Dodaj do ulubionych

Za 23 lata Chiny na czele świata

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 22:00
Kolejny nawiedzony wieszczy drugorzędność Europy i USA? Oczywiście przy założeniu że Europa i Stany staną w miejscu...
Obserwuj wątek
    • Gość: bart Re: Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 23:28
      hehe, kolejny wierzy w cyfry. dopóki komuchy będą rządzić w ChRL dopóty Europie
      i USA nic nie grozi. Społeczno-ekonomicznie jesteśmy dwie długości przed nimi i
      nawet jeśli kopiowaniem i ceną będą w stanie stanąć czołówce na ogonie, to nie
      mają argumentów, aby je wyprzedzić.
      • narwik Nie w tym rzecz.Potrzeba zasobów pięciu planet aby 10.07.08, 00:11
        zapewnić taki wzrost. I niech mi nikt nie pisze że "nowoczesne ekologiczne technologie etc.", ostatnie trzydzieści to był ciągły wzrost zużycia surówców i energii na głowę. Tego się po prostu nie da powtórzyć przez kolejne ćwierć wieku.
        • szfindel mysle, ze przegonia wczesniej 10.07.08, 07:43
          Mysle, ze jestescie ignorantami koledzy.
          Japonia tez zaczynala od tandety.

          Mniejsza.
          Ja bym sie chcial spytac co bedzie za 50 i 100 lat.
          Bo chcialbym dzieci ustawic.
          Czy jakis ekonomista nie moglby mi tego wyliczyc?
          • vice_versa Chiny niedługo zbankrutują i będzie BUM... 10.07.08, 11:41
            Jak można zakładać że Chiny będą się stale rozwijać w takim samym
            tempie?? To tak jakby wziąć rekord świata na 60m przemnożyć przez
            długość Równika i ogłosić światu że w takim tempie można obiec
            świat... Ten ekonomista albo pisze bajki na zamówienie Departamentu
            Skarbu albo nie wie o czym pisze.

            Chińska ekonomia opiera się na produkcji. Produkcja to nadwyżka
            przychodów nad kosztami. Kosztem są surowce, a ceny tych surowców
            USA windują od 8 lat, a przychodami taniejący od 8 lat dolar. Jeśli
            jakikolwiek ekonomista twierdzi że gwałtownie rozjeżdzający się
            spread między kosztem a przychodem nie ma wpływu na rentowność to
            jest idiotą pierwszej wody.

            Gospodarka Chińska jest ogromna, i ma olbrzymią siłę bezwładności,
            Stanom zajmie to trochę czasu zanim Chińczyków doprowadzą do
            upadłości ale doskonale wiedzą co robią, przejmą banki, wysycą rynek
            kredytem i stworzą konsumentów. Mówienie o wyprzedzeniu USA przez
            Chiny jest jak bajki o przewadze ZSRR nad USA.
        • Gość: ojej Re: Nie w tym rzecz.Potrzeba zasobów pięciu plane IP: *.petrus.pl 10.07.08, 08:53
          Mozesz miec racje.Mysle ze USA bedzie dazyc de przetasowania sceny geopolitycznej czyli wojenki na bliskim wschodzie, gdzie wina spadnie na prowokowany Iran. W Chinach natomiast "nagle" wybuchnie jakas pandemia bo zacholere nie da rady ich wciagnac w zaden konflikt.
          • georg_l Optymista ;) 10.07.08, 11:38
            Globalny konflikt (zbrojny) z udziałem Chin jest wysoce
            prawdopodobny, odnoszę wrażenie że jest on już przygotowywany (i to
            wcale nie jednostronnie).

            Coraz lepiej widać jak dokonuje się nowy podział świata. W krótkim
            czasie będziemy mieli dwie dominujące potęgi – Chiny i Indie. Po
            stronie Indii staną Stany Zjednoczone, Europa, nie całkiem
            dobrowolnie kraje arabskie i mam nadzieję że Rosja (w której za
            wszelką cenę zmniejsza się obecnie wpływy Chin).
            Po stronie Chin będziemy mieli czarną Afrykę i większość państw
            Ameryki Południowej.

            W niezbyt odległej przyszłości (parę lat) należy się spodziewać
            jeszcze paru lokalnych wojen taktycznych (niemal na pewno wkrótce
            zaatakowany zostanie Iran). Stawiałbym że globalny konflikt
            rozpocznie się jeszcze przed 2030 r.

            Georg Lipke
        • vice_versa Logika temu quasi ekonomiście szwankuje 10.07.08, 12:05
          Założenie:
          Skoro przebiegnięcie 60m zabiera 6,39 sek(Maurice Green 1998 Madryt)
          to rekord świata na 1500m powinien wynosić 2min 39sek 75 setnych.
          Wynosi 3.31.18 (El Guerrouj 1997, Stutgart).

          Założenie, że Chiny będą się rozwijać w takim samym tempie jest
          absurdalne. Jak w ogóle można publikować takie bzdury i być
          przedrukowywanym przez Gazetę? Logika u tego Pana szwankuje na
          poziomie elementarnym, a PR ma kwitnący.
          • georg_l Re: Logika temu quasi ekonomiście szwankuje 10.07.08, 12:23
            Porównanie jest marne, nie ta skala. ;) Trzeba było porównywać
            dystans 60 i 138 (ewentualnie 162 – zależnie którą datę przyjąć)
            metrów.
            Jak na razie cały czas różni światli ekonomiści tłumaczą od kilku
            lat że utrzymywanie przez tak długi czas tak wysokiego wzrostu PKB
            jest niemożliwe i właśnie mamy ostatni taki rok w Chinach – ale tych
            ostatnich już kilka było. ;)
            Byłbym więc ostrożny z krytyką odmiennych prognoz (chociaż z drugiej
            strony anonimowo zbytnio się nie ośmieszysz).

            Georg Lipke
      • eva15 Re: Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 00:11
        Gość portalu: bart napisał(a):

        >dopóki komuchy będą rządzić w ChRL dopóty Europie i USA nic nie
        >grozi. Społeczno-ekonomicznie jesteśmy dwie długości przed nimi

        Polska pewnie tak, skoro tak twierdzisz. Ale czy USA i stara EU?
      • Gość: orient Re: Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 00:44
        He, he. Następny idiota, który wierzy, że gospodarce potrzebna jest demokracja w
        parlamencie.
        • Gość: wowo5 Re: Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.dyn.optonline.net 10.07.08, 03:53
          Chiny przegrzaly swoja gospodarke. Wzrosty rzedu 10% naleza do
          przeszlosci. Ten wzrost dokonal sie dzieki eksportowi, tanim
          kredytom, tragicznej degradacji srodowiska i kolosalnego
          marnotrastwa surowcow. Wzrost eksportu w takim tempie jak przedtem
          jest juz niemozliwy. Surowcow nie starcza, a srodowisko tez coraz
          bardziej zanieczyszczone. Tanie kredyty tez naleza do przeszlosci.
          Chiny w dalszym ciagu maja szanse na szybszy rozwoj niz Europa czy
          USA, jednakze utrzymanie obecnego tempa jest mzonka.
          • Gość: ojej Re: Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.petrus.pl 10.07.08, 09:13
            Mzonka?
            Taki niespotykany wzrost napedzaja inwestycje w infrastrukture, europejski a zwlaszcza amerykanski wzrost napedzaja "inwestycje" w mgliste instrumenty finansowe.
            Eksport ciagle stanowi znaczna czesc wzrostu ale obecnie przejmuje go ogromny wzrost popytu wewnetrznego; jest problem z srodowiskiem, jednak mocno wyolbrzymiany.
            Znajomy regolarnie tam plywa, jest kapitanem statku i informacje mam niejako z zrodla:)
            • Gość: dc99 "Infrastrukturą" nie da się przegonić "zachodu" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 10:27
              > Taki niespotykany wzrost napedzaja inwestycje w infrastrukture

              Tylko że "inwestycje w infrastrukturę" w pewnym momencie się kończą, bo ile
              można mieć (i sensownie wykorzystać!) mostów, autostrad i biurowców. A jak się
              nie skończą w porę to spowodują krach. Właśnie przeinwestowanie w infrastrukturę
              było przyczyną dekady stagnacji w Japonii i kryzysu azjatyckiego w latach 90-ątych.

              > wzrost napedzaja "inwestycje" w mgliste instrumenty finansowe

              Tylko że oprócz marnowania kupy pieniędzy na finansowe spekulacje "zachód" coś
              jednak inwestuje w rzeczywisty rozwój. Przykładem chociażby ITER,
              eksperymentalne elektrownie słoneczne w Nevadzie i Katalonii, czy kolejne
              eksperymenty z nie-spalinowymi samochodami. Chiny na razie kopiują zachód,
              własnych pomysłów jak na razie nie pokazały.

              > Znajomy regolarnie tam plywa, jest kapitanem statku i informacje
              > mam niejako z zrodla:)

              Czyli znajomy widział parę portów i hoteli i na tej podstawie uogólnia. Jak w
              starym dowcipie: znajomy wyjrzał prze okno na dworcu w Berlinie, zobaczył 3 rude
              kobiety na peronie, więc wie z całą pewnością że wszystkie niemki są rude.
              • georg_l Re: "Infrastrukturą" nie da się przegonić "zachod 10.07.08, 11:49
                ITER – nie rozśmieszaj mnie. ;) Założenia były że dostarczy dziesięć
                razy więcej energii niż zużyje, w tej chwili mówi się że będzie
                dobrze jak wytworzonej tam energii starczy na podtrzymanie jego
                pracy. Jeszcze trochę i może się to okazać totalną klapą. Poza tym
                dlaczego zaliczasz ITER do Zachodu?

                Niespalinowe samochody to też śmieszne. Ostatecznie wszystkie są w
                większym czy (nieco) mniejszym stopniu spalinowe.

                Co do zaś pomysłów Chińskich to nie słyszałeś może o pewnej
                elektrowni wodnej? Inwestycja swym rozmachem przewyższająca wszystko
                inne.

                Georg Lipke
                • Gość: dc99 Re: "Infrastrukturą" nie da się przegonić "zachod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 13:08
                  > ITER – nie rozśmieszaj mnie. ;) Założenia były że dostarczy
                  > dziesięć razy więcej energii niż zużyje, w tej chwili mówi się że
                  > będzie dobrze jak wytworzonej tam energii starczy na podtrzymanie
                  > jego pracy. Jeszcze trochę i może się to okazać totalną klapą.

                  ITER z założenia ma dostarczyć wiedzy. Nikt nigdy nie planował że wyprodukuje
                  jakąkolwiek energię. W optymistycznym wariancie na podstawie ITERa zostanie
                  dopiero zaprojektowany prototyp reaktora o dodatnim bilansie energetycznym. To
                  że ITER miał rzekomo dostarczać "10 razy więcej energii niż zużyje" albo wziąłeś
                  z "Faktu" albo nie zrozumiałeś co to znaczy "breakeven".

                  > Poza tym dlaczego zaliczasz ITER do Zachodu?

                  A kto go buduje i gdzie go buduje? Zielone ludziki na Marsie?

                  > Niespalinowe samochody to też śmieszne. Ostatecznie wszystkie są w
                  > większym czy (nieco) mniejszym stopniu spalinowe.

                  Statki parowe też były śmieszne. Na początku mogły sobie popływać pod parą całe
                  3 dni, potem kończyło się paliwo i dalej płynęły po staremu na żaglach.
                  Ostatecznie więc wszystkie były w większym czy (nieco) mniejszym stopniu żaglowe.

                  Świat jest dziecko trochę bardziej skomplikowany niż kolejne wersje
                  "Cywilizacji". Tu nie jest tak że wynajdziesz technologię, odegra się filmik i
                  już za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zamiast ironcladów produkujesz
                  battleshipy. W realnym świecie pomiędzy starą i nową technologią jest cały
                  wachlarz etapów pośrednich, a zastępowanie starego nowym trwa całe lata.

                  > Co do zaś pomysłów Chińskich to nie słyszałeś może o pewnej
                  > elektrowni wodnej?

                  I co w tej elektrowni jest takiego nowego? Gdzie tu jest Chiński POMYSŁ?
                  "Zachód" budował takie giganty już dobre 50 lat temu, mimowolnie potwierdzasz
                  właśnie tezę że Chińczycy potrafią jedynie kopiować zachód.

                  > Inwestycja swym rozmachem przewyższająca wszystko inne.

                  100 lat temu "inwestycją przewyższającą rozmachem wszystko inne" była kolej
                  transsyberyjska. Uważasz zatem że w owym czasie to Rosja była liderem rozwoju?
                  • georg_l Re: "Infrastrukturą" nie da się przegonić "zachod 10.07.08, 13:43
                    Naprawdę nie rozumiem skąd ta agresja i epitety niczym u
                    rozhisteryzowanego gó..arza – czyżbyś był dzieckiem neostrady?

                    ITER tym miał się różnić od zwykłego tokamaka że miał umożliwiać
                    pracę (względnie) ciągłą i miał dostarczać energii. Wypadałoby
                    najpierw poczytać a dopiero później zarzucać innym niewiedzę.

                    Co do Zachodu – kto go buduje chyba wiesz, a co się tyczy tego
                    gdzie ;) czy Japonia nie wywalczyła dla siebie całkiem łakomego
                    kąska?

                    Samochody niespalinowe – doprecyzuj może co masz na myśli to
                    będziemy mogli pogadać. Chodzi Ci może o samochody z napędem
                    elektrycznym? OK, w nich się nic nie spala ale skąd bierze się prąd
                    który je zasila? ;) Szczególnie w Polsce. ;)

                    Elektrownia wodna, tak, masz rację. A jeszcze trochę wcześniej
                    budowaliśmy całkiem spore sztuczne zbiorniki wodne (np. do hodowli
                    ryb) – nawet tu nas Chińczycy skopiowali (a że skala większa to
                    nieistotne).

                    Georg Lipke
                    • Gość: dc99 Re: "Infrastrukturą" nie da się przegonić "zachod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 14:23
                      > Naprawdę nie rozumiem skąd ta agresja i epitety niczym u
                      > rozhisteryzowanego gó..arza – czyżbyś był dzieckiem neostrady?

                      W którym miejscu widzisz agresję i epitety, tzn. jak rozumiem osobiste
                      wycieczki? Obiektem mojej ironii są Twoje argumenty a nie Ty osobiście. Pisząc
                      "dziecko" mam na myśli jedynie Twoje infantylne poglądy (że postęp dokonuje się
                      natychmiastowo i że megalomania jest równoważna postępowi).

                      > ITER tym miał się różnić od zwykłego tokamaka że miał umożliwiać
                      > pracę (względnie) ciągłą i miał dostarczać energii. Wypadałoby
                      > najpierw poczytać a dopiero później zarzucać innym niewiedzę.

                      No właśnie, wypadało by najpierw poczytać. Celem ITER jest zbudowanie reaktora w
                      którym ilość energii uzyskanej z reakcji byłaby wystarczająca do podtrzymania
                      tejże reakcji. Tylko i wyłącznie podtrzymanie reakcji! Nie liczy się tu ani
                      kosztów zapoczątkowania reakcji (ogrzania plazmy), kosztów utrzymania plazmy w
                      miejscu reakcji (potężne elektromagnesy), strat energii przy kolejnych
                      przekształceniach, itd. "Dostarczania energii", czyli jak rozumiem sytuacji w
                      której reaktor (reaktor a nie reakcja!) produkuje więcej energii niż sam zużywa
                      nikt nigdy dla ITER nie zakładał.

                      Z pracą ciągłą to też przesada. Za sukces uzna się jeżeli uda się utrzymać
                      reakcję przez kilka minut.

                      > Co do Zachodu – kto go buduje chyba wiesz, a co się tyczy tego
                      > gdzie ;) czy Japonia nie wywalczyła dla siebie całkiem łakomego
                      > kąska?

                      ITER zaczął się jako projekt Europejsko-Amerykańsko-Japoński w 1985 r. USA po
                      jakimś czasie się wycofały i pociągnęła projekt dalej Europa. "Reszta świata"
                      dołączyła się dopiero w 2005.

                      Aktualna (2005) struktura finansowania ITER: EU 36%, Japonia 18%, Chiny 9%,
                      Rosja 9%, Korea PD 9%, USA 9%, Indie 9% (obciąłem ułamki więc nie sumuje się do
                      100). Widać czyj jest ten projekt a kto się tylko podczepił?

                      > Samochody niespalinowe – doprecyzuj może co masz na myśli to
                      > będziemy mogli pogadać. Chodzi Ci może o samochody z napędem
                      > elektrycznym? OK, w nich się nic nie spala ale skąd bierze się prąd
                      > który je zasila? ;) Szczególnie w Polsce. ;)

                      Mam na myśli wszelkie samochody które nie spalają paliw ropopochodnych i
                      ropopodobnych. Czyli albo elektryczne albo w różnej postaci spalające wodór.

                      Skąd się bierze prąd? Jak to skąd, aktualnie z gazu ziemnego bo dla
                      eksperymentalnych systemów nic innego się nie opłaca. Co nie znaczy że będzie
                      tak wiecznie (patrz ITER czy wymienione na początku elektrownie słoneczne). Na
                      tej samej zasadzie argumentował byś że samochód nie jest postępem bo pierwsze
                      samochody przypominały bryczki bez konia?

                      > Elektrownia wodna, tak, masz rację. A jeszcze trochę wcześniej
                      > budowaliśmy całkiem spore sztuczne zbiorniki wodne (np. do hodowli
                      > ryb) – nawet tu nas Chińczycy skopiowali (a że skala większa to
                      > nieistotne).

                      O takich "zbiornikach do hodowli ryb" jak Tama Hoovera (rok budowy 1935) czy
                      żebyś nie uważał mnie za zachodofila Wielka Tama Assuańska (rok budowy 1964) to
                      Ty przypadkiem słyszał? No i gdzie tu jest wkład Chińczyków w rozwój? Potrafili
                      jedynie skopiować to co reszta świata potrafiła już pół wieku wcześniej.

                      • georg_l Re: "Infrastrukturą" nie da się przegonić "zachod 11.07.08, 10:11
                        Czy możesz wskazać w którym miejscu twierdziłem że postęp dokonuje
                        się natychmiastowo? A przynajmniej wskaż na podstawie którego
                        fragmentu moich wypowiedzi dało się dojść do takich wniosków.

                        Jeżeli chodzi o ITER.
                        Stronami negocjacji w sprawie ITER były między innymi China, Indie i
                        Korea, dzięki tym państwom można śmiało pisać (np. w decyzji rady
                        powołującej wspólne przedsięwzięcie na rzecz ITER) że w projekt
                        zaangażowana jest ponad połowa ludności świata. Należy też pamiętać
                        że wybór lokalizacji był przez długi czas sporny i gdyby przy
                        wyborze tłumaczono że to jest inwestycja Zachodu to nigdy nie
                        doszłoby do kompromisu.
                        Nawet podając finansowanie (w 2005 r) pokazujesz że prawie połowa
                        środków pochodzi z Azji (jest to kontynent najbardziej finansowo
                        zaangażowany w projekt ITER).
                        Idąc dalej – zarzucasz mi że nikt nie zakładał że w eksperymencie
                        ITER zostanie wytworzone dziesięć razy więcej energii niż jest
                        potrzeba do wytworzenia i nagrzania plazmy wodorowej – cóż,
                        informację o tym możesz znaleźć np. tutaj -
                        ec.europa.eu/research/leaflets/iter/article_3091_pl.html
                        Inna sprawa czy to się uda zrobić.

                        Samochody niespalinowe.
                        Zrobienie samochodu który nie będzie spalał paliw ropopochodnych
                        (czy ropopodobnych) nie jest problemem. Samochody z silnikami
                        elektrycznymi są proste w konstrukcji. Problemem jest energia dla
                        nich (jej zmagazynowanie lub wytwarzanie).
                        Uważam że badania w kierunku magazynowania energii nie są najlepszym
                        rozwiązaniem (energię tę i tak będziemy mieli ze spalania węgla – w
                        takiej czy innej postaci – niewiele więc to zmieni). Należy iść w
                        kierunku zapewnienia źródeł energii które będzie można łatwo
                        umieścić w samochodzie (i łatwo będzie można zapewnić im paliwo).
                        Był kiedyś pomysł metanolowych ogniw elektrycznych ale zamarł. W
                        zamian za to prowadzi się idiotyczne badania nad pozyskiwaniem paliw
                        z olei roślinnych.

                        Zapora Hoovera, moc elektrowni wodnej 2 tyś. MW
                        Tama Asuańska, moc elektrowni wodnej 2,1 tyś MW.
                        Zapora trzech przełomów, moc elektrowni wodnej:18,2 tyś. MW!!!
                        Widzisz różnicę?

                        Georg Lipke
                        • Gość: dc99 Re: "Infrastrukturą" nie da się przegonić "zachod IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 23:16
                          > Czy możesz wskazać w którym miejscu twierdziłem że postęp dokonuje
                          > się natychmiastowo? A przynajmniej wskaż na podstawie którego
                          > fragmentu moich wypowiedzi dało się dojść do takich wniosków.

                          Proszę bardzo, oto cytat: "Niespalinowe samochody to też śmieszne. Ostatecznie
                          wszystkie są w większym czy (nieco) mniejszym stopniu spalinowe."

                          Czyli uważasz że śmieszny jest postęp polegający na stopniowym przekształcaniu
                          się jednej technologii w drugą (dzisiaj zrobimy hybrydę spalinowo-elektryczną,
                          dzięki czemu nastąpi postęp w akumulatorach, hybrydy będą stopniowo coraz
                          bardziej elektryczne a coraz mniej spalinowe, może kiedyś zamienimy silnik
                          spalinowy na ogniwo paliwowe, itd.). Marzyłby Ci się postęp na zasadzie: jutro
                          zamykamy wszystkie stacje beznzynowe i wszyscy jeżdżą na prąd.

                          > Stronami negocjacji w sprawie ITER były między innymi China, Indie > i Korea,
                          dzięki tym państwom można śmiało pisać (np. w decyzji rady
                          > powołującej wspólne przedsięwzięcie na rzecz ITER) że w projekt
                          > zaangażowana jest ponad połowa ludności świata.

                          Jakich negocjacji? Tych z 2005 roku kiedy cały projekt był gotowy do rozpoczęcia
                          budowy? Całe know-how ITER'a jest europejsko-japońskie, potem jedynie "sprzedali
                          akcje" żeby nie ponosić całych kosztów budowy.

                          > Należy też pamiętać że wybór lokalizacji był przez długi czas
                          > sporny i gdyby przy wyborze tłumaczono że to jest inwestycja
                          > Zachodu to nigdy nie doszłoby do kompromisu.

                          Sporny pomiędzy "głównymi akcjonariuszami" czyli UE i Japonią. A jaką ideologię
                          dorabiano do wyboru miejsca to akurat jest nieistotne. Dobry dyplomata
                          przekonująco "wytłumaczy" nawet że niebo jest zielone, ale twarde fakty są takie
                          że ITER jest budowany w Europie.

                          > Nawet podając finansowanie (w 2005 r) pokazujesz że prawie połowa
                          > środków pochodzi z Azji (jest to kontynent najbardziej finansowo
                          > zaangażowany w projekt ITER).

                          Zastanów się jaka jest różnica w spółkach pomiędzy "głównym akcjonariuszem" a
                          "akcjonariuszami mniejszościowymi" i kto podejmuje decyzje a kto przytakuje.

                          > Idąc dalej – zarzucasz mi że nikt nie zakładał że w eksperymencie
                          > ITER zostanie wytworzone dziesięć razy więcej energii niż jest
                          > potrzeba do wytworzenia i nagrzania plazmy wodorowej – cóż,
                          > informację o tym możesz znaleźć np. tutaj -
                          > ec.europa.eu/research/leaflets/iter/article_3091_pl.html

                          No to ładnie ktoś w EC się "popisał", przeczytał pierwsze zdanie i dalej już mu
                          się nie chciało. Bo jak sięgniemy po informacje z pierwszej ręki:
                          www.iter.org/a/index_nav_1.htm
                          to w "ITER Objectives" stoi jak byk:
                          "First of all, ITER should produce more power than it consumes. This is
                          expressed in the value of Q, which represents the amount of thermal energy that
                          is generated by the fusion reactions, divided by the amount of external heating.
                          A value of Q smaller than 1 means that more power is needed to heat the plasma
                          than is generated by fusion. JET, presently the largest tokamak in the world,
                          has reached Q=0.65, near the point of "break even" (Q=1). ITER has to be able to
                          produce Q=10, or Q larger then 5 when pulses are stretched towards a steady
                          state. This is done so that, in the "burning plasma", most of the plasma heating
                          comes from the fusion reactions themselves."

                          Czyli chodzi tylko i wyłącznie o energii cieplnej REAKCJI, tzn. żeby reakcja
                          była w stanie podtrzymać temperaturę plazmy. Nigdzie nie ma mowy o
                          przekształcaniu tego ciepła w energię użyteczną (np. prąd) i wyprowadzaniu z
                          reaktora (np. do sieci energetycznej). W dodatku nadwyżka będzie różna w
                          zależności od warunków panujących w plaźmie (już w tym krótkim akapicie podaje
                          się 2 różne wartości).

                          Na tej samej stronie w "Beyond ITER" można zobaczyć że pierwsze prace
                          koncepcyjne nad elektrownią działąca na zasadzie fuzji zaczną się dopiero w 2025
                          roku, a budowa takiej elektrowni w 2045 roku, czyli dobre 35 lat po ITER-ze.

                          > Samochody niespalinowe.
                          > Zrobienie samochodu który nie będzie spalał paliw ropopochodnych
                          > (czy ropopodobnych) nie jest problemem. Samochody z silnikami
                          > elektrycznymi są proste w konstrukcji. Problemem jest energia dla
                          > nich (jej zmagazynowanie lub wytwarzanie).

                          Zatem jednak jest to problem. Bo jako "samochód niespalinowy" rozumiem komplet
                          rozwiązań technicznych które umożliwią osiągnięcie przez taki samochód stosunku
                          użyteczności do ceny porównywalnego z samochodami spalinowymi. Bo tylko wtedy
                          będzie można nazwać taki samochód postępem (czyli czymś co zmieniło znany nam
                          świat). Cząstkowe rozwiązania techniczne są krokiem do celu, ale same w sobie są
                          jedynie ciekawostką - w starożytności znano już i turbinę parową i baterię
                          elektryczną, tylko co z tego? To były właśnie ciekawostki techniczne zupełnie
                          bez znaczenia.

                          > W zamian za to prowadzi się idiotyczne badania nad pozyskiwaniem
                          > paliw z olei roślinnych.

                          Tu się zgodzę. "Biopaliwa" to kolejny pomysł na dotowanie rolnictwa a nie żaden
                          postęp.

                          > Zapora Hoovera, moc elektrowni wodnej 2 tyś. MW
                          > Tama Asuańska, moc elektrowni wodnej 2,1 tyś MW.
                          > Zapora trzech przełomów, moc elektrowni wodnej:18,2 tyś. MW!!!
                          > Widzisz różnicę?

                          Zapora Hoovera: 16 generatorów, 115 MW każdy
                          Tama Asuańska: 12 generatorów, 175 MW każdy (wzrost o 50% w ciągu 30 lat)
                          Zapora 3 przełomów: 26 generatorów, 700 MW każdy (wzrost o 400% w ciągu 50 lat)

                          I gdzie tu ten oszałamiający postęp? Normalny wzrost mocy generatora wynikający
                          z rozwoju techniki plus więcej generatorów u Chińczyków. Tylko że nastawiać
                          sobie więcej generatorów to każdy potrafi, kwestia jedynie warunków naturalnych
                          i nakładów finansowych. Jak wspomniałem megalomania to nie postęp.
                          • georg_l Re: "Infrastrukturą" nie da się przegonić "zachod 15.07.08, 09:51
                            Na podstawie tego, iż moim zdaniem mówienie dzisiaj o niespalinowych
                            samochodach uważam za śmieszne doszedłeś do wniosku, że oczekuję
                            skokowego postępu? Ciekawe, naprawdę ciekawe.

                            Mówienie o badaniach nad niespalinowymi samochodami uważam za
                            śmieszne – wydawało mi się że już to wyjaśniłem – nie dlatego iż
                            oczekuję natychmiastowych rezultatów badań. Uważam to za śmieszne
                            ponieważ póki co (najbliższe 50 - 100 lat) nie ma najmniejszych
                            szans na to by takowe w ogóle się pojawiły. To trochę tak jakby ktoś
                            na początku zeszłego wieku mówił o badaniach nad załogowym lotem na
                            Marsa (który to lot tak na marginesie również uważam za absurdalny –
                            środki jakie pochłonie ten projekt można by znacznie lepiej
                            wykorzystać na badania a nie na turystykę).

                            Wróćmy jednak do tych nieszczęsnych niespalinowych samochodów (będę
                            się powtarzał ale jest to niezbędne dla dobra wywodu).
                            Chyba się ze mną zgodzisz że samochód niespalinowy musi mieć napęd
                            elektryczny (pomińmy egzotyczne pomysły z napędem wiatrowym i im
                            podobne). Samochody o napędzie elektrycznym nie są żadną nowością i
                            trudno w ich przypadku w ogóle mówić o jakichś badaniach dotyczących
                            samej idei (ewentualnie konkretnych rozwiązań inżynierskich ale
                            jeśli o to chodzi to równie dobrze można mówić o ciągłych badaniach
                            nad samochodami spalinowymi).
                            Problemem nie jest zatem sam samochód tylko źródło jego zasilania!
                            (Z czym już się zgodziliśmy.)
                            Mówiąc dziś o badaniach nad samochodami niespalinowymi trudno myśleć
                            o czymś innym jak o samochodzie elektrycznym z dużej pojemności
                            akumulatorem (są takie w sprzedaży) – pomysł ten uważam jednak za
                            śmieszny. Nie wnosi on niczego nowego, jego produkcja jest mało
                            ekologiczna (a ekologia to jeden z argumentów które za nim mają
                            przemawiać) a energia elektryczna którą zużywa w znakomitej
                            większości i tak pochodzi ze spalania węgla (który efektywniej można
                            zmienić na paliwo ropopodobne).

                            Samochody które autentycznie byłyby niespalinowe (wg naszej
                            definicji niespalinowego) muszą mieć własne (niespalinowe) źródło
                            zasilania – nie zapowiada się by takowe w realnej przyszłości miało
                            się pojawić.
                            Jako jedyne rozwiązanie tego problemu widzę ogniwa energetyczne.
                            Ogniwa wodorowe mają spore wady (problem przechowywania wodoru) i
                            chociaż można się zastanawiać nad reakcją chemiczną w wyniku której
                            na bieżąco pozyskiwany byłby wodór to takie rozwiązanie raczej się
                            nie sprawdzi. Będzie to ciekawostka a nie rozwiązanie do masowego
                            użytku.
                            Pozostaje sprawa ogniw metanlowych – przed nimi jednak jeszcze
                            bardzo długa droga i zanim zostanie pokonana może się okazać że
                            przydatność samochodów spadnie – zmieni się styl życia (co mam
                            nadzieję nastąpi).
                            A do badań nad ogniwami nie podchodziłbym tylko w kontekście
                            samochodów – mogą one znaleźć dużo więcej zastosowań i wiązanie ich
                            z samochodami jest moim zdaniem nieuzasadnione.

                            Mając na uwadze powyższe, mówienie o badaniach nad samochodami
                            niespalinowymi gdy same w sobie są już dostatecznie zbadane a nie ma
                            i jeszcze długo nie będzie technologii by dostarczyć im energię,
                            uważam za śmieszne.

                            ITER
                            Poza przytoczonym źródłem, informację o (wstępnie planowanej)
                            dziesięciokrotnie większej energii pozyskanej znalazłem jakieś dwa
                            lata temu w Wiedzy i Życiu (pismo niezbyt naukowe ale starają się
                            nie mylić w danych), wtedy jednak wspomnieli już o tym że
                            najprawdopodobniej energii starczy tylko na podtrzymanie reakcji i
                            żadnej nadwyżki nie będzie.
                            Ponieważ jednak nie śledzę sprawy ITER na bieżąco to trudno jest mi
                            wskazać kiedy i gdzie pojawił się błąd (lub zmiana) w materiałach
                            źródłowych. Niemniej wydaje mi się dziwne że w dwóch niezależnych
                            źródłach i w różnym czasie pojawiła się taka (błędna?) informacja.
                            Co do zaś oficjalnych materiałów ITER – teraz już nikt nie mówi o
                            nadwyżce energii.

                            Piszesz iż twardym faktem jest to że ITER jest budowany w Europie.
                            Czy jeśli Amerykanie zbudują stałą bazę na księżycu to będzie ona
                            amerykańska czy księżycowa? ;)
                            A tak na marginesie, jeżeli know-how jest europejsko-japoński
                            (japońsko-europejski?) a Japonia jest wielokrotnie mniejsza (więc i
                            potencjał naukowy powinien być proporcjonalnie mniejszy?) od UE to
                            kto tu tak naprawdę przoduje? Czy aby na pewno Zachód?

                            Pozostaje jeszcze jedna ciekawostka która się uwidoczniła przy
                            okazji problemu zapór. Jeśli sprawa dotyczy Zachodu to według Ciebie
                            jest to oczywiście postęp, jeśli dotyczy Chin to jest to normalny
                            rozwój techniki. ;)
                            Przepraszam bardzo – czy normalny rozwój techniki to coś innego niż
                            postęp? ;)

                            Georg Lipke
          • nfaranek Re: Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 10:10
            Przegrzana to jest gospodarka USA!
        • Gość: ojej Re: doskonalym przykladem jest Dubaj IP: *.petrus.pl 10.07.08, 08:58
          Gdie sciagaja migranci rowniez z europy, mieszka juz tam 100tys brytyjczykow, a takze niemcy, francuzi....oraz gro migrantow z azji poludniowo wscodniej ktorzy stanowia wiekszosc mieszkancow.
        • nfaranek Re: Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 10:09
          Poczytajcie Slawoja Zizka z Le Monde Diplomatique. Demokracja typu
          zachodniego wcale nie jest potrzebna do rozwoju gospodarki, a czesto
          ja wrecz hamuje (np. w UE, a szczegolnie w Polsce)...
          • Gość: dc99 Najwięksi liberałowie to Stalin, Jeżow i Beria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 10:34
            > Poczytajcie Slawoja Zizka z Le Monde Diplomatique. Demokracja typu
            > zachodniego wcale nie jest potrzebna do rozwoju gospodarki, a
            > czesto ja wrecz hamuje (np. w UE, a szczegolnie w Polsce)...

            A po co czytać skoro to jest oczywiste, co najmniej od czasów Stalina i jego
            bezpieczników. Rozwinęli Rosję ze światowego zadupia w światowe mocarstwo?
            Rozwinęli. Zapewnili niskie koszty pracy w gułagach? Zapewnili. Nie dopuścili do
            najbardziej szkodliwego zjawiska dla rozwoju czyli wzrostu zarobków
            nie-prezesów? Nie dopuścili.

            Szybkiemu rozwojowi, a przynajmniej temu co liberałowie uważają za rozwój,
            najbardziej sprzyja NKWD.
      • szfindel Re: Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 07:46
        Gość portalu: bart napisał(a):

        > hehe, kolejny wierzy w cyfry. dopóki komuchy będą rządzić w ChRL dopóty Europie
        > i USA nic nie grozi. Społeczno-ekonomicznie jesteśmy dwie długości przed nimi i
        > nawet jeśli kopiowaniem i ceną będą w stanie stanąć czołówce na ogonie, to nie
        > mają argumentów, aby je wyprzedzić.

        he he - ladna nowomowa.
        A jakich to argumentow oni nie maja, co maja je USA i Eurokolchoz?
        Bo mi sie zdawalo, ze w sklepach prawie wszystko jest juz made in china.
        To chyba powazny argument.
        Najwazniejszy.
        • zigzaur Re: Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 09:10
          W przemysłowym podziale pracy USA i Europa pełnią rolę mózgu zaś takie kraje jak
          Chiny, Indie, Tajlandia, Meksyk czy Brazylia pełnią rolę paznokci.

          Fakt, paznokci jest więcej niż mózgów ale co z tego?

          Paznokcie można polerować i lakierować a w razie potrzeby przyciąć.
          • Gość: ojej Re: Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.petrus.pl 10.07.08, 09:15
            Skad ty sie urwales z tymi dyrdymalami?Jakies teorie rasowo kulturowe rodem z zakladu psychiatrycznego.
          • szfindel Re: Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 09:32
            zigzaur napisał:

            > W przemysłowym podziale pracy USA i Europa pełnią rolę mózgu zaś takie kraje ja
            > k
            > Chiny, Indie, Tajlandia, Meksyk czy Brazylia pełnią rolę paznokci.
            >
            > Fakt, paznokci jest więcej niż mózgów ale co z tego?
            >
            > Paznokcie można polerować i lakierować a w razie potrzeby przyciąć.


            Jakiego mozgu?
            I dlatego ten Twoj mozg importuje inzynierow naukowcow z Indii, Chin itd?
            Co to za brednie?
            Pracowales kiedys w tym mozgu?
            Nie mowie o Polsce, bo to chyba zaden mozg.

            Zachod leci na dol.
            Czy chce czy nie chce.
            Lenistwo, mlodzi ludzie sie nie ucza, konsumpcyjny styl zycia.
            to wszystko prowadzi do zwyklego zepsucia tego twego mozgu, tak, ze juz zaczyna
            smierdziec.
            • Gość: dc99 Takiego jak USA w połowie XXw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 10:43
              > Jakiego mozgu?
              > I dlatego ten Twoj mozg importuje inzynierow naukowcow z Indii,
              > Chin itd?

              W latach 30-estych i 40-estych XXw USA zaimportowały potężną dawkę niemieckich
              naukowców i inżynierów (najpierw połowa uciekała przed nazizmem, potem druga
              połowa przed komunizmem). Kto był liderem rozwoju w latach 50-70, USA czy Niemcy?

              "Mózgiem" zostaje nie ten kraj który wystawia inżynierowi paszport, tylko ten w
              którym inżynier realizuje swoje pomysły.
    • Gość: Toreon Za 23 lata Chiny na czele świata IP: 213.17.163.* 10.07.08, 08:11
      Jeśli w 2035 to chyba nie za 23 tylko za 27 lat. Coś chyba nie bardzo ten
      ekonomista mocny z arytmetyki. A poza tym to wszystko chyba przy założeniu że
      Chiny utrzymają obecne tempo wzrostu (nierealne) a Europa i USA staną w miejscu
      (na szczęście chyba też nierealne)
      • timoszyk Re: Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 17:13
        Gość portalu: Toreon napisał(a):

        > Jeśli w 2035 to chyba nie za 23 tylko za 27 lat. Coś chyba nie bardzo ten
        > ekonomista mocny z arytmetyki. A poza tym to wszystko chyba przy założeniu że
        > Chiny utrzymają obecne tempo wzrostu (nierealne) a Europa i USA staną w miejscu
        > (na szczęście chyba też nierealne)

        Takie dlugofalowe prognozy ekonomiczne moga pod wzgledem przydatnosci konkurowac
        jedynie rozwazaniami na temat zmian klimatycznych. Lat temu 30+ powazni badacze
        przewidywali szybkie nadejscie epoki lodowcowej.
        Nie bardzo rozumiem skad autor wzial wysokosc obecnego dochodu narodowego Chin -
        3 biliony dolarow. Byc moze wynika to z jakichs sztucznych kursow bankowych, ale
        jakos trudno mi uwierzyc, ze realny dochod narodowy na jednego mieszkanca w tym
        kraju wynosi nieco ponad 2 tysiace dolarow rocznie.

        Waclaw Timoszyk
    • Gość: sss Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 08:12
      przeciez - opierajac sie na opiniach innych 'ekspertow' - szybciej skonczy sie ropa.

      chinczycy beda swoj przemysl opierac na energii z pedałowania na rowerach?
    • Gość: gosc Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 08:20
      I co w tym dziwnego? Maja tyle ludzi, ze predzej czy pozniej tak sie stanie.
    • Gość: spoko-spoko Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.07.08, 08:38
      Za 23 lata? A mi wychodzi 2035-2008=27
      • zigzaur Re: Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 09:11
        Nie znęcaj się nad lewicowym intelektualistą, który poczynił tyle wysiłków, aby
        dokopać Ameryce!
        Jeszcze będziesz od niego znajomości arytmetyki wymagał?
    • Gość: ojej Rosja, Indie, Chiny, Brazylia IP: *.petrus.pl 10.07.08, 09:20
      Swiat bedzie wielobiegunowy, o wiele watosciowszy gdyz prondy spoleczno ekonomiczne bedzie wyznaczac wiecej graczy.Hamburgery juz sie przejadly
      • Gość: z "Prondy" też. Do szkół matołku, pierwej niż kompa! IP: 217.98.20.* 10.07.08, 09:57
    • lava71 Re: Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 09:47
      Analizy mówiące w długiej perspektywie czasu prawie zawsze bardzo się myliły. Na
      początku XX wieku, sądzono, że grozi nam zator komunikacyjny z powodu ilości
      koni, które będą do tego potrzebne.
      W Chinach wystarczy zmiana ustroju aby ludzie wyzwolili się z oków niewolnictwa
      a wtedy gdzie wielcy tego świata będą stawiać swoje fabryki w poszukiwaniu
      taniej siły roboczej?
    • Gość: Brenden Prędzej Indie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 09:47
      Takie obliczenia nie są zbyt wiele warte. Założony wskazniki mogą się zmieniac
      i Chiny mogą przegonic USA równie dobrze za 20, 25, 30, 40 lat.... A może i
      nigdy. To pokazuje tylko co by było gdyby obecna tendencja się utrzymała ( w
      takiej perspektywie jest to mało prawdopodobne). Co istotne Chiny mogą zostac
      przegonione równie dobrze przez Indie.
      • nfaranek Re: Prędzej Indie? 10.07.08, 10:12
        Hinduski balagan i system kastowy uniemozliwi dalszy rozwoj
        Indii... :(
    • nfaranek Juz Chiny przegonily USA! 10.07.08, 10:07
      Jesli chodzi o realna gospodarke. Bowiem PKB Stanow jest sztucznie
      rozdmuchany przez nieproduktywne uslugi, ktore sa bezwartosciowe
      poza granicami USA, a wiec nie powinny byc wliczone do PKB.
      Przyklady to mocno zawyzone honoraria amerykanskich lekarzy,
      prawnikow, ksiegowych itp., a ktore to uslugi stanowia do 50% PKB
      USA.
    • Gość: pbsttt jaka "stara" europa IP: 62.233.177.* 10.07.08, 10:19
      śmieszy mnie jak gadają o Europie stary kontynent. Jakby to cywilizacja i wszystko sie od nas zaczeło. W chinach istaniały metropolie i cywilizacja jak w Europie z gołymi tyłkami za mamutami się uganialiśmy. Przecież cywilizacja Chińska to jedna z najstarszych. Przez pare tysięcy lat to na wschodzie był prawdziwy srodek. To się zmienilo jakies 200 - 300 lat temui wtedy to Europejczycy i US przez chwile byli najwięksi. Teraz Chiny wracają na swoje miejsce i to tyle. Pytanie tylko czy to lepiej dla nas czy gożej.
    • Gość: twinings Za 23 lata Chiny na czele świata IP: 195.117.155.* 10.07.08, 10:21
      prognozując dalszy dynamiczny wzrost Chin, zapomina się, że gospodarka chińska
      opiera się na taniej sile roboczej, a więc nieprzestrzeganiu praw człowieka...
      oraz nierespektowaniu norm dotyczących ochrony środowika... w momencie, kiedy
      Chińczycy zaczną zarabiać, aby było ich stać na godne życia a firmy będą
      musiały respektować regulacje środowiskowe chiński wzrost może stanąć pod
      znakiem zapytania... może Europa faktycznie nie ma takich pokaźnych wskaźników
      ekonomicznych, ale bynajmniej nie jesteśmy głównym trucicielem i nie jesteśmy
      skazani na miskę ryżu dziennie...
    • Gość: darek_w1 Akurat ;-) IP: *.lan.pop.pl 10.07.08, 10:21
      Te wyliczenia są tego samego typu co "jeden człowiek kopie studnię
      dwa dni, więc 20 ludzi wykopie ją w dwie godziny, a 100 ludzi w 15
      minut". Słowem - poziom merytoryczny tego "ekonomisty" pasuje raczej
      do kolorowego pisma dla kucharek.
    • Gość: konrad.ludwik02 Daj Panie Boże Chinom za te 23 lata choć połowę .. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.07.08, 10:23
      Daj Panie Boże Chinom za te 23 lata choć połowę tego dobrobytu, jaki
      mają teraz już Stany i Europa! No i tej inowacyjności, rozwoju high-
      techu, zwłaszcza zaś warunkujących wszelki postęp swobód
      obywatelskich! Same budowle, sklepy, polegająca na podrabaniu
      wytwórczość - nie da oczekiwanego celu: przegonienie Ameryki i
      Europy!
    • Gość: ykonom Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 10:29
      chiny juz dyktujom gringo co im wolno a co nie np jezeli chodzi o kurs walutowy i wymiane chandlowom
      • Gość: AssHole Szybciej to bedzie IP: *.eimperium.pl 10.07.08, 10:53
        Jesli chodzi o Chiny to juz teraz tam brak rak do pracy! Co oznacza ze chinska waluta bedzie coraz mocniejsza! A to oznacza ze nomilanie Chinczycy dogonia USA moze juz za 10 lat? Ten pan liczyl PKB Nominalne, bo jesli chodzi o sile nabywcza to Chiny dogonia USA za max 5 lat

        Wzrost PKB nomilanlego Chinczyka to wzrost PKB plus umosnienie walutu wzgledem $

        Wiec wyliczenia tego panat sa nic nie warte (to belkot amerykanow ktorzy nie potrafia przyjac ze Chiny to nowe imperium, a ciagle wmawiaja ze Chiny dogonia USA za 30 lat a licza to PKB nominalnym? Jaki tu sens tego tzn PkB nomilnalne to w USA generuje np Fryzjer Meski 30$ a Chinski obetnie wlosy za 1$ - i wlasnie to pokazuje ze obliczenia nomilnane wobec Chin to jakis smieszny zart
    • robertpk Początek XX wieku ... 10.07.08, 10:44
      ..prognoza - gdzieś około 1908r..

      - "Rosja przegoni Wielką Brytanię , USA i Niemcy w rozwoju
      gospodarczym już w latach 30-tych.."

      rzeczywistość jest trudna do modelowania, równie dobrze może się
      okazać, że nie będzie juz Chin a przynajmniej jednych Chin..

      może się okazać, że ekstensywny rozwój oparty na rabunkowej
      gospodarce ludzkiej, niszczeniu zasobów wody, ziemi uprawnej...
      doprowadzi w średnim okresie do upadku Chin..

      na przykład - co będzie z dzisiejszymi 40-latkami za 25 lat w kraju
      gdzie nie ma systemu emerytalnego i jest prowadzona polityka
      rodzinna 2+1 ???

      Jak w takiej perspektywie widzą przyszłość Chin ci którzy wieszczą
      ich potegę ??

      opierając się na rozsądku i nie podniecając zbytnio bieżącymi
      wskaźnikami, równie dobrze mogę powiedzieć, że Chiny czeka upadek i
      rozpad..
      • Gość: dc99 A nie przegoniła? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 10:54
        > - "Rosja przegoni Wielką Brytanię , USA i Niemcy w rozwoju
        > gospodarczym już w latach 30-tych.."

        A to się akurat spełniło. Tyle że autor prognozy nie przewidział że w latach
        30-estych rozwój będzie się mierzyć ilością i wagą czołgów a nie procentami PKB.
      • vice_versa Re: Początek XX wieku ... 10.07.08, 11:52
        Dolar w dół, surowce w górę... więc Chiny muszą zbankrutować, bo
        jak możliwe żeby produkty były coraz droższe, zyski coraz mniej
        warte a gospodarka rentowna???
        Z całym szacunkiem dla Chin, USA to samo zrobiły z ZSRR, doprowadzą
        ich do upadłości i dokładnie wiedzą co robią, to są naprawdę Big
        Boys od kilku pokoleń... Gospodarka tylko wygląda na niezarządzalną
        i "wolną rękę" tak naprawdę działają konkretni ludzie.
        Poza tym Chiny na potęgę fałszują statystyki wzrostu gospodarczego.
    • Gość: robert Za 23 lata Chiny na czele świata IP: 150.254.124.* 10.07.08, 10:48
      Raczej malo prawdopodobna prognoza.

      Po pierwsze, jesli mierzyc rozwoj tylko za pomoca PKB to moze i sie Chiny i
      Indie zbliuzaja ale chodzi tez o strukture gospodarki, powszechnosc udzialu
      spoleczenstwa w tym "rozwoju". Poziom nauki w Chinach i Indiach jest 100 lat za
      Murzynami w porownaniu z Europa i STanami. Oczywiscie jest tam wielu bardzo
      utalentowanych ludzi ale oni przyjezdzaja sie ksztalcic do Europy i Stanow, a
      nie odwrotnie - malo kto jezdzi robic MBA do Chin. KAzdy slyszal o Oxfrodzie,
      Cambridge, LSE, Berkeley, Stanford, chinskich uczelnie nie umiem nawet wymienic.

      I druga uwaga. Ktos wczesniej juz o tym pisal. W Chinach i Indiach zyje okolo
      2,5 miliarda ludzi. Jesli oni wszyscy beda zyc na poziomie Europejczykow i
      Amerykanow to bedzie wojna bo na pewno nie starczy wody, energii, itd.
      Oczywiscie technologia czesciowo nadrabia te braki ale i tak w wartosciach
      bezwglednych ich zuzycie rosnie w ogromnym tempie. Zatem wszyscy powinnismy sie
      ograniczac bo i nam i im stanie sie krzywda.
      • easternwall Re: Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 11:02
        Oba te kraje (Chiny, Indie) w odróżnieniu od naszego stawiają jednak na
        przyszłość, czyli gospodarkę opartą na wiedzy (high tech). Może z perspektywy
        polskiego zaścianka tego nie widać, ale dwa fakty. Na amerykańskich
        uniwersytetach jest mnóstwo stypendystów (rządowych) z Chin. System operacyjny
        Solaris jest teraz rozwijany bardziej w Bagalur (stan Karnataka) nż w Palo Alto
        (Kalifornia). Jednak tak długoterminowe prognozy rzadko się spełniają.
    • Gość: PAFI Re: Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 10:48
      Jedna wielka bzdura.Już za parę lat zacznie powoli brakować ropy,
      gazu innych surowców.Przy tej technologii nie mają żadnych szans
      dogonić zachodu.
    • Gość: zbigniew jan Za 23 lata Chiny na czele świata IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.08, 10:53
      prosze spojrzec wstecz historycznie wszystkie potegi legly w gruzy
      od czasow starozytnych po dzisiejsze...........nie zapomnijmy o
      Indiach........te domki z desek i kart juz dzisiaj przegrywaja z
      natura, a w koncu co to za potega gdzie 50 % ludzi nie jest
      ubezpieczonych zdrowotnie, 25% nie czyta i nie pisze, potega to kraj
      w ktorym wszyscy zyja dobrze nie tylko wybrana czesc a pozostali
      zebrza...
    • ksks3 Prognozy z sufitu 10.07.08, 11:08
      Nie można wyrywać z kontekstu zdań rzuconych mimochodem.
      Nie da się ułożyć równania które da wynik - zbyt duzo niewiadomych.
      Wystarczy do rozważań włączyć tylko uwarunkowania społeczne, żeby
      się okazało, że wynik można tylko zgadywać ale nigdy nie wyliczyć.
      Przed Chinami jest jeszcze "rewolucja" socjalna . Czy przejdzie
      łagodnie czy z wielkim hukiem ?
      Cztery piąte Chińczyków zarabia kilka dolarów na dzień. Czy na
      dłuższą metę da się rozwój gospodarczy napędzać prawie darmową
      pracą ? Jest też Chińczyk bogaty , chociaż jest ich nie więcej niż
      15 - 20%.
      Czy olbrzymie nierówności społeczne nie spowodują np. wojny domowej.
      Niech ktoś mądry odpowie na te pytania, wtedy bedziemy tylko nieco
      bliżej odpowiedzi dotyczące prognoz gospodarczych.
    • Gość: greg to możliwe, bo w Chinach nie ma demokracji IP: *.stat.gov.pl 10.07.08, 11:11
      a ekologia to sf
    • ooolooo Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 11:14
      Sprinter biegnie 100 m w dziesiec sekund, zatem przebiegnie 1000 m w 100
      sekund. Pan "ekonomista" na tej zasadzie przewidzial rozwoj Chin. To tak
      jakbym ja uznal ze w wieku 36 lat bede mial 3.6 metra wzrostu bo w wieku
      18-stu mialem 1.8 m wzrostu.
      • Gość: dc99 A za ile lat Estonia i Irlandia przegonią UE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 11:25
        > Sprinter biegnie 100 m w dziesiec sekund, zatem przebiegnie 1000 m > w 100
        sekund. Pan "ekonomista" na tej zasadzie przewidzial rozwoj
        > Chin. To tak jakbym ja uznal ze w wieku 36 lat bede mial 3.6 metra > wzrostu
        bo w wieku 18-stu mialem 1.8 m wzrostu.

        Dokładnie tak. A tego że na 150 metrze sprinter dostanie zawału i nakryje się
        nogami to jest już dla "ekonomisty" nie do pojęcia.

        Parę lat temu podobni "ekonomiści" wyliczali za ile to latek taka Estonia czy
        taka Irlandia przegonią całą UE razem i każdy kawałek z osobna. GW - prosimy po
        ponowną publikację prognoz "ekonomistów", chcemy się trochę pośmiać.
    • mai_wawa Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 12:09
      Przepadam za takimi prognozami.

      Jeszcze nie tak dawno Fukuyama wieszczył nam koniec historii - upadł ZSRR
      miało być nudno i jednobiegunowo.

      Niestety problem z takimi prognozami jest taki, że biorą one pod uwagę tylko
      niewielki zakres zmiennych. W tym artykule zajęto się tylko wzrostem
      gospodarczym i w prosty sposób ekstrapolowano w przyszłość, nawet nie
      uwzględniając w sferze gospodarczej wahań koniunktury, skutków wzrostu płac w
      Chinach i skutków umacniania waluty chińskiej (sami w Polsce widzimy jak to
      wygląda obecnie po 20 latach rozwoju gdy złotówka idzie do góry, koszty pracy
      idą w górę a produkcja przenosi się od nas na wschód). Czasy taniej produkcji
      w Chinach prawdopodobnie się kończą.

      Natomiast naiwnością ze strony autorów jest lekceważenie politycznych aspektów
      rozwoju Chin i świata. Gdy Clinton odchodził Ameryka miała 5% wzrostu PKB i
      nadwyżkę budżetową, Bush przez wojnę z terroryzmem i Irak pchnął Amerykę w
      recesję. Raptem dekada. W ciągu 30 lat naprawdę może się wiele wydarzyć :)

      Największą niewiadomą w tym wszystkim jest KPCH - już nikt, łącznie z KC KPCH
      nie wieży w ideały tow. MAO i komunizm. Pytanie brzmi więc jak KPCH będzie
      ewoluować i na ile będzie to proces bezbolesny. Nie można wykluczyć, że
      skończy się to totalną zadymą, której ofiarą może paść chińska gospodarka (nie
      raz już to przerabialiśmy w różnego rodzaju lewicowych i prawicowych
      reżimach). Chińczycy są cierpliwi i generalnie przyzwyczajeni od 3000 lat do
      ucisku państwa, niemniej jednak i u nich może się skończyć cierpliwość -
      przypominam o wybuchających co roku chłopskich powstaniach, o
      wszechogarniającej korupcji aparatu niższego szczebla, który zaczął się
      wyradzać tak jak nasz pod koniec PRLu.

      Natomiast jeśli KPCH i Chińczycy znajdą sposób na przekształcenie swojego
      systemu politycznego w coś "fajnego", co pozwoli im godnie żyć, to tym lepiej
      dla świata - ucierpi tylko nasz europocentryzm.

      I na koniec Imperium Brytyjskie, ZSRR (a teraz wykańcza USA) wykończyła
      mocarstwowość - jest to dość kosztowne zajęcie - w pewnym momencie koszty
      przewyższają zyski. Chiny powoli zaczynają płacić coraz wyższą cenę za bycie
      mocarstwem (vide kupowanie Afryki z metra, program kosmiczny, mega-armia,
      mega-wywiad, można te mega mnożyć).

      • Gość: dc99 Z takich "prognoz" śmiano się już 50 lat temu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.08, 13:37
        > W tym artykule zajęto się tylko wzrostem gospodarczym i w prosty
        > sposób ekstrapolowano w przyszłość,

        Z takich ekstrapolacji śmiano się już dobre 50 lat temu. Zdaje się że Lem w
        jednym z opowiadań wziął ówczesne wskaźniki przyrostu naturalnego i pobawił się
        w "prognozowanie" w którym roku kula składająca się z ludzi zwana Ziemią będzie
        musiała rosnąć z prędkością przewyższającą prędkość światła :)
    • hugow Za 23 lata Chiny na czele świata 10.07.08, 12:12
      Ale nie dlatego, ze to Chiny tak pedza a dlatego ze USA stoi?
    • herr7 znacznie prędzej... 10.07.08, 14:08
      Przede wszystkim GDP Chin jest zaniżony, a Ameryki zawyżony. Proporcja nie jest jak 1:4.5 ale jak 1:2. Chiny pod względem swojego GDP przegonią Ameryka najdalej za dziesięć lat.
      Chiny już teraz zbliżają się w szybkim tempie do poziomu amerykańskich nakładów na naukę i wkrótce ją przegonią. Wydają za to znacznie mniej na zbrojenia i nie prowadzą wojen. W przypadku Ameryki koszty wojen i zbrojeń przekroczą w tym roku budżetowym 1000 mld$. To stanowi jakieś 10% ich realnego GDP. Nikt w Ameryce nawet nie myśli o zmianie polityki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka