Dodaj do ulubionych

Rośnie produkcja w USA, spada w Europie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 18:50
jak to sie mowi: prawdy, polprawdy i statystyki. do tych ostatnich nalezy
zaliczyc kazda dana pochodzaca z kraju kwitnacej madrosci.
Obserwuj wątek
    • Gość: LastBoyScout Re: Rośnie produkcja w USA, spada w Europie IP: *.ipt.aol.com 17.08.04, 19:16
      Keep talking yourself that ....
      • Gość: BRvUngern-Sternber Gwaltowna degeneracja stefy Euro... IP: *.bg.am.lodz.pl 19.08.04, 18:16
        Tak upadek strefy Euro jest szybszy niz ktokolwiek przewidywal.Trzeba tu
        przyznac laur olimpijski Miltonowi Friedmanowi,ktory ostrzegal UE przed wspolna
        waluta.To jednak mistrz ekonomii -mamy odpowiedz dlaczego USA kwitna-bo maja
        wysoki poziom nauki ekonomicznej.My mamy Balcerowicza...Szkoda
        mowic.Zagadnienie to poruszl tez Hayek opowiadajac sie za tym aby walut bylo
        mozliwie jak najwiecej to i konkurencja bedzie wieksza.Sprawdzilo sie to w 100%
        co do UE.Integracja gospodarcza Europy Zachodniej pod koniec lat 60tych
        znacznie spowolnila i utrudnila rozwoj tych krajow.Do tej pory jednak
        gospodarka UE balansowala na krawedzi.Wprowadzenie Euro bylo tym krokiem w
        przepasc,ktory zabil wzrost gospodarczy.To cieszy.To daje nadzieje na upadek
        niewydolnej gospodarki UE pociagajacy upadek calej tej nieefektywnej struktury
        i daje nadzieje na rozwoj dla Polski,ktory bylby zatrzymany w UE...
    • Gość: Tomek Re: Rośnie produkcja w USA, spada w Europie IP: *.90.181.197.revip.asianet.co.th 17.08.04, 20:04
      Ale z Ciebie dupek! Bez sensu są tacy narzekacze!
      Pozdrawaiam
    • Gość: PiK Re: Rośnie produkcja w USA, spada w Europie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.04, 20:19
      A co? Nie pasuje to do twego lewackiego obrazu świata?

      Czy też po prostu jesteś zwykłym idiotą bez przekonań politycznych?
    • Gość: felusiak Re: Rośnie produkcja w USA, spada w Europie IP: *.nyc.rr.com 17.08.04, 22:26
      Statystyki oficjalne nie sa falszowane w USa a to ze wzgledu na to, ze podobnymi
      statystykami zajmuja sie duze banki inwestycyjne.
      Podstawa gospodarki jest gielda papierow wartosciowych. Falszowanie statystyk
      naruszyloby wiarygodnosc systemu finansowego i tym samym nastapilby odplyw
      niezbednego do rozwoju kapitalu.
      Taki proste a tu ciagle slysze nawiedzonych ekspertow.
      • bush_w_wodzie Re: Rośnie produkcja w USA, spada w Europie 17.08.04, 23:05
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Statystyki oficjalne nie sa falszowane w USa a to ze wzgledu na to, ze
        podobnym
        > i
        > statystykami zajmuja sie duze banki inwestycyjne.

        mysle ze markowi twainowi gdy mowil lies damned lies and statistics nie chodzilo
        o rzecz tak banalna jak falszowanie statystyk. to sie robi znacznie subtelniej.
        chodzi o umiejetny dobor danych zbiorczych w zaleznosci od potrzeb tezy

        > Podstawa gospodarki jest gielda papierow wartosciowych. Falszowanie statystyk
        > naruszyloby wiarygodnosc systemu finansowego i tym samym nastapilby odplyw
        > niezbednego do rozwoju kapitalu.

        a propos tych bankow inwestycyjnych ktore robia statystyki. czy sa one rownie
        wiarygodne jak znakomita firma audytorska arthur andersen?

        > Taki proste a tu ciagle slysze nawiedzonych ekspertow.

        jest faktem ze zmiany produkcji przemyslowej o pol procenta miesiac do miesiaca
        mieszcza sie w granicach bledu statystycznego. powtorze: o wiele czystszym i
        bardziej wstrzasajacym wynikiem jest wielkosc deficytu handlowego usa i jego
        dynamika (mimo slabnacego dolara) zwlaszcza w zestawieniu z rachitycznymi
        fluktuacjami produkcji przmyslowej
      • Gość: maruda Re: Rośnie produkcja w USA, spada w Europie IP: *.gdynia.mm.pl 18.08.04, 10:32
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Podstawa gospodarki jest gielda papierow wartosciowych. Falszowanie statystyk
        > naruszyloby wiarygodnosc systemu finansowego i tym samym nastapilby odplyw
        > niezbednego do rozwoju kapitalu.

        ************************

        Zapomniałeś już o Enronie itp. oraz ich kreatywnej ksiegowości?
        Więc nie opowiadaj bajek o wiarygodnosci.


    • bush_w_wodzie eeeee 17.08.04, 22:55
      czemu ma nie rosnac? dolar zjechal o tyle w dol do euro ze jakis promilowy
      wzrost powinien w koncu wystapic. no ale rachitycznemu wzrostowi produkcji
      towarzyszy gigantyczny wzrost deficytu handlowego. towary na kreske za 56
      milardow dolcow miesiecznie. niezle nie?
      • Gość: felusiak Re: eeeee IP: *.nyc.rr.com 17.08.04, 23:34
        Powinienes wrocic na forum ignorantow, bo o ekonomii masz znikome pojecie.
        Nawet student pierwszego roku po polizaniu ekonomii nie napisalby podobnych
        idiotyzmow. Nawet w technikum ekonomicznym to wiedza.
        • bush_w_wodzie niby czego nie rozumiesz? 17.08.04, 23:47
          konkrety chlopie a nie osmieszaj sie jakimis ogolnikami bez odniesien do mojego
          tekstu
          • viper39 Re: niby czego nie rozumiesz? 18.08.04, 03:49
            bush_w_wodzie napisał:
            > konkrety chlopie a nie osmieszaj sie jakimis ogolnikami bez odniesien do
            mojego > tekstu

            jak mowisz tak zrob, gdzie konkrety?
            bo z tego co widze i z tego co czytam jednak wzrost jest.
            poza tym marnie wyglada na tym tle EU i euro mimo wysokiego kursu, a niski kurs
            dolara sprawil ze towary zza granicy slabiej plyna do usa i wolniej sie
            sprzedawaja niz produkowane w usa.
            niemcy i francja cieniutko cos przeda ostatnio, powalone na lopatki
            obciazeniami socialnymi, skrepowane zwiazkami zawodowymi i nieudolnymi rzadami
            socialistow powoli padaja na pysk ciagnac za soba cale euro ... paluszkiem
            polakom przygrazajac aby podwyzszyli podatki bo im kapital ucieka, itd

            czyli wzrost produkcji musi wystapic w usa, gdzie twoja logika?
            no to juz wypratruje konkretow i faktow ktore tutaj nam przedstawisz...

            • Gość: maruda Re: niby czego nie rozumiesz? IP: *.gdynia.mm.pl 18.08.04, 10:46
              viper39 napisał:


              > jak mowisz tak zrob, gdzie konkrety?
              > bo z tego co widze i z tego co czytam jednak wzrost jest.

              *************************

              Czytaj więc wszystkie artykuły:

              0,4 proc. zamiast 0,5 proc wzrostu w USA
              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33406,2234084.html
            • bush_w_wodzie som konkrety 18.08.04, 13:59
              viper39 napisał:

              > jak mowisz tak zrob, gdzie konkrety?

              byly ale powtrze zaraz

              > bo z tego co widze i z tego co czytam jednak wzrost jest.

              o 0.4% m/m dane wstepne. w zasadzie to jest wynik doskonale zgodny z brakiem
              wzrostu

              > poza tym marnie wyglada na tym tle EU i euro mimo wysokiego kursu, a niski
              kurs
              >
              > dolara sprawil ze towary zza granicy slabiej plyna do usa i wolniej sie
              > sprzedawaja niz produkowane w usa.

              no wlasnie uderzajace jest to ze to jest nieprawda. ostatnie dane miesieczne o
              deficycie handlowym usa sa porazajace. -56 mld usd. rekord. jak to powiazac z
              tymi dobrymi wynikami przemyslu amerykanskiego?

              > niemcy i francja cieniutko cos przeda ostatnio, powalone na lopatki
              > obciazeniami socialnymi, skrepowane zwiazkami zawodowymi i nieudolnymi rzadami
              > socialistow powoli padaja na pysk ciagnac za soba cale euro ...

              w ciagu 2 lat euro zyskalo do dolara 45% wartosci!
              w ciagu dwu lat cena barylki ropy w usd wzrosla dwukrotnie
              w euro - tylko o 1.4

              niemcy i francja rozwijaja sie wolniej od usa ale nie zadluzaja sie przy tym za
              granica (zrownowazony bilans obrotow biezacych) podczas gdy usa sie zadluzaja w
              tempie 500 mld usd rocznie. myslisz ze to jest free lunch?

              paluszkiem
              > polakom przygrazajac aby podwyzszyli podatki bo im kapital ucieka, itd
              >
              > czyli wzrost produkcji musi wystapic w usa, gdzie twoja logika?

              no wlasnie powinien byc gigantyczny wzrost produkcji przy takiej deprecjacji
              dolara... a co jest? 4.5% rok do roku? a deficyty handlowe bija rekordy... a w
              polsce mamy kilkanascie procent wzrostu produkcji przemyslowej rok do roku


              > no to juz wypratruje konkretow i faktow ktore tutaj nam przedstawisz...

              a ja wciaz sie zastanawiam gdzie przepadl felusiak
              • Gość: LastBoyScout Re: som konkrety IP: *.ipt.aol.com 18.08.04, 18:29
                Czytajac twoje teksty odnosi sie nieodparte wrazenie, ze traktujac wybiorczo i
                odpowiednio interpretujac dane eknomiczne usilnie probujesz nie tyle udowodnic
                jakas teze ale raczej ukryc inna (jakies polskie kompleksy?)
                .....
                OK, podyskutujmy, chetnie sie czegos naucze, moze nawet zmienie zdanie ....

                Masz racje, ze dolar jest slaby, deficyt handlowy duzy a zadluzenie Stanow
                Zjednoczonych ogromne. Jednak twoja manipulacja tymi cyframi nie nalezy juz do
                szczegolnie wybrednych ....

                Oczywistym jest, ze niedobrze jest pozyczac i za te pieniadze kupowac jak to
                czyni Ameryka. Jednak akurat slaby dolar powoduje, ze takie pozyczki i zakupy
                sa TANIE. Odwrotnie zreszta jak w Europie, w ktorej wszystkie najwazniejsze
                panstwa maja niedopuszczalne przez konstytucje unijna deficyty i dodatkowo przy
                silnym silnym Euro zlikwidowanie tychze deficytow jest duzo DROZSZE niz by
                sie to nominalnie wydawalo.

                Nie zaprzeczysz, ze obecna sytuacja jako zywo przypomina sytuacje z konca lat
                80 tych kiedy to USA (w stosunku do Japonii) mialo slaby dolar ($1=mniej niz 80
                jenow), duzo wiekszy niz dzisiaj deficyt i zadluzenie a dodatkowo wydawalo sie
                stopniowo wykupywane przez zoltych ....
                Regan rozwalil Komune ale pozostawil deficyt tacie Bushowi ale juz kilka lat
                pozniej Wilus Clinton mogl spokojnie oddac sie uciechom oralnym z Monika bo
                mial nadwyzke budzetowa, dolar mial sie swietnie a benzyne kupowalismy tutaj po
                25 centow za litr.
                Mozna by sie wiec zapytac jak to bylo mozliwe skoro tata Bush jednak odpuscil
                inwazje Iraku i Amerykanie nie posadzili swoich tlustych dup na kurkach z tania
                arabska ropa?
                Odpowiedz jest prosta: ciecia socjalne.
                Ameryka nie nalezy do panstw nadopiekunczych by nie powiedziec, ze tak naprawde
                to panuje tu jedne prawo: "nie ma zmiluj".
                Tata Bush okrutnie przycial resztki swiadczen socjalnych, nawet demokratyczny
                Wilus Clinton zabral dodatkowo gotowkowe wyplaty dla czarnych mamusiek a synus
                Bush zmniejszyl podatki najbogatszym.
                Co w tym samym czasie robila sobie Europa? Ano bawila sie w rozdawnictwo.
                Ciecia czasu tygodnia pracy, wysokie emerytury i darmowe leczenie a przede
                wszystkim finansowanie zdublowanych przez Unie Europejska rozbuchanej
                biurokracji ..... Dzisiaj w Europie duzo sie mowi o cieciu tych wydatkow ale
                praktycznie konczy sie powolywaniu rzadow socjalistow, demonstracjach,
                strajkach i dobrze usadowionych dupach leniwych politykow w Parlamencie
                Europejskim ....

                Marze o tym aby poznac twoje zdanie na ten temat ;)

                • bush_w_wodzie Re: som konkrety 19.08.04, 18:44
                  Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                  ) Czytajac twoje teksty odnosi sie nieodparte wrazenie, ze traktujac wybiorczo i
                  ) odpowiednio interpretujac dane eknomiczne usilnie probujesz nie tyle udowodnic
                  ) jakas teze ale raczej ukryc inna (jakies polskie kompleksy?)
                  ) .....

                  masz racje w tym ze nie zmierzam do dowodzenia tezy. ja jej dopiero szukam.
                  dlatego ciagl4 kwestionuje. zwlaszcza poglady zbyt wyraznie uproszczone i posty
                  grubymi nicmi szyte. rzeczywistosc jest skomplikowana i podlega obecnie szybkim
                  i waznym zmianom. usiluje zrozumiec kierunek zmian zanim one nadejda. to wazne
                  dla mnie

                  na tym forum pisze silna grupa amerykanow polskiego pochodzenia ktorych
                  doswiadczenie zyciowe opiera sie na trzech filarach:

                  * antykomunizm z lekkim odcieniem antypolonizmu (emigracja z prl) ktory sprzyja
                  ostrym pogladom na wszelkie przywileje socjalne i unie euroipejska
                  * amerykanski patriotyzm (kraj sukcesu osobistego) polaczony z uwielbieniem dla
                  reagana i pewnym konserwatyzmem obyczajowym co plasuje was naturalnie w
                  szeregach zwolennikow partii republikanskiej
                  * koniecznosc zbudowania ciezka praca swojej pozycji ekonomicznej w obcym kraju
                  od zera skad wyplywa naturalna niechec do dzielenia sie swoimi zdobyczami

                  mysle ze ten zestaw pogladow i zasad znakomicie sie sprawdza w waszej sytuacji
                  ale
                  * sa inne mozliwe perspektywy i sytuacje a prawdy nadmiernie uproszczone raza
                  * widoczne emocjonalne podejscie do dyskutowanych kwestii powoduje
                  znieksztalcenia obrazu
                  * wasze doswiadczenia opieraja sie na doswiadczeniach przeszlych a mnie
                  interesuje raczej to co ma sie dopiero zdarzyc

                  ) OK, podyskutujmy, chetnie sie czegos naucze, moze nawet zmienie zdanie ....

                  ja takze

                  )
                  ) Masz racje, ze dolar jest slaby, deficyt handlowy duzy a zadluzenie Stanow
                  ) Zjednoczonych ogromne. Jednak twoja manipulacja tymi cyframi nie nalezy juz do
                  ) szczegolnie wybrednych ....

                  nie zauwazylem abym manipulowal. po prostu rosnacy deficyt handlowy pomimo
                  ogromnej deprecjacji dolara az bije w oczy i trudno mi sie w tej sytuacji
                  fascynowac fluktuacjami wielkosci produkcji przemyslowej. nagie fakty sa dosyc
                  niepokojace i rzucaja cien na perspektywy rozwoju usa. oprocz deficytu
                  handlowego jest budzetowy. stopy realne fed sa ujemne. podatki zostaly obciete.
                  dolar sporo oslabl. bardzo agresywna polityka gospodarcza. a jaki jest rozwoj
                  gospodarki usa? dosyc slaby. teraz zastanowmy sie co oznacza dla tak
                  energochlonnej gospodarki jak usa wzrost cen paliw. byc moze trwaly... no i
                  jeszcze prawdopodobne podwyzki ceny pieniadza w zwiazku z narastajaca
                  nierownowaga zewnetrzna. to sa negatywy. sa i pozytywy ale te sa znane od 15 lat
                  i juz zdyskontowane moim zdaniem. wiec tu jest podstawowe pytanie: jakie wazne
                  rezerwy ma usa?

                  )
                  ) Oczywistym jest, ze niedobrze jest pozyczac i za te pieniadze kupowac jak to
                  ) czyni Ameryka. Jednak akurat slaby dolar powoduje, ze takie pozyczki i zakupy)
                  sa TANIE.

                  moim zdaniem pozyczki w dolarach sa tanie ale dla pozyczajacych... bo w
                  proporcji do pkb to jest ciagle 5%. tanszy natomiast jest wykup starych dlugow.
                  tylko ze to sa pozytywne skutki dorazne a negatywy spycha sie w przyszlosc

                  zakupy rzeczywiscie staja sie tansze ale ten efekt jest w czesci kompensowany
                  przez rosnace ceny importu


                  ) Odwrotnie zreszta jak w Europie, w ktorej wszystkie najwazniejsze
                  ) panstwa maja niedopuszczalne przez konstytucje unijna deficyty i dodatkowo
                  przy
                  )
                  ) silnym silnym Euro zlikwidowanie tychze deficytow jest duzo DROZSZE niz by
                  ) sie to nominalnie wydawalo.

                  tylko ze wiekszosc dlugu jest sprzedana na rynku wewnetrznym ue


                  )
                  ) Nie zaprzeczysz, ze obecna sytuacja jako zywo przypomina sytuacje z konca lat
                  ) 80 tych kiedy to USA (w stosunku do Japonii) mialo slaby dolar ($1=mniej niz
                  80
                  )
                  ) jenow), duzo wiekszy niz dzisiaj deficyt i zadluzenie a dodatkowo wydawalo sie
                  ) stopniowo wykupywane przez zoltych ....


                  ) Regan rozwalil Komune ale pozostawil deficyt tacie Bushowi ale juz kilka lat
                  ) pozniej Wilus Clinton mogl spokojnie oddac sie uciechom oralnym z Monika bo
                  ) mial nadwyzke budzetowa, dolar mial sie swietnie a benzyne kupowalismy tutaj )
                  po 25 centow za litr.
                  ) Mozna by sie wiec zapytac jak to bylo mozliwe skoro tata Bush jednak odpuscil
                  ) inwazje Iraku i Amerykanie nie posadzili swoich tlustych dup na kurkach z
                  tania
                  )
                  ) arabska ropa?
                  ) Odpowiedz jest prosta: ciecia socjalne.

                  sytuacja jest byc moze podobna ale chiny to zupelnie cos innego niz japonia.
                  socjale zostaly juz obciete i drugi raz ten numer nie przejdzie. wzgledny poziom
                  wzajemnych zobowiazan czyli dlugu jest dzis znacznie wyzszy niz za reagana.
                  trudno tez liczyc na deflacje na rynku paliw. zsrr tez juz drugi raz nie upadnie
                  raczej sie odradza. busha bardzo trudno jest porownac z reaganem. to raczej
                  imitacja. amerykanie sa teraz w przeciwienstwie do lat 80-tych przyzwyczajeni do
                  swietnej koniunktury. gielda rosla bardzo szybko przez 25 lat co sprzyjalo
                  tworzeniu wrazenia bogactwa i teraz spodziewam sie dlugotrwalej stagnacji. to
                  oczywiscie nie bedzie sprzyjac gospodarce... a tymczasem rosnie armia baby
                  boomers ktorzy beda chcieli skonsumowac swoje emerytury. no i wreszcie poziom
                  wydatkow militarnych jest realtywnie niski i ciecia tutaj nie beda mogly
                  posluzyc zrozwnowazeniu budzetu


                  ) Ameryka nie nalezy do panstw nadopiekunczych by nie powiedziec, ze tak
                  naprawde
                  )
                  ) to panuje tu jedne prawo: "nie ma zmiluj".
                  ) Tata Bush okrutnie przycial resztki swiadczen socjalnych, nawet demokratyczny
                  ) Wilus Clinton zabral dodatkowo gotowkowe wyplaty dla czarnych mamusiek a synus
                  ) Bush zmniejszyl podatki najbogatszym.


                  ) Co w tym samym czasie robila sobie Europa? Ano bawila sie w rozdawnictwo.
                  ) Ciecia czasu tygodnia pracy, wysokie emerytury i darmowe leczenie a przede
                  ) wszystkim finansowanie zdublowanych przez Unie Europejska rozbuchanej
                  ) biurokracji ..... Dzisiaj w Europie duzo sie mowi o cieciu tych wydatkow ale
                  ) praktycznie konczy sie powolywaniu rzadow socjalistow, demonstracjach,
                  ) strajkach i dobrze usadowionych dupach leniwych politykow w Parlamencie
                  ) Europejskim ....
                  )
                  ) Marze o tym aby poznac twoje zdanie na ten temat ;)
                  )

                  coz europa byla zawsze bardziej socjalna od ameryki co nie przeszkadzalo wcale w
                  tym ze wzajemny dystans tych dwoch gospodarek pozostaje podobny (a moze nawet
                  mniejszy?) jak kilkadziesiat lat temu.

                  zgadzam sie jednak ze bezpieczenstwo socjalne stalo sie za drogie zwlaszcza w
                  kontekscie problemow demograficznych. europe czeka liberalizacja. jesli nie
                  zdazy sie jej zrobic na czas to beda fajerwerki i tapniecia. tutaj jednak jestem
                  o tyle optymistyczny ze te reformy sa robione w poszczegolnych krajach wspolnoty
                  niezaleznie co wywola wewnatrzunijna konkurencje. np obecne klopoty niemiec sa
                  wykorzystywane bezwzglednie przez polakow. mam nadzieje ze po wyborach ten
                  proces jeszcze przyspieszy. w ten sposob wspolny rynek + konkurencja usuna
                  socjal w serii malych napiec i wstrzasow w miejsce jednego poteznego
                  destrukcyjnego zalamania. nota bene obecne klopoty europy ze wzrostem
                  gospodarczym (czyli zagregowana konsumpcja) moga byc takze odczytywane jako
                  skutek restrukturyzacji gospodarek wywolanej wieksza konkurencja (liberalizacja
                  wielu przepisow otwarcie rynkow i euro).

                  tak czy inaczej jesli europa dokona tej liberalizacji to zbierze za to
                  fantastyczna premie. usa zas maja juz ten etap za soba.

                  oczywiscie to jest bardzo optymistyczna wersja wydarzen. licze sie rzecz jasna
                  takze z gorszymi scenariuszami ktore sa tobie blizsze. z gruba rzecz biorac jest
                  to scenariusz w ktorym dochodzi do jakiejs gwaltownej formy bakructwa systemow
                  europejskich wienczacej dekade stagnacji. coz to bylaby fatalna wiadomosc dla
                  ludzi ktorzy planuja wkrotce przejsc na emerytury
                  • viper39 Re: som konkrety 20.08.04, 15:35
                    a cholera napisales tyle bzdur ze nie na wszystkie mi sie chce odpowiadac bush
                    w wodzie,

                    po pierwsze niemcy i francja maja deficyty i to dosc powazne mimo ze zabronione
                    przez konstytucje/umowy unijne, nawet przekroczyly dopuszczane deficyty i nie
                    zostaly ukarane co spowodowalo ze mamy precedens i kazde teraz panstwo moze sie
                    do tego odwolac. czyzbys ty o tym nie wiedzial? strasznie sie zawiodlem na
                    tobie

                    po drugie na pewno duzo ludzi jest antykomunistycznie nastawiona czy to w
                    polsce czy to za granica, a to z wielu przyczyn, jedni byli przesladowani inni
                    nie mogli sie rozwijac tak jak chcieli jeszcze inni chcieli wolnosci slowa, itd
                    itd ale to chyba wiesz co? a jak nie to proponuje powrot do zrodel aby sobie
                    przypomniec, no albo wyjazd do "raju" takiego jak np kuba czy ta lepsza korea
                    gdzie zaleca sie ostatnio diete "jedzenie trawy"

                    po trzecie co do antypolonizmu polononizmy polonusow to przesadziles koles,
                    mysle ze wiekszosc z nich z nich nie chcialaby wyjechac z kraju ale nie widzac
                    mozliwosci dla siebie w kraju wyjechala, tesknia za krajem i napewno wiekszosc
                    z nich chcialby aby w polsce bylo dobrze, powod do dumy bylby tym wiekszy,

                    po czwarte, a co zlego jest w tym ze ludzie pracuja ciezko i maja efekty tak
                    jak to sie dzieje w usa? czy lepiej by bylo pracowac ciezko i nie miec efektow
                    jak to jest w polsce czy w eu? lub innej rosji? widzisz usa daje szanse
                    ludziom, i od tych wlasnie ludzi zalezy wykorzystanie tej szansy, to wszystko,
                    nie daje programow ochronnych nie kladzie poduszek bo jak spadniesz na dupke to
                    aby nie bolalo, od ciebie zalezy gdzie bedziesz i jak sie rozwiniesz a nie od
                    widzimisie biurokratow i uzdrawiaczy ustalajacych krzywizne banana czy wielkosc
                    jajek.

                    po piate, doswiadczenie to przeszlosc kolego czyzbys zapomnial? nie ma
                    doswiadczenia z przyszlosci, mozna opierac sie na doswiadczeniu aby wiedziec
                    jak bedzie w przyszlosci, mylisz pojecia

                    po szoste, nie zauwazyles ze ten niski dolar moglby byc wyzszy, ale nadal
                    amerykanow sie nie oplaci miec go wyzszego, euro dostaje w dupe wysoko stojac
                    stagnacja w eu jest widoczna, dlatego np kraje takie jak anglia nie chca euro,
                    bo dodajac do tego sytuacje we francji i w niemczech to euro ciagnie wszystkich
                    na dno .... tutaj trzeba by dlugo tlumaczyc ale ty to wiesz slepy nie jestes,
                    spadek sprzedawanych towarow z francji i niemiec i wogole europejskich w usa
                    jest widoczny, a to wlasnie usa jest ogromnym liczacym sie rynkiem ktory jak ma
                    katar to europa ma zapalenie pluc,
                    amerykanie nie maja kompleksow europy to eu ma kompleksy i to duze, francuzi
                    maja zapedy mocarstwowe ktore jak teraz sa w eu dodaja im skrzydel bo czuja sie
                    wielcy, choc tak naprawde to sila eu nie jest zbyt duza (pokazali to w bosni),
                    oni chca grac pierwsze skrzypce nie majac skrzypiec i skrzypka...

                    co do twoich wypowiedzi na temat regana oraz polityki usa to ciezko sie
                    wypowiadac, bo powiedziales tyle bzdur ktore mowia o komplentej niewiedzy
                    twojej,
                    zadam jednak pytanie to co chcialbys miec socializm w polsce? tesknisz za tym?
                    bo to nie francja czy niemcy doprowadzily do upadku komuny i w sumie uwolnienia
                    sie polski od rosji (co nei trwalo dlugo bo nasi wspaniali politycy uzaleznili
                    sie od ropy i gazu rosyjskiego, oraz od unii...)


                    ktorej tam z kolei: no coz stagnacji nie ma w usaq wiem ze ciebie zmartwilem
                    tym, ale pomysl ze to dobry znak i dla eu i reszty swiata, i chyba wiesz
                    dlaczego co?


                    nastepne po ktoryms tam: no coz co do socialnej europy to mogla sobie na to
                    pozwalac bo przez dziesieciolecia byla ochraniana militarnie przez usa oraz
                    finansowo dotowana przez usa, kurek kasy zostal zakrecony i okazalo sie ze
                    socialna eu pada na pysk, okazauje sie ze w sumie to jest technologiczny
                    skansen, bo tak naprawde nie produkuje sie tam nowoczesnych technologii, poza
                    nokia, bmw czy mercem tam nic nie ma, merc jest z chryslerem nie zapominaj,
                    volvo forda, saab GMa, itd, a w europie nadal mamy czkawke po parmalacie (to
                    chyhba to zepsute mleko), upadajacy france telecom, rolnictwo dotowane itd (to
                    byla odpowiedz na wytykanie enronu czy mci, z tym ze ci ludzie siedza w
                    wiezieniach a ludzie z parmalatu czy france telecom nie..)


                    na zakonczenie, sam przyznajesz ze w eu sa klopoty, ale uwazasz ze nie ma
                    problemu, za to amerykanskie problomy to jest problem...smieszny jestes
                    problem to jest cos co powinno byc rozwiazywane, w usa sie rozwiazuje w eu nie,
                    i tu jest ta roznica.
                    co zauwazylem to duzo ilosc polakow marzy o zabezpieczniach socialnych
                    (szczegolnie ludzie po studiach to wytykaja) bojac sie o to ze moga sobie nie
                    dac rady i chca tej poduszki na dupcie, aby mniej bolalo, no coz socialistyczne
                    przyzwyczajenia, to sa te same osoby ktore zachwycaja sie filmami typu F 911,
                    nie zastanawiajac sie dlaczego to bylo wyswietlone i nakrecone i co w tym
                    gniocie jest naprawde, czy mozna takich ludzi nazwac ignorantami? czy slowo
                    socialista juz samo w sobie rowna sie ignorancji?
                    odpowiedz sobie sam
                    • Gość: Jan Re: som konkrety IP: *.dip.t-dialin.net 20.08.04, 15:49
                      Przeciez w USA w czerwcu produkcja spadla o -0,5%.
                      www.vwd.de/vwd/news.htm?id=23071806
                    • bush_w_wodzie Re: som konkrety 20.08.04, 16:29
                      viper chcesz ustawic mnie na pozycji w ktorej latwo mnie ustrzelic? bo
                      mnie sie zdaje ze nie uchwyciles sensu mopjego postu

                      viper39 napisał:

                      > po pierwsze niemcy i francja maja deficyty i to dosc powazne mimo ze
                      zabronione
                      > przez konstytucje/umowy unijne, nawet przekroczyly dopuszczane deficyty
                      i nie
                      > zostaly ukarane

                      czy ja cos pisalem o tym? nie. bo ja nie pisalem o publicznym dlugu ue a o dlugu
                      zewnetrznym ktory rosnie jesli bilans obrotow biezacych jest ujemny


                      > po drugie na pewno duzo ludzi jest antykomunistycznie nastawiona czy to
                      w
                      > polsce czy to za granica, a to z wielu przyczyn, jedni byli
                      przesladowani inni
                      > nie mogli sie rozwijac tak jak chcieli jeszcze inni chcieli wolnosci
                      slowa, itd

                      oczywiscie. komunizm jest zly. ale u was widac przewrazliwienie to znaczy
                      dostrzegacie "komune" tam gdzie jest dopiero socjal

                      > po trzecie co do antypolonizmu polononizmy polonusow to przesadziles
                      koles,
                      > mysle ze wiekszosc z nich z nich nie chcialaby wyjechac z kraju ale nie
                      widzac> mozliwosci dla siebie w kraju wyjechala, tesknia za krajem i napewno
                      wiekszosc
                      > z nich chcialby aby w polsce bylo dobrze, powod do dumy bylby tym
                      wiekszy,

                      zostaje przy swoim. za duzo przeczytalem postow o polsce ktora jest juz ponoc
                      bankrutem kraina zacofania i analfabetyzmu gospodarczego.

                      > > po czwarte, a co zlego jest w tym ze ludzie pracuja ciezko i maja efekty
                      tak
                      > jak to sie dzieje w usa?

                      absolutnie nie. tylko ze sytuacja imigranta powoduje koniecznosc wiekszej
                      koncentracji na sprawach materialnych i dorabianiu sie niz to bywa w przypadku
                      rezydentow

                      > czy lepiej by bylo pracowac ciezko i nie miec efektow
                      > jak to jest w polsce czy w eu?

                      pytasz gdzie antypolonizmy? otoz w polsce tez sie mozna ciezka praca dorobic.
                      zaskoczony?

                      > po piate, doswiadczenie to przeszlosc kolego czyzbys zapomnial?

                      jasne. stylistycznie fatalnie napisalem. chodzilo mi o to ze panowie mysla
                      kategoriami epoki ktora sie wlasnie konczy i sa panowie w swoich pogladach juz
                      usztywnieni

                      > po szoste, nie zauwazyles ze ten niski dolar moglby byc wyzszy, ale
                      nadal
                      > amerykanow sie nie oplaci miec go wyzszego,

                      moglby byc??? na czyje zyczenie? rozwin prosze

                      > euro dostaje w dupe wysoko stojac stagnacja w eu jest widoczna,

                      wzrost gospodarczy jest 2% w strefie euro. stopy nie musza rosnac bo inflacja
                      jest niska. rownowaga zachowana. wieksza niz w usa dyscyplina budzetowa. skutki
                      wzrostu cen surowcow mniejsze wskutek mocniejszego euro. nie bedzie zle.

                      > dlatego np kraje takie jak anglia nie chca euro,

                      anglia boi sie euro z wielu powodow zdecydowanie upraszczasz. a poza tym blair
                      chce euro

                      > bo dodajac do tego sytuacje we francji i w niemczech to euro ciagnie
                      wszystkich
                      >
                      > na dno .... tutaj trzeba by dlugo tlumaczyc ale ty to wiesz slepy nie
                      jestes,
                      > spadek sprzedawanych towarow z francji i niemiec i wogole europejskich w
                      usa
                      > jest widoczny, a to wlasnie usa jest ogromnym liczacym sie rynkiem ktory
                      jak ma
                      >
                      > katar to europa ma zapalenie pluc,

                      a tymczasem deficyt handlowy macie dalej sky high a w europie nie ma recesji.
                      jesli 40% spadek wartosci waluty ma tak znikome skutki dla poprawy sytuacji usa
                      i pogorszenia ue... to powinno dawac do myslenia
                      lubicie widziec europe jako obszar uzalezniony od usa. tymczasem to usa sa
                      uzaleznione od doplywu towarow i kapitalu z zewnatrz

                      > zadam jednak pytanie to co chcialbys miec socializm w polsce? tesknisz
                      za tym?

                      co to jest socjalizm? czy przyzwoita publiczna sluzba zdrowia to juz socjalizm?
                      czy skuteczne programy przekwalifikowania i doksztalcania bezrobotnych to juz
                      socjalizm? czy podatki progresywne to juz socjalizm?

                      > ktorej tam z kolei: no coz stagnacji nie ma w usa.

                      jest za to narastajaca nierownowaga ktora jest zrodlem powaznej niepewnosci co
                      do perspektyw


                      > nastepne po ktoryms tam: no coz co do socialnej europy to mogla sobie na
                      to
                      > pozwalac bo przez dziesieciolecia byla ochraniana militarnie przez usa
                      oraz
                      > finansowo dotowana przez usa, kurek kasy zostal zakrecony i okazalo sie
                      ze
                      > socialna eu pada na pysk, okazauje sie ze w sumie to jest technologiczny
                      > skansen, bo tak naprawde nie produkuje sie tam nowoczesnych technologii,
                      poza
                      > nokia, bmw czy mercem tam nic nie ma, merc jest z chryslerem nie
                      zapominaj,
                      > volvo forda, saab GMa, itd, a w europie nadal mamy czkawke po parmalacie
                      (to
                      > chyhba to zepsute mleko), upadajacy france telecom, rolnictwo dotowane
                      itd (to
                      > byla odpowiedz na wytykanie enronu czy mci, z tym ze ci ludzie siedza w
                      > wiezieniach a ludzie z parmalatu czy france telecom nie..)

                      a tymczasem to wlasnie europa jest ekpsortowa potega a usa w tej konkurencji
                      przegrywa z kretesem.dane nie klamia. paradoks? zauwaz tez ze airbus (made in
                      skansen) bije boeinga.. merc jest wlascicielem chryslera
                      gwoli scislosci itd itp

                      >
                      > na zakonczenie, sam przyznajesz ze w eu sa klopoty, ale uwazasz ze nie
                      ma
                      > problemu, za to amerykanskie problomy to jest problem...

                      problem zdiagnozowany jest mniej niebezpieczny niz problem ignorowany. po prostu
                      moim zdaniem ocene sytuacji w ue cechuje nadmierny pesymizm a ocene sytuacji w
                      usa nadmierny optymizm. jesli to prawda to na tym mozna sporo zarobic

                      i jedna prosba. nie ekscytuj sie az tak


                  • Gość: LastBoyScout Re: som konkrety IP: *.ipt.aol.com 23.08.04, 17:20
                    Przepraszam ale odpuszcze sobie dyskusje z toba ....

                    Sadze, ze masz naprawde niezla wiedze, tworcze myslenie i niektore bardzo
                    trafne spostrzezenia (odwrotnie niz Viper calkowicie zgadzam sie z twoja ocena
                    piszacych tu Polonusow!).
                    Jednak wykorzystujesz swoja inteligencje dla niepotrzebnej manipulacji stosujac
                    dwie glowne metody:
                    1. Celowo zatracasz/zaciemniasz w swoich wypowiedziach odniesienia do
                    wypowiedzi twoich rozmowcow.
                    Np. Skutecznie udowadniajac prawde, ze polonijni uczestnicy tego formum maja
                    cechy jakie slusznie wypunktowujesz jednoczesnie celowo "zapominasz", ze
                    forumowiecze z kraju moga mimo wszystko wypadac duzo gorzej od Polonusow jako
                    zakompleksieni , agresywni , nierzeczowi, oderwani od rzeczywistosci flustraci
                    (oczywiscie sa wyjatki). Udowodnienienie polprawdy nie udawdnia ...prawdy ....

                    2. Zdecydownie naduzywasz argumentacji dotyczacej PRZYSZLOSCI wedlug swojej
                    prywatnej teorii jej rozwoju a jednoczesnie twierdzisz, ze
                    owa ...."rzeczywistosc jest skomplikowana i podlega obecnie szybkim i waznym
                    zmianom".... i dlatego jest trudna do przewidzenia.
                    A to jest juz zupelna nielogicznosc.

                    Uznaj moje wylaczenie sie z tej rozmowy jakkolwiek wolisz. Pozdrawiam.
                    • bush_w_wodzie dziekuje 23.08.04, 19:04
                      mysle ze twoj post jest w istocie najlepsza cenzurka jaka moge otrzymac majac
                      odmienne zdanie.pozycje od ciebie i bardzo mi ta wysoka ocena pochlebia

                      z pewnoscia mozna znalezc motywy do szukania dziury w calym w relatywnym
                      ubostwie polski w stosunku ameryki. z drugiej strony osoby zwiazane emocjonalnie
                      z usa beda chcialy zamykac oczy na pewne problemy. jest subiektywizm oceny i sa
                      sprzeczne interesy. to takie proste. zbyt szybki ekstensywny rozwoj usa oznacza
                      drozsza rope w europie. bogatsza europa oznacza bogatsza polske. lepsza opinia o
                      gospodarce europejskiej to wiecej inwestycji i lepszy poziom zycia tutaj.
                      dlatego oczekuj ode mnie sceptycznego rozbioru pozytywnych wiesci z usa i
                      optymistycznych komentarzy

                      z drugiej strony widac golym okiem ze swiat sie zmienia. na jakim etapie
                      zatrzyma sie rozwoj chin i indii? czy ue stanie sie silnym organizmem
                      politycznym? czy euro stanie sie liczacym sie konkurentem dolara? w ktorym
                      kierunku pojdzie amerykz poludniowa? czy czeka nas epoka gwaltownego wzrostu
                      cen zasobow energetycznych? to sa wazne pytania a odpowiedz "god bless america"
                      mnie nie zadowala

                      z pozdrowieniami
                      • Gość: LastBoyScout Re: dziekuje IP: *.ipt.aol.com 23.08.04, 19:48
                        Dziekuje za mile slowa.
                        Zdecydowanie zachecam cie do przyjazdu do Stanow Zjednoczonych na nieco dluzej
                        aby zweryfikowac twoje poglady o tym kraju, spolecznstwie i gospodarce.
                        Pewnie bedzie dla ciebie rzecza zdumiewajaca , ze niektore twoje najbardziej
                        negatywne poglady o USA byc moze jeszcze bardziej sie .... poglebia (?!)a moze
                        tez bedziesz mial szanse zweryfikowania czegos pozytywnie. Pewnym jest, ze
                        pozbedziesz sie tak autorytatywnego czynienia zalozen
                        w rodzaju : ..."zbyt szybki ekstensywny rozwoj usa"....
                        (akurat rozwoj gospodarczy USA/ok.3%/, bezrobocie /ok.5-6 %/, inflacja /2-
                        4%/itd. od kilkunastu lat utrzymuje sie na akademickim , teoretycznie
                        idealnym poziomie).
                        Pozbywajac sie tak subiektywnych, czasem wrecz szowinistycznych pogladow
                        bedziesz mial okazje "poszalec" w teoriach rozwoju sytuacji o jakich rozmawiamy.

                        Hmmmmm....przyznam sie jednak , ze moze nieco w innych tematach ale nie
                        roznilem sie dokladnie w niczym od ciebie namietnie krytykujac pewne zjawiska
                        jeszcze w Polsce (ktore dzisiaj dopiero bardzo doceniam) i amerykanskie (ten
                        syfiarski Manhattan, idiotyczne trawniczki przed wiochowatymi domami i bla bla
                        bla w rozmowach z sasiadami ! :) ), co pozniej uznalem za tak wielowymiarowe,
                        ze nie moglem tego od razu pojac.....

                        • przycinek.usa popatrzmy jeszcze na inne pozytywy. 23.08.04, 22:44
                          1) Dawniej nie bylo mozliwe wymienianie pogladow pomiedzy osobami na dwoch
                          roznych kontynentach, poniewaz rozmowy telefoniczne maja swoje ograniczenia
                          czasowe, a Forum laczy osoby o podobnych zainteresowaniach.

                          2) Drugim niewatpliwie korzystnym spostrzezeniem jest nastepujacy dynamicznie
                          wzrost konkurencyjnosci produkcji w USA. To sie odbywa powoli, ale wlasnie jak
                          ktos powyzej stwierdzil, ze kurs waluty zmienil sie o 40%.

                          Popatrzmy na to przez pryzmat hipotetycznego progu oplacalnosci.
                          Podkreslam. Hipotetycznie. Czysto wyimaginowane koszty.

                          W Chinach i Azji nastepuje stopniowy i uparty WZROST kosztow produkcji, w
                          Europie nastepuje dokladnie podobny proces i tez jest wzrost kosztow produkcji.

                          W USA zas na skutek interwencji FED nastapil relatywny SPADEK kosztow produkcji.
                          (Oczywiscie patrzac na to w otoczeniu celnym, wynikajacym z kursu rozliczen)

                          W ktoryms momencie te wielkosci zejda sie i okaze sie, ze wzrost produkcji w
                          USA wystapi i nastapi dostosowanie rynku polegajace na wzroscie eksportu i
                          spadku importu.

                          Pytanie KIEDY?

                          Jezeli spadek wartosci dolara nie spowodowal zaskakujaco duzych efektow jak
                          dotad, to mozna spokojnie domniemywac, ze wartosciowo koszty jeszcze sie nie
                          wyrownaly oraz ze dalszy spadek wartosci o powiedzmy 10% moglby znaczaco
                          odmienic sytuacje rynkowa. Byc moze wystarczyloby 5%. Moze 15%.
                          Istotne jest w tym momencie osiagniecie progu, w ktorym praca i produkcja okaze
                          sie byc tansza w USA. Ciekawe o ile musialby spasc dolar lub tez o ile
                          musialyby wzrosnac koszty w Chinach, Azji lub Europie?

                          To jest bardzo interesujaca proporcja. Bo np. w Polsce koszty produkcji
                          wynikajace z dostosowan wysokiego bezrobocia i taniej sily roboczej spowodowaly
                          eksplozje eksportu przy wzroscie kursu Euro do PLN. W USA to zjawisko nie
                          wystapilo, ale wiadomo, ze w USA jest relatywnie drogo. FED i RPP prowadza
                          zupelnie odmienne polityki kursowe. Sa niejako odwrotne w fazie.

                          (Balcerowiczowi udalo sie sprowadzic PLN z powrotem do parteru i mowi sie o
                          kursie EUR 4.2PLN, pamietajmy, na Pana Doktora Balcerowicza zawsze mozemy
                          liczyc, Pan Balcerowicz dba o to, aby inwestycje portfelowe z uzyciem walut
                          obcych oplacaly sie w Polsce a zlotowka dawala inwestorom stabilne prognozy
                          zysku wskutek wzrostu kursu. FED natomiast dba o to, aby inwestorzy zagraniczni
                          konsekwentnie tracili swoje pieniadze.)

                          Sadze jednak, ze ta sytuacja moze sie bardzo latwo odwrocic.
                          Przewiduje, ze w ciagu dwoch do trzech lat wystapi w USA zjawisko deflacji i
                          stopa procentowa funds rate siegnie dna. Wtedy tez bedziemy swiadkami
                          znaczacych spadkow dolara USA i wtedy tez wystapi zjawisko wypychania produkcji
                          importowej z USA i przenoszenie produkcji do USA.

                          Wtedy tez Azjaci i Europejczycy straca w USA swoje przyczolki.
                          I zacznie sie kryzys swiatowy.

                          Mysle, ze jest mozliwe, ze kurs USD byc moze siegnie wartosci 1.5 EUR. Za
                          jakies trzy lub cztery lata. Teraz jednak bedziemy swiadkami umocnienia i byc
                          moze dojdzie do zrownania sie kursow na poziomie 1:1.

                          Niezaleznie od tego jak potocza sie losy deficytow w USA istotnym jest jak
                          zmieni sie sytuacja rynkowa w poszczegolnych regionach swiata w odpowiedzi na
                          takie wydarzenia.

                          Mysle, ze Europa spi sobie snem spokojnym za kierownica swojej gospodarki i
                          naiwnie wierzy w swoj potencjal, podczas gdy konkurencja nie spi, Azja wchodzi
                          w ten wiraz na wysokich obrotach, Europa na tym zakrecie wyleci, Azja sie
                          potlucze, a USA sobie droge wyprostuje i pomknie w dal powoli ale do przodu.

                          Obywatele w USA poczuja oczywiscie kryzys, ale bol bedzie wielki w innych
                          czesciach globu.
                          • Gość: LastBoyScout Re: popatrzmy jeszcze na inne pozytywy. IP: *.ipt.aol.com 24.08.04, 01:03
                            :) Bush_w_wodzie chyba poczuje sie z lekka dotkniety bo Przycinek.usa
                            przejal od niego koszulke lidera w prognozowaniu przyszlosci na podstawie
                            prywatnych przewidywan tejze przyszlosci i dowodzenia spraw na podstawie byc
                            moze nawet slusznych spostrzezen czastkowych ! :)
                            Musze przyznac, ze obydwaj Panowie piszecie ciekawe i logiczne rzeczy poparte
                            wiedza. Ja jak wczesniej deklarowalem nie odwazylbym sie tak posuwac sie tak
                            daleko, no chyba, ze nie potraktowac by tego zbyt powaznie i po prostu bawic
                            sie takimi hipotezami.
                            Dobry temat na male domowe party, szkoda, ze zapewnie dzieli nas dystans
                            tysiecy kilometrow .... :(

                            Co do Balcerowicza to mam bardzo skrajna opinie.... :

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=15080498
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=14990552&a=14994798
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=15139508&a=15143012
                            • przycinek.usa Re: popatrzmy jeszcze na inne pozytywy. 24.08.04, 01:47
                              "nie odwazylbym sie tak posuwac sie tak
                              daleko, no chyba, ze nie potraktowac by tego zbyt powaznie i po prostu bawic
                              sie takimi hipotezami.
                              Dobry temat na male domowe party, szkoda, ze zapewnie dzieli nas dystans
                              tysiecy kilometrow .... :("

                              To jest wcale ciekawy temat. Nie na party ale na logiczne zainwestowanie
                              pieniedzy. W Polsce oplaca sie inwestowac w dlug publiczny. W USA oplaca sie
                              inwestowac w towar (ciagle jeszcze).

                              Jasna sprawa jest niestety sila gospodarki USA wzgledem Europy.
                              W zwiazku z tym wystapi wzrost kursu USD.

                              Nastepnie jednak nastapi spowolnienie wzrostu i narastanie zadluzenia, co jasna
                              sprawa spowoduje spadek USD.

                              Czy to jest trudne do przewidzenia? Nie. To jasne jak slonce.
                              Zadne party nie zmieni ogladu spraw.

                              Tak samo jak cytat z powyzszego artykulu:
                              "Stopy procentowe w strefie euro stoją od ponad roku na poziomie 2 proc. i
                              konserwatywny Europejski Bank Centralny raczej ich nie obniży. Ceny ropy
                              naftowej mogą go nawet skłonić do podwyżek."

                              Jasna sprawa, ze ECB jest konserwatywny i opozniony w rozwoju. Powinni byli
                              obciac stope juz rok temu. Teraz jednak beda do tego zmuszeni, bo NAJPIERW
                              zacznie zwalniac gospodarka Euro a potem dopiero USA.

                              Symptomy tego JUZ TERAZ widac po statystyce, czego przyczynkiem bylo oczywiscie
                              rozszerzenie o Polske + reszta.

                              Kolejny cytat z artykulu obok:

                              "Stopy procentowe zapewne znów w górę"
                              i
                              "Rada Polityki Pieniężnej znów podniesie stopy procentowe - uważają analitycy.
                              Podwyżka nie zaszkodzi jednak gospodarce, która nadal szybko się rozwija."

                              i
                              "Rada jest przekonana o wygasaniu presji inflacyjnej."

                              i
                              "Dynamika produkcji przemysłowej wyniosła w lipcu zaledwie 6 proc., choć
                              spodziewano się około 11 proc. (a to i tak byłby wynik słabszy niż w czerwcu)."


                              Tak sobie o tym mysle i nijak logiki w tych cytatach nie ma.






                              • Gość: LastBoyScout Re: popatrzmy jeszcze na inne pozytywy. IP: *.ipt.aol.com 24.08.04, 04:12
                                Buuuuuuu! Moje zaproszenie na party zostalo bezwzglednie odrzucone ! ...
                                Jak to przezyc, jak to przezyc? :( :) !

                                Chyba nie zalapales o czym pisalem w moim poprzednim tekscie.
                                Masz oczywiscie prawo do najbardziej kontrowersyjnych opinii ale aby takie
                                opinie publicznie wypowiadac trzeba jednoczesnie uzyc argumentow (najlepiej
                                logicznych , klarownych i przekonywujacych), ktore takie poglady podpieraja.

                                Tymczasem twoje stwierdzenie:
                                ...."W Polsce oplaca sie inwestowac w dlug publiczny. W USA oplaca sie
                                inwestowac w towar (ciagle jeszcze).Jasna sprawa jest niestety sila gospodarki
                                USA wzgledem Europy. W zwiazku z tym wystapi wzrost kursu USD.Nastepnie jednak
                                nastapi spowolnienie wzrostu i narastanie zadluzenia, co jasna
                                sprawa spowoduje spadek USD"
                                ...... znaczy dokladnie NIC i przypomina raczej "Ksiazke zyczen i
                                zazalen" ......

                                Malo tego, zachecanie innych do inwestycji w dlug publiczny w kraju, gdzie
                                istnieje rzad bez jakiegokolwiek spolecznego poparcia, zadluzonego grubo ponad
                                100 miliardow dolarow (i dodatkowo z kilkudziesiecio miliardowym przyrostem
                                dlugu rocznie), gdzie ceny obligacji leca na leb a stopy procentowe w gore ,
                                bezrobocie faktycznie wynosi ponad 20 %, ceny energii i zywnosci ida
                                kilkadziesiat procent w gore w ciagu ostatnich kilku miesiecy a armia
                                praktycznie nie istnieje wydaje sie naprawde malo powazne ........
                                • maksimum Re: popatrzmy jeszcze na inne pozytywy. 24.08.04, 05:52
                                  Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                                  > Buuuuuuu! Moje zaproszenie na party zostalo bezwzglednie odrzucone ! ...
                                  > Jak to przezyc, jak to przezyc? :( :) !
                                  >
                                  > Chyba nie zalapales o czym pisalem w moim poprzednim tekscie.
                                  > Masz oczywiscie prawo do najbardziej kontrowersyjnych opinii ale aby takie
                                  > opinie publicznie wypowiadac trzeba jednoczesnie uzyc argumentow (najlepiej
                                  > logicznych , klarownych i przekonywujacych), ktore takie poglady podpieraja.
                                  >
                                  > Tymczasem twoje stwierdzenie:
                                  > ...."W Polsce oplaca sie inwestowac w dlug publiczny. W USA oplaca sie
                                  > inwestowac w towar (ciagle jeszcze).Jasna sprawa jest niestety sila
                                  gospodarki
                                  > USA wzgledem Europy. W zwiazku z tym wystapi wzrost kursu USD.Nastepnie
                                  jednak nastapi spowolnienie wzrostu i narastanie zadluzenia, co jasna
                                  > sprawa spowoduje spadek USD"
                                  > ...... znaczy dokladnie NIC i przypomina raczej "Ksiazke zyczen i
                                  > zazalen" ......
                                  >
                                  > Malo tego, zachecanie innych do inwestycji w dlug publiczny w kraju, gdzie
                                  > istnieje rzad bez jakiegokolwiek spolecznego poparcia, zadluzonego grubo
                                  ponad
                                  > 100 miliardow dolarow (i dodatkowo z kilkudziesiecio miliardowym przyrostem
                                  > dlugu rocznie), gdzie ceny obligacji leca na leb a stopy procentowe w gore
                                  bezrobocie faktycznie wynosi ponad 20 %, ceny energii i zywnosci ida
                                  > kilkadziesiat procent w gore w ciagu ostatnich kilku miesiecy a armia
                                  > praktycznie nie istnieje wydaje sie naprawde malo powazne ........

                                  Cos mnie sie wydaje,ze JOrl bedzie musial zabrac glos na ten temat i wam
                                  wszystko poustawiac po swojemu.
                                  Bo bush we wodzie wie,ze jak produkcja w Stanach rosnie,a w EU spada,to
                                  wszystko jest w granicach bledu statystycznego i faktycznie jest odwrotnie,bo
                                  Amerykanie klamia,a EUropejczycy sa po prostu skromni.
                                • przycinek.usa Re: popatrzmy jeszcze na inne pozytywy. 24.08.04, 09:07
                                  "Malo tego, zachecanie innych do inwestycji w dlug publiczny w kraju, gdzie
                                  istnieje rzad bez jakiegokolwiek spolecznego poparcia, zadluzonego grubo ponad
                                  100 miliardow dolarow (i dodatkowo z kilkudziesiecio miliardowym przyrostem
                                  dlugu rocznie), gdzie ceny obligacji leca na leb a stopy procentowe w gore ,
                                  bezrobocie faktycznie wynosi ponad 20 %, ceny energii i zywnosci ida
                                  kilkadziesiat procent w gore w ciagu ostatnich kilku miesiecy a armia
                                  praktycznie nie istnieje wydaje sie naprawde malo powazne ........"

                                  No dobra. Z tym sie zgadzam. Sam zreszta mysle podobnie. Co do cyferek to
                                  polemizowalbym, ale ogolnie prawda.

                                  Ale przeciez musze sie przeciwstawic, bo tu taka moda panuje.

                                  No to do roboty:
                                  Po pierwsze to byl zart. Po drugie gdybys sie zastanowil nad sytuacja dokladnie
                                  i wyczerpujaco, to zauwazylbys pewne tendencje, ktore wskazuja, ze jednak sie
                                  oplaca pozyczac. Po prostu gdyby tobie rodzina zagwarantowala bezpieczenstwo
                                  inwestycji, to tez bys inwestowal. Dotychczasowe doswiadczenie wskazuje, ze
                                  oplaca sie w Polsce inwestowac. W dlug. Pomimo tych wymienionych przez ciebie
                                  czynnikow ryzyka. A dlaczego tak jest, to zupelnie odmienna sprawa.
                                  Ja sie nie chce wypowiadac na ten temat.

                                  Bo ostatecznie najpierw wpisujesz mnie na liste garden party, a potem piszesz,
                                  ze to co pisze nie znaczy nic bez dowodu. To czy ja sie mam czuc zaproszony,
                                  czy tez nie? Bo dla mnie wyskoczyc do NY to jest kwestia jednego telefonu.
                                  Koszt zaden. Szybko sprawnie i czasu nawet nie strace duzo.

                                  Powracajac do tematu. No a co ja napisalem wczesniej? Czy ja mowilem, ze to
                                  jest naukowe podejscie? Co? Nie!

                                  Co do argumentow, to owszem one sa. Moze nawet sa i naukowe i logiczne. Lecz
                                  jest tego wiecej jak na post na 15 linijek. I szkoda sie wysilac. Dlatego
                                  podalem od razu wnioski, zeby bylo ciekawiej. I latwiej do przetrawienia.



                                  Dla mnie wazne sa wnioski. Dolar najpierw wzrosnie a potem spadnie.
                                  Stopa najpierw wzrosnie a potem spadnie. Wzrost gospodarczy w USA utrzyma sie
                                  jeszcze przez kilka kwartalow. Byc moze 3. A moze 5. Naukowo tego nie oblicze,
                                  bo jak ktos madrze zauwazyl - nie da sie.

                                  A Europa swoim slimaczym tempem posuwa sie powolutku w kierunku znanym nam
                                  wszystkim, tylko malo kto z tamtej strony lubi to przyznawac.
                                  • Gość: LastBoyScout Re: popatrzmy jeszcze na inne pozytywy. IP: *.ipt.aol.com 24.08.04, 14:02
                                    Tez tylko troche prowokowalem .... ;)
                                    Oczywiscie, ze robienie pieniedzy jest nieodlacznie zwiazane z ryzykiem i cala
                                    rzecz polega aby wykorzystac sytuacje, odpowiedni czas, miejsce, informacje i
                                    czas. Rzad Polski wciaz placi mile 6-8 % i ktos na tym robi niezle
                                    pieniadze skoro zadluzamy sie w tak rekordowym tempie.
                                    Tak wiec w tej czesci tematu mamy podobne zdanie a rozni nas jedynie podejscie
                                    do "czarnego poniedzialku" kiedy padnie zlotowka jak to zdarzylo sie w Rosji,
                                    Argentynie, Turcji itd.
                                    Osobiscie nie znam ZADNEJ formy inwestowania w Polsce (waluta, nieruchomosci,
                                    akcje, fundusze, biznes itp.) na ktorej KIEDYKOLWIEK mozna bylo zarobic
                                    traktujac oczywiscie rzecz dlugoterminowo i niespekulacyjnie .....

                                    P.S. Wciaz nie mam zielonego pojecia dlaczego to wedlug ciebie amerykanska
                                    gospodarka i waluta najpierw wzrosnie a potem sie spadnie no chyba, ze chodzi
                                    ci o zupelnie naturalne w gospodarce rynkowej CYKLE EKONOMICZNE ale akurat ten
                                    fakt nie jest zadnym odkryciem , bo zawsze po ekspansji gospodarczej nastepuje
                                    recesja a czasem zdarzy sie nawet depresja. Podobnie zreszta jak z wartoscia
                                    waluty, zyskami na gieldzie, rynku nieruchomosci gdzie po wzroscie zyskow
                                    nadchodzi korekcja cen/realizacja zyskow i tak w kolko od zawsze , niestety
                                    jednak w nieprzewidywalnych przedzialach czasowych ......
                                    • maksimum Re: popatrzmy jeszcze na inne pozytywy. 24.08.04, 15:28
                                      Wyglada na to,ze ten szybki wzrost w USA byl wynikiem bardziej obnizki podatkow
                                      niz st%.Pieniadze z obnizonych podatkow zostaly wydane i sytuacje sie
                                      normalizuje czyli tempo wzrostu spada.
                                      Na 2005 tempo wzrostu zakladane jest nizsze niz na 2004 i co tu robic ze
                                      st%,jak ludzie nie rwa sie do inwestowania?
                                      Trzeba jeszcze raz zaglosowac na Busha,bo potrzeba nam nowej obnizki
                                      podatkow,bo z Chinczykami nie mozemy konkurowac w kwestii placy za godzine
                                      pracy.
                                      • Gość: LastBoyScout Re: popatrzmy jeszcze na inne pozytywy. IP: *.ipt.aol.com 24.08.04, 16:26
                                        Oczywiscie , ze obnizka stop procentowych i podatkow miala byla impulsem
                                        rozwoju gospodarczego ale Bush uzyl jeszcze jednego , chyba najwazniejszego
                                        instrumentu czyli .... WOJNY, z nadzieja , ze bedzie ona wygrana. Wpompowal
                                        wiec w gospodarke (a dokladnie w przemysl zbrojeniowy) caly deficyt i teraz
                                        czeka na tania rope blisko morza. Co prawda ceny ropy wciaz szczytuje ale
                                        zaczynam odnosic wrazenie, ze to sami .... Amerykanie utrzymuja jej wysoka
                                        cene, skoro amerykanska gospodarka jakos przelyka jej wysoka cene a Europe i
                                        powoli Chiny wysoka cena ropy niezle dlawi .......
                                        Zwrocilbym uwage na jeszcze jeden , moze nawet najwazniejszy czynnik calej tej
                                        gry politycznej taty i syna Bushow: ukierunkowanie strumienia pieniedzy, ktore
                                        trafia do Amerykanow.
                                        Zdumiewajacym faktem jest, ze Amerykanie od kilkunastu lat ograniczaja
                                        konsumpcje! Jezeli spojrzy sie na zycie biedoty, klasy sredniej a nawet ludzi
                                        bogatych takiego sknerostwa na sobie trudno wyobrazic zwlaszcza porownujac to
                                        do na przyklad lat 60tych!
                                        Nie tylko za sprawa kredytu edukacyjnego Bush'a kazdy rozsadny Amerykanin chce
                                        miec (amerykanski) college. Wiekszosc zyskow z gieldy powedrowala w
                                        nieruchomosci. Wrost cen nieruchomosci i idacy za tym wzrost "equity" (roznica
                                        pomiedzy obecna wartoscia nieruchomoscia zadluzeniem hipotecznym) zostaje w
                                        wiekszosci zainwestowana w rozbudowe domu lub kupno nastepnej, wtornie
                                        napedzajac przemysl amerykanski. Nawet zalew chinskiej tanizny pochodzi
                                        przeciez glownie AMERYKANSKICH fabryk w Chinach i AMERYKANSKICH technologii i
                                        bazuje na taniosci chinskiej sily roboczej. Wciaz rosnie wydajnosc pracy, nie
                                        wzrasta praca realna (szczyt wyzysku!), technologie wojskowe wyprzedzily Europe
                                        o cwierc wieku ......
                                        W tym wszystkim jak sie wydaje zostaje zagubiony bardzo wazny ale niedoceniany
                                        przez samych Amerykanow aspekt: demoralizacja elit politycznych, policji a
                                        przede wszystkim wlascicieli wielkich korporacji, ktorzy jako zywo zaczynaja
                                        traktowac klientow z pozycji oligolu, monopolu czy nawet kartelu .
                                        Odnosze wrazenie, ze jezeli ma nastapic w Ameryce kryzys, jego przyczna nie
                                        bedzie zadne zalamanie gospodarcze a zalamanie sie struktur prawa tak jak to
                                        mialo w czasach Rockefelera i potem depresji lat 30tych .....
                                        • maksimum JESLI WZROST WYDAJNOSCI JEST CNOTA,TO SPADEK MARNO 24.08.04, 20:40
                                          Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                                          > Oczywiscie , ze obnizka stop procentowych i podatkow miala byla impulsem
                                          > rozwoju gospodarczego ale Bush uzyl jeszcze jednego , chyba najwazniejszego
                                          > instrumentu czyli .... WOJNY, z nadzieja , ze bedzie ona wygrana.

                                          Obie wojny sa wygrane,a terrorystow coraz mniej.

                                          > Wpompowal
                                          > wiec w gospodarke (a dokladnie w przemysl zbrojeniowy) caly deficyt i teraz
                                          > czeka na tania rope blisko morza.

                                          Wzrost produkcji w Iraku zajmie ze 2 lata.

                                          > Co prawda ceny ropy wciaz szczytuje ale
                                          > zaczynam odnosic wrazenie, ze to sami .... Amerykanie utrzymuja jej wysoka
                                          > cene, skoro amerykanska gospodarka jakos przelyka jej wysoka cene a Europe i
                                          > powoli Chiny wysoka cena ropy niezle dlawi .......

                                          USA w 50% zaspokaja swoje potrzeby na rope.Duzo gorzej jest w
                                          Niemczech ,Francji i Chinach.

                                          > Zwrocilbym uwage na jeszcze jeden , moze nawet najwazniejszy czynnik calej
                                          tej gry politycznej taty i syna Bushow: ukierunkowanie strumienia pieniedzy,
                                          ktore trafia do Amerykanow.
                                          > Zdumiewajacym faktem jest, ze Amerykanie od kilkunastu lat ograniczaja
                                          > konsumpcje! Jezeli spojrzy sie na zycie biedoty, klasy sredniej a nawet ludzi
                                          > bogatych takiego sknerostwa na sobie trudno wyobrazic zwlaszcza porownujac to
                                          > do na przyklad lat 60tych!

                                          Jesli wzrost wydajnosci jest cnota,to spadek marnotrawnosci tez.

                                          > Nie tylko za sprawa kredytu edukacyjnego Bush'a kazdy rozsadny Amerykanin
                                          chce miec (amerykanski) college. Wiekszosc zyskow z gieldy powedrowala w
                                          > nieruchomosci. Wrost cen nieruchomosci i idacy za tym wzrost "equity"
                                          (roznica
                                          > pomiedzy obecna wartoscia nieruchomoscia zadluzeniem hipotecznym) zostaje w
                                          > wiekszosci zainwestowana w rozbudowe domu lub kupno nastepnej, wtornie
                                          > napedzajac przemysl amerykanski. Nawet zalew chinskiej tanizny pochodzi
                                          > przeciez glownie AMERYKANSKICH fabryk w Chinach i AMERYKANSKICH technologii i
                                          > bazuje na taniosci chinskiej sily roboczej. Wciaz rosnie wydajnosc pracy, nie
                                          > wzrasta praca realna (szczyt wyzysku!)

                                          Placa realna jest ksztaltowana na rynku swiatowym i Chinczycy nie pozwola na
                                          jej wzrost.

                                          >, technologie wojskowe wyprzedzily Europe o cwierc wieku ......

                                          Nie tylko wojskowe,bo niemal wszystkie uzytkowe.
                                          W EU dopiero planuje sie GPS.

                                          > W tym wszystkim jak sie wydaje zostaje zagubiony bardzo wazny ale
                                          niedoceniany
                                          > przez samych Amerykanow aspekt: demoralizacja elit politycznych, policji a
                                          > przede wszystkim wlascicieli wielkich korporacji, ktorzy jako zywo zaczynaja
                                          > traktowac klientow z pozycji oligolu, monopolu czy nawet kartelu .
                                          > Odnosze wrazenie, ze jezeli ma nastapic w Ameryce kryzys, jego przyczna nie
                                          > bedzie zadne zalamanie gospodarcze a zalamanie sie struktur prawa tak jak to
                                          > mialo w czasach Rockefelera i potem depresji lat 30tych .....

                                          Demoralizacja zawsze nastepowala,a po to sa wybory by wybierac lepszych.
                                          Nigdy jeszcze w przeszlosci nie widzialem tak duzej liczby bogatychAmerykanow u
                                          wladzy.
                                          Bush,Rumsfeld,Cheney,Arnold,Bloomberg.
                                          Nadchodzi nowe:Najpierw pokaz co potrafisz a pozniej cie wybierzemy.
                                          • przycinek.usa Re: JESLI WZROST WYDAJNOSCI JEST CNOTA,TO SPADEK 24.08.04, 22:32
                                            "Placa realna jest ksztaltowana na rynku swiatowym i Chinczycy nie pozwola na
                                            jej wzrost."


                                            Pod warunkiem, ze kurs rynkowy chinskiej waluty nie zmieni tej wartosci.
                                            • maksimum Re: JESLI WZROST WYDAJNOSCI JEST CNOTA,TO SPADEK 25.08.04, 04:50
                                              przycinek.usa napisał:

                                              > "Placa realna jest ksztaltowana na rynku swiatowym i Chinczycy nie pozwola na
                                              > jej wzrost."
                                              >
                                              >
                                              > Pod warunkiem, ze kurs rynkowy chinskiej waluty nie zmieni tej wartosci.

                                              Chinczycy manipuluja swoja waluta,ale przy ich placach 0,5-1,0 doll za godz.
                                              to szybko USA nie dogonia.
    • bush_w_wodzie wiraz 24.08.04, 19:45
      to europa prowadzi na tym wirazu powoli ostroznie i ze swiadomoscia wlasnych
      ulomnosci oraz ograniczen

      ameryka zas przyspiesza na tym zakrecie. politycznie monetarnie fiskalnie.
      cudzoziemcy maja w usa dobytek na kwote 9 tys mld usd brutto i okolo 2.5 tys mld
      netto. ilosc energii zuzywana do wytworzenia jednostki pkb w usa jest o okolo
      40% wyzsza niz w eu. tani kredyt rozadawany lekka reka i bez odpowiedniej
      weryfikacji doprowadzil do wzrostu cen nieruchomosci srednio o 50% w ciagu
      ostatnich 7 lat

      z jednej strony czyhaja wyzsze realne stopy procentowe i klopoty z obsluga dlugu
      (dla gospodarstw domowych dlug siega juz prawie wartosci pkb) z drugiej czyha
      solidna deprecjacja dolara za ktora pojdzie wzrost cen importu towarow i ropy.
      nie wiem czy stary alan zmiesci sie w tym zakrecie zwlaszcza jesli george bedzie
      go dalej lapal za reke

      • Gość: LastBoyScout Re: wiraz IP: *.ipt.aol.com 24.08.04, 21:08
        Uffff .....bedzie dosyc, spadam ....
    • Gość: Kagan Re: Rośnie produkcja w USA, spada w Europie IP: *.lib.unimelb.edu.au 25.08.04, 09:57
      Porownujac dane z wybranych okresow i na dodatek "wyrownywane" sezonowo, mozna
      wszystko udowodnic co sie chce...
    • Gość: pawel-l Re: Rośnie produkcja w USA, spada w Europie IP: 213.17.165.* 25.08.04, 10:46
      W niektórych dziedzinach wzrost produkcji robi wrażenie

      Hard-core video rentals in the United States have climbed from $79 million in
      1985 to $759 million in 2002
      • Gość: Kagan Re: Rośnie produkcja w USA, spada w Europie IP: *.lib.unimelb.edu.au 25.08.04, 10:50
        Dodalbym tez wzrost obrotow na glowe (cipe?) przecietnej prostytutki w
        poludniowej Kaliforni wlatach 200-2004 (seazonally adjusted), podobno ustepuje
        tylko wskaznikom TIRowek indyjskich...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka