Dodaj do ulubionych

Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy...

IP: *.acn.waw.pl 15.12.08, 12:13
A skąd ten tłok może wiedzieć co należy robić ze stopami. Powiedzieli mu w Wisconsin na kursie zarządzania?
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy... 15.12.08, 12:15
      inż Skrzypek udaje że wie o czym czyta z kartki.
      Taki dyletant na takim stanowisku to najlepszy sposób na kryzys
      • Gość: z Czy ktoś może wie / pamięta, kiedy upływa kadencja IP: 217.98.20.* 15.12.08, 12:19
        tego "speca od finansów"? Bo aż niedobrze się robi słuchając jego
        bełkotu :-/
        • Gość: Analityk [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 12:26
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: vice_versa Oczywiście że NALEŻY CIĄĆ stopy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 15:07
          Ciąć stopy należy!
          1. Ilość pieniądza na rynku MA ZNACZENIE. Deflacja oznacza spadek
          assets, czyli "wartości" pozostających w obrocie. W PL gwałtownie
          spadła wartość akcji, WIG20 i obrotów na rynku. To oznacza
          zwolnienie przepływu pieniądza i środowisko deflacyjne.

          2.Jedynym sposobem walki z deflacją jest cięcie stóp i zwiększenie
          emisji pieniądza. Zagrożenie deflacją istnieje JUŻ, PLN osłabił się
          o 30% właśnie dlatego, że nastąpił gwałtowny ODPŁYW PIENIĄDZA z
          rynku.

          3. Rząd Tuska chce ograniczyć wydatki, w sytuacji gdy inni
          ZWIĘKSZAJĄ podaż pieniądza, żeby utrzymać konsumpcję i gospodarkę.
          Powód? Tak mu Trichet z Sarkozym powiedzieli! Pewnie, że mu tak
          powiedzieli, skoro odsetki za pożyczki w EBC zapłacą Polacy.
          Jedyną receptą jest 15mld Euro w EBC, ale to jest kropla w morzu
          tego co "wyparowało", a po drugie trzeba to będzie oddać z odsetkami.
          W dodatku jeszcze chce w okresie deflacji wchodzić do Euro, czyli
          sztucznie umacniać walutę. To jest recepta na bardzo mocne
          hamowanie, mnóstwo bankructw i bardzo powolne wychodzenie ze
          stagnacji.

          4.NAJWAŻNIEJSZE: każda obniżka kursu walutowego oznacza
          zdewaluowanie zaciągniętego przez Polskę długu! Skoro Polska ma
          wysoki dług publiczny w papierach skarbowych które przez ostatnie
          lata nabywali inwestorzy uciekający od taniego USD, to dziś
          taniejący PLN oznacza MNIEJSZĄ wartość długu publicznego! Zobaczcie
          sobie jak USA deprecjują chińskie rezerwy! W końcu chcemy być
          narodem konsumentów i "import driven economy"!

          5. PORÓWNAJCIE SOBIE Z UK!!! W tym samym czasie i przy spadku
          FTSE100 z 5500 na 4000 i spadku GBP o ok 28% czyli prawie
          identycznie co PLN, w październiku obniżył stopy z 5% na 4,5%, w
          listopadzie na 3%, a w grudniu na 2%!!!!

          Widzę, że przedmówcom ekonomia polityczna w głowie, zamiast
          ekonomii. Osoba Pana Skrzypka nie ma tu nic Panowie do rzeczy.
          Prześledźcie sobie Wielką Depresję, skutki działań monetarnych i
          wnioski jakie wyprowadziły z GD1929 USA.
    • 4g63 Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. 15.12.08, 12:29
      skrzypek nadałby się na aktora pariodiującego prezesa nbp, do tego napewno nadawałbym się doskonale... lubię go słuchać i patrzeć na niego, szczególnie za tą jego poważną minę do głupot które wygaduje.. przerażające jest tylko to, że ten człowiek niczego nie parodiuje, a to wszystko jest na poważnie :/ polska to dziwny kraj, z "niezawisłymi sądami", "darmową służbą" zdrowia i prezesem nbp
      • Gość: vice_versa Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 15:15
        Nic mnie nie obchodzi Pan Skrzypek. Może być i Panem Widłakiem, a
        jeśli postępuje EKONOMICZNIE to MA RACJĘ.
        JUŻ DZIŚ w PL mamy zagrożenie deflacją, 30% obniżka PLN oznacza że
        grube mld uciekły z rynku. Z GPW wyparowała potężna ilość pieniądza.
        Jeśli przy analogicznych spadkach UK w ciągu 3 sesji tnie stopy z 5%
        na 2% to właśnie dlatego, że ONI rozumieją czym jest kapitalizm i
        jakie ruchy należy przedsięwziąć żeby zapobiec deflacji i OBNIŻYĆ
        PODSTAWĘ DLUGU PUBLICZNEGO.
        • nikodem_73 Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 15.12.08, 15:57
          Ma rację tylko i wyłącznie dlatego, że wszyscy dookoła tną stopy i wyłamywanie
          się mogłoby doprowadzić do zbytniej aprecjacji złotówki co generalnie mogłoby
          spowodować nieopłacalność produkcji czegokolwiek na miejscu.

          A te "grube miliardy" nie "wyciekły z rynku". Ich tam po prostu nigdy nie było.
          Wyceny robione na podstawie kursu akcji to kpina ze zdrowego rozsądku i nie mają
          nic wspólnego z ilością pieniądza na rynku.

          Weź sobie taki przykład - kupiłem rok temu akcje firmy X za 1000000 zł. Jeśli
          kurs wzrósł w ciągu pół roku o 50% to oznacza, że mam 1,5 mln? NIE! Tyle to BĘDĘ
          miał jak SPRZEDAM akcje po takim kursie. To POTENCJALNE pieniądze. Oczywiście
          mógłbym wszem i wobec ogłosić, że mam majątek o wysokości 1,5 mln. (tak w końcu
          się robi - no nie?). Tyle tylko, że nie byłaby to prawda.

          Dodrukowanie pieniądza MOŻE spowodować, że kursy akcji będą rosnąć. Pewnie. Tyle
          tylko, że nagle może się okazać, że sprzedając owe akcje za 2 mln. mogę kupić
          MNIEJ dóbr niż rok wcześniej mogłem kupić za milion.

          Po prostu - WIG20 nie jest wskaźnikiem dobrobytu.
          • Gość: vice_versa Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 17:00
            >Weź sobie taki przykład - kupiłem rok temu akcje firmy X za 1000000
            > zł. Jeślikurs wzrósł w ciągu pół roku o 50% to oznacza, że mam 1,5
            > mln? NIE! Tyle to BĘDĘ
            > miał jak SPRZEDAM akcje po takim kursie. To POTENCJALNE pieniądze.
            >Oczywiście mógłbym wszem i wobec ogłosić, że mam majątek o
            > wysokości 1,5 mln. (tak w końcu się robi - no nie?).
            > Tyle tylko, że nie byłaby to prawda.

            Wiesz co oznacza słowo kredyt?
            Czemu mam sprzedawać akcje, skoro mogę wziąć kredyt zabezpieczony
            akcjami?
            Po co mieć pieniądze czy akcje? Żeby mieć? I czekać aż urosną/spadną?
            A nie żeby nimi obracać? I czemu na mnie ma wisieć ryzyko spadku
            tych akcji skoro bank je ode mnie chętnie przejmie i jeszcze da
            pieniądze? Sorry, to się nie mieści w moim pojęciu rentowności.

            Można mieć akcje i 1mln kredytu, a w ciągu pół roku te krążące w
            moich spółkach akcje za 1mln dadzą mi kredyty na 3mln.
            Będę miał więc akcje i 4.5mln (minus koszty i podatki).
            Ty będziesz miał tylko akcje.
            Ale o czym to świadczy?

            > Po prostu - WIG20 nie jest wskaźnikiem dobrobytu.

            WIG20 jest miarą wartości dużej części polskiego sektora prywatnego.
            Jest gwarantem wielu miejsc pracy.

            NIE mówię które assets i że akurat akcje, mają zostać rewaluowane w
            górę wskutek inflacji. Mówię, że brak inflacji w momencie kiedy inni
            mają nasz dług, obciąży KAŻDEGO polskiego podatnika w przyszłości,
            wyższymi podatkami. To naprawdę proste.Naprawdę łatwiej i taniej
            jest obecnie nałożyć podatek inflacyjny, niż potem być wielce
            zaskoczonym że koszty obsługi długu nam rosną bo EBC ciągnie
            stopy... Mówię też, że ograniczanie emisji w momencie zwiększenia
            emisji USD i Euro MUSI spowodować większą ilość pieniądza na tamtych
            rynkach, wyższą rewaluację nieruchomości czy papierów wartościowych,
            a Polskę zmusi do wzięcia kredytu i płacenia odsetek od umacniającej
            się podstawy długu.

            To może jest za trudne, nawet dla Skrzypka, ale to nie zmienia
            faktu że stoi po dobrej stronie mocy zwanej rentownością.
            (Inną rzeczą jest to, czy pragmatyka nie powinna mu kazać milczeć,
            obniżyć stopy i zdeprecjować dług ZANIM ostrzeże o tym naszych
            dłużników. To byłałby najcelniejsza krytyka Skrzypka, jeśli w ogóle
            ktoś już musi krytykować)
            • nikodem_73 Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 15.12.08, 19:07
              No właśnie... "kredyt zabezpieczony akcjami". To jest piękny mechanizm
              pozwalający na GENEROWANIE nieistniejącego pieniądza.

              Przecież jeśli kupię od kogoś akcji za milion to sprzedający tą gotówkę MA.
              Załóżmy, że deponuje ją w banku. Bank ma obowiązek przechowywać 8% tej kwoty. Za
              resztę może udzielić kredytu. A może go udzielić np. mi.

              I dzięki temu mam akcji za milion, mam 920 tys. z kredytu (załóżmy, że kupiłem
              akcje jakiegoś mega-blue-chipa-"nie mogą stanieć" i bank mi dał tyle), kolo,
              który mi sprzedał akcje ma bańkę w banku. Naturalnie za owe 920 tys. mogę kupić
              kolejne akcje. itd. itp. "Gospodarka rośnie" :D

              Problem się zacznie, gdy akcje zaczną spadać, albo wystarczy, że bank uzna, że
              MOGĄ zaczną spadać i zażąda natychmiastowego zwrotu pieniędzy. Wtedy może się
              okazać, że nagle MUSISZ sprzedać akcje aby tenże kredyt spłacić. Może się
              okazać, że takich jak Ty jest więcej. Następuje kapitalna, chwilowa, duża
              NADPODAŻ akcji. Co się wtedy stanie z ich ceną? Wiedziałeś, że za początkiem
              Wielkiej Depresji stały kredyty pod akcje z klauzulą, która pozwalała bankowi je
              sprzedać w dowolnym momencie?

              No ale załóżmy, że masz fajną umowę, która de facto jest nierozwiązywalna przez
              bank wg własnego widzimisię. Z czego spłacisz raty owego kredytu jeśli giełda
              właśnie trenuje lot nurkowy i każda sprzedaż jest poniżej ceny kupna? Będziesz
              wyprzedawał akcje po trochu aby starczyło na kolejną ratę? "Świetny pomysł". Jak
              "dobrze pójdzie" zostaniesz bez akcji za to z kredytem.

              A WIG20 nie jest gwarantem niczego. To tylko wskaźnik. Tak samo jak wskaźnik
              urodzeń nie jest gwarantem wysokości przyszłej emerytury.

              A ja Skrzypka nie krytykuję (choć uważam go za kretyna, ale to inna bajka). Po
              prostu pragmatyzm każe psuć swój pieniądz gdy robią to wszyscy inni.
              • Gość: vice_versa Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 20:26

                > Po prostu pragmatyzm każe psuć swój pieniądz gdy robią to wszyscy
                > inni.

                O widzisz!!! To jest właśnie prawo Kopernika Greshama, trzeba
                silniej deprecjować niż inni. W końcu Stany nie powstały z popiołów
                tylko z funta ;)
                Skoro dzisiejsze USD to zaledwie 0,04USD z początku zeszłego wieku,
                uważam, że nazywanie tego cudownego mechanizmu "psuciem pieniądza"
                nam, neofitom kapitalizmu, cokolwiek szkodzi. Tani pieniądz jest
                FANTASTYCZNY. Czemu? Bo przecenia dług, a taniejący pieniądz musi
                KRĄŻYĆ SZYBCIEJ, kupować trzeba więcej, sprzedawać trzeba więcej...
                etc. Dzięki temu wzrasta obrót, prędkość i wymiana. I ilość
                pieniądza, który Ty uważasz za "nieistniejący".

                Jeżeli to są nieistniejące pieniadze to ja nie wiem z czego żyję,
                serio, nie wiem jakim cudem coś co nie istnieje może dawać tyle
                możliwości.

                Boom&Bust. Nie znam innego wyjścia.
                Dużo dalej zajedziesz używając i Keynesa, i Friedmana, w zależności
                od okoliczności zewnętrznych czyli fazy cyklu.

                > Z czego spłacisz raty owego kredytu jeśli giełda
                > właśnie trenuje lot nurkowy i każda sprzedaż jest poniżej ceny
                > kupna? Będziesz wyprzedawał akcje po trochu aby starczyło na
                > kolejną ratę?

                Przyjacielu! Ja tych akcji już dawno nie mam, od 2006r. było jasne
                że MUSI przyjść tsunami. Przecież to jasne że trzeba wyprzedzać
                sytuację na rynku. Powiem Ci więcej, ja o tym pisałem na forum
                Polityka i Gospodarka, na które zapraszam.

                Już dawno jestem w gotówce, przecież to oczywiste, że nie będę
                sprzedawał po przecenach! W dodatku kiedy takie okazje na zakupy się
                szykują. Raty kredytu spłacam z podstawy kredytu, naturalnie, a
                podstawa zmalała, bo miałem w USD.

                Ty mi mówisz o 50% w ciągu pół roku, a ja Ci powiem że jak MS był po
                9,30 to na forum pisałem, że takie przeceny to przesada (nawet jeśli
                niedługo będą jeszcze większe). A tydzień później MS był po 14,5.

                In a long run, we're all be dead, man, cheer up :)
                Okazji jest mnóstwo, nie ma co komplikować sobie życia na końcu
                każdej ścieżki rysując bankructwo i default :)
                • nikodem_73 Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 15.12.08, 20:46
                  Jest tylko jeden problem - ten system MUSI w końcu pieprznąć. Każda kolejna
                  iteracja cyklu jest gwałtowniejsza. Już w tej pojawiają się głosy, że można ze
                  stopami zejść poniżej zera (serio!)

                  A żyjesz z pieniędzy innych ludzi. Tych, którzy kupili od Ciebie akcje. Dzięki
                  temu mają oni teraz ładne pliki papierków (a pofantazjujmy, że akcje są wciąż
                  drukowane) + kredyty do spłacenia.

                  Nie robię Ci wyrzutów. Skąd. Każdy ma prawo przegrać w kasynie. W końcu gra na
                  giełdzie nie jest obowiązkowa.

                  I pewnie, że boom&bust jest bardzo efektowny. Dzięki niemu ludzie budują fortuny
                  z niczego i tracą je bardzo szybko. Wszak gra w kasynie też jest bardziej
                  efektowna niż praca 9-17. A i wygrana może być wyższa niż roczna pensja. Prawda?

                  Bo alternatywą jest taka szara, nudna ekonomia wg Austriaków, gdzie trzeba na
                  wszystko zapracować.

                  > In a long run, we're all be dead, man, cheer up :)
                  Cytat z Keynesa zamierzony?

                  PS. Mówisz, że od 2 lat siedzisz w gotówce. Wg mnie nieco za szybko
                  zrezygnowałeś, ale to moja subiektywna ocena.
        • agg Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 15.12.08, 17:48
          skad ty czlowieku wyciagnales te deflacje. wszyscy opowiadaja bajki
          bo im sie wydaje ze bedzia ta deflacja bo maja nadzieje ze bedzie
          wiec im sie wydaje ze wrecz maja obowiazek pompowania inflacji do
          gospodarki, ale im sie tylko wydaje, to zwykle klamstwo ktora ma
          uzasadnic robienie glupot. Polska ma na razie inflacje 4% i nie
          wiadomo czy inflacja spadnie. moze spadnie a moze i nie. Polska
          potrzebuje oszczednosci tak czy inaczej a szczegolnie w czasach
          nieznanego zalamania bankow.
          • Gość: vice_versa Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 21:22
            Nic mi się nie wydaje i nie opowiadam żadnych bajek, natomiast Ty
            nie dość że nie rozumiesz to jeszcze posługujesz się starymi
            statystykami w nowych okolicznościach.

            Z rynku ZNIKNĘŁO mnóstwo pieniądza. Rzeczywistość jest dynamiczna,
            są pewne fakty, a gospodarka nie zmieni się w grudniu od tego że w
            listopadzie obcięto stopy o 0,25%. Jak jesteś taki pewny że jest
            inaczej niż piszę, to sobie czekaj, aż Ci w statystykach napiszą, to
            uwierzysz tylko jak to wyjdzie w statystykach to już będzie za
            późno. Tylko przeciwdziałać trzeba DZIŚ i na przyszłość, a nie na
            wczoraj.

            > Polska ma na razie inflacje 4% i nie
            > wiadomo czy inflacja spadnie.moze spadnie a moze i nie.

            Przekonałeś mnie, że nie wiesz, że DLA CIEBIE to jest na dwoje babka
            wróżyła. Wybacz, ale nie powiesziałeś tym tekstem nic ciekawego,
            poza tym, że rynku nie rozumiesz. Jak patrzysz na statystyki czyli
            pomiar z rynku dziś , a nie rozumiesz jak WYDARZENIA wpłyną na
            PRZYSZŁOŚĆ to nie wiesz nic. Ale to nie jest powód do dumy.

            I zastanów się czemu w takich samych warunkach UK robi INACZEJ.
            Pewnie dlatego, że Polska jest potęgą monetarną a Anglicy
            przyjeżdzają na saksy do Polski, nie?????

            > Polska potrzebuje oszczednosci tak czy inaczej a szczegolnie w
            > czasach nieznanego zalamania bankow.

            To sobie oszczędzaj. Oszczędzaj, oszczędzaj. Nie przejmuj się że
            rentowność polega na większej ilości pieniądza w krótszym czasie.
            Taka praca na etat jest pewnie super, więcej pieniędzy przez całe
            życie i szczęśliwa bogata emerytura.
            • agg Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 16.12.08, 10:05
              > Nic mi się nie wydaje i nie opowiadam żadnych bajek, natomiast Ty
              > nie dość że nie rozumiesz to jeszcze posługujesz się starymi
              > statystykami w nowych okolicznościach.
              >
              wczoraj dane GUS podawane na onecie sa stara? MAsz nakiwes nowsze
              sprzeda no nie wiem godziny?

              > Z rynku ZNIKNĘŁO mnóstwo pieniądza.

              wydaje ci sie tylko.

              > Rzeczywistość jest dynamiczna,
              > są pewne fakty, a gospodarka nie zmieni się w grudniu od tego że w
              > listopadzie obcięto stopy o 0,25%. Jak jesteś taki pewny że jest
              > inaczej niż piszę, to sobie czekaj, aż Ci w statystykach napiszą,
              to
              > uwierzysz tylko jak to wyjdzie w statystykach to już będzie za
              > późno. Tylko przeciwdziałać trzeba DZIŚ i na przyszłość, a nie na
              > wczoraj.

              na co bedzie za pozno? Bo doklanie nie wiem na co?. UWazasz ze za
              miesiac sie okaze ze wszystkie ceny i place w polsce spadly o polowe
              i tym samym dlug jest dwa razy wyzszy ...lol..!!!

              >
              > > Polska ma na razie inflacje 4% i nie
              > > wiadomo czy inflacja spadnie.moze spadnie a moze i nie.
              >
              > Przekonałeś mnie, że nie wiesz, że DLA CIEBIE to jest na dwoje
              babka
              > wróżyła.

              to dane z wczoraj z onetu wiec czemy sie przekonales, przeciez w
              polsce nic sie jeszcze nie zniemilo. Place dalej rosna, produkcja
              dalej rosnie, export znalal o 1%. Wszystko wychamowuje i tyle.

              > Wybacz, ale nie powiesziałeś tym tekstem nic ciekawego,
              > poza tym, że rynku nie rozumiesz. Jak patrzysz na statystyki czyli
              > pomiar z rynku dziś , a nie rozumiesz jak WYDARZENIA wpłyną na
              > PRZYSZŁOŚĆ to nie wiesz nic. Ale to nie jest powód do dumy.
              >
              to znaczy mam oczekiwac ze jak inflacji jest dzis 4% to za miesiac
              bedzie munis 10% bo tobie sie tak wydaje? Czyli rzad moze uruchomic
              drukarnie i zrobic deficyt rzedu powiedmy 10% pkb i wpuscic w rynek
              tak po prostu?? Przeciez w Polsce nic sie jeszcze nie zniemilo. Mamy
              wychamowywanie ktore nie dokladnie wiadomo gdzie sie zakonczy i tyle.

              > I zastanów się czemu w takich samych warunkach UK robi INACZEJ.
              > Pewnie dlatego, że Polska jest potęgą monetarną a Anglicy
              > przyjeżdzają na saksy do Polski, nie?????
              >
              Anglia robi bledy ktore doprowadzily ja do tej sytuacji. Popyt
              konsumencki tego kraju oparty byl na kredytach czyli na bance. Ten
              popyt sie gwaltownie zalamuje poniewaz konsumenci nie biora obecnie
              kredytow poniewaz banki upadly a takze poniewaz ludzie przestali byc
              optymistami. Anglii sie wydaje ze jak obnizy stopy to przywroci
              poprzedni stan rzeczy ale to jest juz przeszlosc. Nie da sie cofnac
              w czasie. Niedlugo to zrozumiesz.

              > > Polska potrzebuje oszczednosci tak czy inaczej a szczegolnie w
              > > czasach nieznanego zalamania bankow.
              >
              > To sobie oszczędzaj. Oszczędzaj, oszczędzaj. Nie przejmuj się że
              > rentowność polega na większej ilości pieniądza w krótszym czasie.
              > Taka praca na etat jest pewnie super, więcej pieniędzy przez całe
              > życie i szczęśliwa bogata emerytura.

              jezeli kryzys polega na zalamaniu bankow a te powoduje zalamanie
              gospodarki to wlasnie wyzsza stopa oszczedzania poznawa wiecej
              wydawac a nie mnie. To jest wlasnie cos czego ty nie rozumiesz. Po
              za tym Polska moze miec duze problemy ze sfinansowaniem swojego
              deficytu budzetowego wiwec czym wiecej polacy oszczedzaja tym
              latwiej bedzie go sfinansowac.
    • Gość: reksio mialem kiedys takiego szefa... wiedze czerpal z... IP: *.impaq.com.pl 15.12.08, 12:41
      COMPUTERWORLDA'a, jak outsrc byl na fali to firme organizowal pod ten model, jak lansowali cos odwrotnego to szybko sie dostosowywal... nie ma co, byl czlek elastyczny, ale poza tym byl strasznym chamem i prostakiem, z ogromna nadwaga ! Pozdrawiam Cie Macku S. zycze samych sukcesow i oby nie pomylili sjaldow z PPT o awawnsie jak to bylo ostatnim razem. peace !
    • Gość: pawel-l Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. IP: *.171.115.133.static.crowley.pl 15.12.08, 12:42
      Czemu takie niechętne opinie ?
      Przecież będzie obniżał stopy% aż do samego dna. Czego więcej
      oczekujecie od prezesa BC oprócz zdewaluowania krajowych
      oszczędności ?
      • Gość: vice_versa Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 15:29
        Ciekawe, że powiedziałeś o dewaluowaniu oszczędności, a nie
        zająknąłeś się o dewaluowaniu DŁUGU PUBLICZNEGO.
        Chińczycy oszczędzają 70% swoich zarobków, mają niesamowitą
        produktywność, brak socjalnych obciążeń. Nie dewaluują swoich
        rezerw, bo to robią za nich Amerykanie. Oszczędzający MAJĄ TRACIĆ bo
        kapitalizm nie polega na oszczędzaniu, tylko na konsumpcji i
        przecenie zaciągniętego długu. Weź sobie kredyt hipoteczny w walucie
        umacniającej się (np w JPY, bo dają niską ratę, he,he,he) i poczekaj
        kilka lat co się stanie, to może zrozumiesz co się stanie z polskim
        długiem jeśli mimo deflacji będziemy PLN umacniać i trzymać wysoko
        stopy.
        • nikodem_73 Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 15.12.08, 15:44
          > Oszczędzający MAJĄ TRACIĆ bo
          > kapitalizm nie polega na oszczędzaniu, tylko na konsumpcji i
          > przecenie zaciągniętego długu.

          Chyba wg Keynesistów. A potem wielkie zdziwienie, że jakieś "bańki
          spekulacyjne", jakieś "wielkie kryzysy"...
          • Gość: vice_versa Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 16:30
            Na Kubie i Białorusi nie ma baniek, nie ma "wielkich kryzysów". Jest
            stabilny, zrównoważony brak rozwoju, brak kredytu, brak konsumpcji.
            Somalia też jest dobrym przykładem, tam nikt nigdy nie podwyższa
            bazy pieniądza. Super ustrój monetarny, taki rothbariański.

            Tak się składa że USA rozwijają się w rytmie boom&bust.
            Czy Ty nikodem wiesz, że po krachu 1929 ograniczono emisję pieniąza?
            Czy rozumiesz że pogłębiono i tak istniejącą presję deflacyjną i
            pogorszono kryzys? Wiesz że to ich czegoś nauczyło?
            Natomiast dam głowę, że nie masz lepszej recepty i metody. Gdybyś
            miał i był taki przenikliwy jak piszesz byłbyś już bogaty.

            > Chyba wg Keynesistów.

            Zaszufladkować i sprawa z głowy.
            Mogłeś jeszcze od Kołodki i Leppera nawyzywać. Baardzo merytoryczne.

            deflacja (BUST)=> drukujemy
            inflacja(BOOM)=> zacieśniamy

            Misses,Hayek,Friedman to są świetne ideologie eksportowe: niech INNI
            ograniczają emisję ZAWSZE, niezależnie od fazy cyklu.

            Wychowałeś się w kraju PODBITYM i zdominowanym przez obowiązującą
            ideologię zwycięzców. Poza tym zarządzający stopami% i podażą
            pieniądza MUSZĄ mówić odwrotnie żeby rynek im wierzył.

            > A potem wielkie zdziwienie, że jakieś "bańki
            > spekulacyjne", jakieś "wielkie kryzysy"...

            O KIM mówisz? O sobie? O mnie?
            Jeśli nie jesteś zaskoczony, to masz już jakieś pieniądze i jesteś
            przygotowany do tanich zakupów. Czy tak? Czy może szukasz świętego
            Graala i chcesz odkryć Amerykę zamiast własnej rentownośći?
            • nikodem_73 Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 15.12.08, 18:46
              Przyznaj - nie słyszałeś nigdy tych trzech nazwisk, które wymieniłem?

              Bo jeśli byś słyszał, to zapewne orientowałbyś się, że oni postulowali o
              ZNIESIENIE Banku Centralnego, systemu rezerw cząstkowych i powrót do parytetu
              złota, a co za tym idzie - oprocentowania indywidualnie kształtowanego przez
              każdy z banków z osobna (ba! nawet każdy mógłby sobie bić własny pieniądz jakby
              miał taką fantazję).

              To natomiast Keynesiści postulują zawsze o zwiększenie ilości pieniądza w
              systemie w wypadku kryzysu. To nie było wyzwisko - to stwierdzenie faktu. Bo
              naprawdę nie ma różnicy, czy nowo wygenerowane pieniądze trafią do ludzi za
              pośrednictwem inwestycji państwa (za które zapłacą podatnicy), czy w postaci
              (niekoniecznie złych) kredytów. W obu wypadkach stymuluje się popyt pozwalając
              trwać inwestycjom CHYBIONYM.

              Proponowałbym zainteresować się Austriacką teorią cyklu koniunkturalnego.
    • Gość: x Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy... IP: *.dublin.corp.yahoo.com 15.12.08, 12:44
      SKRZYPEK POWINIEN TRAFIC DO PIERDLA ZA NISZCZENIE POLSKIEJ GOSPODARKI, TEN
      CYMBAŁ TOTALNIE NISZCZY POLSKA GOSPODARKE - KACZUCHY POZWOLIŁY KRETYNOWI
      ZARZADZAC NBP!!!
      • Gość: vice_versa Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 15:45
        A na jakieś uzasadnienie Cię stać, czy tylko cymbał/kaczuch/kretyn?

        Niskie stopy, oznaczają większy dodruk pieniądza i osłabienie PLN.
        To oznacza natomiast PRZECENĘ polskich papierów skarbowych, które
        przez ostatnie 7 lat kupowały instytucje zagraniczne uciekając od
        taniejącego USD. Łapiesz? Podpowiem, bo wątpię czy zrozumiesz:
        Skrzypek powiedział, że należy przecenić/obniżyć wartość polskiego
        długu publicznego!

        Przepraszam bardzo, jeśli już nie masz nic do powiedzenia o
        ekonomii, a tak bardzo lubisz politykę, to wychodzisz na większego
        kretyna niż Skrzypek.
        • agg Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 16.12.08, 14:46
          skrzypek nie chce emitowac pieniadze celem obnizenia dlugu bo jak ma
          mu malec dlug jak wieksza ciesc dlugu rzadowowe jest w walutach?
          Poza tym stopa procentowa jest ciagle dodatnia wiec jak niby mialby
          sie tez dewaluowac dlug krajowy? to tobie cos sie popierdzielilo.
          Spadek wartosc zlotego to PODWYZKA oblugi dlugu w walucie krajowej.
          Skrzypek jednak nie ma nic do tego bo zloty sie oslabia ze wzgledu
          na swiatowe umacnianie dolara i skrzypek nie wiele na to zaradzi.
          Obnizanie stopy mialyby obnizyc koszty kredytowania i pomoc
          slabnacej ekonomii ale mozna to robic wylacznie jesli inflacja sie
          faktycznie obniza a nie wiadomo czy tak faktycznie jest.
          prawdopodobnie nie wbrew propagandzie ktorej sie wydaje ze infacja
          spada.
    • zbigstar Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. 15.12.08, 12:47
      Chyba wróżka mu wywróżyła te stopy. Pan omc "magister nauk ekonomicznych",
      którego to tytułu używał bezprawnie, co dowiedziono mu niedawno przed sądem.
      Autorytet po skróconych kursach zarządzania na prowincjonalnym uniwersytecie
      stanowym w USA.
    • Gość: euromajster Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy... IP: 157.158.55.* 15.12.08, 12:52
      A ja chyba dzisiaj otworzę szampana - euro tuż tuż do równych 4 zl. Aha,
      sorry... zarabiam w euro, wam pewno nie jest do śmiechy, kiedy zarabia się 30%
      mniej niż kwartał temu:(
      • Gość: Piotrek Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 15.12.08, 14:21
        Kolego matołku my tu zarabiamy w złotówkach a nie w euro i kurs euro niewiele
        nas obchodzi! Powiem więcej im słabsze PLN tym więcej kasy dostaniemy z UE oraz
        polepszy się konkurencyjność eksportu! Tak że się nie smuć za bardzo nasza dolą!
    • Gość: m-kow Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. IP: *.128.62.130.static.crowley.pl 15.12.08, 13:06
      10 komentarzy, każdy flame, żadnej merytoryki, nic na temat.
      Żal, drodzy Państwo, żal.
      A banki Centralne na całym swiecie tną i to tną aż miło, tyle że u
      nas jak się zdecydujemy to będzie późna wiosna i może byc tak, że
      już będzie przypóźno na taka operację. Z osłabianiem złotego trzeba
      się będzie nauczyć żyć, czeka nas łagodna inflacja i ratunkowa
      poduszka dla eksporterów w postaci drożejącego EUR.
      • agg Re: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. 15.12.08, 13:39
        tak, tak obnizaja ze az milo czyli gasza ogien za pomoca benzyny w
        przypadku fedu i banku anglii. Polska nie moze sie wzorowac na tych
        krajach.trzeba brac pod uwage fakt ze banki maja za malo pieniedzy
        wobec strachu jaki jest zwiazany z dawaniem kredytow a polska moze
        miec problem ze sfinansowaniem swojego deficytu budzetowego jak i
        zreszta niemalze caly swiat w tym samym momencie szczegolnie wobec
        faktu ze usa planuje sprzedaz obligacji liczonych w trylionach
        na "ratowanie" gospodarki i "ratowanie" bankow. Bankom pomoc moze
        wylacznie wyzsza stopa oszczedzania podobnie jak i sfinansowaniu
        polskiego deficytu pomoga wyzsze w polsce oszczednosci, wszystko
        wiec po kolej a potem stopa niech spada bo slaby zloty jest rowniez
        uwazam dobry. aby nie za duzo dobrego natychmiast, wszystko trzeba
        dawkowac powoli.
      • Gość: Iktorn Re: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. IP: *.eastwest.com.pl 15.12.08, 13:55
        Banki centralne obniżać stopy sobie mogą...np. taka Japonia ma stopę podstawową
        na poziomie poniżej 0,5% i czy to oznacza że jest tam super? Pamiętać trzeba
        również o tym że obniżenie stóp procentowych wpłynie na gospodarkę po 6-8
        kwartałów. Natomiast na krótką metę ma to znaczenie tylko i wyłącznie
        psychologiczne.
        Może jeszcze jedno...przyczyną kryzysu są kredyty, źle udzielane byle komu, itp.
        Ponowne obniżenie stóp przyczyni się do ponownego ich rozdawania i koło się zamyka.
      • marszal80 Re: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. 15.12.08, 14:13
        troche merytoryki: polityke taniego pieniadze juz przeszlismy co w
        konsekwencji doprowadzilo nas do takiego pasztatu jaki mamy w tej
        chwili (obnizki prawie do zera po ataku na WTC) , zaskakujace jest
        jak wiele osob latwo godzi sie na wzrost inflacji, czyzby trauma
        galopujacej inflacji z poczatku lat 90 byla za mala ??, z powodu
        tego doswiadczenie przyjeto u nas rozwiazania ktore z powodzeniem
        stosowano przez lata w niemieckim systemie monetarnym a pozniej byly
        podstawa przy tworzeniu EBC, podstawa prowadzenia polityki
        pienieznej jest wytworzenie spolecznego oczekiwania na niska
        inflacje, opinia spoleczna musi byc przekonana ze inflacja jest
        niska, jest to kluczowy wskaznik bedacy podstawa do podejmowania
        odpowiednich decyzji, RPP nie moze wyslac przekazu iz dla innego
        dobra godzi sie na wyzsza inflacje, byloby to niezgodne z glownym
        celem jej istnienia, kazdy kto dopuszcza istnienie wyzszej inflacji
        dopuszcza sie kradziezy na moim portfelu i nie zyskuje mojego
        zaufania, zaufania ktore jest niezbedna do pracy na tym stanowisku
    • friedmar urzędnik z dworu kaczyńskich jest niewiarygodny... 15.12.08, 13:16
      źle się słyszy tego pana od lustracji w pko, który nigdy nic nie
      zrobił na poziomie merytorycznym.
      jak słyszę takiego dyletanta w takich ważkich kwestiach to nie
      wierzę że robi coś świadomie. I to jest chyba największy ból
      dzisiejszego enbepu i rady pp...
    • marszal80 Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy... 15.12.08, 13:59
      pan Skrzypek zdaje sie nie pamietac co jest glownym celem Narodowego
      Banku Polskiego, dla przypomnienia jest to dbalosc "o wartosc
      polskiego pieniadza" nie jest nim dbalosc o wzrost gospodarczy tak
      jak w przypadku rezerwy federalnej, pan Skrzypek pomimo pogladow
      odmiennych od wczesnie szefujacym prezesom a zbieznym z
      socjalistycznym spojrzeniem na gospodarke swego pryncypala
      towarzysza Lecha Kaczynskiego, nie moze abstrachowac od obowiazkow
      nakladanych na niego konstytucja i ustawa, ta jednoznacznie okresla
      czym ma zajmowac sie NBP, nie ma w tych przepisach miejsca na
      polemiki, o dbalosc o wzrost gospodarczy odpowiedzialny jest rzad i
      niech tak zostanie
      • Gość: Piotrek Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 15.12.08, 14:19
        Głównym zadaniem NBP jest dbałość o wzrost gospodarczy Polski poprzez
        zrównoważoną politykę monetarną, sprzyjająca konkurencyjności polskiej
        gospodarki! Brawo Skrzypek! A reszta to banda idiotów zapatrzona w Balcerka i
        jego politykę chłodzenia gospodarki! W tej chwili należy w związku ze spadająca
        inflacją w Polsce oraz zagrożeniami wzrostu PKB ciąć stopy bez dwóch zdań!
        • marszal80 Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 15.12.08, 14:39
          Ustawa o Narodowym Banku Polskim z sierpnia 1997 roku
          Art. 3.
          1. Podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego
          poziomu cen, przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej
          Rządu, o ile nie ogranicza to podstawowego celu NBP.

          to tyle na temat tego co jest glownym zadaniem NBP, nie widze tu
          wzmianki o "Balcerku" i bankdzie idiotow chyba ze mowimy tak o
          poslach na sejm oraz o obywatelach ktory poparli konstytucje w
          ktorej zawarty jest podobny zapis,

          spadajaca inflacja ???
          o tym pisalem w poprzednim poscie

          polecam lektore z wiarygodnego zrodla a nie informacje z ulicy !

          pozdr.
          • Gość: vice_versa Pytania o stabilność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 17:39
            > Podstawowym celem działalności NBP jest utrzymanie stabilnego
            > poziomu cen,

            Widzę że trafiłem na eksperta, miło mi.
            Mam więc pytania:

            1.Jeśli realna wartość rynku obniża się wraz z walutą o 30%, to NBP
            ma o to nie dbać, byle tylko się ceny nie zmieniły, tak? I jak
            rozumiem ceny nie zmienią się w przyszłości jako reakcja na 30%
            spadek waluty?

            2. Czy "stabilny poziom cen" dotyczy również 40% spadku cen na
            giełdzie? I co NBP ma ustawowo zrobić skoro te ceny zmieniły się w
            dół i nie zdążył zadbać o stabilność (bo nie mógł)?

            3. Czy stabilny poziom cen, odnosi się również do cen walut, i czy
            nie uważa Pan że system płynnych kursów walutowych nie jest
            sprzeczny z ustawą o NBP?

            4.Czy NBP ma przeciwdziałać wzrostom, skoro naczelnym celem jest
            stabilność cen?

            5. A może te ustawy tylko tak napisano, żeby stworzyć wrażenie, że
            BC w ogóle chce/może dbać o stabilność złotówki? W końcu system fiat
            money, Bretton Woods i system bazylejski nie powstały wczoraj. A
            może ceny urzędowe byłyby najlepszym sposobem dbania o stabilność
            cen? Zróbmy ceny urzędowe, będzie stabilniej!

            6. Jak Pan słusznie zauważył cele FED są określone inaczej. Znaczy
            USA wolno stawiać na rozwój, a Skrzypek ma przestrzegać ustaw, bo
            litera ważniejsza niż rentowność, tak?

            7. Czy za pomocą Logiki Ziembińskiego można udowodnić ekonomiczną
            nierentowność?

            8. Czy jest zgodne z konstytucją uchwalać ustawy które NIE MOGĄ być
            zrealizowane?
            • agg Re: Pytania o stabilność 15.12.08, 17:56
              > Widzę że trafiłem na eksperta, miło mi.
              > Mam więc pytania:
              >
              > 1.Jeśli realna wartość rynku obniża się wraz z walutą o 30%, to NBP
              > ma o to nie dbać, byle tylko się ceny nie zmieniły, tak? I jak
              > rozumiem ceny nie zmienią się w przyszłości jako reakcja na 30%
              > spadek waluty?
              >
              no wiec ceny pojda w gore o 30%? ceny importu wiec nalezy stopy ciac
              a moze poczekac? jak to sie ma do owej deflacji?

              > 2. Czy "stabilny poziom cen" dotyczy również 40% spadku cen na
              > giełdzie? I co NBP ma ustawowo zrobić skoro te ceny zmieniły się w
              > dół i nie zdążył zadbać o stabilność (bo nie mógł)?
              >
              to wycena aktywow a nie cen

              > 3. Czy stabilny poziom cen, odnosi się również do cen walut, i czy
              > nie uważa Pan że system płynnych kursów walutowych nie jest
              > sprzeczny z ustawą o NBP?
              >
              a czy nadmierny spadek kursu waluty nie udezy w podmioty zadluzone w
              kredytach walutowy i NBP nie powinien liczyc sie z tego
              konsekwencjami? czy spadek stopy procentowej obnizy jeszcze kurs
              waluty? przeciez to oczywiste ze tak.

              > 4.Czy NBP ma przeciwdziałać wzrostom, skoro naczelnym celem jest
              > stabilność cen?
              >
              wzrostowi inflacji jak najbardziej

              > 5. A może te ustawy tylko tak napisano, żeby stworzyć wrażenie, że
              > BC w ogóle chce/może dbać o stabilność złotówki? W końcu system
              fiat
              > money, Bretton Woods i system bazylejski nie powstały wczoraj. A
              > może ceny urzędowe byłyby najlepszym sposobem dbania o stabilność
              > cen? Zróbmy ceny urzędowe, będzie stabilniej!
              >
              to juz bylo w prl i oznaczalo inflacje.

              > 6. Jak Pan słusznie zauważył cele FED są określone inaczej. Znaczy
              > USA wolno stawiać na rozwój, a Skrzypek ma przestrzegać ustaw, bo
              > litera ważniejsza niż rentowność, tak?
              >
              no ale to jest wzrost na kredyt ktory przyrasta czybciej niz pkb.
              wiec to nie jest prawdziwy wzrost. to tylko iluzja. USA ma debt 56
              trylionow obecnie a PKB 14 trylionow!!!

              > 7. Czy za pomocą Logiki Ziembińskiego można udowodnić ekonomiczną
              > nierentowność?
              >
              > 8. Czy jest zgodne z konstytucją uchwalać ustawy które NIE MOGĄ być
              > zrealizowane?

              • Gość: vice_versa Re: Pytania o stabilność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 01:53
                > no wiec ceny pojda w gore o 30%? ceny importu wiec nalezy stopy
                > ciac a moze poczekac? jak to sie ma do owej deflacji?

                Siła nabywcza wszystkiego co miałeś w PL spadła o 30%. To jest 30%
                ubytek całej gospodarki. To jest deflacja.
                Wzrost cen nie ma nic do rzeczy, bo jeśli siła nabywcza spada tak
                gwałtownie o tak dużą wartość, to popyt spada bardziej. Czemu? Bo
                ludzie się zaczynają bać o przyszłość. Rozumiesz? Skok cen nawet o
                30% na rynku który skurczył się o 50% nie odbija się inflacją.

                > to wycena aktywow a nie cen

                Na giełdzie spadają ceny a nie aktywa. Spadek wyceny aktywów oznacza
                spadek cen. Powinieneś się lepiej przygotować, a nie pisać co
                popadnie i bez sensu.

                > a czy nadmierny spadek kursu waluty nie udezy w podmioty zadluzone
                > w kredytach walutowy i NBP nie powinien liczyc sie z tego
                > konsekwencjami?

                Przepraszam, ale była mowa o "stabilności cen" a nie o ochronie
                NIEKTÓRYCH podmiotów. To NIE JEST ustatwowy cel NBP.

                > wzrostowi inflacji jak najbardziej

                Żeby rozmawiać, najpierw byłoby dobrze znać sposób liczenia
                inflacji. Poza inflacją pozostaje bowiem mnóstwo cen, których
                stabilność NBP ma zapewniać. Pytam czy ma też przeciwdziałać
                wzrostom tych cen.

                > to juz bylo w prl i oznaczalo inflacje.

                Ciekawe, jak pamiętam ceny mieszkań w Londynie na początku lat
                90tych i ceny Warszawskie to dałbym głowę, że większą inflację
                robiono w UK. Ale może się mylę.Pewnie ceny mieszkań w UK były
                wyższe bo robiono tam deflację.
                Tylko czemu taki nieosiągalny cel zapisano w ustawie? Pewnikiem to
                ludzie wolą tańsze, brzydsze i mniejsze mieszkania.

                > no ale to jest wzrost na kredyt ktory przyrasta czybciej niz pkb.

                20lat później. Puk, puk, Proszę Pana to się nazywa kapitalizm.
                Pomijając już fakt że każdy kredyt, odsetki, prowizje, swapy
                walutowe z nim związane są zaliczane do PKB, ale najwyraźniej Pan
                tego nie wie, więc u Pana kredyt może przyrastać szybciej, a u mnie
                taka sytuacja nazywałaby się szarą strefą, i wg mojej wiedzy ona
                maleje, co ciekawe własnie ze względu na...dostępność kredytu.

                >wiec to nie jest prawdziwy wzrost. to tylko iluzja.

                Dokładnie tak twierdzono w ZSRR, kiedy USA wprowadzały instrumenty
                pochodne, opcje, swapy i futures.

                >USA ma debt 56 trylionow obecnie a PKB 14 trylionow!!!

                I co z tego? Co sądzi Pan o spółce mającej światowy monopol a debt
                to equity ratio na poziomie 400%? Upadająca czy rentowna?
                Powiem Panu, taka spółka może mieć i 1000% debt to equity, ale to
                jeszcze trochę potrwa. Natomiast wszyscy chcący zmniejszać i
                ograniczać polskie debt to equity ratio są wrogami wzrostu
                rentowności. I jeszcze jedno: w którym kraju żyje się
                lepiej,łatwiej, bogaciej?

                Puk puk, 20lat dzwoni dzwonek...
                • agg Re: Pytania o stabilność 16.12.08, 09:53
                  > > no wiec ceny pojda w gore o 30%? ceny importu wiec nalezy stopy
                  > > ciac a moze poczekac? jak to sie ma do owej deflacji?
                  >
                  > Siła nabywcza wszystkiego co miałeś w PL spadła o 30%.

                  wobec importu a nie wobec wszystkiego. cos ci sie wiec pomylilo.

                  To jest 30%
                  > ubytek całej gospodarki. To jest deflacja.
                  > Wzrost cen nie ma nic do rzeczy, bo jeśli siła nabywcza spada tak
                  > gwałtownie o tak dużą wartość, to popyt spada bardziej. Czemu? Bo
                  > ludzie się zaczynają bać o przyszłość. Rozumiesz? Skok cen nawet o
                  > 30% na rynku który skurczył się o 50% nie odbija się inflacją.
                  >
                  czlowieku co ty za idiotyzmy wypisujesz!!!!! inflacja to wzrost
                  cen!!!! to jest inflacji nic innego. Sila nabywcza nie ma tutaj nic
                  do zeczy!!!! poza tym nie jest powiedziane ze sila nabywcza
                  spadla!!!! Zreszta jesli twoim zdaniem spatek zlotowka uzasadnia
                  obnizanie stopy procentowej to to przeciez spowodoje jeszcze wiekszy
                  spadek zlotowki!!!! to przeciez absurd. Tak samo jak wzrost zlotowki
                  twoim zdaniem powiniem powodowac wztost stopy procentowej. Ty
                  czlowieku totalnie nie rozumiesz co piszesz!!!

                  > > to wycena aktywow a nie cen
                  >
                  > Na giełdzie spadają ceny a nie aktywa. Spadek wyceny aktywów
                  oznacza
                  > spadek cen. Powinieneś się lepiej przygotować, a nie pisać co
                  > popadnie i bez sensu.
                  >

                  czyli staped cen na gieldach powinien powodowac spadek stopy
                  procentowej wiec jak ceny na gieldach rosna rozumiem ze stopa
                  procentowa powinna rosnac??? I ty piszesz ze ja bredze bez sensu??

                  > > a czy nadmierny spadek kursu waluty nie udezy w podmioty
                  zadluzone
                  > > w kredytach walutowy i NBP nie powinien liczyc sie z tego
                  > > konsekwencjami?
                  >
                  > Przepraszam, ale była mowa o "stabilności cen" a nie o ochronie
                  > NIEKTÓRYCH podmiotów. To NIE JEST ustatwowy cel NBP.
                  >
                  ustatowym celem jest glownie inflacja.

                  > > wzrostowi inflacji jak najbardziej
                  >
                  > Żeby rozmawiać, najpierw byłoby dobrze znać sposób liczenia
                  > inflacji. Poza inflacją pozostaje bowiem mnóstwo cen, których
                  > stabilność NBP ma zapewniać. Pytam czy ma też przeciwdziałać
                  > wzrostom tych cen.
                  >
                  tak. NBP ma przeciwdzialac wzrostowi inflacji, czyli wzrostowi
                  jakichkolwiek cen ktore skutkuja wzrostowi inflacji. Jesli wiec
                  jakies ceny rosna a inne spadaja inflacji nie ma i NBP nie ma czemu
                  przeciwdzialac. JEsli jest import drozenie a jesli to spowoduje
                  inflacje to NBP powinien temu przeciwdzialac.

                  > > to juz bylo w prl i oznaczalo inflacje.
                  >
                  > Ciekawe, jak pamiętam ceny mieszkań w Londynie na początku lat
                  > 90tych i ceny Warszawskie to dałbym głowę, że większą inflację
                  > robiono w UK. Ale może się mylę.Pewnie ceny mieszkań w UK były
                  > wyższe bo robiono tam deflację.
                  > Tylko czemu taki nieosiągalny cel zapisano w ustawie? Pewnikiem to
                  > ludzie wolą tańsze, brzydsze i mniejsze mieszkania.
                  >
                  A co to ma do tematu? Nie wydaje mi sie by mieszkania byly nawet w
                  koszyku inflacyjnym. TO sa aktywa raczej tak samo jak akcje
                  gieldowe.

                  > > no ale to jest wzrost na kredyt ktory przyrasta czybciej niz
                  pkb.
                  >
                  > 20lat później. Puk, puk, Proszę Pana to się nazywa kapitalizm.
                  > Pomijając już fakt że każdy kredyt, odsetki, prowizje, swapy
                  > walutowe z nim związane są zaliczane do PKB, ale najwyraźniej Pan
                  > tego nie wie, więc u Pana kredyt może przyrastać szybciej, a u
                  mnie
                  > taka sytuacja nazywałaby się szarą strefą, i wg mojej wiedzy ona
                  > maleje, co ciekawe własnie ze względu na...dostępność kredytu.
                  >
                  mylisz sie. Kredyt powinien zwiekszac produktywnosc, jesli jednak
                  uzywa sie go wylacznie na konsumowanie to wtedy produktywnosc rosnie
                  wolniej niz kredyt a to oznacza ze splacic go mozna tylko biorac
                  nasdtepny a to jest juz piramida. A ta piramida czyli ekomonia usa
                  wlasnie sie zawalila.


                  > >wiec to nie jest prawdziwy wzrost. to tylko iluzja.
                  >
                  > Dokładnie tak twierdzono w ZSRR, kiedy USA wprowadzały instrumenty
                  > pochodne, opcje, swapy i futures.
                  >
                  USA jest bankturem obecnie

                  > >USA ma debt 56 trylionow obecnie a PKB 14 trylionow!!!
                  >
                  > I co z tego? Co sądzi Pan o spółce mającej światowy monopol a debt
                  > to equity ratio na poziomie 400%? Upadająca czy rentowna?
                  > Powiem Panu, taka spółka może mieć i 1000% debt to equity, ale to
                  > jeszcze trochę potrwa. Natomiast wszyscy chcący zmniejszać i
                  > ograniczać polskie debt to equity ratio są wrogami wzrostu
                  > rentowności. I jeszcze jedno: w którym kraju żyje się
                  > lepiej,łatwiej, bogaciej?
                  >
                  a co za rownica gdzie sie zyje latwiej? Wazne jest kto jest
                  bankturem. USA nie ma juz mozliwosci oblugi swojego dlugu, to znaczy
                  pozyczkobiorcy nie sa w stanie tego robic a niedlugo to samo
                  dotyczyc bedzie budzetu USA jesli bedzie on prowadzic obecna
                  polityke.

                  > Puk puk, 20lat dzwoni dzwonek...

                  raczej dwa lata.
                • nikodem_73 Re: Pytania o stabilność 16.12.08, 12:46
                  > Siła nabywcza wszystkiego co miałeś w PL spadła o 30%. To jest 30%
                  > ubytek całej gospodarki. To jest deflacja.

                  No widzisz... A żyłem w przekonaniu, że utrata wartości pieniądza jest związana
                  raczej z INFLACJĄ. No wiesz - musisz zapłacić więcej monet za jakieś dobro.
                  Monety mają wtedy MNIEJSZĄ SIŁĘ NABYWCZĄ.

                  A tu proszę - siła nabywcza PLN zmalała i jest to deflacja. FASCYNUJĄCE.
    • Gość: Adam Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. IP: 195.116.120.* 15.12.08, 14:12
      Działania spóźnione ta tzw rada i prezes to banda nieudaczników,
      trzymana na sznurku przez obcy kapitał. Stopy trzeba było ciąć
      conajmniej kwartał temu. To tak jak zmieniać kurs tankowca, potrzeba
      czasu żeby skręcił. Chodzi o to by przewidywać działania,
      rozpatrywać scenariusze, wsłuchiwać się w rynek. Podejmować decyzje
      na podstawie historycznych danych GUS potrafi dziecko z podstawówki.
      Ci ludzie biorą za to niemałą kasę, więc pytam dlaczego tam siedzą i
      co takiego nadzwyczajnego robią ??
      • Gość: Piotrek Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 15.12.08, 14:19
        Lepiej późno niż wcale.
        • nikodem_73 Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 15.12.08, 16:00
          Podobno to ulubione hasło nekrofili ;)
      • marszal80 Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 15.12.08, 14:29
        Raport o inflacji - październik:
        Przy założeniu niezmienionych stóp procentowych prognozowana
        inflacja z 50-procentowym prawdopodobieństwem znajdzie
        się w przedziale 4,2–4,4% w 2008 r. (wobec 3,8–4,7% w projekcji
        czerwcowej), 3,9–5,7% w 2009 r. (wobec 2,5–5,8%)
        Te dane raczej pokazuja wzrastajace ryzyko inflacji niz malejace,
        osoba ktora raczyla nas komentarzem i zapewne konczyla podstawowke
        zauwaza roznice miedzy 2,5 a 3,9, na pewno pokazuje to nam tendencji
        malejacej, a taka tendencja bylaby podstawa do obnizania stop
        procentowych, pan skrzypek wypowiada sie kategorycznie w sytuacji
        gdy nie ma najnowszej projekcji inflacji ktora dyskontowalaby
        poprzednia obnizke oraz zmiany makroekonomiczne w otoczeniu, dopiero
        informacja o malejacym ryzyku inflacji bylaby podstawa do obnizania
        stop
    • welcometopoland Respect Skrzypek ! 15.12.08, 14:30
    • mr_gm Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. 15.12.08, 14:32
      Pan Skrzypek ze swoim "merytorycznym" doświadczeniem, to może ciąć stopy, ale
      własne. Howgh
      • jans31 Re: Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć sto 15.12.08, 15:05
        profesor Filar, albo ta stara Treknerowa mają lepsze wykształcenie ale coś wg
        mnie mało czują sytuację na rynku, może już pod alzhaimera się kwalifikują??
    • kir32 Tylko nie ciąć stóp proszę 15.12.08, 14:41
      Bo to się zaraz skończy inflacją. To że wszyscy tną nie znaczy że to dobrze.
      Greenspan ciął stopy aż miło i co teraz mamy? do tego nauczył Amerykanów że
      oszczędzanie się nie opłaca. My dlatego mamy stabilną sytuację bo depozyty
      ludności równoważą w znacznym stopniu kredyty i dlatego banki nie tracą
      płynności gdy rynek międzybankowy zewnętrzny wysechł na wiór. Obniżenie stóp ->
      zwiększona konsumpcja (głownie dupereli z Chin i towary importowane), mniej
      lokat więcej kredytów,
      -> mniej pieniędzy na rynku międzybankowym -> większe problemy z płynnościa
      banków -> konieczność dolania środków na ratowanie banków -> większy deficyt,
      inflacja.

      W tej chwili Skrzypek próbuje sfinasować walkę z kryzysem pieniędzmi ludzi
      którzy coś odłożyli. To samo zrobił Jaruzel który przejadł przyszłe emerytury
      żeby zapobiec kryzysowi. Nie zapobiegł a na emerytury ZUS co roku dopłacamy
      50MLD z podatków.

      Można trochę stopy obniżyć, tak by dopomóc spłacającym kredyty. Ale
      najważniejszy problem jaki jest to wciąż mało środków na rynku międzybankowym.
      Raczej niech Skrzypek otworzy fundusz w określonej kwocie z którego będzie
      pożyczał bankom z kosztem równym wibor lub minimalnie więcej a nie jak dziś
      banki pożyczają sobie kasę na wibor +1.5%

      Jezeli ktoś myśli ze obniży stopy, wzrośnie konsumpcja i gospodarce się polepszy
      to jest w błędzie. W czasach kryzysu gdy ludzie tracą pracę dolewanie pieniędzy
      zawsze kończy się tylko inflacją. Zobaczcie na Japonię. Przy stopach
      procentowych w okolicach 0 gospodarka jest w stagnacji od prawie 20lat

      Skrzypek niech się lepiej rozejrzy jak banki finansują płynność przy
      obciążeniach kredytami hipotecznymi. Banki dały pożyczki na 20-40 lat ale
      sfinansowały te pożyczki na rynku międzybankowym gdzie bierze się pieniądze na
      1, 2 miesiące. Czasem, ale rzadko na rok. I dziś dalej jest tak samo. Banki
      rozpaczliwe co miesiąc szukają środków bo stare kredyty trzeba oddać a na ich
      pokrycie trzeba zaciągnąć nowe a tu środków na rynku nie ma. I ta walka jest co
      miesiąc, teraz trochę się poluzowało w stosunku do października ale dalej
      komfortowej płynności rynku międzybankowego nie ma. I jak na ten efekt nałożymy
      większy odsetek ludzi którzy będą mieć problem ze spłacaniem hipotek to może się
      zacząć naprawdę piekielny efekt domina
    • Gość: Piotrek Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 15.12.08, 14:59
      Ciąć stopy jak najszybciej! Inflacja spada a wzrost PKB również! Teraz należy
      ciąć stopy i to o 75 pkt! Uratuje się wzrost gospodarczy a inflacja nieznacznie
      wzrośnie lub nawet nie!
    • jans31 Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy.. 15.12.08, 15:02
      ale przygłupy z PO krytykują Skrzypka niezależnie od tego co powie, a to, ze
      akurat teraz ma racje to tych oświeconych pacanów nie obchodzi

    • Gość: vice_versa Oczywiście że należy ciąć stopy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 15:06
      Ciąć stopy należy!
      1. Ilość pieniądza na rynku MA ZNACZENIE. Deflacja oznacza spadek
      assets, czyli "wartości" pozostających w obrocie. W PL gwałtownie
      spadła wartość akcji, WIG20 i obrotów na rynku. To oznacza
      zwolnienie przepływu pieniądza i środowisko deflacyjne.

      2.Jedynym sposobem walki z deflacją jest cięcie stóp i zwiększenie
      emisji pieniądza. Zagrożenie deflacją istnieje JUŻ, PLN osłabił się
      o 30% właśnie dlatego, że nastąpił gwałtowny ODPŁYW PIENIĄDZA z
      rynku.

      3. Rząd Tuska chce ograniczyć wydatki, w sytuacji gdy inni
      ZWIĘKSZAJĄ podaż pieniądza, żeby utrzymać konsumpcję i gospodarkę.
      Powód? Tak mu Trichet z Sarkozym powiedzieli! Pewnie, że mu tak
      powiedzieli, skoro odsetki za pożyczki w EBC zapłacą Polacy.
      Jedyną receptą jest 15mld Euro w EBC, ale to jest kropla w morzu
      tego co "wyparowało", a po drugie trzeba to będzie oddać z odsetkami.
      W dodatku jeszcze chce w okresie deflacji wchodzić do Euro, czyli
      sztucznie umacniać walutę. To jest recepta na bardzo mocne
      hamowanie, mnóstwo bankructw i bardzo powolne wychodzenie ze
      stagnacji.

      4.NAJWAŻNIEJSZE: każda obniżka kursu walutowego oznacza
      zdewaluowanie zaciągniętego przez Polskę długu! Skoro Polska ma
      wysoki dług publiczny w papierach skarbowych które przez ostatnie
      lata nabywali inwestorzy uciekający od taniego USD, to dziś
      taniejący PLN oznacza MNIEJSZĄ wartość długu publicznego! Zobaczcie
      sobie jak USA deprecjują chińskie rezerwy! W końcu chcemy być
      narodem konsumentów i "import driven economy"!

      5. PORÓWNAJCIE SOBIE Z UK!!! W tym samym czasie i przy spadku
      FTSE100 z 5500 na 4000 i spadku GBP o ok 28% czyli prawie
      identycznie co PLN, w październiku obniżył stopy z 5% na 4,5%, w
      listopadzie na 3%, a w grudniu na 2%!!!!

      Widzę, że przedmówcom ekonomia polityczna w głowie, zamiast
      ekonomii. Osoba Pana Skrzypka nie ma tu nic Panowie do rzeczy.
      Prześledźcie sobie Wielką Depresję, skutki działań monetarnych i
      wnioski jakie wyprowadziły z GD1929 USA.
      • nikodem_73 Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 15.12.08, 15:41
        Mocne...
        @1 Jak najbardziej ma znaczenie. Tyle tylko, że deflacja jest demonizowana, a
        inflacja idealizowana. Część dóbr ludzie kupią niezależnie od tego czy będzie
        jedna, czy druga.

        Gdyby deflacja "mordowała rynek" to elektronika generalnie w ogóle by się nie
        sprzedawała. No bo po kiego kupować TV za 2000 zł jeśli za dwa lata taki sam
        (albo i lepszy) będzie kosztował 700 zł?

        @2 Czyli, powiadasz, wystarczy zwiększyć podaż pieniądza aby go WZMOCNIĆ?
        Brawurowa teza. Wiesz, że niektórzy twierdzą, że PLN osłabł, bo było MNIEJ
        CHĘTNYCH na jego zakup? A to oznacza, że było go ZA DUŻO aby utrzymać kurs?

        @3 Wydatki zwiększa się łatwo. Gorzej jest z ich ograniczaniem. W wypadku hossy
        - "po co - mamy hossę", w wypadku bessy "nie zmniejszać! stymulować popyt!". A
        problemem jest to, że RZĄD NICZEGO NIE WYTWARZA. On tylko zabiera jednym aby dać
        drugim.

        @4 To nie "Polska" zaciąga dług, ale polski rząd. A robi to pod zastaw
        pieniędzy, które kiedyś (pod przymusem) ściągnie z obywateli. Problemem nie jest
        to, że złotówka jest zbyt mocna, ale fakt, że rząd wydaje za dużo. A
        zmniejszanie wartości pieniądza (nie pojmuję jak dodruk może zwiększać jego
        wartość) owszem - służy rządowi. Niestety wszystkim pozostałym, szczególnie
        importującym, SZKODZI (za importowane dobra musisz zapłacić więcej złotówek).
        Podatek inflacyjny tym jest dotkliwszy im "dalej" jesteś od drukarni.

        @5 Porównaj sobie kurs GBP względem EURo. No tną i tną i nadal im spada.
        Zupełnie jak u nas. Czyżby przyczyną było co innego niż podaż pieniądza?

        A wyjaśnienie PRZYCZYN Wielkiej Depresji (a także krytyki prac Keynesa) można
        znaleźć u Misesa, Rothbarda i Hayeka.
        • Gość: vice_versa Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 19:40
          > @1 Jak najbardziej ma znaczenie. Tyle tylko, że deflacja jest
          > demonizowana, ainflacja idealizowana.

          Monetarny ruch w jedną lub w drugą stronę zależy od fazy cyklu, a
          nie polega na szukaniu idealnego złotego środka.

          > Część dóbr ludzie kupią
          > niezależnie od tego czy będziejedna, czy druga.

          Tak, ale chodzi o to, żeby kupowali realnie taniej, a nie drożej.

          > Gdyby deflacja "mordowała rynek" to elektronika generalnie w
          > ogóle by się niesprzedawała. No bo po kiego kupować TV za 2000 zł
          > jeśli za dwa lata taki sam(albo i lepszy) będzie kosztował 700 zł?

          Deflacja w cenach artykułów konsumpcyjnych jest POŻĄDANA. Każdy lubi
          mieć lepszy towar gwarantowany przez postęp technologiczny za
          mniejsze pieniądze. Pieniądze na te towary trzeba jednak z czegoś
          mieć. Spadek wyceny tych inwestycyjnych assets sam w sobie jest
          presją deflacyjną, a deflację spowoduje w bliskiej przyszłości.

          Przykład elektroniki jest zupełnie nietrafiony bo spadek cen jest
          kwestią galopującego postępu technologii, a nie deflacji. Przeceny
          samochodów z poprzedniego rocznika to też nie jest deflacja.

          > @2 Czyli, powiadasz, wystarczy zwiększyć podaż pieniądza aby go
          > WZMOCNIĆ?

          Nie. Należy zwiększyć ilość pieniądza, żeby zwiększyć wycenę (nie
          wartość) dóbr nominowanych w tej walucie. I przywrócić zachwianą
          deflacją nierównowagę.

          > Brawurowa teza.

          Kpiną i absurdem operujesz lepiej niż konstruktywnym podejściem do
          tematu.

          > Wiesz, że niektórzy twierdzą, że PLN osłabł, bo było MNIEJ
          > CHĘTNYCH na jego zakup?

          To nie jest kwestia dyskusji. To kwestia salda przepływów
          zagranicznych które MinFin dostaje codziennie na biurko.
          Codziennie nowe.
          Ale tak, to faktycznie możliwe, po co kupować PLN skoro to USD
          będzie się umacniał, a złotówka MUSI spadać. Zmiana trendu nastąpiła.

          > A to oznacza, że było go ZA DUŻO aby utrzymać kurs?

          GDZIE było za dużo? Samo "za dużo PLN" nie prowadzi do zmiany kursu
          walutowego.
          Zawsze prowadzi do różnych wyników w przetargach.
          Żeby doszło do zmiany kursu MUSI nastąpić WYMIANA WALUT. Sam brak
          wymiany i nadpodaż PLN nie powoduje spadku waluty. Możliwe, że
          obcych walut było za mało. Albo wycofywano się z PLN, albo przestały
          napływać pieniądze z zagranicy. Tak czy siak, środowisko deflacyjne.
          Albo przynajmniej "za mało dodatnie". Możemy stać, czekać i gapić
          się co się stanie dalej.

          > @3 Wydatki zwiększa się łatwo. Gorzej jest z ich ograniczaniem. W
          > wypadku hossy- "po co - mamy hossę", w wypadku bessy "nie
          > zmniejszać! stymulować popyt!".

          Zwiększanie deficytów i wydatków budzetowych nie jest jedynym
          sposobem wprowadzenia nowych bonów skarbowych na rynek. Po prostu
          budzet to nie jest ani jedyny, ani nawet podstawowy kanał.


          > A problemem jest to, że RZĄD NICZEGO NIE WYTWARZA. On tylko
          > zabiera jednym aby dać drugim.

          O, a tę teorię potencjału wytwórczego rządu to skąd wziąłeś? Smith?
          Ricardo? Po prostu niesamowia jest :) Dla mnie to nie jest żaden
          problem, że rząd nie wytwarza.
          Funkcja redystrybucyjna jest funkcją monetarną. Poza monetarną jest
          jeszcze kwestia reguł gry i sankcjonowania przywilejów,uprawnień etc.
          Jak rozumiem uważasz, że bez rządu ludzie poradziliby sobie lepiej.
          Nie podzielam Twojego optymizmu, ale tak naiwne, że aż piękne.

          > @4 To nie "Polska" zaciąga dług, ale polski rząd. A robi to pod
          > zastaw pieniędzy, które kiedyś (pod przymusem) ściągnie z
          > obywateli.

          Zgrabnie przemilczałeś zdeprecjowanie należności polskiego rządu.
          Powtórzę Ci jeszcze raz: im mniej obniżą podstawę długu dziś, w tym
          cyklu w którym należy, tym wyższe będziesz miał podatki w tym cyklu
          w którym będzie konieczność ograniczenia polityki monetarnej na
          rzecz rosnącego sektora prywatnego.

          > Problemem nie jest to, że złotówka jest zbyt mocna, ale fakt, że
          >rząd wydaje za dużo.

          Nie posądzaj mnie o machinacje kursem walutowym. Nie o to chodzi!

          >A zmniejszanie wartości pieniądza (nie pojmuję jak dodruk może
          > zwiększać jegowartość) owszem - służy rządowi.

          Każda władza służy przede wszystkim sobie. Władza sprawowana
          rentownie MOŻE służyć ludziom. Po pierwsze dodruk powoduje
          dewaluację podstawy dotychczasowego zadłużenia, więc spadek
          przyszłych wyższych kosztów podatkowych. Po drugie dodruk pieniądza
          służy przewartościowaniu innych dóbr których podaż nie nadąży za
          podażą pieniądza. Rynek to dźwignia: mała ilość pieniądza która
          znajdzie się na rynku przewartościowuje nie tylko te wartości które
          są aktualnie w obrocie, ale i wszystkie które są w posiadaniu.
          Oznacza to że faktycznie trzeba zapłacić więcej złotówek za import,
          ale rynek/ilośćPLN/potencjał rynku rośnie nieproporcjonalnie do
          ilości wpompowanych. A to oznacza że im większa konsumpcja tym mniej
          obniża się kurs walutowy, bo więcej PLN jest tworzonych przez system
          kredytowy i dźwignię rynku. Istnieje więc sprzężenie zwrotne.

          Nie zauważyłeś, że obecny świat to wyścig deprecjatorów walut.
          Zgodnie z prawem Kopernika Grishama mniej deprecjowane są silniej
          wypierane.

          > @5 Porównaj sobie kurs GBP względem EURo. No tną i tną i nadal im
          > spada. Zupełnie jak u nas. Czyżby przyczyną było co innego niż
          > podaż pieniądza?

          Przeczytaj co napisałem jeszcze raz. NIE chodzi wcale o dzisiejsze
          kursy! Chodzi o przyszłą rentowność (obniżenie długu i przyszłych
          kosztów obsługi)i silnię wzrostu wyceny assets na rynku.
          To naprawdę jest proste: im więcej pieniądza krąży na rynku tym
          wyżej rynek jest wyceniany. Skoro wycenie wzwyż podlegają wszsytkie
          wartości na polskim rynku a nie tylko te w obrocie to POTENCJAŁ
          NABYWCZY wzrasta. To oznacza również szybszy wzrost płac, wyższą
          wycenę majątków, niższe podatki W PRZYSZŁOŚCI. A porównanie z UK
          oznacza, że w tych samych warunkach zewnętrznych robimy coś zupełnie
          odwrotnego. Silniejsze umacnianie naszej waluty MUSI spowodować
          gorsze lądowanie. Po prostu, dziś pieniądz to dług, jeśli nie
          przeceniasz swojego długu na tyle mocno jak możesz, to świat
          opodatkuje Cię odsetkami od wyższej podstawy.
          • kadi-lak Zaraz ... 15.12.08, 19:59
            2.Jedynym sposobem walki z deflacją jest cięcie stóp i zwiększenie
            emisji pieniądza. Zagrożenie deflacją istnieje JUŻ, PLN osłabił się
            o 30% właśnie dlatego, że nastąpił gwałtowny ODPŁYW PIENIĄDZA z
            rynku.

            > @2 Czyli, powiadasz, wystarczy zwiększyć podaż pieniądza aby go
            > WZMOCNIĆ?

            Nie. Należy zwiększyć ilość pieniądza, żeby zwiększyć wycenę (nie
            wartość) dóbr nominowanych w tej walucie. I przywrócić zachwianą
            >deflacją nierównowagę.

            Zakladam ze Ty zakladasz ze PLN oslabil sie wzgledem, no wlasnie,
            czego? Koszyka walut, dolara? Teraz wiec stopy w dol, onflacja w
            gore, i co? Zlotowka w gore? Watpie.
            Kredyt w PLN bedzie tanszy, ale zwala sie ci co masowo pozyczali w
            CHF a tych byla przerazajaca wiekszosc. Klienci, pozniej banki. Juz
            dzis rosnie dosc szybko ilosc niesplaconych kredytow hopotecznych.
            • Gość: vice_versa Re: Zaraz ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 00:25
              > Zakladam ze Ty zakladasz ze PLN oslabil sie wzgledem, no wlasnie,
              > czego? Koszyka walut, dolara? Teraz wiec stopy w dol, onflacja w
              > gore, i co? Zlotowka w gore? Watpie.

              Jasne że nie.
              Osłabienie PLN może wynikać z ucieczki kapitału(tak jak ostatnio)
              albo z drukowania PLN i tego że trafił na rynki. 30% gwałtowna
              obniżka kursu oznacza UBYTEK zagranicznych walut z rynku(nadpodaż
              pln), natomiast obniżka kursu wynikająca z dodrukowania wynika
              również z nadpodaży pln ale przy jednoczesnym ZWIĘKSZENIU ilości
              pieniadza na rynku. To są dwa zupełnie różne źródła tego samego
              ruchu walutowego: pierwsze jest deflacyjne, drugie inflacyjne. Z
              samego ruchu walut nie można ocenić z którym ruchem mamy do
              czynienia.

              Pewnie że jak stopy w dół, i PLN rozdany w kredytac,
              współfinansowaniem programów UE, czy jakkolwiek inaczej to kurs PLN
              musiałby spaść (wobec Euro i USD)! Przecież tylko spadek PLN oznacza
              przecenę tych polskich papierów skarbowych które przez 7 lat
              kupowała zagranica/polskie banki zagraniczne, nie? A to oznacza
              niższą wartość długu i niższe koszty obsługi długu.

              Kiedy się zostawia więcej pieniądza na rynku stopami %, a drukuje
              PLN, to podatki też się powinno obniżyć, do Euro nie przystępować
              teraz żeby nie usztywniać waluty, żeby kierunek bodźców
              ekonomicznych był taki sam, jednokierunkowy: nie ściągamy pieniądza
              z rynku.

              Dosyć oczywiste jest też że nasi wierzyciele zrobią co mogą, żeby
              nie pozwolić nam przecenić ich należności.

              > Kredyt w PLN bedzie tanszy, ale zwala sie ci co masowo pozyczali
              > w CHF a tych byla przerazajaca wiekszosc. Klienci, pozniej banki.
              > Już dzis rosnie dosc szybko ilosc niesplaconych kredytow
              > hopotecznych.
              Life is brutal. Nie ma nic za darmo. Chcemy kapitalizm i kredyty
              musimy nauczyć się zarządzać długiem i walutowaniem. Jeśli to jest
              za trudne, a banki mają interes sprzeczny z interesem klientów, to
              również nie powinny tego robić organy nadzoru finansowego.
              Potrzebujemy debt managerów i niezależnych doradców kredytowych a
              nie tylko bankowych akwizytorów. To jest potrzeba rynku i rynek
              powinien to załatwić, jako sprzeciw wobec wkręcania klientów w
              umacniające się waluty.
          • nikodem_73 Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 15.12.08, 20:15
            1. Wartość długu sama w sobie ma jedynie znaczenie gdy pragniesz zadłużać się
            jeszcze bardziej.
            2. Spadek cen (jeśli nie chcesz nazywać tego deflacją) na rynku artykułów
            elektronicznych jest spowodowana postępem - to fakt. Tyle tylko, że doskonale
            obrazuje co by się stało gdyby deflacja objęła większe obszary gospodarki (nie
            mówię o "rynkach finansowych" - te rządzą się prawami rodem z Alicji w krainie
            czarów). Faktem jest, że giełdę prawdopodobnie można by zamknąć - nie byłoby
            zbyt wielu chętnych do grania w kasynie, gdzie od razu widać, że się przegrywa.
            3. KAŻDY artykuł jest dobrem konsumpcyjnym. Naturalnie "papiery wartościowe" nim
            nie są. Szczególnie obecnie, gdy służą nie do inwestowania, a do spekulacji. W
            ich wypadku faktycznie - deflacja byłaby prawdopodobnie zabójcza (mam jakoś
            dziwne wrażenie, że rynek by sobie z tym jakoś poradził).
            4. Dodruk pieniądza przywróci "zieleń" na giełdzie. Pewnie (przynajmniej na
            krótko). Tyle tylko, że w żaden sposób nie poprawi kondycji gospodarki - firmy,
            które powinny splajtować z powodu ZŁEGO ZARZĄDZANIA będą się tam kołatały
            jeszcze przez jakiś czas. Patrz casus Japonii lat 90tych.
            5. W żadnym momencie handel walutowy nie został zawieszony. Skoro w czasie
            dostatecznie krótkim aby wolumen pieniądza nie uległ znaczącej zmianie jego
            wartość spada to oznacza, że nie ma dość chętnych aby pozbyć się USD/EUR/CHF i
            nabyć złotówki. Dodrukowanie pieniądza może jedynie spowodować KRÓTKOTRWAŁY
            wzrost kursu waluty (gdy inwestorzy zagraniczni zachęceni zielenią wymienią
            swoje walory aby kupić akcje). Po jakimś czasie jednak będą znowu chcieli
            wymienić złotówki na coś innego. Co się stanie z kursem?
            6. Każda emisja dokonana przez/z polecenia rządu jest de facto długiem. Rząd NIE
            MA pieniędzy. Może je jedynie pobierać od podatników (w ten czy inny sposób).
            Możesz się nabijać i ze Smitha i z Ricardo (tacy archaiczni, "niepostępowi" -
            nieprawdaż? twierdzą, że trzeba pracować aby coś mieć). Nie zmienia to faktu, że
            wszelkie pomysły z "kreowaniem" dóbr to najzwyklejsza w świecie grabież.
            7. Jestem minarchistą, nie anarcho-kapitalistą.
            8. Wybacz - źle Cię oceniłem - nie jesteś keynesistą. Jesteś neokeynesistą (to
            tak a'propos dźwigni rynku).
            9. I wybacz, ale tekst odnośnie GB ubawił mnie setnie. "Należy dopompować
            pieniądza, bo dzięki temu wycena poleci do góry, dzięki czemu firmy będą mogły
            bardziej się zadłużyć aby móc dalej inwestować (niekoniecznie trafnie) i
            zwiększać koszt produkcji poprzez zwiększanie płac" :) Jedyni, którzy na tym
            zyskają to obecni posiadacze akcji owych firm. Gdyby to co piszesz było prawdą
            należałoby każdemu obywatelowi wydać kartę bankomatową bez limitu :) ALE BY
            WTEDY ŻARŁO!
            10. Polski rząd ma spory dług w walutach inne niż PLN.
      • agg Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 15.12.08, 16:25
        > Ciąć stopy należy!

        nie koniecznie

        > 1. Ilość pieniądza na rynku MA ZNACZENIE. Deflacja oznacza spadek
        > assets, czyli "wartości" pozostających w obrocie. W PL gwałtownie
        > spadła wartość akcji, WIG20 i obrotów na rynku. To oznacza
        > zwolnienie przepływu pieniądza i środowisko deflacyjne.
        >

        mozliwe ale to sie dopiero okaze jak pojawia sie dane o inflacji

        > 2.Jedynym sposobem walki z deflacją jest cięcie stóp i zwiększenie
        > emisji pieniądza. Zagrożenie deflacją istnieje JUŻ, PLN osłabił
        się
        > o 30% właśnie dlatego, że nastąpił gwałtowny ODPŁYW PIENIĄDZA z
        > rynku.
        >
        mozliwe ale to sie dopiero okaze jak pojawia sie dane o inflacji.

        > 3. Rząd Tuska chce ograniczyć wydatki, w sytuacji gdy inni
        > ZWIĘKSZAJĄ podaż pieniądza, żeby utrzymać konsumpcję i gospodarkę.
        > Powód? Tak mu Trichet z Sarkozym powiedzieli! Pewnie, że mu tak
        > powiedzieli, skoro odsetki za pożyczki w EBC zapłacą Polacy.
        > Jedyną receptą jest 15mld Euro w EBC, ale to jest kropla w morzu
        > tego co "wyparowało", a po drugie trzeba to będzie oddać z
        odsetkami.

        no to zdacyduj sie czy polska ma sie zadluzac czy tez nie bo
        zaprzeczasz sam sobie, nie pisz ze polska powinna wydawac wiecej
        czego tusk nie chce robic, bo powiedz mi skad polska ma wziac na to
        pieniadze, po czym ktytykujesz ze bierzemy kredyt z ebc. to jest bez
        sensu.

        > W dodatku jeszcze chce w okresie deflacji wchodzić do Euro, czyli
        > sztucznie umacniać walutę. To jest recepta na bardzo mocne
        > hamowanie, mnóstwo bankructw i bardzo powolne wychodzenie ze
        > stagnacji.

        na razie to zloty traci do euro wiec ciezko pojac gdzie ty widzisz
        te umocnianie przez deflacje, EBC zreszta wcale nie jest przekonany
        czy w strefie euro bedzie deflacja
        >
        > 4.NAJWAŻNIEJSZE: każda obniżka kursu walutowego oznacza
        > zdewaluowanie zaciągniętego przez Polskę długu! Skoro Polska ma
        > wysoki dług publiczny w papierach skarbowych które przez ostatnie
        > lata nabywali inwestorzy uciekający od taniego USD, to dziś
        > taniejący PLN oznacza MNIEJSZĄ wartość długu publicznego!

        czlowieku co ty pisujesz??!! Polska ma dlugi walutowe i one rosna to
        jest gorzej dla budzetu a nie lepiej ale walytami nie mozesz
        manipulowac, one sa zmienne i tyle.


        Zobaczcie
        > sobie jak USA deprecjują chińskie rezerwy! W końcu chcemy być
        > narodem konsumentów i "import driven economy"!
        >
        > 5. PORÓWNAJCIE SOBIE Z UK!!! W tym samym czasie i przy spadku
        > FTSE100 z 5500 na 4000 i spadku GBP o ok 28% czyli prawie
        > identycznie co PLN, w październiku obniżył stopy z 5% na 4,5%, w
        > listopadzie na 3%, a w grudniu na 2%!!!!
        >

        to gaszenie pozaru za pomoca benzyny. stopy w anglii powinny rosnac.
        podobnie w stanach. tamte gospodarki musza sie gruntownie
        przebudowac, oszczednosci odbudowane, odbudowany przemysl, to jedyne
        rozwiazanie.

        > Widzę, że przedmówcom ekonomia polityczna w głowie, zamiast
        > ekonomii. Osoba Pana Skrzypka nie ma tu nic Panowie do rzeczy.
        > Prześledźcie sobie Wielką Depresję, skutki działań monetarnych i
        > wnioski jakie wyprowadziły z GD1929 USA.

        no wlasnie nie wyciagnales wnioskow a preferujesz myslenie
        zyczeniowe, wkrotce przekonasz sie do czego prowadzi to co robi
        anglia i stany.
        • nikodem_73 Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 15.12.08, 19:13
          Sam mam wrażenie (możliwe, że błędne), że vice_versa jest po prostu jednym z
          wielu "graczy giełdowych" dla których uruchomienie dużej akcji kredytowej (a co
          za tym idzie przywrócenie, choćby chwilowe, wzrostów na giełdzie) to być albo
          nie być.
          • Gość: vice_versa Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.08, 22:56
            Hahaha. Błędne. Zupełnie błędne, sorry, żaden z Ciebie Watson.

            Piszę o przecenie podstawy długu publicznego, o niższych kosztach
            obsługi, niższych podatkach, zasadzie dźwigni rynkowej, o trendach i
            zasadach generalnych, prawie Kopernika czyli konkurencji walut i co
            z niej wynika... O tym, że nie wolno zacieśniać w deflacji...Czy tak
            piszą day traderzy?

            Nic nie będzie mnie tak cieszyć jak dokopanie się do fundamentów, bo
            to oznacza odzyskanie rentowności i olbrzymi potencjał gospodarki
            USA i, oczywiście, jeszcze większe kredyty i lepsze życie.

            Nikodem, przemyśl jeszcze raz to co napisałeś o UK, to TY po 2mc od
            obniżek uważasz, że nic to nie daje i spada tak samo jak w PL.
            (czyli, że w ogóle możliwa byłaby zmiana trendu fundamentalnego, nie
            pod wpływem nowych GBP, tylko... no właśnie, czego? impulsu
            psychologicznego? nadziei inwestorów?) Przypisałeś mi więc swoje
            spojrzenie-krótkoterminowe doraźne działanie.

            I jeszcze przypisałeś merkantylne pobudki, szukanie osobistej
            korzyści i walkę o przetrwanie. Szkoda, ale każdy wynosi tyle ile
            zdoła/wyobraźnia mu podpowiada.
            • nikodem_73 Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 15.12.08, 23:08
              Niższych podatkach? Coś przegapiłem? Obniżanie wartości długu publicznego (i to
              nie całego) poprzez dodruk pieniądza NIE JEST obniżaniem podatku, a co najwyżej
              przemianowaniem go z dochodowego na inflacyjny.

              A gracze piszą obecnie najróżniejsze dyrdymały aby tylko uzasadnić zwiększanie
              akcji kredytowej. Dlatego ładnie się wkomponowujesz w tło.

              A kredyty niestety mają to do siebie, że w końcu ktoś, kiedyś będzie MUSIAŁ je
              spłacić. Nie ma darmowych obiadów.

              Co do UK. Niemal się zgadza - uważam, że NIE MA korelacji pomiędzy obniżką stóp
              procentowych a spadającą wartością funta. Podobnie jak nie ma korelacji pomiędzy
              utrzymywanie stóp w Polsce a spadającą wartością złotówki. Sama zmiana nie
              spowoduje, że "magicznie" waluta zacznie się umacniać. Tyle. Stąd Twoją tezę, że
              złoty osłabł na skutek braku obniżek stóp procentowych uważam za 100% bzdurę.
              • Gość: vice_versa Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 01:14
                > Obniżanie wartości długu publicznego (i to
                > nie całego) poprzez dodruk pieniądza NIE JEST obniżaniem podatku,
                > a co najwyżejprzemianowaniem go z dochodowego na inflacyjny.

                Tak, tyle że: płacimy teraz podatek inflacyjny=> wzrastają nam
                aktywa trwałe, nie wzrasta nam podstawa długu, nie wzrastają nam
                podatki w przyszłości.
                Nie każdy podatek ma taki sam efekt, bo jak baza skoczy Ci 20%, to
                PRZYROŚNIE CI EXTRADROGI DESER.
                Skoro nie ma darmowych obiadów, to nie powinno być extradrogich
                deserów, nie uważasz? TO czemu SĄ????

                >uważam, że NIE MA korelacji pomiędzy obniżką stóp
                > procentowych a spadającą wartością funta

                Jasne że NIE MA, bo BYĆ NIE MOŻE. Spadek funta wynika z przeceny
                NYSE, odpływu z UK i utracie perspektyw przez samą UK. W ciągu 2 mc
                NIE MOŻE NASTĄPIĆ ŻADNA KORELACJA.

                > Podobnie jak nie ma korelacji pomiędzy
                > utrzymywanie stóp w Polsce a spadającą wartością złotówki.

                To wyjaśniłem chyba w poście pod wpisem kadi-laka

                > A gracze piszą obecnie najróżniejsze dyrdymały aby tylko uzasadnić
                > zwiększanie akcji kredytowej. Dlatego ładnie się wkomponowujesz w
                > tło.

                Nie wiem czy chciałeś być miły, czy Ci tak wyszło, ale słowa
                zazwyczaj dużo mówią o piszącym.

                > Sama zmiana nie spowoduje, że "magicznie" waluta zacznie się
                umacniać. Tyle.

                SKĄD WYCZYTAŁEŚ TAKĄ PIRAMIDALNĄ BZDURĘ? Drugi raz piszesz, że skoro
                stopy w dół i dodruk pieniądza to JA podobno piszę że waluta zacznie
                się umacniać. Jeśli chcesz koniecznie udowodnić mi skretynienie, to
                proszę o konkretny cytat. Na razie wychodzi na to, że wziąłeś jakiś
                fragment, obróciłeś w sobie wiadomy sposób i wyszła Ci bzdura, którą
                teraz mi przypisujesz.

                > Stąd Twoją tezę, że złoty osłabł na skutek braku obniżek
                > stóp procentowych uważam za 100% bzdurę.

                NIGDZIE nie napisałem tej tezy.
                Nikodem masz poważne problemy z rozumieniem tekstu: nie rozróżniasz
                przyczyny od skutku, a przeszłości od przyszłości.

                Napisałem, że złoty osłabił się i TO WYMAGA OBNIŻKI STÓP.
                To zdanie odnosi się do PRZYSZŁOŚCI i ma charakter POSTULATU.

                Twoja wypowiedź, natomiast odnosi się do PRZESZŁOŚCI i ma charakter
                polowania na czarownice: kto jest winien osłabnięciu złotego i czego
                nie zrobiono.

                Wiesz, dziękuję za rozmowę, wystarczy.

                • nikodem_73 Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 12:37
                  Postulatu powiadasz. Możesz mi wyjaśnić jakim cudem zwiększenie podaży pieniądza
                  ma przeciwdziałać osłabianiu się złotego (no skoro jego osłabienie ma być
                  przyczyną dodruku, to dodruk powinien chyba mu przeciwdziałać? A może to tylko
                  taki "wyzwalacz"? Jeśli tak to chciałem zauważyć, że dodruk wywoła dalsze
                  osłabienie co zapewne będzie nową przyczyną dodruku) skoro nie ma obecnie
                  korelacji pomiędzy podażą pieniądza a jego wyceną w innych walutach? Wg mnie
                  jedynym efektem dużej akcji kredytowej byłoby chwilowe przywrócenie wzrostów na
                  giełdzie. Ani nie wzmocniłoby to złotówki ani nie przysłużyło się gospodarce w
                  dłuższej perspektywie.

                  Szermujesz fajnymi terminami tylko proszę wyjaśnij mi dlaczego mielibyśmy zyskać
                  na osłabieniu złotówki w wypadku długów zaciągniętych w innych walutach? Bo dług
                  w złotówkach to sprawa raczej oczywista. Tyle tylko, że dewaluacja tego długu
                  oznacza "przy okazji", że wszyscy posiadający przychody i oszczędności w
                  złotówkach są opodatkowywani (no tak, bo za tą samą ilość złotówek mogą kupić
                  mniej dóbr). I to oni zapłacą za to, że rząd będzie mniej zadłużony. Wbrew
                  postulatom "rynków finansowych" nic nie bierze się z powietrza.

                  Na inflacji zarabia w zasadzie wyłącznie rząd (no jeszcze eksporterzy, ale zyski
                  rządu są nieporównywalne). Wszak wraz z nią zwiększają się także wpływy do
                  budżetu. Np. brak wzrostu podatków bezpośrednich jest doskonale rekompensowany
                  przez podatki ustalane na podstawie cen. Wystarczy przejrzeć budżet za bieżący
                  rok aby zobaczyć, że wpływy z podatków pośrednich już są wyższe niż z PIT.

                  Przy rosnących wydatkach rządu (a inflacja wspiera wzrost wydatków) NIE MA MOWY
                  o obniżce podatków. Można jedynie nimi żonglować aby wzrosty nie były tak widoczne.

                  Dodruk złotego ma tylko jedno uzasadnienie - przeciwdziałanie jego zbytniej
                  aprecjacji względem innych walut. Cała reszta to wybacz, ale są to próby
                  usprawiedliwienia.

                  PS. Uprzejmości sobie daruję.
                  • agg Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 14:21
                    siemano, no ciekawe to co piszesz ale tu tez sa bledy. o tuz nie
                    rozumiem dlaczego wam sie wydaje ze inflacja dewaluuje dlugi
                    krajowe. o tuz nic bardziej mylnego, to zalezy od zmiennej stopy
                    procentowej. jesli ona bedzie ujemna to dlugi sie zdewaluuja ale za
                    to znikna oszczednosci a to zablokuje dostep do kredytow w walucie
                    krajowej. bo kto bedzie oszczedzal przy wyraznie ujemnej stopie
                    procentowej i wysokiej inflacji? jezeli natomiast stopa bedzie
                    dodatnia do koszt oblugi dlugu wzrosnie proporcjonalnie a przeciez
                    dluznik nie koniecznie musi zarabiac w tempie inflacji wiec ilosc
                    zlych kredytow moze narastac. dodatnia stopa nie oslabi oszczednosci
                    ale kredyty sa bardzo drogie, wiec sa dostepne ale ich branie to
                    samobojstwo. dlatego inflacja jest zawsze i tylko i wylacznie ZLA i
                    nie przynosi ZADNYCH korzysci.

                    skolej deflacja to bajka dla najwnych. nie ma czegos takiego jak
                    deflacja. to tylko propaganda ktora ma uzasadnic rozwalke budzetow
                    na zachodzie europy a szczegolnie stanow obecnie. politycy
                    przygotowuja opinie bubliczna i "expertow" to tego ze powinni
                    dla "dobra" ogolu rozwalic budzety krajowe to kryzys im na to
                    pozwala. "Deflacja" wiec oznacza ze budzety mozna i nalezy pograzyc
                    bo to "uratuje" gospodarke. To smieszne ale to juz polityka. Czasami
                    rozsadni wydawalo by sie ludzie sie na to nabieraja.


                    deflacja to moze byla przy placeniu zlotem, moze z cenach produktow
                    rolnych ale ona moze zniechecac do zakupow mieruchomosci ale to i
                    tak tylko kwestia spekulacji. nigdy nie wiesz czy cena faktycznie
                    bedzie dalej spadac i czy warto czekac. bo nie wiadomo gdzie jest
                    dno tej ceny.
                    Obecnie w usa moze i beda spadac ceny produktow i uslug ale to nie
                    jest deflacja ale zalamanie rynku i wyparowanie czesci PBK ktora
                    tworzyly kredyty konsumenckie. To nie jest normalna stabilna
                    sytuacja. to bedzie dopasowanie ktore w ktoryms momencie sie zakonczy

                    z kolej przy elektronice ta tgz deflacja przedaz napedza. ludzie
                    ciagle kupuja komputery choc maja te stare bo nowe sa lepsze. kazdy
                    wie ze za rok kupi jeszcze lepszy sprzet a jednak kupuje go teraz a
                    potem znowu kupuje by zmienic na lepszy. to napedza sprzedaz a nie
                    ja obniza. ot DEFLACJA ~:))
                    • nikodem_73 Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 15:36
                      Nie do końca tak. Inflacja jest jak najbardziej na rękę zadłużonemu rządowi. Bo
                      nawet jeśli dług jest o oprocentowaniu zmiennym (X% + inflacja), to i tak zwykle
                      ta mierzona nieco odbiega od rzeczywistości. Wszystko zależy od tego jak
                      ustalisz sobie koszyk.

                      W takich USA już dwukrotnie zmieniano sposoby liczenia inflacji (raz w latach
                      80tych, raz w 90tych). I obecnie przy wyliczaniu inflacji uwzględnia się np.
                      fakt, że nowy komputer jest o X szybszy od nowego w zeszłym roku przy takiej
                      samej cenie i ponoć jest to powód aby obniżyć wskaźnik inflacji. Ponoć inflacja
                      liczona metodami z lat 70tych osiągnęła w USA poziom 12%.

                      Deflacja zaś jak najbardziej może zaistnieć. Przy pieniądzu fiduicjarnym
                      wszystko zależy od banku centralnego. Tyle tylko, że deflacja jest w dramatyczny
                      sposób demonizowana jako "koniec gospodarki". Aby było to prawdą należałoby
                      dodać "...opartej na obietnicach przyszłych, potencjalnych przychodów".
                      • agg Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 16:09
                        > Nie do końca tak. Inflacja jest jak najbardziej na rękę
                        zadłużonemu rządowi. Bo
                        > nawet jeśli dług jest o oprocentowaniu zmiennym (X% + inflacja),
                        to i tak zwykl
                        > e
                        > ta mierzona nieco odbiega od rzeczywistości. Wszystko zależy od
                        tego jak
                        > ustalisz sobie koszyk.
                        >
                        no ale ten fakt jest naprawde bez znaczenia, bo to byloby nazwijmy
                        sprawe po imieniu oszustwo. ja rozumiem ze sa rozne metodologie
                        mierzenia tej inflacji, oczywiscie inflacja jest dla rzadow na
                        poczatku nawet i nieco wygodna, szczegolnie gdyby w budzecie
                        prognozowano inflacje nizsza a okazalaby sie wyzsza, tak samo jak
                        wzrost pkb bo oznacza wyzsze dochody, to nie znaczy ze jest to
                        lepiej jak budzet jest zadluzony, bo to nie ma nic wspolnego z
                        zadluzeniem, po prostu oni maja nieco wiecej pieniedzy do wydania
                        dzieki inflacji niezaplanowanej, ale to tylko wtedy jesli te
                        inflacje przestrzela w dol. ale to sie nie zdarza, bo oni na ogol
                        planuja ja w gore jak i wzrost a nie w dol. obecnie pawlak o tym
                        mowil ze boi sie niskiej inflacji bo budzet nie dostanie paru
                        miliardow a oni przeciez zaplanowali je wydac, a obciecie tych
                        wydatkow wywywaloby krzyki, bo kto bedzie patrzyl na to ze inflacji
                        jest mniej wiec dostajac mniej dostaje tyle samo?

                        > W takich USA już dwukrotnie zmieniano sposoby liczenia inflacji
                        (raz w latach
                        > 80tych, raz w 90tych). I obecnie przy wyliczaniu inflacji
                        uwzględnia się np.
                        > fakt, że nowy komputer jest o X szybszy od nowego w zeszłym roku
                        przy takiej
                        > samej cenie i ponoć jest to powód aby obniżyć wskaźnik inflacji.
                        Ponoć inflacja
                        > liczona metodami z lat 70tych osiągnęła w USA poziom 12%.
                        >
                        rowniez ten fakt nie ma znaczenia. ma znaczenie tylko i wylacznie
                        gdyby rzad zalozyl w budzecie inflacje mniejsza niz bylaby
                        faktycznie, bowiem dochody budzetu faktycznie zdaja sie widziec
                        inflacje bo przeciez dochody budzetu zaleza od podatkow posrednich
                        wiec zmiana ich ceny zmienia dochody podatkowe.

                        > Deflacja zaś jak najbardziej może zaistnieć. Przy pieniądzu
                        fiduicjarnym
                        > wszystko zależy od banku centralnego. Tyle tylko, że deflacja jest
                        w dramatyczn
                        > y
                        > sposób demonizowana jako "koniec gospodarki". Aby było to prawdą
                        należałoby
                        > dodać "...opartej na obietnicach przyszłych, potencjalnych
                        przychodów".

                        o tym jakoby deflacja zapanowala w gospodarce japonii i nie
                        pozwalala jej na wzrost w czesie straconej dekady przekonany jest
                        ponoc sam bernankie, skoro wiec bernankie uwaza ze usa czeka taka
                        sama deflacja to moze prowadzic polityke pro hiperinlfacyjna bo to
                        przeciez "uratuje" ameryke. To smieszne zalozenie ale zawsze czesc
                        osob moze sie na nia nabrac. To jasne ze wszyscy wola inflacje jesli
                        przeciwstawi im sie recesje. Wtedy kazdy wybiera inflacje i prace
                        zamiast brak inflacji i brak pracy. Tylko ze to bujda na resorach,
                        bo to inflacja oznacza brak pracy a nie na odwrot no chyba ze
                        widzisz tylko pierwszy moment po emosji pieniadza do gospodarki.

                        Deflacja z kolej to pojecie ksiazkowe, straszne moze dla
                        producentow ale nie realne w prawdziwym swiecie. Japonia stawiana
                        jako ofiara owej deflacji ma jednak inne problemy niz owa deflacja
                        nawet jesli deflacja miala tam miejsce. To kraj ktory uporczywie
                        trzyma sie nadwyzek exportowych przy zakmnieciu rynku wewnetrznego.
                        Problemem jest jednak to ze nadwyzka exportu skutkuje zwyzka waluty
                        a to powoduje ze japonia jest krajem najwyzszych cen na swiecie. nie
                        latwo jest byc exporterem kiedy ma sie najwyzsze ceny na swiecie,
                        ale japonia nie moze wyjsc ze tego dylematu, nie ma jednak zamiaru
                        importowac wiecej by oslabic swoja walute. Kiedy wiec exportojesz
                        wiecej, wiecej tracisz bo rynki zagraniczne chca kupowac taniej niz
                        na rynku wewnetrzym w japonii wiec musisz do exportu doplacac. wiec
                        ten kraj nie moze wyjsc na prosta. Niektorzy wiec moga uwazac ze
                        deflacja zalatwila japonie a szczegolnie ci ktorzy uwazaja ze musza
                        prowadzic polityke "ratowania" bankow i gospodarki przez zerowe
                        stopy procentowe przy explozji deficytu budzetowego. Ameryka zaplaci
                        jednak za to, bardzo szybko!!!!
                        • nikodem_73 Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 16:35
                          Ależ oczywiście. Cały współczesny system finansowo-bankowy to oszustwo.
                          • agg Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 17:20
                            a tam od razu oszustwo. problem w manipulowaniem inflalcja moze miec
                            jednap spore implikacje dla gospodarki w juz szczegolnie w usa. bo
                            jesli wydaje ci sie ze inflacja jest wyzsza niz jest naprawde to
                            zaciagasz wiecej dlugow bo uwazasz ze sie one dewaluuja, a
                            jednoczesnie nie oszczedzasz pieniedzy. system zadluzenia sie sam
                            napedza przyblizajac bankructwo.
                            • nikodem_73 Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 17:38
                              A jednak będę się trzymał tego, że to oszustwo. W żadnej innej gałęzi gospodarki
                              nie możesz dysponować 92% cudzej własności. A banki mogą.

                              Cała reszta to konsekwencje.
                              • agg Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 17:40
                                depozyty nie sa wlasnoscia bankow.
                                • nikodem_73 Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 17:44
                                  :) Oczywiście. Tym niemniej muszą mieć one jedynie 8% pieniędzy zdeponowanych.
                                  Resztę mogą rozpożyczyć - mogą nimi dysponować. A to oznacza, że banki mogą
                                  dysponować 92% cudzego mienia. Fajnie - nie? :)
                                  • agg Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 17:47
                                    no od tego sa chyba banki. gorzej jak rozdyponuja to zle i klienci
                                    zostaja z tymi 8%!!!
                • agg Re: Oczywiście że należy ciąć stopy! 16.12.08, 13:57
                  > > Obniżanie wartości długu publicznego (i to
                  > > nie całego) poprzez dodruk pieniądza NIE JEST obniżaniem
                  podatku,
                  > > a co najwyżejprzemianowaniem go z dochodowego na inflacyjny.
                  >
                  > Tak, tyle że: płacimy teraz podatek inflacyjny=> wzrastają nam
                  > aktywa trwałe, nie wzrasta nam podstawa długu, nie wzrastają nam
                  > podatki w przyszłości.
                  > Nie każdy podatek ma taki sam efekt, bo jak baza skoczy Ci 20%, to
                  > PRZYROŚNIE CI EXTRADROGI DESER.
                  > Skoro nie ma darmowych obiadów, to nie powinno być extradrogich
                  > deserów, nie uważasz? TO czemu SĄ????
                  >
                  czlowieku to jest piramidalna bzdura. podatek inflacyjna to wysoki
                  koszt kredytu, to nie wzrost cen aktywow i deprecja dlugu, to
                  podwyzka kosztow obslugi dlugu krajowego i podwyzka kosztu kolejnych
                  kredytow. to oznacza utrate kredytowanie gospodarki a za tym ciezka
                  recesja. dlugi nie sa dewaluuwane chyba ze stopa procentowa
                  pozostaje ujemna, jesli jednak jest ujemna to oszczednosci nie
                  istnieja i z kraju wyciekaja wielkie pieniadze. darmowych obiadow
                  nie ma a inflacja jest zawsze i wylacznie SZKODLIWA!!!!!!!!!
                  > >uważam, że NIE MA korelacji pomiędzy obniżką stóp
                  > > procentowych a spadającą wartością funta
                  >
                  > Jasne że NIE MA, bo BYĆ NIE MOŻE. Spadek funta wynika z przeceny
                  > NYSE, odpływu z UK i utracie perspektyw przez samą UK. W ciągu 2
                  mc
                  > NIE MOŻE NASTĄPIĆ ŻADNA KORELACJA.
                  >
                  spadek funta wynika z umacniania dolara. podobnie jak spadek zlotego
                  z tego wynika.
                  >
                  > > Stąd Twoją tezę, że złoty osłabł na skutek braku obniżek
                  > > stóp procentowych uważam za 100% bzdurę.
                  >
                  > NIGDZIE nie napisałem tej tezy.
                  > Nikodem masz poważne problemy z rozumieniem tekstu: nie
                  rozróżniasz
                  > przyczyny od skutku, a przeszłości od przyszłości.
                  >
                  > Napisałem, że złoty osłabił się i TO WYMAGA OBNIŻKI STÓP.
                  > To zdanie odnosi się do PRZYSZŁOŚCI i ma charakter POSTULATU.
                  >
                  ale to oslabi jeszcze bardziej zlotego na teraz a nie go wzmocni

                  > Twoja wypowiedź, natomiast odnosi się do PRZESZŁOŚCI i ma
                  charakter
                  > polowania na czarownice: kto jest winien osłabnięciu złotego i
                  czego
                  > nie zrobiono.
                  >
                  > Wiesz, dziękuję za rozmowę, wystarczy.
    • Gość: iza Skrzypek: Należy bardzo zdecydowanie ciąć stopy... IP: *.netpoint.pl 15.12.08, 20:32
      eee tam, WIBOR stoi w miejscu:
      wibor.pox.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka