Dodaj do ulubionych

Kryzysowe święta na Wyspach

    • Gość: kali Zyje tu juz od 6 lat i zawsze byla taka wyprzedaz IP: *.cable.ubr03.enfi.blueyonder.co.uk 25.12.08, 10:59
      PRZECENY MIEDZY SWIETAMI A NOWYM ROKIEM SIEGALY I SIEGAC BEDE 80%, A TO
      DLATEGO ZE POWIERZCHNIA MAGAZYNOWA JEST BARDZO DROGA WIEC LEPIEJ SPRZEDAC
      TANIEJ, BY POZBYC SIE TOWARU I ZAMOWIC NOWY TOWAR NA NOWY SEZON. W POLSCE
      MAGAZYNY PELNE I CO ROKU TE SAME RZECZY NIBY WYPRZEDAZ A TAK NAPRAWDE CENA OD
      2004 ROKU TAKA SAMA I TEN SAM TOWAR.
    • Gość: telemorele Kryzysowe święta na Wyspach IP: *.cable.ubr11.nmal.blueyonder.co.uk 25.12.08, 11:00
      kolejny text o UK napisany przez czlowieka, ktory nigdy tu nie byl i nic o tym ktraju nie wie?? Tak przynajmniej zdaje sie sugerowac tresc textu...
      "Najtrudniej jest kilkumilionowej rzeszy Brytyjczyków, którzy utrzymują się z zasiłków, mieszkają w tzw. council flats. Jak wynika z opracowania organizacji pozarządowej Shelter, po tych świętach tysiące Brytyjczyków może stracić mieszkanie albo dom, które kupili na kredyt. Powód? Nie stać ich na płacenie rat kredytu."
      Po pierwsze ludzie w council flats nie maja mortgage...(niesamowite, ja to wyjasnieam autorowi w dziale GOSPODARKA!!)
      Po drugie po swietach nic wielkiego sie nie wydarzy i tysiace ludzi nie znajdzie sie na bruku. Banki juz jakis czas temu zlibaralizowaly(pod naciskiem rzadu i samodzielnie) polityke repossesions. Od momentu pierwszej zaleglosci mamy 6 miesiecy lub wiecej na ulozenie sie z bankiem. Tak wiec klopoty po swietach to moga miec(poza wyjatkami) ludzie, ktorzy klopoty mieli mniej wiecej pol roku temu.
      Po trzecie Woollies.... ta siec konala od lat a asortyment w sklepie byl zalosny. Struktura firmy byla jeszcze bardziej beznadziejna niz oferta w sklepach. Entertainment UK mialo klopoty z kurczacym sie rynkiem dvd i cd nie od paru miesiecy ale od lat. Nie zrobiono z tym nic. Firma zdechla, bo przez lata myslala, ze moze istniec w formie sprzed 30 lat. Wystarczy porowanc historie Woolies i M&S zeby zobaczyc jak roznie moga sie potoczyc losy sieci handlowej.

      autorowi swiatecznie zycze zeby zamiast tlumaczyc cytaty nastepnym razem sam cos napisal bazujac na porzadnym research'u i znajomosci tematu.
    • ual123 Londyńczycy jak szczury 25.12.08, 11:07
      Londyńczycy jak szczury uciekają z ogarniętych kryzysem Wysp Brytyjskich do
      Polski. Chociaż, nie, przepraszam, teraz emigrancka pijawka przerzuca się na
      Norwegię. Per analogie można wskazać, że na skutek dużej ilości nieudaczników
      i nic nieumiejącej ale za to roszczeniowej chołoty i ten kraj niebawem
      zbankrutuje. Teraz pewnie pojawią się głosy zmywaków, udowadniających Polsce i
      światu jak im tam dobrze, jakie pieniądze zarabiają i gdzie spędzają wakacje.
      Wracajcie do Polski, mam brudne nczycia do pozmywania po wigilii (do 3
      zł/godz!), zapewniam wczasy pod gruszą i M-10 dzielone na 20 osób.
      • Gość: as Re: Londyńczycy jak szczury IP: 92.2.172.* 25.12.08, 12:32
        Niestety, mam postawe znacznie bardziej roszczeniowa niz 3zl/h. Praca na zmywaku tez mi nie odpowiada, ani kiepskie warunki mieszkaniowe - obecnie wynajmuje pokoj w apartamencie. Prawdziwym, nie klitce 40m2 zwanej przez dewelopera apartamentem. Do PL przyjade na wiosne, bo zimy nie lubie, na nastepnego holidaya (ostatni spedzilem w bardziej egzotycznym miejscu). I znow ci gula posmiga...
      • Gość: carlos Re: Londyńczycy jak szczury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 12:40
        typowy polaczek , za grosz intelektu czy ktos Ci kaze wysluchiwac
        tych zmywakowych opowiesci jak to jest im tam dobrzew tej anglii,
        ziom ja tam mieszkam i widze,slysze taka polonie codziennie, ale
        daleko mi do wyzywania ich od szczurow czy nieudacznikow , w takim
        ukladzie napisz kim sa dla Ciebie zmywakowi z polskich barow i
        restauracji. ja tu widze ze masz jakis duzy problem z samym soba,
        lepiej skup sie na sobie i pozwol innym ludziom decydowac o tym ile
        chca zarabiac i gdzie chca to robic ,a przede wszystkim jak maja
        ochote sie tym chwalic wszystkim dookola a Tobie sie to nie podoba
        to sie odwroc i nie sluchaj ale zostaw ich w spokoju , na pewno
        wyjdzie Ci to na zdrowie ziom
      • Gość: aka Re: Londyńczycy jak szczury IP: 212.183.134.* 25.12.08, 12:46
        Ctrl C, Ctrl V - tak chyba dzialaja autorzy tego typu wypowiedzi.
        Niezaleznie od tematu artykulu wklejaja te same oklepane bzdury
        o "zmywakach" czy "nieudacznikach". A ze dzis Swieta, to jakos
        trzeba sobie zapewnic swiateczny nastroj i zadowolone ego.
        Wesolych Swiat!:)
        • Gość: as Re: Londyńczycy jak szczury IP: 92.2.172.* 25.12.08, 12:52
          Bo to niepatriotycznie pracowac za granica za godziwe wynagrodzenie. Patriotycznie jest zostac w kraju i pracowac za 1200netto... najczesciej dla zachodniego koncernu :)
      • Gość: Londynczyk Re: Londyńczycy jak szczury IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.12.08, 13:33
        zal cie d*** sciska ze zostales. moze bachory i zona z brzuchem nie
        chciala cie puscic bo bys se ty swiata zakosztowal i wiecej
        dzieciakow ciapatym narobil. Hhahahahahha. A ja tam uwielbiam Oxford
        St, Barnaby St. Kocham szalec na zakupach i wydawac pieniadze
        szczegolnei przed swietami. Nie pracuje na zmywaku ( jestem droga
        k**wa) a sklepy jak Asda, Tesci 99p obchodze z daleka i moje noga w
        nich nie postanie. zycze wszystkim wesolych polskich (szarych i
        bidnych ) Swiat.
        • ual123 Ciężko się przyznać, oj ciężko 25.12.08, 15:47
          Co supervisor nie dał day-offa na święta? Jest 25.12 a Ty piszesz z IP
          brytyjskiego. A może w UK masz tak dobrze i różowo, że ściągnąłeś tam całą
          rodzinę? Nie chyba jednak nie, prędzej to pierwsze. Siedzisz rozgoryczony,
          czytasz jak was postrzegają Polacy w kraju i pomału dociera do Ciebie, że nie
          masz dokąd wracać. Rodzice dzwonią coraz rzadziej. Dzieci nie poznają
          ojca/matki. Popadają w coraz gorsze towarzystwo i tak oto wychowujesz kolejne
          pokolenie nieudaczników. Pośrednio, bo przecież musisz zarabiać, żeby na Eastern
          wrócić do kraju na 3 dni w pełnej chwale i blasku.
          • Gość: czesc Re: Ciężko się przyznać, oj ciężko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 16:33
            Jaki ty jesteś psycholog! Znawca i dobroczyńca (da zarobic za
            pozmywanie naczyń po Wigilii). Zaściankowy Polaczek.
          • Gość: Artur9999 Re: Ciężko się przyznać, oj ciężko IP: *.cable.ubr28.newt.blueyonder.co.uk 25.12.08, 21:20
            Tak się składa, że ja też piszę z UK. Problem z tobą polega na tym, że ty tylko
            swój czubek nosa widzisz, a wszystko, co ktoś inny napisze lub powie, traktujesz
            jak wielkie oszustwo.
            Do Polski nie wróciłem, bo całą rodzinkę mam tu na miejscu. Zebyś nie myślał źle
            o moich Supervisorach, dodam jedynie, że mam ich super i wszystko mogę z Nimi
            załatwić, nie pracuję na zmywaku, bo mam zbyt wysokie kwalifikacje i wymagania
            płacowe, a ty o takich zarobkach możesz jedynie pomarzyć (no chyba,że
            przeliczysz moje zarobki z 2 miesięcy w stosunku do twojego roku, a pracę mam
            zagwarantowaną jeszcze przez najbliższe 12 miesięcy, więc do Polski (ani nigdzie
            indziej) się nie wybieram - no chyba że na urlop, żeby trochę kasy wydać.
            Pozdrowienia dla W/wszystkich Polaków w Kraju i za granicą i Wesołych Świąt
          • Gość: Londynczyk Re: Ciężko się przyznać, oj ciężko IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.12.08, 21:46

            Ual czu ups usa czy jak sobie chcesz. Siedze w UK bo lubie spedzac
            tu swieta, wole o wiele indyka niz kolacje z rodzinka ktora jest
            mila tylko do wyjscia z mieszkania a pozniej dupe ci obsmaruje zes
            za malo wodki polewal:) dzieki powodzi mi sie dobrze. A czy ty
            byles juz na smieciach dzis. swieta luzie moze dobre rzeczy
            wrzucaja. good luck
          • Gość: Londynczyk Re: Ciężko się przyznać, oj ciężko IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.12.08, 21:47
            Dokonczywszy ciesze sie ze polaczki w polsce nas tak postrzegaja
            mnie tam nie trzeba swiecic przed sasiadka ze mi sie powidzo co
            zapewne ty robisz. Poza tym nie mam zamiary nawet na 3 dni wracac do
            syfu zwanego Polska, po co??? Mam fajniejsze cele podrozy.
      • korkix78 Tobie rowniez Wesolych Swiat !! 25.12.08, 16:30
        Szczescia i doswiadczania zyczliwosci!
      • socjopeta Fajnie, tylko dlaczego Twoja matka jest k..? 25.12.08, 16:49
        Ual123 i setki jemu podobnych stosuje dosc prosta i dosc skuteczna trollowa
        zagrywke.

        Dziala podobnie, jak gdy napisac komus w formie oznajmiajacej, ze jego matka
        jest pania niezbyt ciezkich obyczajow, po czym spytac czemu tak jest.
        Jesli ktos tylko zacznie zaprzeczac (normalna ludzka reakcja) bedzie lecial w
        desen "prawda w oczy kole", "tlumaczy sie winny" itp. w roznych mutacjach.
        Inna reakcja ofiar jest odbijanie pileczki, i kierowanie rowniez wymyslonych
        oznajmiajacych stwierdzen/pytan/wyzwisk z powrotem. Tym sposobem ofiara zniza
        sie do poziomu trolla. Trolle maja to dobrze wycwiczone i pod tym wzgledem
        reprezentuja wysoki poziom. Dlatego po przystosowaniu sie do ich stylu, zwykly
        szary internauta niestety niczego nie osiagnie.

        Sama rozmowa z takim czlowiekiem jest po prostu jalowa, to nie jest sensowna
        dyskusja.

        Jesli nie mam racji, prosze wyjasnic gdzie i wskazac konkretne przekonywujace
        argumenty - wtedy zrewiduje swa wypowiedz.

        Moze jakis psycholog moglby tu sie wypowiedziec?
    • Gość: maciej Kryzysowe święta na Wyspach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 11:35
      kryzys kryzysem aleco do wyprzedaży to wszystko nie prawda, to tylko
      u nas w Polsce sa przeceny 30% w Angli 50 - 70% to swiateczna
      norma, wiec bez poszukiwań głupoty prosze.
    • Gość: AnDyX Kryzysowe święta na Wyspach IP: *.cable.ubr15.sgyl.blueyonder.co.uk 25.12.08, 17:40
      Tak się składa, że jestem managerem na placemencie w Toys R Us w Edynburgu i w tym roku nie robimy nic innego, niż w zeszłym. Oczywiście, daje się odczuć różnicę, ale artykuł jest wyolbrzymiony. Szczerze powiedziawszy do wyprzedaży nawet dobrze nie doszło, bo wszystko, na co ceny miały zostać obniżone, zostało już wykupione. Nie tragizujmy więc :P
    • Gość: nick Kryzysowe święta na Wyspach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.08, 17:57
      niech banki zajmują mieszkania i domy-później sprzedadzą je za połowę ceny
      :)rodacy! kupujcie...
      • Gość: gugcia0 nie obrażajmy emigrantów IP: *.chello.pl 25.12.08, 19:45
        są to ludzie, którzy pracują, zarabiają na tyle, że zyją jakoś, nie
        wiszą u klamki polskiej opieki społecznej, niektórzy nawet dobrze
        żyją. Problem w tym,że osoby te zabierają się do komentowania
        tekstów i prognoz gospodarczych nie mając wiedzy o gospodarce
        brytyjskiej.Ich praca nie pozwala im na szeroką analizę sytuacji,
        widzą jakis fragment życia, ludzi w sklepach. Podobnie Polacy nie
        wiedzą wiele o gospodarce własnego kraju. Tekst nie jest przesadą,
        to wszystko prawda, tylko nasi emigranci nie znają ogólnej sytuacji,
        nie maja czasu ani środków na takie analizy. Może więc powiedzmy
        kilka słów prawdy, bez obrażania kogokolwiek. W.Brytania realizując
        model anglosaskiej gospodarki była bardzo blisko biznesu w USA, jej
        City miało funkcję podobną do Wall Street i podobnych aktorów. W
        momencie największego załamania finansowego w USA od lat 30 tych
        (powtarzam za opiniami samych amerykańskich ekspertów) siła tego
        załamania uderzyła w najbliższych aktorów powielających ten US model-
        czyli w W.Brytanię i Irlandię. Inne państwa jak RFN,Francja mniej
        odebrały cios ale też to odczuwają, podobnie Polska. Co szczególnie
        boleśnie odczuje gospodarka GB? Sektor finansowy zwolni ok. 20 do
        30% ludzi, tam Polaków jednak mało, budownictwo stanie, nie będą
        budowane nowe domy, to już bardzo uderzy w Polaków, małe firmy
        przetrwają na małych remontach, ale duże firmy mogą zwolnić masy
        robotników. Sektor usług odczuje brak luźnej kasy u dawniej
        zamożnych obywateli GB, to też odczują Polacy. Handel też będzie
        mniej składował,woził,sprzedawał - to też odczują Polacy. Funt
        prawdopodobnie straci jeszcze, mozliwe jest zejście do poziomu euro.
        Co do zabierania domów przez banki to myślę,że banki raczej będą
        układać się z dłużnikami, pustych domów łatwo nie sprzedadzą w
        społeczeństwie bojącym się kryzysu. Emigranci nie będą już mieli
        lepiej ale żyjąc tam będą nadal mieli trochę lepiej niż przeciętny
        Polak. Jednak nie powinni myśleć,że teksty o złej kondycji GB są
        przeciwko nim. Są po prostu informujące o takiej sytuacji w GB.
        Wiele osób może być bardzo rozczarowana,że planowali miłe,dobre
        życie w GB, myśleli,że tam ich zły los,bieda, itp., nie dopadną, a
        teraz ich plany idą w rozsypkę, kraj, który miał byc ich nową,
        szczęśliwą ojczyzną, popadł w najwieksze kłopoty od II wojny św. Na
        pociechę można powiedzieć,że Polska za 3 do 6 miesięcy w te same
        kłopoty popadnie i powrót do kraju nie ma sensu. Będziemy wszyscy, i
        w GB, i w kraju jadać tę samą żabę, może w innym sosie.
        • korkix78 Re: nie obrażajmy emigrantów 25.12.08, 23:12
          Kryzys w UK jest. GW na nic sie nie uparl, pisze z grubsza to samo
          co np Daily Telegraph, Guardian czy The Economist.
          Gospodarka ma tez problemy w USA, Hiszpanii czy Irlandii. Jest
          rowniez w Niemczech, Rosji czy we Wloszech.
          GW w duzej mierze stosuje kopiuj-wklej tyle ze z przetlumaczeniem i
          wlasnymi wstawkami.
          Tylko ten caly kryzys jest rozumiany odmiennie przez rozne osoby. On
          ma zupelnie inny wymiar i startuje z zupelnie innego pulapu w PL i z
          innego w UK. W sensie zmiany wskaznikow ekonomicznych w skali makro
          zle sie dzieje wszedzie - jednak w UK i Irlandii gorzej sie dzieje
          niz w Polsce (obecnie).
          Same liczby srednio ruszaja przecietnego emigranta Kowalskiego. Dla
          niego jest to (zazwyczaj) malo odczuwalne - o ile ma prace.

          Quiz - gdyby tak cala gospodarke czysto symulacyjnie upchnac w swiat
          jednostki, to (bardzo upraszczajac) co lepsze:

          miec pensje w najblizszych paru latach miec
          a) obnizona o 3% rocznie czy
          b) podwyzszona o 5%?

          gdyby spojrzec tylko na to to odpowiedz jest podejrzanie oczywista

          a jesli spytam: czy wolisz

          A) zarabiac 1000zlotych miesiecznie , za rok 1050, a w kolejnym
          1105, czy tez
          B) zarabiac 6000zlotych miesiecznie, za rok 5820 a za rok 5700

          to odpowiedz jest juz zupelnie inna.

          Pomijam tu sprawy typu sens lub jego brak przeliczania na zlotowki.

          Dlatego - kryzys przecietnego Polaka na Wyspach po prostu smieszy. Z
          jego pukntu widzenia ta cala recesja to jakis dziwny fakt medialny.
          I stad z punktu widzenia jednostki lepszy kryzys na Wyspach, niz
          prosperity w Polsce (ktory niestety hamuje gwaltownie z tygodnia na
          tydzien).

          Dobrze, ze pojawiaja sie rzeczowe posty jak poprzedni.
      • Gość: hafalump Re: Kryzysowe święta na Wyspach IP: *.range81-156.btcentralplus.com 25.12.08, 21:57
        dokladnie wlasnie kupilem 2 dom po reposesion, polecam naprawde
        tanio.
    • Gość: Fisu Re: Kryzysowe święta na Wyspach IP: *.kopnet.pl 25.12.08, 20:20
      Widać, że patriota to z niego żaden, pewnie na wyspach siedzi i przy tym nawet
      ojczystego języka nie zna. Ortografia nie umarła i powinno się ją stosować...
    • Gość: co za bzdury Kryzysowe święta na Wyspach IP: *.bethere.co.uk 26.12.08, 17:37
      Wcale nie jest taniej, jak tak zdzieraja to niech sie dziwia ze nikt nie
      kupuje. Mam nadzieje ze jak pare sieci upadnie a kilka poczuje spadek zyskow
      to w koncu w UK zacznie sie szanowac klienta . Te wyprzedaze to lipa . Marze
      maja tak wysokie ze na tzw wyprzedazach 20 % produktow obnizaja marze z 200 %
      na jakies 50 % . Swoja droga angole to tez barany by cały dzien marnowac w
      korkach , autobusach w koncu kupic sobie bluzeczke przeceniona z 25 funtow na
      15 funtow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka