sowietolog
27.02.12, 13:05
Naście śledczych służb i agencji śledczych oraz inspekcji odpowiedzialnych za nadzór nad produkcją żywności i jej obrotem/handlem. Rzekome kontrole i inspekcje. "Wysokie" wymogi unijne, licencje, koncesje, "hacapy" (HACCP), etc., etc. I dupa z tym wszystkim; jedna wielka dupa! Polska to republika bananowa, gdzie tak naprawdę to nic nie działa. Dosłownie nic. Poza stronniczymi i zaangażowanymi polityczno-partyjnie mediami, hehe. Tu, w Polsce, można wszystko zrobić, wszystko sprzedać i wyprodukować. Jedyne czego nie można, to nie można być "zwykłym obywatelem" prowadzącym po piwie rower przy nodze. Nie można też jechać bez bilety.Nie można też pisać prawdy w prasie i na forach. Ponieważ za wszystko, przy "spolegliwych" policjantach, prokuratorach i sędziach (cassus sędziny zdradzającej podpalaczowi aut adres jedynego świadka), można zostać zapuszkowanym na kilka, kilkanaście miesięcy. I co najwyżej, póżniej dochodzić własnych praw przed unijnymi instytucjami...
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11242403,CBS__na_rynek_miesiecznie_mogly_trafiac_tysiace_ton.html