Dodaj do ulubionych

RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU

IP: 195.216.121.* 29.08.01, 11:32
Wczoraj głos zabrał ów mąż stanu i bredził coś o ustawach prorodzinnych. Jak
patrzy się na tą mordę marnego kłamcy, trzeciorzędnego politykiera, mętnego
gracza o umiejętnościach merytorycznych ucznia ze szkoły specjalnej, to trudno
oprzeć się wrażeniu że ten kraj właśnie tonie....

To przecież tacy ludzie jak Czarnecki, Tomaszewski (osiołek po podstawówce),
Wiszniewski (profesor nadzwyczajny - zwyczajny idiota), Tywonek, Wutzow,
kapera, i inne matołki ze skretyniałem tchórzliwym aparatczykiem BUZKIEM
(kierowany zza sceny przez przegranego i ośmieszona matoła Krzaklewskiego)
doprowadzili ten kraj, nasz kraj to skraju NĘDZY !!!
Żaden MILLER tu nie pomoże - TO TRZEBA CHAMÓW POWYWIESZAĆ by następni bali się
kraść

Obserwuj wątek
    • Gość: His Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.01, 11:47
      Oj, a ty co skonczyłeś - pewnie jaką Prywatną Wyższą Szkołe Podstawową. Choć i
      tak pewnie po tym co napisałeś to znacznie cie przeceniłem.
      • Gość: Hannibal Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: 195.216.121.* 29.08.01, 12:56
        No tak, ty z pewnością BUZKOWI wybudujesz pomnik ze złota za CUD gospodarczy
        mierzony ilością wizyt papieża na kadencję rządu.

        Jak długo jeszcze ludzie w Polsce będą takimi matołami dajacymi się ogłupiać
        tłiukom w stylu Buzka ?
      • Gość: Antoni Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: 63.103.130.* 13.09.01, 22:31
        Panie Ryszardzie,niech Pan da sobie spokuj z ta polityka . Musi Pan zrozumiec
        ze nie ma Pan do tego po prostu odrobiny talentu ze o wygladzie nie wspomne.Pan
        powinien zostac glownym ministrantem Rzeczypospolitej!!!!! Do tego ma Pan
        talent ze o wygladzie nie wspomne. Wszystkiego nie najgorszego.
    • Gość: A Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: 217.153.35.* 29.08.01, 14:37
      Tytuł mnie nawet zainteresował, ale już dalsze wypowiedzi są co najmniej
      kontrowersyjne i chamskie. Ale wykorzystam tytuł - zastanawiałam się ostatnio,
      który z polityków budzi we mnie największą odrazę ze względu na to co mówi i co
      sobą prezentuje i w moim rankingu prowadzi zdecydowanie: Czarnecki i Michał
      Kamiński - dwóch największych debili, zaraz dalej jest pan Kropiwnicki ze
      swoimi zawsze odmiennymi niż wszyscy liczący się ekonomiści poglądami. Mam
      oprócz tego bardzo wiele innych antypatii, zwłaszcza pseudo-ekonomistów z lewej
      strony (tzn. z SLD, UP, AWSP czy PiS - bo to tacy sami lewicowcy, tyle, że
      katolicy), ale chyba tych 3 panów najbardziej działa na poziom mojej
      (agresywnej) adrenaliny. Czy wszyscy tak mają ?
      • Gość: Hannibal Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: 195.216.121.* 29.08.01, 15:53
        The question is why ?
        The answer is so simple ! Bo to DEEEEEbileee!!!
        • Gość: Scypion Re: Prawdziwy Hannibal przewraca się w grobie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.01, 16:46
          Po pierwsze J. Buzek jest ewangelikiem. Jaki zaś zwiazek z omawiana
          problematyka mają wizyty Papieza to jest po prostu Twoja słodka tajemnica.
          Prezentujesz tzw. myslenie magiczne - rekompensujesz swoje kompleksy obrzucajac
          inwektywami wszystkich w koło. J. Buzek z pewnoscią nie jest wielkim mezem
          stanu - ale widzenie problemow gospodarczych Polski przez pryzmat działaności
          jednej osoby, czy nawet calej ekipy swiadczy po prostu o tym, że niczego nie
          rozumiesz. Moze sie zastanowisz dlaczego z podobnymi problemami gospodarczymi
          (przy zachowaniu proporcji) borykaja sie o wiele wyzej rozwiniete od Polski
          kraje - i to na roznych kontynentach (np. Niemcy, USA czy Japonia). Sprobuj
          widzec problemy ekonomiczne nie przez pryzmat swoich sympatii czy antypatii
          politycznych, fobii czy kompleksow ale analizowac je w nieco szerszym
          kontekscie.
          • Gość: robas Re: Prawdziwy Hannibal przewraca się w grobie IP: *.asapsoftware.com 29.08.01, 19:22
            Gość portalu: Scypion napisał(a):

            > Po pierwsze J. Buzek jest ewangelikiem. Jaki zaś zwiazek z omawiana
            > problematyka mają wizyty Papieza to jest po prostu Twoja słodka tajemnica.
            > Prezentujesz tzw. myslenie magiczne - rekompensujesz swoje kompleksy obrzucajac
            >
            > inwektywami wszystkich w koło. J. Buzek z pewnoscią nie jest wielkim mezem
            > stanu - ale widzenie problemow gospodarczych Polski przez pryzmat działaności
            > jednej osoby, czy nawet calej ekipy swiadczy po prostu o tym, że niczego nie
            > rozumiesz. Moze sie zastanowisz dlaczego z podobnymi problemami gospodarczymi
            > (przy zachowaniu proporcji) borykaja sie o wiele wyzej rozwiniete od Polski
            > kraje - i to na roznych kontynentach (np. Niemcy, USA czy Japonia). Sprobuj
            > widzec problemy ekonomiczne nie przez pryzmat swoich sympatii czy antypatii
            > politycznych, fobii czy kompleksow ale analizowac je w nieco szerszym
            > kontekscie.

            Ewangelik nazywajacy papieza "Ojcem Swietym" tak jak Buzek to swego rodzaju
            kuriozum.
            Winienie szefa rzadu (sprawujacego te funkcje przez prawie 4 lata) za katastrofe
            gospodarcza jest jak najbardziej na miejscu. Jesli nie potrafil, nie powinien
            sie pchac, badz powinien ustapic. On wiec ponosi glowna odpowiedzialnosc za
            sukcesy rzadu i stan gospodarki.
            Szeroki kontekst proponowany przez Ciebie (swiatowe zwolnienie gospodarcze) nie
            usprawiedliwia nieprzemyslanych decyzji, bandy dyletantow na najwyzszych
            stanowiskach czy namietnego rozkradania panstwowych pieniedzy.
            • Gość: Scypion Re: Prawdziwy Hannibal przewraca się w grobie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.01, 21:08
              Gość portalu: robas napisał(a):

              > Gość portalu: Scypion napisał(a):
              >
              > > Po pierwsze J. Buzek jest ewangelikiem. Jaki zaś zwiazek z omawiana
              > > problematyka mają wizyty Papieza to jest po prostu Twoja słodka tajemnica.
              >
              > > Prezentujesz tzw. myslenie magiczne - rekompensujesz swoje kompleksy obrzu
              > cajac
              > >
              > > inwektywami wszystkich w koło. J. Buzek z pewnoscią nie jest wielkim mezem
              >
              > > stanu - ale widzenie problemow gospodarczych Polski przez pryzmat działano
              > ści
              > > jednej osoby, czy nawet calej ekipy swiadczy po prostu o tym, że niczego n
              > ie
              > > rozumiesz. Moze sie zastanowisz dlaczego z podobnymi problemami gospodarcz
              > ymi
              > > (przy zachowaniu proporcji) borykaja sie o wiele wyzej rozwiniete od Polsk
              > i
              > > kraje - i to na roznych kontynentach (np. Niemcy, USA czy Japonia). Sprob
              > uj
              > > widzec problemy ekonomiczne nie przez pryzmat swoich sympatii czy antypati
              > i
              > > politycznych, fobii czy kompleksow ale analizowac je w nieco szerszym
              > > kontekscie.
              >
              > Ewangelik nazywajacy papieza "Ojcem Swietym" tak jak Buzek to swego rodzaju
              > kuriozum.
              > Winienie szefa rzadu (sprawujacego te funkcje przez prawie 4 lata) za katastrof
              > e
              > gospodarcza jest jak najbardziej na miejscu. Jesli nie potrafil, nie powinien
              > sie pchac, badz powinien ustapic. On wiec ponosi glowna odpowiedzialnosc za
              > sukcesy rzadu i stan gospodarki.
              > Szeroki kontekst proponowany przez Ciebie (swiatowe zwolnienie gospodarcze) nie
              >
              > usprawiedliwia nieprzemyslanych decyzji, bandy dyletantow na najwyzszych
              > stanowiskach czy namietnego rozkradania panstwowych pieniedzy.

              Nie wiem dlaczego ewangelik nie miałby nazywać papieża Ojcem Świetym. Są
              chrzescijanami - modlą się do tego samego Boga. A formuła Ojciec Świety jest
              formułą grzecznościową. Pewnie nie jesteś monarchistą ale gdybyś stanął przed
              krolowa angielska to nie powiedziałbys Pani Elzbieta Windsor. Czasmi jest dobrze
              powiedziec o jedno słowo wiecej niz mniej.
              Uwaga ta dotyczy jednak tylko formuł grzecznościowych, przy ocenach
              merytorycznych zalecałbym jednak zdecydowanie wstrzemięzliwosc. Pisanie o
              katastrofie gospodarczej oznacza, ze nie bardzo rozumiesz co to slowo oznacza
              (radze postudiowac doswiadczenia np. Wielkiego Kryzysu Gospodarczego - wowczas
              moze bylbys nieco bardziej wywazony). Podane przez Ciebie przyklady (korupcja,
              kradzieże) do tej oceny nijak sie nie maja.
              Pozdrawiam
              Ps. A tak na marginesie wiesz co bys robił teraz 12 lat temu - szedłbyś spac,
              zeby jutro wstac o 4 rano i zajac miejsce w kolejce po kilogram wolowego z
              koscia.
              • Gość: robas Re: Prawdziwy Hannibal chyba nie przewraca się w grobie IP: *.focal-chi.corecomm.net 30.08.01, 06:02
                Gość portalu: Scypion napisał(a):
                >
                > Nie wiem dlaczego ewangelik nie miałby nazywać papieża Ojcem Świetym. Są
                > chrzescijanami - modlą się do tego samego Boga. A formuła Ojciec Świety jest
                > formułą grzecznościową. Pewnie nie jesteś monarchistą ale gdybyś stanął przed
                > krolowa angielska to nie powiedziałbys Pani Elzbieta Windsor. Czasmi jest dobrz
                > e
                > powiedziec o jedno słowo wiecej niz mniej.
                > Uwaga ta dotyczy jednak tylko formuł grzecznościowych, przy ocenach
                > merytorycznych zalecałbym jednak zdecydowanie wstrzemięzliwosc. Pisanie o
                > katastrofie gospodarczej oznacza, ze nie bardzo rozumiesz co to slowo oznacza
                > (radze postudiowac doswiadczenia np. Wielkiego Kryzysu Gospodarczego - wowczas
                > moze bylbys nieco bardziej wywazony). Podane przez Ciebie przyklady (korupcja,
                > kradzieże) do tej oceny nijak sie nie maja.
                > Pozdrawiam
                > Ps. A tak na marginesie wiesz co bys robił teraz 12 lat temu - szedłbyś spac,
                > zeby jutro wstac o 4 rano i zajac miejsce w kolejce po kilogram wolowego z
                > koscia.


                Napisalem o Buzku tytylujacego papieza, majac na mysli unizony (na kleczkach) ton
                Buzkowych wypowiedzi w stosunku do niego. Nie podejrzewam, by ewangelicy
                zachowywali sie w ten sposob (oczywiscie z wyjatkiem tych koniunkturalistow i
                konformistow, ktorzy chca w ten sposob zyskac poklask gawiedzi).
                Ojciec swiety nie jest formula grzecznosciowa, poniewaz szefowie rzadow innych
                panstw nigdy jej nie uzywaja.
                Krolowa angielska jest glowa kosciola anglikanskiego, ale trudno, by politycy
                mieli glownie to na wzgledzie. Nikt nie tytuluje jej swieta matka. Tak samo z
                papiezem, to okreslenie o ktore sie spieramy jest okresleniem wylacznie kosciola
                rzymskiego obrzadku.
                Jesli chodzi o katastrofe gospodarcza, to byc moze brzmi to troche dramatycznie,
                ale zwrot "katastrofa finansowa" jest juz na porzadku dziennym ("Wprost" uzywa
                tego okreslenia juz od ok. 10 miesiecy), chcialbym sie mylic, ale tak naprawde,
                to jak mozna nazwac gospodarke panstwa, ktore ma juz prawie 20% bezrobocie, ponad
                50% ludnosci zyjacej ponizej minimum socjalnego, w dodatku z 88 miliardowa dziura
                w budzecie, ktorej (jak twierdza wszyscy) panstwo udzwignac nie jest w stanie.

                Wbrew twojej opinii, uwazam ze rozwoj korupcji i grabiezy majatku publicznego jak
                najbardziej ma duzy wplyw na ocene pracy rzadu. W koncu to on do tego dopuscil,
                malo tego nawet rozwinal na wieksza skale.
                W kazdym razie jest to bardziej na miejscu niz przypominanie o kolejkach 12 lat
                temu - bo czy dzieki temu, ze od 12 lat nie ma kolejek mamy wybaczyc Buzkowi jego
                niekompetencje?

                • Gość: Hannibal Re: Prawdziwy Scypion popłakałby się ze wstydu IP: 195.216.121.* 30.08.01, 09:54
                  Dlaczego ?

                  Bowiem nasz forumowy Scypion prezentuje idealny model polskiego prawicowca - na
                  klęczkach i z uniżeniem dla rządzącej bandy kolesi. Zasługą wolności jest nie
                  to że że nie trzeba stać w kolejkach ale to że można rzeczy naywać po imieniu.
                  A Buzek i jego banda złodziei jest uosobieniemn nepotyzmu i haniebnej
                  niekompetencji. Tacy ludzie powinni przed TRYBUNAŁ stanąć a nie puszyć się
                  swoim bogactwem i wypowiedać jak matoł CZARNECKI autorytarne sądy z perspektywy
                  nieudolnego oszusta i brakoroba politycznego.
                  Scypion ma konto w DIALNET czyli firmy którą kieruje czarnecki i jego kloaczni
                  kolesie
                  • Gość: Scypion Re: do hannibala i Robasa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.01, 11:27
                    I. Najpierw do Hannibala - osobiscie wolalbym bys nie dokonywal identyfikacji
                    moich sympatii politycznych - bo to niewiele ma do rzeczy (przeciez ja nie
                    pisze, ze jestes lewakiem albo anarchista, czy narodowym socjalista). Tak
                    całkiem na marginesie oczywiście się mylisz. Piszesz o "zaslugach" wolnosci, z
                    ktorych korzystasz - i to jest Twoje prawo. Ale z wszystkiego nalezy korzystac
                    w sposob rozsadny. Inwektywy nie wzmacniaja sily Twojej argumentacji - poza tym
                    brzmia smiesznie gdy rownoczesnie piszesz o "autorytarnych"
                    wypowiedziach "matoła" Czarneckiego. O sposobie Twojego myslenia swiadczy
                    powiazanie tego co pisze z faktem, ze mam konto w dialnecie. Dla Ciebie to
                    dowod spisku, a ja jestem totumfackim Czarneckiego. Osobiscie go w ogole nie
                    znam - ani szczegolnie nie cenie. Konto w dialnecie mam bo jestem z Dolnego
                    Slaska (a to jest operator lokalny) i jest po prostu duzo taniej. Ot tylko
                    tyle. Radze wiecej zdrowego rozsadku.
                    II Do Robasa - ocena czy ktoś zachowuje się unizenie czy nie, a zwlaszcza czy
                    ktoś kieruje się konformizmem czy tez wynika to z jego glebokiego przekonania -
                    to sa sprawy subiektywne. Radze nie zajmowac sie tym bo to do niczego nie
                    prowadzi. Rozumiem, ze dla Ciebie Jan Paweł II nie jest Ojcem Swietym, i masz
                    prawo do takiej postawy - nie odbieraj jednak innym prawa do innej oceny Jego
                    osoby. Tak na marginesie Papiez nosi nastepujace oficjalne tytuly Biskup Rzymu,
                    Wikariusz Jezusa Chrystusa, Nastepca Piotra Księcia Apostolow, Patriarchy
                    Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup i Metropolita Prowincji Rzymskiej, Suweren
                    Państwa Watykańskiego.
                    Twierdzisz, ze inne glowy panstwa "nigdy" !!!! nie uzywaja tej formuly - skad
                    taka sklonnosc do sformulowan kategorycznych (czyzbys bywal w tych kregach).
                    Przyklad z krolowa jest chybiony - poniewaz ona jest najpierw monarcha, a z
                    tytulem monarszym jest zwiazane kierowanie kosciolem anglikanskim. Moze powiesz
                    co brzmi smieszniej Jej Krolewska Wysokość czy Ojciec Swiety. Jezeli ktoś np.
                    pisze o glowie kosciola w Tybecie - to pisze dalajlam (czyli "Wielki Ocean") i
                    nikogo to nie razi. Powtarzam masz prawo nie traktowac Papieza jako Ojca
                    Swietego, nie masz jednak prawa czynić zarzutu innym, ze taki tytul stosuja. To
                    wymog minimalny w kazdej dyskusji.
                    Druga kwestia to ocena stanu gospodarki - ciesze sie, ze zrezygnowales z
                    terminu "katastrofa gospodarcza", termin "katastrofa finansowa" (choc wedlug
                    mnie znacznie przesadzony - mozna by go uzyc gdyby panstwo zbankrutowalo - co w
                    historii zreszta zdarzało się wielokrotnie)jest bardziej adekwatny. Nie brałbym
                    sobie do serca tak bardzo co wypisuja w gazetach - zbyt wiele tam po prostu
                    bzdur. Podajesz niektore niepokojace parametry gospodarcze - ale nie zadajesz
                    juz sobie pytania dlaczego tak jest. Najprosciej powiedziec, ze wszystkiemu
                    winnych jest 20 facetow z rzadu - i gdyby nie oni to kraj plynolby "mlekiem i
                    miodem". Niestety to jest myslenie magiczne. Bezrobocie jest wysokie (choc nie
                    20%) i bedzie jeszcze wyzsze - glownie dlatego, ze w PRL bylo tzw. ukryte
                    bezrobocie, ktore teraz stalo sie jawne, a na dodatek jeszcze była bardzo niska
                    wydajność pracy, ktora teraz rosnie. Swoistym kuriozum jest umieszczenie w
                    jednym szeregu zarzutu, ze jest deficyt 88 mld zl i rownoczesnie ubolewanie nad
                    50% udziałem osob "biednych". Przeciez deficyt (wbrew temu co sadzisz, ze to
                    skutek kradziezy - jest spowodowany rozbudowana sfera swiadczen socjalnych
                    przerastajacych mozliwosci panstwa). Dla minimalnej precyzji dyskusji nie
                    mozna rzadu krytykowac zarowno argumentami skrajnych liberalow jak i A.
                    Leppera.
                    Lekcewazysz to co działo sie 12 lat temu. Oznacza to jednak, ze chyba nie
                    bardzo uswiadamiasz sobie skale problemow z jakimi musieli sie borykac rzadzacy
                    i całe społeczenstwo w ostatniej dekadzie. Dekadzie, ktora przy wszystkich
                    zastrzezeniach jest niewatpliwym sukcesem.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: robas Re: do Scypiona IP: *.asapsoftware.com 30.08.01, 16:58
                      Gość portalu: Scypion napisał(a):
                      > II Do Robasa - ocena czy ktoś zachowuje się unizenie czy nie, a zwlaszcza czy
                      > ktoś kieruje się konformizmem czy tez wynika to z jego glebokiego przekonania -
                      >
                      > to sa sprawy subiektywne. Radze nie zajmowac sie tym bo to do niczego nie
                      > prowadzi. Rozumiem, ze dla Ciebie Jan Paweł II nie jest Ojcem Swietym, i masz
                      > prawo do takiej postawy - nie odbieraj jednak innym prawa do innej oceny Jego
                      > osoby. Tak na marginesie Papiez nosi nastepujace oficjalne tytuly Biskup Rzymu,
                      >
                      > Wikariusz Jezusa Chrystusa, Nastepca Piotra Księcia Apostolow, Patriarchy
                      > Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup i Metropolita Prowincji Rzymskiej, Suweren
                      > Państwa Watykańskiego.
                      > Twierdzisz, ze inne glowy panstwa "nigdy" !!!! nie uzywaja tej formuly - skad
                      > taka sklonnosc do sformulowan kategorycznych (czyzbys bywal w tych kregach).
                      > Przyklad z krolowa jest chybiony - poniewaz ona jest najpierw monarcha, a z
                      > tytulem monarszym jest zwiazane kierowanie kosciolem anglikanskim. Moze powiesz
                      >
                      > co brzmi smieszniej Jej Krolewska Wysokość czy Ojciec Swiety. Jezeli ktoś np.
                      > pisze o glowie kosciola w Tybecie - to pisze dalajlam (czyli "Wielki Ocean") i
                      > nikogo to nie razi. Powtarzam masz prawo nie traktowac Papieza jako Ojca
                      > Swietego, nie masz jednak prawa czynić zarzutu innym, ze taki tytul stosuja. To
                      >
                      > wymog minimalny w kazdej dyskusji.
                      > Druga kwestia to ocena stanu gospodarki - ciesze sie, ze zrezygnowales z
                      > terminu "katastrofa gospodarcza", termin "katastrofa finansowa" (choc wedlug
                      > mnie znacznie przesadzony - mozna by go uzyc gdyby panstwo zbankrutowalo - co w
                      >
                      > historii zreszta zdarzało się wielokrotnie)jest bardziej adekwatny. Nie brałbym
                      >
                      > sobie do serca tak bardzo co wypisuja w gazetach - zbyt wiele tam po prostu
                      > bzdur. Podajesz niektore niepokojace parametry gospodarcze - ale nie zadajesz
                      > juz sobie pytania dlaczego tak jest. Najprosciej powiedziec, ze wszystkiemu
                      > winnych jest 20 facetow z rzadu - i gdyby nie oni to kraj plynolby "mlekiem i
                      > miodem". Niestety to jest myslenie magiczne. Bezrobocie jest wysokie (choc nie
                      > 20%) i bedzie jeszcze wyzsze - glownie dlatego, ze w PRL bylo tzw. ukryte
                      > bezrobocie, ktore teraz stalo sie jawne, a na dodatek jeszcze była bardzo niska
                      >
                      > wydajność pracy, ktora teraz rosnie. Swoistym kuriozum jest umieszczenie w
                      > jednym szeregu zarzutu, ze jest deficyt 88 mld zl i rownoczesnie ubolewanie nad
                      >
                      > 50% udziałem osob "biednych". Przeciez deficyt (wbrew temu co sadzisz, ze to
                      > skutek kradziezy - jest spowodowany rozbudowana sfera swiadczen socjalnych
                      > przerastajacych mozliwosci panstwa). Dla minimalnej precyzji dyskusji nie
                      > mozna rzadu krytykowac zarowno argumentami skrajnych liberalow jak i A.
                      > Leppera.
                      > Lekcewazysz to co działo sie 12 lat temu. Oznacza to jednak, ze chyba nie
                      > bardzo uswiadamiasz sobie skale problemow z jakimi musieli sie borykac rzadzacy
                      >
                      > i całe społeczenstwo w ostatniej dekadzie. Dekadzie, ktora przy wszystkich
                      > zastrzezeniach jest niewatpliwym sukcesem.
                      > Pozdrawiam

                      Oczywiscie, ze ocena tego czy Buzek jest konformista i lizydupa jest jak
                      najbardziej subiektywna, ale tez jak najbardziej na miejscu. W obliczu wyborow
                      ma do duzy wplyw na ocene kandydata. Poniewaz glosuja ludzie a nie maszyny - ich
                      ocena jest i bedzie subiektywna, przeciez inna byc nie moze. I oczywiscie trudno
                      sie zgodzic z tym, ze nie prowadzi ona do niczego. Wlasnie prowadzi do oceny
                      kandydata. Subiektywnej oczywiscie.

                      Nie wydawaj osadow na podstawie zlosci - nie ujawnialem mojego stosunku do
                      papieza, to czy dla mnie jest on Ojcem Swietym jest nieistotne, "to sa sprawy
                      subiektywne. Radze nie zajmowac sie tym bo to do niczego nie prowadzi" - jak
                      napisales. Tytulomania na mnie nie dziala w ogole.
                      Jesli chodzi o tytulowanie papieza w innych krajach, to piszac o glowach panstw
                      mialem na mysli oficjalne, panstwowe podejscie do tutulow. Wystarczy sprawdzic
                      gazety czy serwisy telewizyjne, papiez Ojcem Swietym tam nie bywa. Jeszcze raz
                      podkreslam: nie chodzi mi o prase czy radio rzymsko-katolickie, gdzie tytuly moga
                      byc rozne.
                      Ale jednoczesnie Buzek jest szefem panstwa, dlatego uzywanie tytulow rodem z tej
                      prasy dziwi.
                      Przy okazji, mam prawo czynic Buzkowi zarzuty jakie zechce i naprawde mimo Twoich
                      zlosci i zlosliwosci, nie mozesz tu nic zrobic.
                      Nie zrezygnowalem z okreslenia "katastrofa ekonomiczna" (przeczytaj jeszcze raz),
                      mamy wszystkie przeslanki ku temu.
                      Bezrobocie ukryte pewnie bylo w PRL, ale rosnie ono przez ostatnie lata
                      zastraszajaco. Panstwo z najwyzszym w Europie bezrobociem, z brakiem pieniedzy
                      na biezace wydatki, z dlugami (tymi z PRL oraz tymi wynikajacymi z obligacji
                      skarbu panstwa - trzeba je bedzie wykupic) jest panstwem w stanie zapasci
                      ekonomicznej.
                      Oczywiscie mozemy nie zwracac uwagi na to co wypisuja w gazetach - jak radzisz-
                      mozemy sie cieszyc, ze jestesmy slabsi i biedniejsi, cieszyc sie z naszego rzadu,
                      ale czy to doprowadzi do czegos dobrego? Udawanie, ze fakty nie istnieja
                      niestety nie wplynie na ich zmiane. Od stluczenia termometru goraczka nie
                      spadnie.
                      Nie znam argumentow Leppera, ale uwazam, ze jesli ponad polowa Polakow ma
                      olbrzymie problemy z wiazaniem konca z koncem, to rzad jest pierwszym, ktorego
                      nalezy za to winic. Ci ludzie pchali sie do wladzy, chcieli te urzedy sprawowac,
                      ze ich rzadow gospodarka z rosnacej zmienila sie upadajaca. Doprowadzenie do
                      olbrzymiej dziury w budzecie nie wplynie budujaco na stan gospodarki ani
                      kieszenie mieszkancow.
                      Jesli deficyt "jest spowodowany rozbudowana sfera swiadczen socjalnych
                      przerastajacych mozliwosci panstwa" to czemu rzad nie zrobil niczego by temu
                      zapobiec? Stworzono tysiace budzetowych miejsc pracy (kasy chorych, rady
                      nadzorcze, podwojna administracja: centralna i lokalna), uchwalano ustawy, ktore
                      mialy rozdawac pieniadze. Kto jest za to odpowiedzialny? Czyz nie koalicja AWS-
                      UW?
                      W kazdym normalnym kraju, za pogorszenie poziomu zycia mieszkancow wini sie
                      wladze.
                      Nie uwazam, ze SLD po dojsciu do wladzy zrobi cos lepszego, ale nie zmienia to
                      odpowiedzialnosci obecnej ekipy. Byc moze nie zdaje sobie - jak mi zarzucasz -
                      sprawy ze skali problemow jakie mieli rzadzacy po przejeciu spadku po PRL.
                      Nie ma to jednak wplywu i nie moze miec na ocene Buzkowego rzadu. Rzadu ludzi
                      nieodpowiedzialnych, dyletantow, ktorzy w ogole nie liczyli sie z nikim (obecnie
                      zmienili front - wybory przeciez).
                      Nikt ich nie zmuszal do przejecia wladzy. Z dzisiejszej Wyborczej wynika, ze 82%
                      Polaków negatywnie ocenia bieg spraw w kraju. O tym, że gospodarka polska jest w
                      stanie kryzysu, przekonanych jest 86 proc. badanych. Ponad połowa Polaków (52
                      proc.) określa ten kryzys jako głęboki. Niemal trzy piąte Polaków (57 proc.)
                      obawia się pogorszenia materialnych warunków życia w ciągu następnych trzech lat.

                      Ludzie sie po prostu boja, Twoj sposob na kryzys - Nie brac
                      sobie do serca tak bardzo co wypisuja w gazetach - zbyt wiele tam po prostu
                      bzdur - nic tu nie pomoze.
                      Tlumaczenie tego PRL-em takze poprawy nie przyniesie.
                      Zreszta zobaczymy, co bedzie po wyborach. Nie oczekuje niczego dobrego po SLD,
                      ale chyba gorzej rzadzic niz to robila AWS juz nie mozna.
                      Pozdrowienia.

                      • Gość: Scypion Re: do Robasa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.01, 19:15
                        Albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć co do Ciebie pisze. Argumenty
                        typu "mam prawo czynic Buzkowi zarzuty itd." dobre są wsrod 5 latkow bawiacych
                        sie w piaskownicy. Oczywisce, ze masz prawo uwazac, ze ziemia jest plaska,
                        biale jest czarne, a w ogole wszystkiemu winien jest Buzek. Nie oczekuj jednak,
                        ze ktos Cie bedzie traktowal powaznie. Piszac o mojej "złosci i zlosliwosci"
                        przekraczasz juz granice zdrowego rozsadku - wez gleboki oddech i przeczytaj to
                        co Ty napisales. Pewnie Twoim zdaniem to "wyzyny" bezstronnosci i naturalnie
                        bez "zlosci i zlosliwosci".
                        Wycofanie się ze sformulowania "kryzys gospodarczy" swiadczyloby o tym, ze
                        Twoja wiedza wykracza poza gazetowe opinie o ekonomii. Tak jednak nie jest,
                        dodatkowo patrzysz na zjawiska gospodarcze przez pryzmat swoich własnych
                        frustracji.
                        Odsyłałem Cie do doswiadczen Wielkiego Kryzysu Gospodarczego (nie wiem jednak
                        czy kojarzysz). Otoz jak bedziesz mial recesje 49%, bezrobocie przekraczajace
                        40%, spadek w ciagu kilku dniu kursu akcji na giełdzie o 60%, masowe bankructwa
                        i to nie tylko dziesiatek tysiecy firm, ale takze tysiecy bankow, ktore
                        pochloneły oszczednosci milionow ludzi to bedziesz moze wiedział co to znaczy
                        naprawde kryzys gospodarczy. W przeciwnym razie wszelka dyskusja nie ma sensu -
                        słowa musza bowiem byc desygnatem tego co okreslaja - termometr - by posluzyc
                        sie twoja metafora mierzy temperature od 36,6 do 42 stopni. Dla Ciebie zdaje
                        sie jest tylko jeden stan - 42.
                        Poslugiwanie sie statystyka dotyczaca stosunku ludzi do obecnej rzeczywistosci
                        sa wiecej niz zawodne. Gdyby tak bylo nie byloby w historii miejsca dla W.
                        Grabskiego, ktory odszedł w 1925 r. z rzadu po niecałych 2 latach polityki
                        antyinflacyjnej powszechnie krytykowany, takze Churchill przegrał z kretesem
                        wybory w Anglii w 1945 r.
                        Proponuje bys sie tak nie emocjonował i nie zacietrzewiał w niecheci do
                        obecnych ekip. Przypuszczam, ze jestes osoba mloda - przekonasz sie, ze z
                        perspektywy czasu wszystko widac w bardziej realnych rozmiarach.
                        • Gość: robas Re: do Scypiona raz jeszcze IP: *.asapsoftware.com 30.08.01, 20:54
                          Jezeli uwazasz, ze moje stwierdzenia, ze mam prawo czynic zarzuty szefowi rzadu
                          za jego polityke gospodarcza to stwierdzenia z piaskownicy, to jest to bardzo
                          smieszne, jeszcze smieszniejsze jest zabranianie mi tego przez Ciebie.
                          Pisalem o Twojej zlosliwosci majac na wzgledzie kpiace sformulowania dotyczace
                          glow panstw a nie dotyczace meritum.
                          Jesli Cie to drazni, to trudno, coz mam zrobic.
                          Rzeczywiscie nie mam ekonomicznego wyksztalcenia, uzywam
                          sformulowania "katastrofa gospodarcza", co wydaje mi sie pasuje to obecnego
                          stanu rzeczy. Nie mam rzadnych doswiadczen z Twoim "Wielkim Kryzysem
                          Gospodarczym", z czego sie mocno ciesze, ale skoro ludzie w mojej ojczyznie
                          biednieja i nie maja zadnych szans na poprawe losu, w dodatku rzad wydal wiecej
                          niz mogl i bedzie chcial jeszcze im cos odebrac, to jest to dla mnie oznaka
                          upadlej gospodarki. Porownania do tego co gdzies kiedys bylo nie sa w stanie
                          tego zmienic. Wytlumacz komus, kto musi jesc i wyzywic rodzine, ze kiedys bylo
                          gorzej. Ze wedlug Ciebie, to tylko kryzys a nie katastrofa, bo kryzys wedlug
                          skali Scypiona zaczyna sie od innych wartosci w procentach. Co z tego, jemu to
                          nie pomoze.
                          Nie lubie obecnej ekipy, przyznaje, nie lubi jej wiekszosc Polakow i jak widac
                          ma ku temu sluszne powody.
                          Najwieksza radosc z Buzkowych rzadow moga odczuwac jedynie rodziny i znajomi
                          prominentow.
                          To, na ile traktujesz mnie powaznie (w swietle Twojego "nie masz prawa") jest
                          mi zupelnie obojetne.
                          • Gość: Scypion Re: do Robasa raz jeszcze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.01, 23:43
                            Jest mi naprawde obojetne co ty myslisz i jaka jest Twoja opinia o rzadzie.
                            Mozesz sobie myslec naprawde co chcesz. Zwłaszcza w swietle stwierdzenia, ze
                            nie masz wiedzy ekonomicznej - i nawet jak rozumiem za bardzo Ci to nie
                            przeszkadza. Bo dlaczego ja mam Ci wyjasniac, ze gospodarka rozwija sie cyklami
                            koniunkturalnymi, że o kryzysie mozna mowic tylko wowczas jezeli wystepuja
                            okreslone parametry w gospodarce itd. Tak dlugo jak tym Sam nie bedziesz chciał
                            poglebic swojej wiedzy, Twoje oceny beda takie jakie tutaj zaprezentowałes -
                            troche emocji i niewiele faktow.
                            • Gość: robas Re: do Scypiona: nie denerwuj sie IP: *.focal-chi.corecomm.net 31.08.01, 04:33
                              Gość portalu: Scypion napisał(a):

                              > Jest mi naprawde obojetne co ty myslisz i jaka jest Twoja opinia o rzadzie.
                              > Mozesz sobie myslec naprawde co chcesz. Zwłaszcza w swietle stwierdzenia, ze
                              > nie masz wiedzy ekonomicznej - i nawet jak rozumiem za bardzo Ci to nie
                              > przeszkadza. Bo dlaczego ja mam Ci wyjasniac, ze gospodarka rozwija sie cyklami
                              >
                              > koniunkturalnymi, że o kryzysie mozna mowic tylko wowczas jezeli wystepuja
                              > okreslone parametry w gospodarce itd. Tak dlugo jak tym Sam nie bedziesz chciał
                              >
                              > poglebic swojej wiedzy, Twoje oceny beda takie jakie tutaj zaprezentowałes -
                              > troche emocji i niewiele faktow.

                              Znowu powolujesz sie na cos, co nie mialo miejsca, napisalem, ze nie mam
                              wyksztalcenia ekonomicznego, zarzucanie braku wiedzy jest wygodne ale niescisle.
                              Dzieki stokrotne za pozwolenie krytykowania rzadu - najgorszego rzadu III RP.
                              Twoje parametry to jedno a bieda i kryzys to drugie.
                              Kryzys i biede juz mamy, coz, wedlug Ciebie brakuje tylko parametrow - to pewnie
                              kwestia czasu i cierpliwosci. Twoje oceny beda takie jakie tutaj
                              zaprezentowałes - troche emocji i niewiele faktow.
                        • Gość: Alcest Scypion: typowy przykład myślenia ekipy Buzka IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 05.09.01, 09:19

                          Scypionie: Szacowna Starsza Osobo z Wykształceniem Ekonomicznym!
                          Muszę stwierdzić, że zarzuty stawiane Ci przez jednego z Internautów o powiązania
                          z gabinetem Buzka - mimo Twojego werbalnego odcinania się od nich - po bliższym
                          przyjrzeniu się nie wyglądają na tak nieprawdopodobne. Osobiście nie uzasadniam
                          tego jednak wyborem operatora internetowego, ale czymś znacznie istotniejszym;
                          faktem, że prezentujesz dokładnie taki sam sposób myślenia "To nie ja, to
                          on/ona/oni..." jak członkowie obecnie miłościwie panującego nam gabinetu,
                          wyrażając go w dodatku w klasycznej drętwej mowie jakby wyjętej z ust Lufta,
                          Urbańskiego, a może nawet samej surrealistycznej karykatury męża stanu; Jerzego
                          Karola z Buzków. Czym zatem objawia się podobne myślenie? Słusznie wk..ni na
                          ekipę Buzka (podobnie jak circa 90% społeczeństwa) Internauci zakładają wątek, w
                          którym dają wyraz uzasadnionemu przekonaniu, że rządzący nami od 1997 roku to
                          banda niekompetentnych i skorumpowanych matołów, nie nadających się nawet do
                          zarządzania kurnikiem, a cóż dopiero "40-milionowym państwem w środku Europy",
                          jak lubią określać Polskę mass-media. O czym Ty piszesz w odpowiedzi? Czego tam
                          nie ma (oprócz ustosunkowania się do tematu wątku): dziesiątki linijek o
                          ordoliberalizmie, Wielkim Kryzysie 1929 roku, swoich nadzwyczajnych
                          kwalifikacjach ekonomicznych, o śmiałej tezie, że kryzysy w kapitalizmie się
                          zdarzają i tym podobnych, raczej słabo powiązanych z tematem, excusez le mot,
                          duperelach. Brakuje chyba tylko św. Tomasza z Akwinu i analizy przejścia z
                          gospodarki niewolniczej na feudalną... Ciekaw jestem, czy to świadome odwracanie
                          uwagi od niekompetencji rządu AWS/PiS - UW/PO, czy też wrodzona skłonność do
                          dygresji tego typu? To drugie mogłoby raczej dziwić u osoby z tak ścisłym
                          umysłem, za jaką Ty się podajesz. Nie obyło się rzecz jasna również bez takich
                          rytualnych w ustach każdego politykiera AWS - niezależnie, na jaki temat by mówił
                          - zachowań jak zwalanie odpowiedzialności na złą sytuację za granicą, na
                          poprzednią koalicję, przypominanie, że inni też mają trudności (tak, zadyszka
                          Japonii ma tu szalenie wiele do rzeczy i w zupełności rozgrzesza wszelkie błędy
                          Buzka), no i clou całej imprezy; patetyczna wzmianka o 50 latach komunizmu. Jedno
                          mnie tylko dziwi; nie widzę (albo może przeoczyłem) napomknienia o Czterech
                          Wielkich Reformach, które miał odwagę podjąć wspaniały Buzkowy gabinet - poza tym
                          panuje pełna zgodność ze sposobem myślenia resztek AWS, które nie uciekły do
                          innych partii, żeby móc zwalać odpowiedzialność na tych, którzy zostali. Dlatego
                          usilnie Cię proszę: wyjaśnij P.T. Internautom, czy aby nie łączą Cię jakieś
                          powiązania z rządzącą ekipą; będziemy wtedy wiedzieć, czy to prawda, czy może ten
                          sposób myślenia (może jeszcze z fryzurą w stylu Buzka i figlarnym dołeczkiem w
                          brodzie a la Maniuś Krzaklewski) zawdzięczasz tylko zbyt długiej lekturze
                          "Tysola" na zmianę z "Tygodnikiem AWS"?
                          Ale nie; zapomniałem o najważniejszym. Szczytów komizmu dosięgasz dopiero
                          twierdząc, że powinniśmy spojrzeć na dokonania Buzka z perspektywy czasowej, bo
                          swego czasu Grabski też przegrał wybory po reformie walutowej, a Churchill - po
                          przegranej wojnie! Buzek - Churchill naszych czasów; chyba jako ilustracja
                          powiedzenia, że historia powtarza się, ale tylko jako farsa. W przypadku gdyby
                          komizm Twojej wypowiedzi był zamierzony (na co wskazuje wcześniejsze przyznanie
                          półgebkiem, że Buzek jednak żadnym wielkim mężem stanu nie jest), uprzejmie
                          informuję, że - dla uniknięcia nieporozumień - teksty humorystyczne oznacza się w
                          Internecie znaczkiem :).
                          A co jest jeszcze w tym wszystkim najśmieszniejsze; cały czas apelujesz do
                          swoich oponentów, żeby w dyskusji używali argumentów merytorycznych...
                          Dla jasności; mnie osobiście urządza to, że wypowiadasz się w opisany sposób i w
                          stylu tak napuszonym, że godnym niemal samego Bronka Geremka. Wywołujesz tym
                          samym dodatkowe odruchy niechęci wobec poglądów, z którymi sympatyzujesz.
                          Ustawiczne powoływanie się przy tym tonem wszechwiedzącego guru na swoje
                          wykształcenie ekonomiczne (rzeczywiście: curiosum!) może tylko śmieszyć; czyżbyś
                          był aż tak zaawansowany wiekiem, że pamiętasz czasy, kiedy takie wykształcenie
                          było w Polsce czymś wyjątkowym? Ale gdybyś jednak kiedyś zmienił zdanie i
                          postanowił porozmawiać naprawdę RZECZOWO o błędach Buzka, Krzaka et consortes, to
                          mam nadzieję, że - jak powiedział poeta - spotkamy się po drugiej stronie mowy
                          trawy.
                          Pzdr

                          P.S. Dla osiągnięcia tego celu będziesz jednak musiał wyrzec się takich
                          nieuczciwych chwytów polemicznych jak: udawanie Greka w kwestii nietytułowania
                          papieża przez protestantów Ojcem Świętym, ironizowanie na temat znajomości przez
                          oponenta głów państw (co, z Tobą jest inaczej? Jednak członek rządu?) czy
                          wreszcie twierdzenie, że nie może być mowy o kryzysie póki bezrobocie nie sięgnie
                          40%, jak w Niemczech po 1929 r. Nie wiem, czy to będzie dla Ciebie łatwe, ale
                          może warto spróbować.
                          • Gość: Jasio Re: Scypion: typowy przykład myślenia ekipy Buzka IP: 194.128.169.* 05.09.01, 10:44
                            Panie Alcest,

                            wobec tego oczekuje od Pana naprawdę RZECZOWO ''o błędach Buzka, Krzaka et
                            consortes'', i spotkamy się ''po drugiej stronie mowy trawy'' jak Pan to ''ladnie''
                            i ''rzeczowo'' ujal. Prosilbym o przestudiowanie krotkiej ksiazeczki ''Sztuka
                            erystyki'' Pana Schopenhauer''a bo roi sie od argumentow erystycznych w Pana
                            poprzedniej wypowiedzi - Pana argumenty maja wrecz klasyczna postac i naprawde
                            w jasny sposob ujawniaja Pana stan emocjonalny i probe zdobycia przewagi nad
                            oponentem jako jedynego celu Pana wypowiedzi, ale nie maja napewno nic
                            wspolnego z proba dojscia do zrozumienia obecnej sytuacji ani gospodarczej ani
                            politycznej. Prosze nie mowic o smiesznosci argumentow oponenta tylko
                            powiedziec DLACZEGO sa nieistotne oraz JAKA jest Pana ocena sytuacji i wymienic
                            przy kazdej ocenie argumenty podpierajaca Pana ocene. Ponadto doradzam rowniez
                            nie stosowania formy ''Ty'' gdyz podejzewam, ze nie kazdy dyskutant jest Pana
                            kolega, rowiesnikiem lub rodzina.

                            Pozdrowienia,

                            Glupi Jasio (Frajer) - ten z piosenki Jacka Kaczmarskiego
                            • Gość: Alcest Do Pana Głupiego Jasia IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 06.09.01, 14:26
                              Gość portalu: Jasio napisał(a):

                              > Panie Alcest,
                              >
                              > wobec tego oczekuje od Pana naprawdę RZECZOWO ''''o błędach Buzka, Krzaka et
                              > consortes'''', i spotkamy się ''''po drugiej stronie mowy trawy'''' jak Pan to ''''ladn
                              > ie''''
                              > i ''''rzeczowo'''' ujal. Prosilbym o przestudiowanie krotkiej ksiazeczki ''''Sztuka
                              > erystyki'''' Pana Schopenhauer''''a bo roi sie od argumentow erystycznych w Pana
                              > poprzedniej wypowiedzi - Pana argumenty maja wrecz klasyczna postac i naprawde
                              > w jasny sposob ujawniaja Pana stan emocjonalny i probe zdobycia przewagi nad
                              > oponentem jako jedynego celu Pana wypowiedzi, ale nie maja napewno nic
                              > wspolnego z proba dojscia do zrozumienia obecnej sytuacji ani gospodarczej ani
                              > politycznej. Prosze nie mowic o smiesznosci argumentow oponenta tylko
                              > powiedziec DLACZEGO sa nieistotne oraz JAKA jest Pana ocena sytuacji i wymienic
                              >
                              > przy kazdej ocenie argumenty podpierajaca Pana ocene. Ponadto doradzam rowniez
                              > nie stosowania formy ''''Ty'''' gdyz podejzewam, ze nie kazdy dyskutant jest Pana
                              > kolega, rowiesnikiem lub rodzina.
                              >
                              > Pozdrowienia,
                              >
                              > Glupi Jasio (Frajer) - ten z piosenki Jacka Kaczmarskiego

                              Szanowny Panie! Czcigodna Osobistości!
                              W odpowiedzi na Pana wypowiedź, zawierającą tak nieprzeciętnie wysoką liczbę
                              cudzysłowów, uprzejmie informuję, że:
                              - "Książeczkę" Schopenhauera, o której mowa - w przeciwieństwie do niektórych -
                              czytałem, dzięki czemu m. in. wiem, że jej polski tytuł to nie "O sztuce
                              erystyki", ale "Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów".
                              - Nie przeceniałbym jednak wpływu tej - skądinąd interesującej - pozycji na mój
                              sposób prowadzenia dyskusji. Jestem oczywiście w stanie posługiwać się chwytami,
                              które można uznać za erystyczne, nie znaczy to jednak, że posługuję się wyłącznie
                              nimi. A skoro już znam omawianą książkę, nie będę studiował jej ponownie; polecam
                              to natomiast Panu, zaczynając od dokładnego przyswojenia sobie tytułu.
                              - Co do błędów Buzka; patrz moja odpowiedź do Scypiona.
                              - Zaznaczam jednak, że moje wypowiedzi nie miały na celu zrozumienia obecnej
                              sytuacji gospodarczej i politycznej, a jedynie wyrażenie swojej opinii; ja tę
                              sytuację już rozumiem - a wyjaśnienia ewentualnych, dotyczacych kwestii
                              szczegółowych wątpliwości na pewno nie szukałbym w dyskusji z ludźmi, którym
                              uwielbienie dla AWS odebrało jasność myślenia.
                              - Przykro mi, ale nie będę tłumaczył tego, że fakt, iż w Niemczech w 1929 roku
                              było gorzej, jest całkowicie nieistotny dla obecnej sytuacji Polski. Jeśli ktoś
                              tego nie rozumie - jego problem.
                              - Z dużym zainteresowaniem przyjąłem Pana informację, że nie każdy Internauta
                              jest moim kolegą, rówieśnikiem lub rodziną. Serdecznie dziękuję za oświecenie
                              mnie w tej materii. Rzeczywiście, są Internauci, którzy nie zaliczają się do
                              żadnej z wymienionych kategorii; co więcej, są Internauci (nie trzeba szukać
                              daleko), na myśl o których jako należących do mojej rodziny - bo kolegów można
                              wybierać - drętwieję ze zgrozy. Co do kwestii, czy w związku z tym powinienem
                              zwracać się do Internautów per "Pan/Pani" ; proponuję Panu rozpoczęcie krucjaty w
                              tej sprawie na wszystkich możliwych forum internetowych w kraju i zagranicą,
                              gdzie nie wiedzieć czemu - grubianie! - wszyscy uczestnicy, niezależnie od wieku,
                              zwracają się do siebie per "Ty". W przypadku nie uczynienia tego, będę miał pełne
                              prawo podejrzewać, ze napomina Pan w ten sposób jedynie tych Internautów, których
                              wypowiedzi z takiego czy innego powodu nie przypadły Panu do gustu. A za sam
                              pomysł przyznaję Panu, wzorem Pilcha, Szajbę Tygodnia (proszę jednak zwrócić
                              uwagę, że - przynajmniej w tym poście - uprzejmie uczyniłem zadość Pana
                              wybujałemu poczuciu godności własnej zwracając się doń w pożądany przez Pana
                              sposób...).

                              Pzdr

                              P.S. A skoro już powołujemy się na Kaczmarskiego, to ciekawe, czy zdaje Pan sobie
                              sprawę, jak krytycznie ocenia on obecne rządy. Proszę sobie przypomnieć chocby
                              sprawę marszu w obronie zagrożonych przez nie wolności i tolerancji, który swego
                              czasu miał wykonać; odwiedli go jednak od tego koledzy z byłego etosu,
                              argumentując, że byłoby to na rękę SLD...
                              • Gość: Jasio Do Pana Alcesta IP: 194.128.169.* 07.09.01, 15:41
                                Gość portalu: Alcest napisał(a):

                                > Gość portalu: Jasio napisał(a):
                                >
                                > > Panie Alcest,
                                > >
                                > > wobec tego oczekuje od Pana naprawdę RZECZOWO ''''''''o błędach Buzka, Krzaka
                                > et
                                > > consortes'''''''', i spotkamy się ''''''''po drugiej stronie mowy trawy'''''''' jak Pa
                                > n to ''''''''ladn
                                > > ie''''''''
                                > > i ''''''''rzeczowo'''''''' ujal. Prosilbym o przestudiowanie krotkiej ksiazeczki ''
                                > ''''''Sztuka
                                > > erystyki'''''''' Pana Schopenhauer''''''''a bo roi sie od argumentow erystycznych
                                > w Pana
                                > > poprzedniej wypowiedzi - Pana argumenty maja wrecz klasyczna postac i napr
                                > awde
                                > > w jasny sposob ujawniaja Pana stan emocjonalny i probe zdobycia przewagi n
                                > ad
                                > > oponentem jako jedynego celu Pana wypowiedzi, ale nie maja napewno nic
                                > > wspolnego z proba dojscia do zrozumienia obecnej sytuacji ani gospodarczej
                                > ani
                                > > politycznej. Prosze nie mowic o smiesznosci argumentow oponenta tylko
                                > > powiedziec DLACZEGO sa nieistotne oraz JAKA jest Pana ocena sytuacji i wym
                                > ienic
                                > >
                                > > przy kazdej ocenie argumenty podpierajaca Pana ocene. Ponadto doradzam row
                                > niez
                                > > nie stosowania formy ''''''''Ty'''''''' gdyz podejzewam, ze nie kazdy dyskutant je
                                > st Pana
                                > > kolega, rowiesnikiem lub rodzina.
                                > >
                                > > Pozdrowienia,
                                > >
                                > > Glupi Jasio (Frajer) - ten z piosenki Jacka Kaczmarskiego
                                >
                                > Szanowny Panie! Czcigodna Osobistości!
                                > W odpowiedzi na Pana wypowiedź, zawierającą tak nieprzeciętnie wysoką liczbę
                                > cudzysłowów, uprzejmie informuję, że:
                                > - "Książeczkę" Schopenhauera, o której mowa - w przeciwieństwie do niektórych -
                                >
                                > czytałem, dzięki czemu m. in. wiem, że jej polski tytuł to nie "O sztuce
                                > erystyki", ale "Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów".
                                > - Nie przeceniałbym jednak wpływu tej - skądinąd interesującej - pozycji na mój
                                >
                                > sposób prowadzenia dyskusji. Jestem oczywiście w stanie posługiwać się chwytami
                                > ,
                                > które można uznać za erystyczne, nie znaczy to jednak, że posługuję się wyłączn
                                > ie
                                > nimi. A skoro już znam omawianą książkę, nie będę studiował jej ponownie; polec
                                > am
                                > to natomiast Panu, zaczynając od dokładnego przyswojenia sobie tytułu.
                                > - Co do błędów Buzka; patrz moja odpowiedź do Scypiona.
                                > - Zaznaczam jednak, że moje wypowiedzi nie miały na celu zrozumienia obecnej
                                > sytuacji gospodarczej i politycznej, a jedynie wyrażenie swojej opinii; ja tę
                                > sytuację już rozumiem - a wyjaśnienia ewentualnych, dotyczacych kwestii
                                > szczegółowych wątpliwości na pewno nie szukałbym w dyskusji z ludźmi, którym
                                > uwielbienie dla AWS odebrało jasność myślenia.
                                > - Przykro mi, ale nie będę tłumaczył tego, że fakt, iż w Niemczech w 1929 roku
                                > było gorzej, jest całkowicie nieistotny dla obecnej sytuacji Polski. Jeśli ktoś
                                >
                                > tego nie rozumie - jego problem.
                                > - Z dużym zainteresowaniem przyjąłem Pana informację, że nie każdy Internauta
                                > jest moim kolegą, rówieśnikiem lub rodziną. Serdecznie dziękuję za oświecenie
                                > mnie w tej materii. Rzeczywiście, są Internauci, którzy nie zaliczają się do
                                > żadnej z wymienionych kategorii; co więcej, są Internauci (nie trzeba szukać
                                > daleko), na myśl o których jako należących do mojej rodziny - bo kolegów można
                                > wybierać - drętwieję ze zgrozy. Co do kwestii, czy w związku z tym powinienem
                                > zwracać się do Internautów per "Pan/Pani" ; proponuję Panu rozpoczęcie krucjaty
                                > w
                                > tej sprawie na wszystkich możliwych forum internetowych w kraju i zagranicą,
                                > gdzie nie wiedzieć czemu - grubianie! - wszyscy uczestnicy, niezależnie od wiek
                                > u,
                                > zwracają się do siebie per "Ty". W przypadku nie uczynienia tego, będę miał peł
                                > ne
                                > prawo podejrzewać, ze napomina Pan w ten sposób jedynie tych Internautów, który
                                > ch
                                > wypowiedzi z takiego czy innego powodu nie przypadły Panu do gustu. A za sam
                                > pomysł przyznaję Panu, wzorem Pilcha, Szajbę Tygodnia (proszę jednak zwrócić
                                > uwagę, że - przynajmniej w tym poście - uprzejmie uczyniłem zadość Pana
                                > wybujałemu poczuciu godności własnej zwracając się doń w pożądany przez Pana
                                > sposób...).
                                >
                                > Pzdr
                                >
                                > P.S. A skoro już powołujemy się na Kaczmarskiego, to ciekawe, czy zdaje Pan sob
                                > ie
                                > sprawę, jak krytycznie ocenia on obecne rządy. Proszę sobie przypomnieć chocby
                                > sprawę marszu w obronie zagrożonych przez nie wolności i tolerancji, który sweg
                                > o
                                > czasu miał wykonać; odwiedli go jednak od tego koledzy z byłego etosu,
                                > argumentując, że byłoby to na rękę SLD...

                                Panie Alcest,

                                a jednak nie czytal Pan ksiazeczki Pana Schopenhauera. Ale rzeczywiscie musial
                                Pan miec w rece kiedys ta ksiazke bo zna Pan tytul lepiej niz ja. Ja zato ciesze
                                sie lepsza pamiecia jesli chodzi o tresc i nauke plynaca z tej kszazeczki.

                                Cyt "Szanowny Panie! Czcigodna Osobistości!" - Argumentum ad majorem - nigdy nie
                                namawialem Pana do sztucznosci i do niepotrzebnego tytulowania. Jest przyjete w
                                kregu socjalnym i kulturowym Polski, ze tytuluje sie ludzi, ktorych zna sie
                                jedynie na oficjalnym poziomie per Pan/Pani. Ta forma jest rowniez uzywana
                                powszechnie w kregu anglo-saskim i jest bardziej zblizona do rosyjskiego ''wy'' (na
                                bardziej konserwatywnych wsiach w Polsce jest jeszcze od czasu do czasu uzywana)a
                                po angielsku ''you''.
                                Niektorzy mniej wyczuleni i niedoksztalceni w zakresie obecnego ''linqua franca''
                                angielskiego przyjmuja to jako luzne tlumaczenie slowa na polskie ''TY'' i uwazaja
                                ze szerokie uzywanie tego slowa np w internecie swiadczy po prostu o ''blizkosci
                                ludzi'' w kulturze anglosasow - nic bardziej mylnego - formalnie ''ty'' w
                                istocie ''Pan''.
                                Doradzam nie robic tego bledu zwlasza gdy chodzi o ''luzakow'' amerykanow. Na to
                                aby zaluzyc na rzeczywiste (a nie tylko formalnie jezykowo ''ty/wy'' trzeba sie tam
                                napracowac.
                                Nasz jezyk ksztaltowany zakresem naszej kultury (rowniez osobistej) jest bardziej
                                konsekwentny - zarowno tresc jak i forma sa zgodne. ''Pan'' ma charakter oficjalny,
                                ale nie musi oznaczac napuszenia lub przesadnego pompatycznego stylu. ''ty'' ma
                                charakter osobisty. Zgodnosc formy i tresci prowadzi do efektywnosci (amerykanie
                                powiedziliby z uwielbieniem ''efficiency'').

                                Mogloby sie zdarzyc, ze ktos koogo zatutylowalby Pan ''ty'' - powiedzialby Panu "A
                                co ja z Panem swinie pasalem, ze mnie Pan tytulujesz ''ty''!. Respekt dla
                                dyskutanta pomylil Pan ze sztywnoscia wypowiedzi. Zatem proponuje ''Szajbę
                                Tygodnia'' przyznawac komus innemu.... i poczytac jeszcze raz Schopenhauera i
                                wziasc sobie do serca tresc i niestosowac zlych argumentow.

                                Jesli chodzi o ocene polityki AWS reprezentowanego przez Pana Buzka to nie
                                przedstawil Pan swojej opini tylko swoj stan EMOCJONALNY dotyczacy jego polityki.
                                Wybaczy Pan ale sa to dwie rozne sprawy tzn OPINIA i STAN EMOCJONALNY.

                                OPINIA zawiera Pana stosunek emocjonalny[wartosciujacy] (np zla/dobra polityka
                                gospodarcza) do pozycji dyskutanta WYPLYWAJACY z argumentow, ktore Pan podaje aby
                                podeprzec swoj stan emocjonalny. Jesli nie doda Pan argumentow do wyrazonego
                                STOSUNKU EMOCJONALNEGO to napewno nie mowimy o opini tylko o stanie Panskich
                                nerwow.

                                Gdy chodzi o casus (ang: case) weimerowskich Niemiec to jest on o tyle wazny ze w
                                sposob niemalze czysty pokazuje jak wyglada dozucanie pieniadza do gospodarki,
                                ktora pracuje ''at capacity'' - generuje tylko (hiper)inflacje. W tym sensie
                                pomysly zmierzajace do zwiekszenia dochodu narodowego brutto (Gross Domestic
                                Product) poprzez operowanie pieniadzem sa w mojej opini przy obecnej sytuacji
                                pomylka - polska gospodarka pracuje ''at capacity''. I z tad polega istotnosc
                                argumentu o weimerowskich Niemczech i ich hiperinf
                                • Gość: Jasio Do Pana ALCESTA IP: 194.128.169.* 07.09.01, 15:45
                                  cd.


                                  ....inflacji Wynika z tego jasno, ze jest Pan w grubym bledzie myslac innaczej,
                                  chyba ze bedzie Pan wstanie udowodnic ze polska gospodarka, jest wstanie
                                  wytworzyc ''o poziom'' wiecej dobr i uslug o znacznie wiekszej wartosci dodanej
                                  niz to jest obecnie.

                                  Pana intuicja dotyczaca moich pogladow dotyczacej polityki gospodarczej AWS-u
                                  przedstawianej przez jej reprezentanta p. Jerzego Buzka jest, delikatnie
                                  mowiac, daleka od stanu rzeczy. Wiekszosc AWS, ROP oraz SLD jest zdania ze
                                  zwiekszenie ilosci pieniadza w gospodarce, czy to poprzez kredyt, czy wydatki
                                  publiczne (deficyt budzetowy) bedzie prowadzilo do stalego i do utrzymania w
                                  dluzszym okresie czasu, wzrostu gospodarczego.

                                  Panie Alcest - moje poglady nie moga byc dalsze od tych opini. Wedlug mnie,
                                  popudzenie popytu w obecnej sytuacji gospodarczej kraju moze nastapic jedynie
                                  poprzez, mowiac potocznie, zwiekszenie jakosci podazy i jej efektywnosci
                                  (zmniejszenie nakladu kosztow na jednostke produkcji). Do tego wymagany jest
                                  elastyczny system nie utrudniajacy rozwoju przedsiebiorczosci np. stabilne,
                                  klarowne i konkurencyjne (wzgledem innych panstw) prawo podatkowe, duza
                                  mobilnosc pracownikow, swietne wyszkolenie sily roboczej (pracownikow) - a wiec
                                  duze naklady na nauke, no i ograniczenie nieefektywnej sfery budzetowej
                                  sprawiajacej ze pieniadz jest drogi (finansowanie deficytu budzetowego jest
                                  glownym elementem podrazajacym pieniadz [tzw ''crowding-out effect]) i
                                  nieefektywnie wykorzystywany.
                                  Oczywiscie brak konsekwencji prowadzacych reform,ktore by prowadzily do
                                  pobudzenia w powyzszy sposob podazy jest przyczyna w duzym ale nie jedynym
                                  stopniu dzisiejszych klopotow Polski - obciazac nalezy za to wielu politykow
                                  gospodarczych, ktorzy byli odpowiedzialnie za te elementy polityki gospodarczej
                                  dodam, ze nie tylko w gabinecie p. Buzka. Jednym z niewielu, ktory zazarcie
                                  walczyl o uwolnienie czesci popytowej byl p. Balcerowicz (w uproszczeniu). Ale
                                  nie tylko on. Wspomnialem rowniez o innych niz tylko bledy polityki
                                  gospodarczej przyczynach obecnego zwolnienia gospodarki. Zmniejszyl sie popyt
                                  zewnetrzny i ilosc tych pieniedzy (funduszy) dostepnych na rynku gospodarki
                                  swiatowej, ktora sklonna by byla do inwestowania w Polsce i innych tzw Emerging
                                  Markets.

                                  Na koniec chialem sie odniesc do Pana ''post scriptum'' - ja sie nie powoluje na
                                  Kaczmarskiego w sprawie obecnej sytuacji gospodarczej np. ekipy p. Buzka. Moj
                                  podpis jest nieco szerszy niz tylko odniesienie do tekstu piosenki Kaczmaskiego
                                  np dalem sobie przydomek nie tylko ''Glupi'' ale ''Frajer'' - tak bowiem niektorzy
                                  Polacy (moi rodacy) odnosza sie czesto do siebie (w uproszczeniu) mimo tego ze
                                  jest w nas (w Panu rowniez) nieco wiecej (wartosci) niz widac na pierwszy ''rzut
                                  oka''. W tym kontekscie chcialem Panu powiedziec, ze jest Pan pierwszym, ktory
                                  zatytulowal mnie ''Glupi Jasio'' -inni nazywali mnie po prostu ''Jasio''.....

                                  Milego dnia i owocnych przemyslen w spokoju ducha,

                                  zyczy:

                                  Glupi Jasio (Frajer) - ten z piosenki Jacka Kaczmarskiego
                                • Gość: Alcest Od Alcesta do Jasia IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 07.09.01, 18:37
                                  Gość portalu: Jasio napisał(a):

                                  >
                                  > Panie Alcest,
                                  >
                                  > a jednak nie czytal Pan ksiazeczki Pana Schopenhauera.

                                  Ciekawe, skąd to wnosisz (przykro mi, ale nie zamierzam dłużej się wygłupiać ze
                                  zwrotem "pan") .

                                  Ale rzeczywiscie musial
                                  > Pan miec w rece kiedys ta ksiazke bo zna Pan tytul lepiej niz ja. Ja zato ciesz
                                  > e
                                  > sie lepsza pamiecia jesli chodzi o tresc i nauke plynaca z tej kszazeczki.
                                  >
                                  > Cyt "Szanowny Panie! Czcigodna Osobistości!" - Argumentum ad majorem - nigdy ni
                                  > e
                                  > namawialem Pana do sztucznosci i do niepotrzebnego tytulowania. Jest przyjete w
                                  >
                                  > kregu socjalnym i kulturowym Polski, ze tytuluje sie ludzi, ktorych zna sie
                                  > jedynie na oficjalnym poziomie per Pan/Pani. Ta forma jest rowniez uzywana
                                  > powszechnie w kregu anglo-saskim i jest bardziej zblizona do rosyjskiego ''''wy''''
                                  > (na
                                  > bardziej konserwatywnych wsiach w Polsce jest jeszcze od czasu do czasu uzywana
                                  > )a
                                  > po angielsku ''''you''''.
                                  > Niektorzy mniej wyczuleni i niedoksztalceni w zakresie obecnego ''''linqua franca
                                  > ''''
                                  > angielskiego przyjmuja to jako luzne tlumaczenie slowa na polskie ''''TY'''' i uwaz
                                  > aja
                                  > ze szerokie uzywanie tego slowa np w internecie swiadczy po prostu o ''''blizkosc
                                  > i
                                  > ludzi'''' w kulturze anglosasow - nic bardziej mylnego - formalnie ''''ty'''' w
                                  > istocie ''''Pan''''.
                                  > Doradzam nie robic tego bledu zwlasza gdy chodzi o ''''luzakow'''' amerykanow. Na t
                                  > o
                                  > aby zaluzyc na rzeczywiste (a nie tylko formalnie jezykowo ''''ty/wy'''' trzeba sie
                                  > tam
                                  > napracowac.
                                  > Nasz jezyk ksztaltowany zakresem naszej kultury (rowniez osobistej) jest bardzi
                                  > ej
                                  > konsekwentny - zarowno tresc jak i forma sa zgodne. ''''Pan'''' ma charakter oficja
                                  > lny,
                                  > ale nie musi oznaczac napuszenia lub przesadnego pompatycznego stylu. ''''ty'''' ma
                                  >
                                  > charakter osobisty. Zgodnosc formy i tresci prowadzi do efektywnosci (amerykani
                                  > e
                                  > powiedziliby z uwielbieniem ''''efficiency'''').
                                  >
                                  > Mogloby sie zdarzyc, ze ktos koogo zatutylowalby Pan ''''ty'''' - powiedzialby Panu
                                  > "A
                                  > co ja z Panem swinie pasalem, ze mnie Pan tytulujesz ''''ty''''!. Respekt dla
                                  > dyskutanta pomylil Pan ze sztywnoscia wypowiedzi.

                                  Ponownie mi przykro, ale te nieco przyciężkie wywody nie zmieniają istoty
                                  sprawy; Polacy, jak i inne narody, nie używają w Internecie zwrotu "Pan", tylko
                                  "Ty". Co do sztywności wypowiedzi, widać ją właśnie u Ciebie, człowieka
                                  zwracającego się do Internautów per "Pan" - może więc jednak jedno ma coś
                                  wspólnego z drugim?

                                  Zatem proponuje ''''Szajbę
                                  > Tygodnia'''' przyznawac komus innemu....

                                  A tak nawiasem mówiąc, to nawet sam Scypion, ze swoim rozdętym ego, nie żądął
                                  abym tytułował go "Pan". Czy trudno więc uzasadnić przyznanie Szajby Tygodnia
                                  komuś, kto tego ode mnie w stosunku do Scypiona żądał, usiłując być w tym
                                  zakresie bardziej papieski od papieża?

                                  i poczytac jeszcze raz Schopenhauera i
                                  > wziasc sobie do serca tresc i niestosowac zlych argumentow.
                                  >

                                  Wyżej twierdziłeś, że Schopenhauera nie czytałem w ogóle - prosiłbym o więcej
                                  konsekwencji.

                                  > Jesli chodzi o ocene polityki AWS reprezentowanego przez Pana Buzka to nie
                                  > przedstawil Pan swojej opini tylko swoj stan EMOCJONALNY dotyczacy jego polityk
                                  > i.
                                  > Wybaczy Pan ale sa to dwie rozne sprawy tzn OPINIA i STAN EMOCJONALNY.
                                  >
                                  > OPINIA zawiera Pana stosunek emocjonalny[wartosciujacy] (np zla/dobra polityka
                                  > gospodarcza) do pozycji dyskutanta WYPLYWAJACY z argumentow, ktore Pan podaje a
                                  > by
                                  > podeprzec swoj stan emocjonalny. Jesli nie doda Pan argumentow do wyrazonego
                                  > STOSUNKU EMOCJONALNEGO to napewno nie mowimy o opini tylko o stanie Panskich
                                  > nerwow.
                                  >
                                  Pomijając raczej mętne (stylem wzorujesz się raczej nie na Schopenhauerze tylko
                                  na Heglu...) rozróżnienia stanu emocjonalnego i
                                  stosunkuemocjonalnego;przepraszam, do czego mam właściwie dodawać argumenty? Do
                                  tego, że mamy ok. 80 mld dziury w budżecie czy do tego że Alot był fatalnym
                                  prezesem ZUS? Jakie argumenty są tu jeszcze potrzebne? Tłumaczyłem zresztą, że
                                  każdy z dziesiątków grubych błędów ekipy Buzka wspomnianych przeze mnie to temat
                                  na dłuugą polemikę, na którą naprawde nie moge sobie czasowo pozwolić.Ty zresztą
                                  nie polemizujesz z żadnym z tych punktów; zaznaczasz jedynie, że na rozwiązanie
                                  polskich problemów miałbyś inna receptę niż większość AWS. Większość obecnej
                                  AWSP, może; natomiast chciałem Cię uświadomić, że politykę gospodarczą obecnej
                                  koalicji nie kształtowała ta większość (w istocie sejmowa mniejszość), tylko
                                  Balcerowicz, Bauc i ich ludzie, poglądami zbliżeni do Ciebie - i wiadomo, jak się
                                  to skończyło.

                                  > Gdy chodzi o casus (ang: case)

                                  Brawo za tłumaczenie!Cóż za wyrafinowana ironia; podpowiadasz mi angielskie
                                  słówka, mój ty absolwencie Oxfordu (siedziałeś może w jednej ławce z Nikodemem
                                  Dyzmą?).

                                  weimerowskich Niemiec

                                  A Niemcy po angielsku to...Deutschland!!! Dobrze mówię?

                                  to jest on o tyle wazny ze
                                  > w
                                  > sposob niemalze czysty pokazuje jak wyglada dozucanie pieniadza do gospodarki,
                                  > ktora pracuje ''''at capacity'''' - generuje tylko (hiper)inflacje. W tym sensie
                                  > pomysly zmierzajace do zwiekszenia dochodu narodowego brutto (Gross Domestic
                                  > Product) poprzez operowanie pieniadzem sa w mojej opini przy obecnej sytuacji
                                  > pomylka - polska gospodarka pracuje ''''at capacity''''. I z tad polega istotnosc
                                  > argumentu o weimerowskich Niemczech i ich hiperinf

                                  A kto tu zamierza kontynuować politykę weimarskich Niemiec i doprowadzić do
                                  hiperinflacji? Na pewno nie obejmująca władzę lewica . Równie dobrze można by
                                  dorzucić ni z gruszki ni z pietruszki tezę, że nieładnie jest przeznaczać 20% PKB
                                  na zbrojenia, jak to było w ZSRR - jedno ma równie małą szansę na ziszczenie się
                                  jak drugie.


                                  A co do tego, że zwracam się do Ciebie per "Głupi Jasio"; to rzeczywiście
                                  zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że tak się podpisałeś. Usuń przymiotnik "Głupi",
                                  to będę sie do Ciebie zwracal "Jasio" jak inni Twoi znajomi - przynajmniej ci, z
                                  którymi nie jesteś na "Pan".
                                  Pzdr
                                  • Gość: Jasio Do Alcesta od Jasia IP: *.5800-8.access.uk.worldonline.com 08.09.01, 12:32

                                    >
                                    > Ponownie mi przykro, ale te nieco przyciężkie wywody nie zmieniają istoty
                                    > sprawy; Polacy, jak i inne narody, nie używają w Internecie zwrotu "Pan", tylko
                                    >
                                    > "Ty". Co do sztywności wypowiedzi, widać ją właśnie u Ciebie, człowieka
                                    > zwracającego się do Internautów per "Pan" - może więc jednak jedno ma coś
                                    > wspólnego z drugim?
                                    >
                                    > Zatem proponuje ''''''''Szajbę
                                    > > Tygodnia'''''''' przyznawac komus innemu....
                                    >
                                    > A tak nawiasem mówiąc, to nawet sam Scypion, ze swoim rozdętym ego, nie żądął
                                    > abym tytułował go "Pan". Czy trudno więc uzasadnić przyznanie Szajby Tygodnia
                                    > komuś, kto tego ode mnie w stosunku do Scypiona żądał, usiłując być w tym
                                    > zakresie bardziej papieski od papieża?
                                    >
                                    > i poczytac jeszcze raz Schopenhauera i
                                    > > wziasc sobie do serca tresc i niestosowac zlych argumentow.
                                    > >
                                    >
                                    > Wyżej twierdziłeś, że Schopenhauera nie czytałem w ogóle - prosiłbym o więcej
                                    > konsekwencji.
                                    >
                                    > > Jesli chodzi o ocene polityki AWS reprezentowanego przez Pana Buzka to nie
                                    >
                                    > > przedstawil Pan swojej opini tylko swoj stan EMOCJONALNY dotyczacy jego po
                                    > lityk
                                    > > i.
                                    > > Wybaczy Pan ale sa to dwie rozne sprawy tzn OPINIA i STAN EMOCJONALNY.
                                    > >
                                    > > OPINIA zawiera Pana stosunek emocjonalny[wartosciujacy] (np zla/dobra poli
                                    > tyka
                                    > > gospodarcza) do pozycji dyskutanta WYPLYWAJACY z argumentow, ktore Pan pod
                                    > aje a
                                    > > by
                                    > > podeprzec swoj stan emocjonalny. Jesli nie doda Pan argumentow do wyrazone
                                    > go
                                    > > STOSUNKU EMOCJONALNEGO to napewno nie mowimy o opini tylko o stanie Panski
                                    > ch
                                    > > nerwow.
                                    > >
                                    > Pomijając raczej mętne (stylem wzorujesz się raczej nie na Schopenhauerze tylk
                                    > o
                                    > na Heglu...) rozróżnienia stanu emocjonalnego i
                                    > stosunkuemocjonalnego;przepraszam, do czego mam właściwie dodawać argumenty? Do
                                    >
                                    > tego, że mamy ok. 80 mld dziury w budżecie czy do tego że Alot był fatalnym
                                    > prezesem ZUS? Jakie argumenty są tu jeszcze potrzebne? Tłumaczyłem zresztą, że
                                    > każdy z dziesiątków grubych błędów ekipy Buzka wspomnianych przeze mnie to tema
                                    > t
                                    > na dłuugą polemikę, na którą naprawde nie moge sobie czasowo pozwolić.Ty zreszt
                                    > ą
                                    > nie polemizujesz z żadnym z tych punktów; zaznaczasz jedynie, że na rozwiązanie
                                    >
                                    > polskich problemów miałbyś inna receptę niż większość AWS. Większość obecnej
                                    > AWSP, może; natomiast chciałem Cię uświadomić, że politykę gospodarczą obecnej
                                    > koalicji nie kształtowała ta większość (w istocie sejmowa mniejszość), tylko
                                    > Balcerowicz, Bauc i ich ludzie, poglądami zbliżeni do Ciebie - i wiadomo, jak s
                                    > ię
                                    > to skończyło.
                                    >
                                    > > Gdy chodzi o casus (ang: case)
                                    >
                                    > Brawo za tłumaczenie!Cóż za wyrafinowana ironia; podpowiadasz mi angielskie
                                    > słówka, mój ty absolwencie Oxfordu (siedziałeś może w jednej ławce z Nikodemem
                                    > Dyzmą?).
                                    >
                                    > weimerowskich Niemiec
                                    >
                                    > A Niemcy po angielsku to...Deutschland!!! Dobrze mówię?
                                    >
                                    > to jest on o tyle wazny ze
                                    > > w
                                    > > sposob niemalze czysty pokazuje jak wyglada dozucanie pieniadza do gospoda
                                    > rki,
                                    > > ktora pracuje ''''''''at capacity'''''''' - generuje tylko (hiper)inflacje. W tym
                                    > sensie
                                    > > pomysly zmierzajace do zwiekszenia dochodu narodowego brutto (Gross Domest
                                    > ic
                                    > > Product) poprzez operowanie pieniadzem sa w mojej opini przy obecnej sytua
                                    > cji
                                    > > pomylka - polska gospodarka pracuje ''''''''at capacity''''''''. I z tad polega is
                                    > totnosc
                                    > > argumentu o weimerowskich Niemczech i ich hiperinf
                                    >
                                    > A kto tu zamierza kontynuować politykę weimarskich Niemiec i doprowadzić do
                                    > hiperinflacji? Na pewno nie obejmująca władzę lewica . Równie dobrze można by
                                    > dorzucić ni z gruszki ni z pietruszki tezę, że nieładnie jest przeznaczać 20% P
                                    > KB
                                    > na zbrojenia, jak to było w ZSRR - jedno ma równie małą szansę na ziszczenie si
                                    > ę
                                    > jak drugie.
                                    >
                                    >
                                    > A co do tego, że zwracam się do Ciebie per "Głupi Jasio"; to rzeczywiście
                                    > zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że tak się podpisałeś. Usuń przymiotnik "Głupi",
                                    >
                                    > to będę sie do Ciebie zwracal "Jasio" jak inni Twoi znajomi - przynajmniej ci,
                                    > z
                                    > którymi nie jesteś na "Pan".
                                    > Pzdr

                                    Panie Alcest,

                                    Inne narody mowia do siebie przez ''wy'' nie przez ''ty'' i to Panu udowodnilem w
                                    poprzednim wywodzie.

                                    Jesli chodzi o sztucznosc slowa Pan i wypowiedzi to zalezy od tego w jakim kregu
                                    sie Pan wychowywal - ''consuetudo altera natura''.

                                    Nie twierdzilem ze nie czytal Pan Schopenhauera w ogole - ale przeczytanie tytulu
                                    to troche za malo nie uwaza Pan?

                                    Rozroznienie opini i stanu emocjonalnego nastapilo nie za Hegla (brrrrrr) tylko w
                                    okresie V-VI wieku pne tzw drugim okresie filozofii starozytnej gdzies po
                                    Protagorasie i Sofistach. Nie ma akurat w tym temacie zbyt wielu kontrowersji ani
                                    metnych wywodow. Po prostu rodzaj komentarzy ktore Pan stosujesz przypominaja
                                    Sofistow i naprawde powinien Pan przestac uzywac prostych sylogizmow-podstawien.

                                    Panie Alcesta, Pan zupelnie nie oddziela osiagniec w dziedzinie polityki
                                    monetarnej, prob redukcji dlugu publicznego przez p. Balcerowicza i
                                    roszczeniowych zadan oraz nieudolnosci wielu politykow typu ''MISTRZA'' (HE HE)
                                    Czarneckiego, panow Millera, Kwasniewskiego, Pilki, Krzaklewskiego, Olszewskiego,
                                    Pawlaka i Kalinowskiego. Jeszcze raz podkreslam - ZNAM TYLKO JEDNEGO POLITYKA
                                    KTORY PROBOWAL ZREDUKOWAC WYDATKI SZTYWNE W BUDZECIE, zrodlo problemow obecnego
                                    stanu finansow publicznych - jest nim BALCEROWICZ - to za to go odwolywano, to z
                                    tego powodu nienawidzi go wielu. I jeszcze jedno polityka fiskalna nie zastapi
                                    reform administracji, zdrowia, opieki spolecznej i emerytor. Za to ani p.
                                    Balcerowicz ani nawet p. Bauc nie odpowiada..... to Panie Alcest jest bardzo
                                    proste, odpowiada sie tylko za to za co sie bierze odpowiedzialnosc i za nic
                                    wiecej.

                                    Wole slowo ''casus'' niz angielskie ''case'' chociaz uzylem tego slowa w nawiasie po
                                    angielsku aby powiadomic Pana ze chodzi o tzw case (opisana i dobrze znana
                                    sytuacje ktorej juz nikt nie neguje a do ktorej sie wszyscy odwoluja - tak sie to
                                    wyklada w Harvard Business School [a nie na Oxford''zie]). Pan wydaje sie podwazac
                                    caly dorobek ekonomii mowiac ze case weimerowski nam nie grozi - wyjasnilem to
                                    Panu od fundamentow przyjmujac, ze nie kazdy musi byc ekonomista lub politykiem
                                    gospodarczym, ale Pana dalsze podwazanie przyczyn dlaczego sfera monetarna nie
                                    moze uzdrowic sfery realnej w Polsce prowadzi nas na zupelne manowce - prosze
                                    przeczytac badania p. Hicks''a i jestem pewien, ze nie bedzie mial Pan watpliwosci
                                    dlaczego ani p. Bauc ani p. Balcerowicz nie moga odpowiadac za problemy finansow
                                    publicznych - rozwiazanie lezy w sferze realnej. Jesli uwaza Pan ze gospodarka
                                    pracuje ''under capacity'' to prosze podac jakies dane statystyczne, ktore by to
                                    dokumentowaly w przeciwnym razie Pana wypowiedzi beda to stany emocjonalne i nic
                                    wiecej. Rzad Buzka jest odpowiedzialny za grzech zlego zarzadzania wdrazanymi
                                    reformami (sfery realnej)[Zgadzam sie Alot, ministrowie zdrowia, administracji i
                                    szkolnictwa - spartolili tak konieczne reformy]. Rzady SLD i PSL-u sa winne
                                    grzechu zaniedbania ich wdrazania (w sfere realna) i dodatkowo psucia sfery
                                    monetarnej i fiskalnej.

                                    Pan Kaczmarek miesiac temu i 6 miesiecy temu (a wiec jest konsekwencja)
                                    wypowiedzial sie wprost za zwiekszeniem wydatkow publicznych w celu kreacji
                                    popytu wewnetrznego - mniejmy nadzieje ze to p. Belka obejmie teke ministra
                                    finansow - oby bo innaczej juz teraz moge Panu powiedziec ze Headge Funds zrobia
                                    ze zlotowka to co zrobily z czeska korona w 1997.

                                    Jesli chodzi o moj
                                  • Gość: Jasio Do Alcesta od Jasia IP: *.5800-8.access.uk.worldonline.com 08.09.01, 12:33

                                    >
                                    > Ponownie mi przykro, ale te nieco przyciężkie wywody nie zmieniają istoty
                                    > sprawy; Polacy, jak i inne narody, nie używają w Internecie zwrotu "Pan", tylko
                                    >
                                    > "Ty". Co do sztywności wypowiedzi, widać ją właśnie u Ciebie, człowieka
                                    > zwracającego się do Internautów per "Pan" - może więc jednak jedno ma coś
                                    > wspólnego z drugim?
                                    >
                                    > Zatem proponuje ''''''''Szajbę
                                    > > Tygodnia'''''''' przyznawac komus innemu....
                                    >
                                    > A tak nawiasem mówiąc, to nawet sam Scypion, ze swoim rozdętym ego, nie żądął
                                    > abym tytułował go "Pan". Czy trudno więc uzasadnić przyznanie Szajby Tygodnia
                                    > komuś, kto tego ode mnie w stosunku do Scypiona żądał, usiłując być w tym
                                    > zakresie bardziej papieski od papieża?
                                    >
                                    > i poczytac jeszcze raz Schopenhauera i
                                    > > wziasc sobie do serca tresc i niestosowac zlych argumentow.
                                    > >
                                    >
                                    > Wyżej twierdziłeś, że Schopenhauera nie czytałem w ogóle - prosiłbym o więcej
                                    > konsekwencji.
                                    >
                                    > > Jesli chodzi o ocene polityki AWS reprezentowanego przez Pana Buzka to nie
                                    >
                                    > > przedstawil Pan swojej opini tylko swoj stan EMOCJONALNY dotyczacy jego po
                                    > lityk
                                    > > i.
                                    > > Wybaczy Pan ale sa to dwie rozne sprawy tzn OPINIA i STAN EMOCJONALNY.
                                    > >
                                    > > OPINIA zawiera Pana stosunek emocjonalny[wartosciujacy] (np zla/dobra poli
                                    > tyka
                                    > > gospodarcza) do pozycji dyskutanta WYPLYWAJACY z argumentow, ktore Pan pod
                                    > aje a
                                    > > by
                                    > > podeprzec swoj stan emocjonalny. Jesli nie doda Pan argumentow do wyrazone
                                    > go
                                    > > STOSUNKU EMOCJONALNEGO to napewno nie mowimy o opini tylko o stanie Panski
                                    > ch
                                    > > nerwow.
                                    > >
                                    > Pomijając raczej mętne (stylem wzorujesz się raczej nie na Schopenhauerze tylk
                                    > o
                                    > na Heglu...) rozróżnienia stanu emocjonalnego i
                                    > stosunkuemocjonalnego;przepraszam, do czego mam właściwie dodawać argumenty? Do
                                    >
                                    > tego, że mamy ok. 80 mld dziury w budżecie czy do tego że Alot był fatalnym
                                    > prezesem ZUS? Jakie argumenty są tu jeszcze potrzebne? Tłumaczyłem zresztą, że
                                    > każdy z dziesiątków grubych błędów ekipy Buzka wspomnianych przeze mnie to tema
                                    > t
                                    > na dłuugą polemikę, na którą naprawde nie moge sobie czasowo pozwolić.Ty zreszt
                                    > ą
                                    > nie polemizujesz z żadnym z tych punktów; zaznaczasz jedynie, że na rozwiązanie
                                    >
                                    > polskich problemów miałbyś inna receptę niż większość AWS. Większość obecnej
                                    > AWSP, może; natomiast chciałem Cię uświadomić, że politykę gospodarczą obecnej
                                    > koalicji nie kształtowała ta większość (w istocie sejmowa mniejszość), tylko
                                    > Balcerowicz, Bauc i ich ludzie, poglądami zbliżeni do Ciebie - i wiadomo, jak s
                                    > ię
                                    > to skończyło.
                                    >
                                    > > Gdy chodzi o casus (ang: case)
                                    >
                                    > Brawo za tłumaczenie!Cóż za wyrafinowana ironia; podpowiadasz mi angielskie
                                    > słówka, mój ty absolwencie Oxfordu (siedziałeś może w jednej ławce z Nikodemem
                                    > Dyzmą?).
                                    >
                                    > weimerowskich Niemiec
                                    >
                                    > A Niemcy po angielsku to...Deutschland!!! Dobrze mówię?
                                    >
                                    > to jest on o tyle wazny ze
                                    > > w
                                    > > sposob niemalze czysty pokazuje jak wyglada dozucanie pieniadza do gospoda
                                    > rki,
                                    > > ktora pracuje ''''''''at capacity'''''''' - generuje tylko (hiper)inflacje. W tym
                                    > sensie
                                    > > pomysly zmierzajace do zwiekszenia dochodu narodowego brutto (Gross Domest
                                    > ic
                                    > > Product) poprzez operowanie pieniadzem sa w mojej opini przy obecnej sytua
                                    > cji
                                    > > pomylka - polska gospodarka pracuje ''''''''at capacity''''''''. I z tad polega is
                                    > totnosc
                                    > > argumentu o weimerowskich Niemczech i ich hiperinf
                                    >
                                    > A kto tu zamierza kontynuować politykę weimarskich Niemiec i doprowadzić do
                                    > hiperinflacji? Na pewno nie obejmująca władzę lewica . Równie dobrze można by
                                    > dorzucić ni z gruszki ni z pietruszki tezę, że nieładnie jest przeznaczać 20% P
                                    > KB
                                    > na zbrojenia, jak to było w ZSRR - jedno ma równie małą szansę na ziszczenie si
                                    > ę
                                    > jak drugie.
                                    >
                                    >
                                    > A co do tego, że zwracam się do Ciebie per "Głupi Jasio"; to rzeczywiście
                                    > zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że tak się podpisałeś. Usuń przymiotnik "Głupi",
                                    >
                                    > to będę sie do Ciebie zwracal "Jasio" jak inni Twoi znajomi - przynajmniej ci,
                                    > z
                                    > którymi nie jesteś na "Pan".
                                    > Pzdr

                                    Panie Alcest,

                                    Inne narody mowia do siebie przez ''wy'' nie przez ''ty'' i to Panu udowodnilem w
                                    poprzednim wywodzie.

                                    Jesli chodzi o sztucznosc slowa Pan i wypowiedzi to zalezy od tego w jakim kregu
                                    sie Pan wychowywal - ''consuetudo altera natura''.

                                    Nie twierdzilem ze nie czytal Pan Schopenhauera w ogole - ale przeczytanie tytulu
                                    to troche za malo nie uwaza Pan?

                                    Rozroznienie opini i stanu emocjonalnego nastapilo nie za Hegla (brrrrrr) tylko w
                                    okresie V-VI wieku pne tzw drugim okresie filozofii starozytnej gdzies po
                                    Protagorasie i Sofistach. Nie ma akurat w tym temacie zbyt wielu kontrowersji ani
                                    metnych wywodow. Po prostu rodzaj komentarzy ktore Pan stosujesz przypominaja
                                    Sofistow i naprawde powinien Pan przestac uzywac prostych sylogizmow-podstawien.

                                    Panie Alcesta, Pan zupelnie nie oddziela osiagniec w dziedzinie polityki
                                    monetarnej, prob redukcji dlugu publicznego przez p. Balcerowicza i
                                    roszczeniowych zadan oraz nieudolnosci wielu politykow typu ''MISTRZA'' (HE HE)
                                    Czarneckiego, panow Millera, Kwasniewskiego, Pilki, Krzaklewskiego, Olszewskiego,
                                    Pawlaka i Kalinowskiego. Jeszcze raz podkreslam - ZNAM TYLKO JEDNEGO POLITYKA
                                    KTORY PROBOWAL ZREDUKOWAC WYDATKI SZTYWNE W BUDZECIE, zrodlo problemow obecnego
                                    stanu finansow publicznych - jest nim BALCEROWICZ - to za to go odwolywano, to z
                                    tego powodu nienawidzi go wielu. I jeszcze jedno polityka fiskalna nie zastapi
                                    reform administracji, zdrowia, opieki spolecznej i emerytor. Za to ani p.
                                    Balcerowicz ani nawet p. Bauc nie odpowiada..... to Panie Alcest jest bardzo
                                    proste, odpowiada sie tylko za to za co sie bierze odpowiedzialnosc i za nic
                                    wiecej.

                                    Wole slowo ''casus'' niz angielskie ''case'' chociaz uzylem tego slowa w nawiasie po
                                    angielsku aby powiadomic Pana ze chodzi o tzw case (opisana i dobrze znana
                                    sytuacje ktorej juz nikt nie neguje a do ktorej sie wszyscy odwoluja - tak sie to
                                    wyklada w Harvard Business School [a nie na Oxford''zie]). Pan wydaje sie podwazac
                                    caly dorobek ekonomii mowiac ze case weimerowski nam nie grozi - wyjasnilem to
                                    Panu od fundamentow przyjmujac, ze nie kazdy musi byc ekonomista lub politykiem
                                    gospodarczym, ale Pana dalsze podwazanie przyczyn dlaczego sfera monetarna nie
                                    moze uzdrowic sfery realnej w Polsce prowadzi nas na zupelne manowce - prosze
                                    przeczytac badania p. Hicks''a i jestem pewien, ze nie bedzie mial Pan watpliwosci
                                    dlaczego ani p. Bauc ani p. Balcerowicz nie moga odpowiadac za problemy finansow
                                    publicznych - rozwiazanie lezy w sferze realnej. Jesli uwaza Pan ze gospodarka
                                    pracuje ''under capacity'' to prosze podac jakies dane statystyczne, ktore by to
                                    dokumentowaly w przeciwnym razie Pana wypowiedzi beda to stany emocjonalne i nic
                                    wiecej. Rzad Buzka jest odpowiedzialny za grzech zlego zarzadzania wdrazanymi
                                    reformami (sfery realnej)[Zgadzam sie Alot, ministrowie zdrowia, administracji i
                                    szkolnictwa - spartolili tak konieczne reformy]. Rzady SLD i PSL-u sa winne
                                    grzechu zaniedbania ich wdrazania (w sfere realna) i dodatkowo psucia sfery
                                    monetarnej i fiskalnej.

                                    Pan Kaczmarek miesiac temu i 6 miesiecy temu (a wiec jest konsekwencja)
                                    wypowiedzial sie wprost za zwiekszeniem wydatkow publicznych w celu kreacji
                                    popytu wewnetrznego - mniejmy nadzieje ze to p. Belka obejmie teke ministra
                                    finansow - oby bo innaczej juz teraz moge Panu powiedziec ze Headge Funds zrobia
                                    ze zlotowka to co zrobily z czeska korona w 1997.

                                    Jesli chodzi o moj
                                    • Gość: Alcest Re: Do Jasia od Alcesta - cz. II IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 11.09.01, 12:15
                                       Panie Alcest,
                                      >
                                      > Inne narody mowia do siebie przez ''''wy'''' nie przez ''''ty'''' i to Panu
                                      udowodnilem
                                      > w
                                      > poprzednim wywodzie.
                                      Szalenie mi przykro, ale niczego nie udowodniłeś. Wyraziłeś jedynie swój
                                      prywatny pogląd, że "w kręgu anglo - saskim" (uważaj - ortografia zaczyna Ci
                                      się wynaradawiać) słowo "you" przeważnie nie oznacza "ty". Jest to po prostu
                                      śmieszne; po pierwsze, wrzucanie do jednego worka różniących się fundamentalnie
                                      w zakresie stosunku do konwenansów Anglików i Amerykanów jest grubym błędem; po
                                      drugie, ton w obyczajowości Internetu nadają Amerykanie, którzy - zapewniam - w
                                      zakresie wzmiankowanego stosunku do konwenansów są najbardziej luzackim narodem
                                      świata; po trzecie, omawiana teza byłaby błędna nawet w odniesieniu do bardziej
                                      ceremonialnych Anglików. Jedno proste pytanie; czemu - zarówno w Anglii, jak i
                                      w USA - w nagłówkach postów nie stosuje się na ogół zwrotu "Mr
                                      George/John/Luke", ale po prostu "George/John/Luke", nie pasującego szczególnie
                                      do "you" w jego bardziej oficjalnym znaczeniu?
                                      Natomiast niezależnie od tego wszystkiego dochodzi jeszcze podstawowa
                                      różnica; Internet to środek porozumiewania się nowej generacji, nieskrępowany
                                      wieloma wymogami tradycyjnej korespondencji. Zachodzi to ciągła ewolucja; tak
                                      jak przez telefon używa się mniej formalności niż w liście, tak Internet idzie
                                      w tym kierunku jeszcze dalej. Dlatego - powtarzam już naprawdę po raz ostatni -
                                      wśród wszystkich narodów na świecie używa się w korespondencji internetowej
                                      form niezobowiązujących, niezależnie od tego, czy wyrosło się w zamku Windsor
                                      jak Ty, czy w zwykłym PRL-owskim domu - jak my, zwykli zjadacze chleba.
                                      > Jesli chodzi o sztucznosc slowa Pan i wypowiedzi to zalezy od tego w jakim
                                      kreg
                                      > u
                                      > sie Pan wychowywal - ''''consuetudo altera natura''''.
                                      >
                                      > Nie twierdzilem ze nie czytal Pan Schopenhauera w ogole - ale przeczytanie
                                      tytu
                                      > lu
                                      > to troche za malo nie uwaza Pan?
                                      Uważam - ale po pierwsze, obawiam się, że nie widzę związku z moją osobą; a po
                                      drugie, to zawsze więcej niż nieprzeczytanie nawet tytułu, o co miałem pełne
                                      prawo Ciebie podejrzewać (nawiasem mówiąc, zastanawiać musi upór, z jakim
                                      obstajesz przy tym, że Schopenhauera nie czytałem; czyżby ten fakt był taką
                                      rzadkością wśród Twoich znajomych, wśród których Ty - czytelnik Schopenhauera -
                                      błyszczysz jako samotna gwiazda na firmamencie? I czyżby fakt, że ktoś oprócz
                                      Ciebie Schopenhauera czytał, w jakiś sposób Ci zagrażał?).
                                      > Rozroznienie opini i stanu emocjonalnego nastapilo nie za Hegla (brrrrrr)
                                      tylko
                                      > w
                                      > okresie V-VI wieku pne tzw drugim okresie filozofii starozytnej gdzies po
                                      > Protagorasie i Sofistach. Nie ma akurat w tym temacie zbyt wielu kontrowersji
                                      a
                                      > ni
                                      > metnych wywodow. Po prostu rodzaj komentarzy ktore Pan stosujesz przypominaja
                                      > Sofistow i naprawde powinien Pan przestac uzywac prostych sylogizmow-
                                      podstawien
                                      W Polsce nazwy szkół filozoficznych pisze się z małej litery (patrz uwaga
                                      wyżej o ortografii) - ale gratuluję erudycji. W takim razie proszę o jeszcze
                                      jedno - dokładne wskazanie, kiedy to i u kogo w Grecji nastąpiło owo
                                      rozróżnienie stanu emocjonalnego i stosunku emocjonalnego (nie opinii i stanu
                                      emocjonalnego; nie o tym pisałem i prosze o uważniejszą lekturę). A co do
                                      Hegla; tu znowu polecam dokładną lekturę tego, co piszę. Nie twierdziłem, że
                                      wziąłeś od niego konkretne tezy, zatrącasz natomiast o jego styl formułowania
                                      myśli - pospolite mętniactwo, jak to ładnie określił był prof. Grzybowski.
                                      > Panie Alcesta, Pan zupelnie nie oddziela osiagniec w dziedzinie polityki
                                      > monetarnej, prob redukcji dlugu publicznego przez p. Balcerowicza i
                                      > roszczeniowych zadan oraz nieudolnosci wielu politykow typu ''''MISTRZA'''' (HE
                                      HE
                                      > )
                                      > Czarneckiego, panow Millera, Kwasniewskiego, Pilki, Krzaklewskiego,
                                      Olszewskieg
                                      > o,
                                      > Pawlaka i Kalinowskiego. Jeszcze raz podkreslam - ZNAM TYLKO JEDNEGO POLITYKA
                                      > KTORY PROBOWAL ZREDUKOWAC WYDATKI SZTYWNE W BUDZECIE, zrodlo problemow
                                      obecnego
                                      >
                                      > stanu finansow publicznych - jest nim BALCEROWICZ - to za to go odwolywano,
                                      to
                                      > z
                                      > tego powodu nienawidzi go wielu. I jeszcze jedno polityka fiskalna nie
                                      zastapi
                                      > reform administracji, zdrowia, opieki spolecznej i emerytor. Za to ani p.
                                      > Balcerowicz ani nawet p. Bauc nie odpowiada..... to Panie Alcest jest bardzo
                                      > proste, odpowiada sie tylko za to za co sie bierze odpowiedzialnosc i za nic
                                      > wiecej.
                                      Twoje rozumowanie (pomijając nawet przebijający przez nie dziecinny kult
                                      Balcerowicza jako jedynego sprawiedliwego w stylu "Wybiórczej") jest oczywiście
                                      od początku do końca fałszywe.Balcerowicz wziął na siebie odpowiedzialność za
                                      stan polskiej gospodarki: nie tylko jako mający w tych sprawach najwięcej do
                                      powiedzenia minister finansów; nawet nie tylko jako odpowiedzialny za tę sferę
                                      wicepremier; ale przede wszystkim jako lider partii współformującej rząd, bez
                                      której on nigdy by nie powstał i która tworzyła praktycznie w całości jego
                                      program gospodarczy. Jeśli nie Balcerowicz, to mam proste pytanie; kto? Kto
                                      miał ostatnio w polskiej gospodarce więcej do powiedzenia? Co ciekawe; sam
                                      Balcerowicz, póki był w rządzie, od tej odpowiedzialności się nie uchylał (tu
                                      po raz kolejny, jak z tytułowaniem Scypiona "Pan", okazujesz się bardziej
                                      papieski od papieża); natomiast zmienił zdanie po wyjściu UW z rządu, kiedy to
                                      jego partia, jak pózniej PiS i Platforma, zaczęła skwapliwie odcinać się od
                                      "osiągnięć" ekipy Buzka. Tymczasem nie jest to takie proste; Balcerowicz
                                      kształtował polską gospodarkę przez 3/4 obecnej kadencji (nie mówiąc o tym, że
                                      po odejściu z rządu zachował powazny na nią wpływ jako szef NBP i
                                      przewodniczący RPP), a po jego odejściu stery przejął Bauc, człowiek zbliżony
                                      do niego poglądami (bez tego nie zaakceptowałby go wcześniej w MF) i przezeń
                                      chwalony, który kontynuował jego politykę. Tylko że wtedy wiele związanych z UW
                                      mediów nagle odkryło, że ta polityka ma powazne wady i np. zamiatanie
                                      budżetowych śmieci pod dywan jest be (ach, ten obiektywizm "Wyborczej")- ale to
                                      nie zmienia istoty sprawy.
                                      > Wole slowo ''''casus'''' niz angielskie ''''case'''' chociaz uzylem tego slowa w
                                      nawias
                                      > ie po
                                      > angielsku aby powiadomic Pana ze chodzi o tzw case (opisana i dobrze znana
                                      > sytuacje ktorej juz nikt nie neguje a do ktorej sie wszyscy odwoluja - tak
                                      sie
                                      > to
                                      > wyklada w Harvard Business School [a nie na Oxford''''zie]).
                                      Szalenie się cieszę z tych wyjaśnień. Chyba również, żeby się zrewanżować,
                                      będę tłumaczył pojęcia jakich używam, niezależnie od tego, czy jest to
                                      potrzebne, czy nie. W przypadku pary casus/case nie było to potrzebne; znam oba
                                      te terminy na tyle, zeby wiedzieć, iż: a) pierwszy z nich został juz dawno
                                      spolszczony i stąd używana obecnie jego pisownią jest "kazus" b) drugi z nich
                                      nie ma, wbrew temu co sugerujesz, etymologii ekonomicznej, a prawniczą,
                                      oznaczając konkretną sytuację, do której zastosowanie znajdują normy prawne.
                                      Ale mimo wszystko dziękuję.
                                      Pan wydaje sie podwa
                                      > zac
                                      > caly dorobek ekonomii mowiac ze case weimerowski nam nie grozi - wyjasnilem
                                      to
                                      > Panu od fundamentow przyjmujac, ze nie kazdy musi byc ekonomista lub
                                      politykiem
                                      >
                                      > gospodarczym, ale Pana dalsze podwazanie przyczyn dlaczego sfera monetarna
                                      nie
                                      > moze uzdrowic sfery realnej w Polsce prowadzi nas na zupelne manowce - prosze
                                      > przeczytac badania p. Hicks''''a i jestem pewien, ze nie bedzie mial Pan
                                      watpliwo
                                      > sci
                                      > dlaczego ani p. Bauc ani p. Balcerowicz nie moga odpowiadac za problemy
                                      finanso
                                      > w
                                      > publicznych - rozwiazanie lezy w sferze realnej. Jesli uwaza Pan ze
                                      gospodarka
                                      > pracuje ''''under capacity'''' to prosze podac jakies dane statystyczne, ktore by
                                      t
                                      > o
                                      > dokumentowaly
                                      • Gość: Alcest Re: Do Jasia od Alcesta - cz. II IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 11.09.01, 12:19
                                        C.d:
                                        iedzi beda to stany emocjonalne i ni
                                        > c
                                        > wiecej. Rzad Buzka jest odpowiedzialny za grzech zlego zarzadzania wdrazanymi
                                        > reformami (sfery realnej)[Zgadzam sie Alot, ministrowie zdrowia,
                                        administracji
                                        > i
                                        > szkolnictwa - spartolili tak konieczne reformy].
                                        Spartolili? Czy to nie jest aby "stan emocjonalny i nic więcej"? Proszę o
                                        konkretne argumenty i dane liczbowe; inaczej będę zmuszony uznać za zaskakującą
                                        niekonsekwencję fakt, że od innych wymagasz tego, czego sam nie w dyskusji nie
                                        zapewniasz.
                                        Rzady SLD i PSL-u sa winne
                                        > grzechu zaniedbania ich wdrazania (w sfere realna) i dodatkowo psucia sfery
                                        > monetarnej i fiskalnej.

                                        Tu znowu bym się chętnie odniósł do tej tezy (jakie psucie, skoro złotówka się
                                        wzmocniła a podatki spadły?), ale chyba powinienem przestac wdawać się w
                                        szczegółową polemikę - patrz niżej.
                                        > Pan Kaczmarek miesiac temu i 6 miesiecy temu (a wiec jest konsekwencja)
                                        > wypowiedzial sie wprost za zwiekszeniem wydatkow publicznych w celu kreacji
                                        > popytu wewnetrznego - mniejmy nadzieje ze to p. Belka obejmie teke ministra
                                        > finansow - oby bo innaczej juz teraz moge Panu powiedziec ze Headge Funds
                                        zrobi
                                        > a
                                        > ze zlotowka to co zrobily z czeska korona w 1997.
                                        >
                                        > Jesli chodzi o moj

                                        Jasiu, zadałem sobie trud przeczytania sobie Twoich postów od początku i ta
                                        lektura niestety potwierdziła moje wrażenie; szczerze mówiąc, stanowią one
                                        doskonałą ilustrację Gombrowiczowskiego "Im mądrzej, tym głupiej". Nie
                                        powinienem przy tym wdawac się z Tobą w szczegółową polemikę, jak to niestety
                                        czynię (internetowy nałóg), natomiast wciąż powtarzać Ci rudymenty, aż je
                                        wreszcie łaskawie pojmiesz; to co Ty tu pracowicie wypisujesz, nie ma nic
                                        wspólnego z tematem wątku, analogicznie jak to było u Scypiona. Podobnie jak
                                        on, wikłasz się w rozważania najzupełniej od tego tematu oderwane, typu: kto
                                        będzie nowym ministrem finansów i czy aby nie doprowadzi Polski do
                                        hiperinflacji. Czy naprawdę nie jesteś w stanie dostrzec różnicy między tym
                                        skierowanym w przyszłość gdybaniem a odnoszącymi się do konkretów -
                                        odchodzących właśnie w przeszłość rządów ekipy Buzka - ocenami jakości tej
                                        ekipy, które są tematem niniejszego wątku? Nasuwają się trzy wytłumaczenia dla
                                        Twoich dygresji (z których dwa już wcześniej odniosłem do Scypiona): pierwsze,
                                        że po prostu nie umiesz trzymać się toku rozumowania (co mogłoby dziwić u
                                        ekonomisty o tak ścisłym umyśle, jakim reklamujesz się, że jesteś); drugie, że
                                        próbujesz w ten sposób odwrócić uwagę od wad rządu Buzka; i wreszcie trzecie,
                                        że nie zależy Ci zupełnie na odniesieniu do tematu wątku i wpadłeś jedynie
                                        popisać się swoją erudycją i wiedzą ekonomiczną. Pierwsze z tych rozwiązań
                                        muszę odrzucić; zbyt wierzę w Twoją wysoką inteligencję i staranne
                                        wykształcenie. Drugie sam przed chwilą przekreśliłeś, dodając półgębkiem w
                                        środku postu, że sam krytycznie oceniasz obecny gabinet (pewnie mi nie
                                        wybaczysz tak dosadnego zapytania; ale w takim razie po cholerę było wchodzić
                                        na ten wątek i krytykowac ludzi piszących dokładnie to samo?!). Pozostaje
                                        rozwiązanie trzecie - które skądinąd i tak wydawało mi się najbardziej
                                        prawdopodobne.
                                        Pzdr

                                        P.S. A co do osoby nowego ministra finansów, z pewnością nie zostanie nim
                                        Kaczmarek (widać Twoje oderwanie od spraw krajowych). Około 80% szans na to
                                        stanowisko ma Belka, ok. 20% - Borowski. Jednak kto by nim nie był, z pewnością
                                        po 4 latach urzędowania pozostawi polskie finanse publiczne w lepszym stanie,
                                        niz są obecnie. Ktoś mógłby powiedzieć, zważywszy na ich obecny fatalny stan,
                                        że to nieduża sztuka, ale tak nie jest; wyprowadzenie kraju z kryzysu, do
                                        jakiego doprowadziła go obecnna ekipa rządząca, będzie wymagało wiele wysiłku i
                                        wyrzeczeń.
                          • Gość: Scypion Re: "Szkoda cazsu i atlasu" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.09.01, 12:39
                            "Szkoda czasu i atlasu" rzekl krol Stanislaw August Poniatowski kiedy jeden z
                            poetow przedstawil mu poemat pochwalny na jego czesc. Szkoda było takze
                            Twojego "cennego" czasu by poinformowac mnie w dlugim elaboracie, ze jestem
                            zwolennikiem premiera Buzka (albo co jeszcze lepsze kazesz mi sie zdeklarowac
                            czy przypadkiem nie jestem czlonkiem tej ekipy), ze mam "napuszony" styl, ze
                            moje wyksztalcenie jest mizerne etc. Twoje opinie o mojej osobie interesuja
                            mnie bowiem tyle co "zeszloroczny snieg". Natomiast jak zechcesz napisac cos ad
                            rem to wowczas Ci odpowiem. Zwaz jednak, ze nie wystarczy obwiescic swiatu,
                            ze "nienawidzisz" ekipy Buzka i okrasic to epitetem "lizydupa", "nieudacznik"
                            czy "matol" itd. Takie opinie sa bowiem efektem ignorowania tego co okresliles
                            mianem "dupereli", i dlatego takze Twoje, ale (niestety) nie tylko Twoje
                            sady "porazaja" glebia mysli.
                            • Gość: Alcest Scypionowi puszczają nerwy... IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 06.09.01, 15:45
                              Gość portalu: Scypion napisał(a):

                              > "Szkoda czasu i atlasu" rzekl krol Stanislaw August Poniatowski kiedy jeden z
                              > poetow przedstawil mu poemat pochwalny na jego czesc. Szkoda było takze
                              > Twojego "cennego" czasu by poinformowac mnie w dlugim elaboracie, ze jestem
                              > zwolennikiem premiera Buzka (albo co jeszcze lepsze kazesz mi sie zdeklarowac
                              > czy przypadkiem nie jestem czlonkiem tej ekipy), ze mam "napuszony" styl, ze
                              > moje wyksztalcenie jest mizerne etc. Twoje opinie o mojej osobie interesuja
                              > mnie bowiem tyle co "zeszloroczny snieg". Natomiast jak zechcesz napisac cos ad
                              >
                              > rem to wowczas Ci odpowiem. Zwaz jednak, ze nie wystarczy obwiescic swiatu,
                              > ze "nienawidzisz" ekipy Buzka i okrasic to epitetem "lizydupa", "nieudacznik"
                              > czy "matol" itd. Takie opinie sa bowiem efektem ignorowania tego co okresliles
                              > mianem "dupereli", i dlatego takze Twoje, ale (niestety) nie tylko Twoje
                              > sady "porazaja" glebia mysli.

                              Coś jest w tym uwielbieniu cudzysłowów, zarówno u Ciebie, jak i u Pana Głupiego
                              Jasia...A co Twoich tez, wypowiadanych w sposób dość przejrzyście ujawniający
                              zdenerwowanie; muszę się z Tobą zgodzić, że mój post mógł być za długi - za
                              długi, żebyś raczył go przeczytać i zrozumieć. W związku z tym muszę dokonać
                              nastepujących sprostowań:
                              - Nie użyłem w swoim poście na określenie członków ekipy Buzka słów "liżydupa" i
                              "nieudacznik". Skoro jednak sam sugerujesz te określenia, nie będę oponował.
                              - Powiedziałem również jedynie, że Twoje wykształcenie nie jest wyjątkowe, nie
                              mówiłem, że jest mizerne.Jak mówią; uderz w stół, a nożyce się odezwą...

                              Co do innych Twoich tez:
                              - Naprawdę nie sądzę, aby istniało automatyczne przełożenie: ignorowanie
                              znaczenie Wielkiego Kryzysu dla obecnej sytuacji w Polsce - krytyczna ocena
                              gabinetu Buzka. Nie sądzę, choć oczywiście - jak w moim przypadku - można
                              podzielać oba te poglądy.Jeśli sądzisz inaczej, zechciej to łaskawie przybliżyć.
                              - Wielka to dla mnie szkoda i cios w samo serce, że nie interesują Cię moje
                              opinie o Tobie. Nie chcę się uskarżać, ale to chyba jednak niesprawiedliwa
                              asymetria; dla mnie Twoja akceptacja jest wszystkim.
                              - Bardzo to zabawne, że nie odpowiadasz wprost na moje spostrzeżenia dotyczące
                              nietrzymania się przez Ciebie tematu, tylko (i kto to mówi!) zwracasz się do
                              mnie, żebym się tego tematu trzymał. Aby w tej kwestii panowała pełna jasność;
                              błędy Jerzego "Docenta" Buzka i jego ekipy to temat rozległy jak Sahara i głęboki
                              jak Rów Mariański, który stanie się zapewne przedmiotem wielu prac doktorskich i
                              habilitacyjnych z dziedziny nauk politycznych, socjologii, prawa czy ekonomii.
                              Osobiście nie zamierzam rozwodzić się zbytnio - szczególnie poza uczelnią - na
                              tak przygnebiający, choć łatwy i wdzięczny - temat. Stąd będę wypowiadał się
                              raczej hasłowo - tym bardziej, że choć mój czas nazywasz ironicznie "cennym", nie
                              zawsze mam go do rozporządzenia (choć dzisiaj stosunkowo dużo). Oto więc lista
                              najważniejszych błędow obciążających obecną, szczęśliwie odchodzącą w przesżłość
                              ekipę:
                              - Grzech pierworodny powstania AWS; pospolitego ruszenia, które łączyło jedynie
                              hasło TKM i co do kórego od poczatku można było przewidzieć, że nie będzie w
                              stanie stworzyć żadnego trwałego zaplecza politycznego,
                              - nieobjęcie przez Krzaklewskiego stanowiska premiera i kierowanie przezeń rządem
                              z tylnego siedzenia,
                              - brak zdecydowanego działania Mańka i jego ludzi w kierunku stworzenia z
                              przynajmniej większej części tego pospolitego ruszenia jednej - nie mówię, ze
                              jednolitej, bo to niewykonalne - partii,
                              - objęcie stanowiska premiera przez Buzka, z uwagi na jego (tylko rzeczy
                              najważniejsze):
                              - słaby charakter,
                              - brak zaplecza politycznego,
                              - absolutną niedecyzyjność,
                              - brak doświadczenia w polityce,
                              - uległość wobec Krzaklewskiego,
                              - pozwalające nim manipulować posądzenia o agenturalną przeszłość,
                              - pozwalanie na narzucanie sobie składu rządu.
                              A skoro już jesteśmy przy personaliach:
                              - upartyjnianie stanowisk w administracji od ministra po sprzątaczkę,
                              - obsadzanie ich za pomocą osławionych parytetów,
                              - obsadzanie ich (wiąże się z poprzednimi punktami) ludźmi nieodpowiedzialnymi i
                              niekompetentnymi,
                              - najważniejsze przykłady powyższego:
                              - Czarnecki (eurosceptyk i narodowiec w UKIE; po prostu sabotaż integracji),
                              - Maksymowicz,
                              - Handke,
                              - Wnuk - Nazarowa,
                              - Ujazdowski,
                              - Alot,
                              - Wąsacz,
                              - Chronowski,
                              - Nowakowski,
                              - R. Sikorski,
                              - Tomaszewski
                              - Pałubicki,
                              - Janiszewski,
                              - Szeremietiew,
                              - Kamela - Sowińska,
                              - (teraz dorzuciłbym jeszcze Onyszkiewicza, ale poprzednio był niezłym
                              ministrem; dopiero w tym rządzie tak się znarowił).
                              - Wynikające z tego, że nawet zasłaniający oczy na rzeczywistość Buzek wiele
                              razy musiał akceptowac fakt, że to wszystko nieudacznicy, ciągłe zmiany w rządzie
                              powodowały brak ciągłości w pracy mninisterstw (choc to teoretycznie był jeden
                              rząd, a nie 3, jak w poprzedniej kadencji, przez rząd przewinęło się więcej
                              ministrów niż wtedy!).
                              - Od początku brak jasnego programu rządu (poza elementami rewanżystowskimi typu
                              lustracja), który w dodatku od partnerów koalicyjnych wziął elementy nie
                              najlepsze, a najgorsze (skrajny monetaryzm Balcerowicza + zacietrzewienie
                              ideologiczne AWS),
                              - przyzwalanie na szantażowanie gabinetu przez najskrajniejsze grupy w AWS
                              ("oczko" Janowskiego),
                              - dopuszczenie Balcerowiczowskiej polityki schładzania gospodarki,
                              - dopuszczenie na powstrzymanie przez Balcerowicza wszelkich prób wprowadzenia
                              polityki proeksportowej),
                              - prywatyzowanie bez innego celu niż zapewnienie wpływów do budżetu,
                              - powstanie silnego układu korupcyjnego łączącego obecną ekipę z gospodarką
                              (Jamroży i Wieczerzak w PZU, Domy Centrum, MON),
                              - tolerowanie przez premiera przez długi czas gorszących sporów na szczytach
                              władzy (Czarnecki - Geremek, Grom, Kaczyński - Pałubicki, Bauc - reszta),
                              - brak polityki wschodniej i popsucie stosunków z Rosją,
                              - zepchnięcie naszego kraju przed kandydatów do UE, którzy później od nas
                              zaczęli negocjacje,
                              - przyzwolenie na zapaść polskiej kultury,
                              - to samo w przypadku nauki,
                              - nie poprawienie, a nawet pogorszenie sytuacji rolnictwa
                              - wpuszczenie do rządu Kaczyńskiego, od początku nielojalnego i zainteresowanego
                              jedynie własną karierą polityczną (nie był to w tym rzadzie ewenement, ale inni
                              tacy byli obsadzani z parytetów; a Kaczora naprawdę nie musiał Buzek powoływać),
                              - dzielenie i konfliktowanie społeczeństwa wg kryteriów ideologicznych (np.
                              aborcja),
                              - upolitycznienie lustracji (Nizieński),
                              - wykorzystywanie UOP i policji w rozgrywkach politycznych,
                              - zablokowanie przesunięcia wyborów na wiosnę, co ulogiczniłoby konstruowanie
                              budżetu,
                              - ukrywanie przed społeczeństwem w imię obrony własnych stołków prawdziwego stanu
                              finansów publicznych (jak zreszta wielu innych spraw),
                              - dopuszczenie do:
                              - wzrostu bezrobocia o milion osób w poównaniu do 1997,
                              - przynajmniej 3 - krotnego spadku wzrostu gospodarczego w porównaniu do 1997,
                              - fatalna polityka informacyjna,
                              - Osławione 4 reformy:
                              - służby zdrowia zepsuta (głównie kasy chorych zamiast samorządu i wiele innych
                              spraw),
                              - edukacji w tym kształcie niepotrzebna; skomplikowanie struktury zamiast
                              rozpoczęcia od zmiany programów i obniżenia wieku obowiązku szkolnego,
                              - samorządowa, jak się okazało zła; zamiast rachitycznych powiatów lepiej było
                              przekształcić stare województwa na samorządowe, a nad nimi wprowadzić rządowo -
                              samorządowe regiony,
                              - ubezpieczeń społecznych opóźniona i skompromitowana przez bałagan w ZUS (Alot,
                              Prokom),
                              - nie mówiąc juz o fundamentalnym błędzie, jaki przyczynił się do obecnego
                              kryzysu finansów; wprowadzanie wszystkich 4 reform na raz, żeby tylko nie
                              wpłynęło to na żadne wybory,
                              - zaniedbanie spraw wojska, niekiedy przeradzające się wręcz w postępowanie
                              wb
                              • Gość: Alcest Re: Scypionowi puszczają nerwy... IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 06.09.01, 15:47
                                Nie zmiesciło się - c.d.:
                                - zaniedbanie spraw wojska, niekiedy przeradzające się wręcz w postępowanie
                                wbrew interesowi narodowemu (zerwanie kontraktu na NT-D).

                                Uff, już mnie ręka boli, więc przestanę, choc mógłbym wymieniać jeszcze długo.
                                Dorzuce tylko skutki tego wszystkiego; kilkudziesięciomiliardowa dziura w
                                budżecie państwa, opóźnienie wejścia do Unii, dobrze zasłużone najniższe
                                notowania rządu i premiera w historii III RP, balansowanie obu ugrupowań
                                tworzących pierwotnie rząd i mających większość w parlamencie na granicy progu
                                wyborczego - rzecz bez precedensu oraz przyczynienie się do ogólnej utraty
                                zaufania do państwa i tzw. klasy politycznej.I co Ty na to, Scypionie? Piłka
                                jest teraz po Twojej stronie; obalaj negatywny pogląd, jaki mam na temat ekipy
                                Buzka wraz z 90% społeczeństwa.Ja się już namęczyłem; teraz Twoja kolej na
                                pisanie.
              • Gość: Lombat Re: Do Scypiona- generalnie IP: *.*.*.* 31.08.01, 08:09

                Szanowny(-a) Scypio

                Wydaje mi sie, ze przekraczasz Pan (-i) zasady dyskusji odbierajac przedmowcy
                prawo do uzywania zwrotu "kryzys gospodarczy " na opisanie biezacej sytuacji w kraju.
                Zachowujesz sie Pan(-i), tak, jak gdyby narodowi w stanie malej wojny (np. Irak)
                perswadowano, ze to nie jest wojna, bo wojna to tylko WWII, a to co oni maja to
                tylko "pokoj inaczej".
                Po drugie: przywolywanie czasow Wielkiego Kryzysu Gospodarczego 1929 -33 w
                obecnej chwili jest dobra ilustracja, ale od tego czasu nastapil olbrzymi postep
                we wszystkich dziedzinach nauk o spoleczenstwie i ekonomii. Warto tez przypomniec,
                ze od tego czasu, a zwlaszcza po szybko zapomnianym kryzysie gospodarczym w
                polowie lat 60-tych niepomiernie wzrosla rola wladz centralnych jako dyrygenta
                polityki socjalnej panstwa. Wlasnie wtedy powstaly instytucje jak: dlugoterminowy
                zasilek dla bezrobotnych (ktory w niektorych panstwach przyjal dzisiaj karykaturalna
                postac) oraz nieustanny monitoring tzw. wskaznika bezpieczenstwa socjalnego narodu.
                Liderami tej polityki sa zamozne kraje Skandynawii i niemieckiej Europy oraz niektore
                kraje Azji Pld-Wsch. By prowadzic taka polityke nie trzeba miec tak wielkiego budzetu
                jak sie sadzi, trzeba miec przejrzysta sytuacje fiskalna i spojne przepisy rent i emerytur.
                Szczegolnie to drugie jest niezmiernie wazne, przy stale wzrastajacej dlugowiecznosci
                oraz przy malejacej ilosci ludnosci w wieku produkcyjnym. Bolaczka Kraju jest brak
                osoby,formatu Erharda, ktora powiedzialaby, ze od jutra wszyscy powyzej wieku , ktorzy
                nabyli prawo do emerytury za prace w "systemie ustawicznego szczescia" maja jednakowa
                rente, najwyzej o 5% wyzsza od renty inwalidzkiej, czy zasilku dla bezrobotnych. Emerytura
                powinna przyslugiwac tym, ktorzy dzisiaj gromadza fundusze w II-gim filarze

                Pzdr.
                • Gość: Obcy Re: Do Scypiona- generalnie IP: *.sorco.no 31.08.01, 08:56
                  Podoba mi sie ta panska znajomosc m.in. specyfiki Skandynawii, a w
                  szczegolnosci zasad rzadzacych jej ekonomia. Otoz okazuje sie, prowdopodobnie
                  ku panskiemu zaskoczeniu, ze z pustego to i Salomon nie naleje. A co do
                  Skandynawii, a w kazdym razie Norwegii, to tu codziennie spada daeszcz zlota na
                  4 mill. ludzi! W tej sytuacji rozporzadzanie finansami wydaje sie nieco
                  latwiejsze niz w RP.
                  Tak na marginesie, to wydaje mi sie ze temat dyskusji dotyczyl groteskowych
                  postaci z zycia politycznego kraju i w zaden sposob nie widze zwiazku z
                  prezentowanymi powyzej "deliberacjami nt."!!
                  • Gość: Scypion Re: Generalnie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.01, 09:51
                    Szanowni Panstwo,
                    Aby jakakolwiek dyskusja miała sens to musza byc spelnione 3 warunki - jasne
                    okresenie swojego stanowiska, prawdziwosc faktow, minimalna dyscyplina myslowa
                    by wyciagane wnioski wynikaly z przedstawionych przesłanek. Oczywiscie kazdy
                    moze mowic co mu sie zywnie podoba (ze mamy kryzys gospodarczy, katastrofe
                    gospodarcza, potop, albo, ze jest super itd.) - oznacza to jednak, ze dopoki
                    nie zdefiniuje sie podstawowych terminow to wszelka wymiana mysli ma charakter
                    subiektywnych impresji. Lombart pisze, ze ja odbieram Robasowi prawo uzywania
                    terminu "kryzys gospodarczy" - to nie ja - to zdrowy rozsadek. Polska mimo
                    trudnej sytuacji ekonomicznej ma niewielki wzrost gospodarczy, 6% inflancje,
                    silny pieniadz, w sumie kontrolowany niewielki deficyt ponizej 5% itd. Jeszcze
                    raz zapytam jak zatem nazwiesz sytuacje np. z okresu kryzysu gospodarczego
                    (ktory nb. jest w gospodarce kapitalistycznej zjawiskiem cyklicznym).
                    Poczatek ingerencji państwa w sfere swiadczen socjalnych siega duzo wczesniej -
                    bo czasow Bismarcka w Niemczech - zawsze one jednak musza byc dostosowane do
                    istniejacej sytuacji ekonomicznej. Monitorowanie czegokolwiek bez zaplecza
                    ekonomicznego jest działalnościa, ktora nie moze przyniesc poprawy. A prawda
                    jest taka, ze Polska jest jednym z najbiedniejszych kandydatow do UE (sila
                    nabywcza naszego obywatela stanowi 39% przecietnej w Uni), a jest to głownie
                    konsekwencja wstrzymania rozwoju kraju przez 50 lat PRL.
                    Nie mogę zrozumiec jak mozna logicznie w jednym zdaniu oskarzac rzad o deficyt
                    budzetowy, a z drugiej ubolewac nad wysokim wskaznikiem ubostwa. Przeciez ten
                    deficyt (wbrew temu co sadzi zdaje sie wiekszosc, ze jest on spowodowany
                    kradziezami i korupcja) jest skutkiem zbytniego obciazenia własnie na
                    swiadczenia socjalne - ok. 60%. Czyli zyciem (choc by nie wiem jak to brzmialo
                    brutalnie) ponad stan.
                    Lombart z pewnym niedowierzaniem czytałem Twoje propozycje dotyczace emerytur
                    (w swietle tego co pisales wczesniej - o dlugoterminowym zasilku dla
                    bezrobotnych i monitorowaniu wskaznika bezpieczenstwa socjalnego - to klasyczny
                    model panstwa dobrobytu, ktore jak rozumiałem akceptujesz - nb. wiekszosc
                    ekonomistow twierdzi, ze model ten zbankrutowal). Przeciez polityka Erharda w
                    Niemczech była liberalna - opierała sie ona o załozenia tzw. szkoly
                    ordoliberalnej - tak jak ja oczywiscie rozumieli Eucken, Ropke czy Rustow.
                    Zdecyduj sie za jakim modelem optujesz - czy jestes zwolennikiem liberalizmu
                    czy panstwa dobrobytu.
                    Twoja propozycja oswiadczenia emerytom, ze wszyscy maja miec swiadczenia o
                    takiej samej wielkosci jest utopia. Proponuje bys zaczał od przekonania swoich
                    bliskich, ze to jest rozwiazania dobre (ale tych co rzetelnie pracowali 45
                    lat). Jezeli to Ci sie uda masz predyspozycje by zostac "mezem stanu".
                  • Gość: Hannibal Re: Do Scypiona- generalnie IP: 195.216.121.* 31.08.01, 09:52
                    Scypion wzorem swego (zapewne) idola quasiministra URBAŃSKIEGO tak manipukuje
                    dyskusją od zasadniczego tematu czyli głupoty osiołków i koziołków w stylu
                    Czaeneckiego, którzy rządzą przez ostatnie cztery lata , kradnąć co się da.
                    • Gość: Janek Re: O Ricardo Di Carpio IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.01, 18:03
                      Kliknijcie na wrocławskie forum. Powtarzać się nie będę. Kilka wątków o nim
                      leci. Pozdrawiam.
                      • Gość: Scypion Re: Alcest i jego memuary IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.09.01, 17:52
                        Alcest - bardzo sie "zmartwilem", ze moja akceptacja jest dla Ciebie wszystkim.
                        Obawiam sie bowiem, ze jak tak dalej pojdzie to dopiszesz mnie do dlugiej
                        listy "winnych" nieszczesc, ktore dotknely nasz kraj. Az boje sie myslec co by
                        sie stalo z nami wszystkim gdyby z mojej przyczyny cos Ci sie stalo. Kto by
                        wowczas demaskowal Buzka i jego rzad.
                        A tak na powaznie odpowiem Ci tylko na to co nosi w Twoim tekscie znamiona
                        pytan merytorycznych.
                        1 Problem kryzysu gospodarczego - pisanie "przydlugich" postow powoduje, ze nie
                        masz czasu czytac innych autorow, ktorzy biora udzial w dyskusji.
                        Przyklad "Wielkiego kryzysu" przytoczylem by wskazac na bezzasadnosc uzywania
                        przez niektorych autorow tego terminu w odniesieniu do obecnej sytuacji naszego
                        kraju. W cyklu koniunkturalnym wyrozniamy 4 fazy i Polska na pewno nie znajduje
                        sie w fazie najnizszej. Jezeli jest inaczej to przytocz merytoryczne argumenty.
                        Ot i wszystko. Gdybys przeczytal co pisalem - to bys sie tak nie "pocil" przy
                        klawiaturze i nie pytal o cos co jest oczywiste.
                        2.Co do nie trzymania sie przeze mnie tematu. A jakiz to jest temat, ze
                        Czarnecki jest be, i Buzek rowniez. Ja nie polemizuje z subiektywnymi
                        odczuciami (terminy "lizydupa", "matol" itd. to opinie uczestnikow dyskusji) bo
                        to moim zdaniem nie kwalifikuje sie do polemiki. Swoja opinie wyraziłem
                        odnosnie uzywania pewnych terminow m.in. kryzys gospodarczy, ktore sa po prostu
                        nagminnie naduzywane.
                        3. Piszesz, ze ekipa Buzka bedzie przedmiotem licznych prac doktorskich,
                        habilitacyjnych z wielu dziedzin. Tak na pewno bedzie. Ale ty ich nie
                        napiszesz - dla Ciebie rzeczywistosc jest za bardzo "jednowymiarowa". To co
                        wypisales to katalog gazetowych "lamentow" (i to zarowno z prasy lewicowej i
                        prawicowej - istne poplatanie z pomieszaniem - obok rzeczywistych bledow,
                        wymieniasz dziedziny, na ktore rzad mial minimalny wplyw, a rowniez takie,
                        ktore sa jego sukcesem - pomijam fakt, ze trzeba takze dokonywac pewnej
                        gradacji zarzutow), do ktorych kazdy moglby dodac jeszcze ze dwie setki
                        innych "win" Buzka i jego ekipy. Brakuje tu bowiem przeciez "dzieci
                        wybierajacych ze smietnika jedzenie" czy "skokowego wzrostu smiertelnosci w
                        Polsce" itd.
                        Dopoki problemy gospodarcze i spoleczne Polski beda dla Ciebie tylko funkcja
                        dzialalnosci rzadu tak dlugo nic nie bedziesz z tego co sie dzieje w kraju
                        rozumial.
                        Na marginesie - na uczelni nie rozwodz sie w tym "stylu" nad tym "wdziecznym i
                        latwym" tematem. Bo albo wysmieja cie studenci (jezeli prowadzisz zajecia, albo
                        wysmieje Cie prowadzacy).
                        Ps. Nie pisz juz ze sie "denerwuje" Twoimi tekstami bo to juz wiem. A nie placa
                        Ci przeciez za wierszowke.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Alcest Re: Scypion i jego wykręty IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 11.09.01, 14:12
                          Gość portalu: Scypion napisał(a):

                          > Alcest - bardzo sie "zmartwilem", ze moja akceptacja jest dla Ciebie wszystkim.
                          >
                          > Obawiam sie bowiem, ze jak tak dalej pojdzie to dopiszesz mnie do dlugiej
                          > listy "winnych" nieszczesc, ktore dotknely nasz kraj. Az boje sie myslec co by
                          > sie stalo z nami wszystkim gdyby z mojej przyczyny cos Ci sie stalo. Kto by
                          > wowczas demaskowal Buzka i jego rzad.

                          Jasne - po moim odejściu zostałoby tylko te 90% społeczeństwa, które ocenia rząd
                          Buzka krytycznie - ponad 30 milionów Polaków. Jest się o co martwić.

                          > A tak na powaznie

                          Ta druga część postu jest bardziej na poważnie niż pierwsza? Dzięki, że to
                          wyjaśniłeś - trudno poznać.

                          odpowiem Ci tylko na to co nosi w Twoim tekscie znamiona
                          > pytan merytorycznych.
                          > 1 Problem kryzysu gospodarczego - pisanie "przydlugich" postow powoduje, ze nie
                          >
                          > masz czasu czytac innych autorow, ktorzy biora udzial w dyskusji.
                          > Przyklad "Wielkiego kryzysu" przytoczylem by wskazac na bezzasadnosc uzywania
                          > przez niektorych autorow tego terminu w odniesieniu do obecnej sytuacji naszego
                          >
                          > kraju. W cyklu koniunkturalnym wyrozniamy 4 fazy i Polska na pewno nie znajduje
                          >
                          > sie w fazie najnizszej. Jezeli jest inaczej to przytocz merytoryczne argumenty.
                          >
                          > Ot i wszystko. Gdybys przeczytal co pisalem - to bys sie tak nie "pocil" przy
                          > klawiaturze i nie pytal o cos co jest oczywiste.

                          Po pierwsze, mamy tu kolejny przykład wybiórczego i stronniczego myślenia. Jeśli
                          już wprowadzasz argument odnoszący się do przyszłości (co - po raz kolejny
                          zaznaczam - wykracza poza temat wątku), to owszem, możesz wspomnieć o tym, że w
                          najbliższej przyszłości w polskiej gospodarce może być jeszcze gorzej; zapominasz
                          tylko dodać, że zawdzięczać to będzie również ekipie o której mówimy, a która już
                          wtedy nie będzie rządzić - chyba nie muszę nazywać jej po imieniu.Po drugie, to
                          że ktoś przy okazji krytyki Buzka wspomniał o kryzysie gospodarczym, jest raczej
                          miernym usprawiedliwieniem tego, że podchwytując skwapliwie ten termin odbiegasz
                          od tematu wątku tak daleko, jak to zrobiłeś (bo chyba nie sądzisz, że jest
                          inaczej). Owszem, możesz produkować sofizmaty, że jedno łączy się z drugim; tak
                          już jest na świecie, że wszystko łączy się ze wszystkim (Twoja logika przypomina
                          mi znane rozumowanie: Grosz to pieniądz; pieniądz to forsa; forsa to grunt; grunt
                          to ziemia; ziemia to matka; matka to anioł; anioł to stróż; stróż to dozorca;
                          dozorca to gospodarz...).Powtarzam; słaba to jednak wymówka.

                          > 2.Co do nie trzymania sie przeze mnie tematu. A jakiz to jest temat, ze
                          > Czarnecki jest be, i Buzek rowniez.

                          Skoro ten temat Ci nie odpowiada, to właściwie czemu się na nim wypowiadasz?
                          Jest tyle innych, nawet na tym forum - coś o mocnej złotówce, coś o posunięciach
                          gospodarczych nowego rządu... Wszędzie tam Twoje przemyślenia, abstrahując od ich
                          poprawności merytorycznej, pasowałyby przynajmniej tematyką. Natomiast na tym
                          wątku, przypominam, nie pasują; i tym dobitniej przez to dla wszystkich wyglądają
                          na to, czym w istocie są - próbami usprawiedliwienia i wybielenia szczęśliwie
                          odchodzących w przeszłość, najbardziej nieudolnych rządów w historii III RP.

                          Ja nie polemizuje z subiektywnymi
                          > odczuciami (terminy "lizydupa", "matol" itd. to opinie uczestnikow dyskusji) bo
                          >
                          > to moim zdaniem nie kwalifikuje sie do polemiki. Swoja opinie wyraziłem
                          > odnosnie uzywania pewnych terminow m.in. kryzys gospodarczy, ktore sa po prostu
                          >
                          > nagminnie naduzywane.

                          Jeżeli słowo kryzys jest nadużywane, to mam jedno drobne pytanie; czemu
                          praktycznie wszyscy - oprócz Buzka i tak wybitnego autorytetu jak Ty - go
                          używają? Zarówno analitycy finansowi dużych firm, jak i ekonomiści wszystkich
                          ugrupowań poza AWSP; od SLD-UP po PiS i od Ligi Polskich Rodzin po Platformę.
                          Pewnie wszyscy się mylą i tylko Ty masz rację...

                          > 3. Piszesz, ze ekipa Buzka bedzie przedmiotem licznych prac doktorskich,
                          > habilitacyjnych z wielu dziedzin. Tak na pewno bedzie. Ale ty ich nie
                          > napiszesz

                          Nie napiszę; już tłumaczyłem, że to zbyt przygnębiający temat.

                          - dla Ciebie rzeczywistosc jest za bardzo "jednowymiarowa".

                          Za to dla Ciebie jest wielo, przynajmniej 20 - wymiarowa. A każdy wymiar służy
                          jednemu; aby zrzucić odpowiedzialność z ekipy Buzka (nie wymieniłeś w tym celu
                          chyba jeszcze tylko dziury ozonowej i plam na Słońcu). Mam pytanie: czy nie
                          znalazłby się mimo wszystko przynajmniej jeden skromny wymiar, w którym
                          odpowiedzialność taka mogłaby znaleźć sobie miejsce?

                          To co
                          > wypisales to katalog gazetowych "lamentow"

                          A rzeczywiście - przecież fakt, o którym pisano w gazetach, zupełnie się przez
                          to dyskwalifikuje... Jednak pozostanę przy zdaniu, że takie gazetowe "lamenty" to
                          coś więcej niż Twoje internetowe ich kwalifikacje.

                          (i to zarowno z prasy lewicowej i
                          > prawicowej

                          Swoista logika; dla Ciebie to, że te zarzuty wobec ekipy Buzka wysuwa zarówno
                          prasa lewicowa, jak i prawicowa, dodatkowo je dyskwalifikuje. Przykro mi, ale
                          znów zaślepiają Cię własne poglądy polityczne - jest oczywiście dokładnie
                          odwrotnie.

                          - istne poplatanie z pomieszaniem - obok rzeczywistych bledow,
                          > wymieniasz dziedziny, na ktore rzad mial minimalny wplyw,

                          Kolejne odkrycie Ameryki; na jedne dziedziny rząd miał większy wpływ, a na inne
                          mniejszy. To rzecz jasna nie zmienia istoty sprawy; praktycznie wszędzie gdzie
                          mógł, na miarę swoich możliwości w danej sprawie narobił błędów.

                          a rowniez takie,
                          > ktore sa jego sukcesem

                          Które to? Które z wymienionych przeze mnie błędów Buzka były w rzeczywistości
                          jego sukcesami? Z niecierpliwością oczekuję odpowiedzi.

                          - pomijam fakt, ze trzeba takze dokonywac pewnej
                          > gradacji zarzutow)

                          Jak - dodawać do nich gwiazdki? Tę robotę zostawiam Tobie - na pewno wykonasz ją
                          z właściwym sobie obiektywizmem.

                          , do ktorych kazdy moglby dodac jeszcze ze dwie setki
                          > innych "win" Buzka i jego ekipy.

                          To prawda.

                          Brakuje tu bowiem przeciez "dzieci
                          > wybierajacych ze smietnika jedzenie" czy "skokowego wzrostu smiertelnosci w
                          > Polsce" itd.

                          A to zależy; od tego, czy - użyję tu stylistyki religijnej - uważasz, że rząd
                          Buzka odpowiedzialny jest tylko za grzechy działania, czy również za grzechy
                          zaniechania.

                          > Dopoki problemy gospodarcze i spoleczne Polski beda dla Ciebie tylko funkcja
                          > dzialalnosci rzadu
                          tak dlugo nic nie bedziesz z tego co sie dzieje w kraju
                          > rozumial.

                          Mógłbym odwzajemnić Ci się podobnym stwierdzeniem, ale rzeczywistość jest
                          bardziej skomplikowana; może Ci pochlebiam, ale chyba nie jest tak, że Ty
                          polskiej rzeczywistości nie rozumiesz - Ty jej po prostu nie chcesz zrozumieć. A
                          póki nie zrozumiesz tego, że to właśnie rząd (a jeśli nie on, to kto? USA? OPEC?
                          Zielone ludziki z kosmosu) ponosi odpowiedzialność za to, co się dzieje w kraju i
                          nikt nie powinien tego kwestionować jako oczywistości przyjętej we wszystkich
                          cywilizowanych państwach - póty Twoja działalność pozostanie tylko nieudolną
                          próbą wybielenia tych, którzy sprawami polskimi przez ostatnie 4 lata
                          kierowali. A skoro już jesteś taki wrażliwy na czynniki zewnętrzne; jeżeli masz
                          w sobie choć odrobinę uczciwości, spojrzyj w przeszłość i przypomnij sobie, czy
                          doceniałeś w takim samym stopniu ich rolę za - zaciekle z pewnością przez Ciebie
                          krytykowanych rządów koalicji SLD - PSL (wtedy np. był - w 1994 - kryzys w Rosji
                          cięższy niż ten w 1998 r., na karb kórego poszło tak wiele błędów AWS...). Na
                          razie przykro mi; nasze rendez - vous po drugiej stronie mowy - trawy zostaje
                          odwołane, bo Ty uparcie pozostajesz wciąż po tej pierwszej.

                          > Na marginesie - na uczelni nie rozwodz sie w tym "stylu" nad tym "wdziecznym i
                          > latwym" tematem. Bo albo wysmieja cie studenci (jezeli prowadzisz zajecia, alb
                          • Gość: Alcest Re: Scypion i jego wykręty IP: 172.16.0.* / *.minrol.gov.pl 11.09.01, 14:14
                            C.d.:
                            Gość portalu: Scypion napisał(a):


                            > Na marginesie - na uczelni nie rozwodz sie w tym "stylu" nad tym "wdziecznym
                            i
                            > latwym" tematem. Bo albo wysmieja cie studenci (jezeli prowadzisz zajecia,
                            albo
                            >
                            > wysmieje Cie prowadzacy).

                            Dziękuję bardzo. Chyba przymierzasz się do tytułu "Wujek Dobra Rada". Jeszcze
                            parę takich, chwytających za serce porad i mój głos będziesz miał zapewniony.
                            Poza tym; po raz kolejny mi przykro, ale znakomita większość kadry naukowej i
                            studentów - nie oderwana przecież od reszty społeczeństwa - ma na temat
                            buzkoidów poglądy podobne jak moje, niezależnie od tego, że - o czym
                            wspominałem i czego znowu sobie nie przyswoiłeś - dla potrzeb dydaktycznych
                            może bardziej szczegółowo je uzasadniać.

                            > Ps. Nie pisz juz ze sie "denerwuje" Twoimi tekstami bo to juz wiem. A nie
                            placa
                            >
                            > Ci przeciez za wierszowke.
                            > Pozdrawiam

                            To może napisz, co jeszcze wiesz (oczywiście - trudny wymóg - naprawdę
                            związanego z tematem); to rzeczywiście oszczędzi mi pisania.

                            Pzdr

                            P.S. Chyba w nie do końca przemyślany sposób użyłeś słowa "memuary" w tytule
                            postu. Czy aby na pewno wiesz, co chciałes powiedzieć?
        • Gość: Al_Paga Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: 128.163.75.* 30.08.01, 23:40
          Sluchajcie, Czarnecki byl w szkole podstawowej dzieckiem trudnym lub innymi
          slowy dzieckiem szczegolnej troski. Wiem, bo slyszalem od goscia, ktory z nim
          chodzil do jednej klasy. Jak mozna wiec tak znecac sie nad kaleka. Nie wstyd wam?!
        • Gość: obserwat Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.01, 11:55
          oxfortczyk
      • Gość: P Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: *.unregistered.formus.pl 02.10.01, 13:25
        Zgadzam się w całej rozciągłości.
    • Gość: Alter Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: 212.69.68.* 03.09.01, 15:56
      O to postkomunistyczny hanibal się ślini.
      To twoja ucieczka w stan wielkości, ale podświadomie przewidujesz,
      że poniesiesz klęskę.
      Zazdrościsz Czarneckiemu prostoty niezachwianego zdrowego myślenia,
      bazującego na fundamencie prawa moralnego, "gałęzi" na której wisisz.
      Nie podcinaj jej bo spadniesz z hukiem niebawem.
      To jest właśnie mężostwo stanu, przeciw któremu tak zaciekle protestujesz, tzn
      przeciw samemu sobie. Poprostu najzwyklejsze malkontenctwo, w stylu Millera i
      spółki, to dopiero tłuki.
      • Gość: real Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: 192.168.1.* / *.stalowa-wol.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 17:19
        Baran bez wstydu i ambicji.Z tych co plują mu w twarz,a on udaje że deszcz.
        Może nadaje się na ministranta-nic poza tym.Uchowaj nas Panie od takich durni.
      • Gość: Hannibal Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: 195.216.121.* 04.09.01, 12:27
        Prawo moralne Czarneckiego to prawo Kalego - Jak ja kraść to dobrze jak mnie
        kraść to źle.
        Gloryfuikujesz tego oszusta i matoła bo jedziesz na tym samym złodziejskim
        wózku-buzku, ale już nie długo chamy, już niedługo ha ha ha ha ha
        • Gość: ludowiec Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: 157.25.130.* 18.09.01, 17:51
          Juz niedlugo, Moj Ty Prymitywny Hannibalu, dobierzemy Ci sie do dupy!
          Czarnecki jaki jest kazdy widzi, ale zlodziejsko-zdradziecki sojusz lobuzow z
          SLD-UP nie lapie sie do zadnych statystyk lapowkarzy i zlodziei. Oni po prostu
          wiedza jak to sie robi, bo kradli przez ostatnie 50 lat wiec mieli czas zeby
          opanowac te nielatwa sztuke do perfekcji.

          Na szczescie teraz wygraja wybory wiec nie beda mieli na kogo zrzucic
          odpowiedzialnosci za rozkradziona gospodarke za 2 lata (do tego czasu Miller
          bedzie sidzial a drugi Walesa zrobi porzadek z aparatczykami, komuchami i
          innymi kryminalistami).

          A biedny i glupi narod niestety woli schowac glowe w piasek i nie widziec tego -
          woli byc okradany przez zawodowcow.
        • Gość: matt Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - POLITYK WIELKIEGO FORMATU IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.01, 09:57
          Ryszard Czarnecki. Moim zdaniem to typ chłopka-roztropka,któremu udało się
          siąść w pewnym momencie na gałezi zwanej władza, i który nie ma merytoryczneggo
          przygotowania do sprawowania kierowniczych funkcji w państwie /przykładem jego
          chyba żenująca przygoda z komitetem zajmującym się integracją z UE/.Gdyby jego
          polityczne dyskusje szły w parze ze skutecznymi działaniami praktycznymi to
          błby postrzegany znacznie lepiej.Panie Czarnecki!dużo elokwentnego wodolejstwa,
          a w chwilach gorących schematycznego zwalania winy na przeciwników politycznych
          nie jest wyznacznikiem Pana skutecznego działania! Wartościami chrześcijańskimi
          Pan narodu nie nakarmi!Nie chcę być niegrzeczny ale niejest Pan wytrawnym,
          skutecznym politykiem ale politykierem, takim Dyzmą tylko lepiej
          wykształconym.A propos nie był Pan członkiem rządu, a latał Pan do/z Wrocławia
          samolotem rządowym /kilkakrotnie widziałem Pana na wrocławskim lotnisku/. Czy
          Pan może mi, płącącemu regularnie podatki, podać konkretny przepis pozwalający
          Panu na bezpłatne przeloty samolotem rządowym w sytuacji gdy nie jest Pan
          członkiem rządu?Czy nie uważa Pan że nie jest to w pewnym sensie sprzeczne z
          wartościami chrześcijańskimiz którymi się pan identyfikuje, lub waląc prosto z
          mostu nie jest to zwykłe złodziejstwo i draństwo? Choć nie jestem zwolennikiem
          lewicy, to cieszę się że Pan i wielu polityków prawicy odeszło. Zmarnowaliście
          dany wam kredyt zaufania.

          Mam osobiście negatywne zdanie o tym panu
    • Gość: uważny Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - boją się go zwolennicy SLD IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 00:10
      Zwolennicy SLD z sentymentem wspominają państwo policyjne PRL-u. Z przerażeniem
      słuchają prostolinijnych wypowiedzi polityka obcej im formacji. Boją się, że
      trudno im forsować zakłamane idee wobec logicznych i trafnych - obnażających
      SLD-owskie gierki - wypowiedzi R.Czarneckiego.
      • Gość: Camel Re: RASZARD CZARNECKI - MĄŻ STANU - boją się go zwolennicy SLD IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 20.09.01, 01:02
        Gość portalu: uważny napisał(a):

        > Zwolennicy SLD z sentymentem wspominają państwo policyjne PRL-u. Z przerażeniem
        >
        > słuchają prostolinijnych wypowiedzi polityka obcej im formacji.
        > Boją się, że
        > trudno im forsować zakłamane idee wobec logicznych i trafnych - obnażających
        > SLD-owskie gierki - wypowiedzi R.Czarneckiego.

        I ty tak powaznie? Przeciez to jest slinienie sie idioty. Tacy ludzie jak on
        najskuteczniej naganiaja pod sztandary SLD. Bo alternatywa jest prawica - taka
        jak czarnecki et consortes...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka