szatek100
02.11.11, 09:38
Eksport stanowił u nas 30% PKB ale 7-8 lat temu. Dziś jest to już 40%. Nic dziwnego - od lat media bombardują nas informacjami, że PKB rośnie w tempie 4-5% a eksport/import 10-15%. Polska eksportuje w chwili obecnej taką samą część swojego PKB, jak Niemcy. Wygląda na to, że za kilka lat będziemy ich zdecydowanie wyprzedzać w te kategorii zbliżając się do naszych mniejszych sąsiadów z Grupy Wyszehradzkiej. Czy to dobrze? Niektóre kraje - jak Holandia, eksportują niemal 90% swojego PKB, ale wynika to raczej z ich efektywności w sektorze logistyki (port w Rotterdamie sprowadzający towary z zagranicy również dla innych krajów). Gospodarka powinna opierać się na popycie wewnętrznym a nie na wymianie z zagranicą. USA eksportują zaledwie 20% swojego PKB, Japonia (sic!) ok 10% PKB
Obecność Pawlaka na stanowisku ministra gospodarki to gwarancja kolejnych lat marazmu i braku reform. Miejsce tego cwaniaka jest przy bronie i pługu a nie w resorcie- podobniem jak i pozostałych towarzyszy z ministerstwa pracy i rolnictwa . Pomimo całych lat austriackiego gadania w Polsce nie udało się w znaczący sposób usprawnić działania administracji publicznej (przynajmniej na tle innych krajów- patrz ranking Doing Business Banku Światowego, gdzie od lat jesteśmy w okolicach 70 miejsca na świecie). Odmieniana przez wszystkie przypadki innowacyjność? Notujemy zaledwie 200 patentów międzynarodowych -nieco więcej, niż 4 razy mniejsze Węgry czy Czechy. Europejski lider - Niemcy notują ponad 17 tysięcy międzynarodowych patentów a malutki Luksemburg - ok 400. Tym, którzy głoszą, że to wynik gospodarczego zacofania podpowiem, że w Estonii, która nie jest od nas bogatsza, notują 8 razy więcej międzynarodowych patentów w przeliczeniu na milion mieszkańców i mają już wymierne osiągnięcia (np. SKYPE). Zresztą liczba krajowych patentów (dużo popularniejszych od patentów międzynarodowych ze względu na niższe koszty) od kilku lat u nas spada i to pomimo wpompowania w gospodarkę 10 mld Euro z programu "Innowacyjna Gospodarka". Z czym do ludzi? Dzisiejsza "Rz" informuje , że Polska jako jeden z zaledwie 8 krajów OECD nie planuje podnoszenia wieku emerytalnego - pomimo faktu, że w OECD jesteśmy jednym z najbiedniejszych krajów i mamy najniższy średni wiek przechodzenia na emeryturę (dzięki 40 letnim emerytom policyjnym, górniczym, wojskowym etc.) W okolicach roku 2020 koszty emerytalne zaczną zabijać nasz budżet - tym bardziej, że OFE zostały rozwalone.
Smutno mi się robi, gdy porównuje rozwój Polski z takimi krajami, jak np. Korea Południowa. Jeszcze 20 lat temu byli niewiele bogatsi od nas. Dziś Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że do 2016 roku Koreańczycy prześcigną w poziomie rozwoju gospodarczego Japonię (my być może prześcigniemy Portugalię) a według statystyk Światowej Organizacji Własności Intelektualnej Korea już dziś niemal zrównała się z Niemcami pod względem liczby patentów na milion mieszkańców. Korea jest jednym z nielicznych krajów, które mają nadwyżkę handlowa w wymianie z Chinami - i to sporą ! My w tym czasie jesteśmy rynkiem zbytu i rezerwuarem taniej siły roboczej dla lepiej rozwiniętych gospodarek. Deficyt na rachunku bieżącym rośnie, bo mamy ogromne deficyty handlowe w wymianie z Chinami i Rosją a także zachodnie firmy kontrolujące najlepsze gałęzie naszej gospodarki transferują zyski za granicę - jak podaje "Rz" w tym roku ponad 11 mld Euro. Warto dodać, że Tajwan czy Korea w ogóle zakazały inwestycji zagranicznych na swoim terytorium - wszystko zrobili sami z własnych oszczędności. Gdyby nie napływ ok 10 mld Euro z funduszy europejskich oraz 3-4 mld od emigrantów sytuacja z naszym bilansem płatniczym wyglądałaby tragicznie.
Reasumując: idą ciekawe czasy. Nie wierzę, że Polska radykalnie się zreformuje a rzeczywistość jest brutalna- jesteśmy kolejnym krajem grupy PIIG - z tym, że wciąż mamy niższe koszty pracy i nie zdążyliśmy jeszcze tak mocno się zadłużyć. Egzekucja nastąpi w ciągu dekady- może półtorej.