Gość: TomiK
IP: 66.51.57.*
28.03.05, 20:08
Szanowny Panie Gadomski, problem z patentami informatycznymi polega na tym, ze
czesto patentuje sie idee a nie ich implementacje. By pomoc Panu to zrozumiec
proponuje wyobrazic sobie, iz ktos opatentowal idee pisma. Lub moze tylko
stosowania literki "G". Jak wowczas by Pan mogl uprawiac swoj zawod? Czy
Panski protest przeciwko temu nazwalby Pan gardlowaniem chalturnika?
Oczywiscie nie do pomyslenia jest by taki wniosek zostal przez jakikolwiek
urzad patentowy zaaprobowany. Niestety informatyka i inzynieria oprogramowania
to najwyrazniej czarna magia dla urzednikow i czesto wydaja oni patenty wrecz
absurdalne. W USA istnieja firmy, ktorych jedyna dzialanoscia jest zdobywanie
takich wlasnie absurdalnych patentow i pozniejsze szantazowanie producentow
oprogramowania. Ci wieksi zgodza sie placic haracz bo to i tak taniej niz
koszty postepowania sadowego, mniejsi maja powazne klopoty. Wlasnie teraz
toczy sie proces wytoczony przez firme, ktora opatentowala algorytm podobny do
tego stosowanego w plikach JPG. "Prawdziwy" JPG jest bezplatny ale i tak Sony
zaplacila juz 16 mln dolarow by uniknac uciazliwosci procesowania sie.
Wprawdzie tego rodzaju rekiny nie rzucaja sie na male firmy bo niewiele z nich
mozna wyciagnac ale ten miecz Damoklesa wisi nieustannie nad ich rozwojem.
Tomasz Karczmarski, informatyk.