Dodaj do ulubionych

Inflacja ewoluuje, my stoimy w miejscu

01.12.06, 17:59
Nasi "ekonomiści" się ciągle wypowiadają że nie wolno broń Panie Boże
podnosić(oczywieście tylko robolom)zarobków bo bedzie inflacja jeśli natomiast
jakiś Wróbel czy inny prezes spółeczki skarbu państwa zarabia tyle co 100000
najniższych krajowych to już inflacji niema.Prowadżcie dalej taką politykę to
już niedługo sami będziecie zapi....lać
Obserwuj wątek
    • Gość: rom Re: Inflacja ewoluuje, my stoimy w miejscu IP: *.c9.msk.pl 01.12.06, 20:42
      A swoją drogą to może jest ktoś taki, kto wie jakie są w różnych krajach
      proporcje pomiędzy płacą maksymalną, średnią i minimalną
      Oczywiście chodzi o pracowników najemnych
      robotnik, policjant, nauczyciel, urzędnik, ale też NAJEMNY prezes dużej spółki
      Odnoszę wrażenie że te proporcje w Polsce są chore i to bardzo - ale może się
      mylę???
      Nie dyskutujemy tu o właścicielach firm
      ich dochody nie mają w takiej analizie znaczenia
      prosze o opinie
      • Gość: taki jeden Re: Inflacja ewoluuje, my stoimy w miejscu IP: *.bie.lama.net.pl 01.12.06, 22:45
        Generalnie co kraj to obyczaj.
        Pare lat temu jak byłem na studiach to mówiono że w Polsce rozpiętość
        najniższych i najwyższych płac jest bardzo duża.
        Za kraje o bardzo małej rozpiętości płac uchodzą Holandia i kraje Skandynawskie
        • cynik9 Re: Inflacja ewoluuje, my stoimy w miejscu 02.12.06, 16:51
          Gość portalu: taki jeden napisał(a):

          > Generalnie co kraj to obyczaj.
          > Pare lat temu jak byłem na studiach to mówiono że w Polsce rozpiętość
          > najniższych i najwyższych płac jest bardzo duża.
          > Za kraje o bardzo małej rozpiętości płac uchodzą Holandia i kraje Skandynawskie

          Rozpiętość płac w PL może być rzeczywiście b.duża i może to w końcu prowadzić do
          niepokojów społecznych. Ale zmniejszanie jej drogami administracyjnej
          urawniłowki poprzez socjalistyczne ustroje typu skandynawskiego nie jest
          najlepszym pomysłem. Właściwą drogą jest edukacja ludzi i ich szerszy, aktywny
          udział w rynku kapitałowym.
          Bo co oznaczałoby w prawidłowo funkcjonujacym kapitaliźmie gdyby ceo firmy miał
          astronomiczne zarobki? Jedną z dwóch rzeczy - stary kapitalista, właściciel
          firmy, albo wynajął geniusza który mu przysparza takich zysków które są warte
          każdej ceny (wątpliwe), albo sam jest idiotą bo jego potencjalne zyski zjada
          pensja managera (też wątpliwe).
          Wniosek - naturalne funkcjonowanie kapitalizmu musi być zakłócone. Przez kogo?
          Przez państwo z jednej strony, a przez lumpeninwestoriat, mający po jednej akcji
          i kolektywnie nie będący w stanie pełnic roli właściciela z drugiej.

          W Polsce ten problem jest szczególnie ciekawy bo bierze się prawie wyłącznie z
          wynaturzeń systemowych, nie tam z jakiegoś krwiożerczego kapitalizmu. Kim jest
          gość kto w Polsce zarabia miliony a pracownicy klepią biedę? Na pewno NIE
          NIEZALEŻNY OD PANSTWA przedsiębiorca, bez układów, ktory w starym stylu
          zaryzykował swój własny kapitał (bez państwowej pomocy, pożyczek, przychylności,
          układów), odniósł sukces (niezależny od państwowego protektoratu, monopolu,
          znajomości, innej pomocy), a teraz sam opływa w zyski gnębiąc klasę robotniczą
          (do czego zresztą miałby prawo :-D). No może z wyjatkiem Kluski...

          pozdrawiam
      • Gość: tomek Re: mylisz się... IP: *.piaseczno.robbo.pl 02.12.06, 00:23
        ...rozdźwięk wynagrodzeń istnieje wszędzie i nie jest kwestią żadnej zmowy
        'onych' wobec 'roboli'. Światowa gospodarka, do której Polska należy, czy tego
        chcemy, czy nie, ceni pracę umysłową, pomysłowość i inicjatywę wyżej, niż pracę
        fizyczną. To po pierwsze. Po drugie, są kraje, w których liczba rolników i ludzi
        niewykształconych jest relatywnie wysoka - Chiny, Bangladesz, Polska. Polski
        rozdźwięk w wynagrodzeniach to tzw. mały pikuś przy Chinach itd. Są jednak
        kraje, w których od lat proporcje są inne - z różnych względów. W USA import
        nielegalnych imigrantów bez wykształcenia jest równoważony legalnym importem
        imigrantów z najwyższymi kwalifikacjami. Z kolei w krajach takich jak Szwecja,
        Norwegia czy Islandia czy Szwajcaria istnieją warunki społeczne (kulturowe?) i
        ekonomiczne, a przede wszystkim sprawny system edukacyjny, który ogranicza
        możliwości rozwarstwiania się dochodów ponad miarę. Innymi słowy, średnia jest
        wyższa.

        Zupełnie oddzielnym wątkiem, wydaje mi się, jest kwestia tego, ile zarabiają
        tzw. prezesi, tak w ogóle. Jeśli firma jest prywatna, tzn. że ma właścicieli,
        których uposażenie jest wyceniane na warunkach rynkowych. Co innego spółki
        skarbu państwa - tu właściciel ma schizofrenię, ponieważ jego przedstawicielami
        są osoby nie myślący jak właściciele, lecz jak złodzieje (czytaj: politycy). Z
        drugiej strony, nie można tam posłać wyłącznie znajomych palantów, więc muszą
        się znaleźć pieniądze, żeby ktoś z normalnego świata zechciał pokierować takim
        potworkiem. Oczywiście, z realizacją bywa różnie.

        Ja bym się nie obrażał na płace robotnicze - są niezłe, a będą jeszcze lepsze
        każdego następnego roku. Nigdzie na świecie z kopania rowów czy 'klepania
        detalu' na maszynie w systemie akordowym nikt nie dorobił się kokosów. Robotnik
        to nie jest stanowisko do dorabiania się, podobnie jak pracownik obsługi klienta
        w McDonalds czy taksówkarz. To są prace nie wymagające wielkiego myślenia, a
        często również nie wymagające wielkich kwalifikacji (to duże uogólnienie,
        zwłaszcza w przypadku robotników, ale jednak).

        Słyszę i czytam, że praca fizyczna w USA jest coraz gorzej wynagradzana - i tak
        zapewne będzie, bo USA nie jest krajem, w którym praca fizyczna ma wielką
        przyszłość, w przeciwieństwie do Chin czy Indii, choć też bez 100-procentowego
        pokrycia w rzeczywistości, bo tam, zdaje sie, ktoś jednak myśli głową o edukacji
        i nauce jako fundamentach trwałego wzrostu, czego nie można powiedzieć o
        dowolnej ekipie rządowej w Polsce z ostatnich nastu lat. A szkoda.

        Pozdrawiam,

        Tomek
        • Gość: doktorant fizyczni vs umyslowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 00:35
          > 'onych' wobec 'roboli'. Światowa gospodarka, do której Polska należy, czy tego
          > chcemy, czy nie, ceni pracę umysłową, pomysłowość i inicjatywę wyżej, niż pracę
          > fizyczną. To po pierwsze. Po drugie, są kraje, w których liczba rolników i ludz

          MEGA ROTLF! W Polsce ceni sie prace umyslowa wyzej od fizycznej? Od kiedy to?
          Zwylky robol na budowie bez zadnej szkoly wyciaga 2000 na reke. Glazurnik,
          hydraulik czy dekarz z doswiadczeniem 3000-6000 na reke. Handlarz na bazarze jak
          sie dobrze zakreci ok. 10 000 netto. Handlarz samochodami nawet 20 000. A wezmy
          prace umyslowa. Doktorant ma szanse na stypendium ok. 1000. Nauczyciel ze stazem
          jakies 2000. Poczatkujacy inzynier (tez budownictwa) w biurze projektowym 1500
          netto, inzynier z 20 letnim stazem jakies 3000-4000 na reke. Moge tak dlugo
          wymieniac, wszystko prawdziwe z zycia wziete zarobki. Prace umyslowa w Polsce
          sie ceni BARDZO NISKO. Im wyzej wyksztalcony czlowiek, tym mniejsze ma szanse na
          godziwe zarobki w zawodzie. Polska prosta gospodarka potrzebuje roboli, a nie
          doktorow. Moze za 50 lat dokonimy cywilizowane kraje. Znam kilku ludzi, ktorzy
          majac wyksztalcenie wyzsze inzynierkie (dwoch z doktoratami) zajeli sie PRACA
          FIZYCZNA, bo zarabiali w niej 2 razy tyle co w umyslowej. Tak wygladaja
          perspektywy dla wysztalconych ludzi w tym kraju.
          • Gość: tomek Re: fizyczni vs umyslowi IP: *.piaseczno.robbo.pl 02.12.06, 00:46
            Widzisz, doktorant, doktorat to z punktu widzenia gospodarki nie jest praca. To
            po pierwsze. Po drugie, zwróć uwagę, że napisałem 'praca umysłowa', a nie
            'wykształcenie'. To jednak pewna różnica. Jako ekonomista z wykształcenia nie
            znalazłem satysfakcjonującej pracy w tzw. zawodzie. Okazało się, że dochodzenie
            do interesujących mnie pieniędzy w pewnej niszy w pewnym okresie czasu było już
            bez sensu (takich nisz było i jest wiele, np. bankowość, marketing itd - akurat
            nie moje). Nie lamentowałem, że nie płacą tyle, ile mi się wymarzyło, czy tyle,
            ile sądzę, że mi się należy bo gdzieś tam, to tacy jak ja zarabiają x razy tyle.
            nie obraziłem się na rząd, Polskę, 'onych', czy kogo jeszcze. Po prostu zająłem
            się innymi sprawami - w ciągu ostatnich 8 lat robiłem kilka całkiem różnych
            rzeczy. I myślę, że dobrze się stało - i dla mnie, i dla tych, co nie słuchają
            mojego biadolenia. Narzekanie i oczekiwanie aż z nieba spadnie - jakież to
            nasze, polskie. Ale czas z tych butów wyskakiwać.

            Pozdrawiam,

            Tomek
            • Gość: Johny Katchka Re: fizyczni vs umyslowi IP: *.chello.pl 02.12.06, 15:30
              Bardzo podobają mi się Twoje opinie i podpisuję się pod nimi wszystkimi
              kończynami. W tym co napisałeś o sobie znajduje wspólne elementy z moim
              życiorysem. Pzdr
          • Gość: Piotr Jak ktoś jest pi*da a nie inżynier IP: *.lodz.msk.pl 02.12.06, 09:43
            to robi za ochłapy. Mamy pełno ludzi z dyplomami ale niewielu z nich coś
            potrafi, jeśli jesteś dobry w swoim fachu to na brak pracy czy kasy narzekać nie
            będziesz. Zwłaszcza że najlepsi już od dawna pracują w Niemczech czy UK więc
            konkurencja minimalna. Tylko trzeba ruszyć tyłek i zacząć pracować na swoim.
          • olias a my mamy naukowców?? 02.12.06, 10:36
            wiesz co? z moich doświadczen (26 lat pracy, kontakt z "robolem" i profesorem
            wynika że więcej pracy umysłowej wykonuje spawacz nić profesor. Tak że nie
            przesasdzaj z tą pracą umysłową. Podaj przykład sukcesu gospodarczego polskiej
            nauki w latach III RP? Zero!!!
            • Gość: doktorant Re: a my mamy naukowców?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 12:34
              > wiesz co? z moich doświadczen (26 lat pracy, kontakt z "robolem" i profesorem
              > wynika że więcej pracy umysłowej wykonuje spawacz nić profesor. Tak że nie

              Nie mowie o "naukowcach", tylko naukowcach. Nie musisz mi przyponiac, ze na
              polskich uczelniach jest kupa miernot i szarlatanow. Ale jest tez mnostwo bardzo
              dobrych naukowcow.

              > przesasdzaj z tą pracą umysłową. Podaj przykład sukcesu gospodarczego polskiej
              > nauki w latach III RP? Zero!!!

              Ludzie, do cholery! Naukowiec NIE JEST BIZNESMENEM! Naukowcy nie maja osiagac
              sukesow gospodarczych. Poziom rozwoju kraju poznaje sie po tym, na ile
              skutecznie gospodarka wykorzystuje swoje zasoby. Naukowcy sa takim zasobem.
              Smiem twierdzic, ze polscy naukowcy sa dosc dobrzy. Jak wyjada za granice, to
              odnosza sukcesy, a na ich pomyslach zarabia sie duze pieniadze. W Polsce skazani
              sa na wegetacje. Czyja jest wina? Przedsiebiorcow i biznesu, czy naukowcow? Co
              ciekawe, naukowiec po wyjezdzie z Polski odnosi sukces, polski biznesmen
              najczesciej nie potrafilby prowadzic firmy nigdzie indziej, bo nie zna nawet
              zadnego jezyka obcego. Zapasc polskiej gospodarki mozna poznac wlasnie po braku
              efektywnego wykorzysyania potencjalu ludzkiego. Biotechnolodzy np., na swiecie
              rozchwytywani, w Polsce ukladaja towary w Tesco (przyklad mojego kolegi:
              biotech. skoczona z wynikiem bdb, rok nauki w Holandii na wymianie studenckiej,
              perfekt angielski...).



        • olias po co taki długi wywód? 02.12.06, 10:33
          dysproporcje pomiędzy grupami zawodowymi oraz pomiędzy regionami wynikają z
          prostego faktu. Nsze elity, które mają mentalność kacyków afrykańskich
          zadecydowały że zbudują społeczeństwo typu latynoamerykańskiego. Pełny zakres
          od głodu do "nowych ruskich".
          Co do wykształcenie to nie bądź taki mądry. Czy anby nie ukończyłeś jednej z
          licznych qasi-uczelni? Gdzie fotsa tatusia zsstępuje jakiekolwiek zdolności? Na
          razie to btakuje nie mgr tylko spawaczy i murarzy. Bo kretyni z grupy liberałów
          zrobili nam reformę szolnictwa.
          Tak czy inaczej zwyczajny Polak, poza sferami i poza warszak ma przewalone i
          powinien już dawno siedzieć w samolocie tanich linii do Angli, lub Irlandi.
          tu pozostaną krewni i znajomi krolika. Tylko oni mają rację bytu.
          • Gość: tomek Re: po co taki długi wywód? IP: *.piaseczno.robbo.pl 02.12.06, 11:43
            Po to, żeby niektórzy się czegoś może dowiedzieli.

            Piszesz, że elity zadecydowały... nie przesadzałbym z tą świadomością i siłą
            sprawczą u ludzi władzy. Generalnie nie poprawili tego, co było. Szkoła jak
            beznadziejna była, tak w dużej mierze wciąż jest.

            Co do przyczyn rozwarstwień, nie miejmy złudzeń, że z kilku milionów bezrolnych
            chłopów zrobimy w jakimkolwiek czasie specjalistów. jak byłeś na wsi polskiej to
            wiesz o co mi chodzi. Takich zmian, jakie się nam marzą z takim materiałem
            genetycznymi, kulturą i przyzwyczajeniami nie da się zmienić w jedną czy nawet 4
            kadencje Sejmu. To, co sobie obserwujemy na Zachodzie, to efekt tego, co ktoś
            mądry zrobił 100-200 lat temu. To się nie dzieje ot, tak. Szkoda tylko, że nie
            widać, żeby ktoś z sektora publicznego u nas chciał dziś budować choćby zręby
            tego, co być powinno. W związku z tym cała nadzieja w sektorze prywatnym.

            Dla Twojej informacji. Nie chodziłem do prywatnej szkoły i nikt z rodziny nie
            zapewnił mi ani etatu, ani kapitału.

            Pozdrawiam,

            Tomek
    • Gość: zey a mieszkania zdrożały 100 % IP: *.aster.pl 01.12.06, 23:14
      a materiały budowlane 50 $
      • maruda.r Re: a mieszkania zdrożały 100 % 03.12.06, 01:20
        Gość portalu: zey napisał(a):

        > a materiały budowlane 50 $

        **************************************

        Popyt, podaż.


    • danoneq Re: Inflacja ewoluuje, my stoimy w miejscu 02.12.06, 00:01
      Oczywiście że robol może dostać pensję większą. Jak wyprodukuje więcej w firmie,
      jeżeli nie, firma żeby mieć dalej zysk na takim samym poziomie, musi podnieść
      cenę produktów. Pomyślcie teraz w skali makro i macie rozwiązanie,
    • Gość: ZiomisławPaliblant Re: Inflacja ewoluuje, my stoimy w miejscu IP: *.e-wro.net.pl 02.12.06, 08:10
      Gdyby ekonomia była nauką, to nikt by się nie zastanawiał i dumał, tylko przyczyny zjawisk byłyby jasno określone. A tutaj co inny ekonomista, to inne opinie.
      • Gość: ateusz Re: Inflacja ewoluuje, my stoimy w miejscu IP: *.adsl.alicedsl.de 02.12.06, 15:50
        bo o wszystkim decyduje rynek,o zarobkach tez..a ekonomia jest nauka o zmianach
        w gospodarowaniu i to nie jest zadna sensacja,a inflacja zawsze byla i przyczyny
        tego sa bardziej zlozone..
        • cynik9 Re: Inflacja ewoluuje, my stoimy w miejscu 02.12.06, 16:04
          Gość portalu: ateusz napisał(a):

          > a inflacja zawsze byla i przyczyny
          > tego sa bardziej zlozone..

          zawsze? przez cały wiek XIX inflacja była +/- zero.
          złożone przyczyny? proste jak drut - pieniądz miał pokrycie w złocie (czasem w
          srebrze)

          Twiedzenie że inflacja była zawsze to efekt wieloletniego prania mózgów przez
          bankierów centralnych i ich rządy usiłujace uzasadnić drukowanie papierowego
          pieniądza nie mającego pokrycia w niczym.
          • ginlo a jankowiak jak zawsze na czele "tworczego" plagia 02.12.06, 21:11
            torstwa, przepisywal z imf, teraz przepisuje z www.rybinski.eu, a jak nic nie
            potrafil policzyc tak dalej nie potrafi.
            • ginlo i jeszcze jedna zajebista gadka 02.12.06, 21:29
              ze"widać najlepiej po kontraktach terminowych na stopę procentową: uczestnicy
              rynku bez przekonania podchodzą do ewentualnej podwyżki stóp w Polsce, ale też
              nie byłoby specjalnego zaskoczenia, gdyby wzrosły w przyszłym roku o 50 pkt
              bazowych." czyli, ze kwotowanie frasach naraz jest na 4,10 i 4,60. co za tuman
          • maruda.r Re: Inflacja ewoluuje, my stoimy w miejscu 03.12.06, 01:30
            cynik9 napisał:

            > Gość portalu: ateusz napisał(a):
            >
            > > a inflacja zawsze byla i przyczyny
            > > tego sa bardziej zlozone..
            >
            > zawsze? przez cały wiek XIX inflacja była +/- zero.
            > złożone przyczyny? proste jak drut - pieniądz miał pokrycie w złocie (czasem w
            > srebrze)

            *********************************

            Prawo Kopernika pojawiło się nieco wcześniej. Zresztą pieniądz wcale nie miał
            pokrycia w złocie, bo bito monety zaniżając w nich udział szlachetnych kruszców
            - tym samym wprowadzając więcej monet, niż wynikało to z posiadanej ilości
            złota. Import złota też niewiele zmieniał - wpuszczone do obiegu zwyczajnie
            taniało, o ile ktoś się nim nie zaopiekował i nie zakopał dla utrzymania jego ceny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka