestem z 'darmozjadów' ale na szczęście nie na długo - naprawdę te bagienko powinno się zlikwidować. Również Głosuje na Korwina mikke - a co! Odzwierciedla moje poglądy - oddać obywatelom ich pieniądze na składki ubezpieczeniowe i emerytalne oraz zdrowotne - skoro jesteśmy dorośli - niech państwo do ch... wafla pozwoli nam decydować samodzielnie jak i za co wydamy te pieniądze!!

          Niech odpuszczą trochę - a pitolenie o demografii to inna bajka - tutaj takie 'pro rodzinne rozmówki' a tu vat podnoszą na wszystkie produkty pierwszej potrzeby dla małych dzieci! Niezdrowo w tej Polsce!
    • rekkoon Dzieci ważniejsze niż drogi? 30.12.10, 12:45
      Polemizowałbym z tym. Dzieci mamy pod dostatkiem, dróg dobrych nie mamy prawie w ogóle. Drogi buduje się dla wszystkich, dzieci robi tylko dla własnej przyjemności (chyba, że jakiś idiota płodzi dzieci w czynie społecznym). Poza tym gdyby tak sprawy stawiać to należałoby zapytać kto decyduje o tym co jest ważniejsze i na jakiej podstawie. I na koniec - zawsze są sprawy ważne i ważniejsze a należy zajmować się wszystkim po trochu zamiast ustalać kolejność działań. Inaczej policja nie łapałaby złodziei, bo zawsze byliby jacyś bandyci, gwałciciele czy mordercy - a to przecież ważniejsze, niż jakiś tam złodziej.
      • Gość: aska Re: Dzieci ważniejsze niż drogi? IP: *.146.127.224.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.12.10, 13:02
        Wspólne rozliczanie nie tylko z małżonkiem ale i z dziećmi to świetny pomysł, niedoceniany przez polityków. Argumenty, iż biedni nie zyskają, a jedyne korzyści będzie miala klasa średnia nie przemawiają do mnie. Jak ktoś wyżej zauważył tą klasę należy wspierać. Rodziny biedne nie płacą podatków (dostają zwrot) a i tak otrzymują największe wsparcie od państwa, czyli od klasy średniej (w postaci zasilków, zapomóg itp) Z punktu widzenia obywatela jestem bardziej zainteresowana rozwojem klasy średniej, niż ciągłym dofinansowaniem biednych. Obecny system, oraz ten proponowany przez p. minister daje jasny sygnał: NIE WARTO SIĘ BOGACIĆ, nie dbaj o rozwój, o awans, im wyżej zajdziesz tym wiecej Ci zabiorą, im mniej masz tym więcej dostaniesz. No i paradoks, klasy średniej nie stać na kolejne dziecko, a tych najbiedniejszych owszem
        • Gość: Nieqmaty Re: Dzieci ważniejsze niż drogi? IP: *.gdynia.mm.pl 30.12.10, 13:41
          aska napisała:
          > Wspólne rozliczanie nie tylko z małżonkiem ale i z dziećmi to świetny pomysł,
          > niedoceniany przez polityków. Argumenty, iż biedni nie zyskają, a jedyne
          > korzyści będzie miala klasa średnia nie przemawiają do mnie.
          > Jak ktoś wyżej zauważył tą klasę należy wspierać.

          Dokładnie.
          Klasa średnia to ludzie, do których się NIE DOPŁACA.
          To ludzie, którzy płacą podatki.
          To ludzie, którzy generują miejsca pracy.

          Poza tym, to - w większości - ludzie inteligentni którzy starają się, aby ich dzieci też były inteligentne (i nie trafiały na bezrobocie jako socjolog/politolog/filolog) i tak samo potrafili i CHCIELI się bogacić (i płacić podatki).
          Państwo jest tak bogate, jak bogaci są jego mieszkańcy.
          Biednych - owszem - należy wspierać, ale prawdziwa pomoc powinna trafić właśnie do klasy średniej. Tyle że - w odróżnieniu od ubogich - nie musi, a wręcz nie powinna to być pomoc finansowa. Wystarczy samemu nie przeszkadzać (urzędasy, buble prawne, stabilność przepisów finansowych), nie łupić do gołej skóry (pozwolić rozliczać się z dziećmi) i dbać by nie przeszkadzali inni (chociażby poprzez egzekwowanie równości wobec prawa).
          Inaczej "średniacy" wybiorą sobie inne kraje, w którym się będą bogacić - Niemcy już to zrozumieli i ściągają do siebie fachowców nawet jeszcze niedawno pogardzanych "polaczków".
          To za komuny obywatel służył państwu.
          Czekam - może się doczekam - kiedy to właśnie państwo zacznie służyć obywatelowi.
          • Gość: aliveinchains Re: Dzieci ważniejsze niż drogi? IP: 217.153.83.* 30.12.10, 14:02
            ^^^^
            Świetnie powiedziane..popieram, tyle ze politycy maja nas w dupie, bo "i tak sobie dadza radę, chocby się walilo i palilo". Wspomagajmy solejukow:)
        • ally Re: Dzieci ważniejsze niż drogi? 30.12.10, 14:49
          > ą klasę należy wspierać. Rodziny biedne nie płacą podatków (dostają zwrot) a i
          > tak otrzymują największe wsparcie od państwa, czyli od klasy średniej (w postac
          > i zasilków, zapomóg itp)

          ??
          a do której grupy zaliczysz ludzi, którzy zarabiają 1,5-2 tys. netto? jest ich w Polsce mnóstwo. na zasiłki nie mają szans, a do klasy średniej im daleko.
        • Gość: ax Re: Dzieci ważniejsze niż drogi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 14:56
          Należy wspierać klasę średnią, ale równocześnie należałoby podjąć jakieś działania, żeby biedni się tak bezmyślnie nie rozmnażali, bo to oznacza wzrost przestępczośći i syfu ogólnego, a chyba nie chodzi nam o to, żeby w Polsce powstały slumsy i fawele.
        • rekkoon Re: Dzieci ważniejsze niż drogi? 30.12.10, 22:48
          A co to, że tak zapytam, ma wspólnego z moją wypowiedzią?
      • anty65 Re: Dzieci ważniejsze niż drogi? 30.12.10, 13:32
        rekkoon napisał:

        > Polemizowałbym z tym. Dzieci mamy pod dostatkiem, dróg dobrych nie mamy prawie
        > w ogóle. Drogi buduje się dla wszystkich, dzieci robi tylko dla własnej przyjem
        > ności (chyba, że jakiś idiota płodzi dzieci w czynie społecznym). Poza tym gdyb
        > y tak sprawy stawiać to należałoby zapytać kto decyduje o tym co jest ważniejsz
        > e i na jakiej podstawie. I na koniec - zawsze są sprawy ważne i ważniejsze a na
        > leży zajmować się wszystkim po trochu zamiast ustalać kolejność działań. Inacze
        > j policja nie łapałaby złodziei, bo zawsze byliby jacyś bandyci, gwałciciele cz
        > y mordercy - a to przecież ważniejsze, niż jakiś tam złodziej.

        Dużo dzieci może nosić rodziców na rękach, a wówczas drogi są niepotrzebne :-D
    • zdzisiek66 strasznie się czepiacie 30.12.10, 12:57
      A przecież ta pani mówi całkiem rozsądne rzeczy. Nawet standardowych feministycznych bzdetów niewiele wygłosiła.
      Jakbym miał się o coś czepiać, to brak mi tylko jednej informacji. Panowie redaktorzy nie zapytali, w google nie mogę znaleźć. Może ktoś wie:
      ile dzieci ma pani Wóycicka?
    • drakaina Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, d... 30.12.10, 13:10
      Dlaczego "dłuższa praca kobiet" jest postrzegana jako coś złego? Jestem kobietą i chcę równouprawnienia - prawa do pracowania tak długo jak faceci, a najbardziej to chciałabym zniesienia obowiązkowego wieku emerytalnego.

      Te masowe ucieczki Polaków na wcześniejsze emerytury powinny dać pracodawcom do myślenia - nie wierzę, że ci wszyscy ludzie nie chcą nic robić, większość z nich zresztą jakieś zajęcie znajduje. Może gdyby była większa mobilność i możliwości rozwoju inne niż tylko awanse w korporacjach i urzędach (tylko to się promuje!), to byłoby inaczej. Ten problem jest u nas postawiony na głowie.

      Nawiasem mówiąc, zupełnie nie mieści mi się w głowie, jak w przeludnionym świecie można walczyć z kryzysem za pomocą zwiększania liczby urodzin. Wiem, wiem, dane ekonomiczne dla naszego kawałka świata, kto zarobi na emerytury wyżu itd. Ale to jest błędne koło i w ten sposób się z problemu nie wyjdzie.
    • Gość: m Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, d... IP: 193.36.241.* 30.12.10, 13:16
      Tak sobie to czytam, i o pieniądzach i o mieszkaniach, angielskim dla dzieci, itp., są to bardzo ważne sprawy, jednakże po co komu dzieci, kiedy praca + dojazdy zajmują tyle czasu, że zdążymy może na kąpiel, no, kolację po wieczorynce. Ja, mając dzieci, chciałabym mieć dla nich czas, a wiadomo, żaden pracodawca nie zgodzi się na moje widzimisie wychodzenia z pracy wcześniej, bo na moje miejsce jest 150 innych chętnych .... Matki powinny móc pracować krócej (jeżeli chcą) i być przez cały ten czas pod ochroną - i tylko to skłoniłoby mnie do posiadania dzieci.
    • Gość: JJ Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, d... IP: 83.17.142.* 30.12.10, 13:16
      I TO DLATEGO VAT NA UBRANKA DZIECIĘCE WZROŚNIE O 14 % "bravo"
    • Gość: Kiernik Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, d... IP: *.8-87-r.retail.telecomitalia.it 30.12.10, 13:22
      Ale drogi sa wazniejsze od spolecznie bezuzytecznych boisk orlikow...
    • Gość: mixer Ach, więcej, więcej bajek o dwóch pingwinkach IP: *.icpnet.pl 30.12.10, 13:23
      I więcej więcej przedstawiania rodzin wielodzietnych, jako patologii samej w sobie...
    • ka-mi-la789 Re: Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, 30.12.10, 13:23
      Zastanawiam się, czy paniusia ministerka naprawdę wierzy w brednie, które wygaduje, czy ma społeczeństwo za kretynów, którzy dadzą sobie wmówić, że krach systemu emerytalnego jest ich winą (bo nie dupczą się dostatecznie efektywnie). Jeżeli jednak to pierwsze, to informuję paniusię ministerkę, że wydolność systemu zabezpieczenia społecznego nie zależy od liczby urodzeń, tylko od sumy wpłaconych do niego składek. Jedno z drugim nie ma NIC wspólnego. Innymi słowy, nie wystarczy narodzić dzieci, trzeba jeszcze zapewnić im miejsca pracy, i to pracy wytwarzającej duży dochód, a nie akwizycję czy stołek w kasie. W przeciwnym razie nasze emerytury nie będą wyższe, tylko niższe, bo oprócz emerytów trzeba będzie utrzymywać miliony bezrobotnych. A zamiast kombinować, czy zasiłki dwać do 500 zeta dochodu na głowę w rodzinie, czy może do 615, może by tak paniusia minister zapewniła traktowanie rodzącej jak człowieka, a nie jak szmaty, tudzież zapewniła opiekę lekarską rodzicom i dzieciom. Bo na razie w przypadku choroby własnej czy dziecka rodzice słyszą, że tego akurat schorzenia NFZ nie refunduje; że owszem, refunduje, ale limity się skończyły, proszę przyjść za półtora roku; albo że akurat konowały i strzykawy strajkują; a najlepiej zdechnij, bo przeszkadzasz jaśnie państwu w kitlach. Nawet jeżeli płacisz składki, w przypadku choroby poważniejszej od grypy nie masz szans przeżycia, jeżeli nie zapłacisz ciężkich pieniędzy za leki, za operację, za sam fakt, że zostaniesz wpuszczony do szpitala. Jeżeli paniusia ministerka o tym nie wie albo nie widzi związku tej sytuacji z niechęcią do rozpłodu, to znaczy, że jest jeszcze durniejsza niż na to wygląda. A tak na koniec: płacenie za rozród "biednym" to hodowla patologii. Pomagać należy rodzinom (niezależnie od ich stanu majątkowego), w których dzieci są wychowywane, a nie płodzone dla bełcikowego, a następnie rosną z nich złodzieje, mordercy i moczymordy.
    • Gość: realista Drogi są ważniejsze niż dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 13:27
      Na tych dziurawych drogach giną rodzice dzieci juz urodzonych, które potem zostają sierotami na łasce państwa.
    • placebo_99 A liberały chcą wprowadzić aborcję in-vitrem! 30.12.10, 13:28
      Ekscelenacja kardynał Stanisław Nycz słusznie piętnuje niegodziwą aborcję, którą jest in-vitro, nawet z punktu widzenia społecznego - aborcja to zabijanie dzieci, gdy społeczeństwu tych dzieci brakuje!
    • Gość: sojkaj2 Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, d... IP: *.helion.pl 30.12.10, 13:28
      Generalnie się zgadzam - żłobki i przedszkola są potrzebne, nie rozumiem jedynie dlaczego należy wspierać tylko biednych. To chyba raczej bogatych (lub średniozamożnych) należy wspierać by mieli więcej dzieci,czy może się mylę? Bogatą kobietę, która żyje z własnej pracy stać na dziecko. Ona go nie ma bo się boi, że po urodzeniu dziecka zbiednieje (np. straci pracę). Jeśli to zagrożenie zniknie, dobrze sytuowane kobiety bedą mieć dzieci. I zapewnią im dobry start w przyszłości. A niestety dla części ubogich zachęty finansowe zaskutkują tym, że dzieci będą się owszem rodzić, ale już rozwijać niekoniecznie.
    • stackwaddy Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, d... 30.12.10, 13:29
      Nie róbmy polityki, budujmy drogi !
    • flamengista pitu-pitu 30.12.10, 13:30
      Gadka-szmatka. A prawda jest taka, że reforma administracyjna scedowała na samorządy odpowiedzialność za m.in. żłobki. Więc jak miasto jest bogate - jest trochę lepiej, jak biedne - dramat. Czyli dokładnie na odwrót, niż być powinno. Bo tam, gdzie jest rozwinięty rynek pracy łatwiej o opiekunkę dla dziecka.

      Czy liberalizacja przepisów w sprawie zakładania żłobków coś zmieni? Zobaczymy, może w wielkich miastach faktycznie to pomoże. Ale nie sądzę, by sytuacja w małych i średnich miastach się poprawiła.
      • Gość: Macho Re: pitu-pitu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.11, 14:29
        Organizowaniem żłobków zajmie się mafia lub inni pozbawieni przygotowania samozwańcy. Nie wróżę zatem powodzenia tej akcji. Wcześniej czy później skończy się to masowym śmiertelnym wytruciem maluchów przez szukających oszczędności na wszystkim samozwańców bawiących się w żłobek.
    • slonce.speru Propagandowe pitolenie 30.12.10, 13:30
      Pani minister nie jest idiotka wiec na 100% zdaje sobie sprawe z tego o czym tu na forum dyskutujemy. Ale pitoli bo jej za to placa - za wpakowanie jak najwiekszej liczny mlodych Polakow w wychowywanie natepnego pokolenia żywicieli rzadu...
    • gregsmile Polska nie ma żadnej spójnej polityki prorodzinnej 30.12.10, 13:32
      od co najmniej 10 lat demografowie biją na alarm, że w Polsce rodzi się za mało dzieci. I co? I nic, rządzący tego nie słyszą. o zgrozo, wychowanie dziecka w Polsce z roku na rok jest coraz droższe, a ulga w postaci 1112 zł rocznie na dziecko to jakiś żart jest.
      tak dla porównania, państwa skandynawskie gdzie jest duży nacisk na politykę prorodzinną oferują rodzicom ulgę roczną na 1 dziecko w różnych formach nawet do 10 tyś EUR. ktoś może powiedzieć, że ich na to stać. To prawda, stać Skandynawów na takie wsparcie rodziny, głównie dzięki bardzo wysokim podatkom i mądremu systemowi socjalnemu, który jest obsługiwany przez urzędników miłych i pomocnych, i których jest o połowę mniej na 1000 mieszkańców niż w Polsce.
      Dodatkowo Polska nie ma spójnej polityki imigracyjnej. Już dzisiaj jest oczywiste, że za 20 lat Polska będzie potrzebować ok 3 milionów obcokrajowców po prostu do zapełnienia wewnętrznego rynku pracy.
      Kolejne ekipy rządzące nie zdają sobie nawet sprawy z paraliżu jaki Polsce grozi za jedno pokolenie. To nie tylko jest sprawa wysokości emerytur za 20 lat, ale to jest również kwestia zwykłego funkcjonowania państwa.
      Dzisiejsze pokolenia 40-tatków powinny uważnie obserwować przepływy demograficzne w Europie, czy nawet na świecie, żeby dobrze sobie zaplanować rezydencję emerytalną. I mam tu na myśli zwykłą wygodę życia na emeryturze.
      Tak po ludzku, to w Polsce nie opłaca się płacić podatków i socjału, bo te pieniądze są marnotrawione i źle zarządzane, a z kapitału emerytalnego w ZUS i OFE może w niedalekiej przyszłości pozostać tylko pusty zapis na papierze.
    • Gość: pracujący35-latek otworzyć granice - Al-Kaida nas uratuje IP: *.frh.faurecia.com 30.12.10, 13:34
      Same żłobki sprawy nie załatwią. Dziecko pewnego dnia wychodzi ze żłobka i idzie do przedszkola. Potem do podstawówki, potem do gimnazjum, liceum, na studia... Na każdym etapie potrzebna jest infrastruktura. Widać jak to funkcjonowało, gdy ostatni babyboom wszedł w wiek gdy pora była iść na strudia a potem do pracy. Przepełnione uczelnie i spadająca jakość kształcenia, bezrobocie młodych, emigracja.

      Tu musiałby działać system - przewidujący przynajmniej parę lat naprzód potrzebny społeczeństwa i dostosowujący infrastrukturę. Rodzi się wiecej dzieci - śledzimy to, uruchamiamty żłobki, potem przedszkola, szkoły (wcześniej przygotowujemy kadry nauczycieli, którzy z przejściem fali boomu musza się przekwalifikować). To by było potrzebne planowanie dłuższe niż do najbliższych wyborów.

      A co jest przeszkodą by było więcej dzieci? Zarobki, kredyty, koszty usług (w W-wie prywatne przedszkole to ponad 1000 zł, opiekunka na cały etat (więcej niż 8 godzin, bo mało kto pracuje 8 godzin, a jeszcze trzeba dojechać) to ponad 2000 zł (na czarno), raty kredytu hipotecznego - następny tysiąc, dwa, trzy... A pracodawca wymaga dyspozycyjności. A samochód tkwi w korkach przy odwożeniu dzieci do przedszkola, szkoły (jak jest dwoje, to często dwa adresy zanim można ruszyć do pracy), potem w korkach do pracy i z pracy. Do pediatrów - kolejki, wizyty domowe kosztują. Ubrania - kosztują. Edukacja - kosztuje (niech nikt nie chrzani że jest darmowa, bo nie jest, podobnie jak służba zdrowia). Dziecko bombardowane reklamami też eskaluje potrzeby. Czasu brak... uff... urodzenie dziecka to dopiero początek wydatków. Tyle co wydamy na jedno dziecko starczyłoby by odłożyć na dwie świetne emerytury.

      Państwo Polskie nie wydala także we wspieraniu obywateli w wychowaniu dzieci, jak nie wydala w budowie dróg, w służbie zdrowia, itp. itd.

      Jedyne rozwiązanie - równe prawa dla wszystkich jeśli chodzi o emerytury. ŻADNYCH wcześniejszych emerytur, górnik może się przekwalifikować, baletnica też, policjant jak najbardziej, sędzia również... Takei sam wiek dla kobiet i mężczyzn (albo dla kobiet dłuższy, bo dłużej potem żyją i dłużej biorą emerytury). Zabrać emerytury wszystkim Agentom Tomkom, albo opodatkować stawką 99% (praw nabytych może się nie zabierze, ale opodatkowanie można ustalać przecież znacznie swobodniej).

      Inaczej mamy za kilkadziesiąt lat (albo wcześniej) dyktaturę jakiegoś nowego Leppera na którego będą głosować wkur... żebrzący emeryci, zamieszki i ogólne załamanie.
      I otworzyć granice dla wykwalifikowanych, młodych ludzi. Nawet niech będą muzułmanie - oni się szybciej rozmnażają. Lepsza emerytura w rytmie modłów muzeina niż brak emerytury. Poza tym Koran wymaga dawania jałmużny. Przyda się emerytom.
      • Gość: Mark Re: otworzyć granice - Al-Kaida nas uratuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 15:30
        No własnie, żyjemy w Państwie, które zabiera obywatelom, zwłaszczy tym młodym mającym wiecej potrzeb konsumpcyjnych związanych np. z dziećmi, ok. 80 procent ich dochodów! W zamian daje bardzo mało albo nic. Trudno się dziwić, że ludzie (zwłaszcza młodzi) nie chcą się rozmnażać, bo ich na to nie stać, a kiedy już są w lepszej sytuacji ekonomicznej to mają po 40 lat, a wtedy na więcej niż jedno dziecko jest za późno.
    • anty65 Czy ministrowie wiedzą o czym mówią? 30.12.10, 13:36
      Czy Pani Minister zdaje sobie sprawę, że mówi od rzeczy???
      Jeśli te gromady dzieci mają tłuc kamienie na drodze to zgadzam się, bo jeśli mają być obywatelami nowoczesnego państwa to rząd musi sobie zdawać z tego sprawę, że z antyczną infrastrukturą nie ma nic do zaoferowania obywatelom, którzy chcieli by mieć pracę. Czy Pani Minister jest świadoma chaosu na kolei i tego, że w lecie była powódź??? To niestety wszystko infrastruktura państwa.
      • Gość: ax Re: Czy ministrowie wiedzą o czym mówią? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 15:05
        >Czy Pani Minister jest świadoma chaosu na kolei i tego, ż
        > e w lecie była powódź???

        Nie, Pani Minister mieszka w Warszawie, więc jej nie zalało, a poza tym nie jeździ koleją, ponieważ ma służbowy samochód z kierowcą finansowany za pieniądze podatników. Tych samych podatnikow, którym brakuje pieniędzy na dzieci.
    • Gość: Gość a może mlodzież która ucieka z tego KRAJU !!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 13:37
      j/w
    • Gość: Średni Re: Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, IP: 193.201.167.* 30.12.10, 13:39
      Problem polega na tym że prawie cały wzrost gospodarczy ląduje w kieszeniach wąskiej grupy ludzi i do zagranicznych firm, a przeciętnemu człowiekowi żyje się coraz trudniej bo wszystko drożeje a pensje stoją w miejscu. Skoro więc trudno związać koniec z końcem przy 1 dziecku i 2 osobach pracujących to jakim cudem ktoś rozsądny miałby się zdecydować na 2 dziecko???
      • Gość: Bernard+ Re: Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 16:41
        Rząd Tuska zwiększył od początku swojej kadencji zatrudnienie w administracji o 50 tysięcy etatów zwiększył zatrudnienie nauczycieli o 30 tysięcy etatów, podczas gdy liczba uczniów zmalała o 120 tysięcy. GUS opublikował najnowsze dane o zarobkach i za 3 kwartał 2010 roku po raz pierwszy przeciętne wynagrodzenia w sferze budżetowej są wyższe niż w sferze przedsiębiorstw. A teraz Rząd szuka pieniędzy na pokrycie swojej trwającej 3 lata wyborczej rozrzutności. Wszystko, to jest wielką nieuczciwością Rządu i partii koalicyjnych, bo zamiast znieść przywileje powodujące nadmierny deficyt finansów to dalej przywileje utrzymują a dla ich sfinansowania chcą nieuprzywilejowanych pracujących Polaków okraść z oszczędności emerytalnych. A reform się nie robiło przez całe 3 lata, bo ciągle były jakieś wybory, przed którymi nie chciano wprowadzać niepopularnych, choć sprawiedliwych rozwiązań. Ważniejsze niż los Polaków zawsze są polityczne zdobycze partii rządzących. Za wszelką cenę chcą wygrywać wybory i trwać przy publicznej kasie zatrudniając coraz więcej swoich popleczników na opłacanych sowicie z podatków stanowiskach, o czym świadczy wzrost zatrudnienia i wzrost płac w sferze budżetowej. Kryzys i pogorszenie warunków życia jest, więc wprowadzane tylko dla Cichych i Pracowitych Podatników a dla uprzywilejowanego elektoratu popierającego rządzących są nowe wysoko płatne stanowiska w sferze budżetowej i kosztowne przywileje emerytalne i podatkowe. Rząd wprowadza od 1 stycznia podwyżkę podatku VAT na artykuły dla dzieci między innymi na ubranka i pieluchy z 7% do 23% to spowoduje wzrost kosztów utrzymania dzieci do lat 7 o 16% ale o podwyżce zasiłków rodzinnych dla rodzin wychowujących dzieci lub o ulgach w podatku dochodowym za wychowywanie dziecka, które będzie za kilka lat musiało spłacać swoją pracą gigantyczne 800 miliardowe długi, które teraz zaciąga rządząca kasta nic się nie mówi. Rząd zapomina, że w Polsce 20% dzieci chodzi do szkoły niedożywione. Ważne, że posłowie dostali podwyżkę na utrzymanie biur poselskich los polskich dzieci jest im obojętny. Na administrację i przywileje emerytalne pieniądze są ale na żłobki i przedszkola i na dożywianie dzieci w szkołach pieniędzy nie ma. To bardzo nieuczciwy sposób sprawowania władzy.
    • men_53 Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, d... 30.12.10, 13:44
      Może kiedyś to była prawda. Ale w obecnym swiecie dzieci rodzą sie, muszą być wychowane - to kosztuje. Gdy dorosną, nie mając pracy, mieszkań, tytułowych dróg - uciekną z kraju. Innym państwom przyniosą korzyść.
      Czy p. minister nie zauważyła, że granice są otwarte, a młodzi głosują nogami?
      • Gość: aliveinchains Re: Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, IP: 217.153.83.* 30.12.10, 13:58
        Gdy dorosną, nie mając pracy, mieszkań, tytułowych dróg
        > - uciekną z kraju. Innym państwom przyniosą korzyść.

        Madra polityka prorodzinna - wg moglaby się sprowadzic do jednego..masz dzieci - placisz mniejszy podatek. Przedszkola, zlobki...to też dobre rozwiazanie, ale niech ktos nie chrzani, ze tak kosztowne, ze nie wybuduje sie drog..jedno nie przeczy drugiemu.

        Kolejna sprawa - im wiecej mlodych emerytow tym wieksze obciazenie dla państwa, tym mniej pozostaje na dzieci (czy to w formie ulgi, czy doplaty do zlobka). Podnieść wiek emerytalny, rozpie...ć KRUS, przywileje gornikow, kolejorzy..i tez znajdzie sie sporo grosza..inaczej czeka nas kraj mlodych emerytow, o oslow ktorzy na nich robia, ale juz nie na siebie i swoje dzieci...czekaja nas trudne czasy, a wilu zagłosuje nogami, Niemcy i UK tylko zacieraja ręce...
        • Gość: ax Re: Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 15:12
          > Madra polityka prorodzinna - wg moglaby się sprowadzic do jednego..masz dzieci
          > - placisz mniejszy podatek. Przedszkola, zlobki...to też dobre rozwiazanie, ale
          > niech ktos nie chrzani, ze tak kosztowne, ze nie wybuduje sie drog..jedno nie
          > przeczy drugiemu.

          To nic nie zmieni dopóki nie zapewni się ludziom względnego bezpieczeństwa zatrudnienia i ośmiogodzinnego dnia pracy.

          Kobiety chcą pracować nie tylko ze względu na własne ambicje, ale przede wszystkim dlatego, że zapewnia to rodzinie większą stabilność: jeśłi jedno straci pracę, to przynajmniej drugie będzie miało jakiś dochód i rodzina nie zostanie wyrzucona na bruk z powodu niespłacania kredytu hipotecznego. A pracę można stracić w każdej chwili, nawet jeśli jest się cenionym pracownikiem w dobrej firmie.
      • Gość: Mark Re: Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 15:40
        men_53 napisał:

        > Może kiedyś to była prawda. Ale w obecnym swiecie dzieci rodzą sie, muszą być w
        > ychowane - to kosztuje. Gdy dorosną, nie mając pracy, mieszkań, tytułowych dróg
        > - uciekną z kraju. Innym państwom przyniosą korzyść.
        > Czy p. minister nie zauważyła, że granice są otwarte, a młodzi głosują nogami?

        To nie jest do kończa prawda co piszesz.

        Przecież w krajach bogatych, takich jak Niemcy, Wlk. Brytania czy Francja, też mają problem z demografią, a spora część nowonarodzonych obywateli stanowią potomkowie muzułmańskich emigrantów.

        Po prostu biali europejczycy, przywykli do hedonizmu i konsupcjonizmu nie chcą się rozmnażać, gdyż wychowanie=poświęcenie, a biali europejczycy nie lubią się poświecać dla innych (nawet dla własnych dzieci). Jeśli dodamy do tego feministyczną ideologię, która każdą kobietę, która urodzi więcej niż jedno dziecko, uważa za upośledzony intelektualnie inkubator oraz dodamy wiarę białych europejczyków w państwowe czy też kapitałowe emerytuty, która mają zapewnić im byt na starość (zamiast dzieci), to mamy prosty przepis na bezdzietność, czyli demograficzne samobojstwo europy. Ot co!
        • Gość: f Re: Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, IP: 194.169.228.* 30.12.10, 16:21
          >
          > Po prostu biali europejczycy, przywykli do hedonizmu i konsupcjonizmu nie chcą
          > się rozmnażać, gdyż wychowanie=poświęcenie, a biali europejczycy nie lubią się
          > poświecać dla innych (nawet dla własnych dzieci). Jeśli dodamy do tego feminist
          > yczną ideologię, która każdą kobietę, która urodzi więcej niż jedno dziecko, uw
          > aża za upośledzony intelektualnie inkubator oraz dodamy wiarę białych europejcz
          > yków w państwowe czy też kapitałowe emerytuty, która mają zapewnić im byt na st
          > arość (zamiast dzieci), to mamy prosty przepis na bezdzietność, czyli demografi
          > czne samobojstwo europy. Ot co!


          GŁU[POTY PISZESZ! MYŚLISZ, ŻE BAMBUSOM I ARABUSOM CHODZI O POŚWIĘCANIE SIĘ DZIECIOM?!

          NIC BARDZIEJ MYLNEGO - ZOBACZ CO JESZCZE NIEDAWNO BYŁO U NAS

          WIĘCEJ DZIECI - BĘDZIE MIAŁ KTO NA MNIE ROBIĆ

          I TO TYLE W TEMACIE.
          • wj_2000 Re: Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, 30.12.10, 19:13
            Gość portalu: f napisał(a):
            > GŁU[POTY PISZESZ! MYŚLISZ, ŻE BAMBUSOM I ARABUSOM CHODZI O POŚWIĘCANIE SIĘ
            > DZIECIOM?!
            > NIC BARDZIEJ MYLNEGO - ZOBACZ CO JESZCZE NIEDAWNO BYŁO U NAS
            > WIĘCEJ DZIECI - BĘDZIE MIAŁ KTO NA MNIE ROBIĆ

            men 53 ma świętą rację.
            Natura, dziwnym trafem ewolucyjnym, dbała automatycznie, by gatunek płodził i dbał o swoje dzieci. Nie mogły to być względy rozumowe, bo czy kurę na starość żywią jej dorosłe pisklęta?

            A ludzie? No cóż. Jeszcze w początkach XX wieku polski podróżnik i etnograf Bronisław Malinowski opisywał napotkane plemiona gdzieś na Borneo, które nie zdawały sobie sprawy ze związku między kopulacją a ciążą i późniejszymi narodzinami. Tym bardziej jeszcze wcześniejsze pokolenia.
            Rzecz w tym, że żaden gatunek, a i prawie wszystkie pokolenia ludzi (poza ostatnimi paroma), nie płodził i opiekował się dziećmi bo przewidywał z tego tytułu późniejsze korzyści.
            Był pociąg seksualny => była ciąża=>rodziło się dziecko.

            Co sprawia, że zwierzęta (wszystkie ssaki, ptaki, poza kukułką, a i niektóre ryby czy gady), bez przewidywania przyszłości (a nawet gdyby przewidywały, to przecież w tym świecie żadne zwierzęta nie opiekują się rodzicami, takie kałamarnice to nawet matkę, gdy już się wykańcza wachlując miesiącami wodę koło złożonych jaj, mają za swój pierwszy pokarm!), troszczą się o potomstwo?
            Zastanówcie się Panie!
            Podpowiem. Pojawia się (ale dopiero w momencie urodzenia) zespół zjawisk (zwany instynktem macierzyńskim) dający niesamowitą radość i rozkosz z opieki nad maleństwem i obserwacją jego błogostanu.
            Kto tego nie przeżył nie wie co traci!
            Wynajdując pigułkę ludzkość (gatunek ludzki) znalazł się w pułapce. Korzysta z radości seksu unikając płodzenia bo FAŁSZYWIE myśli, że to się emocjonalnie nie opłaci. Czy inaczej. Nie zdaje sobie sprawy co traci.
    • Gość: Antek Bzdury jak byk....VAT 23% na dzieci pewnie pomoże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.10, 13:46
      w wzroście narodzin....Jaki rząd kraju podnosi VAT "na dzieci" jeżeli tam szaleje demografia. W żadnym kraju UE nie ma takiego Vat-u....To nie jest wymóg UE żeby podnosić VAT.
    • Gość: aliveinchains Minister kobiet: Demografia jest nieubłagana, d... IP: 217.153.83.* 30.12.10, 13:51
      widze, że pani bardzo koncentruje sie na najbiedniejszych....

      ok, to zacne, pomagac biednym, ale czy rodzaca sie klasa srednia nie powinna też wzbogacac ten kraj poprzez dzieci ktore niekoniecznie musza zyc w biedzie? Dlaczego ktos kto zasuwa w pracy, wzial kredyt na mieszkanie, samochod, ma byc pominięty w polityce rodzinnej? Bo się stara bo za duzo zarabia? A może o to chodzi by rodzilo sie wiecej ludzi z lepszym startem niż wspomagac tylko i wyłacznie "Solejukow"?
    • Gość: arti Nowa kampania PO: dzieci to najlepsza inwestycja : IP: *.zus.pl 30.12.10, 13:51
      *pieniadze na kampanie podzic beda z podwyzki VAT na ubranka dla dzieci

      Czy nasi wladcy wogole ze soba rozmawiaja? Nie wiem juz czy to co wyprawiaja jest smieszne czy straszne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka