Dodaj do ulubionych

EU zostaje w tyle za USA. . . rekordowy dystans

IP: *.dyn.optonline.net 18.01.03, 02:15
Ostatnio nawet w latach recesji w USA rozwoj gospodarczy
jest znacznie wyzsze w USA co doprowadzilo do rekordowego
dystansu pomiedzy EU a Stanami. W 2002 roku PKB na glowe
spadlo do najnizszego poziomu w Europie od lat 1960-tych.

EU posiada ponad 375 milionow mieszkancow i PKB EU wynosi
$7,9 trylionow (US) kiedy USA ma 270 milionow mieszkancow
i PKB wynosie $10,1 tryliona. W przeliczeniu na glowe
w 2002 roku PKB jest wiec o 78 proc. wyzsze w USA niz
w EU.

"The European economy has been underperforming the
American one for decades. Last year, the gap between the
EU's per capita GDP and the American one was the highest
it's been since the 1960s. Further, there is little real
dispute about the reasons for this." (WSJ, . . . But Europe
Still Lags Behind America January 10, 2003)

mbs
Obserwuj wątek
    • Gość: Alex Komentator z USA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.03, 02:37
      Czy ty przypadkiem jestes klonem krajowego Komentatora?
      Tez jestes specjalista w kazdym temacie i pleciesz
      jak nawiedzony lunatyk.
      Powinies czesciej wspomniec o rownowadze makroekonomicznej USA.

      A tak poza tym, wyspij sie dobrze zanim siadziesz znowu
      do komputera.....
      • Gość: ĐƏŦƏĶŤǾŖ Re: Komentator z USA IP: *.nyc.rr.com 19.01.03, 03:08
        Nie rozumiem o co chodzi. O jakiej rownowadze makroekonomicznej w USA?
        post mbs jest calkiem do rzeczy.
        • Gość: Alex Re: Komentator z USA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.03, 05:08
          Gość portalu: ĐƏŦƏĶŤǾŖ napisał(a):

          > Nie rozumiem o co chodzi. O jakiej rownowadze makroekonomicznej w USA?
          > post mbs jest calkiem do rzeczy.

          Gdy mbs umial czytac lub byl uczciwy, to powiedzialby co o amerykanskiej
          ekonomii np. pisze dzisiejsza prasa, a nie uprawial propagandowego
          wodolejstwa....

          Oto kilka tytulow z dzisiejszej prasy amerykanskiej.


          Recovery Invisible, Firms Write Off 2003

          AMSTERDAM (Reuters) - After two years of hoping in vain for a recovery, which
          many said was only six months away, companies are now writing off all of 2003
          and focusing on 2004 for any improvements in their markets.

          Two weeks into the new year, key European and U.S. companies have toned down
          their hopes for economic bloom. Slow consumer spending, a possible war in Iraq
          and the resulting high oil prices could further dampen business activity.

          In the past week, airlines, technology and chemicals companies, banks and
          retailers have all said they are hesitant to predict the upturn for this year,
          opting for caution after misreading their markets during the past two years.

          money.excite.com/ht/nw/bus/20030118/hle_bus-n18242646.html

          abcnews.go.com/wire/Business/reuters20030118_114.html


          Company Forecasts Expected to Be Dim

          NEW YORK (Reuters) - Investors are bracing for a tidal wave of profit forecasts
          from U.S. companies next week, and there is a growing belief the flood will
          bring more bad news.

          As fourth-quarter results roll in, investment professionals will mostly skip
          over last year's earnings tallies and go straight for forecasts. After
          disappointing projections from companies, including software maker Microsoft
          Corp., Wall Street isn't anticipating much good news.

          money.excite.com/ht/nw/bus/20030118/hle_bus-n18239293.html


          Scant Relief for Jobseekers in 2003

          NEW YORK (Reuters) - It will be close to the end of the year before U.S.
          companies gain the confidence to start hiring workers on a big enough scale to
          cut into the unemployment rate, according to a Reuters poll.

          The poll on the outlook for major economies showed analysts see only a gradual
          improvement in the U.S. unemployment rate this year, down to 5.7 percent in the
          fourth quarter, compared with 6.0 in December 2002.

          U.S. employers slashed jobs sharply in November and December and have little
          incentive to start rehiring until some of the uncertainties hanging over the
          economy, such as whether there is a war with Iraq, are resolved. That will take
          time.

          money.excite.com/ht/nw/bus/20030118/hle_bus-n18281867.html


          US Trade Gap to Set New Records in 2003

          NEW YORK (Reuters) - The U.S. trade deficit will probably set record highs over
          the next two years despite sluggish economic growth, a Reuters poll found, as
          U.S. consumers continue to outspend shoppers in other countries.

          The mid-range forecast from the poll of economists predicts a $473 billion
          trade deficit in 2003
          • Gość: ĐƏŦƏĶŤǾŖ Re: Komentator z USA IP: 130.94.123.* 19.01.03, 10:45
            That wasn't my question.
            Anybody can selectively sort economic news and post it
            to make an impression of total disaster.
            The truth is somewhere in the middle. Economy is growing,
            although it is a jobless recovery. Nevertheless
            unemployment remains at 6%. If one takes into
            consideration that 4.5% jobless rate is equal to a
            full employment the picture is not dismal at all.
            Mild recessins always spell slow recovery.
            Since 1974 many homegrown "economists" were predicting
            total collapse of american economy.
            So much for predictions.

            The examples you've posted are highly speculative in the
            realm of predictions. I guess omission of the good news
            from Intel and IBM was a hatchet job on your part.
            It just doesn't fit your theory.

            I wonder why nobody predicts rapid collapse of a german
            economy since it stopped growing and unemployment hit
            10%. EU is in much worse shape than US. Growing social
            spending is dragging these economies down.
            Does it mean they won't recover? Well, I can select a
            few pieces from today's press to prove that they a on
            the verge of collapse. Would it be a real proof?
            Go figure.
            • karta2 Re: Komentator z USA 20.01.03, 01:03
              The US unemployment is not 6%; it is about 15%. The way
              DOL "measures" it is by polling. They can have the exact
              data of payroll taxes and individual tax returns, but
              never use them for the unemployment estimates. The real
              US value-producing economy, percentwise, has shrunk over
              the years. The only sector that has grown is the
              financial service sector, which means the bunch of guys
              who shuffle somebody else's money. The manufacturing
              sector, that is to make saleable goods, that was around
              55% after WW2 nowadays is a lousy 15% at most and
              shrinking. The budget cannot afford servicing the debt
              anymore, not to mention paying it off.
              Learn to tell the GNP and GDP apart.
              The US population is about 288 million.
              Your English is droll and wanting as you regurgitate as
              well as copy-and-paste the WSJ/MSNBC shills' blurbings.
              I don't care what you think, but my bullshit meter just
              pegged after reading your purloined post and your
              disgusting pooh-pooh.
            • Gość: Alex Re: Komentator z USA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.03, 02:06
              Sorry, nie mam czasu na dlugie odpowiedzi, tym bardziej po angielsku.
              Ameryka i angielski nie jest mi obce i w Ameryce bywalem w lepszych
              miejscach niz greenpoicki grajdolek czy ogolnie zakaraluchowany NYC.
              Jesli masz czas to pobuszuj po innych postach i tam mozesz znalezc
              wiecej osobistych info.

              A co sie tyczy postow i artykulow to niczego nie selekcjonowalem.
              To sa artykuly z kilku najpopularnych stron z jednego dnia!!!!!
              To US przyjaciele podobnie jak ta cala administracja z bushu tryskaja
              bezpodstawnym optynizmem i minipuluja cyferkami.

              Ja znam sytuacje z pierwszej reki, bo mam ciagly kontakt z osobami
              z ktorymi niedawno pracowalem (to nie sa zadne Polaczki tylko
              prawdziwi WASP z Midwest - to nie jest takze Chicago).
              Od mojego odejsca 8 miesiecy temu liczba pracownikow spadla z 850
              na 475 i wiekszosc jest ciagle bez pracy. A compania nalezala do
              Fortune 500 i wekszosc zwolnionych miala conajmniej master degree.

              Moze ta recesja jest lagodna dla kartografow z NY (mapping job) ale
              nie dla prawdziwych profesjonalistow.....
          • cervonycapturek Re: PKB w USA wyzsze o 78 proc. 19.01.03, 20:22
            Gość portalu: Alex napisał(a):

            > Gość portalu: ĐƏŦƏĶŤǾŖ napisał(a):
            >
            > > Nie rozumiem o co chodzi. O jakiej rownowadze makroekonomicznej w USA?
            > > post mbs jest calkiem do rzeczy.
            >
            > Gdy mbs umial czytac lub byl uczciwy, to powiedzialby co o amerykanskiej
            > ekonomii np. pisze dzisiejsza prasa, a nie uprawial propagandowego
            > wodolejstwa....

            Czlowieku, kto tutaj uprawia propagandowe wodolejstwo to
            jest wylacznie ty. MBS podal kilka bardzo latwo sprawdzalnych
            danych co do PKB i ilosci mieszkancow:

            "EU posiada ponad 375 milionow mieszkancow i PKB EU wynosi
            $7,9 trylionow (US) kiedy USA ma 270 milionow mieszkancow
            i PKB wynosie $10,1 tryliona. W przeliczeniu na glowe
            w 2002 roku PKB jest wiec o 78 proc. wyzsze w USA niz
            w EU."

            Kazdy, nawet ty, moze sobie te dane sprawdzic i zauwazy
            ze PKB na glowe w 2002 roku spadlo do najnizszego poziomu
            w UE w stosunku do USA od ponad 30 lat. Roznica poglebia
            sie z roku na rok i 2002 nie byl tu wyjatkiem.

            Natomiast twoje cytaty o rekordowym bezrobociu w USA
            (6 proc.) czy rekordowo slabej sprzedazy detalicznej
            w USA na swieta (tylko 4,6 proc. wzrost w grudniu
            w porownaniu z grudniem 2001) z angielskojezycznej
            prasy tym bardziej potwierdzaja te roznice rozwoju
            pomiedzy UE a Stanami.

            Wiekszosc rzadow i obywateli w Europie zyczyloby sobie
            takiego "rekordowego" bezrobocia 6 proc. w Europie gdzie
            wiekszosc uwaza taki poziom za nieosiagalne w praktyce
            "pelne zatrudnienie". Jeszcze wiecej ludzi w Europie
            chcialoby osiagnac ten "rekordowo slaby" wzrost
            sprzedazy detalicznej tym bardziej ze w USA w calym
            2002 roku a szczegolnie w ostatnich dwoch miesiacach
            roku zanotowano rekordowe ilosci zakupow nowych domow.

            Jest oczywiste ze jezeli ktos kupil sobie nowy dom
            obojetnie czy za pol miliona czy tylko 200 tys. USD
            wraz ze wszystkimi urzadzeniami do tego domu to nie
            wyda na zakupy pierdulek nastepne 20 proc. wiecej
            niz w poprzednim roku.

            Poza tym jezeli cytujesz cokolwiek to przynajmniej
            przetlumacz jakis jeden glowny paragraf poniewaz
            wiekszosc czytajacych to forum niekoniecznie musi
            biegle znac jez. angielski.

            CC
            fax: +44 870 135 1271
            • Gość: ĐƏŦƏĶŤǾŖ cervonycapturek ma racje IP: *.nyc.rr.com 19.01.03, 23:22
              Odpowiedzialem Alexowi po angielsku po czesci ze zwyklej przekory. Chcialem
              sprawdzic czy jest w stanie odcyfrowac i odpisac mi. Mysle, ze jego angielski
              jest raczej podstawowy, gdyz przyklady, ktore zacytowal nie potwierdzaja jego
              tezy.
              Spiesze z tlumaczeniem tego co napisalem powyzej:
              Nie to bylo przedmiotem mojego pytania ( ciagle czekam na tyrade o rownowadze
              makroekonomicznej USA).
              Kazdy moze wybiorczo przytoczyc wiadomosci gospodarcze na potwierdzenie
              domniemanej calkowitej katastrofy.
              Prawda lezy zapewne po srodku. Gospodarka rozwija sie, choc jest to wzrost
              nacechowany brakiem przyrostu miejsc pracy. Wsaznik bezrobocia wynosi nadal 6%.
              Jesli wezmie sie pod uwage, ze 4,5% bezrobocie uznawane jest stan pelnego
              zatrudnienia, obraz nie wyglada tak zle. Lagodne recesje zwykle przynosza
              zwolniony proces uzdrawiania.
              Od 1974 roku domorosli "ekonomisci" przepowiadaja upadek amerykanskiej
              gospodarki. Przepowiednie przepowiedniami.
              Przyklady przez ciebie przytoczone znajduja sie w sferze spekulacyjnych
              przepowiedni. Celowe pominiecie dobrych wiadomosci z Intel i IBM sluzy
              potwierdzeniu zalozonej tezy. Nie pasuje do twojej teorii.

              Dziwi mnie, ze nikt nie przewiduje przyspieszonego upadku niemieckiej
              gospodarki od kiedy przestala ona wzrastac a bezrobocie osiagnelo poziom 10%.
              Unia Europejska jest w znacznie gorszej sytuacji niz USA. Rosnace wydatki
              socjalne hamuja wzrost. Czy oznacza to, ze gospodarka UE nie odzyska dawnej
              swietnosci? Moge wyszukac kilka artykulow z dzisiejszej prasy na potwierdzenie
              tezy, ze EU jest na krawedzi upadku. Czyzby?
              • Gość: MACIEJ Re: cervonycapturek ma racje IP: *.ny325.east.verizon.net 20.01.03, 02:03
                Gość portalu: ĐƏŦƏĶŤǾŖ napisał(a):

                > Odpowiedzialem Alexowi po angielsku po czesci ze zwyklej przekory. Chcialem
                > sprawdzic czy jest w stanie odcyfrowac i odpisac mi. Mysle, ze jego angielski
                > jest raczej podstawowy, gdyz przyklady, ktore zacytowal nie potwierdzaja jego
                > tezy.
                > Spiesze z tlumaczeniem tego co napisalem powyzej:
                > Nie to bylo przedmiotem mojego pytania ( ciagle czekam na tyrade o rownowadze
                > makroekonomicznej USA).
                > Kazdy moze wybiorczo przytoczyc wiadomosci gospodarcze na potwierdzenie
                > domniemanej calkowitej katastrofy.
                > Prawda lezy zapewne po srodku. Gospodarka rozwija sie, choc jest to wzrost
                > nacechowany brakiem przyrostu miejsc pracy. Wsaznik bezrobocia wynosi nadal
                6%.
                > Jesli wezmie sie pod uwage, ze 4,5% bezrobocie uznawane jest stan pelnego
                > zatrudnienia, obraz nie wyglada tak zle. Lagodne recesje zwykle przynosza
                > zwolniony proces uzdrawiania.
                > Od 1974 roku domorosli "ekonomisci" przepowiadaja upadek amerykanskiej
                > gospodarki. Przepowiednie przepowiedniami.
                > Przyklady przez ciebie przytoczone znajduja sie w sferze spekulacyjnych
                > przepowiedni. Celowe pominiecie dobrych wiadomosci z Intel i IBM sluzy
                > potwierdzeniu zalozonej tezy. Nie pasuje do twojej teorii.
                >
                > Dziwi mnie, ze nikt nie przewiduje przyspieszonego upadku niemieckiej
                > gospodarki od kiedy przestala ona wzrastac a bezrobocie osiagnelo poziom 10%.
                > Unia Europejska jest w znacznie gorszej sytuacji niz USA. Rosnace wydatki
                > socjalne hamuja wzrost. Czy oznacza to, ze gospodarka UE nie odzyska dawnej
                > swietnosci? Moge wyszukac kilka artykulow z dzisiejszej prasy na
                potwierdzenie
                > tezy, ze EU jest na krawedzi upadku. Czyzby?

                Pominales mnie.
                Ja od dawna pisze ,ze ekonomia EU a szczegolnie Niemiec jest w beznadziejnej
                sytuacji.
              • Gość: Alex Re: cervonycapturek ma racje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.03, 02:08
                Gość portalu: ĐƏŦƏĶŤǾŖ napisał(a):

                > Odpowiedzialem Alexowi po angielsku po czesci ze zwyklej przekory. Chcialem
                > sprawdzic czy jest w stanie odcyfrowac i odpisac mi. Mysle, ze jego angielski
                > jest raczej podstawowy, gdyz przyklady, ktore zacytowal nie potwierdzaja jego
                > tezy.
                > Spiesze z tlumaczeniem tego co napisalem powyzej:
                > Nie to bylo przedmiotem mojego pytania ( ciagle czekam na tyrade o rownowadze
                > makroekonomicznej USA).
                > Kazdy moze wybiorczo przytoczyc wiadomosci gospodarcze na potwierdzenie
                > domniemanej calkowitej katastrofy.
                > Prawda lezy zapewne po srodku. Gospodarka rozwija sie, choc jest to wzrost
                > nacechowany brakiem przyrostu miejsc pracy. Wsaznik bezrobocia wynosi nadal
                6%.
                > Jesli wezmie sie pod uwage, ze 4,5% bezrobocie uznawane jest stan pelnego
                > zatrudnienia, obraz nie wyglada tak zle. Lagodne recesje zwykle przynosza
                > zwolniony proces uzdrawiania.
                > Od 1974 roku domorosli "ekonomisci" przepowiadaja upadek amerykanskiej
                > gospodarki. Przepowiednie przepowiedniami.
                > Przyklady przez ciebie przytoczone znajduja sie w sferze spekulacyjnych
                > przepowiedni. Celowe pominiecie dobrych wiadomosci z Intel i IBM sluzy
                > potwierdzeniu zalozonej tezy. Nie pasuje do twojej teorii.
                >
                > Dziwi mnie, ze nikt nie przewiduje przyspieszonego upadku niemieckiej
                > gospodarki od kiedy przestala ona wzrastac a bezrobocie osiagnelo poziom 10%.
                > Unia Europejska jest w znacznie gorszej sytuacji niz USA. Rosnace wydatki
                > socjalne hamuja wzrost. Czy oznacza to, ze gospodarka UE nie odzyska dawnej
                > swietnosci? Moge wyszukac kilka artykulow z dzisiejszej prasy na
                potwierdzenie
                > tezy, ze EU jest na krawedzi upadku. Czyzby?

                Sorry, nie mam czasu na dlugie odpowiedzi, tym bardziej po angielsku.
                Ameryka i angielski nie jest mi obce i w Ameryce bywalem w lepszych
                miejscach niz greenpoicki grajdolek czy ogolnie zakaraluchowany NYC.
                Jesli masz czas to pobuszuj po innych postach i tam mozesz znalezc
                wiecej osobistych info.

                A co sie tyczy postow i artykulow to niczego nie selekcjonowalem.
                To sa artykuly z kilku najpopularnych stron z jednego dnia!!!!!
                To US przyjaciele podobnie jak ta cala administracja z bushu tryskaja
                bezpodstawnym optynizmem i minipuluja cyferkami.

                Ja znam sytuacje z pierwszej reki, bo mam ciagly kontakt z osobami
                z ktorymi niedawno pracowalem (to nie sa zadne Polaczki tylko
                prawdziwi WASP z Midwest - to nie jest takze Chicago).
                Od mojego odejsca 8 miesiecy temu liczba pracownikow spadla z 850
                na 475 i wiekszosc jest ciagle bez pracy. A compania nalezala do
                Fortune 500 i wekszosc zwolnionych miala conajmniej master degree.

                Moze ta recesja jest lagodna dla kartografow z NY (mapping job) ale
                nie dla prawdziwych profesjonalistow.....
            • Gość: Alex Re: PKB w USA wyzsze o 78 proc. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.03, 02:09
              Sorry, nie mam czasu na dlugie odpowiedzi, tym bardziej po angielsku.
              Ameryka i angielski nie jest mi obce i w Ameryce bywalem w lepszych
              miejscach niz greenpoicki grajdolek czy ogolnie zakaraluchowany NYC.
              Jesli masz czas to pobuszuj po innych postach i tam mozesz znalezc
              wiecej osobistych info.

              A co sie tyczy postow i artykulow to niczego nie selekcjonowalem.
              To sa artykuly z kilku najpopularnych stron z jednego dnia!!!!!
              To US przyjaciele podobnie jak ta cala administracja z bushu tryskaja
              bezpodstawnym optynizmem i minipuluja cyferkami.

              Ja znam sytuacje z pierwszej reki, bo mam ciagly kontakt z osobami
              z ktorymi niedawno pracowalem (to nie sa zadne Polaczki tylko
              prawdziwi WASP z Midwest - to nie jest takze Chicago).
              Od mojego odejsca 8 miesiecy temu liczba pracownikow spadla z 850
              na 475 i wiekszosc jest ciagle bez pracy. A compania nalezala do
              Fortune 500 i wekszosc zwolnionych miala conajmniej master degree.

              Moze ta recesja jest lagodna dla kartografow z NY (mapping job) ale
              nie dla prawdziwych profesjonalistow.....
            • Gość: Alex Re: PKB w USA wyzsze o 78 proc. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.03, 02:12
              Sorry, nie mam czasu na dlugie odpowiedzi, tym bardziej po angielsku.
              Ameryka i angielski nie jest mi obce i w Ameryce bywalem w lepszych
              miejscach niz greenpoicki grajdolek czy ogolnie zakaraluchowany NYC.
              Jesli masz czas to pobuszuj po innych postach i tam mozesz znalezc
              wiecej osobistych info.

              A co sie tyczy postow i artykulow to niczego nie selekcjonowalem.
              To sa artykuly z kilku najpopularnych stron z jednego dnia!!!!!
              To US przyjaciele podobnie jak ta cala administracja z bushu tryskaja
              bezpodstawnym optynizmem i minipuluja cyferkami.

              Ja znam sytuacje z pierwszej reki, bo mam ciagly kontakt z osobami
              z ktorymi niedawno pracowalem (to nie sa zadne Polaczki tylko
              prawdziwi WASP z Midwest - to nie jest takze Chicago).
              Od mojego odejsca 8 miesiecy temu liczba pracownikow spadla z 850
              na 475 i wiekszosc jest ciagle bez pracy. A compania nalezala do
              Fortune 500 i wekszosc zwolnionych miala conajmniej master degree.

              Moze ta recesja jest lagodna dla kartografow z NY (mapping job) ale
              nie dla prawdziwych profesjonalistow.....
              • Gość: ĐƏŦƏĶŤǾŖ Re: PKB w USA wyzsze o 78 proc. IP: *.nyc.rr.com 20.01.03, 02:31
                Nie pomylilem sie co do stopnia znajomosci angielskiego przez Alexa.
                W jednym ze skopiowanych przez niego artykulow czytamy "Two weeks into the new
                year, key European and U.S. companies have toned down their hopes for economic
                bloom ())". No coz, wyraznie mowa jest o europejskich i amerykanskich
                kompaniach. Alexowi to nie przeszkadza.
                Dowiedzialem sie rowniez o "zakaraluchowanym Nowym Jorku" i kartografach
                robiacych mapping job. Smiem twierdzic, ze powinno byc mopping job, co zupelnie
                zmienia sens wypowiedzi.

                Karta2 swoim postem zupelnie mnie dobil. Brak mi slow. Mam cicha nadzieje, ze
                ekonomii nie studiowal. Jesli sie myle to drzyj narodzie.
          • Gość: mbs Re: Kalkulator dla Alexa IP: *.dyn.optonline.net 20.01.03, 03:39
            Ja tylko podalem PKB w USA i w Unii i ilosc mieszkancow
            w kazdym z nich. Bardzo proste i kazdy gdzies zaraz
            po ukonczeniu pierwszej klasy szkoly podstawowej potrafi
            sobie wyliczyc ile wynosi PKB na glowe w USA i w Unii.
            Tutaj nie potrzeba ani propagandy ani wodolejstwa ale
            znajomosci elementarnej matematyki. . . lub przynajmniej
            znajomosci poslugiwania sie kalkulatorem.

            mbs


            Gość portalu: Alex napisał(a):

            > Gdy mbs umial czytac lub byl uczciwy, to powiedzialby co o amerykanskiej
            > ekonomii np. pisze dzisiejsza prasa, a nie uprawial propagandowego
            > wodolejstwa....
            >
            > Oto kilka tytulow z dzisiejszej prasy amerykanskiej.
            >
            >
            > Recovery Invisible, Firms Write Off 2003
            >
            > AMSTERDAM (Reuters) - After two years of hoping in vain for a recovery, which
            > many said was only six months away, companies are now writing off all of 2003
            > and focusing on 2004 for any improvements in their markets.
            >
            > Two weeks into the new year, key European and U.S. companies have toned down
            > their hopes for economic bloom. Slow consumer spending, a possible war in
            Iraq
            > and the resulting high oil prices could further dampen business activity.
            >
            > In the past week, airlines, technology and chemicals companies, banks and
            > retailers have all said they are hesitant to predict the upturn for this
            year,
            > opting for caution after misreading their markets during the past two years.
            >
            > money.excite.com/ht/nw/bus/20030118/hle_bus-n18242646.html
            >
            > abcnews.go.com/wire/Business/reuters20030118_114.html
            >
            >
            > Company Forecasts Expected to Be Dim
            >
            > NEW YORK (Reuters) - Investors are bracing for a tidal wave of profit
            forecasts
            >
            > from U.S. companies next week, and there is a growing belief the flood will
            > bring more bad news.
            >
            > As fourth-quarter results roll in, investment professionals will mostly skip
            > over last year's earnings tallies and go straight for forecasts. After
            > disappointing projections from companies, including software maker Microsoft
            > Corp., Wall Street isn't anticipating much good news.
            >
            > money.excite.com/ht/nw/bus/20030118/hle_bus-n18239293.html
            >
            >
            > Scant Relief for Jobseekers in 2003
            >
            > NEW YORK (Reuters) - It will be close to the end of the year before U.S.
            > companies gain the confidence to start hiring workers on a big enough scale
            to
            > cut into the unemployment rate, according to a Reuters poll.
            >
            > The poll on the outlook for major economies showed analysts see only a
            gradual
            > improvement in the U.S. unemployment rate this year, down to 5.7 percent in
            the
            >
            > fourth quarter, compared with 6.0 in December 2002.
            >
            > U.S. employers slashed jobs sharply in November and December and have little
            > incentive to start rehiring until some of the uncertainties hanging over the
            > economy, such as whether there is a war with Iraq, are resolved. That will
            take
            >
            > time.
            >
            > money.excite.com/ht/nw/bus/20030118/hle_bus-n18281867.html
            >
            >
            > US Trade Gap to Set New Records in 2003
            >
            > NEW YORK (Reuters) - The U.S. trade deficit will probably set record highs
            over
            >
            > the next two years despite sluggish economic growth, a Reuters poll found, as
            > U.S. consumers continue to outspend shoppers in other countries.
            >
            > The mid-range forecast from the poll of economists predicts a $473 billion
            > trade deficit in 2003
      • Gość: mbs Re: EU pozostaje w tyle. . . rekordowy dystans IP: *.dyn.optonline.net 20.01.03, 03:34
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > Czy ty przypadkiem jestes klonem krajowego Komentatora?
        > Tez jestes specjalista w kazdym temacie i pleciesz
        > jak nawiedzony lunatyk.
        > Powinies czesciej wspomniec o rownowadze makroekonomicznej USA.

        ...
        Czego z mojego tekstu nie rozumiesz?

        "Ostatnio nawet w latach recesji w USA rozwoj gospodarczy
        jest znacznie wyzsze w USA co doprowadzilo do rekordowego
        dystansu pomiedzy EU a Stanami. W 2002 roku PKB na glowe
        spadlo do najnizszego poziomu w Europie od lat 1960-tych.

        EU posiada ponad 375 milionow mieszkancow i PKB EU wynosi
        $7,9 trylionow (US) kiedy USA ma 270 milionow mieszkancow
        i PKB wynosie $10,1 tryliona. W przeliczeniu na glowe
        w 2002 roku PKB jest wiec o 78 proc. wyzsze w USA niz
        w EU."

        mbs
        • Gość: ĐƏŦƏĶŤǾŖ Re: EU pozostaje w tyle. . . rekordowy dystans IP: *.nyc.rr.com 20.01.03, 07:27
          Jako dobry chrzescijanin postaowilem spelnic dobry uczynek i pomoc Alexowi i
          innym malkontentom tak zagorzale i z luboscia wypisujacym roznego rodzaju
          farmazony.
          PKB na glowe jest w USA rowne 36387 USD a w EU wynosi 21369 USD.
          Zeby zrownac sie z USA unia Europejska w obecnym skladzie musialaby osiagnac
          PKB rowne mniej wiecej 13,5 biliona USD. Wtedy PKB na glowe zrownalby sie z
          amerykanskim. Przy zalozeniu, ze gospodarka USA rosnac bedzie w tempie 2.5%
          a gospodarka UE w tempie 5% (czyli dwa razy szybciej), PKB w EU i USA zrowna
          sie i wyniesie ok. 13,5 biliona dolarow w roku 2014. PKB na glowe mieszkanca
          zrowna sie w roku 2025. Zycze milych marzen. Uwaga na nocne moczenie.
          • Gość: pawel-l Re: EU pozostaje w tyle. . . rekordowy dystans IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 20.01.03, 08:49
            Dolar zjeżdża po równi pochyłej. Jak dojdzie do poziomu 1 dolar = 0.5 euro to
            poziom PKB się wyrówna. Już w 2004.
            • Gość: ĐƏŦƏĶŤǾŖ Pawele-l ty mnie bol zadajesz IP: *.nyc.rr.com 20.01.03, 16:34
              Pawel-l napisa takie oto kuriozalne zdanie: "Dolar zjeżdża po równi pochyłej.
              Jak dojdzie do poziomu 1 dolar = 0.5 euro to poziom PKB się wyrówna. Już w
              2004."
              Otoz PKB w celach porownawczych liczone jest metoda PPP czyli Purchasing Power
              Parity a nie zwyklego przeliczania po aktualnym kursie waluty.
              I tak PKB wyniosl w Polsce w 2000 roku blisko 685 mld zlotych, a najnizszy
              kurs $ w NBP wynosil 4,15 zl. Proste przeliczenie daje PKB rowne 165 mld USD
              www.stat.gov.pl/serwis/polska/2002/rocznik19/donarbr.htm
              PKB liczone metoda PPP wynioslo w Polsce w tym samym okresie 330 mld $.
              www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/pl.html#Econ
              Zalozmy, ze PKB w Polsce wzrosl w danym roku o 10%. Ludzim zyje sie dostatnio
              a bezrobocie jest rzedu 3%. Niefortunnie kurs waluty spadl w stosunku do
              dolara o 25% i zamiast 4 zl=1$ wynosi 5 zl=1$.
              PKB = 700 mld zl + 10% = 770 mld zl
              700 mld po 4zl za 1$ = 175 mld $
              770 mld po 5zl za 1$ = 154 mld $ ( spadek o 12% ????? )
              Mam nadzieje, ze teraz juz wszystko jest jasne.
              Pozdrawiam.
              • Gość: rybb fajna ksywa... IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 16:25
            • Gość: MACIEJ Re: EU pozostaje w tyle. . . rekordowy dystans IP: *.ny325.east.verizon.net 20.01.03, 17:03
              Gość portalu: pawel-l napisał(a):

              > Dolar zjeżdża po równi pochyłej. Jak dojdzie do poziomu 1 dolar = 0.5 euro to
              > poziom PKB się wyrówna. Już w 2004.

              Nie tak bardzo zjezdza jak bysmy chcieli.
              Euro nie moze sie przebic przez 1,07 doll.
              Najwyzej kiedykolwiek bylo to 1,20 doll za euro.(1999)
              W 2002 GDP USA roslo szybciej niz EU ,czyli nie ma logicznego uzasadnienia na
              wzrost euro powyzej 1,10 doll.

              GDP liczy sie w:
              1-exchange rate
              2-PPP

              Jesli zmiana kursu waluty poprawia GDP w exchange rate,to rzeczywista poprawa
              warunkow zycia wyrazana w PPP nastepuje tylko wtedy gdy drogie towary krajowe
              sa zastepowane przez tani import.
              Niestety bariery EU na tani import powoduja,ze mimo wzrostu wartosci waluty
              stopa zyciowa sie nie zmienia.
              Jest to wytlumaczone w watku: IS DEFLATION MADE IN CHINA.

              Zastepowaniu drogich towarow krajowych,tanimi zagranicznymi powinny towarzyszyc
              spadek inflacji i deflacja.
              Spadek inflacji jest w Polsce ,ktora otworzyla sie na EU,ale nie ma go w EU
              ktora nie otworzyla sie na swiat.
              Otwarcie rynku rolnego EU,ktory teraz jest dotowany 44 mld doll rocznie, na
              swiat spowodowaloby upadek tego rynku w krotkim czasie.



              • wolo Re: EU pozostaje w tyle. . . rekordowy dystans 20.01.03, 17:34
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                >
                > > Dolar zjeżdża po równi pochyłej. Jak dojdzie do poziomu 1 dolar = 0.5 euro
                > to
                > > poziom PKB się wyrówna. Już w 2004.
                >
                > Nie tak bardzo zjezdza jak bysmy chcieli.
                > Euro nie moze sie przebic przez 1,07 doll.
                > Najwyzej kiedykolwiek bylo to 1,20 doll za euro.(1999)
                > W 2002 GDP USA roslo szybciej niz EU ,czyli nie ma logicznego uzasadnienia na
                > wzrost euro powyzej 1,10 doll.
                >

                Jeżeli kierować się Twoją logiką to wzrost do 1,0650 również jest
                nieuzasadniony.
                1,07 to kwestia czasu ale jeszcze nie jutro, przynajmniej nie w czasie sesji
                europejskiej, są szanse że stanie się to po południu gdy otworzą sie stany.
                Dużo zależy od tego jak zachowa się Dow,
                Pozdro
                • wolo 1.07 21.01.03, 22:15
                  1.07 za nami
          • Gość: Jozef Re: EU pozostaje w tyle. . . rekordowy dystans IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.03, 16:40
            Gość portalu: Đ????Ť?? napisał(a):

            > Jako dobry chrzescijanin postaowilem spelnic dobry uczynek i pomoc Alexowi i
            > innym malkontentom tak zagorzale i z luboscia wypisujacym roznego rodzaju
            > farmazony.
            > PKB na glowe jest w USA rowne 36387 USD a w EU wynosi 21369 USD.
            > Zeby zrownac sie z USA unia Europejska w obecnym skladzie musialaby osiagnac
            > PKB rowne mniej wiecej 13,5 biliona USD. Wtedy PKB na glowe zrownalby sie z
            > amerykanskim. Przy zalozeniu, ze gospodarka USA rosnac bedzie w tempie 2.5%
            > a gospodarka UE w tempie 5% (czyli dwa razy szybciej), PKB w EU i USA zrowna
            > sie i wyniesie ok. 13,5 biliona dolarow w roku 2014. PKB na glowe mieszkanca
            > zrowna sie w roku 2025. Zycze milych marzen. Uwaga na nocne moczenie.


            Ceny w Europie czy w Polsce sa przeciez duzo nizsze niz w USA.A to sie liczy ,a nie dochod na glowe.Bo Szwajcaria ma dochod na glowe 2 razy wyzszy niz srednia europejska a ceny 40% wyzsze niz w RFN.To samo z Japonia.Nawet jeszcze gorzej.Ceny zywnosci i mieszkan 100% wyzsze niz w RFN.W USA podobnie.Co w Europie 1kg kosztuje,za ta sama cene w USA dostaniesz 1 funt.
            Ogladalem wal-mart.com z USA,mozecie sprawdzic,prawie wszystkie towary spozywcze 2 razy drozsze niz w RFN.
    • Gość: Robert Re: EU zostaje w tyle za USA. . . rekordowy dysta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 14:07
      Wydaje się, że nie zna Pan dość dobrze angielskiego. Tłumaczenie jest błędne,
      więc cała dyskusja na temat, który Pan przedstawił ma mały sens.
    • Gość: Alex Optymizm na wyrost..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.03, 18:53
      Gość portalu: Januszek napisał(a):

      > Najbardziej wkurza klamliwe przedstawianie sukcesow gospodarki USA.

      > Przyklad postow na tym forum.W USA wzrost,ludzie kupuja jak szaleni,a z
      drugiej
      > strony dziadowskie dane gospodarcze,zle obroty handlu wewnetrznego itd.
      > Podobaja mi sie Niemcy.W przeciwienstwie do USA,powiedza wszystko,nawet
      przesad
      > za.

      Nie bierz sobie do serca zbytnio tego co podaje prasa amerykanska ani
      amerykanscy (nowojorscy) uczestnicy tego forum (MACIEJ, MBS i inni)
      Gazety lubia chwytliwe tytuly a obecna administracja z Bushu potrzebuje
      sukcesu za wszelka cene.

      Dla Macieja, MBS czy innych ulubionym tematem jest porownywanie PKB USA
      i EU. Ale jaki ma zwiazek PKB z zarobkami i poziomem zycia w USA czy EU?
      Inzynier europejski nie zarabia mniej niz amerykanski, a za minimalna
      stawke godzinowa z USA (5 Euro, w niektorych stanach nawet 4 Euro) nie
      znajdzie sie dzis pracownika w Niemczech czy Francji.

      Co wiec robi USA ze swoim wyzszym produktem narodowym? Wydaje na bawienie
      sie w policjanta swiatowego i zakup kosztownych zabawek jak lotniskowce
      i laserowe bomby.

      Nasi nowojorscy przyjaciele nigdy nie staraja sie wyjasnic wiele sprzecznosci
      w tych amerykanskich raportach gospodarczych, wierzac. ze wiekszosc na tym
      forum niewiele wie o specyfice USA, aby zadawac trudne pytania.
      Jest to temat-rzeka i chociaz znam realia amerykanskie dosc dobrze, nie mam
      zbyt duzo czasu na dyskusje. Moze dzis tylko kilka uwag.

      Jak to sie dzieje, ze przy stosunkowo ciagle niskim bezrobociu W USA spadly
      tak drastycznie wydatki konsumentow w ostatnim czasie? Dlaczego ludzie
      majacy prace zaczynaja mniej kupowac? Nadchodzaca wojna z Irakiem moze byc
      jednym powodem a wysokie zadluzenie rodzin innym. Ale to nie wszystko.

      Do niedawna pracowalem w jednej z wiekszych amerykanskich firm. Gdy odchodzilem
      8 miesiecy temu firma liczyla 850 osob, obecnie 475 i to jeszcze nie koniec
      problemow.

      W firmie pracowalo duzo (wysoko kwalifikowanych) fachowcow zagranicznych,
      glownie z Europy Zachodniej. Spotykalismy sie dosc czesto i gdy na Christmas
      wyslalem im zyczenia (e-maile i listy) otrzymalem odpowiedzi ,,, z roznych
      miejsc w Europie. Wiekszosc z nich nie tylko nie pracuje w tej firmie, ale
      rowniez opuscilo ostatnio USA. Jedni znalezli prace w EU, inii tutaj studiuja,
      a jeszcze inni po prostu podrozuja czekajac na lepsza koniunkture i
      spokojniejsze czasy. Dlaczego wyjechali? Zasilki nie wystarczylyby na
      postawowe oplaty za mieszkanie i ubezpieczenie zdrowotne (zwykle wiecej niz
      mieszkanie) o innych rzeczach nie mowiac. Po co spedzac Karnawal ogladajac
      relacje z wojny w Iraku jak mozna wziac udzial w Karnawale w Kolonii czy
      Wenecji.

      Nie chce zgadywac jak popularne jest to zjawisko,, ale napewno nie marginalne.
      Jak skutek tego, USA maja niski wskaznik poziom bezrobocia, Bush oszczedzi
      na dodatkowych zasilkach dla bezrobotnych i socjalnych.
      Ale nic za darmo. Wyjezdzajcy ludzie zabieraja ze soba swoje pieniadze,
      nie inwestuja w USA. I stad ten spadek konsumpcji.
      Teze te wydaje sie popierac gwaltownie rosnaca liczba wolnych mieszkan
      w wielu miastach Midwest, i spadajace ich ceny.
      Tu nie chodzi tylko o Europejczykow, ale takze o inne grupy (Meksyk, Canada
      i cala Latino America).

      Sa oczywiscie jeszcze inne powody spadku popytu jak niebezpieczne zadluzenie
      gospodarstw domowych grozacych bankructwem. W wielu stanach dealerom z
      real-estate wytoczone sprawy o nieuczciwe kontrakty na sprzedaz domow,
      ktore doprowadzaja juz teraz wiele rodzin do bankructwa. Rowniez stanowe
      legislatury przeznaczaja obecnie setki milionow $$$ na pomoc dla tych
      naiwnych, ktorzy kupili domy w czasach prosperity bez przygladania
      sie warunkom umowy i ich mozliwosciom splaty na czas zapasci gospodarczej.

      Jest jeszcze wiele innych problemow, o ktorych ani MACIEJ czy MBS nie wspomna.
      ALe o tym nastepnym razem. Tyle na dzis.
      • Gość: modus2 Re: Optymizm na wyrost..... IP: *.wanadoo.be 21.01.03, 21:41
        Amerykanie maja 500 mld $ zadluzenia. Dziennie potrzebuja "zastrzyku" w postaci
        1,5 mld $ inwestycji zagranicznych. Stwarzaja ku temu wyjatkowe warunki, by te
        dolary przechwycic. Pytaniem jest tylko kiedy to wszystko runie.
        Praca w Ameryce jest. W Mc Donaldzie za 5$ na godz. lub przy wyprowadzaniu
        psow. Na dentyste nie starczy.
      • Gość: mbs Re: Optymizm na wyrost..... IP: *.dyn.optonline.net 22.01.03, 02:13
        Gość portalu: Alex napisał(a):
        ...
        > Do niedawna pracowalem w jednej z wiekszych amerykanskich firm. Gdy
        > odchodzilem 8 miesiecy temu firma liczyla 850 osob, obecnie 475 i to
        > jeszcze nie koniec problemow. . .

        Ale co w tym dziwnego? Jezeli ja zatrudnialbym takich pracownikow
        jak ty to tez moja firma by splajtowala. Ostatecznie sila robocza
        jest na rowni wazna z kapitalem wiec jest oczywiste ze pracodawca
        musi byc nieco bardziej wymagajacy.

        mbs
        • Gość: V.C. Skąd ta przewaga ? - odpowiedź IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 20:48
          Przewaga USA nad Niemcami wynika z tego, że Amerykanin pracuje 1950 godzin
          rocznie, Niemiec zaś około 350 godzin mniej.
          • Gość: felusiak Znowu bzdury VC. IP: *.nyc.rr.com 22.01.03, 23:25
            Amerykanin pracuje 1950 godzin rocznie a Niemiec 1600.
            Czyli Niemic pracuje o 18 % krocej czyli adekwatnie poziom PKB na jego glowe
            powinien byc o 18% nizsz od amerykanskiego i wynosic 36300 x 82%= $29766
            a nie 26200.
            Idac z drugiej strony Amerykanin pracuje o 22% dluzej niz Niemiec wobec tego
            PKB na jego glowe powinno byc wyzsze o 22% od niemieckiego i wynosic
            26000 x 122%= 31964 a nie 36300.
            Czy aby nie mamy tutaj do czynienia ze znacznie wyzsza wydajnocia pracy w USA?
            Jesli nie to co stoi za ta roznica, napewno nie ilosc godzin pracy.

            Nastepnym razem prosze sie lepiej przygotowac.
          • Gość: Jasiek Re: Skąd ta przewaga ? - odpowiedź IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.03, 23:33
            Gość portalu: V.C. napisał(a):

            > Przewaga USA nad Niemcami wynika z tego, że Amerykanin pracuje 1950 godzin
            > rocznie, Niemiec zaś około 350 godzin mniej.

            ..i w Niemczech pracuje 58,6% kobiet w wieku produkcyjnym a w USA prawie 72,5%,w Niemczech pracuje 68,5 % spoleczenstwa w wieku produkcyjnym a w USA 81%.
            Jesli to wszystko razem policzyc,to niemiecki pracownik jest duzo bardziej wydajny niz amerykanski.

            • Gość: Mirek Re: Skąd ta przewaga ? - odpowiedź IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.03, 23:36
              Gość portalu: Jasiek napisał(a):

              > Gość portalu: V.C. napisał(a):
              >
              > > Przewaga USA nad Niemcami wynika z tego, że Amerykanin pracuje 1950 godzin
              >
              > > rocznie, Niemiec zaś około 350 godzin mniej.
              >
              > ..i w Niemczech pracuje 58,6% kobiet w wieku produkcyjnym a w USA prawie 72,5%,
              > w Niemczech pracuje 68,5 % spoleczenstwa w wieku produkcyjnym a w USA 81%.
              > Jesli to wszystko razem policzyc,to niemiecki pracownik jest duzo bardziej wyd
              > ajny niz amerykanski.
              >

              A zapomnieliscie dodac,ze dochod narodowy w USA jest wyzszy ale i ceny wyzsze.Co mi daje 5 tys zlotych zarobku,jak chleb kosztuje 10 zlotych.
              • Gość: mbs Re: Skąd ta przewaga ? - odpowiedź IP: *.dyn.optonline.net 03.02.03, 14:50
                Gość portalu: Mirek napisał(a):
                . . .
                > A zapomnieliscie dodac,ze dochod narodowy w USA jest wyzszy ale i ceny
                wyzsze.C
                > o mi daje 5 tys zlotych zarobku,jak chleb kosztuje 10 zlotych.

                Ja kupilem niedawno bochenek za $0,49.

                mbs
                • Gość: Leonek Re: Skąd ta przewaga ? - odpowiedź IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.03, 17:35
                  Gość portalu: mbs napisał(a):

                  > Gość portalu: Mirek napisał(a):
                  > . . .
                  > > A zapomnieliscie dodac,ze dochod narodowy w USA jest wyzszy ale i ceny
                  > wyzsze.C
                  > > o mi daje 5 tys zlotych zarobku,jak chleb kosztuje 10 zlotych.
                  >
                  > Ja kupilem niedawno bochenek za $0,49.
                  >
                  > mbs

                  W supersamie w folii.A ile kosztuje swiezy ,cieply z malej piekarni.......
                  • Gość: mbs Re: Skąd ta przewaga ? - odpowiedź IP: *.dyn.optonline.net 03.02.03, 17:50
                    Gość portalu: Leonek napisał(a):
                    . . .
                    > W supersamie w folii.A ile kosztuje swiezy ,cieply z malej piekarni.......

                    Najswiezszy, prosto z wlasnego robota kuchennego kosztuje
                    niewiele wiecej. Zakladajac ze piekarnia kupuje make etc.
                    po hurotwej cenie to koszt produkcji chleba w tej piekarni
                    powinien byc nizszy.

                    mbs
    • Gość: felusiak w oko Alexowi. IP: *.nyc.rr.com 22.01.03, 23:36
      Alex napisal, zeby nie przejmowac sie tym co pisze prasa amerykanska gdyz
      lubia tam chwytliwe tytulu sugerujac, ze amerykanska prasa uprawia swego
      rodzaju propagande sukcesu.
      Jednoznacznie stwierdzam, ze Alex nie czyta prasy amerykanskiej i dlatego
      pisze farmazony.
      Codzienny przeglad wiadomosci gospodarczych z amerykanskiej prasy dostepnej
      dzis kazdemu kto ma dostep do internetu calkowicie przeczy tezie Alexa.
      Pomyslnych wiadomosci jak na lekarstwo.
      Kilku domoroslych "ekonomistow" z maniakalnym uporem wypisuje roznego rodzaju
      defetystyczne pierdoly w wiekszosci wyssane z palca na podstawie
      wlasnych "glebokich" przemyslen i falszywych przykladow. Teza jest ciagle ta
      sam: "Gospodarka USA juz wkrotce upadnie i z tego bardzo sie cieszymy".

      Ujadanie psow za znikajaca na horyzoncie karawana.
    • Gość: felusiak Dalem plame, kajam sie ale......... IP: *.nyc.rr.com 23.01.03, 00:29
      W odpowiedzi VC dalem niewybaczalna plame
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=30&w=4310636&a=4363216
      Tego nie da sie tak porownac.
      W Niemczech mamy 41,9 mln zatrudnionych (nie liczac bezrobotnych)
      W USA mamy 141,8 mln zatrudnionych (wliczajac bezrobotnych)
      PKB liczone metoda PPP a nie kursu waluty wynosi odpowoiednio (w USD)
      2174 mld dla Niemiec i 10082 dla USA.
      PKB na zatrudnionego wypada dla Niemiec $51885 a dla USA $71100
      Ale wiemy przeciez ze amerykanie pracuja 1950 godzin a Niemcy tylko 1600 godzin
      w ciagu roku. Dokonajmy zatem przeliczenia PKB na godzine pracy zatrudnionego.
      Niemcy: 51885:1600=$ 32,42
      USA: 71100:1950= $ 36,46

      Z powyzszego porownania wynika jednoznacznie. ze amerykanski pracownik jest on
      niemieckiego wydajniejszy.

      Dodatkowo. zwrocilbym uwage na wysokosc budzetu panstwa w stosunku do PKB.
      Niemcy 802mld:2174mld= 36,9%
      USA 1828mld:10082mld= 18,2%

      Oczywiscie istnieja roznice w skladnikach i zobowiazaniach budzetowych, stad
      tez powyzsze porownanie jest racze dla zabawy.
      • Gość: Rafal Re: Dalem plame, kajam sie ale......... IP: *.dip.t-dialin.net 23.01.03, 02:17
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > W odpowiedzi VC dalem niewybaczalna plame
        > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=30&w=4310636&a=
        > 4363216"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=30&w=43
        > 10636&a=4363216</a>
        > Tego nie da sie tak porownac.
        > W Niemczech mamy 41,9 mln zatrudnionych (nie liczac bezrobotnych)
        > W USA mamy 141,8 mln zatrudnionych (wliczajac bezrobotnych)
        > PKB liczone metoda PPP a nie kursu waluty wynosi odpowoiednio (w USD)
        > 2174 mld dla Niemiec i 10082 dla USA.
        > PKB na zatrudnionego wypada dla Niemiec $51885 a dla USA $71100
        > Ale wiemy przeciez ze amerykanie pracuja 1950 godzin a Niemcy tylko 1600 godzin
        > w ciagu roku. Dokonajmy zatem przeliczenia PKB na godzine pracy zatrudnionego.
        > Niemcy: 51885:1600=$ 32,42
        > USA: 71100:1950= $ 36,46
        >
        > Z powyzszego porownania wynika jednoznacznie. ze amerykanski pracownik jest on
        > niemieckiego wydajniejszy.
        >
        > Dodatkowo. zwrocilbym uwage na wysokosc budzetu panstwa w stosunku do PKB.
        > Niemcy 802mld:2174mld= 36,9%
        > USA 1828mld:10082mld= 18,2%
        >
        > Oczywiscie istnieja roznice w skladnikach i zobowiazaniach budzetowych, stad
        > tez powyzsze porownanie jest racze dla zabawy.



        ..dolicz do danych RFN 15-20%,bo jesli porownujemy kraje wysoko rozwiniete to USA -RFN.Dane niemieckie to dane srednie RFN/NRD.Robotnik zachodnioniemiecki musi swoja praca zarobic na siebie i na brata z NRD,gdyz tam wydajnosc to 60 % zachodniej a zarobek 80% tego z RFN.
        A godzinowa produktywnosc europejska wynosi 83% amerykanskiej.
        www.cordis.lu/itt/itt-de/02-6/policy01.htm
        • Gość: felusiak Re: Dalem plame, kajam sie ale......... IP: *.nyc.rr.com 23.01.03, 02:57
          Zapewne masz racje, ze Niemcy po wchlonieciu NRD to dwa rozne panstwa.
          Podobne, choc wynikajace z innych przyczyn roznice istnieja w USA, choc
          zapewne nie w tak wielkim stopniu.
          Z mojego wyliczenia wynika, ze produktywnosc godzinowa w Niemczech wynosi ok.
          89% amerykanskiej. Wiec wyglada lepiej niz dane przytoczone przez ciebie.
          Mozna latwo wpasc w euforie i z maniakalnym uporem prawic dyrdymaly o
          wyzszosci USA nad RFN. Wielu zabierajacych tu glos nie zadaje sobie trudu
          skorzystania z kalkulatora i zadowalaja sie powtarzaniem zaslyszanych albo tez
          wymyslonych przez siebie opinii. Pomiedzy Niemcami a USA istnieja olbrzymie
          roznice w mwntalnosci, w okreslaniu priorytetow, a takze roznice w prawie i
          zakresie ingerencji panstwa w wolny rynek. Stad tez zwykle porownanie
          wskaznikow nie zawsze oddaje faktyczny obraz rzeczywistosci.
          Wezmy pierwszy z brzegu przyklad. Wielu niemcow moze z powodzeniem obyc sie
          bez samochodu ( korzystajac z komunikacji publicznej lub roweru). Jesli
          zaproponujemy amerykaninowi takie rozwiazanie wysmieje nas. Poza miastem Nowy
          Jork bez samochodu nie da sie zyc. Trudno wyobrazic sobie rowniez rzesze
          rowerzystow jadocych 100 kilometrow do pracy w 35-cio stopnowym upale.
          Kto w Niemczech dojezdza do pracy piec razy w tygodniu po 100 kilometrow w
          kazda strone? Kidys zaprosilem klienta na obiad i w zwiazku z tym zamowilem
          limuzyne, ktora czekala na nas aby po obiedzie odwiezc nas do domow. Byl
          bardzo zdziwiony, ze samochod czekal na nas ponad dwie godziny za cene 59
          dolarow za godzine. Uwazal to za rozrzutnosc. Przy takim podejsciu 5000
          limuzyniarzy nie mialoby z czego zyc. Gosc nie byl Szkotem. Byl Belgiem.
    • cervonycapturek Re: EU zostaje w tyle za USA. . . rekordowy dysta 26.01.03, 19:46
      Gość portalu: mbs napisał(a):

      > Ostatnio nawet w latach recesji w USA rozwoj gospodarczy
      > jest znacznie wyzsze w USA co doprowadzilo do rekordowego
      > dystansu pomiedzy EU a Stanami. W 2002 roku PKB na glowe
      > spadlo do najnizszego poziomu w Europie od lat 1960-tych.
      >
      > EU posiada ponad 375 milionow mieszkancow i PKB EU wynosi
      > $7,9 trylionow (US) kiedy USA ma 270 milionow mieszkancow
      > i PKB wynosie $10,1 tryliona. W przeliczeniu na glowe
      > w 2002 roku PKB jest wiec o 78 proc. wyzsze w USA niz
      > w EU.
      >
      > "The European economy has been underperforming the
      > American one for decades. Last year, the gap between the
      > EU's per capita GDP and the American one was the highest
      > it's been since the 1960s. Further, there is little real
      > dispute about the reasons for this." (WSJ, . . . But Europe
      > Still Lags Behind America January 10, 2003)

      Dawniej, kiedy roznice byly mniejsze, mozna bylo to
      wytlumaczyc na wiele sposobow ale teraz roznice sa zbyt
      wielkie i Europa musi od nowa wziasc sie za reformy
      ekonomiczne aby ozyskac znaczenie gospodarcze i co za tym
      idzie znaczenie polityczne.

      CC
      fax: +44 870 135 1271
      • Gość: mbs Re: EU w tyle za USA. . . rekordowy dystans IP: *.dyn.optonline.net 27.01.03, 19:06
        cervonycapturek napisał:
        ...
        > Dawniej, kiedy roznice byly mniejsze, mozna bylo to
        > wytlumaczyc na wiele sposobow ale teraz roznice sa zbyt
        > wielkie i Europa musi od nowa wziasc sie za reformy
        > ekonomiczne aby ozyskac znaczenie gospodarcze i co za tym
        > idzie znaczenie polityczne. . .

        Tutaj niedawna wypowiedz Rumsfelda o "starej" Europie
        w pewnym sensie otworzyla oczy Europejczykom na zupeolny
        spadek znaczenia "starej" Europy obojetnie czy militarnie
        czy ekonomicznie, czy politycznie czy tym bardziej morlanie.

        mbs
        • cervonycapturek Re: EU w tyle za USA. . . rekordowy dystans 01.02.03, 05:56
          Gość portalu: mbs napisał(a):
          ...
          > Tutaj niedawna wypowiedz Rumsfelda o "starej" Europie
          > w pewnym sensie otworzyla oczy Europejczykom na zupelny
          > spadek znaczenia "starej" Europy obojetnie czy militarnie
          > czy ekonomicznie, czy politycznie i tym bardziej moralnie.

          Na arenie miedzynarodowej od dawna wplyw "starej Europy"
          czyli Niemiec i Francji jest raczej zaden.

          CC
          fax: +44 870 135 1271
          • Gość: Jas Re: EU w tyle za USA. . . rekordowy dystans IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.03, 14:26
            cervonycapturek napisał:

            > Gość portalu: mbs napisał(a):
            > ...
            > > Tutaj niedawna wypowiedz Rumsfelda o "starej" Europie
            > > w pewnym sensie otworzyla oczy Europejczykom na zupelny
            > > spadek znaczenia "starej" Europy obojetnie czy militarnie
            > > czy ekonomicznie, czy politycznie i tym bardziej moralnie.
            >
            > Na arenie miedzynarodowej od dawna wplyw "starej Europy"
            > czyli Niemiec i Francji jest raczej zaden.
            >
            > CC
            > fax: +44 870 135 1271

            Wytlumacz to Polakom,Hiszpanom,Czechom,Holendrom,Belgom itd ze wplyw Niemcow jest zaden...
            • Gość: mbs Re: EU w tyle za USA. . . rekordowy dystans IP: *.dyn.optonline.net 02.02.03, 04:22
              Gość portalu: Jas napisał(a):
              > > ...
              > > > Tutaj niedawna wypowiedz Rumsfelda o "starej" Europie
              > > > w pewnym sensie otworzyla oczy Europejczykom na zupelny
              > > > spadek znaczenia "starej" Europy obojetnie czy militarnie
              > > > czy ekonomicznie, czy politycznie i tym bardziej moralnie.
              > >
              > > Na arenie miedzynarodowej od dawna wplyw "starej Europy"
              > > czyli Niemiec i Francji jest raczej zaden.


              > Wytlumacz to Polakom,Hiszpanom,Czechom,Holendrom,Belgom itd ze wplyw Niemcow
              je
              > st zaden...

              Przypuszczam ze oni wiedza. Dlatego miedzy innymi ten
              list kilka dni temu. :-)

              mbs
            • cervonycapturek Re: EU w tyle za USA. . . rekordowy dystans 11.02.03, 02:24
              Gość portalu: Jas napisał(a):

              > cervonycapturek napisał:
              >
              > > Gość portalu: mbs napisał(a):
              > > ...
              > > > Tutaj niedawna wypowiedz Rumsfelda o "starej" Europie
              > > > w pewnym sensie otworzyla oczy Europejczykom na zupelny
              > > > spadek znaczenia "starej" Europy obojetnie czy militarnie
              > > > czy ekonomicznie, czy politycznie i tym bardziej moralnie.
              > >
              > > Na arenie miedzynarodowej od dawna wplyw "starej Europy"
              > > czyli Niemiec i Francji jest raczej zaden.
              > >
              > > CC
              > > fax: +44 870 135 1271
              >
              > Wytlumacz to Polakom,Hiszpanom,Czechom,Holendrom,Belgom itd ze wplyw Niemcow
              je
              > st zaden...

              Jest wplyw na Chechow byc moze. Na Polakow to chyba tylko wplyw taki aby
              pojechac i zarobic troche. Hiszpanie raczej nie sa podatni na wplywy Niemcow a
              Holendrzy i Belgowie nieco wiecej ale tez nic wielkiego.

              CC
              fax: +44 870 135 1271
              • Gość: Krol Re: EU w tyle za USA. . . rekordowy dystans IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.03, 16:55
                cervonycapturek napisał:

                > Gość portalu: Jas napisał(a):
                >
                > > cervonycapturek napisał:
                > >
                > > > Gość portalu: mbs napisał(a):
                > > > ...
                > > > > Tutaj niedawna wypowiedz Rumsfelda o "starej" Europie
                > > > > w pewnym sensie otworzyla oczy Europejczykom na zupelny
                > > > > spadek znaczenia "starej" Europy obojetnie czy militarnie
                > > > > czy ekonomicznie, czy politycznie i tym bardziej moralnie.
                > > >
                > > > Na arenie miedzynarodowej od dawna wplyw "starej Europy"
                > > > czyli Niemiec i Francji jest raczej zaden.
                > > >
                > > > CC
                > > > fax: +44 870 135 1271
                > >
                > > Wytlumacz to Polakom,Hiszpanom,Czechom,Holendrom,Belgom itd ze wplyw Niemc
                > ow
                > je
                > > st zaden...
                >
                > Jest wplyw na Chechow byc moze. Na Polakow to chyba tylko wplyw taki aby
                > pojechac i zarobic troche. Hiszpanie raczej nie sa podatni na wplywy Niemcow a
                > Holendrzy i Belgowie nieco wiecej ale tez nic wielkiego.
                >
                > CC
                > fax: +44 870 135 1271

                Najpierw zobacz,ile Holedrzy eksportuja do Niemiec...
                Oni dzieki Niemcom egzystuja.....
    • Gość: Alex MBS czyli Multidiscipline Bullshit Specialist..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.03, 05:11
      Czekany na nastepna rewelacje Mr. BULLSHIT.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka