Gość: Gość Portalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 15:34 Gów.no z Chin nas zabije! Należy się wystrzegać produktów pochodzący z Chin. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kropkacom Re: Zestaw "Mój pierwszy makijaż" niebezpieczny d 09.08.07, 15:51 Problem w tym że niedługo wszystko będzie robione w Chinach. Już dziś dużo polskich firm przeniosło produkcje właśnie tam. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Zestaw "Mój pierwszy makijaż" niebezpieczny d 09.08.07, 22:34 Tam to zawsze jakieś świństwo wyprodukują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: graf Zestaw "Mój pierwszy makijaż" niebezpieczny dla.. IP: *.home.net.pl 09.08.07, 16:34 Zestaw "Mój ostatni makijaż" ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S Zestaw "Mój pierwszy makijaż" niebezpieczny dla.. IP: *.crowley.pl 09.08.07, 18:48 Mój pierwszy makijaż more like Mój pierwszy kondom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naprawdetrzezwy Już teraz rozumiem ołowiane powieki. IP: *.chello.pl 09.08.07, 22:11 Ale że debilizm kobiet posuwa się tak daleko, by juz dzieciom niszczyć skórę jakimiś świństwami, to nie myślałem do dzisiaj. Coż - widać sporo prawdy jest w szowinistycznych męskich dowcipach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uli Re: Już teraz rozumiem ołowiane powieki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 11:01 no oczywiście, to zawsze jest wina matki... a zabawa w wojnę jest niby bardziej normalna niż zabawa w makijaż, pajacu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek W głowie się nie miesci IP: *.e-wro.net.pl 09.08.07, 22:29 Nie mieści mi sie w głowie skąd się biorą idioci kupujący produkty 'made in china'. Od tylu lat ostrzega się, że zywność jest genetycznie modyfikowana i to w naiprymitywniejszy sposób, zabawki produkowane sa z toksycznego platiku a teraz nawet z dodatkiem ołowiu. Chińska odzierz trzyma fason do pierwszego prania. Chińska elektronika ma awaryjność na poziomie 70%. Nie znam ani jedej osoby, która była by zadowolona z chińskich produktów a jedna mnóstwo ludzi kupuje to chińskie-tanie-gó.. narażając siebie i swoich bliskich. Skąd sie biora tacy idioci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: W głowie się nie miesci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 23:25 Bo nie ma juz produktow nie-made in china... Zabawki - ~100% Telewizory, komputery ? - to samo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: demonka Re: W głowie się nie miesci IP: *.acn.waw.pl 11.08.07, 10:24 Mnie natomiast nie mieści sie w głowie, skąd się biorą idioci kupujący produkty "Mój pierwszy makijaż". Co to za bzdura, dlaczego my uparcie próbujemy zrobic z naszych dzieci "stare malutkie", uczyc kilkuletnie dziewczynki, że bez makijażu ani rusz? To moze od razu "Mój pierwszy kolczyk w pępku, dla dzieci od lat 7" albo "Moja pierwsza farba do włosów". Pomijając aspekt wychowawczy, to przecież wszystko chemia, która niszczy skórę nawet bez ołowiu i chromu. W zyciu nie kupię swojej córce zestawu "Mój pierwszy makijaż", nawet jeśli będzie miał atest Instytutu Matki i Dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uli Zestaw "Mój pierwszy makijaż" niebezpieczny dla.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 11:20 Coż, Chiny to państwo, które raczej nie szanuje praw człowieka, stawia na rozwój gospodarczy po trupach. Ja od paru lat staram się nie kupować produktów z chin (głównie ze względu na warunki pracy chińczyków, teraz dochodzi do tego zdrowie), niestety nie zawsze jest to możliwe. Najbardziej przygnębiające jest niestety to, że sporo (większość?) ludzi wybiera zwykle tańszy produkt (to nie ma zastosowania w wypadku Fisher Price ani zabawek dla dzieci, niestety w tej branży 99% produktów pochodzi z chin, właśnie szukamy z mężem czegoś dla naszego bobasa i chyba sami zrobimy te zabawki :/ ), bo na droższy ich nie stać, albo różnica cenowa wydaje im się na tyle znacząca, że nie widzą sensu kupowania czegoś droższego, lepszej jakości, a wyglądającego podobnie co tańszy chiński odpowiednik. Tak naprawdę cały polski przemysł tekstylny i ceramiczny upadł z powodu chin, a byliśmy kiedyś światową potegą jeśli chodzi o tekstylia. W naszym szeroko pojętym interesie jest jednak choćby próbować kupować produkty nie-z-chin (indonezji, malezji itd), bo sami stajemy się chinami, już niewiele nam brakuje, człowiek jest na szarym końcu - zarówno pracownik, jak i klient (afery w biedronkach, makro, indesicie). Jestem ceramiczką i nie jestem w stanie pojąć, w jakich warunkach i w jaki sposób powstają talerze po 90 gr za sztukę (w KAuflandzie). To nie jest nawet cena materiału i wypału...Nie licząc ludzkiej pracy i transportu. Chiny na pewno mają ogromną tradycję ceramiczną, masowa produkcja też ogromnie obniża koszty, ale to równanie matematyczne jest dla mnie nierozwiązywalne... Odpowiedz Link Zgłoś