Dodaj do ulubionych

Panowi i Panie obstawiamy?

IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 31.10.03, 22:48
Jaki kurs EUR/PLN obstawiacie na 01.05.2004 r., czyli na historyczna datę?
Ponieważ za grosz nie wierzę wypowiedziom naszych ekonomistów, którzy "nie
widzą "fundamentalnych przyczyn osłabienia złotówki", dlatego stawiam:
1 EUR=7 PLN. Szokujące? To sie okaże (wybuch protestów społecznych na dużą
skalę jest już bliski). Zresztą obstawiam na czuja (nie to co Hydraulik -
ten to umie fachwo uzasadnić swoje prognozy) i podejrzewam, że może być
jeszcze gorzej.
Przyjmijmy tolerację +/-0,5 punktu procentowego.

Dzisiaj znowu padł rekord, ale ostatnio rekordy padają prawie codziennie
więc niewielu je nawet zauważa.

Złoty ustanowił dziś znowu rekord

KOMENTARZ KRAJOWY

USD/PLN i EUR/PLN
Podczas ostatniej w tym tygodniu sesji złoty ponownie się osłabił. Kurs
USD/PLN, po początkowym spadku z 4,0435 do 4,0165, wzrósł do 4,0586, zaś
kurs EUR/PLN, przełamując opór 4,70 zwyżkował z 4,6700 do 4,7163, ustalając
nowy najwyższy poziom w historii. Tak jak należało się spodziewać, przed
zbliżającym się weekendem inwestorzy zamykali pozycje złotowe.
Złotemu nie pomogły zapewnienia przedstawicieli rządu o tym, że nie ma
zagrożenia dla płynności tegorocznego budżetu. Podczas konferencji prasowej
wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner powiedział, że nie ma poważnego
zagrożenia dla wykonania tegorocznego budżetu. Zagwarantował również, że
nowelizacji tegorocznego budżetu nie będzie. Stwierdził jednak, że wpływy do
budżetu są nieco mniejsze niż prognozowano, a z powodu słabszego złotego
wzrosły koszty obsługi długu.
Na spadek wartości złotego wpłynęły pogarszające się nastroje w całym
regionie. Na rynku zadziałał mechanizm psychologicznych czynników.
Niepewność co do losów rosyjskiej spółki Jukos, a także gwałtowne osłabienie
forinta przyczyniły się do zwiększonej nerwowości wśród inwestorów, co
zmusiło ich do zamknięcia pozycji w walucie krajowej. Dodatkową presją dla
złotego była trwająca przecena obligacji skarbowych.
O godz. 16.00 NBP opublikował dane dotyczące C/A. Okazało się, że we
wrześniu na rachunku obrotów bieżących zanotowano nadwyżkę w wysokości 61
mln euro wobec prognozy deficytu 268 mln euro. Tak pozytwna informacja
najwyraźniej zaskoczyła rynek, a złoty zdołał odrobić część strat. Po
publikacji danych kurs USD/PLN zniżkował do ok. 4,0280, zaś EUR/PLN spadł do
ok. 4,6895.
O godz. 16.32 jeden dolar wyceniany był na 4,0285 złotego, a jedno euro na
4,6925 złotego (odchyl. +2,55 proc.).

Krótkoterminowa prognoza
Po publikacji dobrych danych C/A w najbliższym czasie możliwe jest
wzmocnienie złotego. Jednak czynniki zewnętrzne, takie jak sprawa Jukosu
oraz możliwość podwyżki stóp procentowych na Węgrzech mogą przyczynić się do
dalszych spadków wartości naszej waluty. Nie należy także zapominać o
nierozwiązanych problemach fiskalnych, które również mogą zadziałać na
niekorzyść złotego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hajer Zwróć uwagę na USD/PLN - dziś było wybicie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 23:39
      Dziś 31.10.2003, było ciekawie na USD/PLN - wybicie albo ze zniżkującego klina,
      albo z opadającego kanału (i taka i taka interpretacja wykresu jest możliwa) -
      jedno i drugie zapowiada wzrost USD do minimum 4,54 zł - to już nie jest
      zabawa - to jest powolny odwrót od PLNa, widoczny już na wszystkich walutach.
      Dodatkowo coraz ciekawiej jest na HUF/EUR (forint)- czyżby rynki w złym świetle
      widziały kandydatów do UE?
      Co do 7 zł - niewykluczone, ale mimo wszystko nie sądzę, by to miało postać
      kryzysu walutowego - raczej kilkuletnie opadanie złotego, tak jak w latach
      1993 - 2000, choć głowy za scenariusz braku kryzysu nie dam.
      Jedno wiem na pewno - dopóki WSZYSCY kraczą o kryzysie to on na pewno NIE
      WYSTĄPI- coś ,czego spodziewają się WSZYSCY na rynku, nigdy nie ma miejsca (ja
      nazywam to przekorą rynku). A dziś nastroje są takie, że nieliczni mówią, że
      Argentyny nie będzie, a jesli odjąć od nich rząd, zawodowo optymistyczny i RPP,
      to już prawie nikt. Taka jednomyślność oceny to poważny sygnał, że do kryzysu
      nie dojdzie - TŁUM NA RYNKACH W 99,9999% PRZYPADKÓW SIĘ MYLI.
    • Gość: Hajer RZĄD DAJE CIAŁA NA WALUTACH - CYTAT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.03, 18:14
      Cytat tygodnia (dla mnie):

      "Kompletnie dziwacznym posunięciem była wymiana w NBP 1 mld USD uzyskanych ze
      sprzedaży obligacji w USA. Spekulanci oczekiwali, ze przynajmniej część tych
      pieniędzy trafi, bądź będzie utrzymywane zagrożenie, że trafi na rynek
      walutowy. To umocniłoby złotówkę, więc bali się ją zbyt mocno atakować. Teraz
      droga do ataku na złotego jest otwarta. Interweniować będziemy w ostateczności
      (a wtedy interwencja zostanie odebrana jako akt rozpaczy), a broń w postaci 1
      mld USD dobrowolnie oddaliśmy na złom. Decydenci z lubością powtarzają frazesy
      o braku fundamentalnych powodów do osłabienia złotego. Nie rozumieją kompletnie
      (nic dziwnego, bo rynek zapewne znają tylko z teorii), że na rynku rządzą
      olbrzymie kapitały spekulacyjne, że każde słowo się liczy, że trzeba
      koordynować wypowiedzi i politykę. A o roli analizy technicznej w działaniach
      spekulantów pewnie w ogóle nie słyszeli. Jakże inaczej zachowuje się np. rząd
      Japonii. Poziom 115 jena za dolara był sztucznie broniony przez jeden rok.
      Wszystko dlatego, że przełamanie tego poziomu musiało wywołać atak spekulantów
      i duże wzmocnienie jena. Można powiedzieć, że przecież i tak w końcu do tego
      doszło. Tak, ale przez rok rząd Japonii pomagał japońskim eksporterom i
      gospodarce. Czy my się w końcu czegoś nauczymy czy też wierząc w całkowicie
      wolny rynek doprowadzimy do olbrzymiego osłabienia złotego, a co za tym idzie
      do dużej inflacji i końca odrodzenia gospodarki?"
      Piotr Kuczyński - Puls Biznesu

      "Boję się pracowitych ignorantów - tacy niejedno już na świecie zniszczyli" -
      rzekł pewien profesor AGH...
    • marcepanna Re: Panowi i Panie obstawiamy? 02.11.03, 19:14
      czy ten Kuczynski to ten sam na ktorego prognoazach poplynal finansowo
      Hydraulik?

      ja osobiscie obstawilabym 4,6 jak jest teraz albo jeszcze nizej wlasnie jak sie
      okaze ze ZUS nie upada i panstwo jest wyplacalne pzrynajmniej w sferze rent i
      emerytur
      mnie sie wydaje ze wszystko bedzie lagodnie na rynku bo to zaden historyczny
      moment, co sie okaze szybko zreszta bo nic sie u nas nie zmieni szokujaco
      szybko w gospodarce jedyne co to troche euforii bedzie i moze sie to na rynek
      przelozyc a do tego NBP ma nadal obrone zlotego za cel nadrzedny wiec nalezy
      miec nadzieje ze kurs nie bedzie taki jak to Kuczynski prognozuje

      jakby co upewnie sie ze nie obstawiamy na kase?


      • Gość: robi dla niepoprawnej optymistki IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 02.11.03, 22:43
        Marcee, ZUS nie zbankrutuje , bo nie może, chyba że razem z całym budzetem.
        Jezeli nie uzyska finansowania w odpowiedniej skali w bankach komercyjnych,
        niedobór będzie musiał pokryć budzet centralny. Coraz częstsze przymiarki SLD
        do likwidacji OFE (patrz ostatnie wypowiedzi Kaczmarka dostępne także na tym
        forum) są wyraźnym sygnałem,ze rządząca sitwa zdaje sobie sprawę z powagi
        sytuacji.

        Byc może przesadzam i na 1 maja przyszlego roku kurs będzie zbliżony do Twojej
        prognozy, czy prognozy Forexa, ale w ciągu dwóch najbliższych lat kryzys
        walutowy jest, moim zdaniem, nieunikniony. Zbyt duże zobowiązania ma ten kraj,
        w dużej częśći denominowane w walutach obcych, aby udało zachowac się
        wypłacalność. Z dużą dozą pewności dojdzie też do nowelizacji Konstytucji w
        zakresie dopuszczalnych granic długu publicznego, a wtedy jak pisał kiedyś
        Hydraulik, spekulanci uznają, że oto w tym kraju wszystko może się zdarzyć i
        wyniosa się w bezpieczniejsze rejony. Dołóż do tego masowe protesty społeczne
        i zagmatwaną sytuację na scenie politycznej a wyłoni Ci się bardzo nieciekawy
        obraz bliskiej przyszłości. Obraz mało zachęcający dla inwestorów, chcących
        finansować nasz deficyt.

        pozdr
        robi
        • forex-expert Re: dla niepoprawnej optymistki 02.11.03, 23:40
          Gość portalu: robi napisał(a):

          > Coraz częstsze przymiarki SLD
          > do likwidacji OFE (patrz ostatnie wypowiedzi Kaczmarka dostępne także na tym
          > forum) są wyraźnym sygnałem,ze rządząca sitwa zdaje sobie sprawę z powagi
          > sytuacji.

          Mam nadzieję że sitwa zdaje sobie sprawę z tego że wstrzymanie przesyłania składek to tylko zabieg czysto księgowy - na który tylko idiota (albo Kaczmarek) może się porwać.
          Zagarnięcie pieniędzy obywateli (bo do tego się to sprowadza) jest posunięciem które tylko na chwilę może uratować finansowanie darmozjadów - od urzędników po górników. Jednocześnie przed resztą społeczeństwa staje widmo głodowej starości...
          Tylko idioci będą to tolerować, siedzieć w domu i oglądać "Wiadomości" - wg. mnie podjęcie takiej decyzji okradzenia obywateli powinno wywołać powszechny bunt na skalę podobną do niepokojów społecznych jakie rozpoczynają się w krajach EU, w ktorych system emerytalno-ubezpieczeniowy również wygląda nieciekawie.


          > a wtedy jak pisał kiedyś
          > Hydraulik, spekulanci uznają, że oto w tym kraju wszystko może się zdarzyć i
          > wyniosa się w bezpieczniejsze rejony.

          Co do spekulantów to nie podzielam Twojej diagnozy - zawsze się jeszcze paru znajdzie żeby dodatkowo ograbić tonącą łajbę pod polską banderą - spekulanci z tego żyją...

          Co do realnych inwestorów z realnym kapitałem - to niestety już w większości możemy się z nimi pożegnać - jest wiele stabilniejszych i lepszych miejsc w naszym rejonie - Czechy, Słowacja, Węgry, Estonia...

          U nas zostaną tylko "inwestorzy" typu Geant czy Tesco - czyli typowy kapitał spekulacyjny, nie dający żadnych korzyści na rynku pracy w szerszej perspektywie.
      • maksimum Re: Panowi i Panie obstawiamy? 03.11.03, 09:14
        marcepanna napisała:

        > czy ten Kuczynski to ten sam na ktorego prognoazach poplynal finansowo
        > Hydraulik?

        Tak Marcee,to ten sam Kuczynski,z tego trojkata bermudzkiego:Prechter-pryzmont-
        Kuczynski ,co pieprzy bez sensu o analizach technicznych.
        Takich ludzi juz niedlugo bedzie sie wieszac,za ich glupote.

        > ja osobiscie obstawilabym 4,6 jak jest teraz albo jeszcze nizej wlasnie jak
        sie
        > okaze ze ZUS nie upada i panstwo jest wyplacalne pzrynajmniej w sferze rent i
        > emerytur
        > mnie sie wydaje ze wszystko bedzie lagodnie na rynku bo to zaden historyczny
        > moment, co sie okaze szybko zreszta bo nic sie u nas nie zmieni szokujaco
        > szybko w gospodarce jedyne co to troche euforii bedzie i moze sie to na rynek
        > przelozyc a do tego NBP ma nadal obrone zlotego za cel nadrzedny wiec nalezy
        > miec nadzieje ze kurs nie bedzie taki jak to Kuczynski prognozuje
        >
        > jakby co upewnie sie ze nie obstawiamy na kase?
        >
        >
    • forex-expert Re: Panowi i Panie obstawiamy? 02.11.03, 21:57
      Gość portalu: robi napisał(a):

      > Jaki kurs EUR/PLN obstawiacie na 01.05.2004 r., czyli na historyczna datę?

      1 eur = 4.8-4.9 zl
    • Gość: , Re: Panowi i Panie obstawiamy? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 02.11.03, 23:45
      5.5 za EUR. i 4.5 za dolara. 1 maja pamietnego roku Anno Domini 2004.

      Tak sobie wymyslilem. Tylko nie kazcie mi uzasadniac. He he he hehe...
      Uzasadnienie dopiero jak sie sprawdzi, wtedy latwiej.
      Zagadkowe wydaje mi sie zachowanie dolara. Bardzo zagadkowe.

      To jest pytanie. Pomimo wielkiej sily gospodarki USA oceniam na 1.25-1.30
      USD do EUR. Nawet przy zalozeniu obnizki stop w Eurolandzie o pol procenta.
      Jednak zmienic to moze podwyzka stop procentowych w USA.
      A to dopiero w przyszlosci. Nie bliskiej. Tak wiec dolar po jakies 4.50 PLN.

      No ladnie to wyglada. Taka fajna analityczna prognoza. Teraz tylko odpowiednio
      to uzasadnic wsparciami, Fibonaccim, cyklami Krebsa, zlotym podzialem, fazami
      ksiezyca, pogoda w Mozambiku, Juliuszem Verne, no cokolwiek nam tam przyjdzie
      do glowy, moze byc, ze dane za kwiecien, a jak lepiej to za 3 kwartal. Obojetne.


      Mam takie wrazenie, ze to bedzie mialo dwie fazy. Najpierw silniejszy obsuw
      teraz lub do jakis 4-5 tygodni, a potem spokoj styczen luty marzec i znowu
      jazda od maja.

      Prosze o wyrozumialosc. Mozemy sie mylic. Bo przeciez Eksport nie po to ruszyl,
      zeby tak nagle umrzec. To jeszcze troche potrwa, macie chlopy duzo wigoru.
      Od razu widac, ze Polaka nie latwo zarznac.

      A dla informacji, podaje, ze czytam teraz szalenie fajne teksty Marksa i
      Engelsa i az mi sie lezka w oku kreci, jacy to byli fajni goscie.

      Tyle lat minelo i tyle fajnych ludzi umarlo. Powinienem wam to podeslac, ale
      raczej prywatnie, co tam bedziemy dziennikarzy wyborczej uczyc.


      • forex-expert Re: Panowi i Panie obstawiamy? 02.11.03, 23:55
        Gość portalu: , napisał(a):

        > Zagadkowe wydaje mi sie zachowanie dolara. Bardzo zagadkowe.

        Z moich obserwacji wynika że większość nie docenia pary EUR/JPY której zachowanie w dużym stopniu wpływa na EUR/USD - jak poczytasza newsy zestawiające Japonię z Europą to zachowanie dolara staje się bardziej zrozumuiałe ;)
        • Gość: , Forex Expert? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 03.11.03, 00:00
          He he heheh e eehehhe .

          Sluchaj, Ekspert, jakbysmy wszystko rozumieli, to bysmy juz mieli wlasny prom
          kosmiczny!

          W sumie tez patrzena na jena i jakos tak mi sie wydaje, ze ten BOJ to nasz
          ostatni jest, innymi slowy cross jen do USD mowi do mnie "wypierdalaj z
          dolarow". Co prawda szeptem na razie, ale jak strzele sobie banie, to bedzie
          glosniej. Moge ostatecznie krakowskim targiem spuscic do 5.3 EUR/zloty i 4.8
          USD na zloty. 1 maja. Pasuje?
          • forex-expert Re: Forex Expert? 03.11.03, 00:04
            Gość portalu: , napisał(a):

            > Moge ostatecznie krakowskim targiem spuscic do 5.3 EUR/zloty i 4.8
            > USD na zloty. 1 maja. Pasuje?

            Ja tam liczę na euro poniżej 5 zeta - nie żeby się Miller z Hausnerem tak postarali... bardziej patrzę na to co się u Schrodera w zagrodzie wali ;)
            • Gość: , Re: shroder w chlewie. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 03.11.03, 00:23
              celna uwaga. Ale nie ma sie co martwic, oni w unii sa tak beznadziejni, w tej
              swojej polityce monetarnej jak conajmiej RPP. Nie obniza stop. Nie ma szans.
              Zawsze te stopy beda wyzsze jak w USA. Przynajmiej tak dlugo, az bezrobocie nie
              kaze helmutom wyjsc na ulice jak gornikom w RP. Kto to widzial, aby stopy byly
              ponizej inflacji? Co? Przeciez nie w Europie! Procent musi byc. To element
              polityki panstwa.

              Ja mysle, ze sprawa jest prosta. I nie ma sie co martwic.

              Znowu sie Putin wypowie, ze Euro za rope, to araby, albo z kolei BOJ zejdzie z
              czesci dolcow, itp. Na pewno cos sie wydarzy. Nie ma sily. Juz oni cos wymysla.

              Predzej kaktus mi na rece wyrosnie, zanim europejska mysl ekonomiczna dostrzeze
              bezsens silnego euro. W koncu produkcje "pobudzaja" fundusze, a z bezrobociem
              walczy sie w parlamencie. No, komisarze tez odgrywaja kolosalna role.
              Sa niemalze monumentalni. W pogladach. W polityce europejskiej dominuje postawa
              niezlomnosci i upartego tkwienia w bledzie latami. To religia.

              Nie martw sie. Trend is your friend. Euro bedzie silne.
              Jeszcze tego brakowalo, aby Polacy placili skladke uni po 4.35 PLN/EUR jak chce
              Hausner. NIEMOZLIWE. Cena Euro powinna sobie spokojnie rosnac. A do Polski
              bedzie plynal import. import. import. Jak zawsze. Kto to widzial, zeby Polska
              byla eksporterem? Gdzie? w Unii?! Niemozliwe. No to zloty bedzie slaby.




              • forex-expert Re: shroder w chlewie. 03.11.03, 00:32
                Gość portalu: , napisał(a):

                > Predzej kaktus mi na rece wyrosnie, zanim europejska mysl ekonomiczna
                > dostrzeze bezsens silnego euro.

                Ja tam na 1Q 2004 ustawiam się pod zjazd EUR/USD do 1.2 - 1.3, a moze nawet 1.1 o ile amerykancom pod Bagdadem jakies kupy na wycieraczkę ktoś nie zwali ;)
                • Gość: , Re: shroder w chlewie. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 03.11.03, 01:25
                  Pewnie, poczatek juz widzimy. Malo tego, wrecz potrzeba nam tego umocnienia
                  technicznie. Az sie o to prosi. Gdzie ja mowilem, ze dolar oslabnie TERAZ?
                  Siedze po stronie dolara obecnie i boje sie. Liczylem na wiekszy ruch po
                  danych. Zwrociles uwage z jakim opoznieniem rynek "zmienil zdanie"?

                  Robi mowi o kursach w maju przyszlego roku, a do tego czasu dwa razy nam sie
                  sytuacja odwroci.

      • Gość: , dokonczenie. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 02.11.03, 23:55
        Zapomnialem jeszcze wkleic dla uzupelnienia wypowiedzi to:

        "Wyeksportowaliśmy towary za 3,3 mld euro i zapłaciliśmy 3,8 mld euro za towary
        sprowadzone zza granicy. W porównaniu z wrześniem ubiegłego roku eksport wzrósł
        o 13,4 proc.! Nietrudno się domyślić, że eksport wspomagany był przez
        utrzymujący się bardzo korzystny kurs euro;"


        To na wypadek, gdyby w tym watku pojawili sie jacys optymisci.
        No. To tyle na temat nadwyzki bilansu platniczego.
        He he he hehe.

        he he he eh ehehehe ehhe.....
        • Gość: Hajer PRZECINEK WYTŁUMACZ MAXIMUMOWI, PROSZĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.03, 19:02
          co to jest analiza techniczna, bo jak czytam takie bzdety jak on w tym wątku
          opisuje, to mi ręce opadają. Wytłumacz też bardzo Cię proszę i marcee i
          maximumowi, że cytat z Kuczyńskiego, ktory tu wstawiłem jest naprawdę sensowny,
          a Kuczyński WIE, CO MÓWI.
          Ja naprawdę już nie mam siły polemizować z takimi poglądami.
          P.S. - Dziś pięknie pękło 1,1532 na EUR/USD - od paru dni jestem na dolarowych
          pozycjach i nieskromnie przyznam, że obstawiałem czasowe umocnienie USD na
          EUR/USD, a także na USD/JPY - tu z kolei widzę nawrotkę do przełamanej linii
          szyi Głowy z Ramionami (owe 115 Kuczyńskiego) a potem ku 95, jak zapowiada
          figura.
          Oprócz pracy na kopalni bawię się stosunkowo niewielkimi sumami na kontraktach
          na WIG 20 i spread'owej platformie Forex'owej
          Pozdrawiam:
          Hajer
          • Gość: robi Re: PRZECINEK WYTŁUMACZ MAXIMUMOWI, PROSZĘ IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 03.11.03, 19:13
            Maciej raczej dobrze wie, co to jest analiza techniczna. Nie lubi za to bliżej
            mi nie znanego Kuczyńskiego. Pewnie ma swoje powody. Ja zresztą też nie
            przepadam za PB wogóle, bo to gazeta w rekach niemieckiego kapitału. Przed
            referendum wyjątkowo nachalna w europropagandzie.

            • Gość: marcee ale czemu MAKS chce zastrzelic Kuczynskiego? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 21:29
              na razie wychodzi ze tylko biedny Hydraulik bral na serio te jego analizy
              swoja droga ciekawe co mu jego stara zrobila po tym jak sie umoczyl na jego
              prognozach?

              hihihi


              • maksimum Re: ale czemu MAKS chce zastrzelic Kuczynskiego? 03.11.03, 21:48
                Gość portalu: marcee napisał(a):

                > na razie wychodzi ze tylko biedny Hydraulik bral na serio te jego analizy
                > swoja droga ciekawe co mu jego stara zrobila po tym jak sie umoczyl na jego
                > prognozach?
                >
                > hihihi

                Ten caly Kuczynski i Pryzmont,to byla tragiczna propaganda na ktora dal sie
                nabrac Hydraulik.

                A Ciebie Marcee jeszcze raz caluje.
            • maksimum Re: PRZECINEK WYTŁUMACZ MAXIMUMOWI, PROSZĘ 03.11.03, 21:46
              Gość portalu: robi napisał(a):

              > Maciej raczej dobrze wie, co to jest analiza techniczna. Nie lubi za to
              bliżej
              > mi nie znanego Kuczyńskiego. Pewnie ma swoje powody. Ja zresztą też nie
              > przepadam za PB wogóle, bo to gazeta w rekach niemieckiego kapitału. Przed
              > referendum wyjątkowo nachalna w europropagandzie.

              Hydraulik caly czas cytowal Kuczynskiego i Pryzmonta jako wybitnych
              analitykow,a te dwie niemoty wyciagaly z prasy amerykanskiej artykuly negatywne
              o rozwoju gospodarczym USA,w celu dosc oczywistym-by pokazac jaka to EU jest
              boska i przeswietna i jak dobrze tam inwestowac.
              No i generalnie jaki to byl genialny ruch z tym wstapieniem do EU.
              Pelne nerwowego napiecia,negocjacje samego Millera i ten caly EUnuchowski
              horseshit.

              • Gość: robi Europropaganda IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 03.11.03, 23:49
                maksimum napisał:

                >> Hydraulik caly czas cytowal Kuczynskiego i Pryzmonta jako wybitnych
                > analitykow,a te dwie niemoty wyciagaly z prasy amerykanskiej artykuly
                negatywne
                >
                > o rozwoju gospodarczym USA,w celu dosc oczywistym-by pokazac jaka to EU jest
                > boska i przeswietna i jak dobrze tam inwestowac.
                > No i generalnie jaki to byl genialny ruch z tym wstapieniem do EU.
                > Pelne nerwowego napiecia,negocjacje samego Millera i ten caly EUnuchowski
                > horseshit.

                Nic w tym dziwnego, obaj działali na zlecenie swego niemieckiego chlebodawcy,
                który w naszym wejściu do UE widzi widocznie interes. Pamiętam jak jeszcze
                przed referendum zastanawialiśmy sie z Przecinkiem, czy spróbować uświadomić
                co niektórych dzinnikarzy zajmujących się ekonomią. Doszliśmy jednak do
                wniosku, że nie warto. Nikt się nie wychyli. Przed referendum nie wolno było
                pisac sceptycznie o rozszerzeniu. Takiego prania mózgu, jakie przeżyliśmy w
                Polsce nie powstydziłby się pewnie i Goebels.
        • Gość: marcee Re: dokonczenie czyli Przecinek robi kropke IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 21:23
          ale zdajesz sobie sprawe Przecinek ze zeby cos wyeksportowac to trzeba
          zaimportowac do tego polprodukt ?

          na razie ci wyszlo ze nasi eksporterzy nie zdolali upchnac u was towaru za 0,5
          mld euro
          ale jak to mawia Hydraulik do swojej starej: dopoki nie sprzedalem to nie
          starcilem kochanie...
          tak ze nic to wiele nie oznacza z czego tak rechoczesz a juz najmniej wplywu
          kursu walutowego na nasze makroekonomiczne umocnienie ze zacytuje KOmentatora
          (ja tam jestem odwazna)

          nie smieje sie bo mialam dzis tragiczny dzien
          pozdr
          • maksimum Re: dokonczenie czyli Przecinek robi kropke 03.11.03, 21:51
            Gość portalu: marcee napisał(a):

            > ale zdajesz sobie sprawe Przecinek ze zeby cos wyeksportowac to trzeba
            > zaimportowac do tego polprodukt ?
            >
            > na razie ci wyszlo ze nasi eksporterzy nie zdolali upchnac u was towaru za
            0,5
            > mld euro
            > ale jak to mawia Hydraulik do swojej starej: dopoki nie sprzedalem to nie
            > starcilem kochanie...

            Dokladnie tak.
            A u mnie,czego bys nie trzymala,to rosnie.

            > tak ze nic to wiele nie oznacza z czego tak rechoczesz a juz najmniej wplywu
            > kursu walutowego na nasze makroekonomiczne umocnienie ze zacytuje KOmentatora
            > (ja tam jestem odwazna)
            >
            > nie smieje sie bo mialam dzis tragiczny dzien
            > pozdr
            • Gość: robi analiza techniczna Macieja IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 03.11.03, 23:36
              maksimum napisał:

              >> Dokladnie tak.
              > A u mnie,czego bys nie trzymala,to rosnie.

              to się nazywa "wirtualny sex" czyli po hamerykańsku "dirty dancing"
              • Gość: marcee dirty dancing IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.03, 00:21
                a co wam to tak wadzi?
                nie mozemy sobie ulzyc w realu to sobie tak ciupciamy w sieci...Przecinka
                diabli biora i zyczy mi zdrowia zamiast zebym nie utyla, a powinien sie nie
                pieklic tylko przyklad z nas brac z MAciejem i jakas fajna babke (jak ja
                oczywiscie) tutaj nam do pogadania zaprosic
                no nie Panowie?

                )))))
                • maksimum Re: dirty dancing. NADCHODZI 04.11.03, 22:50
                  Gość portalu: marcee napisał(a):

                  > a co wam to tak wadzi?
                  > nie mozemy sobie ulzyc w realu to sobie tak ciupciamy w sieci...

                  Juz niedlugo bedzie real cala geba,tylko zebys nie marudzila,ze cie glowa boli.

                  > Przecinka
                  > diabli biora i zyczy mi zdrowia zamiast zebym nie utyla,

                  Po tygodniu ze mna,wszystkie kiecki z Ciebie spadna.

                  > a powinien sie nie
                  > pieklic tylko przyklad z nas brac z MAciejem i jakas fajna babke (jak ja
                  > oczywiscie) tutaj nam do pogadania zaprosic
                  > no nie Panowie?
                  >
                  > )))))
          • Gość: , Re: IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 03.11.03, 23:23
            Rechocze, bo jak kasa leci, to trzeba sie cieszyc.

            Co do Pryzmonta i Kuczynskiego, to nie chce sie wypowiadac za bardzo, bo oni
            chyba niedawno pisza, a jesli dawno, to malo czytalem, a polemika z osobami pro
            unijnymi jest malo pasjonujaca. W ogole nieciekawa.

            "ale zdajesz sobie sprawe Przecinek ze zeby cos wyeksportowac to trzeba
            zaimportowac do tego polprodukt?"

            To jest oczywista nieprawda. No ale nic. Trzymaj sie. Nie ma tragedii, dopoki
            jestesmy w zdrowiu. No chyba ze Maciej nie zadzwoni. He he he.



            • Gość: Hajer Re: Co ten maksimum pier...? Jaka UE???Przecinkowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.03, 23:34
              Przeczytaj proszę mój post RZĄD DAJE CIAŁA NA WALUTACH i zobacz, co tam jest o
              UE i wytłumacz temu jełopowi o co chodzi, bo najwyraźniej pobyt w USA go
              uwstecznia...
              • Gość: robi Re: Co ten maksimum pier...? Jaka UE???Przecinkow IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 03.11.03, 23:40
                Gość portalu: Hajer napisał(a):

                > Przeczytaj proszę mój post RZĄD DAJE CIAŁA NA WALUTACH i zobacz, co tam jest
                o
                > UE i wytłumacz temu jełopowi o co chodzi, bo najwyraźniej pobyt w USA go
                > uwstecznia...

                W porządku Hajer, nie denerwuj się, oni sobie tylko jaja robią. A Kuczyński
                pewnie ma teraz rację - wyczuł skad wiatr wieje.
                • Gość: marcee a ciekawe jakiego profesorka AGHu cytuje Hajer IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.03, 00:29
                  Tadeusiewicza?
              • Gość: , Re: Co ten maksimum pier...? Jaka UE???Przecinkow IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 04.11.03, 03:01
                "Spekulanci oczekiwali, ze przynajmniej część tych pieniędzy trafi, bądź będzie
                utrzymywane zagrożenie, że trafi na rynek walutowy. To umocniłoby złotówkę,
                więc bali się ją zbyt mocno atakować."

                Z tym sie nie zgadzam. Ogolnie spekulanci lubia uciekac z waluty wtedy kiedy
                jest popyt. Czasem nawet placa GOTOWKA, zeby sie potajemnie dowiedziec, ze ktos
                cos bedzie w wiekszej ilosci bral. Spadek nastepuje potem. To sie kupy nie
                trzyma. Takie powstrzymanie to dla mnie raczej objaw zaufania do waluty.
                Czekali bo liczyli, ze sie zloty umocni, aby go drozej wywalic, a to znaczy, ze
                nikt tam nie panikuje. Jeszcze.

                "Teraz droga do ataku na złotego jest otwarta."

                Z tym sie tez nie zgadzam. Nie teraz, tylko CALY CZAS. Milard w te czy we wte
                nie gra roli. A jak jest naprawde, to JA NIE WIEM. Kuczynski tym bardziej.

                "Decydenci z lubością powtarzają frazesy o braku fundamentalnych powodów do
                osłabienia złotego. Nie rozumieją kompletnie(nic dziwnego, bo rynek zapewne
                znają tylko z teorii), że na rynku rządzą olbrzymie kapitały spekulacyjne, że
                każde słowo się liczy, że trzeba koordynować wypowiedzi i politykę."

                Z tym sie zgadzam. Dodam od siebie, ze samo piepszenie wplywu na notowania nie
                ma. Najlepiej wie o tym Hausner.

                "A o roli analizy technicznej w działaniach spekulantów pewnie w ogóle nie
                słyszeli. Jakże inaczej zachowuje się np. rząd Japonii. Poziom 115 jena za
                dolara był sztucznie broniony przez jeden rok. Wszystko dlatego, że przełamanie
                tego poziomu musiało wywołać atak spekulantów i duże wzmocnienie jena. Można
                powiedzieć, że przecież i tak w końcu do tego doszło. Tak, ale przez rok rząd
                Japonii pomagał japońskim eksporterom i gospodarce."

                Tak i nie. Tak - co do analizy. Analiza mowila, ze sie kasa rzadowi skonczy.
                I najwyrazniej uspokoil sie. Natomiast to nie jest dobrze. Trzeba bowiem
                pamietac, ze maja gore dolarow. I nie wiadomo do konca co z tego wyniknie. Wiec
                nie jest powiedziane, ze to dobrze. Mozna np. powiedziec, ze rzad Japonii wzial
                i wydal pieniadze. Po prostu. Bez oceniania co i jak. Kuczynski nie ma tu nic
                do rzeczy. Wyobrazmy sobie sytuacje, ze BOJ kupi zloto. A czemu nie?
                No i te dolary wyladuja w koncu na rynku. Tego sie boje. Analiza techniczna nic
                na ten temat nie powie. A jak cos powie, to ja nie wierze. To sygnal a nie
                decyzja.


                "Czy my się w końcu czegoś nauczymy czy też wierząc w całkowicie wolny rynek
                doprowadzimy do olbrzymiego osłabienia złotego, a co za tym idzie do dużej
                inflacji i końca odrodzenia gospodarki?"

                Z tym sie CALKOWICIE nie zgadzam. To zasluguje na szczegolna uwage.
                Po kolei: "wierzac w wolny rynek - doprowadzimy do oslabienia zlotego"
                to jest jakies piramidalne glupstwo.

                To nie wiara powoduje oslabienie zlotego tylko presja sprzedajacych.
                To nie wiara w wolny rynek spowodowala naplyw inwestycji do Polski tylko WOLNY
                RYNEK kredytowy. Olbrzymie oslabienie zlotego jedynie sugeruje, ze poprzedza to
                sytuacja OLBRZYMIEGO przewartosciowania. Zas sugerowana inflacja wskutek
                podrozenia importu NIE MUSI WYSTAPIC. Pisalem juz NIEJEDNOKROTNIE, ze to zalezy
                od stanu gospodarki. W tym przypadku ilosci podmiotow i bezrobocia.
                Im wieksze uzaleznienie od importu tym wiekszy szok inflacyjny.
                Dopoki macie konkurencje wewnetrzna w wielu dziedzinach to nie trzeba sie bac
                inflacji, lecz silny zloty redukuje w pierwszej kolejnosci wewnetrzna
                konkurencje. I jak sie uda to potem otwarta droga do ataku w drodze podwyzki
                cen.


                Hajer, nie wiem, czemu zachwycasz sie Kuczynskim.
                On sie nie myli jedynie w tym, ze pisze, ze decydenci nie maja pojecia co robia.
                To jest jedyne w czym ma racje.
                Popatrz na to obiektywnie.

                Glowe i ramiona na kursie USD/JPY w zasadzie mozna zobaczyc albo nie.
                Mozna zobaczyc flage. Mozna zobaczyc wiele rzeczy. Tu Kuczynski ma racje.
                Ja nie bardzo wiedzialem kiedy to sie wybije. Pojecia nie mialem.
                Nie odwazylbym sie trzymac pozycji w takim ukladzie, choc jestem pewien, ze
                byli tacy. Po co mi taka analiza techniczna, skoro do zadnych wnioskow mnie nie
                doprowadza?

                A co Kuczynski mowi o UE? Bo z postu nic nie wynika.

                No nie wiem, czy to o to chodzilo, przykro mi, ze nie moge sie z Toba zgodzic.
                A dyskusji z Maciejem nie sledzilem i nie wiem o co wam poszlo.











                Piotr Kuczyński - Puls Biznesu



                • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 13:00
                  <ciach>
                  > Olbrzymie oslabienie zlotego jedynie sugeruje, ze poprzedza to
                  >
                  > sytuacja OLBRZYMIEGO przewartosciowania. Zas sugerowana inflacja wskutek
                  > podrozenia importu NIE MUSI WYSTAPIC. Pisalem juz NIEJEDNOKROTNIE, ze to zalezy
                  >
                  > od stanu gospodarki. W tym przypadku ilosci podmiotow i bezrobocia.
                  oczekwian i decyzji inwestycyjnych.

                  > Im wieksze uzaleznienie od importu tym wiekszy szok inflacyjny.
                  Pisalem o tym nie jeden raz - dlatego ogromna szkoda ze zlotowka oslabia sie
                  teraz a nie 2-1,5 roku wczesniej (dzieki RPP)

                  > Dopoki macie konkurencje wewnetrzna w wielu dziedzinach to nie trzeba sie bac
                  > inflacji, lecz silny zloty redukuje w pierwszej kolejnosci wewnetrzna
                  > konkurencje. I jak sie uda to potem otwarta droga do ataku w drodze podwyzki
                  > cen.
                  To jest bardzo ciekawy fragment wart dluzszej analizy na ktora nie mam w tym
                  momencie czasu:( - sprobuje pozniej
                  <ciach>

                  pozdr.
                  dL
    • Gość: robi Kolejny felieton Wójcikowskiego - polecam IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 04.11.03, 00:21
      www.money.pl/gospodarka/felietony/49979/1/
    • Gość: deLUC Re: Pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 00:31
      Jaka jest struktura polskiego zadluzenia wobec Zagranicy? W jakie walucie
      przypadaja splaty w dlugow w najblizym czasie? Podobno gros eksportu idzie do
      strefy euro, gros importu jest za dolary? Skladke do UE zaplacimy w euro?
      Najwazniejsze dla gospodarki jest to pytanie:
      CZY BEDA INWESTYCJE?

      pozdr.
      dL

      Ps.
      W radio leci "We've Gotta Get Out of This Place" - The Animals
      We've gotta get out of this place, even this is the last thing we'll ever do...
      • Gość: marcee odpowiedzi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.03, 00:42
        ja tam wole jak boska Dolores O Riordan Burton spiewa animal instinct

        a nie mozesz de Luc poszukac tego w sprawozdaniach z wykonania budzetu?
        • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 01:06
          Boska Marcee, ja na drugie mam Lee'Niuch:) - a poza tym lubie interakcje ...

          PS. W radio "Legs" ZZ Top
          She's got legs...

          Dolores O' niezla jest ale "Ave Maria" spartolila kiedys na koncercie -
          wole do Shinead O'

          A tera leci:
          "Rag doll" Aerosmith
          • Gość: marcee O` IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.11.03, 01:25
            to wszystko przez Przecinka...z tym moim gornym przecinkiem
          • Gość: Hajer Re: Re Muzyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.03, 22:32
            A u mnie z kasety właśnie leci najgenialniejszy numer ZZ-tów:
            "La Grange". Utrafiłeś mi deLuc w nastrój. Potem będzie "Blue Jean" i "Jesus
            just left Chicago". A potem to już będę musiał chyba "On the road again" Canned
            Heat'u posłuchać, żeby być do końca w temacie...
    • Gość: robi Czytaliście? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 04.11.03, 22:47
      Nie o walutach wprawdzie, ale ogólnie o gospodarce. Przyznam, ze od kilku
      miesięcy śledzę z wielką uwagą wypowiedzi Dzierżawskiego. Ten gość jako jedyny
      znany mi ekonomista (z poza LPR-u i UPR-u) wypowiedział się krytycznie,
      jeszcze przed referendum, o raporcie IBnGR na temat skutków przystąpienia
      Polski do UE:

      "- Takie wyliczenia nie mają najmniejszego sensu. Są one, najdelikatniej
      mówiąc - jak zresztą cały raport - niedorzeczne, śmieszne, pisane na
      zamówienie rządowe, a nie w oparciu o rzetelną wiedzę ekonomiczną - krytykuje
      raport i taki sposób myślenia dr Krzysztof Dzierżawski z Centrum im. Adama
      Smitha."

      Dzisiejszy komentarz w Rzepie też bardzo przypadł mi do gustu.

      To nie jest deficyt, to rezultat

      KRZYSZTOF DZIERŻAWSKI

      Finanse publiczne znalazły się w opłakanym stanie. Poziom długu publicznego
      zbliża się do konstytucyjnych granic, a rozmiary deficytu zaczynają jako żywo
      przypominać słynną dziurę z lipca 2001 r. Co robić? Wydawałoby się, że
      odpowiedź jest oczywista, i tę, zdawałoby się oczywistą, odpowiedź słyszymy w
      radiu i telewizji, czytamy o niej w gazetach codziennych i niecodziennych, a
      udzielają jej wybitni znawcy przedmiotu: ekonomiści, analitycy, komentatorzy,
      politycy wreszcie. To jednak, co jest na pozór oczywiste, wcale nie musi być
      słuszne.

      Pozornie poprawne rozumowanie jest następujące: deficyt finansów publicznych
      jest spowodowany nadwyżką wydatków nad dochodami. Redukcja deficytu wymaga
      zmniejszenia wydatków, ponieważ są za wysokie. Za wysokie są zwłaszcza wydatki
      socjalne i te należy ograniczyć w pierwszej kolejności. Wszystko jasne. Jasne,
      pod warunkiem że traktuje się ekonomię jak naukę o rachunkowości. Ale ekonomia
      to coś bez porównania więcej - nie bez powodu nazywana jest ekonomią
      polityczną. Otóż przedstawione przed chwilą rozumowanie jest błędne, ponieważ
      abstrahuje od społecznego kontekstu. Ekonomia wypreparowana z tego kontekstu
      musi przyjąć punkt widzenia głównego księgowego - zamiast punktu widzenia
      uczonego czy polityka.

      Tak, wydatki publiczne są w Polsce za wysokie. Za wysokie są zwłaszcza wydatki
      socjalne. Ale dlaczego? Przecież pojedyncze świadczenie jest bardzo niskie, a
      świadczenia z pomocy społecznej - hańbiąco niskie. Prawo do zasiłku ma ledwo
      co piąty spośród ponadtrzymilionowej rzeszy bezrobotnych. Jeśli więc wydatki
      te są za wysokie, to dlatego, że ogromna jest liczba świadczeniobiorców.
      Liczba pobierających świadczenia jest w Polsce pochodną zjawiska polegającego
      na wykluczeniu poza nawias normalnie funkcjonującej gospodarki znacznego
      odsetka ludności.

      Ta kwestia ma dwa aspekty. Pierwszy, nazwijmy go historycznym, to skutek
      rewolucji, jaka dokonała się w związku z gwałtownym i niemającym precedensu w
      świecie (wcześniej i później) przejściem od gospodarki centralnie planowanej
      do kierującej się regułami wolnego rynku. Upadały pojedyncze zakłady -
      mniejsze i większe - ale upadały też całe branże. W ciągu trzech lat, od 1990
      do 1992 r., straciło z tego powodu pracę cztery i pół miliona ludzi! Skutki
      nagłego i niespodziewanego wstrząsu społecznego zamortyzowano skierowaniem
      części tracących zajęcie do państwowego systemu ubezpieczeniowego. W tym celu
      rozluźniono, w sposób mniej lub bardziej formalny, kryteria, wedle których
      przyznawano prawo do świadczeń emerytalnych i rentowych. W 1995 r. liczba
      świadczeniobiorców była o 2,3 miliona większa niż w 1989 r. To rozwiązanie
      było wówczas społecznie usprawiedliwione, a politycznie absolutnie konieczne.
      Było warunkiem, pod którym mogła powieść się ustrojowa zmiana. Powtórzę: wtedy
      rozwiązanie to było konieczne i usprawiedliwione. Jego echem jest dzisiaj
      wysoki ponad miarę odsetek rencistów. Ci, co z przerażeniem odkryli w 2003 r.,
      że odsetek ten jest ponad miarę wysoki, sprawiają wrażenie, jakby urodzili się
      wczoraj i w związku z tym nie muszą rozumieć historycznego kontekstu swojego
      odkrycia.

      Drugi aspekt tego zjawiska to bezrobocie. W przeciwieństwie do wątku
      emerytalno-rentowego bezrobocie współczesne nie ma żadnego związku z owym
      heroicznym czasem przemian systemowych. Jest nie tylko od nich niezależne -
      jest zaprzeczeniem ich ducha. Powstająca na gruzach gospodarki planowej nowa
      gospodarka rynkowa od pierwszych dni 1990 r. była obdarzona niezwykłą siłą
      twórczą; wspaniałą witalnością; wigorem i stanem ducha - pełnym nadziei i
      wiary. Te cechy w sferze materialnej wyraziły się w liczbie utworzonych od
      nowa miejsc pracy; liczbie idącej w kilka milionów. Dzisiaj (ściślej mówiąc,
      od 1999 r.) gospodarka swoje twórcze zdolności utraciła - nie tylko nie tworzy
      nowych miejsc pracy, ale traci utworzone wcześniej. Gospodarka pozostawiła na
      marginesie zarejestrowanych bezrobotnych (około 20 proc. ludzi w wieku
      produkcyjnym) i nieznaną liczbę osób, które znalazły schronienie przed
      bezrobociem w systemie ubezpieczeniowym.

      Ponieważ nie pracują - nie tworzą produktu krajowego. Gospodarka się nie
      rozwija. Popada w stagnację lub recesję. Nie przybywa dóbr do podziału, ale
      przybywa gąb do wykarmienia w ramach sektora publicznego. Sektor publiczny
      musi się więc zadłużać - stąd rosnący deficyt i zwiększający się
      niebezpiecznie poziom długu. Ale zarówno dług, jak i deficyt oraz wysoki
      poziom wydatków socjalnych są tylko skutkiem, a nie przyczyną. Przyczyną
      problemów jest owa tragiczna niezdolność gospodarki do wykorzystania zasobów
      pracy, którymi kraj dysponuje. Płacimy za to wysoką cenę niedorozwoju. PKB
      jest niższy niż potencjalny; niższy, niż byłby, gdyby wzrost gospodarczy
      wynosił 6 - 7 proc., jak w latach 1995 - 1997. Gdy zatem na skutek stagnacji
      trwającej od 2000 r. PKB w 2004 r. będzie niższy może o 20 proc., niż mógłby
      być - obciążenie wydatkami publicznymi staje się nie do udźwignięcia.

      Ciąg przyczynowo-skutkowy jest więc następujący: - Ponieważ gospodarka nie
      jest zdolna tworzyć miejsc pracy, pozostawia poza sferą aktywności ogromną
      rzeszę ludzi. - Ci ludzie - nie pracując - nie tworzą dóbr do podziału, z
      drugiej zaś strony stają się klientami państwowego systemu zabezpieczenia
      społecznego. - Skutkiem tego dramatycznie zwiększa się różnica między
      rosnącymi wydatkami socjalnymi a malejącymi możliwościami ich sfinansowania. -
      Wzrasta przeto deficyt, powiększa się dług, rosną koszty jego obsługi, znów
      rośnie deficyt...

      To nie jest deficyt, to rezultat - pozwolę sobie skorzystać z Kisielowej
      diagnozy kryzysu gospodarczego w PRL. Mechaniczne cięcie wydatków socjalnych -
      jeśli byłoby w ogóle politycznie możliwe - to leczenie objawowe. Nic nie da.
      Niewiele zmieni dopóty, dopóki renta czy przedwczesna emerytura będą
      alternatywą dla statusu bezrobotnego. Przerwać błędne koło można w jeden tylko
      sposób: radykalnie obniżając pozapłacowe koszty pracy i likwidując narosłe
      przez lata przepisy ograniczające swobody gospodarcze. W polskim
      społeczeństwie tkwi ogromny niewykorzystany potencjał. Trzeba go wreszcie
      uwolnić.

      Autor jest ekspertem Centrum im. Adama Smitha
      • Gość: deLUC Re: Nihil novi sub Sole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 00:49
        Robi - istota problemu to pytanie - jak pobudzic inwestycje w sfere realna,
        ktore podniosa konkurencyjnosc gospodarki i wygeneruja nowe miejsca pracy? Ten
        czlowiek wie czego "lyberal" nie wie - obnizka swiadczen socjalnych to globalne
        obnizenie popytu. Skad to bezrobocie? To w duzej mierze efekt polityki "otwarcia
        i wyprzedazy" ostanich 10 lat - cos jak palenie drewnem z dachu domu w piecu -
        im wieksza dziura tym wiecej trzeba palic, im wiecej sie pali tym wieksza dziura.
        Moze pomogly by rzeczywiste ulgi inwestycyjne dla wybranych typow inwestycji?
        Czarno widze:(
        • Gość: , Rany, de Luc, jakie ulgi???? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 05.11.03, 01:04
          Zwariowales? ZADNYCH ulg!
          Rowne traktowanie wszystkich. Rowne opodatkowanie pieniadza. Rowne szanse.
          I koniec.

          Powiedzcie mi chlopaki, jak to jest:
          Dlaczego nie rozliczacie swoich politykow?
          Dlaczego tak kombinujecie, skoro to jest takie proste?
          NISKIE PODATKI. Wolne kursy walutowe, niskie stopy i gospodarka sama odzyje.
          Gospodarka jest jak kij na pustyni. Wystarczy podlac i wyrosna liscie.

          Nie rozumiem tego braku aktywnosci spolecznej. Skoro wladza sie nie sprawdza,
          to sie wladze WYMIENIA. Skad sie u was bierze to ciagle i nieustajace poparcie
          dla tych debili? 24% idiotow. Powiedzcie mi skad?






          • Gość: deLUC Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 01:30
            Np. inwestycja ze srodkow wlasnych w produkcje w wybranej branzy (gdzie brak
            jest krajowych producentow, a zagraniczni przeniesli produkcje) powoduje
            zaniechanie pobierania podatku VAT w pierwszym roku uruchomienia produkcji.

            Jak krajowy biznes ma konkurowac z Zagranica przy tak wysokich kosztach kredytu,
            braku kanalow dystrybucyjnych, poparcia mediow i politykow? Zagranica miala
            ulgi? Nie dosc ze dostali ulgi to jeszcze drenowali rynek.
            • Gość: , Re: IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 05.11.03, 01:46
              Ulga VAT? A po co VAT?!

              Zniesc VAT. Wszystkim rowno.

              Trudno tym debilom pojac, ze jak sie za cos CHCE ZA DUZO pieniedzy, to sie ich
              NIE DOSTAJE. Panstwo (wladze) przyzwyczaily sie do WYDAWANIA pieniedzy.
              OCZYWISTE jest, ze taka fikcja bedzie trwac tak dlugo, jak dlugo ktos BEDZIE
              PIENIADZE DOSTARCZAL. (pozyczal)

              Ale to sie moze SZYBKO SKONCZYC. Im szybciej to sie skonczy tym lepiej dla
              panstwa, gospodarki i przyszlosci obywateli.

              Taki bowiem kredyt jest SZKODLIWY. A ludzie, ktorzy to toleruja sa idiotami.

              Pieniedze, jak dotad, daje zagranica, lecz zagranica POJECIA NIE MA jaka jest
              rzeczywista sytuacja platnicza panstwa.
              Zagranica ocenia sytuacje na bazie wlasnych doswiadczen.
              I to doswiadczenie mowi, ze panstwo raczej nie bankrutuje.
              Tylko, ze Polska ma przed soba blizej nieokreslona przyszlosc podatkowa.
              NIE WIADOMO jak beda sie ksztaltowac wplywy podatkowe w latach 2004,5,6.

              Szkoda slow.
        • Gość: robi Re: Nihil novi sub Sole IP: 62.111.248.* 05.11.03, 18:30
          Dzierżawski widzi nie tylko finansowy wymiar gospodarki, ale i społeczny. I
          dlatego zgadzam się w zupełności z jego stanowiskiem. Reformy finansów
          publicznych w krótkim czasie po prostu nie da się dokonać, bo skutki społeczne
          będą opłakane, a skonczy się to wszystko obrazkami z Argentyny. Chyba, że
          biurokraci zrezygnują ze swojej władzy, na co się nie zanosi. Też jestem
          pesymistą.
          • Gość: marcee Re: Nihil novi sub Sole IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 20:24
            a mnie sie podoba bardzo co Przecinek napisal ze z doswiadczenia wynika ze
            panstwo raczej nie bankrutuje
            dlatego jestem optymistka wlasnie

            a sole lubie najbardziej taka na talerzu z zapiekanymi pomidorkami i surowka-
            pycha

            • Gość: robi Re: Nihil novi sub Sole IP: 62.111.248.* 05.11.03, 21:21
              Gość portalu: marcee napisał(a):

              >
              > a sole lubie najbardziej taka na talerzu z zapiekanymi pomidorkami i surowka-
              > pycha

              Ja nie sole, bo niezdrowo.
              • Gość: marcee a pieprzysz chociaz? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 21:59
                bo wszyscy mowia ze to bardzo zdrowe wlasnie
                • Gość: , Re: a pieprzysz chociaz? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 05.11.03, 22:02
                  Nic sie nie zmienilas. Nie zawsze ma sie racje, pamietasz?

                  podpisano,
                  zimna ryba.

                  ha ha a hahhaha hahaheeee...
                • Gość: robi Re: a pieprzysz chociaz? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 05.11.03, 22:26
                  Co za babka. A mówią,ze to facetom jedno tyko w głowie.
                  • maksimum Re: a pieprzysz chociaz? 06.11.03, 06:12
                    Gość portalu: robi napisał(a):

                    > Co za babka. A mówią,ze to facetom jedno tyko w głowie.

                    Tylko z lapami z daleka od mojej dziewczyny,OK?
                    • Gość: , Re: a pieprzysz chociaz? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.11.03, 07:46
                      He he he he he he he.....

                      Nie wiesz w co sie pakujesz. Krzyzyk na droge.
                      • Gość: marcee a ty bys sie Przecinek spakowal wreszcie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 08:12
                        i te Tatry nasze odwiedzil do czego bezustannie razem z Fizyczkiem (Swietej
                        Pamieci) cie namawialismy
                        tak w trosce o ciebie bo jak przyjdzie nowe to nam te polske zaoraja i nawet
                        kaszanki nie skosztujesz -popatrz na jot-23
                        wpadl do nas ostatni raz sie napatrzec a ty co?

                        podpowiem tez moze ze krzyzyk to raczej w tej sytacji ja moglabym miec w
                        drodze -na szczescie ja unikam zbednych balastow zyciowych wiec jakos
                        zamierzam sobie poradzic
                        zmierzam do tego ze gdybys mial ciut oleju w glowie to raczej mnie bys
                        blogoslawil a nie Macieja bo ja jestem bardzo uczuciowa i to mnie sie krzywda
                        bedzie dziala nie jemu
                        ale tak to jest jak sie jest meskim egoista i poza swoim penisem nic sie wiecej
                        nie dostzrega
                        dlatego tez sam siedzisz i patrzysz smetnie na kobiety na plazy (jak JR) a
                        potem wlazisz do sieci i od razu z robim mnie straszycie

                        zreszta u facetow da sie zauwazyc ciekawe zjawisko, jak facet ma malego to juz
                        nic poza nim nie widzi (bo wciaz go pilnuje tylko zdziwaczony) a jak wiekszego
                        to jakis wiekszy przeswit przed oczami
                        dziwne to ale prawdziwe

                        eh Przecinek, Przecinek nie smiej ty sie jak glup jaki bo nie ma z czego a juz
                        najmniej z naszej biednej Polski
            • Gość: deLUC Re: Nihil novi sub Sole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 22:14
              > a mnie sie podoba bardzo co Przecinek napisal ze z doswiadczenia wynika ze
              > panstwo raczej nie bankrutuje
              > dlatego jestem optymistka wlasnie

              A mnie sie wydaje ze tak wlasnie mysla rzadzacy i na stolkach - dlatego jestem
              pesymista.

              pozdr.
              dL
              (vel Lee'Niuch)

              PS. Przed chwila w radio
              "Livin' on the Edge" Aerosmith
              Something's wrong with world today, I don't know what it is...
              I zagadka z radia - Kto to jest Robert Allan Zimmerman?

              A soli nawet na zdjeciu nie widzialem, nie mowiac juz o talerzu...
              • Gość: robi Re: Nihil novi sub Sole IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 05.11.03, 22:30
                Gość portalu: deLUC napisał(a):

                >> I zagadka z radia - Kto to jest Robert Allan Zimmerman?

                Wiedziałeś? Bo ja nie.

                free.ngo.pl/wort/archiv/01-2324/menu_02_02.html
    • Gość: robi Też mógłbym być "ekspertem" S& P IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 05.11.03, 19:09
      Ta prognoza moglaby równie dobrze powstac po lekturze tego forum. Ale się
      chłopaki napracowali ho, ho. I jakie zaskoczenie wywołali na rynku.
      Niesłychane rzeczy.

      2003.11.05 16:26
      S&P obniżył rating dla Polski

      Agencja ratingowa Standard&Poor's obniżyła rating zadłużenia Polski w walucie
      lokalnej do A minus z A z powodu obaw związanych z rosnącym deficytem
      budżetowym i długiem publicznym - poinformowała agencja w środowym komunikacie.

      Agencja obniżyła też rating dla krótkoterminowego długu państwa i papierów
      komercyjnych do A-2 z A-1.

      Jednocześnie S&P utrzymała rating dla zobowiązań w walutach obcych na poziomie
      +BBB plus+ i pozostawiła pozostałe ratingi Polski bez zmian, utrzymując
      perspektywę negatywną.

      "Negatywna perspektywa pokazuje zagrożenia dla wzrostu gospodarczego związane
      z przewidywanym wzrostem deficytu i rosnącym długiem" - powiedziała Beatriz
      Merino, analityk S&P.

      "Utrzymanie ratingu +BBB plus+ jest wsparte dobrą pozycją płynnościową Polski.
      S&P szacuje, że rezerwy walutowe pokrywają w 115 proc. średnioterminowe
      potrzeby pożyczkowe, a krótkoterminowe zadłużenie w około 200 proc." - dodano
      w komunikacie agencji.

      Agencja prognozuje wzrost deficytu budżetowego w 2004 roku do 8,3 proc. PKB z
      6,1 proc. w 2003 roku oraz do ponad 7 proc. w 2005-06.

      "Te prognozy kontrastują z rządową prognozą 6,3 proc. PKB w 2004 roku i
      obniżeniem deficytu do 2006 roku do poziomu 3,7 proc. PKB(...) Prognozowany
      przez S&P zawiera też transfery składek do funduszy emerytalnych" - dodała
      Merino.

      Rząd zmienił od 2004 roku klasyfikację transferów do OFE i nie zaliczył
      prognozowanych prawie 12 mld zł do wydatków budżetu.

      Według średnioterminowego scenariusza S&P Polska wejdzie do strefy euro po
      2010 roku.

      S&P prognozuje też wzrost długu publicznego w 2004 roku do ponad 55 proc. PKB
      z 40 proc. w 2000 roku i do ponad 60 proc. do roku 2006.

      Według S&P, ryzyko polityczne związane z wyborami w 2005 roku może opóźnić
      wprowadzenie w życie reformy finansów i naruszyć zaufanie inwestorów.
      Dodatkowo może to, zdaniem agencji, zwiększyć zmienność kursów złotego i
      podwyższyć potrzeby pożyczkowe budżetu, co z kolei odbije się negatywnie na
      wzroście gospodarczym.

      "W takim scenariuszu pogorszenia się wskaźników deficytu i długu obecne
      prognozy mogą prowadzić do obniżenia ratingu. Ale perspektywa może też zostać
      zmieniona na stabilną, gdy rząd zdecyduje się rozwiązać problemy przez
      wprowadzenie reformy wydatków" - powiedziała Merino

      www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/20031105/50245/
      • Gość: , No prosze: IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 05.11.03, 19:55
        "Utrzymanie ratingu +BBB plus+ jest wsparte dobrą pozycją płynnościową Polski.
        S&P szacuje, że rezerwy walutowe pokrywają w 115 proc. średnioterminowe
        potrzeby pożyczkowe, a krótkoterminowe zadłużenie w około 200 proc." - dodano
        w komunikacie agencji.



        To juz jest przyznanie bankructwa. "Ostatecznie maja rezerwy i zaplaca"
        He heh eh ehehehee.

        Tyle, ze wtedy dlugoterminowe pozycje zostana naruszone.
        (brak pokrycia w rezerwach)


        • Gość: marcee czy Przecinek jest euroenuzjasta? no wreszcie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 20:33
          bo sie znudzilo mu byc eurosceptykiem

          rozwiazanie rezerwy nie oznacza bankructwa-do tego jeszcze dluga droga
          rezerwe twozry sie PRZEWIDUJAC ze wystapia jakies zjawiska kiedys nieuchronnie
          w sumie to rodzaj zabezpieczenia sie wlasnie
          • Gość: , Re: czy Przecinek jest euroenuzjasta? no wreszcie IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 05.11.03, 22:09
            "rozwiazanie rezerwy nie oznacza bankructwa-"

            Jak wiesz, nie jestem ksiegowym, ale WYDAJE mi sie, ze jak sie nie mam czym
            zaplacic za dlugi, to zostaje sie nazwanym bankrutem.

            Panstwo nie moze zbankrutowac, bo ZWYKLE obywatele moga zrobic zrzute na
            zadluzenie. Ale Ci obywatele, moga tez wypiac sie na kredytodawcow i nazywamy
            takie zjawiska rewolucjami.

            Tak wiec sadzac swobodnie, samo NIE POSIADANIE pieniedzy nie jest warunkiem
            koniecznym do bankructwa. Trzeba jeszcze NIE CHCIEC placic, a dodatkowo
            OGLOSIC, ze sie nie ma z czego placic.

            No tak, taki pozytywny obraz sytuacji jest zapewne widziany oczami SLD.
            W koncu to specjalisci od bankrutowania. GDZIE JEST KASA PZPR??????
            Co?

            He he he hehehe....


            Zagranica jednak widzi to inaczej i stad obnizenie ratingu.
            Natomiast fakt PODNIESIENIA ratingu przez Fitcha jest dla mnie sygnalem, ze cos
            jest ZDECYDOWANIE nie tak. Spij spokojnie marcee, zycie i tak jest piekne, bez
            wzgledu na to czy euro jest po 5 zlotych czy po 10.

            • Gość: deLUC Re: Nie slyszalem o zajeciach komorniczych w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 22:19
              przypadku dlugow panstw - ale cos mi swita ze przejmowanie depozytow i wkladow
              bankowych juz bylo - jednak moze i to jest praktykowane:(?
              • Gość: robi Re: Nie slyszalem o zajeciach komorniczych w IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 05.11.03, 22:25
                Kiedy Zydzi w Stanach wytoczyli Polsce procesy o odszodowania za utracone
                mienie pisało się o mozliwości zajęcia samolotów LOT-u. Jak pewnie wiesz nasze
                rezerwy walutowe wcale nie znajdują się w Polsce.
            • Gość: robi Re: czy Przecinek jest euroenuzjasta? no wreszcie IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 05.11.03, 22:23
              Gość portalu: , napisał(a):

              > Natomiast fakt PODNIESIENIA ratingu przez Fitcha jest dla mnie sygnalem, ze
              cos
              >
              > jest ZDECYDOWANIE nie tak. Spij spokojnie marcee, zycie i tak jest piekne,
              bez
              > wzgledu na to czy euro jest po 5 zlotych czy po 10.

              Fitch, o ile wiem ne podniósł jeszcze ratingu, a jedynie oswiadczył,ze rating
              może wzrosnąć po wejściu do UE. Taka tam niewiela różnica, nie? Natomiast S&P
              zrobił po prostu ciach.

              www.bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=918166
        • Gość: robi Re: No prosze: IP: 62.111.248.* 05.11.03, 21:28
          Gość portalu: , napisał(a):

          > Tyle, ze wtedy dlugoterminowe pozycje zostana naruszone.
          > (brak pokrycia w rezerwach)

          Czyli naruszenie rezerw oznacza zjazd złotówki po równi pochyłej. Inaczej -
          jako kredytowiec moge określić to tak - mamy zabezpieczenie, ale nasza
          zdolnośc kredytowa jest zachwiana. W takiej sytuacji kredytodawca, na razie w
          miarę bezpieczny, zwykle określa strategie postepowania - i najczęściej jest
          to strategia wyjścia. Wychodzić z kredytowania, póki jeszcze można. Ileż to
          razy to przeżyłem.
    • Gość: przerażony Re: Panowi i Panie obstawiamy? IP: 195.117.95.* 06.11.03, 00:02
      Obstawiam załamanie rynku, blokadę wszelkich dewiz, nawet rubla, a następnie
      uwolnienie po dwóch tygodniach rynku dewiz dla euro kurs 7.55 zł za euro a dla
      dolara (po jego wzroście w stosunku do euro) kurs na poziomie 6.86.
    • Gość: marcee GDZIE JEST KASA ?-Mojej Zimnej Rybci IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 08:48
      czyli przecinkowi

      moj ty rybciu jeden zimnokrwisty gdzie jest kasa PZPR to ja nie wiem z tym ze
      wiem kto jej nie podpierdzielil: TY
      bo inaczej bys u nas siedzial i na jej bazie krecil juz nastepna czyli
      inwestowal a nie dachowal w Kaliforni narazajac sie ze ci tam tylek uwedza

      i jeszcze o bankructwach -domniemywam ze z ta zrzutka to specyficzna sytuacja
      dot. panstwa bo jak tu sie zrzucic np na spolke akcyjna?
      tzn jest jeden sposob -Hydraulik pisal ze robi sie lifting sprawozdzniom
      finansowym ktore sklada sie potem w komisji papierow wartosciowych
      inwestorzy kupuja takie akcje i w ten sposob dofinansowuja bankruta albo
      inazcej mowiac bankrut pozyskuje kapital
      w taki wlasnie sposob Hydraulik dokapitalizowal pare spolek i poplynal razem z
      nimi
      niby to amerykanski sposob ale ja tu swoja cnote postawie bez wahania ze u nas
      podobnie sie robi

      i jeszcze o rezerwach (tutaj jr powinien cie oswiecic) ze tworzy je sie wlasnie
      po to zeby NIE ZBANKRUTOWAC
      robi by ci napisal ze w banku codziennie twozry sie i rozwiazuje rozne rezerwy
      i nikt tam nie mysli o bankructwie -tylko sie zamyslil o mnie pewnie wiec ja
      cie uswiadomie Rybenko

      no wiec zeby nie zbankrutowac twozry sie rezerwy bo sie pzrewiduje albo wrecz
      sie wie ze trzeba bedzie zaplacic komus kto byc moze wygra w sadzie z nami-np
      taki pzryklad
      wtedy jr twozry rezerwe i pokazuje w ksiegach ze PEWNA ILOSC KAPITALOW WLASNYCH
      jest jakby obarczona ryzykiem
      ozcywiscie ryzyko to takie cos co am rowniez POZYTYWNY wydzwiek bo moze sad
      zasadzi po naszej mysli
      wtedy jr rozwiaze rezerwe i pokaze ze ta czesc kapitalow wlasnych jest wolna od
      ryzyka

      samo rozwaizanie rezerw nic jeszcze nie oznacza , nawet jesli placi sie w jej
      ciezar to znaczy ze mielismy czym pokryc strate
      czy to jest bankructwo?
      zgodnie z tym co piszesz nie bo rozwiazanie rezerwy oznaczac moze ze PLACE a
      sam przeciez napisales ze jak sie placi to sie jeszcze nie jest bankrutem

      zdradze ci tez pewien sekret: bardzo chcialabym byc ksiegowa

      pozdr
      • Gość: , Re: GDZIE JEST KASA ?-Mojej Zimnej Rybci IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.11.03, 09:03
        "sam przeciez napisales ze jak sie placi to sie jeszcze nie jest bankrutem"

        Napisalem, ze jak sie NIE placi, to sie jeszcze nie jest bankrutem.
        No.

        A co do rezerw, to NIE da sie utworzyc rezerw na CALE zadluzenie, bo nie ma
        tyle pieniedzy. Nie smieje sie z POLSKI tylko z wyborcow.
        Macie swietnych ludzi w Polsce, doskonalych dealerow i ludzi biznesu.
        Tylko spoleczenstwo glupsze niz ustawa przewiduje.





    • Gość: marcee Rybciu Zimna -na dlug nie ma rezerwy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 09:46
      a kiedy to tworzy sie rezerwe na dlug????

      dlug to jasna sprawa bo ryzyko juz zostalo oszacowane razem z bankiem i
      zabezpieczone wiec nie ma co rezerwy tworzyc
      a dlug pokazuje sie bez zenady w bilansie jako zobowiazania obce i nie splaca
      sie go bynajmniej z rererz

      rezerwa musi byc utwozrona kiedy PRZEWIDUJE sie dopiero ze nasz kapital wlasny
      moze byc zagrozony

      ryzyko dlugu nie jest juz zagrozeniem bo jest znane

      musze isc zarabiac kasiore ale jak bedziesz grzeczny to moze wieczorem napisze
      cos specjalnie dla ciebie o aspektach podatkowych rezerw

      takie to juz sa kobiety w Polsce , uczciwe i z ulanska fantazja i odwazne -
      jak ja
      • Gość: , Re: Rybciu Zimna -na dlug nie ma rezerwy IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.11.03, 09:57
        No pewnie,

        Ale mnie chodzilo o co innego, o te Polskie rezerwy NBP i komentarz cytowany
        gdzies wyzej o tych ratingach. Nie mozna miec wiecej rezerw, bo nie ma ich z
        czego utworzyc. A zadluzenie to cos okolo 100 miliardow, nie?

        Wiec nie chodzi o ksiegowosc i bilans pozyczkodawcy, lecz sytuacje kredytowa
        Polski w ocenie mediow i tych agencji ratingowych.

        Zarabiaj kase. Bo w Chimerze drogo. Ile teraz kosztuje godzina internetu w
        kawiarence na rynku?
        • Gość: marcee Re: Rybciu Zlosliwa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 10:11
          masz szanse u kataryny-slowo daje

          niestety nie mam bladego pojecia ile kosztuje godzina w kafejce bo klepie z
          wlasnego telefonu (bo nie chce mi sie zalozyc sztywnego lacza) i to na pewno
          jest drozej niz z kafejki z tym ze nie znam dokladnych cen

          w Chimerze jest tanio, 7-10 zl -tu cene pamietam bo prawie codziennie tam jadam
          ja tam lubie salatki bo naprawde sa swieze
          fajna tam atmosfera i czesto nie ma miejsca wolnego

          w zimie kominek i prawdziwe drzewo sie pali a w lecie dziedziniec , obskurny
          ale jedzenie tak pyszne ze wszyscy udajemy ze tego nie widzimy

          wczoraj bylam na wspanialej kawie na Brackiej-przesliczna uliczka
          z wanilia i cynamonem i bita smietana-Velvet
          pycha i dzisiaj tez tam wpadne po pracy

          )))))

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka