Dodaj do ulubionych

Oceny okresowe to fikcja. Negatywnie ocenionych...

IP: *.mofnet.gov.pl 15.04.11, 10:44
Problem w tym że ci słabi są najlepszymi pracownikami.

Bo dobry pracownik domaga się podwyżek, a potem odchodzi do innego urzędu albo do firmy.
A słaby, robi te błędy jest nieterminowy i trudny w kontakcie, ale jest dość dobrze przeszkolony nie wymusza podwyżek i jest w urzędzie do śmierci, jego albo urzędu, jak mawiał Franc. A Podwyżki i awanse są tylko dla kasty.
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: Oceny okresowe to fikcja. Negatywnie oceniony IP: *.play-internet.pl 15.04.11, 10:55
      ale ja nie rozumiem co znaczy, że kierownik nie ma czasu? No chwilunia a za co on pieniądze bierze? To jak ma wystawić negatywną ocenę 2 czy 3 osobom w zespole to ciężko naskrobać coś raz na pół roku? Na pewno tworzy ogrom dokumentów to 3 więcej nie powinny stanowić problemu.

      Teraz już wiemy czemu mamy do dupy urzędy i urzędników bo kierownictwu się nie chce dbać o jakość świadczonych usług. I to wszystko z naszych podatków.

      No ręce opadają.
      • Gość: stara Re: Oceny okresowe to fikcja. Negatywnie oceniony IP: 153.19.141.* 15.04.11, 12:06
        Chwilunia, nie masz pojęcia jak to działa, całe zastępy "madrych inaczej" myslały nad tym i wygenerowały programy, w których zarówno pracownik misi się sam ocenić a potem pracodawca musi to zrobić, po czym wspólnie muszą te swoje oceny przedstawic i przekonać jeden drugiego o słuszności swojej oceny. I tak jedni i drudzy czas marnują, a dawniej dobry kierownik przeszedł się po urzędzie i wiedział, kto dobrze pracuje i komu należy się premia. Zaznaczam że słowo "dobry" należy rozumieć dosłownie, miałam taką kerowniczkę, bezpartyjną, bez koneksji i nie musiała szpiegować aby wiedzieć, kto z jej pracowników zasługuje na premię, zawsze nas zbierała u siebie i mówiła komu i ile przyznaje premii i za co, nikt nigdy, nawet za jej plecami nie powiedział, że źle kogoś oceniła. Ale to była jeszcze dawna przedwojenna szkoła.
        • Gość: petent wyjebac 99% tych urzedasow na zbity pysk IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.11, 14:14
          poza utrudnianiem zycia nic nie robia
    • Gość: Maciek Wymuszona dystrybucja IP: 94.42.115.* 15.04.11, 11:59
      W kazdej normalnej organizacji która ma dobrze zaplanowany system oceniania pracowników jest wymuszona dystrybucja ocen oraz relatywny ranking pracowniczy.
      Relatywny ranking to na poziomie grupy np 100 osobwej - czyli np pracownicy jednego departamentu jakiegos ministerstaw szef razem z kierwonikami musi ułozyc swoich 100 praconiwków od najlepszego do najsłabszego.

      wymuszona dystrybucja powoduje ze jak sie ma ranking to ustala kto ma jaką ocenę włąsnie bazując na tym rankingu. wiec jak rzad by zdecydował ze w całej administracji wymuszona dystrybucja była by taka ze jest 10% słabych - 60% srednich i 20% dobrych i 10% wybitnych to tak odcinaja ranking aby to sie zgadzała

      zapewnie to sprawiedliwość oraz logiczność systemu - z drugiej strony automat wyrzucania najgorszych nigy nie powinin działac sa rózne przyczyny dlaczego kolesie zle pracują jedne bedzie poprostu olewał a drugi bedzie mial depresje po rozwodzie z zoną i troche pomocy i znów moze byc dobrym lub wybitnym w nastepnym roku
    • framberg Re: Są doskonale przygotowani 15.04.11, 12:22
      Ale nie za doskonale. Mamy świetnych urzędników, brak tych złych (może są gdzie indziej) a wybitni są dyrektorzy. Czasami kierownicy.
    • Gość: konchi Wszędzie tak jest.. IP: *.pruszkow.mm.pl 15.04.11, 12:57
      Każda korpo działa w ten sposób - to są "nowoczesne" HR-y. Na 10 osobowy zespół odgórnie przyjmuje się, że 1-2 mogą się wybijać, 2 ma być do dupy a reszta mniej lub bardziej przeciętna. Śmiech na sali, jeśli starannie dobierzesz sobie zespół, wszyscy pracują ok, a potem trzeba wskazać kogoś kto - de facto - nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Co przecież rzutuje też na kierownika, który tę osobę zatrudniał!
      A to wszystko zorganizowane przez armię HR-owców, którzy nie przynoszą kasy dla firmy a jedynie odbierają innym czas takimi bzdurami.
      • Gość: zet Re: Wszędzie tak jest.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.11, 13:27
        u mojej kobiety pracuje gosc 67 lat, cale zycie praca w terenie, a ostatnie lata w biurze jako krzeselkowy (trzyma miejsce przy biurku)
        przyszedl wiek emertalny i zwolnili go i tu problem bo w polsce nie masz obowiazku przechodzenia na emeryture
        gosc sie odwolal do sadu, a sad sie pyta na jakiej podstawie go zwolnili, no to mowia ze wiek emerytalny-to nie podstawa
        no to mowia, ze gosc do terenu sie nie nadaje bo sstary, a na kompie nie potrafi entera znalesc- ale w ocenie okresowej jest napisane, ze to prawie wzorowy pracownik i wszystko robi super.
        no i siedzi taki, kawke pije i nawet na ksero wysyla kolegow, a zgarnia 5k.

        • Gość: Urzędnik Re: Wszędzie tak jest.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 14:18
          Coś mi sie nie zgadza. Dwie różne osoby pisały ocenę okresową i chciały zwolnić? A pewnie trzecia zatrudniała.
      • Gość: Maciek Re: Wszędzie tak jest.. IP: 94.42.115.* 15.04.11, 16:46
        Konchi
        pracuje w korpo jako HR i jak ktos robi dystrybucje ocen na 10 osobowym zespole to jest debilem a nie uzywa nowoczesnych technik HRowych.

        wiekszosci korpo pracownicy z załozenie nie wiedza i nie musza wiedziec czyms ie HR zajmuje bo naszym klientem jest manager wiec zawsze sie słyszy o armi HRów co mniejwiecej wychodz ze jest to jedne HR na jakies 300 -400 pracowników ale armia ładnie brzmi nie ?
    • Gość: urzednik Oceny okresowe to fikcja. Negatywnie ocenionych... IP: 194.181.245.* 15.04.11, 14:10
      ciekawa sprawa, bo widzialem i podpisywalem swoja ocene i byla jak najbardziej pozytywna...podobnie jak w przypadku kilku znajomych z pracy. Ciekawe kto sie bawil danymi o ktorych pisze gw...
    • Gość: cichy bob Oceny okresowe to fikcja. Negatywnie ocenionych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 14:14
      w urzędach w ogóle na nic nie ma czasu, nie ma czasu na pracę, a tym bardziej na uzasadnianie czegokolwiek
    • Gość: Bubo Oceny okresowe to fikcja. Negatywnie ocenionych... IP: *.warszawa.mm.pl 15.04.11, 21:44
      Temat chyba przerósł autora artykułu...

      1. Obecnie oceny okresowe urzędników SC odbywają się nie częściej niż co 2 lata, ewentualne urlopy i wyjazdy mogą ten czas jeszcze wydłużyć, 2 pozytywne oceny mogą więc dać obligatoryjny awans najszybciej co 48 miesiący, ale jeszcze przy procedurach "około-ocennych" to ponad 50 miesięcy...

      2. Jak przełożony nie oceni w danym miesiącu, to uwierzcie włos mu z głowy nie spadnie, a urzędnik co pójdzie do sądu o to prawo się kłócić?

      3. Przejście z dodatku dla I stopnia w SC na II stopień SC to różnica w kieszeni 300-400zł, poten jeszcze mniej przyrasta.

      Doprawdy, Ludzie, jest po co takie halo robić?
      Czy Wy dziennikarze musicie nieustannie obywateli napuszczać na urzędników (zwłaszcza tych o najleszych kwalifikacjach - oceny w SC dające awans i podwyżkę dotyczą urzędników mianowanych w Służbie Cywilnej tj tych z potwierdzoną znajomością jezyka obcego, którzy po 3 latach pracy zdali wszechstronny egzamin państwowy lub są absolwentami prestiżowego KSAP).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka