Gość: pracownik JBR IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 07.11.04, 18:12 przekształcić jednostki badawcze w spółki z o.o. niech zarabiają na własnych pomysłach jeśli takie mają a nie żyją na koszt budżetu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: misio Re: Jak rząd chce zreformować jednostki badawczo- IP: *.udn.pl 07.11.04, 18:56 Zapytajcie byłych pracowników OBR Skarżysko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasio Re: Jak rząd chce zreformować jednostki badawczo- IP: *.proxy.aol.com 07.11.04, 19:10 Nim rozpoczniemy jakas reforme, musimy najpierw odpowiedziec na pytanie. Komu JBR maja sluzyc? Jezeli chcemy inwestowac w nowoczesne technologie to dla kogo? Jest rzecza ogolnie wiadoma, ze oplaca sie inwestowac w technologie o znaczeniu globalnym. Dopiero w tej skali mozne oplacac sie prawdziwe finansowanie badan. Na jaka skale polskie JBR maja dostep do koncernow i nowoczesnych dopiero rodzacych sie technologii o zasiegu globalnym? Dlaczego takie koncerny mialy by zlecac prace do polskich JBR? Bez odpowiedzi na powyzsze pytania sens istnienia nie mowiac juz o reformowaniu JBR jest pod znakiem zapytania. Wszyscy managerowie w krajach rozwinietych wiedza, ze bawienie sie w prace odtworcze nie jest oplacalne. Potrzebna technologie KUPUJE sie. Papranie sie w prace o zasiegu lokalnym nie ma sensu, bo nie mozna takich prac wlasciwie sfinansowac ze wzgledu na ograniczony zysk z produktu wywolany malym rynkiem zbytu. Nalezy takie relikty jak JBR traktowac jako przechowalnie jako tako wyszkolonych kadr. Ale taka przechowalnia nie moze istniec wiecznie bo kadry sie degeneruja. Zauwazylem rowniez, ze niektore JBR staly sie ostatnia przystania "profesorow emeritusow". Dzieki nim rady naukowe moga nadawac stopnie. Czyzby nie bylo wystarczajacej ilosci uczelni do nadawania stopni naukowych?? Czekam na komentarze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: real rzeznia IP: *.aster.pl 07.11.04, 21:11 nie ma nic zlego jest w tym, ze jednostki prowadza produkcje, jesli jest to produkcja wysokich technologii. co z tego, ze dzialaja wtedy jako firmy? czyzbysmy mieli nadmiar firm technologicznych w Polsce? lepsze skuteczne firmy niz bezplodne badania. obawiam sie, zeby przy okazji reform nie zarznieto tego co jeszcze jakos dziala. Odpowiedz Link Zgłoś
warium Re: rzeznia 16.11.04, 14:17 W krajach wysoko rozwiniętych badania prowadzi się w określonym celu. Tak żeby z tych badań był pożytek. Co to znaczy badanie. Do tej pory w Polsce niewiele osób wie.... Badania powinny mieć jeden cel; Tworzenie technologii, które mogą być wdrożone i dzięki temu jest nie tylko postęp abstrakcyjnej myśli, ale powstaje wiele konkurencyjnych wyrobów, które mogą być produkowane i sprzedawane. Takie badania powodują wzrost gospodarczy i rozwój. Dlatego w USA badania finasują firmy prywatne, które chcą mieć lepsze wyroby od konkurencji, a przez to sukces gospodarczy. W wielu krajach finasuje się z kasy państwowej, ale też i dochód narodowy jest inny niż w Polsce... A to wiąże się ze świadomością tego, że wzrost był spowodowany włąśnie tym, że wdrażano nowe wciąż nowocześniejsze produkty. Ciekawe jest liczenie procentowe PKB. 3 % niemieckiego PKB i 3 % polskiego - czy można to porównać ? Gdyby to miały być sumy porównywalne to musielibyśmy wydać pewnie 30 % naszego PKB. W Polsce jak zwykle wszystko jest po.... Ośrodki badawcze istnieją nie wiadomo dlaczego. Nie wiadomo co tam się bada i komu to jest potrzebne i czy wogule jest potrzebne ? Rozumiem różne programy, które mogą zaowocować nową technologią, na której można zarobić. Większość jednak programów badawczych to są bzdety, bez żadnego związku z rzeczywistością. Na to rzeczywiście szkoda pieniędzy. Ośrodki powinny rozpocząć współpracę z wynalazcami, którzy mają w Polsce ogromne kłopoty i brak zaplecza, ale za to wiele różnych pomysłów bardzo dobrych nadających się do produkcji.... Takie pomysły powinny być opracowywane. Inna sprawa to taka, że nikt nie zdecyduje się na taką współpracę jeżeli są technologie dość proste i wymagają niewielkich nakładów - rzędu np 50 tys pln. natomiast dopracowanie ich w ośrodku badawczym kosztuje 5 mln, dlatego że stare pryki chcą mieć źródło utrzymania i żądają wysokich wynagrodzeń, a program badawczy rozciągają w nieskończoność.. Wiadomo; pensja leci, a co się bada to już mało istotne. Potrzeba w tym wszystkim realizmu, jednak ja jestem sceptykiem. Wystarczy popatrzeć na stan naszej gospodarki, ciągłe przepychanki polityczne, brak kompetencji itp. Myślę więc że takie ośrodki umrą śmiercią naturalną, a po pewnym czasie zaczną powstawać małe, prywatne ośrodki, być może pracujące dla Niemców, Amerykanów, Duńczyków, którzy na tym nieźle zarobią.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sl Re: Jak rząd chce zreformować jednostki badawczo- IP: *.feedback.pl / *.crowley.pl 14.11.04, 02:39 Pan Zbigniew Domaszewicz pisze o jbr-ch z pozycji wroga tych jednostek nukowych.Stwierdzam,że nie ma on elementarnego rozeznania w sprawach nauki w zasięgu krajowym , europejskim czy globalnym. Gdzieś pisze o sklepach internetowych,gdzie indziej o interesach Pana Gates, Raumonda Google a więc ekspert od ........? W imię obrony interesów budżetu chce likwidować jbr-y.Te i podobne koncepcje rodzą się w umysłach ludzi, których nauka nigdy tak naprawdę nie interesowała bo jej nie rozumieją. Tym bardziej nie rozumieją znaczenia B+R (R&D) i tylko zbiegiem dziwnych okoliczności kształtują opinię na ten temat w mediach i także wśród decydentów. Czy ten człowiek wie , że jbr to także Klinika Onkologii w Gliwicach i wiele innych ośrodków tego typu?. Relikwy socjalizmu? Po prawie 20-tu latach reformowania ?. Sam napisał, z 72 tys. pozostało tylko !!! 25 tys pracowników (obecnie jest ich w jbr-ach chyba nawet mniej tj. ok 22 tys os. Twierdzenie , że niektóre jbr istnieją, gdy całe branże znikneły, jest przykładem osiągnięcia wysokiego stopnia cynizmu przez owego zatroskanego o budzet "Polaka ?". Jeśli ktoś sam jest przeżytkiem jakiejś chorej filozofi niech nie zaraża innych. Była już "niewidzialna ręka rynku" "wolna konkurencja w UE" . Życie pokazuje jednak swoje prawdziwe oblicze - czas odkrywa prawdę. Budzet wprawdze dotuje jbr w kwocie stanowiącej zaledwie ok. 0,1% PKB. Budzet od jbr uzyskuje dość pokażne wpływy w ramach obowiązkowych obciążeń podatkowych (VAT , dochodwy, ZUS , ubezp. społecz.) . Po likwidacji pozbywa się tych wpływów i musi wypłacać zasiłki dla 22 tyś. bezdobotnych co na pewno przewyższy 0,1% PKB. Ponadto nadmienić należy tu,że w krajach Zachodnich środki budzetowe na R&D (B+R) w ujęciu gotówkowym są 10- krotnie większe niż w Polsce. Czy Szanowny autor artykułu, tak naprawdę będąc wrogiem innowacyjności i nauki w Polsce jest obrącą pieniądza publicznego? Stwierdzam, że nie !!. Pieniądz publiczny dzisiaj w Polsce (gdzie o być lub nie być drobnych przedsiębiorstw decyduje innowacyjność)nawet niedoskonale wydany, jest lepszą alokacją kapitału niż jakakolwiek inna. Można zastanawiać się w jaki sposób udoskonalić i zwielokrotnić zwrot z tego kapitału, ale nie o rozwaleniu zespołów (pozostało zaledwie 1/3 naukowców w porównaniu do stanu z 1990r). Przecież w tym sektorze to człowiek i jego umiejętności stanowi podstawowe aktywo biznesu (Kapitał ludzki). Nikt rozsądny nie powie o nim "darmozjady". Żal mi tylko, że zdajdują się tak dalece niedouczeni "pseudopatrioci" jak autor artykułu, którego tak naprawdę nie ma co komentować- on cały sie kompromituje. Z poważaniem sl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Re: Jak rząd chce zreformować jednostki badawczo- IP: *.ibmer.waw.pl 16.11.04, 12:25 moj JBR zyje glownie ze sprzedaży swojego majątku. A dyrektor (o zgrozo) dostaje jeszcze premie za od sprzedanego majątku. Tak nie powinno być - dyrektor zamiast skupiać sie na programie naukowym i na przyszlości jednostki skupia sie głównie na prywatyzacji mjątku- nic dziwnego skoro dostaje z tego tytułu premię. Jednak nie powinno tak być aby jednostki naukowo badawcze byly w pełni komercyjne. Prosze pokazać choć jeden taki kraj na świecie. Według strategii lizbońskiej kraje EU maja na celu dogonic naukowo USA min. poprzez zwiekszenie wydatków na naukę do 3% PKB (obecnie w Polsce 0,6%!!!!) i to niekoniecznie poprzez wydatki publiczne. Europa ma to do siebie, że badania w wiekszości 70% są pokrywane środkami publicznymi a 30% prywatnymi. W USA sytuacvja jest dokładnie odwrotna. Zeby tak było trzeby przemysł zachęcić do inwestowania w badania- poprzez ulgi i inne zachęty- bez zachęt nawet największe koncerny nie będą nigdy inwestowac w naukę (patrz obecna sytuacja). I tak obcinając fundusze publiczne doprowadzi się do śmierci klinicznej takich jednostek. Moja rada dla polityków- żeby osiągnąć optimum trzeba brac przykład z USA poprzez np. spin-offy tzn. spółki zakładane na uczelniahc przez pracowaników, w których uczelnie maja udziały. Niestety jestesmy w sredniowieczu a politycy nie mją pojęcia jak poprawić ta sytuacje. Bez nauki cofniemy sie do czasów jaskiniowców. Odpowiedz Link Zgłoś