Gość: cesio IP: *.azoty.pulawy.pl 28.06.07, 09:13 a po kiego płacić jak mamy solidarne państwo, strzeli się ze dwa gole i państwo zapłaci, umorzy, opłaci i wspomoże. A my hulaj dusza piekła nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
pandzik bardzo słaby materiał. 28.06.07, 09:15 Moze porównamy sytuacje w Polsce z sytuacją np. w Hiszpani. No bo skoro polacy nie maja na zynsz to hiszpanie mają... A moze Hiszpanie tez nie placa za czynsz? Moze 15-20% niepłacących to norma ogólnoeuropejska? P.S. Aha. Jeden lokator na kilkadziesiąt mieszkan to nie jest 20% a conajwyzej 2%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XTrack GPS 1 lokator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 09:24 1 na kilkadziesiąt to jest w starych mieszkaniach. 20% w nowych Warszawskich osiedlach... .................... Systemy GPS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Czynsz to opłata lokatora dla właściciela IP: *.aster.pl 28.06.07, 10:13 za wynajm mieszkania. Właściciele nie płacą czynszu tylko opłaty za administrowanie/zarządzanie nieruchomością. Faktem jest że za pracę jaką wykonują firmy zarządzające, opłaty te są nieproporcjonalnie wysokie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: audi tt Re: Czynsz to opłata lokatora dla właściciela IP: *.proxy.aol.com 28.06.07, 11:15 zarzadca musi co roku przedlozyc tzw.bilans roczny ,czyli ile wydano na rozne cele zwiazane z utrzymaniem budynku czy osiedla-potem jest zazwyczaj doplata albo rzadziej zwrot-takze ta- nieproporcjonalnosc- jest bez sensu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baca Re: Czynsz to opłata lokatora dla właściciela IP: *.aster.pl 28.06.07, 11:48 Nie mówie o wydatkach na budynek tylko o opłatach za usługe administrowania a te są zbyt wysokie. Oczywiście z punktu widzenia firmy zarządzającej są zapewne za niskie. Odpowiedz Link Zgłoś
znajomy_jennifer_lopez Czekają na upadłość konsumencką 28.06.07, 12:30 Po co płacić skoro można zainwestowac, pojechac na wakacje. Za jakiś czas i tak dług zostanie umorzony - w Polsce co jakiś czas są jakieś umorzenia długów, abolicja, niedawno okazało sie ze głupi był ten co wykupił mieszkanie lokatorskie bo teraz kazdy dostanie je za 1PLN, a wybory wcale nie tak długo i pewnie znów politycy obdarzą biedaków jakimś suwenirem - kto wie może to będzie własnie upadłość konsumencka - dwie pieczenie przy jednym ogniu bo jeszcze zabiorą przebrzydłym kapitalistom i bankom sterowanym wiadomo skąd = ojciec Tadeusz tez bedzie szczęsliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
kampai Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodowy... 28.06.07, 12:56 ...są wypożyczalnie samochodów. Kosztuje to cenę wynajmu i tankowanie. Okej. Jeśli NIE CHCĘ PŁACIĆ czynszu za wynajem auta, kupuję własne. Teraz, jeśli wynajmuje mieszkanie, płacę czynsz. Ale jeśli je kupię na własność DALEJ PŁACĘ CZYNSZ!!! To co to za własność??? I to jeszcze na kredyt... Kupowanie mieszkania na kredyt, w którym się mieszka to żaden interes. Kupno dwóch pod wynajem to jest interes. A tak w ogóle to każdy powinien pamiętać: mieszkaj w namiocie a inwestuj w warsztat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seal Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 13:13 A kto płaci za utrzymanie, mycie, naprawy czy ubezpieczenie samochodu? Nie Ty? Czy uważasz, że właściciel domu jednorodzinnego nie ponosi żadnych kosztów? Jak chcesz, to namów wszystkich lokatorów z Twojego bloku, żeby zrobić wspólnotę bezczynszową. Na pewno się ucieszą, zwłaszcza jeśli lubią zarobaczone klatki schodowe, odpadające elewacje, zatkane kominy, chodniki zawalone psimi kupami i bujne zielsko na trawniku przed domem. A może wyznaczycie sobie dyżury i co tydzień inny lokator będzie szorował klatkę schodową od góry do dołu? Tępota i brak wyobraźni niektórych mieszkańców tego kraju napawa mnie przerażeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kampai Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo 28.06.07, 13:26 Płacę za mycie kiedy samochód jest brudny. Jak nie mam kasy, to go nie myję. Płacę za naprawę jak sie zepsuje. Jeśli nie mam kasy na naprawę, to nim nie jeżdżę. Jeśli muszę go ubezpieczyć to kwotę haraczu ubezpieczeniowego mogę sobie rozbić na raty. A czynsz w bloku musisz zapłacić tak, czy inaczej. Niezależnie od twojej aktualnej sytuacji finansowej. Koszt obowiązkowy mojego domu, to podatek gruntowy i elektryka, które są dużo mniej kosztowne, niż czynsz w bloku. Reszta to dodatki z których mogę zrezygnować. I o tym jest ten artykuł. Że idąc do bloku masz koszty nie do uniknięcia. Ja nikomu nie płacę czynszu na poczet jakichś tam przyszłych ewentualnych kosztów. Ja rozumiem, w blokach funkcjonuje takie trochę hotelowe życie. Ktoś musi pozamiatać, odśnieżyć. wyczyścić kominy, "zacerować" dach. I za ten luksus się buli awansem. Pierdzi się w kanapę, nie mając świadomości co ile kosztuje. W domu wszystko robię sam, płacę, kupuję materiały, montuję, utrzymuję, dbam. Ale nikomu nic awansem nie daję. Dzięki temu mieszkam na 1000 m kw. powierzchni życiowej a nie w kołhozie na 54 metrach. I jak nie mam kasy, to mogę sobie coś odpuścić. Ale masz rację, ludzie są naprawdę tępi, że im takie rzeczy tłumaczyć trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo 28.06.07, 13:31 54 m/2 spłacane 30 lat :) Za które jeszcze czynsz należy płacić ,horror. Odpowiedz Link Zgłoś
mcmacpl Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo 28.06.07, 13:36 "Ja rozumiem, w blokach funkcjonuje takie trochę hotelowe życie. Ktoś musi pozamiatać, odśnieżyć. wyczyścić kominy, zacerować dach. I za ten luksus się buli awansem." Dodatkowo ktoś musi zapłacić za podlewanie trawników, ogrzewanie, oświetlenie klatek, windy itp. To wszystko razem płacisz jako "czynsz". Czego tu nie rozumiesz? To tylko kwestia niefortunnego nazewnictwa. No chyba że masz mieszkanie w spółdzielni. Tam rzeczywiście płacisz "czynsz" (prezes musi przecież czymś jeździć i wykształcić dzieci ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kampai Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo 28.06.07, 13:44 W związku z tym nie wiesz, czy za to podlewanie trawników, ogrzewanie i oświetlenie klatek schodowych liczą cię dokładnie po kosztach, czy może biorą jakąś górkę... Bo mieszkasz w hotelu, co cię to... Ale czynsz bulisz. Ja u siebie na klatce schodowej światło gaszę, podwórze oświetla mi lampa na czujnik, który uruchamia ją w razie potrzeby, więc stale się nie świeci. Trawnik koszę sam, więc nie płacę żadnej firmie. No właśnie, ja mogę u siebie skosić trawnik, ale w społeczności 30 rodzin nie znajdzie się żaden co by wyszedł z kosiarką i przekosił trawnik przed blokiem. Paniska pierdzą w kanapy, samo sie zrobi, albo przyjdzie Ukrainiec. Masę takich osiedli widzę z trawą po pas. O utrzymywaniu prezesów spółdzielni nie wspomnę. Ja nie mam żadnego prezesa. Mój dom, to moja firma. Niestety członkowie kołhozuów nie mają wyrobionego poczucia, że ich dom to ich firma. Jak padnie, to im na łby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seal Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:18 kampai napisał: > No właśnie, ja mogę u siebie skosić trawnik, > ale w społeczności 30 rodzin nie znajdzie się żaden co by wyszedł z kosiarką i > przekosił trawnik przed blokiem. A Ty byś kosił za darmo trawę w takim bloku? Może jeszcze kupiłbyś w tym celu specjalnie kosiarkę? Bo z tego co czytam, to należysz do tej (duzej zresztą) części naszych rodaków, dla których "dobro wspólne" jest pojęciem abstrakcyjnym. Odpowiedz Link Zgłoś
kampai Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo 28.06.07, 14:31 > A Ty byś kosił za darmo trawę w takim bloku? Może jeszcze kupiłbyś w tym celu > specjalnie kosiarkę? Bo z tego co czytam, to należysz do tej (duzej zresztą) > części naszych rodaków, dla których "dobro wspólne" jest pojęciem abstrakcyjnym Dla was w blokach też jest to pojęcie abstrakcyjne. Bo ten artykuł jest właśnie o tym, że coraz większa część z was nie płaci czynszów na owe wspólne żywotne dla budynku cele. Hę!!??? Co, teraz dręczy pragnienie wolności??? Chciało się być właścicielem kasetonu w powietrzu, na trzecim piętrze o 54 m kw. powierzchni i udziałowcem w 10 cm kw gruntu pod nim na kredyt do spóły z ludźmi, których się nie zna i nie chce znać i wciąż za czynsz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pio idzesz w zaparte jak osioł IP: *.plock.mm.pl 28.06.07, 14:35 załóżmy, że nie płacisz czynszu - z innymi lokatorami w klatce sprzątacie ją na zmianę, tak samo strzyżenie trawników, mycie okien, itd a co jeśli rozwali się winda - i będzie trzeba wymienić na nową, załóżmy koszty wyniosą 100 000 zł - w klatce masz 20 mieszkań, więc tak na jedną rodzinę wyjdzie 4500zł ; i już uważaj jak wszyscy solidarnie się złożą :) większość dojdzie do wniosku, że nie chce windy - szczególnie ci z dolnych pięter - a ty, mieszkając na 10, będzie solidarnie zapier... po schodach :) a jak dach zacznie przeciekać, załóżmy że tobie, mieszkańcowi ostatniego piętra - położenie nowej papy, czy czegoś tam, 50000 zł - przecież tym z parteru i tak nie naleci na głowę, czy zapłacą czy nie :) Odpowiedz Link Zgłoś
kampai Re: idzesz w zaparte jak osioł 28.06.07, 14:42 > a jak dach zacznie przeciekać, załóżmy że tobie, mieszkańcowi ostatniego > piętra - położenie nowej papy, czy czegoś tam, 50000 zł - przecież tym z > parteru i tak nie naleci na głowę, czy zapłacą czy nie :) Dlatego mieszkania w blokach powinny być tańsze o połowę od budowy domu indywidualnego. Bo wiąże się z tym dyskomfort, o którym piszesz. Przecież ci ludzi, zanim poszli do swojej dziupli na piętrze wiedzieli, że takie koszty będą... Dlatego mądry ten, co buduje dom dla siebie,a nie mieszkanie w bloku kilkudziesięciu nie znających się rodzin. Bo nie potrzebuje windy a dach naprawi jak będzie miał kasę,a nie kiedy jakaś tam spółdzielnia powie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barnabiszon Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo IP: *.aster.pl 29.06.07, 08:58 CZY MOŻESZ MI PODAĆ NAZWĘ CYWILIZOWANEGO KRAJU W KTÓRYM NIE MA CZYNSZOWYCH MIESZKAŃ, NIE WAŻNE CZY CZYNSZ IDZIE DO KASY PRYWATNEGO CZY TEŻ PAŃSTWOWEGO WŁAŚCICIELA. CZY W TYCH DOMACH NIE UTRZYMUJE SIĘ PORZĄDKU? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seal Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:04 Jeśli lubisz zamiatać chodniki i kosić trawę, no i masz na to czas, to proszę bardzo. Ja nie mam i nie lubię. A nawet gdybym lubił, to raczej nie byłbym w stanie sam zadbać o to w bloku z prostej przyczyny - jego powierzchnia jest zbyt wielka. Dlatego wolę powierzyć to innym. Owszem, w swoim domu mozesz sam decydować, kiedy korytarz jest brudny, a kiedy nie. Możesz go nawet całymi latami nie sprzątać. Żyjąc w jednym budynku z innymi ludźmi wypada jednak przyjąć cywilizowane standardy, które nakazują zamiatać klatkę co ileś tam dni, żeby było czysto. U nas kiedyś było niezbyt czysto, więc zgłosiliśmy to administratorowi, który znalazł lepszą sprzątaczkę i teraz jest OK. A zastanowiłeś się, skąd weźmiesz pieniądze, gdy po 15 latach będziesz musiał zmienić w swoim domu dach lub odnowić elewację? Ano z konta, na którym przez te 15 lat coś tam odkładałeś. Jeśli natomiast mieszkasz w bloku, to może się okazać, że remontu nie będzie, bo sąsiedzi kasy nie dadzą, ponieważ nie odkładali, albo nie chcą dać, bo mają mentalność taką, jak ludzie opisani w artykule. Moi rodzice mieszkają w takim właśnie "bezczynszowym" budynku, zaledwie 6-rodzinnym, i już są problemy. Kiedyś klatkę sprzątali sami, na zmianę, ale nie było to rozwiazanie na dłuższą metę - ten za stary, tamten nie ma czasu itp. W końcu trzeba było zatrudnić na czarno dziewczynę, której regularnie płacą (więc już płacą swego rodzaju "czynsz"). Gdy trzeba było zmienić stary dach, bo przeciekał, zgromadzenie odpowiedniej sumy w krótkim czasie okazało się niezwykle trudne. Bo niektórzy takich pieniędzy nie mieli, zaś inni twierdzili, że remont jest niepotrzebny. A muszę dodać, że ci ludzie mieszkają tam od wielu lat i doskonale się znają. Czy wyobrażasz sobie podobną sytuację w bloku o 60 mieszkaniach, gdzie nikt nikogo nie zna? Jeżeli przekracza to Twoje możliwości umysłowe, to serdecznie współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
kampai Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo 28.06.07, 14:23 > A zastanowiłeś się, skąd weźmiesz pieniądze, gdy po 15 latach będziesz musiał > zmienić w swoim domu dach lub odnowić elewację? Ano z konta, na którym przez te > 15 lat coś tam odkładałeś. Jeśli natomiast mieszkasz w bloku, to może się > okazać, że remontu nie będzie, bo sąsiedzi kasy nie dadzą, ponieważ nie > odkładali, albo nie chcą dać, bo mają mentalność taką, jak ludzie opisani w > artykule. Dlatego nie mieszkam w bloku. Dlatego właśnie ludzie powinni skłaniać się ku budownictwu INDYWIDUALNEMU a nie blokowemu. Dlatego bloki powinny bankrutować i to niekiedy się dzieje. > Czy wyobrażasz sobie podobną sytuację w bloku o 60 > mieszkaniach, gdzie nikt nikogo nie zna? Jeżeli przekracza to Twoje możliwości > umysłowe, to serdecznie współczuję. Moje możliwości umysłowe przekracza wyobrażenie sobie, że ktoś może chcieć mieszkać w bloku o 60-ciu mieszkaniach. Zanim bym ewentualnie takie kupił, zastanowiłbym się, jak nim zarządzać by wszystko grało. Jak można zarządzać, skoro 60 rodzin się nie zna. Stąd zarządy spółdzielni, budynków, traktują ludzi jak bydło i mają rację. Bo to bydło myśli, że jego problem jest do progu drzwi Gerdy. Dlatego można je kroić z kasy, bo ono i tak nie chce kosić trawy, zajmować się dachem, nawet nie chce znać człowieka piętro niżej. Do moich obowiązków w domu należy wszystko w obrębie całej posesji otoczonej siatką. Ktokolwiek sie na niej pojawi, muszę go znać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seal Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:52 kampai napisał: > Dlatego nie mieszkam w bloku. Dlatego właśnie ludzie powinni skłaniać się ku > budownictwu INDYWIDUALNEMU a nie blokowemu. Wiem, że przekracza to mozliwości Twoje wyobraźni, ale wszyscy nie mogą mieszkać w "budownictwie indywidualnym", zwłaszcza w miastach. A poza tym nie rozumiem Twojej nerwowości - jeśli sam mieszkasz w domu, to co Cię obchodzą problemy ludzi mieszkających w blokach? Wybrałeś wariant odpowiedni dla Ciebie. A jesli ktoś wybrał blok, to powinien się dostosować do reguł tam obowiązujących. > Jak można zarządzać, > skoro 60 rodzin się nie zna. Stąd zarządy spółdzielni, budynków, traktują > ludzi jak bydło i mają rację. Bo to bydło myśli, że jego problem jest do progu drzwi > Gerdy. Dlatego można je kroić z kasy, bo ono i tak nie chce kosić trawy, > zajmować się dachem, nawet nie chce znać człowieka piętro niżej. Do moich > obowiązków w domu należy wszystko w obrębie całej posesji otoczonej siatką. > Ktokolwiek sie na niej pojawi, muszę go znać. OK. Czyli najlepiej traktujmy się wszyscy nawzajem jako potencjalni złodzieje, a nawet mordercy. Z pewnością jesteś zwolennikiem swobodnego dostępu do broni, czy zgadłem? A jeśli ktoś zbliży się do Twojego ogrodzenia, to zobaczy wycelowaną w siebie lufę i spojrzenie spode łba. Czy naprawde o to nam chodzi? Totalny brak zaufania społecznego i nieumiejętność dogadywania się między sobą to jedna z największych wad Polaków, która różni nas od krajów cywilizowanych. Niestety, wielu uważa ją za zaletę, o czym najlepiej świadczy poparcie dla PiSu i zachowania Kaczyńskich w Unii. Ja uważam, że powinnismy jednak starac się to zmienić. Bo jeśli nawet wszyscy wybudowaliby sobie domki jednorodzinne, to jak zorganizowałbyś np. budowę i naprawy dróg w Twojej okolicy? Czyżbyś każdemu chciał przydzielić "prywatny" kawałek, o który będzie dbał, bo to przecież jego? A jeśli okaże się, że Twój sąsiad nie ma uprawnień do kierowania walcem drogowym albo lubi błotko? To co wtedy, nie będziesz wychodził z domu? Bo przecież za swoje pieniądze wszystkich dróg nie wyasfaltujesz prawda? Żeby zbudować drogi, spora liczba osób musi się ze sobą dogadać. Nawet jeśli się nie znają. I dlatego nie mamy w Polsce autostrad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator2 Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 15:24 kampai napisał: > Moje możliwości umysłowe przekracza wyobrażenie sobie, że ktoś może chcieć > mieszkać w bloku o 60-ciu mieszkaniach. Zanim bym ewentualnie takie kupił, > zastanowiłbym się, jak nim zarządzać by wszystko grało. Jak można zarządzać, > skoro 60 rodzin się nie zna. Stąd zarządy spółdzielni, budynków, traktują ludzi > jak bydło i mają rację. Bo to bydło myśli, że jego problem jest do progu drzwi > Gerdy. Człowieku! Jakież to kompleksy Cię gnębią, że Twoja wyobraźnia tak spaczony obraz rzeczywistości Ci podsuwa???? Mieszkam w 10-pietrowym bloku ze 180 mieszkaniami w 6 klatkach, w centrum Warszawy. Do pracy spacerkiem, do Filharmonii spacerkiem, do Złotych Tarasów po dobre a tanie wino w Albercie spacerkiem. Dzieci (gdy jeszcze mieszkały z nami) do liceum spacerkiem, do Pałacu spacerkiem, na Uniwersytet spacerkiem. Blok czyściutki, stały monitoring ochrony, strzeżony parking, klatki niedawno wykafelkowane, ocieplony od 5 lat, okablowany. Na podwórku porządek idealny, dozorczyni co drugi chyba dzień myje klatki (aż mi sie wydaje że za często, bo jeszcze śladu brudu nie widzę, a ona juz myje). Za wszystkie te lususy (64 m^2) płacę "czynsz" 380 zł/miesiąc. W jego skłąd wchodzi też opłata za ogrzewanie, kablówkę, zimna i ciepłą wodę (jest licznik, ale ewentualne różnice reguluje się co pół roku - jak na razie miałem same nadpłaty). Za parking płaci się 60zł. Oczywiście samemu płaci się za prąd, gaz i telefon. Porównuję swoją wygodę z kosztami i kłopotami córki mieszkającej z rodziną 28km od Warszawy w domu jednorodzinnym. Co tam porównuję! Nie ma porównania!!!! Córka już żałuje, że się przeniosła z Centrum i mieszkania we Wspólnocie na przedmieścia. Fakt, że mieli juz trochę ciasno, ale odrzucili możliwość kupna mieszkania przylegającego do ich mieszkania. Wcześniej nie opłacało im się zamienić swoich 50 m^2 na moje 64 (co im proponowałem bez dopłaty). Zrezygnowali także z kupna mieszkania nowego, ok. 90 m^2 w bloku budowanym niemal na ich podwórku (tak by dzieci nie musiały zmieniać szkoły wraz z przeprowadzką). Ostatnio dostali ode mnie w prezencie kosiarkę, bo trawa im w ogródku niemożliwie wysoko wyrosła. Raz skosł zięć, a teraz znów by trzeba, ale nie ma kiedy. Dojazdy do pracy, korki, użeranie się z wykonawcą, który na gwarancji ma poprawić system wentylacji i klimatyzacji, z innym, bo zacina się brama do garażu, etc. etc. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1125 Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo 28.06.07, 14:21 Oczywiscie,w bloku kazdy moze sam sie zajac swoim mieszkaniem,ale trzeba pamietac,ze sa tez pewne wspolne sprawy np. klatka schodowa,dach,czy rury.Jak sie dogadac i zebrac kase na wymiane np. pionu sciekowego?Bez administracji,kto sam bedzie namawaial sasiadow do napraw i placenia?A tak lokatorzy placa i decyduja co ma byc zrobione, administrator wybiera firme i placi,i nie ma niesnasek,zazwyczaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartek Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo IP: *.eranet.pl 28.06.07, 18:57 (...)Płacę za mycie kiedy samochód jest brudny. Jak nie mam kasy, to go nie myję. > Płacę za naprawę jak sie zepsuje. Jeśli nie mam kasy na naprawę, to nim nie > jeżdżę. Jeśli muszę go ubezpieczyć to kwotę haraczu ubezpieczeniowego mogę >sobie rozbić na raty. A czynsz w bloku musisz zapłacić tak, czy inaczej(...) a kto powiedział, że musisz płacić za mieszkanie ? Wg Twojej teorii - nie płacisz - nie mieszkasz. Odpowiedz Link Zgłoś
emczy Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo 29.06.07, 09:50 kampai napisał: > Płacę za mycie kiedy samochód jest brudny. Jak nie mam kasy, to go nie myję. jak nie miałbyś kasy na zapłacenie czynszu mieszkałbyś w brudnym domu. > Płacę za naprawę jak sie zepsuje. Jeśli nie mam kasy na naprawę, to nim nie jeżdżę analogiczna sytuacja. nie działało by Ci światło na klatce, windy, zsypy na śmieci, domofon, przeciekał by dach, itp... piszesz że nie używałbyś samochodu jeśliby się zepsuł. z mieszkania nie wyprowadzasz się w przypadku braku środków na jego naprawę, używasz go cały czas i w związku z tym musisz opłacać czynsz przez cały czas jego zamieszkiwania. nikt przecież nie żąda od Ciebie płacenia czynszu za wszystkie mieszkania, w których zamieszkiwałeś. mieszkasz-płacisz, nie mieszkasz-nie płacisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E-4 Re: Czegoś tu nie rozumiem. Weżmy rynek samochodo IP: *.crowley.pl 28.06.07, 14:19 He he, nic dodać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waba Re: Czynsz to opłata lokatora dla właściciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 20:29 Nie wiem po co ten temat. Lokator, ktory ma placic, niewazne, jak to sie nazywa, i komu sie nalezy powinien placic. Niestety, mamy zle praow, ktore nie pozwala takich skur... wykopac na bruk lub, co bardziej przekonujace, zamaknac do wiezienia, a w tym czasie odsetki od odsetek, zadluzenia, pograzaja tak mende pasozytnicza po wsze dni. Bedziemy takich zlodziei tolerowac, to kiedys nam nie zaplaca za cos, bo nie! Nalezy takie elementy bezwzglednie eliminowac ze spoleczenstwa! Koniec! Kropka! EOT! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator2 Re: Czynsz to opłata lokatora dla właściciela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:51 Gość portalu: baca napisał(a): > za wynajm mieszkania. Właściciele nie płacą czynszu tylko opłaty Masz oczywiście rację, ale nie może ona się przebic do ludzkiej świadomości. Ja przestałem zwalczać to błędne użycie słowa czynsz, bo uznałem to za beznadziejne. Różnica praktyczna nie jest duża. Tak czy inaczej to stała opłata, którą trzeba wnosić, by mieszkać. Czy sa to tylko koszty bieżące i jakaś amortyzacja (fundusz remontowy), czy także zysk właściciela, ma znaczenie tylko dla wysokości tej opłaty, a nie na konieczność jej regularnego uiszczania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alter_Egon Re: bardzo słaby materiał. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.07, 09:52 Pandzik: jakies problemy z percepcja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam W-w A może by skorzystać na tych długach - SĘP IP: *.leclerc.pl 28.06.07, 09:20 Tak się zastanawiam, czy aby nie sprzedać mojego mieszkania w wielkiej płycie (Wrocław - Krzyki, niskie 3 pok, łaż i wc balkon, - chodzi za ok. 350-400 tys) pomieszkać gdzieś na wynajmie przez 2-3 lata (pieniądze za mieszkanie leżą w tym, czasie spokojnie na jakimś stabilnym funduszu)poczekać do pierwszego załamania rynku, wzrostu bezrobocia i ruinie tych którzy kupili za drogo dla siebie i odkupić od nich coś większęgo, lepszego itp -co wy na to ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZiomisławPaliblant Jest tylko jeden problem... IP: *.e-wro.net.pl 28.06.07, 09:26 > do pierwszego załamania rynku, Nie będzie załamania rynku, bo nie ma czegoś takiego jak "rynek" w mieszkaniach. A ceny mogą już tylko wzrastać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam W-w Re: Jest tylko jeden problem... IP: *.leclerc.pl 28.06.07, 11:58 Taka jest teoria że nie ma rynku w mieszkaniach, ale moja pamięć sięga do rynku z lat 1999 - 2002 tj. dosyć wysoka podaż w stos. do siły nabywczej społeczeństwa w okresie dekoniunktury i bezrobocia w ok. 22%. Ceny mieszkań z rynku używanego (lata 70-te) spadły do 1900-2200 a nowe były od 2100-2700. Ceny od tamtego poprzez inflacje wzrosły ok. 25%, mieskznia 300 - 400 %. A niby dlaczego mają rosnąć? Ci których było "stać" na spłacanie kredytu już kupili, reszta nie ma kasy i do 5% najlepiej zarabiających im dość daleko - zatem kto będzie kupował mieszkania po 6-8 tys zł? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pablo63 Re: Jest tylko jeden problem... IP: *.crowley.pl 28.06.07, 12:02 W tamtym okresie ceny mieszkań spadły o parę procent, a w tych lepszych lokalizacjach ceny staneły. Ceny do 2012 będa minimalnie rosnąc a potem stabilizacja Pzdr Pablo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam W-w Re: Jest tylko jeden problem... IP: *.leclerc.pl 28.06.07, 12:38 Mieszkanie kupiłem we wrześniu 2001. Przez rok czytałem ogłoszenia z GW - co ciekawsze zaznaczałem w tabelce w excelu średnio spadek był ok. 15% Moje w wersji z grudnia 2000 140 zeszło do 115 - sądzę że tak na prawdę tyle gdzieś włąśnie powinno kosztować mieszkanie - cena gruntu, wybodowanie stopień zużycia, materiały itd. Ale jeśli np. we Wrocławiu żyjemy od lat mrzonkami kolejnych Expo i kilkaset ha ziemi pod budowe blokuje się na to k... Expo to nie dziwi, że ceny działek na obrzeżach drożeją niebotycznie, a wraz z działkami idzie reszta. To ogólniejszy problem planów zagospodarowania (a właściwie ich braku) tzw. "dobrego sąsiedztwa", innych barier administracyjnych itd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alter_Egon Re: Jest tylko jeden problem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.07, 10:44 Od dawna masz dar jasnowidzenia? Prawda jest taka, ze nikt nie wie jak bedzie. Gdyby to bylo takie proste do przewidzenia, rownie dobrze mozna byloby z powodzeniem grac na gieldzie. Prosze nie zapominac, ze zyjemy w cokolwiek dziwnym kraju, w ktorym jedynym pewnikiem jest to, ze nic nie jest pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam W-w Re: Jest tylko jeden problem... IP: *.leclerc.pl 28.06.07, 12:09 Taka jest teoria że nie ma rynku w mieszkaniach, ale moja pamięć sięga do rynku z lat 1999 - 2002 tj. dosyć wysoka podaż w stos. do siły nabywczej społeczeństwa w okresie dekoniunktury i bezrobocia w ok. 22%. Ceny mieszkań z rynku używanego (lata 70-te) spadły do 1900-2200 a nowe były od 2100-2700. Ceny od tamtego poprzez inflacje wzrosły ok. 25%, mieszkania 300 - 400 %. A niby dlaczego mają rosnąć? Ci których było "stać" na spłacanie kredytu już kupili, reszta nie ma kasy i do 5% najlepiej zarabiających im dość daleko - zatem kto będzie kupował mieszkania po 6-8 tys zł? W ogóle może zastanówmy się nad paniką na rynku, nagrzewaniem atmosfery przez media przez artykuły typu "....będzie drożeć!!!", czy opinie jak twoja albo odwoływania się do rynków zagranicznych. A może tak przypomnijmy sobie, że w ostatnich latach buduje się ciągle w kraju ok. 70 tys mieszkań i tak naprawdę dostępność taniego pieniądza wzmocniła siłę popytową. Ale banki już raz przykręciły śrubę np. w latach 2001/2002 i zrestrukturyzowały portfel kredytowy co skończyło się lekkim podłamaniem wielu kredytobiorców - wtedy sprawa jednak toczyła się o limity na koncie ew. kredyty samochodowe więc znacznie mniejsze niż hipoteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Jest tylko jeden problem... 29.06.07, 01:17 Ja chciałbym przypomnieć, że w PRL budowano i 200 tys. mieszkań rocznie i było to grubo poniżej potrzeb a ty mi tu machasz przed nosem marnymi 70 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selekta Re: A może by skorzystać na tych długach - SĘP IP: *.ptr.magnet.ie 28.06.07, 09:27 Lepiej popatrz, co się dzieje z cenami wynajmu we Wrocławiu, to przejdą Ci takie pomysły.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mutant Re: A może by skorzystać na tych długach - SĘP IP: *.telprojekt.pl 28.06.07, 09:54 co sie dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam W-w Re: A może by skorzystać na tych długach - SĘP IP: *.leclerc.pl 28.06.07, 11:54 Ceny wzrosły może 30%, mieszkań 300% lub więcej. Co więcej, przy obecnych wzrostach na funduszu te 350-400 tys mogło by dawac akurat na czynsz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dokładnie Re: A może by skorzystać na tych długach - SĘP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 10:17 dokładnie tak jak mówisz, za chwilę będzie można kupić mieszanie na przetargach, banki będą chciały odzyskać pieniądze i cena będzie normalna. Tragedia, jaki kraj tacy terroryści!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XTrack GPS boom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 09:22 Ach ten nasz boom gospodarczy.... ........................ Systemy GPS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 09:43 ....znam takich szpanerków Targetowych co to wszystko na kredyt mają. Szpan na całego a jak z W-wy wyjedzie to nie ma lepszego i bardziej majętnego Warszawiaka niż on. Tylko jak z roboty wywalą a w koncenrnach dzieje się tak często to później nie ma z czego z spłacać i to jest przykre. Szczerze nie zazdroszczę takiej sytuacji. Najgorsze jest to że biorąc kredyty w głowie takie ludka nie świeci światło ostrzegawcze że się system przegrzewa. Tzn., że teraz mam na to żeby spłacać ale co będzie jak nie będę miał na spłatę. Czy warto dla szpanu lądować na bruku. Myślę że nie ale to jest moje subiektywne zdanie. Nikomu nie życzę takiej sytuacji ale przy tych chorych cenach za metr kwadratowy własnego M, już niedługo możemy być świadkiem lawiny licytacji majątku tych biednych co to wpadli w pułapkę kredytową. Pozdrawiam i życzę zdrowego rozsądku przy podejmowaniu decyzji na lata. Daniel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żałobnik Re: Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... IP: *.cst.tpsa.pl 28.06.07, 09:48 sugerujesz żeby nie kupować (na kredyt) tylko wynajmować? czy mieszkać z rodzicami? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... 28.06.07, 10:03 Gość portalu: żałobnik napisał(a): > sugerujesz żeby nie kupować (na kredyt) tylko wynajmować? czy mieszkać z rodzic > ami? Po wzroście gospodarczym jest i spadek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żałobnik Re: Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... IP: *.cst.tpsa.pl 28.06.07, 12:36 oczywiście. co to zmienia? radzisz nie brać kredytu na mieszkanie tylko ..no właśnie, tylko co? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... 28.06.07, 12:43 Gość portalu: żałobnik napisał(a): > oczywiście. co to zmienia? radzisz nie brać kredytu na mieszkanie tylko ..no > właśnie, tylko co? Ci co biorą kredyt powinni obserwować ceny węgla i stali np. Balcerowicz tego nie robił ,i w czasie spadku chłodził :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żałobnik Re: Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... IP: *.cst.tpsa.pl 28.06.07, 13:06 ale ty ciągle piszesz nie na temat. oczywiście kredyt to ryzyko. jakie inne wyjście proponujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... 28.06.07, 13:18 Gość portalu: żałobnik napisał(a): > ale ty ciągle piszesz nie na temat. oczywiście kredyt to ryzyko. jakie inne > wyjście proponujesz? Jeżeli ktoś ma pewną pracę i go stać na spłatę ,to niech bierze kredyt :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Re: Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 13:54 po pierwsze nic nie sugeruję tylko uważam że we wszystkim trzeba mieć umiar. to że bank tobie daje milion to nie znaczy że go musisz wziąć. To że moda jest tak aby mieszkać na nowych osiedlach jeździć super furą to nie znaczy że trzeba wyłączyć myślenie. Polacy zawsze mieli skłonności do wydawania więcej niż mieli (postaw się a zastaw się) nie wiem ale to chyba leży w naszej naturze i jest to bardzo zgubne. Tylk to miałem na myśli nic więcej. To moje subiektywne odczucia i niechcę nikogo namawiać ani strofować. Pozdrawiam Daniel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Domektomek Sugestia jest inna IP: 213.241.46.* 28.06.07, 11:28 Zaczynamy za bardzo żyć na kredyt ponad własne możliwości.I to się w końcu zemści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żałobnik Re: Sugestia jest inna IP: *.cst.tpsa.pl 28.06.07, 12:35 więc co poradzisz mi? mam wynajmować, kupować na kredyt, mieszkać z teściami, rodzicami? jakies inne wyjście? Odpowiedz Link Zgłoś
kampai Jeśli nie masz zabezpieczenia na poczet... 28.06.07, 13:36 ...ewentualnej nagłej konieczności spłaty kredytu do końca, to go nie bierz i mieszkaj z rodzicami. Jak to w końcu różnica, skoro i tak do nich wrócisz, tylko lżejszy o parę tysięcy przez własną głupotę. Mieszkanie na własność to się kupuje, gdy jest to nieznaczący wydatek w budżecie rodzinnym i masz na niego pokrycie. Mieszkaj w namiocie, a inwestuj w warsztat. Tnij własne koszty i zbieraj na emeryturę. Jeśli chcesz inaczej, wszystkiego najlepszego. W przypadku kłopotów czapka w łapę i pod kościół. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żałobnik Re: Jeśli nie masz zabezpieczenia na poczet... IP: *.cst.tpsa.pl 28.06.07, 13:46 jak ktoś ma kasę na ewentualną nagłą spłatę kredytu do końca to po co ma w ogóle brać ten kredyt? ciąć własne koszty? tnę właśnie. rata kredytu i czynsz to teraz 1200 złotych. co wynajmę w tej cenie? kawalerkę? jasne, oprocentowanie kredytu i czynsz zmieniają się, i to zwykle tylko w górę, ale ceny wynajmu też nie maleją. gdzie mieszkasz i skąd wziąłeś na to pieniądze? zarobiłeś? gratuluję. sadze raczej, że mocno pomogli ci rodzice. dalece nie wszyscy jednak mogą na taka pomoc liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kampai Re: Jeśli nie masz zabezpieczenia na poczet... 28.06.07, 14:12 Bo jak masz na koncie 300 000 zł i wydasz to na mieszkanie, to na koncie masz ZERO!!! A jak weźmiesz kredyt, to suma twoich aktywów jest 600 000 zł. W razie gdy potrzebujesz na leczenie, naprawę samochodu, inne nieprzewidziane wydatki, masz pieniądze. Ostatnią głupotą jest wydać wszystkie oszczędności na mieszkanie. I wtedy kredyt ma sens. Ale przyjmijmy, że ludzie muszą gdzieś mieszkać, chą bez rodziców... Znam ludzi, co pobudowali domy i koszt budowy domu (120 m kw.) wraz z zakupem działki zmieścił się w 300 000. Oczywiście jeśli ktoś potrafi budować bez wodotrysków... Ale wtedy powierzchnia życiowa jest powiedzmy 800 m kw wraz z podwórzem. A w blokowym kołhozie... No tak, ale kino masz przez ulicę... No cóż, i za to przepłacasz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Jeśli nie masz zabezpieczenia na poczet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 15:13 Człowieku, ale dlaczego tak zajadle gardłujesz na tym forum? Odnoszę wrażenie, że masz jakiś problem z tym swoim domem, i tak naprawdę nie jesteś pewien, czy przypadkiem nie byłoby lepiej mieszkać w bloku. A może masz jakiś problem ze sobą? Zbudowałeś chałupę, to ciesz się życiem, wolnością i ogródkiem. Przecież ani spółdzielnie, ani wspólnoty mieszkaniowe nie mają żadnego wpływu na Twoje życie. A może skrzywdził Cię kiedyś jakiś prezes i śni Ci się po nocach? To idź do sądu i/lub do psychologa. A jeśli ktoś kupił mieszkanie w bloku, to znaczy że jest osobą dorosłą i odpowiedzialną za swoje czyny. Więc jeśli ZOBOWIĄZAŁ się do płacenia związanych z tym opłat, to powinien się z tego wywiązać, a jeśli mu to nie odpowiada, to powinien natychmiast się wyprowadzić. Tak postępuje każdy honorowy człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żałobnik Re: Jeśli nie masz zabezpieczenia na poczet... IP: *.cst.tpsa.pl 28.06.07, 15:22 "przyjmijmy że ludzie muszą gdzieś mieszkać i chcą bez rodziców" - zabawny jesteś. w jakim wieku wieku opuściłeś rodzinne gniazdo? a może dalej mieszkasz z mamą i tatą? to tłumaczyłoby twoje "mądre" i "życiowe" wyliczenia i zacietrzewienie. ps. 300 000 za dom? w którym roku i gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Jeśli nie masz zabezpieczenia na poczet... IP: *.ipartners.pl 28.06.07, 16:42 Kupić małe mieszkanie kredytując je w 100% ( do 500000 w Wawie, rata ~1700 przy spłacie na 40 lat ) Nie dotykać kasy! Te 300k gotówki włożyć w fundusze; stopa zwrotu na poziomie 25% rocznie przy lekko agresywnym portfelu ( zakładając, że mówimy o 30-letnim człowieku, który może ponosić pewne ryzyko, bo ma jeszcze czas na odrobienie ew. strat ). Tak dla orientacji - miesięcznie z funduszy będziesz miał 6000 (!). Opcje są dwie 1. rzucasz pracę i żyjesz skromnie z procentu ( ~5600 miesięcznie - 19% "belki" - rata kredytu = zostaje 2600 ). Jesteś wolny jak ptak, z głodu nie umrzesz, ale też świata nie pozwiedzasz. Możesz się zatrudnić gdzie chcesz z dowolną, nawet głodową pensją i robić to co chciałeś, a z czego byś się nie utrzymał ( bilbioteka, antykwariat ), możesz pisać książki ( może ktoś kiedyś coś kupi ), zrobić kurs ratownika i oglądać latem laski na plaży - pick one. 2. pracujesz nadal, użerając się z idiotami w swojej pracy Kasy nie dotykasz. Z 300000, przy stopie zwrotu 25% rocznie masz blisko 375000, po 2 latach 468000, po niecałych 5.5 roku masz milion itd itp. Pytanie co chcesz robić. Chcesz kupić wysepkę, postawić hacjendę i ściskać laski w wielkim basenie, czy chcesz mieć drewniany domek w głuszy w górach. Tak czy inaczej, jak wytrzymasz te 5.5 roku, będziesz z tym milionem miał własnego maklera który będzie dla Ciebie wykręcał lepszy procent niż 25% rocznie, chyba że interesuje Cię giełda i chcesz siedzieć godzinami z nosem w przysłowiowych gazetach kolekcjonując dane dot. interesujących Cię papierów. Tak czy inaczej, pamiętaj, że od tego miliona miesięcznie, zakładając te 25% rocznie, miesięcznie będzie Ci przybywało 18800. Odlicz belkę, ratę i już widzisz, że od tej pory możesz śmigać i zwiedzać ile dusza zapragnie. Niech Cię tylko nie skusi wizja lepszych zarobków, które będą roztaczać czarodzieje którzy przyuważą, że masz kasę. Nie daj się skubnąć, nie daj się namówić na kierat roboty na etacie dla głupszych od siebie i nade wszystko NIE USZCZUPLAJ KAPITAŁU dzięki któremu masz spokojne życie! Szczęścia życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Jeśli nie masz zabezpieczenia na poczet... IP: *.crowley.pl 28.06.07, 15:03 biorąc kredyt na mieszkanie, mam zabezpieczenie na poczet nagłej konieczności spłaty kredytu do końca - to mieszkanie, które właśnie kupiłem. Jeżeli bank, z jakichś powodów zechce nagłej spłaty, sprzedam je, spłacę i wrócę do rodziców. różnica jest taka, że przez czas, w którym bank nie będzie chciał nagle pieniędzy, nie będę musiał mieszkać u rodziców. dla mnie jest to proste... Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... 28.06.07, 13:27 zapominasz, ze w cywilizowanych krajach kredyt to norma przeciez zarabiajac nawet 10k netto nie da sie za wiele odlozyc, zeby kupic mieszkanie za cash, zreszta po co, jesli mozna skorzystac z kredytu, zapoznaj sie z podstawami ekonomii, bank udziala nam kredytu, bo to jest korzytsne dla obu stron, tak wygladaja krzywe uzytecznosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borsuk Re: Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... IP: *.gdynia.mm.pl 28.06.07, 22:08 Ale po co rezygnować ze swojego celu? Lepiej znaleźć robotę za 25tys. netto. Nie jest to takie trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e Re: Tak tak bierzcie kredyty na wszystko... IP: 62.87.244.* 29.06.07, 08:35 Panie nie draznij Pan ludzi. Nie kazdy ma takie mozliwosci/zawod. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa bo zarządcy to złodzieje IP: 87.105.182.* 28.06.07, 09:41 bo zarządcy to złodzieje ja tez mam nowe mieszkanie i nie mam zamiaru płacić za pseudo-usługi które są wylistowene, a ich niema. np wyłączona winda, niedziałajacy domofon... zachecam: NIE PŁACICIE nieuczciwym ZARZĄDCOM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mutant Re: bo zarządcy to złodzieje IP: *.telprojekt.pl 28.06.07, 09:56 skoro 20% nie placi to jak ma dzialac winda i domofon? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: bo zarządcy to złodzieje IP: 217.98.12.* 28.06.07, 10:01 to zmień zarządcę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tro Re: bo zarządcy to złodzieje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 13:05 Zarzadcy zazwyczaj sa w niepisanej zmowie. Na tym rynku nie ma konkurencji. to tak samo jak ze stacjami benzynowymi; w danym miescie ceny sa na podobnym poziomie, bo wliczaja sobie do ceny czesto hipotetyczne koszty i wiedza, ze taki poziom klienci sa w stanie jeszcze zaplacic, to po co konkurowac cenowo. Odpowiedz Link Zgłoś
t_o_l_a Re: bo zarządcy to złodzieje 28.06.07, 10:57 czytajac wypowiedzi młodych gniewnych az strach pomyslec jak będzie wyglądał swiat za ich rządów. Postawa roszczeniowa, nalezy mi się wszystko ja nic nie muszę ... niedługo na nowych osiedlach zacznął kopać studnie bo wodociągi poodcinają im wodę itd. W moim nowym bloku też są długi na klatkę 15 mieszkaniową dlug wynosi 3 000 PLN. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adomas Re: bo zarządcy to złodzieje IP: *.crowley.pl 28.06.07, 12:43 Masz trochę racji. Jest też tak, że developerzy warunkują sprzedaż mieszkania tym, że potem będą przez 3 lata zarządzać nieruchomością i mieszkanie jest trochę tańsze ale potem tną strasznie na tych wszystkich pseudousługach. Mieszkałem na takim osiedlu, developer nie potrafił sie potem rozliczyć z kosztów i sprawa wylądowała w sądzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gugcia identyczne sytuacje sa w Krakowie, zawsze mowilem, 28.06.07, 09:53 ze ludzie biora ogromne kredyty daleko powyzej swoich mozliwosci, znajomi pozyczaja setki tysiecy na wielkie mieszkania lub domy majac podobne dochody co ja, czyli ok. 2 do 3 tysiecy na miesiac i koszty zycia codziennego, o ktorych zapominaja, biorac kredyt. Np. znajomi odebrali segment pod Krakowem, kredyt trzeba placic i nagle przerazili sie jak przyszedl racunek za gaz, ogrzewanie gazowe. Teraz siedza dalej w mieszkaniu z CO w Krakowie i nie wiedza czy tam w tym nowym domu beda mieszkac czy nie, nie stac ich normalnie na zycie tam, dojazd, inne sprawy.Ale to slaby przyklad, bonp. w moim 10 letnim bloku sa sami wlasciciele, rodziny maja po 2 auta,ludzie ok.35 -40 lat, wielu nie placi oplat, zadluzenie domu z 60 mieszkaniami siega juz 18 tys zl. Najczesciej nie placa ci, ktorzy maja duze mieszkania i piekne auta.Nie starcza im na obsluge wszystkich dlugow. Ja mam 9 letnie auto ale oplaty place.Ludzie, szczegolnie mlodzi, nie maja wyobrazni tego zlego co moze ich w zyciu spotkac, sa mlodzi, maja dobre wyksztalcenie, nie choruja, dostali dobra prace, czytaja w prasie, ze Polska sie bedzie rozwijac, no to pozyczaja.Banki tez sa winne, bo przedstawiaja pozyczanie jak bajke - no problem, wszystko mozesz miec, od razu, nie jak rodzice, ktorzy skladali latami, kazdy kredyt sie ubezpieczy od wszelkich ryzyk, zycie jest piekne. W takie bajki wierzy chyba 80% ludzi, ktorzy biora te straszne kredyty w setkach tysiecy. A co bedzie jak straca prace? jak sie rozchoruja? jak beda miec wypadek? jak sie pokloca i rozwioda? jak koszty paliw,ogrzewania, wody,smieci, itd skocza o 100% albo jeszcze wiecej? Gaz od Putina podrozal juz ok.40% w jednym roku.A jak paliwo bedzie po 5 albo 6 zl? Nie, takie czarne scenariusze sie lekcewazy, jak to mowie to ludzie nazywaja mnie czarnowidzem. Wszystko bedzie super i mozna brac kredyty bez konca, jeszcze na auto, nowe, drogie, a zona tez chce nowa Honde, no to w kredycie, wakacje mile, gdzies na poludniu, to na karte i w debecie, bo juz kredytu nie daja, mebelki, plaski TV, tez sie pozyczy, no to sa w sumie grosze, jakies tam 5 tys jak sie juz pozyczylo 500 tys. I tak dalej. Nadejdzie dzien kiedy wiele z tych pieknych apartamentow bedzie mozna odkupic od bankow za male pieniadze, wiele aut juz teraz mozna kupic od bankow, a bedzie ich wiecej. Ja ludziom zle nie zycze ale trzeba znac umiar, nie mozna miec wszystkiego w najlepszej jakosci majac 28 czy 32 lata. Niestety. Dawniej skladaly sie na to lata pracy albo pokolenia, dzis ludzie mysla, ze maja czarodziejska rozdzke - karte kredytowa. Czar zaczyna pryskac, komornik budzi o swicie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roti pryskanie bańki kredytowego życia bywa bolesne IP: *.elartnet.pl 28.06.07, 11:06 Moi znajomi właśnie tak robili, 80 m2 apartamentu, dwa wozy, luksusowe życie ... i bach, on stracił robotę w korporacji, pół roku był bez pracy, nastepną dostał za 50 % poprzedniej pensji, dwoje dzieci, sprzedaż wszystkiego po kolei, ciasny pokój przy tesciach, tragedia, komornik, wstyd przed ludźmi którymi przedtem sie pomiatało ... Nie piszę tego z zawiści, bo się po polsku cieszę, że im się noga powinęła, raczej ze smutkiem, bo to nie pierwsze i nie ostatni taki przypadek ludzkiej niefrasobliwości, gdyby nie chcieli wszystkiego tak szybko, tak zachłannie, to dziś wieliby o wiele wiecej + ludzką życzliwość ... Ale kto chce o tym myśleć jak jest na wznoszącej się, że kiedyś będzie i dołek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bobrek z dwoch strategii: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 12:23 1. Przez pierwsze 10 lat "doroslego" zycia, gdzies tak do wieku 30-35 lat, ciulamy grosz, madrze inwestujemy, zyjemy skromnie, gromadzac w ten sposob bez problemu 200-500 kPLN, a potem zaczynamy powoli czesc tych pieniedzy wydawac, a reszte dalej inwestowac. Okolo 40-ki mamy juz spory majatek, dostatnie zycie i sporo oszczednosci "na czarna godzine" 2. Juz w wieku 20-kilku lat zadluzamy sie setki tysiecy zlotych, kupujemy wszystko na kredyt, byle szybciej, byle wiecej, byle sie pokazac... Zamiast splacac kredyty zyjac skromnie zadluzamy sie coraz bardziej... Gdy tylko powinie sie noga, nie mamy nic, wszystko "nasze" jest tak naprawde wlasnascia banku. Przez dziesiatki lat dajemy zarabiac bankom, pracujemy na pensje prezesow! Wiekszosc ludzi wybiera wariant drugi. Rozumiem, ze kredyt mieszkaniowy jest konieczny... ale ludzie biora mase kretytow konsumpcyjnych. Czysta bezmyslnosc, NIE MOGE TEGO POJAC! Czy trzeba koniecznie brac kredyt na nowy samochod za 60 tys.? Nie mozna za 3 wyplaty kupic uzywanego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żałobnik Re: z dwoch strategii: IP: *.cst.tpsa.pl 28.06.07, 12:41 ech bobrek, w 10 lat odłożyć 200k plnów? żyjąc na garnuszku rodziców chyba. w ich mieszkaniu, jedząc ich jedzenie, kupując za ich pieniądze ubrania. trochę nierealne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: z dwoch strategii: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 13:17 No bo mało kto chce odkładać założenie rodziny do czterdziestki, i jest to zupełnie normalne. Jeśli ktoś chce mieć normalną rodzinę i dzieci (a większość jednak chce), to musi o te dzieci postarać się dużo wczesniej. A trudno gnieździć się nawet z jednym dzieckiem w pokoiju 3x4 m u tesciów. Odpowiedz Link Zgłoś
kampai Az trudno sobie wyobrazić... 28.06.07, 14:04 ...jak radzili sobie nasi rodzice? Największym wrogiem współczesnego młodego pokolenia jest nieograniczoność potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Az trudno sobie wyobrazić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:31 Nie można porównywać tamtych czasów z tymi. Moi rodzice nie mieli samochodu, a przez wiele lat - nawet telefonu, i nie odczuwaliśmy z tego powodu żadnego dyskomfortu. Może dlatego, że w zamian mieliśmy więcej czasu (ludzie pracowali wtedy 8 godzin dziennie) i mniej strachu o przyszłość (nikomu nie groziła utrata pracy), a poza tym bez samochodów i telefonów żyło wtedy bardzo wielu ludzi, więc świat był do tego, że tak powiem, dostosowany. Dziś nie wyobrażam sobie życia, zwłaszcza z dziećmi, bez samochodu. A poza tym, jeśli ktoś chce zapewnić dzieciom godziwą przyszłość (lepszą niż życie kasjera z hipermarketu), to musi w to sporo zainwestować i dbać o to, żeby wychowywały się w odpowiednim towarzystwie. Bo znam miejsca, gdzie np. młody chłopak dorastać nie powinien - albo przyłączy się do bandy, albo połamią mu kości za to, że nie chce się przyłączyć do bandy. Tam mieszkania są najtańsze, ale to naprawdę nie jest interes. Odpowiedz Link Zgłoś
kampai Re: Az trudno sobie wyobrazić... 28.06.07, 14:47 > Bo znam miejsca, gdzie np. młody chłopak dorastać nie powinien - > albo przyłączy się do bandy, albo połamią mu kości za to, że nie chce się > przyłączyć do bandy. Tam mieszkania są najtańsze, ale to naprawdę nie jest inte > res. Czy nie jest prawdą, że bandy, o których piszesz, najczęściej rozwijają się w blokowiskach? Czy polska odmiana rapu nie zalęgła się w środowisku okupującym osiedlowe ławki czy trzepak? Teledyski do utworów rapowych opatrzone są obrazami z bloków, nie osiedli domków jednorodzinnych. Bo we własnym domu chłopaka zagonisz do malowania rynien, albo koszenia trawy. A bloku tatuś nawet kosiarki nie ma, a rynny maluje Ukrainiec. Więc synuś nie ma za bardzo czym się zająć, więc banda jest git... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Az trudno sobie wyobrazić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:56 Oczywiście. Ale żeby nie mieszkać w blokowisku, tylko lepszym miejscu - czy to domu jednorodzinnym, czy kamienicy - młodzi ludzie musi zaciągać kredyty często na granicy jego możliwości. Tak, że ja im się w sumie nie dziwię. A czekanie z założeniem rodziny do czterdziestki nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel Re: identyczne sytuacje sa w Krakowie, zawsze mow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:17 Bardzo podobnie myślę i też czynię. Na wszystko trzeba zarobić i za wszystko trzeba zapłacić nie ma nic za darmo te slogany powtarzane w dobie kapitalizum co i rusz nie do wszystkich docieraja i to jest bardzo przykre. Pozdrawiam Daniel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: watcher Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.crowley.pl 28.06.07, 10:01 Normalka. Młodzi groszem nie śmierdzą ale swoje mieszkanie albo dom postawią choćby mieli się zadłużyć po uszy. Na wszystkich będą wymuszać tanio, tanio, tanio bo oni są młodzi i w ogóle to chcą taki "malutki domek" itd ale kredyt bankowy strzelą sobie na 400tys. Garaż jest oczywiście na 2 samochody. "Pan domu" poniżej Golfa czy Passata nie schodzi (ostatnio jednego spotkałem co S80 jeżdził i jak usłyszał cenę za projekt domu ok 4 tys. to sie przeraził i więcej nie przyszedł). No cóż, ja mam tylko nadzieję, że rynek się nie ugnie i wszystko znajdzie swój kontrapunkt. Skoro młodzi chcą przyszpanować to niech tak robią. Szkoda tylko, że jak któregoś wywalą z roboty, to zbankrutuje i pozbędzie się swojego pięknego mieszkanka. Mnie martwi tylko to, że to "pokolenie kredyt na 30 lat" padnie, zanim zacznie zarabiać na emerytury. Zresztą musiałbym być głupi, żeby liczyć na tych nieletnich darmozjadów i w ogóle system emerytalny. Jak sam nie zarobisz i nie zainwestujesz, to potem g**** będziesz miał. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.06.07, 10:18 " Pewien pan, właściciel 150-metrowego mieszkania, tłumaczył fakt, że nie płaci czynszu, tym, że.... Moze mi ktos wytłumaczy: Dlaczego bedąc właścicielem mieszkania, trzeba płacic czynsz ? Przeciez ja tego mieszkania nie wynajmuje ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmm Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.ericsson.net 28.06.07, 10:23 w tym przypadku czynsz to oplata za administrowanie budynkiem, ochrone, oswtelenie klatek itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.06.07, 11:15 > w tym przypadku czynsz to oplata za administrowanie budynkiem, ochrone, > oswtelenie klatek itp. Ciagle nie rozumie tego okreslenia. Czynsz sie liczy w PLN/m², wynajem powierzchni mieszkaniowej. I tylko to sie nazywa na zachodzie CZYNSZ. (Oplata stala i niezmienna) Woda, prad, gaz, smieci, ochrona itp. to sa tzw. oplaty dodatkowe (co miesiac innej wielkosci) Odpowiedz Link Zgłoś
gugcia wlasciciele nie placa czynszu tylko oplaty eksploa 28.06.07, 12:37 tacyjne czyli duzo zlodziejstwa zapakowanego w ladne nazwy. Mam mieszkanie 71 m2, w 10 letnim bloku, zbudowanym przez spoldzielnie ale jestem od kilku lat wlascicielem hipotecznym i wypisalem sie ze spoldzielni. Nic to zmienia w moim zyciu, wciaz utrzymuje mase ludzi na etatach w zarzadzie, realne koszty tego, co zuzywam to ok. 300 zl, place ok.500 zl i to po ciezkich walkach, bo bylo juz 560 zl.Gdybym nie zaplacil jakis czas to podadza mnie do sadu, awantury non stop, poprzednie zarzad zabrala policja, 1 milion 600 tys dlugu mieli, wykonawca osiedla, za ktore oni nie zaplacili zabral nam, wlascicielom z innej ulicy, ale tej samej spoldzielni, nasze pieniadze z funduszu remontowego, bo byly na jednym koncie. Ludzie dali to do sadu, przegrali. Teraz od nowa tworzymy ten sam fundusz, znow oczywiscie na koncie tej samej spoldzielni, bo ona jest u nas przymusowym zarzadca. To jest juz jednak wina moich sasiadow, idiotow, ktorzy maja na 2 nowe auta ale nie maja po 800 zl aby isc do notariusza i sie wypisac ze spoldzielni, tak jak ja i 30% sasiadow. I tak jestesmy przymusowo jedna rodzina- my-wlasciciele, nasi sasiedzi, szczesliwi spoldzielcy i nasz kochany zarzad. I tak juz chyba bedzie do smierci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E-4 Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.crowley.pl 28.06.07, 15:15 Gość portalu: ciekawy napisał(a): > Ciagle nie rozumie tego okreslenia Kto "nie rozumie"? Wystarczy przestać nazywać to CZYNSZEM. U mnie we wspólnocie jest "Zaliczka na poczet utrzymania części wspólnej nieruchomości". I to wystarcza. Mieści się w tym: pielęgnacja zieleni, ochrona, zaliczka na wodę, oświetlenie klatek i parkingów, sprzątanie klatek i całego osiedla, zaliczka na fundusz remontowy... i pewnie kilka innych rzeczy. Później całość rozliczana jest wedle faktycznie poniesionych kosztów. Jeśli jest nadpłata, co się zdarza, wspólnota decyduje, na co przeznaczyć tę forsę. Krótko mówiąć: ja nie płacę CZYNSZU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 11:12 Dlatego, że inaczej musiałbyś sam sprzątać przypadający na Ciebie kawałek klatki schodowej i podwórka, sam malować kawałek płotu i kosić kawałek trawnika proporcjonalny do powierzchni Twojego mieszkania, sam kupować żarówkę na klatkę schodową na zmianę z sąsiadami, sam remontować elewację, sam szukać fachowców w razie awarii, itd., itp. Jak chcesz nie płacić czynszu, to wybuduj sobie domek. Wtedy zrozumiesz, na co idą te pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majkel Re: Nowe osiedla toną w długach IP: 193.47.143.* 28.06.07, 13:04 Dlatego, że inaczej musiałbyś sam sprzątać przypadający na Ciebie kawałek klatki schodowej i podwórka, sam malować kawałek płotu i kosić kawałek trawnika proporcjonalny do powierzchni Twojego mieszkania, sam kupować żarówkę na klatkę schodową na zmianę z sąsiadami, sam remontować elewację, sam szukać fachowców w razie awarii, itd., itp. Jak chcesz nie płacić czynszu, to wybuduj sobie domek. Wtedy zrozumiesz, na co idą te pieniądze. szczerze to jest paranoja z tym czynszem za wlasne mieszkanie w irlandii bardzo sie dziwili ze cos takiego wogule funkcjonuje i co to ma byc oczywiscie jest oplata expolatacyjna w wysokosci kilkuset euro na rok za ogrodnika sprzatanie i tyle ale nie sa to tak wysokie sumy jak w PL Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 13:35 W każdej wspólnocie mieszkaniowej raz do roku robiony jest bilans i każdy lokator może sobie sprawdzić, na co idzie "czynsz". W wielkich spółdzielniach łatwiej o przekręty, ale w bloku liczącym 50 czy 100 mieszkań przeciętny człowiek od razu widzi, czy wszystko jest w porządku. Pieniądze z czynszu idą właśnie na te rzeczy, o których piszesz, oraz na wynagrodzenie administratora, który musi to wszystko zorganizować (wynająć sprzątaczkę, konserwatora i księgową, szukać wykonawców prac remontowych itp.). Można by się co najwyżej zastanawiać, czy administratorzy nie pobierają zbyt wysokiego wynagrodzenia, ale ich stawki są z reguły bardzo zbliżone w całym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też majkel Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:13 rozumiem, że do tych kilkuset euro dochodzę jeszcze opłaty za zużycie prądu, wody, i ewentualnie inne media. a więc powiem Ci, że w moim przypadku (mieszkanie w krakowie, 50 m z 2002 r.) płace 45 zł/ m-c (540 zł rocznie) opłaty za zarządzanie budynkiem (sprzątanie, drobne naprawy, itp.), reszta to opłaty za media. a więc nie są to jakieś kolosalne kwoty, przynajmniej moim zdaniem Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1125 Re: Nowe osiedla toną w długach 28.06.07, 14:37 To nie jest czynsz,tylko oplata za administracje(ich zarobki,ksiegowa)i wplata na poczet remontu,zeby jak cos sie popsuje,albo trzeba wymienic(dach),nie wyciagac kasy z portfela tylko konta wspolnoty.Im nowszy blok tym mniej sie placi na remont,a kase na administracje zatwierdza wspolnota i moze sie nie zgodzic na dana wysokosc.Ja place sporo,ale mieszkam w bloku z lat 50-tych i trzeba go remontowac non stop.Teraz musimy wymienic rury w pionie i zrobi to inspektor z administracji,za kase z konta.Nie musimy sami szukac fachowcow i zrzucac sie na zaplate.Korzysc dla wszystkich i jest poczucie,ze skoro daje kase na remonty i porzadkowanie,to uszanuje to i nie bede niszczyl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Nowe osiedla toną w długach IP: *.acn.waw.pl 28.06.07, 10:24 "Bank dał im na to kredyt. Wniosek z tego, że zarabiają nieźle. Mają samochód, na wczasy jadą za granicę. Czynszu nie płacą tak długo, że wspólnota mieszkaniowa skierowała sprawę do sądu. Ten wysłał komornika, który po wizycie u dłużników poinformował zarząd wspólnoty, że długu... nie ma z czego ściągnąć." Jak bank dawał kredyt to dochód jeszcze był. Jak sa na pensji to komornik ma prawo zabrać jej cześć. Ale to bardziej wygląda na "przedsiebiorców", którzy maja tylko stratę. List do Urzędu Skarbowego od "życzliwego" na pewno wpłynie na poprawę płynności finansowej "przedsiębiorcy". Z takimi "cwaniaczkami" nie trzeba sie kopać - wystarczy ich podszczypywać ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SPRAWIEDLIWY Nowe osiedla toną w długach IP: *.171.92.35.crowley.pl 28.06.07, 10:50 z biednego to ściągną ostatnią koszulę na spłatę długu, a bogaci mają to wnosie, wszystko figuruje na ich firmy, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sito Nowe osiedla toną w długach IP: *.spray.net.pl 28.06.07, 10:59 chciał sprawdzić, czy jesteśmy skuteczni w ściąganiu należności. Ale kiedy się już przekonał, że jednak dopominamy się o czynsz, wcale nie zaczął go spłacać - mówi Agata Skibińska, Oto logika:)) p. Agaty; Dopominamy się, to nie znaczy,że jesteśmy skuteczni w sciąganiu należności. Co najwyżej spodni;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakir Re: Nowe osiedla toną w długach IP: 217.153.72.* 28.06.07, 11:21 Bank (w przypadku kredytu) może wypowiedzieć umowę. Przecież ktoś z takimi zaległościami jest niewiarygodny - pogonić go groźbą wypowiedzenia umowy kredytowej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bubatek Fakirze, problem jest w tym... IP: 151.193.120.* 28.06.07, 11:41 ...że umowa z bankiem jest już zawarta. Mimo zaległości w opłatach tego "czynszu" spodziewam się (tak nie-wprost wynika z artykułu), że jednak raty kredytu są płacone. Bank więc nie ma o co się martwić, gdyż robi swój interes i robi go dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kania Nowe osiedla toną w długach IP: *.chello.pl 28.06.07, 11:54 Kurcze a ja właśnie chce kupić mieszkanie. I bez kredytu się nie obejdzie. Mam 22 lata i znalazłem mieszkanie w Pruszczu (pod Gdańskiem) za 1900zl/m2. Kredyt na 50 tysięcy na 10 lat to aż tak źle? Cała moja rodzina ma jakiś. Rodzice na mieszkanie (jakieś 100 tyś), brat na mieszkanie (400 tyś- bo nie sprzedaje poprzedniego tylko wynajmuje), i drugi brat na budowę szkoły (ok. milion) i jakoś funkcjonują. Na pewno nie zalegają z żadnymi opłatami. Ja się wacham. Kredyt niewielki a raczej pensja moja będzie rosła a nie spadała. I zawsze jak mnie przyciśnie będę mógł zwiać zagranice i się odbić od dna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żalka Re: Nowe osiedla toną w długach IP: 88.156.63.* 28.06.07, 12:15 Żal mi Ciebie Kania. Odpowiedz Link Zgłoś
fanfaroni Re: Nowe osiedla toną w długach 28.06.07, 12:38 Kredyty nie sa złe jeśli się je bierze z głową a nie kierując sie zasadą zastaw się postaw się. Oczywiiscie w dużych miastach nawet małe mieszkanko moze kosztować 0,5 mln zł no ale niektórzy muszą się lansować na kredyt bo znajomi tez tak robią. W tym tkwi problem. Taki lanser nie kupi mieszkania z rynku wtórnego nawet w dobrej dzielnicy bo bardziej prestiżowy jest apartament 4x droższy i mu po prostu nie wypada bo co ludzie powiedzą. Nie bedzie jeździł małym w miarę oszczędnym samochodem ale kupi za kredyt w salonie lub w niemczech 3,5 litrowy bolid na benzynę i dopiero po zakupie bedzie sie zastanawiał skąd weźmie na paliwo i ubezpieczenie a potem bedzie szybko przerabiał na gaz. Podobnie ma sie sprawa z wakacjami - znajomi jeżdza na kanary to on też musi, a jak nie ma skad wziąć bo limit na karcie wyczerpany to najperościej nie płacić czynszu. Mnie dziwi też podejscie sasiadów że taką rodzince co nie płaci czynszu nie wezma co najmniej na pogadankę. W końcu to oni kredytują tych rozpasanych młodziaków. Odpowiedz Link Zgłoś
gugcia fanfaroni, fajnie, ze uzyles slowa lansowac sie i 28.06.07, 13:17 lanser. Przypomina mi sie stary rysunek Mleczki- przy stoliku na tarasie siedza dwie dziwy, jedna w mini, taka troche stara zdzira, pali papierosa i mowi do drugiej: No, i wiesz, ten rezyser wzial mnie potem do pokoju i lansowal mnie przez 2 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu To było "Potem odłożył kamerę i lansował mnie..." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 13:51 "Potem odłożył kamerę i lansował mnie przeszło godzinę." Jak cytować, to dokładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kasandra.j nie kupujcie czekajcie na ruch rzadu 28.06.07, 12:23 Rząd ma pomysły np ten żeby spłacac mieszkanie za urodzenie dziecka lub taki że firmy maja budowac mieszkania na publicznym gruncie i takie mieszkanie kosztowałoby ok 2 tys zł. Nie kupjcie teraz poczekajcie bo stracicie setki tysięcy złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
gugcia kasandra- nie wiem jak Ty ale ja juz 46 lat w tym 28.06.07, 13:05 kraju zyje i niejedno juz od wladz slyszalem, szczegolnie w temacie mieszkan, taki Gierek to np. dokladnie wiedzial ile wybuduja do 2000 roku. Teraz jak ucze dzieci czasu Future Perfect np. We will have finished this bridge by the end of 2008 to zawsze mowie , ze to jest czas PZPR u. Podobnie dzis ten PiS i reszta przystawek juz wiedza ile mieszkan zbuduja, 3 mln, ile autostrad, 1200 km, ile to bedzie kosztowac mieszkanie na publicznym gruncie, wszystko wiedza, dobre, mnie juz na to nie nabiora. Ja mam swoje i teraz chce juz tylko grilowac kielbase i chlac piwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzesiek grilowac IP: *.bb.online.no 28.06.07, 13:35 Gugcia nie jedz za duzo grilowanego miesa i kielbasy bo to niezdrowo. Raczej ryby i to nie bezposrednio nad grilem tylko w folii. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
cover_wielki Re: Nowe osiedla toną w długach 28.06.07, 12:30 Czynszu nie płacą ?! Dziwne, przeciez bezrobocie spada na łeb na szyje, płace rosną jak oszalałe, 3 mln mieszkań rośnie w szybkim tempie... a tu czynszu nie płacą złośliwcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bartek Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.era.pl 28.06.07, 13:09 Tytul artykulu jest sprzeczny z trescia. Nie placa bo nie chca. A nie dlatego, ze ich nie stac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon1406 Nowe osiedla toną w długach IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.07, 13:08 Jak moze wlasciciel mieszkania placic za swoje mieszkanie czynsz ? Tylko w Polsce moze byc taka paranoja !!!! Rozumiem mozna placic za wode ogrzewanie remonty dozorce itd. ale nie za czynsz.Polska jest chyba jedynym krajem na swiecie ze wlasciciel nie jest wlascicielem.W normalnych krajach komornik wie co ma zajac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 13:25 Ależ to jest właśnie "czynsz" - w Polsce używa się tego słowa do określenia opłat za utrzymanie nieruchomości - sprzątanie, koszenie trawy, naprawy, remonty, wywóz śmieci, wynagrodzenie administratora itp. w mieszkaniach własnościowych. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1125 Re: Nowe osiedla toną w długach 28.06.07, 14:41 "Czynsz"to tylko stare przyzwyczajenie,to sa koszty administracji i na poczet remontow i napraw.Ludziom latwiej mowic czynsz niz wymieniac to,co napisalam wyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: willy ja mam mieszkanie i zadnego czynszu nie place IP: *.pools.arcor-ip.net 28.06.07, 14:14 place oplaty ekspolatacyjne i za zarzad, ale zadnego czynszu u mnie nie ma! przeciez to moje mieszkanie! czy na zamknietych oosiedlach jest inaczej? Czy to chodzi o wynajem garazy czy cos? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leon1406 Re: ja mam mieszkanie i zadnego czynszu nie place IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.07, 14:20 Willy ! Ma racje !!!W koncu o co chodzi o czynsz czy za oplaty manipulacyjne ? Nie mylmy pojec ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wujek Re: Nowe osiedla toną w długach IP: 213.152.230.* 28.06.07, 14:31 Poczekajmy jeszcze na podwyzki stop procentowych, jak zaczna wgryzac sie do portfela. Juz niedlugo 6%. Przygotowani jestescie, ludzie rzadni zycia na kreche? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jml13060 Nowe osiedla toną w długach IP: *.ite.waw.pl 28.06.07, 14:46 Kompletne pomieszanie pojec. Czynsz jest oplata dla wynajmujacego mieszkanie (dom, biuro, ...) nalezna od najemcy. W obiegowym jezyku (niepoprawnie) pojeciem czynsz okresla sie ogol oplat mieszkaniowych, rowniez za media. Publikacja ma pod plaszczykiem niechlujstwa i niekompetencji autora swoj ukryty bardzo wazny cel srodowiska reprezentowanego m.in. przez GW - przekaz skierowany do lokatorow, ze : "TYLKO FRAJER PŁACI ZA MIESZKANIE", no bo kompletnie nikt (w szczegolnosci komornik) nie zrobi wam nic z tytulu zaleglosci w oplatach mieszkaniowych. Nawet z prawomocnym wyrokiem sadu. Po prostu w tym kraju nie dziala wymiar sprawiedliwosci i egzekucja wyrokow. Najem, eksmisje, egzekucje dlugow, lokale socjalne, ... ogolnie mieszkaniowka, sa wylaczone poza sfere rynkowa. Skutkiem tego jest patologia i brak mieszkan (poza super-lux-apartamentami i rezydencjami ... ale to inny sektor gospodarki), drozyzna, ruinacja istniejacych kamienic i blokow, ... i wspomniane w publikacji zaleglosci czynszowe. Gdyby czynsze byly urynkowione, a eksmisje na bruk i natychmiast dozwolone, to nie dochodziloby do tak wielkich zadluzen. Budowanie mieszkan na wynajem byloby dla potencjalnych inwestorow (prywatnych) dzialaniem oplacalnym i pewnym pod wzgledem prawnym. Taka sytuacja sprzyja rownowazeniu podazy i popytu, a takze obnizeniu stawek czynszowych. Ale do tego potrzeba podjecia decyzji politycznej, takiej, jakiej onegdaj dokonano w odniesieniu do szynki, cukru, masla, butow, ... Dzieki niej nie ma juz reglamentacji (kartki, przydzialy, talony, bony, ...). A w mieszkaniowce jest. Jesli zaleglosci czynszowe (i w oplatach) dotycza duzej jednostki - spoldzielni, gminy - no to daje sie je latwo skompensowac przez podniesienie oplat dla frajerow (tj. porzadnych platnikow czynszu). Jesli wierzycielem jest skromny "kamienicznik" ... to jest mu trudniej zapiac budzet. Jesli wlasciciel ma do wynajmu tylko jedno mieszkanie i lokator przestaje mu placic ... to juz jest tragedia. Smiejcie sie ............... tanczcie taniec chocholi ............ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pio pięknie to napisałeś IP: *.plock.mm.pl 28.06.07, 15:35 a rząd jeszcze lansuje taki kato-model, że np. matka z dzieckiem jest nietykalna, i co ? i weź wynajmij mieszkanie młodemu małżeństwu - spłodzą sobie potomka już są święci - chu... im możesz zrobić w świetle katoprawa; są już nietykalni zmienią zamki w drzwiach i nic nie wskórasz :) siłą ich też nie wyeksmitujesz; a jak nie będziesz chciał trafić na listę dłużników, to i czynsz i wszystkie opłaty będziesz za nich płacił, a oni będą tylko siedzieć i się płodzić i oczywiście śmiać z ciebie.... Odpowiedz Link Zgłoś
fanfaroni Re: pięknie to napisałeś 28.06.07, 18:01 chwileczke! ale o ile mnie pamieć nie myli wspaniała ustawa o ochronie praw lokatorów zaistniała za czasów sld Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jml13060 Kiedy bedzie normalnie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 23:27 Tak. Potem byly liczne nowelizacje. Przy glosowaniu wszyscy poslowie od lewa do prawa byli ZA. Poza kilkoma wyjatkami. O dziwo byli to poslowie ... Samoobrony :-) W kregach zblizonych do kamiecznikowskich interpretujemy ten fenomem tym, ze tego dnia akurat byli "pod wplywem". Za byl tez Pan Prezydent RP (zwany magistrem o.m.c.) i RPO (w owym czasie prof. Zoll). W tym drugim przypadku zadecydowaly wzgledy rodzinne. Otoz jego syn pana profesora, w owym czasie adiunkt na wydziale prawa UJ, byl wspoltworca kluczowych zapisow inkryminowanej ustawy. No to tatus bronil synalka i jego dziela przed wrednymi kamienicznikami. Odpowiedz Link Zgłoś
evident i my utoniemy razem z tym rządem 28.06.07, 15:08 to pewne jak płacenie podatków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mario Re: Nowe osiedla toną w długach IP: 213.86.33.* 28.06.07, 15:12 Znowu wychodzi niestety kombinatorstwo i cwaniactwo polskiego społeczeństwa Tak naprawdę to zwykłe złodziejstwo i brak uczciwości, wychowania i podstawowej kultury Nie płaci się za nic tylko za konkretne rzeczy. Jak się komuś nie podoba wysokość opłat to może je próbować zmienić w ramach wpływu na wspólnotę lub spółdzielnię Moja spółdzielnia znalazła prosty sposób. Sprzedaje długi do firmy windykacyjnej. Oni już wiedzą jak się dobrać do d... kombinatorom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanisław Nowe osiedla toną w długach IP: *.pools.arcor-ip.net 28.06.07, 18:39 Nic im nie zrobią. Wprowadzili się, są właścicielami, spłacają kredyt i mogą im nagwizdać. Po co płacić jak można nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pll Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.07, 18:51 oot co s9.gladiatus.pl/game/c.php?uid=31009 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: >N< Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.devs.futuro.pl 28.06.07, 20:26 WIESZ ZE TAKIE WKLEIANIE JEST ZAKAZANE - I MOZESZ KOLEGO MIEC JAKZE MILE WSPOMNIENIE A PROPO SWEGO KONTA :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jml13060 Nowe osiedla toną w długach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 23:50 Jest skuteczna metoda sciagniecia dlugu od wlasciciela mieszkania - obciazyc hipoteke nieruchomosci. Troche poczekac az dlug przekroczy 1/2 wartosci i mieszkanie zlicytowac. Po odjeciu od ceny uzyskanej na licytacji dlugu, odsetek i kosztow licytacji reszte zwrocic dotychczasowemu wlascicielowi z biletem na tramwaj do najblizszej noclegowni. Tylko, ze w tym kraju nie dziala egzekucja prawa. Komornicy ida na latwizne. Najpierw kasuja od wierzyciela swoja prowizje (bo to robi sie im najlatwiej), a potem szukaja sposobu zeby wymigac sie od realnych dzialan przeciwko dluznikowi. Najprosciej jest oczywiscie wejsc na pensje, no ale dluznicy to przeciez nie sa fujary i sobie nie dadza. Jak juz trzeba podjac bardziej skompliowane akcje to komornik szybko sie poddaje i zostawia wierzyciela ze swistkiem papieru (prawomocnym wyrokiem) w garsci. Skargi na bezczynnosc komornikow do prezesa sadu kosztuja i sa nieskuteczne. Swoj swego nie ruszy. A widzieliscie moze, jak dzialaja komornicy (windykatorzy dlugow) w USA ? Czasmi telewizja pokazuje ich akcje. Nie ma przepraszam. Jest tytul wykonawczy i bryka znika sprzed domu. Sprobowalby dluznik podskoczyc. Wzywany jest szeryf albo policja i skuwa delikwenta w zelazo. A co u nas ? Szkoda gadac. Odpowiedz Link Zgłoś
wolny.czas Re: Nowe osiedla toną w długach 29.06.07, 12:25 a gdzie w świecie za własne wykupione mieszkanie opłaca sie jeszcze czynsze może Europa a reszta, wiecie moze co z resztą krajów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kx Re: Nowe osiedla toną w długach IP: *.spray.net.pl 29.06.07, 13:54 woda, prad, winda, sprzatanie, ochrona, monitoring, wywoz smieci, i kupe innych pierduł nie kosztuje? TAM Odpowiedz Link Zgłoś