Dodaj do ulubionych

alez te ludziska z ARIMR namolne na prace

20.11.05, 12:58
W ostatnich dzniach mialem kontrole Agencji na moich polach,
okazalo sie ze to byla rekontrola, kontroli której nie bylo.
Jak sie okazalo firma ktora miala robic pierwsza kontrole, nie zdazyla jej
wykonac w terminie, dlatego agencja swoimi ludzmi robila pierwsza kontrole w
listopadzie jako rekontrole.
Troche to skomplikowane ale tak jest :)
Sama kontrola nie wykazala zadnych uchybien, bo robie wszystko zgodnie z
prawem, ale pewnie doplaty bede mial w ostatniej transzy, jako ze podlegalem
kontroli :(
Obserwuj wątek
    • darek12345 Re: alez te ludziska z ARIMR namolne na prace 20.11.05, 15:51
      ziemianin_pl napisał:

      > W ostatnich dzniach mialem kontrole Agencji na moich polach,
      > okazalo sie ze to byla rekontrola, kontroli której nie bylo.
      > Jak sie okazalo firma ktora miala robic pierwsza kontrole, nie zdazyla jej
      > wykonac w terminie, dlatego agencja swoimi ludzmi robila pierwsza kontrole w
      > listopadzie jako rekontrole.
      > Troche to skomplikowane ale tak jest :)
      > Sama kontrola nie wykazala zadnych uchybien, bo robie wszystko zgodnie z
      > prawem, ale pewnie doplaty bede mial w ostatniej transzy, jako ze podlegalem
      > kontroli :(

      Czy to dotyczyło dopłat bezpośrednich? Jeśli tak to się bardzo pośpieszyli ;-)
        • 158r Re: a ja z innej beczki 25.11.05, 13:01
          ale zbliżone. Miesiąc temu przepisno mi gospodarstwo. Miałam przyjemnośc zaczać
          chodzić do agencji i o zgrozo co ja tam przezyłam i zobaczyłam!!! Lekcewaga
          klienta, powolna praca / 20 min ksero jednej kartki/. Ludzie młodzi /21-30
          lat / zarozumiali, niedouczeni. Każdy mówił co innego na jeden temat.
          Wyłapałam tylko 3 osoby znające temat przepisów i ręty stukturalnej. Miałam
          ogrom tel. prośb przybycia do Agencji. Miałam dosyć! A najdziwniejsze to to ze
          ci ludzi to młodziez wywodząca się ze wsi i takie podejście do interesanta.
          Dopiero moja uwaga np. że nic nie stoi na przeszkodzie żeby podnósł tyłek i
          przeszedł do pomieszczenia obok po 1 papierek poprawiła sytuację i rozmowę ze
          mną i moim tatą. Sama pracuję poza gospodarstwem i takie zachowanie i podejście
          do klienta chyba przeszabym na bezrobocie. Pozdrawiam.
          • anbp Re: a ja z innej beczki 25.11.05, 22:04
            Ciekwe gdzie to było. Ja pracuję w Agencji i my z każdym beneficjentem
            obchodzimy się jak z "jajem".Bo jak musię coś nie spodoba idzie do Kierownika
            lub Dyrektora, a my słyszymy wtedy,że na nasze miejsce jest 10-ciu innych
            chętnych.
            • 158r Re: a ja z innej beczki 26.11.05, 09:36
              W centralnej Polsce. Bardzo bym się cieszył agdybym miała przyjemności
              współpracowac z takimi ludźmi jak Ty. Niestety mi było dane poznać tą gorszą
              czesc osób, i tak jak wspomniałam najbardziej boli fak że prawie wszyscy Ci
              ludzie pochodza z wiejskich domostw. Aż mi było wstyd co za niektórych, bo
              kilka osbó kończyło ze mna szkołe. Tak ja wszędzie zdarzają się ludzie na
              poziomie i zwykłe"...". Niestety.
              Pozdrawiam wszystkich badzo serdecznie.
          • wanda588 Re: a ja z innej beczki 31.01.06, 11:48
            Myślę ze nasze zachowanie się jako petenta obojetnie w jakiej instytucji wpływa
            na to jak zostaniemy obsłużeni.Ja również mam do czynienia z obsługą
            klijentów.Jestem nastawiona do ludzi życzliwie i uważam że uśmiechem i dobrym
            słowem można załatwić najtrudniejszą sprawę.Ale zdarzają się ludzie z którymi
            nie potrafię się dogadać, bo oni uważają się za najmądrzejszych. Wiem że w
            niektórych firmach przeprowadza się odpowiednie przygotowanie do kontaktów z
            klijentem.A odnośnie znajomości przepisów-czy wiesz kto jest zatrudniany do
            obsługi rolników/ beneficjętów/ w ARMIR. Są to absolwenci przyjmowani na staże
            3-6 miesięczne co rok nowi. Kiedy oni mają poznać przepisy które co chwilę się
            zmieniają nie mówiąc już o ich interpretacji.
            • heyah.banana Re: a ja z innej beczki 02.03.06, 21:08
              Znając dobrze sprawę, pozwolę sobie zauwazyć, że w ARiMR jest tak jak wszędzie
              w społeczenstwie: są i gbury, i ludzie uprzejmi.
              A w kontaktach z rolnikami zastanawia mnie zawsze, dlaczego oni ubiegając się o
              jakiś "bonus" mają święte przekonanie, że im się to należy?
              Ostatnio dyskutowałem z jednym: uśmiechnąłem się jak powiedział, że rolnik taki
              biedy więc wszystko powinien mieć za darmo. Ja mu na to że w kapitaliźmie nie
              ma za darmo. Ktoś zawsze płaci.
              Na doplaty i tego typu cele idą środki z budżetu UE i naszych podatków.
              Przeciętny Polak oddaje budżetowi mniej więcej pół roczne zarobki (licząc
              ubezpieczenia, Vat w każdym produkcie i akcyzę głównie z paliw). I spora część
              z tego idzie na wieś. Co by było, gdyby miastowi się zbuntowali i zażyczyli
              takich samych subwencji? :-)
              Szanujmy się wszyscy nawzajem bo musimy żyć razem. I każdy jest potrzebny.
            • wielki_wuj Re: a ja z innej beczki 13.02.08, 19:24
              Trzeba sprowadzić towarzystwo do odpowiedniego poiomu. Robiłem w BP jakiś czas i
              interesowałem się programami, byłem potem na różnych szkoleniach, więc nie
              uważam, że mam wiedzę gorszą od pracowników. Należy zadać pytanie, na które nie
              potrafią odpowiedzieć, a potem zrobić raban, że kto tu pracuje, chcę rozmawiać z
              komiś kompetentnym, z byle kim rozmawiał nie będę itd.
              Co ciekawe w moim BP to skutkuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka