Dodaj do ulubionych

Fatalne emerytury

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 18:30
Czyli znowu dołożymy do górników, heh
Obserwuj wątek
    • Gość: Gregor Re: Fatalne emerytury IP: *.range81-152.btcentralplus.com 01.08.05, 20:07
      I tak powinno zostac! Niech cala Polska na nich placi, szczegolnie szwaczki z okolic Lodzi, ktore sie
      ciesza, jak 900 zlotych zarobia... Slask ma najwyzsze zarobki po Wawie kosztem wszystkich innych
      regionow, teraz jeszcze to. Byly kiedys projekty autonomii Slaska. A moze calkowicie by sie odlaczyl?
      Policzcie, ile budzet by na tym zyskal. Pazerni i tyle.
    • Gość: Krzysiek Wieksze skladki emerytalne dla gornikow! IP: *.ucsd.edu 01.08.05, 21:18
      Dosyc lepszego traktowania gornikow! Chca pracowac krocej, niech placa wyzsze
      skladki. Nikt ich nie zmuszal do pracy w kopalni
    • anwb Re: Fatalne emerytury 02.08.05, 07:41
      Ciekawe co my budujemy: kapitalizm czy komunizm. Chyba to drugie. Znowoz gornik
      bedzie wydobywal na haldy, a my bedziemy mu placic bo ciezko pracuje. Zwolnic
      producenta pary w gwizdek nie mozna, bo ma zagwarantowana prace na trzydzesci
      lat. itd. itd. A ja chce pracowac na siebie a nie gornika, energetyka czy gazownika.
      • Gość: biznes Re: Fatalne emerytury IP: *.broker.com.pl 02.08.05, 10:14
        Niech przechodzą wcześniej ale emeryturka ma być odpowiednio niska.
        • heureka7 Re: Fatalne emerytury 02.08.05, 16:10
          nie wiem, czy istnieje inna praca rownie szkodzaca zdrowiu (straszliwy halas,
          pyl, stale ogromne ryzyko itd.) i rownie obciazajaca fizycznie i psychicznie...
          raczej nie... ale czy to obchodzi ktoregos z was, egocentryczne "biale
          kolnierzyki"?... :/
          • Gość: wpiz..u Re: Fatalne emerytury IP: 193.16.240.* 02.08.05, 16:33
            nikt im nie kazał tam pracowac
    • majka.majka Re: Fatalne emerytury 03.08.05, 01:19
      Tak jest, kopalnie to nie obozy koncentracyjne, nikt nikogo nie zmusza.
      Nauczyciele następni- więcej wolnego niż pracy i chcieliby wcześniejsze
      emerytury. To moż i kierowcy tira bo jeździ całe dni i śpi w ciężarówce,
      piekarzowi bo pracuje w gorącym i w dodatku w nocy. Albo dać wszystkim. Będzie
      fajno.
      • Gość: 007/za indiglo2003 trochę faktów o górnictwie IP: *.icpnet.pl 04.08.05, 09:55
        To jest dyskusja o d.... Maryny jeżeli nie macie

        Autor: indiglo
        Data: 25.09.2003 10:54
        zarchiwizowany
        konkretnych argumentów. Ja mam:

        "...Zadłużenie górnictwa rozpoczęło się w 1990 roku, jako efekt tzw. "planu
        Balcerowicza?. Przyczyną uruchomienia procesu narastania strat w 1990 r. było
        utrzymanie przez rząd cen administracyjnych na węgiel, przy jednoczesnym
        uwolnieniu większości pozostałych cen, a co najważniejsze wyznaczeniu cen na
        węgiel poniżej kosztów jego wydobycia. Rządowe ceny administracyjne były przy
        tym 4-krotnie niższe niż cena parytetowa węgla polskiego w eksporcie. Rozpoczął
        się proces generowania strat, których nie pokrywały otrzymywane z budżetu
        państwa dotacje.
        Mechanizm sterowania przez kolejne rządy cenami węgla poniżej kosztów jego
        wydobycia utrzymano w następnych latach. Po zniesieniu cen administracyjnych
        wprowadzono ceny kontrolowane przez podległe Ministerstwu Finansów Izby
        Skarbowe. Następnie zaś, aż do chwili obecnej ceny zbytu węgla dla potrzeb
        zawodowej energetyki są określane przez faktyczny dyktat monopolistyczny
        sektora energetycznego. Energetyka przechwytywała i przechwytuje poprzez tak
        narzucane ceny akumulację ekonomiczną z górnictwa. Przez cały okres lat 1990-
        1997 energetyka generowała dzięki temu zyski netto rzędu kilkunastu bilionów
        starych złotych rocznie.
        Z szacunków niezależnych ekspertów wynika jednoznacznie, że polskie górnictwo
        węglowe jest obiektywnie rentowne. I gdyby nie restrykcyjna polityka finansowa
        kolejnych rządów branża ta byłaby rentowna i generowała nie straty lecz zyski.
        Szacuje się, że jeden tylko czynnik restrykcyjny czyli kształtowanie cen węgla
        kamiennego poniżej poziomu inflacji w latach 1990-1997, spowodowało straty dla
        górnictwa w wysokości 268 bilionów starych złotych ( 26 817,6 mln zł). Jeśli
        odejmiemy od tego sumy przeznaczone na dotacje dla kopalń oraz wszelkiego typu
        umorzenia zobowiązań wobec górnictwa w wysokości 68 bln starych zł ( 6 780 mln
        zł ), to górnictwo powinno przynieść 200 bln starych zł zysku brutto (20 037,6
        mln zł).
        Restrykcyjna polityka rządów wobec górnictwa węglowego była podporządkowana
        zaleceniom i żądaniom międzynarodowych instytucji finansowych.
        Kolejne rządowe programy restrukturyzacji górnictwa były i są nadal tylko
        różnymi wariantami realizacji tego samego programu restrukturyzacji polskiego
        podsektora węgla kamiennego Banku Światowego ze stycznia 1991r.
        Program ten zakładał w wariancie krótkoterminowym zamknięcie 17 kopalń i
        redukcję zatrudnienia o 74 tys. pracowników, a w wariancie długoterminowym
        zamknięcie od 36 do 56 kopalń i redukcję zatrudnienia odpowiednio o 193 i 302
        tyś. pracowników z równoczesnym przejściem na import węgla przez kraj.
        Szczególnie chodzi o rynki Europy zachodniej. Polskie zasoby węgla kamiennego
        są szacowane na 24 mld. ton, co daje Polsce 6- te miejsce na świecie i 1-sze
        miejsce w Europie ( bez krajów b. ZSRR).
        Podporządkowanie rządowych programów restrukturyzacji górnictwa realizacji
        obcych interesów gospodarczych było i jest możliwe dzięki istnieniu
        politycznych i gospodarczych stosunków dyspozycji biurokratycznej w państwie
        oraz biurokratycznych stosunków władzy i zarządzania w samym górnictwie. Wyraża
        je brak skonkretyzowania podmiotów własności i brak instytucji Skarbu Państwa.
        Polityka sterowania cenami węgla poniżej kosztów jego wydobycia była głównym i
        wystarczającym powodem powstania olbrzymiego zadłużenia górnictwa. Były jednak
        jeszcze inne, dodatkowe przyczyny skali tego zadłużenia i niekorzystnej
        sytuacji gospodarczej tej branży. Za najważniejsze z nich należy uznać:
        - prowadzoną przez kolejne kierownictwa NBP i rządy politykę aprecjacji
        złotówki oraz sztucznego zaniżania ceny dolara i innych walut zachodnich, co w
        konsekwencji doprowadziło do obniżenia o co najmniej 200% opłacalności eksportu
        polskiego węgla,
        - restrykcyjną politykę fiskalną w postaci wysokich obciążeń podatkowych, od
        dywidendy i tzw. popiwku, po wymierzanie podatku od nieruchomości za podziemne
        wyrobiska górnicze,
        - politykę ograniczania i blokowania eksportu polskiego węgla, zarówno poprzez
        tworzenie barier ekonomicznych, jak 80% podatek od eksportu w 1990r., oraz
        tworzenie barier administracyjnych poprzez zakazy eksportu w roku 1992, czy
        ograniczenia instytucjonalne w postaci ułomnego funkcjonowania organizacji i
        promocji eksportu węgla. Doprowadziło to do utraty części intratnych rynków
        zbytu i niewykorzystania zwiększonych możliwości eksportowych zwłaszcza do RFN.
        Wszystkie te restrykcyjne czynniki mogły wywoływać szczególnie negatywne skutki
        ekonomiczne w sytuacji zasadniczego załamania popytu wewnętrznego na węgiel w
        pierwszej połowie lat 90 - tych i trudności z jego eksportem. Załamanie się
        popytu wewnętrznego było wynikiem głębokiej recesji całej polskiej gospodarki w
        wyniku tzw. transformacji gospodarki. Sprzedaż krajowa węgla spadła z 116,5
        mln. ton w roku 1990, do 107,5 mln. ton w 1992 r. i 99,1 mln. ton w 1995 r. W
        roku 1997 wzrosła nieznacznie do poziomu 102 mln. ton . W stosunku do
        rozbudowanych mocy produkcyjnych sprzed 1990 r. sięgających 180 mln. ton
        wydobycia węgla rocznie, stworzyło to sytuację dużej nadprodukcji węgla,
        zwłaszcza przy blokowaniu i ograniczaniu jego eksportu. Restrykcyjne programy i
        żywiołowe procesy przystosowawcze doprowadziły do istotnego ograniczania
        wydobycia. Poziom wydobycia spadł w 1993 r. do 130, 2 mln. ton a w roku 1997
        osiągnął 132,6 mln. ton.
        Ograniczanie wydobycia odbywało się przy tym pod hasłem likwidacji "trwale nie
        rentownych kopalń?. Prowadziło to do rabunkowej w istocie metody likwidacji
        kopalń mogących nadal prowadzić eksploatację i bezpowrotnej straty setek
        milionów ton węgla w zamykanych kopalniach i poszczególnych oddziałach
        wydobywczych. Ograniczenie wydobycia można przy tym było przeprowadzić w
        zupełnie inny sposób, umożliwiający ponowną eksploatację w sytuacji polepszenie
        koniunktury.
        Istotnemu ograniczeniu uległo także zatrudnienie. Z 391, 1 tyś. zatrudnionych w
        roku 1990, spadło ono do 250,5 tys. w 1997. Zmniejszyło się więc w tych latach
        o 169,3 tys. pracowników...."

        To tylko część faktów, ale i to wystarczy, żeby zadać pytanie: dlaczego
        winnych temu, że wasze pieniądze idą na dofinansowanie górnictwa szukacie wśród
        górników? Przecież to tylko świadczy o skrajnie wąskich myślowych
        horyzontach ...
        • Gość: Zdrawko_dragan Re: trochę faktów o górnictwie IP: 62.148.88.* 04.08.05, 14:58
          Administracyjne kształtowanie cen przez organy państwowe nigdy nie służy gospodarce. Wystarczy wrócić do lat socjalizmu. Gospodarka niedoborów świetnie pokazuje wpływ cen maksymalnych na gospodarkę i życie każdego człowieka. Nie inaczej jest z górnictwem. Skoro cena węgla była niższa od kosztu jego wydobycia to państwo (właściciel) musiało pokryć tą różnicę. Faktem jest też to, iż koniunktura na węgiel zawsze była. Większość elektrowni w Europie działa na węgiel także popyt zawsze jest, a nasz węgiel jest nawet trochę tańszy niż węgiel wydobywany w krajach Europy zachodniej. Wystarczy wejść na stronę Kompanii Węglowej i przeczytać parę informacji wziętych z sprawozdań finansowych spółki aby przekonać się, że kopalnie przynoszą zyski, które rosną z każdym rokiem. Nawet są plany wejścia jednej spółki wydobywczej na GPW. Jeżeli chodzi o emerytury, to takich kontrowersji nie budził fakt wcześniejszych emerytur "wysoko postawionych pracowników PZPR" (ZOMOwcy, UBecy, Sekretarze KC i inni) oni na pewno nie mieli tak ciężkiej pracy jak górnicy. Ich emerytury przewyższają kwotę 2000zł i wiadomo kto za to płaci - podatnik. Korzystają równierz z darmowych lekarstw i służby zdrowia (szpitale MSWiA) na wysokim poziomie. Dlaczego pieniądze, które są zgromadzone w kasie ZUSu nie zarabiają na siebie. Dlaczego każdy, kto płaci składki nie ma osobistego rachunku. Może instytucję ZUSu przekształcić bardziej w instytucję finansową. Efektywnie obracającą zgromadzonymi tam pieniędzmi. Każdy by indywidualnie mógł inwestować te pieniądze na rynkach kapitałowych i byłby święty spokój. Nie byłoby dyskusji na temat "kto ma za kogo płacić". Wtedy pieniądze obracane w ten sposób zarabiałyby na siebie, a nie były wydawane na kolejne siedziby ZUS wyglądające lepiej niż pałace króla Zjednoczonych Emiratów Arabskich

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka