Gość: fhg Nagonka. Ewidentnie sugerują, żeby kupować.... IP: *.eastwest.com.pl 11.08.08, 08:03 i też bez żadnych konkretnych argumentów. A na początku artykułu napisali, że Ci co mówią o spadku cen mają słabe argumenty. A gdzie są te argumenty potwierdzające tezę kupna? A może dobry jest wariant mieszany. Powynajmować przez rok za łączną sumę 15000zł. Poczekać na 15-procentowy spadek ceny co najmniej i mamy oszczędność: 400000zł(cena mieszkania) * 0,15 = 60000zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. IP: 194.196.236.* 11.08.08, 08:30 Widzę że na forum gazety piszą tylko lobby sfrustrowanych mieszkających u mamusi których nie stać na mieszkanie, nie ma ani jednej opini popierającej ten artykuł, forum gazety to forum frustratów na 100 opini 95 pisze o spadku cen mieszkań jak to ich nie stać na zakup mieszkania Odpowiedz Link Zgłoś
arkaszka1 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 08:58 Na pewno część osób piszących na tych forach nie ma mieszkań, być może nawet mieszkają u mamusi ( a co to przestępstwo), ale to nie oznacza że są pólgłówkami, nie mającymi swego zdania, jak wcika się nam kity to mają prawo ocenić to po swojemu. Jak tak wybitny znawca tematu jak p. Wielgo wypowiada się na ten temat to napewno jest to bezdyskusyjna PRAWDA, po prostu 95% rzeczowych argumentów mówi mieszkania stanieją a pozostałych 5% jest niewiadomą. Odpowiedz Link Zgłoś
ot_byt Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 09:13 1. Nie mieszkam z mamusią. 2. Mógłbym sobie kupić mieszkanie na kredyt - tylko po kiego grzyba przy tych chorych cenach 3. Pytanie retoryczne: Przy zadanym pytaniu "ile to jest 2+2 ?" pytany odpowiada "5". Następnie 97% udzielających odpowiedzi co do poprawności odpowiedzi pytanego odpowiada "on się myli". Tylko 3 procent odpowiada "on ma rację". Czy to znaczy, że te 3% ma rację ? (przecież ci co stanowią 97% muszą być frustratami, którzy nie znają podstaw matematyki, a sprzeczają się tylko dla przekory i zasady) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bogo buehehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 09:47 No i rata ciśnie, decyzja boli...ale wyobraź sobie...dude, ze to nie koniec i niebawem co rano będziesz miał sraczkę (zdenerwowania, wzrost adrenaliny i przemiany materii) słuchając co RPP planuje...czy podniosą stopy, czy nie, czy te 300zł/m-c na życie wyliczone przez bank i experta pójdzie na większą ratę, czy na bułki, a potem zapuka komornik i zaplombuje np. meble - oj sprzedałem trochę mebli takim jak ty, wesołym, opowiadali jaki to mają kredyt na ile lat, jakie piękne mieszkanie i brali kolejne krechy na meble...były ich dziesiątki jak nie setki :) No ale życzę jak najlepiej...obyś za 45lat w spokokju spłacił ostatnią ratę leasingową za mieszkanie pożyczone od banku...o pardon...kupione na kredyt hipopotamteczny Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 11:48 Mareczku mam dom, ktory juz dawno splacilam. Splata kredytu nie sprawila nam problemu, do stanowila 30 % naszych dochodow na poczatku i znacznie mniej potem. Aby uzyskac kredyt musielismy wtedy nie tylko miec zdolnosc kredytowa, ale takze 40 % wlasnego kapitalu!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IT Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: 80.48.239.* 11.08.08, 13:27 Lekki offtopic ... Odpowiedz Link Zgłoś
ksks3 Analizy na zamówienie 11.08.08, 08:30 Trudno nie dojśc do wniosku, że wiele analiz "specjalistów" pisanych jest pod dewloperów. Za wszelką cenę przekonuje się społeczeństwo , że załamanie jest chwilowe i mieszkania znów podrożeją. Bardzo mało za tym przemawia. Rynek jest płytki i już widać dno. Do tej pory żaden "producent" mieszkań nie przejmował się ceną, drogie grunty drogie wykonawstwo - to bez znaczenia, wszystko sie sprzedało. Ale to już koniec. Teraz przyszedł czas na dyktat popytu bo do tej pory rządziła podaż. Jest jeszcze jedna mina ukryta, która jak wybuchnie to rozwali caly rynek mieszkaniowy . Ta mina to kredyty hipoteczne. Jak się zwiekszy bezrobocie to banki nie nadążą sprzedawać mieszkań, które odbiorą dłużnikom. Jak wtedy będa wyglądały ceny ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klapouchy Re: Analizy na zamówienie IP: *.gprs.plus.pl 11.08.08, 09:16 Ceny mocno nie spadną. Przede wszystkim dlatego, że dużych deweloperów stać na to by kryzys przeczekać. Musicie pamiętać, że w Warszawie zyskowność sprzedaży mieszkań jest tak duża, że wystarczy sprzedać 20 proc. mieszkań w bloku i już na tym interesie zarobiłeś. Dlatego spokojnie można z pozostałymi lokalami czekać aż pojawi się na nie klient. Tak było w 2007/2007 roku- dzięki wariactwu warszawiaków poszły mieszkania, które czekały na kupca i po 2 lata. Sam kilka takich sprzedałem. Dlatego nikt nie będzie cen obniżał- po prostu w ramach przeczekania z kryzysem ograniczy się rozpoczynanie nowych inwestycji. I nie wierzcie w to, że duży deweloper za ciężkie pieniądze kupił grunty i teraz musi się ich pozbyć. Z łatwością można sprawdzić, że wielcy gracze grunty kupują wyłącznie od skarbu Państwa, gmin albo państwowych instytucji (typu SGGW) a tam za parę złotych pod stołem ziemię kupuje się za pół darmo (albo nawet za darmo,, bo z tego co wiem to Największy Na Rynku nigdy w życiu żadnej gotówki na grunty nie wyłożył). Prawdziwy problem mają mali deweloperzy- ci, co rzeczywiście kupili hektar za gotówkę od Kowalskiego. Oni muszą coś ze swoimi inwestycjami zrobić, jakoś odzyskać wyłożoną kasę. Naiwny pomyśli "nic prostszego, wystarczy zbudowane mieszkania tanio sprzedać". I tu się grubo pomyli. Nie jest łatwo ich sprzedać, bo większość z nich jest na poziomie fundamentów i paru cegieł więc klienci wcale nie walą drzwiami i oknami(nie może być inaczej bo przeciętny mały deweloper wyprztykała się na grunty, z reszty forsy zaczął budowę i liczył, że dokończy ją z wpłat od klientów). I nawet dramatyczne obniżki cen ich nie ściągną- bo nawet za złotówkę dzisiaj nie sprzeda się rozpirzonego placu budowy z marnymi perspektywami, że deweloper zakończy rozpoczętą inwestycję. Dlatego uważam, że jeśli nastąpią jakieś obniżki będą one miały kosmetyczny charakter i będą dotyczyły tylko i wyłącznie zadupiów. Quod erat demnostrandum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4g63 Re: Analizy na zamówienie IP: 213.77.0.* 11.08.08, 09:35 ok, to będziemy czekać, ja poczekam kilka lat, jeśli to nic nie da, wyprowadzam się za granicę, nie mam zamiaru kupować m2 za 10k, na ursynowie mogę dać najwyżej 2, i nic tego nie zmieni, no chyba że zaczne zarabiać 10razy więcej! Więc, życzę wam developerzy cierpliwości do usranej śmierci! Odpowiedz Link Zgłoś
ksks3 Re: Analizy na zamówienie 11.08.08, 14:41 Właśnie taka postawa zmusi dewloperów do przemyśleń i przecen. Rynek warszawski jest głębszy niż w innych miastach ale i tu nie ma tak wielu ludzi zamożnych żeby zadowolić dewloperów. W apartamentowcach i tak będzie mieszkać najwyżej kilka promili mieszkańców i to tylko w kilku wielkich miastach a reszta albo kupi taniej albo pojedzie na zachód a przemysł budowlany się rozkręcił i trudno mu będzie wyhamować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogo ...czekamy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 09:57 i czekamy...i czekamy...2, 4, 6lat, a mieszkania trzeba ogrzewać zimą (nawet te puste), pojawią się pierwsze usterki, sparciałe uszczelki okien, ponieważ budowałeś szybko by szybko się pozbyć, to i jakość nie taka jaka być powinna, odsweżamy elewację i uzupełniasz ubytki itd. i qrcze mineło 10 lat polacy zarabiaja już więcej bo przecież inflacja 10 letnia, podwyżki...no tak za 10 lat sprzedaż za 7tyś/m2, ale pamietaj, ze wówczas te 10tyś będzie warte tyle ile obenie 2000-3000, a na rynku będą nowe mieszkania...nikt nie bedzie czakał akurat na Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
ksks3 Re: Analizy na zamówienie 11.08.08, 14:52 Gość portalu: Klapouchy napisał(a): > Ceny mocno nie spadną. Przede wszystkim dlatego, że dużych deweloperów stać na > to by kryzys przeczekać. Musicie pamiętać, że w Warszawie zyskowność sprzedaży > mieszkań jest tak duża, że wystarczy sprzedać 20 proc. mieszkań w bloku i już n > a > tym interesie zarobiłeś. Dlatego spokojnie można z pozostałymi lokalami czekać > aż pojawi się na nie klient. Tak było w 2007/2007 roku- dzięki wariactwu > warszawiaków poszły mieszkania, które czekały na kupca i po 2 lata. Sam kilka > takich sprzedałem. Dlatego nikt nie będzie cen obniżał- po prostu w ramach > przeczekania z kryzysem ograniczy się rozpoczynanie nowych inwestycji. I nie > wierzcie w to, że duży deweloper za ciężkie pieniądze kupił grunty i teraz musi > się ich pozbyć. Z łatwością można sprawdzić, że wielcy gracze grunty kupują > wyłącznie od skarbu Państwa, gmin albo państwowych instytucji (typu SGGW) a tam > za parę złotych pod stołem ziemię kupuje się za pół darmo (albo nawet za darmo, > , > bo z tego co wiem to Największy Na Rynku nigdy w życiu żadnej gotówki na grunty > nie wyłożył). Prawdziwy problem mają mali deweloperzy- ci, co rzeczywiście > kupili hektar za gotówkę od Kowalskiego. Oni muszą coś ze swoimi inwestycjami > zrobić, jakoś odzyskać wyłożoną kasę. Naiwny pomyśli "nic prostszego, wystarczy > zbudowane mieszkania tanio sprzedać". I tu się grubo pomyli. Nie jest łatwo ich > sprzedać, bo większość z nich jest na poziomie fundamentów i paru cegieł więc > klienci wcale nie walą drzwiami i oknami(nie może być inaczej bo przeciętny mał > y > deweloper wyprztykała się na grunty, z reszty forsy zaczął budowę i liczył, że > dokończy ją z wpłat od klientów). I nawet dramatyczne obniżki cen ich nie > ściągną- bo nawet za złotówkę dzisiaj nie sprzeda się rozpirzonego placu budowy > z marnymi perspektywami, że deweloper zakończy rozpoczętą inwestycję. Dlatego > uważam, że jeśli nastąpią jakieś obniżki będą one miały kosmetyczny charakter i > będą dotyczyły tylko i wyłącznie zadupiów. Quod erat demnostrandum. >>. Obawiam sie że to nie dewloperzy będą decydować o cenach. Kopa dostaną od banków bo też kredytem stoją i z drugiej strony od rynku wtórnego który to rynek jeszce nie wyprzedaje ale już zaczyna sie denerwować. Amerykański rynek nieruchomości też uważano za solidny i co i zdechło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liczman wartosc pieniadza w czasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 18:56 Kłapouchy, jest coś takiego jak wartość pieniądza w czasie. Jeśli deweloper liczy na to, że sprzeda np. za 4 lata za 100 tys., to - biorąc za wartość referencyjną np. oprocentowanie eMAXa, 6 proc., OPŁACA mu się dziś sprzedać za 100/1,06^4= ok 79 tys - koszt utrzymania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kain I co będą robili w ramach czekania? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 22:12 > Ceny mocno nie spadną. Przede wszystkim dlatego, że dużych deweloperów stać na > to by kryzys przeczekać. Musicie pamiętać, że w Warszawie zyskowność sprzedaży > mieszkań jest tak duża, że wystarczy sprzedać 20 proc. mieszkań w bloku i już n > a > tym interesie zarobiłeś. Dlatego spokojnie można z pozostałymi lokalami czekać > aż pojawi się na nie klient. No ale co w czasie tego czekania będzie robił deweloper - czyli spółka co ma zarabiać? Zwolni wszystkich ludzi za wyjątkiem zarządu? Zahibernuje pracowników? Kupi wehikuł czasu i wyśle ich za dwa lata?? Weź pod uwagę, że duże spółki o których piszesz muszą generować zysk - bo choćby z niego płacą akcjonariuszom dywidendy. Nawet jak te spółki kupiły grunty za grosze to przecież wpakowały kasę w budowę. Poza tym kredyty, na której jedzie każda firma, trzeba spłacać, a stopy procentowe przecież nie są podwyższane tylko dla konsumentów. No i po ostatnie: wiesz ile kosztuje utrzymanie niesprzedanego mieszkania? Przecież musisz to wszystko ogrzewać. Jak nie ogrzejesz w ogóle to Ci instalacja CO (+normalna wodna) popęka. Jak ogrzejesz za słabo i nie wywietrzysz - będziesz miał grzyba. To te spółki w ramach przeczekania będą wysyłały swoich pracowników żeby doglądali mieszkań? Na koniec uwaga. Mamy w kraju jakieś 26 mln pracujących osób. Z tego tylko 5% załapuje się na II i III próg podatkowy. Znaczy to, że masz tylko 1 300 000 osób zarabiających miesięcznie 3000 brutto (!) i więcej. Teraz sobie odpowiedz na trzy pytania: 1) ile jeszcze można w Polsce sprzedać mieszkań po 5-9 tysięcy za metr kwadratowy wiedząc, że 95% zarabiających ma dochody poniżej 3000 brutto miesięcznie? 2) jak bardzo muszą spaść ceny, żeby znaczna kupa ludzi mogła sobie na mieszkanie pozwolić? Pytanie dodatkowe: ile to potrwa (biorąc pod uwagę obecne tempo spadków) i ilu deweloperów ma środki na doczekanie do tego momentu? 3) jak bardzo spadną ceny kiedy na rynek wjadą mieszkania sprzedawane przez syndyków masy upadłości małych deweloperów? Bo syndyk nie będzie się pierniczył w zaklinanie rynku, tylko będzie jechał z ceną aż mu się pojawią kupcy. Czy takie działanie nie spowoduje, że kolejni klienci znikną z rynku i na mieszkania po "trzymanej" cenie dalej nie będzie chętnych? Bo z mojego doświadczenia wynika, że jedna osoba nie kupuje mieszkania co roku a na dodatek 95% osób kupuje z żoną/mężem/konkubiną/konkubentem. Odpowiedz Link Zgłoś
polski_kibol Re: Analizy na zamówienie 11.08.08, 10:48 Zamiast marudzić,powinniście bić pokłony i byc pełni podziwu dla deweloperów. Która druga gałąź biznesu potrafiłaby stworzyć tak skuteczny kartel trzymający ceny już przez ponad rok? Odpowiedz Link Zgłoś
ksks3 Re: Analizy na zamówienie 11.08.08, 14:44 polski_kibol napisał: > Zamiast marudzić,powinniście bić pokłony i byc pełni podziwu dla deweloperów. > Która druga gałąź biznesu potrafiłaby stworzyć tak skuteczny kartel trzymający > ceny już przez ponad rok? Mamy szczęście, ze piekarze nie wpadli na taki pomysł jak dewloperzy Odpowiedz Link Zgłoś
mamalesia2 Re: Analizy na zamówienie 11.08.08, 16:13 to tak nie działa, że ceny spadną o 60% i wtedy tylko wszyscy na hurra rzucą się kupować. Ten co dziś woli wynajmować, bo się gniewa na rzeczywistwość, jutro może już być skazany na wynajem, chyba że będzie miał całą gotówkę na mieszkanie na koncie w banku. Zastanówcie się dlaczego w Stanach mieszkania staniały, a jakoś nikt się na nie rzuca. Ceny traktujecie jak kartel deweloperów, a może to jest element większej układanki, powiązany silniej z gospodarką. A stan gospodarki odbija się na naszym portfelu. Zdolność kredytowa, zarobki, inflacja, stopy procentowe... Tu nie chodzi o cenę metra, ale o zdolność nabywczą. I ceny będą takie jaka ta zdolność nabywcza jest. Deweloperzy teraz badają grunt, na ile mogą sobie pozwolić. Co do spadku to mieszkania z wielkiej płyty już nawet w ofertowych spadają (przynajmniej z tego co widzę po ofertach warszawskich), ale wielkiej płyty nie kupujcie - to faktycznie lepiej wynajmować albo mieszkać u mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: Analizy na zamówienie 11.08.08, 17:16 mamalesia2 napisała: Zastanówcie się dlaczego w Stanach mieszkania staniały, a > jakoś nikt się na nie rzuca. Nie przyszlo ci do glowy, ze nareszcie banki amarykanskie interesuja sie zdolnoscia kredytowa klienta i nie tak latwo o kredyt jak przed rokiem 2006? Odpowiedz Link Zgłoś
mamalesia2 Re: Analizy na zamówienie 11.08.08, 18:28 no właśnie o tym mówię, już nie udzielają kredytów tak jak przed krachem, jakby się u nas walnęło to nasze banki też zacieśniają politykę i też o kredyt będzie ciężej, dochodzą stopy procentowe, wzrost niepewności na rynku pracy - to wszystko naczynia połączone - to nie jest tak, że cudem nagle ceny mieszkań spadną a wokół wszystko się nie zmieni łąćznie z wynagrodzeniami i pewnością zatrudnienia. Gdybyż to było takie proste... Ja nie jestem po stronie tych co mówią kupujcie, ale uważam, że to mżonki, że ceny spadną i nie spowodują żadnych konsekwencji albo też same nie będą konsekwencją innych złych czynników w gospodarce. w Ameryce ceny spadły, banki mają przecież tam ulokowane pieniądze, podobnie jak u nas - poprzez kredyty - wiem, że się mówi, że u nas jednak na mniejszą skalę, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: Analizy na zamówienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 18:34 A co to za różnica dla tych co wahają się czy kupić teraz, cy poczekać jeszcze? Problem mają ci, co brali kredyty bardzo dużo ryzykując- na tzw "styk". I lepiej, by tak ludzie kredytów nie brali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. IP: 195.94.198.* 11.08.08, 08:36 Najlepiej to mieć ciastko i zjeść ciastko :-))) inwestujwsiebie.blogspot.com/ Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak mi sie wydaje Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: *.akademiki.uni.torun.pl 11.08.08, 09:05 a nóz to sie nie pisze przez ó czasami? :D :P :) a "nuż" potanieja? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: usak Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.mia.bellsouth.net 11.08.08, 09:16 Nuz nozowi nie rowne - podobnie jak moze morzu. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogo Nóż spada... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 10:06 ...ale nikt go już nie łapie panowie deweloperzy, specjalisci, eksperci...spada...spada... ...i w końcu... ...walnie... ...prosto w Wsze zacne portfele. Sami ukręciliście na siebie bat. Sami płaciliście za reklamę, ANALizy, artykuły, nagonkę na całego. Zarówno banki z kredytami na lat szeberdziesiąt, kwote milonpiećsetstodziwiecset, superzdolność nauczycieli z pensją 1500 na klitę 40m2 bez miejsca na odkurzacz i miotłę jak i deweloperzy manipulujący debilami... ...kij wam w oko! Odpowiedz Link Zgłoś
il_siciliano Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 13:49 Gość portalu: tak mi sie wydaje napisał(a): > a nóz to sie nie pisze przez ó czasami? :D :P :) a "nuż" potanieja? :D A nuż wbije ci się w plecy ortograficzny nóż ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JASNOWIDZ Cała prawda o przysżłości i cenach mieszkań ... IP: *.interia.pl 11.08.08, 09:56 Jasno widzę, choć nie ma w tym nic paranormalnego, że ... Nadchodzą gorsze czasy i poważne zwolnienie gospodarki. Nadchodzi załamanie demograficzne, wejście roczników powojennych w wiek emerytalny (czytaj trzeba ich utrzymać). Ogromna ilość ludzi! To wymusi podwyższenie (poważne) podatków bezpośrednich i pośrednich na pracujących (czytaj "młodych"). Młodzi ludzie, którzy teraz kupują mieszkania (zadłużają się bezmyślnie nastraszeni) będą musieli utrzymać tych starych, będą musieli spłacać wysokie raty i do tego wychowywać dzieci. To wszystko równa się kłopoty dla gospodarki i do tego jeszcze większa zapaść. Ci którzy mówią, że przyjadą tu Chińczycy i inni to zwykła kpina. Tak przyją i będą mieszkać pod mostami czy w tych mieszkaniach po 7 tys za metr kwadratowy? Żarty! A może czarni z Afryki, którzy nie mają często wykształcenia, nie mówiąc już o kulturze pracy (z całym szacunkiem gdzie ją mieli zdobyć). Żal mi siebie i wszystkich młodych ludzi, którzy teraz muszą się zadłużać aby jakoś żyć i do tego utrzymywać będą masę ludzi, którzy już żyją na kredyt. Co z tego wynika: Kłopoty dla gospodarki. Ci którzy nie muszą kupować mieszkania niech tego nie robią. Do 10 lat będzie niezły kanał! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agniecha nieruchomosci tanieja wszedzie IP: *.range86-153.btcentralplus.com 11.08.08, 10:02 Panie Marku, zanim wezmie sie za Pan artykul, niech sie Pan przyjrzy rynkowi, a takze temu, co sie dzieje za granica. Pisalam juz o tym kilka razy. W Anglii nieruchomosci tanieja mniej wiecej od roku. Rynkowi eksperci nie zadzaja pytan CZY potanieja, ale 0 ILE (15-20%???). Polska, moze jest dziwnym krajem ze swoim dziwnym rynkiem pracy, z zarobkami duzo ponizej zarobkow UE a cenami duzo powyzej UE. Ale nie sadze, zeby na podstawie ekpertyz napisanych przez deweloperow mozna bylo stwierdzic, ze nieruchomosci nie potanieja. To ich zyczenie Ceny spadna, do poziomow realnych. W koncu to nie Dubaj.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogo Dubaj? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 10:09 To jest mozliwe. Wystarczy trąbić w TV codziennie, że jest u nas Dubaj i w końcu ludzie uwierzą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: nieruchomosci tanieja wszedzie IP: *.chello.pl 11.08.08, 11:19 Podobnie jest w Sztokholmie. Dziś był wywiad w szwedzkiej gazecie z analitykiem, który bada rynek od 1999 roku. Prognozują spadki o 10-20 procent.Tam też rynek rok temu był nagrzany do czerwoności. Pocieszają, że scenariusz spadków o 40 procent jest mało realny. A gospodarka Szwecji mimo socjalu jest bardzo rynkowa i agresywna. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Z jednym warto sie zgodzic. 11.08.08, 10:35 "Główny indeks WIG od przeszło roku obsuwa się w dół, co jednak nie oznacza, że wszystkie spółki jednakowo tracą na wartości." Zwazywszy, ze koniunktura na gieldzie wyprzedza koniunkuture gospodarki (z kilku przyczyn), to warto sie zastanowic dlaczego indek TYLKO developerow spadl od lipca 2007 z 6400 pkt do obecnej wartosci okolo 2600. Spadek wartosci o 60%. Jesli z rynkiem nieruchomosci jest jak z gielda, konkluzje sami sobie winni wystawic klienci firm developerskich. Odpowiedz Link Zgłoś
bogulo2 Tak panie redaktorze... 11.08.08, 11:01 Problem w tym, że "jak kupić to teraz" nie bardzo jest mozliwe, bo ci co chcieli to już kupili... Z pustego nie nalejesz panie redaktorze...nie da rady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chess Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: 82.141.230.* 11.08.08, 12:06 Ciekawe czy tylko ja mam wrazenie ze ten artykul zostal oplacony przez jakiegos dewelopera? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.ksknet.pl 11.08.08, 14:03 Nie, zdecydowanie nie tylko Ty. Obiektywność Trybuny Ludów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAXX Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.08.08, 12:36 Od dawna pisze ,ze 'normalna" cena wykonczonego mieszkania w przeciętnym standardzie to TWOJA pensja netto miesięcznie ......teraz sam sobie odpowiedz czy ceny sa wysokie czy nie ........czy stac cie na mieszkanie czy nie .......a gdzie mój ulubiony kretynofil ? taki temat a jego nie ma -wakacje na Kubie czy Dominikanie? Odpowiedz Link Zgłoś
george2020 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 12:46 Gość portalu: tomalla napisał(a): > czyli... na dwoje babka wróżyła :) Czyli znowu artykuł kontrowersyjny, żeby forum żyło. G. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bartart Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. IP: *.ir.intel.com 11.08.08, 12:50 Jerzeli chcesz sprawdzic jaka jest prawda sprobuj kupic mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
george2020 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 12:56 > się o wiele łatwiej, nie robię praktycznie nic, nie pracuje za pieniądze - > teraz to pieniądze pracują dla mnie. Dobrze kochaniutki, to odpowiedz mi na jedno testowe pytanie: Co będzie jeśli wszyscy nie będą robić praktycznie nic i nie będą pracować za pieniądze, ale 'inwestować' w ...? No właśnie w co? Małe nakierunkowanie na odpowiedź: 'wartość pieniądza'. G. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 13:25 zeby zyc z kapitalu, trzeba go bylo wczesniej zgromadzic. Albo sie wtedy napracowal, albo odziedziczyl albo... Prawda jest, ze najbogatsi ludzie tego swiata zyja dzisiaj przede wszystkim z inwestowania kapitalu. Inni musza pracowac a i tak nie sa w stanie zgromadzic kapitalu, z ktorego da sie zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
anna-888 Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. 11.08.08, 12:59 Nie mozna przewidziec - jakie ceny beda jeszcze wchodzily na rynek !! Odpowiedz Link Zgłoś
il_siciliano Wynajem nie jest droższy od kupna! 11.08.08, 13:46 "jak wykazały ostatnie badania analityków z Open Finance i Home Broker - zakup niewielkiego mieszkania (jedno-, dwupokojowego) za kredyt we frankach szwajcarskich jest wciąż tańszym rozwiązaniem niż jego wynajem." To nieprawda. Kupno mieszkania nie jest rozwiązaniem tańszym. Weźmy kawalerkę w Warszawie. Kupno: 35 metrów po 8 tysięcy, kredyt na 30 lat, stopa 4%. Rata 1336 złotych. Do tego czynsz i opłaty, zwykle 300-400 złotych. Razem (po zaokrągleniu): 1650-1750 PLN. Wynajem: 1500-1800 zlotych + liczniki. Jak widać, ceny są porównywalne. Z tym, że wynajmując, nie ponosimy ryzyka kursowego i możemy szybko się wycofać z wynajmu i po jakims czasie np. kupić mieszkanie, kiedy ceny spadną. W drugą stronę już tak łatwo się nie da... Wniosek nasuwa się jeden: wynajmować! I czekać na spadek cen, który moim zdaniem jest nieuchronny i żadne zaklęcia deweloperów i dziennikarzy tu nie pomogą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Kupić mieszkanie teraz czy poczekać... IP: *.ksknet.pl 11.08.08, 13:55 Już myślałem że będzie chociaż jeden dzień bez kolejnych wypocin o nieruchomościach:)......ale nie,eksperci jak zwykle nie zawiedli:):) Ale trzeba im oddać honor że przynajmniej w weekend dają sobie siana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BABABA Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. IP: *.dolnoslaska.policja.gov.pl 11.08.08, 14:03 Oczywiście -POCZEKAĆ- masz gotówkę - wpłacasz do banku na 3 lata na 8% rocznie. Po 3 latach masz na czysto 25%. Mieszkania w ciągu 2 lat będą powolnie opadać od 20-30%- ponieważ |rynek wydrenował już kieszenie, nie będzie takich którzy inwestowali w nieruchomości- bo nie można na tym stracić|MOŻNA|, bo kredyty poszły ostro w górę, a te w modnych frankach pójdą -trzeba pamiętać o tym że kredyt bierzemy nie na 3 lata, tylko 30 lat, niektórzy już to czują i będą zmuszeni sprzedać dopiero zakupione mieszkanie|. Na rynku wtórnym i pierwotnym jest pół miliona ofert sprzedaży - NIE MA NA RYNKU TAKICH PIENIĘDZY - żeby to kupić,po aktualnych cenach. POCZEKAĆ- trzy lata - spadnie 25%, drugie 25% procenty z BANKU | LOKATA| - kupimy mieszkanie z połowę ceny, którą żadają od nas dzisiaj- JA TAK ZROBIĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż 11.08.08, 14:24 z tymi 8 % rocznie bedzie raczej trudno. A od procentow trzeba bedzie zaplacic podatek i to prawie 1/5. Ale przyznaje racje przeplacac obecnie sie nie oplaci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bonaqua Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.08, 22:38 Ale oczywiście masz gdzie mieszkać i skoro możesz czekać to nowe mieszkanie jest kwestią zachcianki a nie potrzeb. Jeżeli tak to faktycznie możesz poczekać. Jeżeli nowe mieszkanie wynika z potrzeby życiowej, to czekanie nie ma sensu. PS. Dla tutejszych ekspertów, w 2000 roku metr kosztował mnie 2100, teraz w mojej okolicy cena metra osiąga 7500 lub więcej i są chętni. Przypomnę że oprocentowanie kredytu pomiędzy 2000-2008 było nawet ponad 12 % w PLN. A teraz odpowiedzcie sobie sami czy warto czekać ... no chyba że ktoś z was zna przyszłość :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: *.bb.online.no 12.08.08, 00:12 Pytanie do autorów tekstu - Dlaczego dopiero teraz ktoś to napisał ? Przecież ręce opadają, jak ta "ciemnota" informacyjna (przepraszam za sformułowanie, ale to jedyne jakie mi przyszło na myśl do opisania tego stanu informacyjnego)zaczyna być coraz chętniej przechwytywana przez ludzi posiadających "stosowne" wykształcenie... co przy okazji strasznie "boli" bo dowodzi kto i na jakim poziomie jest kształcony obecnie :) Pozdrawiam wszystkich co jeszcze czytać ze zrozumieniem umieją !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: templariusz Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.netia.com.pl 12.08.08, 17:19 Panie Wielgo, czy pan naprawdę jest tak głupi, czy po prostu nie ma pan wstydu pisać sponsorowane artykuły ? Na boga, jak taki ktoś może pracować w redakcji renomowanej gazety ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: *.punkt.pl 12.08.08, 18:32 Ostatnio nie ma dnia aby nie było w prasie artykułu o nieruchomościach Chyba tylko horoskop jest czesciej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Kupic i 40 lat splacac IP: 80.51.224.* 13.08.08, 11:46 fajna perspektywa,a jak sie straci prace to co wtedy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neo-1 Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p.. IP: *.centertel.pl 14.08.08, 16:31 Do pomocy w zakupie mieszkania można "zaprosić" rodzinę, banki itp. ale cała sztuka polega na tym aby być w stanie póżniej go utrzymać. Liczyć się z krociowymi podwyżkami za media (to jest bardzo modne). Banki też żartów nie bardzo znają. Tu trzeba wydać nagle na lekarza, tu trzeba kupić lodówkę czy kanapę i to koniecznie, co wtedy? Bruk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andreas Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: 195.116.103.* 18.08.08, 09:01 sam zainwestowałem w nieruchomość i również śledzę wszelkie artykuły w prasie i internecie na ten temat. Powiem tylko tak - te same źródła, które jeszcze niecały rok temu wróżyły stabilniejszy, ale pewny wzrost cen, teraz z równą pewnością siebie licytują się na coraz większe ich spadki, sugerując się jak zwykle obecną sytuacją na rynku. W większości przypadków nie ma to nic wspólnego z prognozowaniem, a jest jedynie rozwinięciem aktualnej sytuacji na rynku, przy aktualnie wystepujacych uwarunkowanich. Tymczasem uwarunkowania się zmieniają - patrz kurs złotego, podaż mieszkań, popyt wewnętrzny. Poza tym również jestem zdania, że jak za komuny wszystko wrzuca się do jednego worka. A moze będzie tak - na rynku jednocześnie bedą dostępne mieszkania za 4000-6000 zł/m2 w słabym standardze, na peryferiach miast, za 6000-10000 zł/m2 w dogodnej lokalizacji, z rozbudowaną infreastrukturą w wysokim standardzie dla zamożniejszych i po 10000-30000 w centrach i VIP-owskich lokalizacjach z "cudami na kiju" dla bogaczy. O wszystkim zdecydują po prostu potrzeby i ich skala oraz podaż. A narazie jest jak jest, każdy to widzi i nie potrzebuje do oceny sytuacji pseudo-analityków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż p... IP: *.sgh.waw.pl 18.08.08, 15:41 Kupiłem teraz mieszkanie ale zastanawiam sie nad jedną rzeczą. Wiecie, że można zmienić dostawce energii – ja się dopiero niedawno dowiedziałam. Myślę, że to całkiem fajne rozwiązanie, bo można zaoszczędzić (w moim przypadku wyszło, że oszczędzam 100zł rocznie)– odkryłam to na stronie www.izi.pl. A wy co myślicie? Ktoś już zmienił? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anzlem Re: Kupić mieszkanie teraz czy poczekać, bo a nuż IP: *.chello.pl 26.10.08, 20:02 >(w moim przypadku > wyszło, że oszczędzam 100zł rocznie) to teraz policz ile czasu zajmie ci zmiana... potem policz ile kosztuje godzina twojej pracy... a potem zastanów się czy dla 100 zł rocznie warto??? Odpowiedz Link Zgłoś