Dodaj do ulubionych

"PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror

08.05.09, 11:13
Mam już dość tej POwskiej bandy i euro terroryzmu.
Dawniej ludzie sadzili tytoń sami i zapewne do tego dojdzie.
Wystarczy mały skrawek ziemi i dochody tej bandy spadną.
A jak wiadomo trzeba osłabić finansowo terrorystów by z nimi skutecznie walczyć.
Obserwuj wątek
    • Gość: berbelusznik "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 11:17
      Gwoli ścisłości "Obywateli UE" jeszcze nie ma. Ten nowy rodzaj
      człowieka zostanie wyhodowany po wejściu w życie wiadomego traktatu.
      Na razie mamy jedynie "Obywateli państw wchodzących w skład Wspólnot
      Europejskich". W Gazecie nadbudowa od lat wyprzedza bazę.
      • Gość: no_EU Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.uk-hosting4u.com 08.05.09, 12:11
        Tylko kto to dostrzeże. Ciemny lud daje się prowadzić na smyczy specom od PR-PO,
        i tak chyba już zostanie.
        • Gość: Ble Jeżeli ktoś chciałby rzucić palenie bez kłopotu... IP: 193.59.95.* 08.05.09, 14:59
          ...i wydatków to polecam książkę Pana Allena Carra. Działa. Nie palę już 1,5 roku i już nigdy więcej nie zapalę.
          • Gość: berbeluszek Re: Jeżeli ktoś chciałby rzucić palenie bez kłopo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 19:18
            A czy Pan Allen Carr nie znalazł sposobu jak wykręcić się i nie
            przyjąć ojrokołchozowego obywatelstwa, które ma być przyznane
            każdemu, niezależnie od tego czy chce, czy nie chce?
            Odpowiedzi w stylu "zrzecz się obywatelstwa polskiego i wyjedź na
            Białoruś" uważać będę za idiotyczne, gdyż tutaj się urodziłem, tutaj
            padnę i zostanę pochowany. Może nawet z cygarkiem w gębie, bo kurzok
            ze mnie nienajgorszy.
    • Gość: ua a ja proponuje doplaty dla niepalacych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.09, 11:19
      w wys. 100 eu/mies. oczywiscie przed kazda wyplata badanie. skoro
      rolnicy dostaja...
      • Gość: hefajstos Re: a ja proponuje doplaty dla niepalacych IP: *.abg.com.pl 08.05.09, 11:56
        a ja proponuje dopłaty dla palących - płacimy dodatkowy podatek
        akcyzowy,będziemy żyć krócej więc będziemy pobierać krócej emeryturę
        i krócej korzystać z naszej "wspaniałej" służby zdrowia. Więc
        dotowane palaczy jest jak najbardziej w interesie państwa - no chyba
        że bardziej się opłaca utrzymanie jak największej liczby emerytów.
        • Gość: pm Re: a ja proponuje doplaty dla niepalacych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.09, 12:26
          A wiesz ile kosztuje leczenie raka płuc i chorób układu krążenia?

          Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, iż jest to dużo droższe od kosztów
          leczenia ambulatoryjnego grypek sezonowych i demencji starczych, przez te
          kilkanaście lat dłużej na emeryturze.
          • kid_cassidy Re: a ja proponuje doplaty dla niepalacych 08.05.09, 12:56
            rak płuc zabiera szybko.
            choroby układu krążenia to nie tylko tyton. To gó...any tryb życia,
            złe odzywianie, warunki zycia. Nie trzeba palić, by mieć zawał czy
            chorobę wieńcową.
            a starowinki wciąż chodza po lekarzach i badaniach, bo ciagle coś
            dolega. jedno wylecza, nawali drugie i trzecie. Dostaje emeryture/
            zasiłęk cos tam jeszcze i jej leczenie kosztuje.
            Gdy palacz umrze to juz nie bedzie potrzebował ani lekarza ani
            emerytury.
            Rachunek ekonomiczny jak najbardziej na korzysc palaczy- kosztuja
            budzet zdecydowanie mniej, niż schorowani longlife
          • artie40 Re: a ja proponuje doplaty dla niepalacych 08.05.09, 13:01
            Gość portalu: pm napisał(a):

            > A wiesz ile kosztuje leczenie raka płuc i chorób układu krążenia?
            >
            > Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, iż jest to dużo droższe
            od kosztów leczenia ambulatoryjnego grypek sezonowych i demencji
            starczych, przez te kilkanaście lat dłużej na emeryturze.

            Widać, że nie jesteś ekspertem. Bodajże w ub, roku, Holendrzy
            (któryś z ubezpieczycieli) przeprowadzili badania, i co ciekawe
            wyszlo im, że palacze to idealni klienci ich, i panstwa. Leczenie w
            przypadku raka płuc, krtani, itd. chociaż co nieco kosztuje, to
            często trwa krótko, nie trzeba płacić wieloletnich świadczeń. A do
            tego wcześniej palacz odprowadza do budżetu panstwa ogromne sumy -
            cło, VAT, itd. Schematy nie zawsze są prawdziwe.
            • Gość: ua a ile pracodawcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.09, 13:36
              (w tym panstwo) traca na przerwach na papieroska? na sprzatanie po
              palaczach (zauwaz, ze jakies 50 % walajacych sie po ulicach smieci
              to pety i puste pudelka po fajkach)?
              proponuje OBOWIAZKOWE premie dla niepalacych i ch&j!
              • Gość: Ben Re: a ile pracodawcy IP: 81.219.116.* 08.05.09, 14:06
                A co ma z tym przerwa wspólnego, jeden idzie zapalić, a drugi siedzi
                na NK, albo poprawia sobie makijaż, piłuje paznokcie, rozmawia przez
                GG itp. itd. Wszystko kwestia regulaminu pracy w firmie. Jestem
                palący i pracowałem kiedyś, juz chyba z 8 lat temu w firmie gdzie
                przez zmianę 8 godz. były 2 przerwy - jedna 10 minut, druga 20 minut
                i do mnie należała decyzja co będę robił, czy pójdę zapalić, czy
                wypiję kawę, zjem śniadanie. Najczęściej robiłem to wszystko ale
                musialem się spieszyć. Poza tymi przerwami nie wolno było opuszczać
                miejsca pracy.
              • maruda.r Re: a ile pracodawcy 08.05.09, 14:54
                Gość portalu: ua napisał(a):

                > (w tym panstwo) traca na przerwach na papieroska?

                ******************************

                Nic. To mit. Badania organizowania sobie czasu wolnego przez pracowników
                dowiodły, że jego długość nie zależy od sposobu jego zagospodarowania. Dla
                przykładu: jeżeli palacz organizuje sobie kilka przerw na papierosa, to jego
                niepalący kolega organizuje je niezależnie - np. bezcelowo przekładając ołówki z
                jednego kąta biurka na drugi lub robiąc sobie dłuższą przerwę na posiłek. Ogólny
                czas pracy się nie zmienia.

          • Gość: zenn To już zostało policzone. Z akcyzy na papierosy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.09, 14:11
            w roku 2005 do budżetu Polski wpłynęło ok. 11 miliardów złotych. Jednocześnie
            palenie papierosów kosztowało budżet ok. 30-40 miliardów.
            Sam jestem wrogiem palaczy i zwolennikiem zakazu palenia w części miejsc
            publicznych, np. na ulicy czy przystanku. Jednak nie w knajpach. Tam właściciel
            powinien decydować, czy pozwala na palenie u siebie. Rozwiązaniem nie są zakazy,
            a wprowadzenie dobrowolnych prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Jak kto chce
            palić, niech pali, ale na własny koszt.
            • Gość: Zed Re: To już zostało policzone. Z akcyzy na papiero IP: 81.219.116.* 08.05.09, 14:35
              A skąd te dane o 40 mld kosztów? I czemu w ogóle podajesz dane
              sprzed 4 lat. Z tym liczeniem kosztów to różnie zawsze wychodzi,
              zależnie od preferencji liczącego, a fakt jest taki, że gdyby nie
              akcyza za tytoń to państwo miałoby duży problem z budżetem.
              • Gość: Butch Re: To już zostało policzone. Z akcyzy na papiero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 16:11
                Zed's dead baby, Zed's dead... (bo za dużo palił)
            • przechlapany_czas Re: To już zostało policzone. Z akcyzy na papiero 08.05.09, 14:45
              o ile pierwsza podana liczba zapewne została policzona precyzyjnie
              (bo to nic trudnego) ... o tyle chciałbym poznać sposób wyliczenia
              drugiej :D...
              a tak nawiasem mówiąc policzmy ile kosztuje:
              a)niezdrowe jedzenie
              b)wylegiwanie się z pilotem w ręku
              c)picie alkoholu
              d)jazda samochodami
              ...
              ...
              itd, itp ...

              wyjdzie nam ILE mozemy oszczedzić zakazując wszystkiego z powyższej
              listy :D
            • Gość: ambers Re: To już zostało policzone. Z akcyzy na papiero IP: *.dyn.optonline.net 08.05.09, 15:24
              W Stanach tego typu zakaz trwa juz od kilku lat i jest to jeden wielki zart.
              Wystarczy przejsc sie w poludnie po Manhatanie w czasie lunchu a pelno stoi pod
              zakaldami pracy osob na papierosku. Nikt nikogo nie sciga bo policja mam
              wazjesze sprawy na glowie i nie nikt nie bedzie ganial po nowym yorku faceta a
              kipem w reku , to jest bzdura.W Klubach nocnych sa wydzielone specjane miejsca
              na zewnatrz gdzie mozna zapalic, bez zadnego problemu.Pala glownie osoby , ktore
              pracuja i zarabiaja dobrze bo palenie w NY kosztuje $9 za paczke .Pala
              lekarze, pala pielegniarki , pala adwokaci i pracownicy biurowi. Jezeli kiedys
              zachoruja , wiekszosc z nich wplacala ok $2000 miesiecznie na ubezpieczenie
              zdrowotne, przez wiekszosc sowjego zycia, przynajmniej te pieniedze zostana
              przez nich wykorzystane.Mysle ze to uczciwe.
              • Gość: ? Re: To już zostało policzone. Z akcyzy na papiero IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 08.05.09, 19:04
                naginasz rzeczywistosc, oczywiscie ze w kazdej grupie zawodowej znadziesz
                palaczy...czy to lekarze czy tez pielegniarki, rolnicy, nauczyciele.....ale
                generalnie w usa sie raczej nie pali jesli juz to robia to emigranci z europy
                wschodniej.
        • Gość: Sadomas Re: a ja proponuje doplaty dla niepalacych IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.05.09, 15:03
          Może od razu zrobić tak: wprowadzić tylko bardzo trujące papierosy, palacze
          wykończą się całkiem szybko i obciążenie będzie jeszcze mniejsze.
          Albo palaczy odstrzelić od razu. Po pierwszym roku palenia.
          Do tego prowadzi twój tok rozumowania.
    • Gość: Niestety Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 217.149.244.* 08.05.09, 11:19
      Niestety samodzielna uprawa tytoniu (bez zezwoleń, koncesji, czy
      czegoś tam) jest - wg mojej wiedzy - nadal zakazana....
    • Gość: zenek Proszę bardzo, uprawiaj śmiało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 11:22
      Z polskiego tytoniu nawet papierosów o smaku Klubowych nie zrobisz.
      Rozkrusz sobie dobrego ćmika i zobacz ile w nim gatunków tytoniu (różnią się
      wielkością i kolorem).
      Większość to gatunki z Afryki albo USA.
      SMACZNEGO
      • ja_biedronka_pstra I tu się zdziwicie. 08.05.09, 11:35
        Znam faceta co w szklarni obok pomidorów sałaty i jeszcze czegoś tam sadzi
        "ozdobny" tytoń virginia i jeszcze jakiś i pali w fajce.
        Próbowałem faktycznie jest jakiś inny raczej słabszy.
        Lecz to zapewne kwestia przyzwyczajenia.
    • alex-alexander "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 11:30
      Przede wszystkim nalezy zakazac palenia w miejscach publicznych:
      lokale gastronomiczne, tez dyskoteki, przystanki, urzedy, szpitale,
      wojsko, szkoly.
      • maruda.r Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 14:59
        alex-alexander napisał:

        > Przede wszystkim nalezy zakazac palenia w miejscach publicznych:
        > lokale gastronomiczne, tez dyskoteki, przystanki, urzedy, szpitale,
        > wojsko, szkoly.

        ****************************

        Dość swobodnie określasz miejsca publiczne. Lokale gastronomiczne i dyskoteki to
        jednak miejsca prywatne w sensie posiadania prywatnego właściciela.
        Prawdopodobną tendencją (już widoczną) będzie przekształcanie się lokali
        gastronomicznych i dyskotek w kluby. Tu zakaz nie będzie mógł obowiązywać.



    • Gość: 4g63 "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 213.77.0.* 08.05.09, 11:32
      wspaniale, może w końcu nadejdą czasy, kiedy będzie można wejść do kawiarni czy restauracji bez narażania swoich płuc na wdychanie tych syfów papierosianych obrzydliwych.. jak wiadomo większość ludzi nie pali, ale w polsce właściciele pubów tego nie zauważyli i nadal faworyzują śmierdzących idiotów

      ps - kiedyś wyszedłem do knajpy i przypomniałem sobie czemu tam nie chodzę, po godzinie zrobiło mi się po prostu niedobrze od stężenia dymów papierosowych w atmosferze, to uczucie sprawiło że myśl o wyjściu do pubu unika tak szybko jak się pojawia
      • steady_at_najx Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 11:41
        Nie wywoluj wilka z lasu!

        Za chwile pojawi sie stado odurzonych i oburzonych, ktorzy stwierdza
        jak bardzo hanbiace jest dla nich "ograniczanie ich wolnosci" i ze
        jak nie chcesz wdychac to siedz w domu.
        • Gość: goo Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 204.52.187.* 08.05.09, 11:57
          Przez ponad 2000 lat nikomu nie przeszkadzalo, ale urzednicy z UE
          wiedza lepiej jak zmieniac swiat na lepsze i robic ludziom dobrze...
          chyba czas uciekac za ocean
          • Gość: byly palacz Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.dsl.netsource.ie 08.05.09, 12:14
            2000 lat? tyton zostal przywieziony z Ameryki i przed Kolumbem nikt o
            nim w Europie nie slyszal a rozpowszechnil sie i tak znacznie pozniej
            bo najwieksze plantacje powstawaly w ameryce polnocnej... i wcale nie
            jest tak, ze nikomu to nie przeszkadzala. rzucilem kilka lat temu,
            ale nawet gdy palilem to po imprezach w pubie wolalem sie rano nie
            zblizac do moich ubran. papierosy smierdzialy i smierdziec beda. a do
            tego sa mega szkodliwe. w Londynie palacze stoja przed pubami i
            generalnie tzw wiekszosc lepiej na tym wychodzi. ale wiem, ze jest
            wielu, ktorzy sie ze mna nie zgodza :)
            • nikodem_73 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 12:29
              Z pewnością się nie zgodzą, bo np. wiedzą, że Indianie palili tytoń jeszcze
              zanim odwiedził ich Krzyś.
              • Gość: byly palacz Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.dsl.netsource.ie 08.05.09, 12:56
                Obawiam sie, ze Goo nie do konca mial na mysli indian, piszac NIKOMU.
                To troche inna spolecznosc byla, palenie mialo wazne znaczenie
                obyczajowe, nie robili tego w pracy, pubie ani na kiblu... Jak jestes
                tak dobrze poinformowany, to moze mi powiesz co dokladnie oznacza to
                2000 lat i od kiedy dokladnie nikomu to nie przeszkadzalo? Indianie
                zaczeli palic te fajki za Oktawiana Augusta czy juz za Aleksandra
                Macedonskiego, bo czasy Nabudohonozora to chyba juz troszeczke za
                wczesnie? pzdr
                • nikodem_73 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 13:07
                  Przede wszystkim miało znaczenie rytualne (no i palono nie tylko tytoń).
                  Podobnie zresztą jak picie alkoholu. Właśnie! Alkoholu też nie pili w pubach!
                  Należy zabronić pić alkohol w miejscach publicznych (łącznie z dyskotekami i
                  pubami)! :>

                  I sugerowałbym dokładniej czytać - goo pisał "ponad 2000 lat". Dlatego sądzę, że
                  chodziło mu o Indian. I na marginesie - niekoniecznie fajki - tytoń palono także
                  z cygar wtykanych w... nos.
            • krystin3 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 18:13
              2000 lat? tyton zostal przywieziony z Ameryki i przed Kolumbem nikt o
              > nim w Europie nie slyszal a rozpowszechnil sie i tak znacznie pozniej
              > bo najwieksze plantacje powstawaly w ameryce polnocnej...
              TYTOŃ DO EUROPY SPROWADZIŁA ...KRÓLOWA ANGLII ELŻBIETA I - I ZACZĘŁA GO NAŁOGOWO
              PALIĆ
        • nikodem_73 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 12:45
          Oburzające jest ograniczanie wolności właścicieli
          pubów/restauracji/dyskotek. Obligatoryjny zakaz palenia w takich miejscach jest
          równie zły jak nakaz tworzenia miejsc dla palących.

          Restauracja/pub/dyskoteka nie jest to miejsce utrzymywane z publicznych
          pieniędzy, a obecność w jakimś konkretnym lokalu nie wiąże się z jakimkolwiek
          obowiązkiem.

          Jako smaczek i lekką dygresję podam przykład kraju, gdzie wprowadzono podobne
          zakazy już parę lat temu - USA. Prawo tam mówi, że nie wolno palić w żadnych
          budynkach publicznych + 30 stóp od wejścia. Oznacza to, że nie można palić przy
          wejściu do knajpy, a piwa na ulic pić nie wolno. Problem rozwiązano w ten
          sposób, że przemianowano puby na "prywatne kluby". Tym samym przestały być one
          miejscem publicznym. W klubie mogą przebywać jedynie jego członkowie i ich
          goście. Aby zostać członkiem wystarczy wykupić kartę członkowską - do nabycia u
          bramkarza przy wejściu lub u barmana. I tak oto szlachetna teoria po raz kolejny
          dostała w d*ę od zgrzytającej rzeczywistości.
          • karatemistrz666 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 13:09
            nikodem_73 napisał:

            > Oburzające jest ograniczanie wolności właścicieli
            > pubów/restauracji/dyskotek. Obligatoryjny zakaz palenia w takich
            miejscach jest
            > równie zły jak nakaz tworzenia miejsc dla palących.
            >
            > Restauracja/pub/dyskoteka nie jest to miejsce utrzymywane z
            publicznych
            > pieniędzy, a obecność w jakimś konkretnym lokalu nie wiąże się z
            jakimkolwiek
            > obowiązkiem.

            Dlatego też - ciekawostka - władze krajów zachodnich, szanujących
            własnośc prywatną (z zasady) musiały się trochę nagłówkować, w jaki
            sposób uzasadnić te przepisy, tak żeby nikt, żaden np. właściciel
            knajpy, nie zaskarżył, że to naruszenie swobody gospodarowania
            własnością prywatną. Jasne, że knajpa to nie miejsce publiczne w
            sensie ścisły, jak np. urząd, szpital. Z tego punktu widzenia,
            jeżeli ja mogę we własnym domu decydować, czy wolno moim gościom
            palić, czy nie, to takie same prawa mam jako właściciel restauracji.

            No ale wymyślili motyw:) Formalnym pretekstem do wprowadzenia tych
            zakazów w większości krajów była ochrona zdrowia pracowników
            gastronomii (kelnerów, barmanów etc.) przed biernym paleniem. W ten
            sposób to wykombinowali.
            • nikodem_73 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 13:14
              Nom. Dlatego sądzę, że kolejnym krokiem będzie wprowadzenie zakazu palenia we
              własnym domu jeśli którykolwiek z domowników nie pali. I stawiam dolary przeciw
              orzechom, że podobny tłum będzie się zachwycał "mądrością" rządzących nie
              zauważając jak to sprytnie pozbawiają się resztek wolności osobistej.
              • Gość: 4g63 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.chello.pl 08.05.09, 19:36
                > Nom. Dlatego sądzę, że kolejnym krokiem będzie wprowadzenie zakazu palenia we

                brawo, wspaniały pomysł :), może dzięki temu uchroniłoby się młode płuca dzieci palaczy? a jaką wolność ma dziecko w takim przypadku? dziecko musi wdychać dym? ono nie ma prawa do wolności??
                • nikodem_73 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 23:26
                  A nie mówiłem? :>

                  A dziecko nie ma prawa przed życiem bez strachu, że zalany tatuś je zakatuje? :>
                  W taki sposób można skodyfikować dowolne ograniczenie cudzej wolności.
            • Gość: MM - Poznaniak Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 91.198.118.* 08.05.09, 14:15
              A niby z jakiego powodu 2/3 niepalących ma się truć gównem wydychanym przez
              palaczy? Powinny być wydzielone miejsca dla palących z porządną wentylacją ale
              ogólne miejsce powinno być dla niepalących.

              Do szału mnie doprowadza fakt, że jak idę z dzieckiem do kawiarni to mam problem
              gdzie usiąść, a jak miejsca dla niepalących są mniej atrakcyjne to muszę szukać
              innych albo nawet kawiarni. Sorki ale to chyba powinno być na odwrót, niech
              palacze szukają sobie miejsca do smrodzenia i trucia siebie i innych. Im nie
              przeszkadza, że nie palę a mi i mojemu dziecku, że oni palą tak.

              Podobna sytuacja jest na przystankach. Załóżmy, że pada deszcz, wszyscy się
              tłoczą pod wiatą i z jakiej racji mam wdychać smród jakiegoś Pana/Pani co musi
              zapalić. Jak żona kiedyś poprosiła o oddalenie się palacza, to spotkała się z
              wielkim oburzeniem i zdziwieniem, czego właściwie chce... Bez komentarza.
              • przechlapany_czas Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 14:57
                chyba nie zrozumiałeś co pisał nikodem... podobnie jak właściciel
                domu ma prawo powiedzieć .. u mnie się pali ... lub u mnie się nie
                pali ... i Ty jako gość masz guzik do gadania (mozesz więcej nie
                przyjść jak się nie podoba) .. tak własciciel restauracji powinien
                mieć prawo powiedzieć ... U MNIE SIĘ NIE PALI .. i będziesz tam
                sobie chodził z dzieckiem ... ale niestety wolność działa w drugą
                stronę (dla niektórych niestety) .. WŁAŚCICIEL moze powiedzieć ... U
                MNIE SIĘ PALI ... nie musisz tam chodzić ...
                tak nawiasem mówiąc .. w lokalach uzyteczności publicznej (szkoły,
                szpitale etc) to właściciel (czyli Państwo) mówi ... TU NIE
                PALIMY ... i OK.. problem w tym ze owo Państwo (a tak naprawdę
                komuna) poczuła się właścicielem tego co niej jego :D..
                • Gość: MM - Poznaniak Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 91.198.118.* 08.05.09, 17:09
                  Wskoczyłem, może pod zły wątek.

                  Ale już nawiązując do Twojej wypowiedzi i nikodema to rzeczywiście trudno
                  odeprzeć Wasze argumenty. Dodam tylko, że to chyba jednak działa tak: właściciel
                  nie zrezygnuje z palaczy, bo jest to jednak spora część klienteli a niepalący i
                  tak przyjdą, bo nie mają alternatywy, bo nie będzie klubów dla niepalących. To
                  zresztą obciach chodzić do klubu dla niepalących - ja jako młodzik bym na pewno
                  nie poszedł. Jak będzie zakaz to palacze nie będą palić, albo w specjalnych
                  miejscach a niepalący nie będą się truć a jak nie będzie zakazu to niepalący
                  będą skazani na trucie się, a jedyną alternatywą będzie rezygnacja z korzystania
                  z klubów - czy to jest w porządku?

                  A czy mogę założyć sobie prywatny klub "marysia", w którym będę legalnie palić
                  trawkę? - nie. Czy nie można zabronić palenia tylko dlatego, że palaczy jest
                  więcej niż narkomanów? Jakieś normy muszą być. Nie wszystko można robić - nawet
                  prywatnie.

                  Poza tym nie jestem przeciwny całkowitemu zabronieniu palenia tylko wymuszeniu
                  aby palacz i niepalący mogli korzystać z tego samego miejsca na takich samych
                  warunkach bez szkody dla żadnej ze stron. :)
                  • nikodem_73 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 23:34
                    Posiadanie "marysi" jest nielegalne. Tytoń (póki co) legalnym jest. I to ta różnica.

                    Tak samo jak możesz sobie otworzyć restaurację z alkoholem, lub bez. It's up to you.

                    > Poza tym nie jestem przeciwny całkowitemu zabronieniu palenia tylko wymuszeniu
                    > aby palacz i niepalący mogli korzystać z tego samego miejsca na takich samych
                    > warunkach bez szkody dla żadnej ze stron. :)

                    A to niby dlaczego? Dlaczego chcesz działać na "korzyść" właściciela lokalu?
                    Niech sam myśli za siebie i sam uzna czy lepiej mu prowadzić restaurację dla
                    palących/niepalących, lub dla pijących/niepijących.

                    Niepalących jest ponoć większość - prawda? (żeby było jasne - nie kwestionuję
                    tego). Tyle, że mam nieodparte wrażenie, że palący stanowią większość gości
                    knajp/pubów/dyskotek. Gdyby byli w mniejszości, a niepalący przestaliby
                    bywać w takich lokalach to właściciel momentalnie wywiesiłby karteczkę "zakaz
                    palenia". To nic osobistego - to czysty biznes.
          • maruda.r Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 15:07
            nikodem_73 napisał:

            Problem rozwiązano w ten
            > sposób, że przemianowano puby na "prywatne kluby". Tym samym przestały być one
            > miejscem publicznym. W klubie mogą przebywać jedynie jego członkowie i ich
            > goście. Aby zostać członkiem wystarczy wykupić kartę członkowską - do nabycia u
            > bramkarza przy wejściu lub u barmana.

            *****************************

            Ten pomysł już się w Polsce przyjmuje. Było o tym w GW kilka miesięcy temu.

            • nikodem_73 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 23:36
              No. To zajefajnie - naprawdę - zróbmy sobie kolejny martwy przepis.
              Dotychczasowych widać jest za mało.
      • ja_biedronka_pstra I dzięki takim jak ty knajpy zbankrutowały 08.05.09, 11:43
        Właściciel sam niepalący zakazał w knajpie palenia.
        Tydzień i brak ludzi.
        I znowu można palić.
        A są knajpy nie dla palaczy ale w nocy zamykają bo nikogo nie ma.
        • annika.h ciekawe, znam knajpy dla palaczy, gdzie są tłumy 08.05.09, 12:31
          i jakoś knajpy nie bankrutują. Nie uwierzę, że nie można wytrzymać bez szluga 3
          godziny, a jeśli faktycznie dostajesz pląsawicy jak się raz na kwadrans nie
          zaciągniesz zawsze można wyjść na zewnątrz. Nie mam właściwie nic przeciwko
          knajpom, gdzie można palić, tylko dlaczego miejsca dla niepalących oddziela
          zasłona wirtualna i dlaczego liczba stolików dla niepalących to 10%( nie wiem
          czy nie zawyżyłam danych) wszystkich ?
          • maruda.r Re: ciekawe, znam knajpy dla palaczy, gdzie są tł 08.05.09, 15:19
            annika.h napisała:

            > i jakoś knajpy nie bankrutują. Nie uwierzę, że nie można wytrzymać bez szluga 3
            > godziny,

            **************************

            Byłem już na takich imprezach, gdzie kilku antynikotynowych terrorystów
            doprowadziło do tego, że kilkunastu palących wyszło pić, palić i tańczyć na
            zewnątrz. Po jakimś czasie niepalący też wyszli i tam zaczęli smęcić. Czujesz
            bluesa?

      • Gość: majkel Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 195.188.191.* 08.05.09, 12:26
        >kiedyś wyszedłem do knajpy i przypomniałem sobie czemu tam nie chodzę

        wprowadza zakaz tez nie bedziesz chodzil
        • Gość: 4g63 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.chello.pl 08.05.09, 19:38
          będę - obiecuję ;)
    • Gość: Ziutek "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.ilot.edu.pl 08.05.09, 11:37
      "W Europie pali 30 proc. obywateli, w Polsce aż 9 mln osób" - czyli
      24% obywateli a więc mniej niż w Europie.
    • Gość: soliera Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.09, 11:42
      Uf, nareszcie coś mądrego.
      Ja nałożyłbym dodatkow 100% akcyzy na wyroby tytoniowe, w końcu niezłą kasa z tego do budżetu płynie.

      Niech się trują w odizolowanych miejscach.
      Ja nie mam zamiaru wąchać tego świństwa.
      Kto mądry, nie pali lub rzuci palenie.
    • Gość: satyron moja opinia jako "glupiego palacza" IP: *.w90-15.abo.wanadoo.fr 08.05.09, 11:45
      ..jakim jestem .Poniewaz bedac zawzietym wojownikiem niepalenia do
      wieku 30 lat w calkowicie niespodziewany sposob , zaczelem palic !
      pomimo kilku zrywow majacych na celu porzucenie tego nalogu , nie
      udalo sie do tej pory .Przyznam jednak od chwili kiedy we Francji ,
      gdzie mieszkam wprowadzono zakaz palenia w zamknietych miejscach
      publicznych ,przebywanie w takich lokalach jest o wiele
      przyjemniejsze i mowiac szczerze da sie obejsc bez zapalenia
      papierosa po posilku.Obliczylme tez ze moj "budzet" na zakup
      papierosow w skali rocznej wynosi bagatela ponad 2000 euro !! Dla
      porownania moje roczne wydatki dotyczace dostawy pradu (500 E), wody
      ( 250 E) , internetu (250 E) , telefonu komorkowego (800 E) jak i
      stacjonarnego ( 250 E) nie przekraczaja tej sumy...niestety nie
      posiadam licznika w plucach. Jestem za zakazem...
    • lava71 Już dawno ... 08.05.09, 11:46
      Już dawno podobny zakaz powinien był być wprowadzony. Nie chodzi przy tym o
      dyskryminowanie palaczy ... niech sobie palą do woli ale tylko w miejscach do
      tego przeznaczonych lub w domu.
      Mam nadzieję, że już niedługo będzie można usiąść sobie spokojnie w pubie czy
      ogródku i napić się piwa bez konieczności wstrzymywania oddechu.
      • Gość: majkel Re: Już dawno ... IP: 195.188.191.* 08.05.09, 12:30
        >że już niedługo będzie można usiąść sobie spokojnie w pubie czy
        > ogródku i napić się piwa bez konieczności

        w pomieszczeniu spoko ale zakaz na dworze w ogrodku , nie przesadzasz troche ??
        • lava71 Re: Już dawno ... 08.05.09, 13:03
          I to jest właśnie myślenie palących ... "no bo przecież w ogródku to się nikomu
          nie przeszkadza bo to otwarta przestrzeń". A to, że ktoś obok chciałby poczuć
          zapach jedzonego "kotleta" to już nie moja sprawa...
          • Gość: majkel Re: Już dawno ... IP: 195.188.191.* 08.05.09, 13:21
            > I to jest właśnie myślenie palących ... "no bo przecież w ogródku to się nikomu
            > nie przeszkadza bo to otwarta przestrzeń". A to, że ktoś obok chciałby poczuć
            > zapach jedzonego "kotleta" to już nie moja sprawa...

            i to jest wlasnie myslenie nie palacych
            skoro ja sie zgadzam na nie palenie w srodku
            to ty moglbys nie robic scen z palenia na zewnatrz
            chcesz czuc zapachy kotleta to idz do srodka masz wybor
            a ja jesli mam ochote odpalic cygaro nad szklaneczka whiskey
            wyboru nie mam musze to robic na zewnatrz

            • lava71 Re: Już dawno ... 08.05.09, 13:49
              Wybacz ale Twoja argumentacja jest trochę na niskim poziomie. Rozumiem, gdyby
              fakt "wciągania" stolik obok kotleta Ci przeszkadzał... ale to Ty paląc
              przeszkadzasz.
              To jest typowe mylenie stron w zależności poszkodowany-szkodzący. Dopóki nie
              pojmiesz jej, dopóty będziesz właśnie takie argumenty przytaczał.
              • Gość: majkel Re: Już dawno ... IP: 195.188.191.* 08.05.09, 14:08
                > To jest typowe mylenie stron w zależności poszkodowany-szkodzący. Dopóki nie
                > pojmiesz jej, dopóty będziesz właśnie takie argumenty przytaczał.

                twoje argumenty nie sa lepsze ,zrozum ze zyjesz w spolecznstwie wsrod ludzi
                ktorzy maja rozne potrzeby , masz ochote wachac jedzenie zrob to w srodku i nie
                dopierdzielaj sie do kogos kto ma ochote zaplic jesli robi to na zewnatrz,
                argument ze cie truje odpada wiec nie stroj fochow ze ci smierdzi
                BO MOZESZ ISC DO SRODKA I NIE BEDZIE CI SMIERDZIEC
                • Gość: MM - Poznaniak Re: Już dawno ... IP: 91.198.118.* 08.05.09, 14:19
                  A w ogródku już zjeść nie może, bo zabierasz mu to prawo? Przecież może zjeść w
                  środku...

                  Nie lubisz czasem zjeść na świeżym powietrzu?
                  • Gość: majkel Re: Już dawno ... IP: 195.188.191.* 08.05.09, 14:25
                    > A w ogródku już zjeść nie może, bo zabierasz mu to prawo? Przecież może zjeść w
                    > środku...

                    ja mu nic nie zabieram moze sobie nawet jesc w kiblu
                    chodzi o to ze na powietrzu powinien sie liczyc z sytuacja ze inny czlowiek moze
                    miec ochote zapalic


                    mozesz jesc w srodku i na zewnatrz
                    palic mozesz tylko na zewnatrz
                    wiec jak widzisz masz wiecej mozliwosci niz palacz
                    ale jeszcze ci malo
                    • lava71 Re: Już dawno ... 08.05.09, 14:29
                      Miałem napisać, ze możesz sobie w kiblu popalić ale to też jest miejsce
                      publiczne. Mówiąc krótko należy się cieszyć, że palacze i niepalący będą mieli w
                      końcu równe prawa.
                  • Gość: jaj Re: Już dawno ... IP: 81.210.85.* 08.05.09, 14:33
                    a co z tymi którzy z róznych powodów nie trawia zapachu kotleta???
                    • lava71 Re: Już dawno ... 08.05.09, 14:41
                      :) Dobre ... Można wtedy zasugerować, że kotlet jest niezdrowy bo zawiera dużo
                      tłuszczu:)
                • lava71 Re: Już dawno ... 08.05.09, 14:27
                  Oczywiście to Ty masz prawo do decydowania co kto i gdzie ma robić. Może byś po
                  prostu zajął się sobą a nie innymi? Swoje problemy rozwiązuj w domu a nie
                  przenoś je na innych.
                  • Gość: majkel Re: Już dawno ... IP: 195.188.191.* 08.05.09, 14:43
                    >Oczywiście to Ty masz prawo do decydowania co kto i gdzie ma robić. >Może byś po
                    >prostu zajął się sobą a nie innymi?

                    nie to wlasnie niewiedziec czemu ty uzurpujesz sobie prawo do tego gdzie moge
                    spozywac legalny produkt w ktorym place zajebiscie duzo podatku, w srodku
                    rozumiem dym trucizny i tak dalej
                    ale na zewnatrz gdzie argument trucia odpada twoje przemyslenia to juz jest
                    zwyczajne dopierdlanie sie do ludzi ktorzy pala
                    • lava71 Re: Już dawno ... 08.05.09, 15:07
                      szkoda czasu ...
                      • Gość: majkel Re: Już dawno ... IP: 195.188.191.* 08.05.09, 15:15
                        > szkoda czasu ...

                        na ciebie napewno
                      • Gość: majkel Re: Już dawno ... IP: 195.188.191.* 08.05.09, 15:17
                        > szkoda czasu ...

                        zreszta moze mi wyjasnij
                        w czym twoja potrzeba wachania jedzenia na powietrzu
                        jest wazniejsza od mojej potrzeby zapalenia na powietrzu
                        • Gość: MM - Poznaniak Re: Już dawno ... IP: 91.198.118.* 08.05.09, 17:13
                          Żenada.

                          Ale jeszcze raz odpiszę. A to dlatego, że ja jedząc posiłek nikomu nie szkodzę a
                          Ty paląc mi owszem.
                          • Gość: majkel Re: Już dawno ... IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 08.05.09, 22:52
                            > Żenada.
                            >
                            > Ale jeszcze raz odpiszę. A to dlatego, że ja jedząc posiłek nikomu nie szkodzę
                            > a
                            > Ty paląc mi owszem.

                            jak ci moge szkodzic palac fajke na dworze jesli siedze w odleglosci wiekszej
                            niz 10 cm ???
                            telepatycznie ???
          • Gość: jaj Re: Już dawno ... IP: 81.210.85.* 08.05.09, 14:30
            a ja proponuje jescze zakaz wchodzenia do miejsc publicznych z
            małymi dziecmi. toż one też smierdzą, brudzą i wrzeszczą...nie zycze
            sobie przy kotlecie wąchac ani dymu papierosowego ani pampersa
            przewijanego gó...arza...
            za zakazem jestem całkowicie...ale niech tez zrobia puby tylko dla
            palacych i zakaz niepalenia...tak dla rownowagi
      • nikodem_73 Re: Już dawno ... 08.05.09, 12:48
        Myk jest taki, że nie ma być "miejsc do tego przeznaczonych" :>
    • Gość: xxx "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.ae.poznan.pl 08.05.09, 11:48
      A niech podnoszą ceny i zakazują....
      Tylko jak się wtedy wytłumaczą z podnoszenia innych podatków, bo o
      ile mi wiadomo akcyza i podatki od papierosów to nadal jeden z
      głównych dochodów budżetu....
      • Gość: soliera Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.09, 12:02
        > A niech podnoszą ceny i zakazują....
        > Tylko jak się wtedy wytłumaczą z podnoszenia innych podatków, bo o
        > ile mi wiadomo akcyza i podatki od papierosów to nadal jeden z
        > głównych dochodów budżetu....

        A po co mają się tłumaczyć?
        Zwięszenie akcyzy na fajki = większe wpływy - straty za przemyt*

        straty za przemyt << większe wpływy (<< znaczy: mniejsze o kilka rzędów wielkości).
        • gusbipi Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 12:13
          przeciętny paacz wnosi do budżetu około 1500 zł akcyzy i vatu do
          budzetu.
          płaci składki emerytalne i rentowe orazzdrowotnąprzez całe życie
          zawodowe.
          umiera kilkanaście lat wcześniej niż niepalący, a tym samym
          niekorzysta z leczenia alzheimera, parkinsona i innych chorób wieku
          starczego.
          kilkanascie lat wcześniej niż niepalący przestaje pobierać
          emeryturę, czasem nawet jej ie dożywa.
          dla budżetu to czysty zysk.

    • raveness1 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 12:14
      Czy zycie w wolnym spoleczenstwie ma polegac na coraz to nowych i
      nowych zakazach?
      Zasada "Rob co chcesz, tylko nie szkodz innym" w XXI wieku, chyba
      nie bylaby wygorowanym wymaganiem odnosnie ewolucji na dzien
      dzisiejszy?
      • annika.h "tylko nie szkodź innym"-bardzo dobry cytat 08.05.09, 12:36
        ci inni to jedynie biedni palacze, czy niepalący okadzani przez tych pierwszych
        również?
        • raveness1 Re: "tylko nie szkodź innym"-bardzo dobry cytat 08.05.09, 13:33
          Inni = wszyscy pozostali za kuli ziemskiej. Zwierzeta tez.
          • lava71 Re: "tylko nie szkodź innym"-bardzo dobry cytat 08.05.09, 13:56
            W takim razie obecny zakaz będzie tylko sposobem wyegzekwowania zasady, o której
            napisałeś. Rozumiem, że popierasz ją w 100%.
            • raveness1 Re: "tylko nie szkodź innym"-bardzo dobry cytat 08.05.09, 14:39
              Popieram nie szkodzenie innym, ale nie poprzez zakazy i nakazy. Tzn.
              mysle, ze w XXI wieku ludzkosc powinna byc juz na tyle cywilizowana,
              zeby to rozumiec bez wymuszania zakazami. :) Wishful thinking
              Ale niestety nie jest i pewnie nigdy nie bedzie...
      • Gość: MM - Poznaniak Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 91.198.118.* 08.05.09, 14:22
        Czy potrafisz sobie wyobrazić do czego doprowadziłoby takie prawo? :) Chyba nie.
    • Gość: orc "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 62.29.174.* 08.05.09, 12:34
      "W Europie pali 30 proc. obywateli, w Polsce aż 9 mln osób.", 9/38 *
      100% ~= 24%, czyli wobec 30% w Europie, to faktycznie, "aż" :)

      Gazecie Wyborczej gratulujemy matematyków :)
      • Gość: majkel Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 195.188.191.* 08.05.09, 14:15
        > "W Europie pali 30 proc. obywateli, w Polsce aż 9 mln osób.", 9/38 *
        > 100% ~= 24%, czyli wobec 30% w Europie, to faktycznie, "aż" :)
        >
        > Gazecie Wyborczej gratulujemy matematyków :)

        a tobie gratuluje logicznego myslenia
        30% doroslych, dzieci sie w takiej statystyce nie uwzglednia
    • Gość: hit kicker dlaczego mam być ofiarą Twojej wolności? IP: 213.150.228.* 08.05.09, 12:45
      szanując Twoją wolność palenia wszędzie płacę swoją wolnością
      przebywania w środowisku bez dymu tytoniowego. Ja się cieszę, że Cię
      przycisną do muru...
    • Gość: art Nałogowca można doić IP: 78.8.142.* 08.05.09, 12:46
      idealne źródło kasy, bo palić musi. Społeczeństwo to jeden wielki gniot,
      lepiej być poza jego strukturą, nawet jeśli ma to być niebezpieczne. Jak można
      truć o wolności i urządzać ludziom życie? Mają nie palić, mają uzbierać sobie
      na emeryturę, oczywiście w razie potrzeby weźmiemy ich na wojnę, bo mają
      bronić ojczyzny itd. Wszystko dla naszego dobra! Powiem tak, żaden przestępca
      nie narobił mi w życiu tylu szkód, co państwo. Taniej byłoby gdybym rocznie
      był dwa, trzy razy okradziony, niż żyć w takim społeczeństwie.

      No i najważniejsze - wolni ludzie nie wybierają dla siebie władzy! Bo to
      jedynie jedna z odmian niewolnictwa, w której to pozwolono niewolnikowi wybrać
      bat, który będzie go popędzał. Niewolnik więc wybiera, ten, według niego,
      najmniej bolesny, wybiera mniejsze zło - czyż nie to robimy podczas każdych
      kolejnych wyborów - wybieramy mniejsze zło!

      Wybieram wolność, wybieram prawdziwe formy społeczne, nie będę głosował dopóki
      nie będę mógł rezygnować bez problemy z wybranego człowieka, która ma mnie
      reprezentować. Proste jak drut - nie ma pana nade mną, jest tylko zbój, który
      wywiera presję, ale to już inna bajka, bo on próbuje niewolić a wolni ludzie
      znajdują sposoby, by mu to uniemożliwić.
      • garnek_z_neolitu Re: Nałogowca można doić 08.05.09, 13:29
        Ha! 100% zgoda.
      • Gość: . Re: Nałogowca można doić IP: *.ghnet.pl 08.05.09, 14:52
        dobrze powiedziane
    • Gość: byly palacz koniec terroru palaczy IP: *.centertel.pl 08.05.09, 13:03
      yes yes yes!
      zakazac w koncu palenia w miejscach publicznych, tak jak jest w UK, IE, USA
      (wiecej krajow nie znam).
      dosc smrodu petow przy jedzeniu i piciu!
      im szybciej tym lepiej,
      powodzenia zycze rzucajacym palenie, trzeba tylko chciec i probowac, nie
      poddawac sie.
      • Gość: alek Re: koniec terroru palaczy IP: 151.193.220.* 08.05.09, 13:33
        a tak z czystej ciekawosci jak przestane palic to do czego zaczniesz mnie
        zmuszac w nastepnej kolejnosci? pytam bo chcialbym poznac twoje oczewikania
        • raveness1 Re: koniec terroru palaczy 08.05.09, 13:41
          Nie, nie. Wtedy bedziesz juz wolny obywatelem. On nie bedzie cie juz
          do niczego zmuszal.
          Zdrowy, wesoly i zadowolony z zycia, tak jak on, pozyjesz 2 lata
          dluzej. Albo i 3, kto to wie?
          Czy to nie bajeczne? 2 lub 3 lata dluzej bedziesz robil ten sam
          nonsens co do tej pory - ogladal durnowate seriale, jadl, sral,
          spal, tyral w fabryce - ale za to wolny od nalogu! Amazing!
          • Gość: MM - Poznaniak Re: koniec terroru palaczy IP: 91.198.118.* 08.05.09, 14:29
            Jak masz problem, z miłym korzystaniem z życia to Ci współczuję. Nikt Ci nie
            każe oglądać seriali i tyrać w fabryce. Jesteś swoim Panem. Ale widać lubisz być
            zniewolony tak jak przez nałóg.

            Wiesz, paliłem ok kilkanaście lat. I wiesz dlaczego rzuciłem? Bo się wkurzyłem,
            że sam nie mogę decydować o tym co robię. Musiałem chodzić na papierosa, nawet
            jak nie chciałem tego i nie miałem na to czasu. Tobie to nie przeszkadza? Czy po
            prostu jeszcze sobie tego nie uświadomiłeś. No chyba, że nie palisz ;)
            • raveness1 Re: koniec terroru palaczy 08.05.09, 14:56
              > Wiesz, paliłem ok kilkanaście lat. I wiesz dlaczego rzuciłem? Bo
              się wkurzyłem,
              > że sam nie mogę decydować o tym co robię.

              Otoz to ! Tez tak mialem kiedys, bo pale juz ze 20 lat. ;) Ale od
              jakiegos czasu pale doslownie tylko kiedy mam ochote. Dziwne
              nie? Bo na logike to z biegiem lat uzaleznienie niby jest coraz
              silniejsze... a tu jednak nie zupelnie. Bo najbardziej liczy sie tu
              twoja wewnetrzna rownowaga/stan umyslu i ducha (jakkolwiek to zwal).
              Jesli funkcjonuja ok, to problem nalogu nie istnieje - chcesz to
              palisz np. przy kawie, nie chcesz nie palisz i tydzien. U mnie tak
              to funkcjonuje bynajmniej.
              Tak wiec nie rzucilem zupelnie, bo tak samo wkurzalbym sie, ze nie
              moge decydowac o tym co robie - tak jak dawniej musialem palic, tak
              teraz musialbym nie zapalic. To samo zniewolenie. A dal mnie wolnosc
              ma wartosc najwyzsza.
              • Gość: MM - Poznaniak Re: koniec terroru palaczy IP: 91.198.118.* 08.05.09, 17:24
                >>A dal mnie wolnosc ma wartosc najwyzsza.

                Kosztem innych również?

                Musisz zdać sobie sprawę, że nie ma czegoś takiego jak wolność. Jeżeli
                decydujesz się na życie w jakimś systemie społecznym, przyjmujesz zasady jego
                funkcjonowania. Jeżeli jest to społeczeństwo demokratyczne i większość chce aby
                palenie było zabronione, musisz to zaakceptować. Jeżeli nie potrafisz, to musisz
                znaleźć sobie takie miejsce na ziemi gdzie będziesz żył wg zasad zgodnych ze
                swoim systemem wartości.
                • nikodem_73 Re: koniec terroru palaczy 08.05.09, 23:50
                  A to było już jakieś referendum w tej sprawie? I to gdziekolwiek na świecie? Bo
                  jak na razie to mi wygląda na zagrywkę a'la Kościół Katolicki - "95% Polaków to
                  katolicy /bo my tak mówimy/ więc należy nam się".
      • Gość: majkel Re: koniec terroru palaczy IP: 195.188.191.* 08.05.09, 15:23
        >powodzenia zycze rzucajacym palenie, trzeba tylko chciec i probowac, >nie
        >poddawac sie.

        najgorliwsi zakazywacze to ci co rzucili tydzien temu
    • garnek_z_neolitu Czlowiek to nie krowa ani inny tluciec 08.05.09, 13:05
      Nie zycze sobie zeby moje zycie bylo wyceniane ze wzgelu na moja prace i
      korzysci dla gospodarki. Nie zyje po to zeby gospodarce bylo dobrze i jak
      zemre to jest to sprawa moja i mojej rodziny (a nie utrata zasobu ludzkiego
      dla gospodarki). Nie jestem krowa zeby oceniac mnie po ilosci oddawanego mleka.

      (Co prawda nie pale, ale ile gospodarka traci na moim piciu? W weekend zamiast
      leczyc kaca moglbym przeciez rowieszac kamniki dla ptakow lub sprzatac ulice.)
      Rozumujac 'po europejsku' dojdziemy wkrotce do totalitaryzmu. Ludzka wolnosc
      nie bedzie sie liczyc a kult pracy spowoduje ze na nowo pootwiera sie obozy
      pracy.
      • Gość: Pokrywka Re: Czlowiek to nie krowa ani inny tluciec IP: 91.198.110.* 08.05.09, 13:20
        Tak sobie wmawiaj. Rzeczywistość prostuje jednostkowe myślenie
        • garnek_z_neolitu Re: Czlowiek to nie krowa ani inny tluciec 08.05.09, 13:33
          Sorry, ale nie rozumiem.
      • raveness1 Re: Czlowiek to nie krowa ani inny tluciec 08.05.09, 13:45
        Obozy pracy juz sa, a totalitaryz..coz tuz za rogiem. :(
    • j-50 No to będą wskutek tego podwyżki podatków 08.05.09, 13:05
      Z fajek wpływów jest znacznie więcej, aniżeli się twierdzi że jest
      strat. Po urębaniu fajczenia wszystkich czeka solidny wzrost opłat
      na państwo (podatków i in.). A rakowiczów i tak nie będzie mniej.
    • Gość: Bodzio Hipokryci IP: *.joynet.3s.pl 08.05.09, 13:07
      Nie cierpię tych hipokrytów. Palacze płacą państwu akcyzę. Jeżeli
      państwo stać na zakazy, to niech lepiej rozdaje za darmo leki na
      oduczenie się palenia. Myślę, że w tym rozumowaniu jest jakiś sens.
      Podnoszenie cen na tytoń uderza w biednych a nie bogatych. Kto
      cygara palił, to dalej będzie to robił i ma w doopie cenę tych cygar.
      • Gość: palacz Re: Hipokryci IP: *.ust.tke.pl 08.05.09, 13:25
        Jestem biedny, ale nic we mnie nie uderza.Uprawiam tytoń już trzeci
        rok.Tytoń z mojej działki jest super i ekologiczny, bo nie używam
        żadnych chemicznych świństw.Nic mnie nie interesuje cena
        papierosów.UE to jest jeden obszar celny i teraz można uprawiać
        tytoń na działce, na własne potrzeby, podobnie jak w Niemczech, czy
        innych krajach UE.Akcyza musi rosnąć, bo państwo musi skądś brać
        kasę na socjal.Podobnie jest ze wszystkimi proekologicznymi
        podatkami.Zabierają kasę niby nie dla siebie , ale dla jakichś
        wyższych, przez siebie wymyślonych cełow, np. ochrona twojego
        zdrowia.
        Zabierają podatki, jak mafia, czyli dla twojej ochrony.
      • Gość: Set Re: Hipokryci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.09, 13:26
        Nic nie chce mowic ale w Wielkiej Brytani juz sa projekty zakazania sprzedawania
        i spozywania alkoholu powyzej 20% po palaczach nadchodzi czas na spozywajacych.
        • Gość: alek Re: Hipokryci IP: 151.193.220.* 08.05.09, 13:31
          a potem bedzie czas na tych co po 21 roku zycia nie maja kilku dziatek, kredytu
          na 50 lat na karku i minimum jednego koniecznie ekologicznego samochodu w celu
          ratowania gospodarki.... durnie
    • Gość: Frank horror w POLSCE IP: *.adsl.alicedsl.de 08.05.09, 13:18
      przeciez wy zyjecie tylko z tego monopolu, to wasze jedyne
      dochody+kredyty+emigranci.Wasz PKB jest ponizej-0;
      Z czego chcecie zyc?.Z dotacji UE?.
    • Gość: Prezes Po prostu zakazać wszystkiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 13:26
      Alkohol też szkodzi zdrowiu, cukier tak samo, chemia w żarciu - no comments.
      Czemu więc tylko palić nie można?

      Zakażcie wszystkiego, niech ludzie siedzą w domach, ogladają tańce z gwiazdami
      i kupują przez net... apokalipsa!
    • Gość: wilhelmtell Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.09, 13:41
      Przestańmy nagle palić, pić i jeździć samochodami a budżet padnie na ryj za
      tydzień. Wtedy nie bedzie kasy na szkoły, szpitale i inne pierdoły, nastanie
      prawdziwa wolność, przeżyją tylko jednostki najlepiej dostosowane czyli te z
      kałachem i granatem w ręku.
    • Gość: Ben Horror to czeka wszystkich a nie firmy i palaczy IP: 81.219.116.* 08.05.09, 13:53
      Spadek dochodów z akcyzy państwo będzie musiało sobie jakoś odbić,
      czyli jakiś kolejny parapodatek, a może większa akcyza na paliwo.
      Już teraz MF płacze, że spadły dochody budżetowe za papierosy i
      alkohol. A będzie jeszcze mniej tego. Przy czym to nie jest tak, że
      ludzie mniej palą albo piją - rośnie szara strefa, przemyt, albo tak
      jak ja, od stycznia nie kupuję papierosów w sklepie tylko sam sobie
      skręcam, albo palę przywiezione z Ukrainy, połowę tańsze jak u nas,
      czyli kosztują tyle, za ile kupowałem 2-3 lata temu. Wszystko pod
      hasłem zrównania cen z unijnymi. Ciekawe, czemu wynagrodzeń tak nie
      zrównują do poziomu unijnego.
    • Gość: rryba "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 217.17.35.* 08.05.09, 13:55
      Nie wytrzymam, muszę skomentować. Dostaję szału, słysząc o cudownych pomysłach
      naszych panów posłów. I nie potrafię się dopatrzeć w nich nijakiej logiki.
      Papierosy są produktem legalnym, obłożonym b. wysoką akcyzą, z której państwo
      czerpie b. wysokie zyski. Dlaczego więc państwo chce zakazać używania legalnego
      produktu? Przecież w rozumieniu konsumenckim fajki nie różnią się niczym od
      takiej np. maślanki – jedno i drugie można kupić w osiedlowym spożywczaku.
      Dlaczego więc panstwo nie zakazuje picia maślanki np. na placu zabaw? Przecież
      to też produkt potencjalnie niebezpieczny – można się nią zakrztusić, może
      „wybuchnąć" przy otwieraniu, prysnąć komuś w oczy, ten ktoś się przwróci, zęby
      wybije albo nogę złamie... Oczywiście sprowadzam to do absurdu. Ale do czego
      zmierzam – moim zdaniem jeśli palenie ma być objęte takimi zakazami i
      obostrzeniami, państwo powinno zdelegalizować papierosy i przestać się
      wygłupiać. Jak można kazać ludziom płacić słone pieniądze za coś, czego nie
      wolno im robić?
      • lava71 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 14:02
        Całkowicie rozumiem Twoją złość, która wynika z niczego innego jak tylko
        niewiedzy. "Państwo" w żaden sposób nie zabrania Ci palić ... państwo tylko
        informuje Cię, że nie wolno Ci przy okazji łamać praw innych ludzi. Rozumiem, że
        gdyby ktoś notorycznie "pierdział" Ci w twarz to nie miał byś nic przeciwko?
        Porównywanie palenia do picia maślanki tylko pokazuje poziom Twojego myślenia.
        • Gość: Ben Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 81.219.116.* 08.05.09, 14:17
          To skoro jesteś taki mądry to wytłumacz np. w jaki sposób łamię
          czyjeś prawo paląc papierosa we własnym samochodzie. Bo takie
          idiotyczne pomysły nasi durni posłowie też mieli żeby tego zakazać.
          Po drugie to od właściciela lokalu powinno zależeć czy wprowadza
          zakaz - już teraz część tak robi nie czekając na zadne ustawy, czy
          też dopuszcza palenie u siebie. I w jednym i w drugim przypadku
          grozi mu utrata części klientów. Ja palę i szanuję jeśli w jakims
          lokalu nie można palić, nie korzystam z takich i idę po prostu gdzie
          indziej. Podobnie niepalącemu, jeśli przeszkadza dym to niech idzie
          do lokalu, gdzie jest zakaz palenia. Ale wkurza mnie jak to wszystko
          ma się odbywać administracyjnie na drodze jakichś zakazów. Po prostu
          PRL Bis
          • Gość: MM - Poznaniak Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 91.198.118.* 08.05.09, 14:33

            > To skoro jesteś taki mądry to wytłumacz np. w jaki sposób łamię
            > czyjeś prawo paląc papierosa we własnym samochodzie.

            A pomyślałeś, że możesz kogoś przez to zabić? Bo na przykład, żar Ci spadnie na
            spodnie i na chwilkę się zdekoncentrujesz? Z podobnych względów zabronione są
            rozmowy przez komórkę. Ale przecież co kogo obchodzi, że rozmawiam przez telefon
            w swoim samochodzie.
            • Gość: Ben Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 81.219.116.* 08.05.09, 14:46
              Zakaz miał dotyczyć palenia w ogóle a nie tylko przez kierowcę, a co
              jeśli chciałby zapalić pasażer. Idąc tym śladem wprowadzic zakaz:
              - picie czegokolwiek w aucie
              - jedzenie czegokolwiek w aucie
              - słuchanie radia
              - ustawowo polikwidować wszelkie mcdrivy itp. wszelką sprzedaż na
              wynos wprost do auta
              - rozmawianie z pasażerami

              Jeżdżę autem od 17 lat i nigdy nic złego przez papierosa się nie
              stało, wręcz przeciwnie, stojąc w korku papieros w jakiś sposób
              potrafi rozładować nerwy. Nigdy nie spotkałem się żeby papieros był
              przyczyną wypadku.
            • Gość: heheh Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.bb.sky.com 08.05.09, 16:00
              alez tragiczny argument. powinni zabronic takze umieszczania reklam bielizny
              damskiej/meskiej przy drogach, bo ktos moze sie zapomniec, zapatrzyc i wypadek
              gotowy. Kolejnym krokiem powinno byc zamkniecie drog niedaleko lotnisk, bo
              rozmrazajacy sie mocz wyciekajacy z samolotowych kibli niejedna osobe juz trafil
              w glowe.
              • Gość: gruby Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 16:31
                w ogóle powinni zabronić chodzić dziewczynom (i chłopakom w sumie
                też) po chodnikach. Mój kumpel kilka stłuczek zaliczył, bo się na
                ładne dziewczyny zapatrzył. :-)
        • Gość: Producent Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 57.66.195.* 08.05.09, 14:20
          Rzad wprowadzajac ustawe wykazuje hipokryzje: dochody z tytulu
          akcyzy na fajki rownaja sie rocznemu budzetowi dwoch ministerstw.
          Masz racje, ze rzad nie moze zdelegalizowac produkcji fajek i
          palenia. Rownoczesnie probuje chronic tych ktorzy nie pala. To
          wspaniala idea, ale dlaczego calkowicie nie zdelegalizowac produktu
          tak groznego i niebezpiecznego w skutkach? Na to pytanie, poza
          gastryczno-proktologicznym porownaniem juz nie odpowiedziales.
          • lava71 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 14:37
            Wiesz ... mnie zupełnie nie obchodzi palący ... ja pisze o niepalących. Temat
            szkodliwość/podatek/leczenie tego nie dotyczy.
        • garnek_z_neolitu Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 14:21
          Jakby nie bylo ktos notorycznie truje mi srodowisko wokol mnie. Krakow jest
          jedym z najabrdziej zanieczyszczonych polskich miast a chodzic po jego ulicach
          musze codziennie.

          Dlatego nie uwazam, zeby palacze w jakikolwiek sposob szkodzili mojemu zdrowiu -
          do domu ich nie wpuszczam a do knajp chadzam raz na ruski miesiac (raz na ruski
          rok do tych dla niepalacych).
        • Gość: b.niski_poziom Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.centertel.pl 08.05.09, 14:29
          Nic innego nie robisz tylko oceniasz "poziom myślenia". Jak rozumiem
          nie zgadzanie się z Tobą jest jedynym wyznacznikiem jego, niskiego,
          poziomu. Syndrom miszczunia co?
        • Gość: rryba Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 217.17.35.* 08.05.09, 14:53
          Czy jako osoba paląca jestem obywatelem gorszej kategorii? Bo tak mnie
          potraktowałeś w swoim poście. Chodzi mi o zasady i o nieprawdopodobną wręcz
          hipokryzję państwa – skoro papierosy są takim „dziełem szatana" i tak potworną
          trucizną, to dlaczego wciąż są w legalnej sprzedaży? Wiem, gdzie nie wolno palić
          i uwierz mi, nie łamię tych zakazów. Palę głównie u siebie w domu, nie wyrzucam
          petów przez balkon, nikomu nie chucham w twarz, stojąc na przystanku, w ogóle
          nie palę na ulicy, bo uważam, że to nieelegancko wyglada. W pracy nie palę w
          ogóle, bo nie chce mi się schodzić przed budynek. Potrafię nie palić przez 8
          godz. i normalnie żyć. Tylko dlaczego mój pracodawca ma gdzieś prawo i nie
          wydziela palarni w budynku, do czego zobowiązują go przepisy? Czy to jest w
          porządku? I znowu wracamy do tego samego pytania – czy jako osoba paląca jestem
          obywatelem gorszej kategorii?
          • Gość: ech Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.05.09, 15:06
            Palisz z wlasnej woli, wiec niby dlaczego wszyscy mieliby troszczyc
            sie o Twoje prywatne nalogi? Czy jesli uzaleznie sie od grillowania
            to pracodawca bedzie mi musial zapewnic w pracy miejsce do
            grillowania? Chcesz palic? Idz sobie gdzies gdzie nie bedziesz
            nikomu przeszkadzal. Chcialbys miec specjalne pomieszczenie? To by
            znaczylo ze jestes uprzywilejowany! Bez palarni jestes na rownym
            poziomie co reszta spoleczenstwa.
            Aha! To ze Ty nie robisz nic utrudniajacego zycie niepalacym to nie
            znaczy ze wszyscy tak robia. Jedyna droga do zapewnienia, ze wszyscy
            palacy nie beda szkodzic niepalacym to regula prawna.
            • garnek_z_neolitu Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 15:20
              I tu sie z toba zgodze. Pracodawca nie powinien miec ZADNEGO obowiazku
              udostepniania palarni. Powinien miec prawo zakazac palenia w kazdym miejscu
              (niezaleznie czy w budynku, przed nim czy na dachu), ktore do niego nalezy jak i
              powinien miec mozliwosc zezwolic na palenie w miejscu pracy. Jego sprawa czy mu
              kadra odejdzii (lub powymiera).
              • Gość: ech Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.05.09, 15:33
                typowe myslenie palacza...:)
                Pomysl ze to moglaby byc legalna metoda mobbingu... "Palmy w pokoju to
                moze ten koles odejdzie z pracy":P
                Po raz kolejny powtarzam: Rob co chcesz ale nie szkodz innym a palac
                szkodzisz innym (i ten argument jest nie do obalenia). Jako palacze
                szukacie usprawiedliwien znoszacych z Was wine za szkodzenie innym.
                Nic nie usprawiedliwia tego! Dym szkodzi i tyle:P
                • garnek_z_neolitu Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 16:15
                  Hmmm. Widac mimo wielokrotnego powtarzania ze nie pale musiales mnie
                  zaszufladkowac. Tak wygodniej.

                  Wyobraz sobie ze otwieram firme. Pracuje sobie sam, kopce przy tym fajka za
                  fajka. Poniewaz firma sie rozwija szukam pracownika. Na rozmowie kwalifikacyjnej
                  mowie mu, musze pana ostrzec ze pale paczka za paczka. Pracownik odpowiada, 'nie
                  ma problemu'. Dlaczego tedy ty chcesz nam zakazywac palenia?
                  • Gość: ech Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 89.171.197.* 08.05.09, 17:15
                    Nie ma dla mnie znaczenia czy palisz czy nie. Prezentujesz poglady
                    osoby palacej, wiec w ramach przykladu uzywam Twojej osoby jako
                    przykladu osoby palacej. Czy to ma znaczenie czy w rzeczywistym
                    zyciu palisz czy nie?

                    Alez wyobrazam sobie i w pelni to popieram:) Jesli pracownik na
                    rozmowie kwalifikacyjnej wyraza ZGODE na to ze bedzie truty to jego
                    broszka (vide uzywanie soli). W miejscu publicznym nikt sie mnie nie
                    pyta o to czy ja wyrazam zgode na to ze dana osoba zapali sobie. Po
                    raz kolejny powtorze (czytasz chyba wybiorczo): chcesz to pal, truj
                    sie, zastrzel sie... rob cokolwiek pod warunkiem, ze mnie to nie
                    szkodzi. Jesli sam Ci wyraze zgode na to zebys mnie trul to OK.
                    Problem w tym ze malo kto o to pyta. Ty pewnie jestes na tyle dobrze
                    wychowany ze moze bys zapytal. Palaczy jest 9 milionow i wybacz ale
                    moze kilka procent postepuje ZAWSZE z zasadami dobrego wychowania.
                    • garnek_z_neolitu Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 11.05.09, 12:05
                      Alez mnie tez nikt nie pyta czy wyrazam zgode na to zeby mnie truc. Co gorsza,
                      czesto staram sie unikac miejsc i produktow, ktore zadwatlaja moje zdrowko, a z
                      dnia na dzien staje sie to coraz trudniejsze. Natomiast nie popadam w paranoje i
                      wiem, ze czyjs papieros na ulicy nie nadwatli mojego zdrowia, podobnie jak
                      wizyta raz na jakis czas w zadymionej knajpie.

            • Gość: rryba Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 217.17.35.* 08.05.09, 15:33
              OK, widzę jednak, że jestem obywatelem gorszej kategorii i jako taki nie mam
              żadnych praw. Tu nie chodzi o to, żeby wszyscy dokoła troszczyli się o moje
              prywatne nałogi, jednak jest w jakiejś mądrej ustawie zapis o tym, że pracodawca
              jest zobowiązany do wydzielenia pomieszczenia o jakimś tam określonym metrażu
              właśnie dla osób palących. I co? I ma to w nosie. Nie mnie personalnie, tylko
              ustawę, która jest aktem państwowym i powinna być respektowana. No ale tu chodzi
              przecież o tych obrzydliwych palaczy... Bycie cudownym niepalącym daje jak
              rozumiem prawo do terroryzowania palących.
              • Gość: ech Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.05.09, 15:36
                Jesli prawo zapewnia Ci palarnie a Twoj pracodawca tego ne robi to
                zaskarz go ale nie pal mi pod nosem:):P
                Poza tym pamietaj ze dodatkowe pomieszczenie w firmie to raczej
                przywilej:) Nie rozumiem dlaczego uwazasz ze jestes obywatelem drugiej
                kategorii. Masz pelnie praw pod warunkiem ze nie ograniczasz praw
                innych ludzi (chociazby prawa do zdrowia).
                • bercik38 Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 18:43
                  Gość portalu: ech napisał(a):

                  > Jesli prawo zapewnia Ci palarnie a Twoj pracodawca tego ne robi to
                  > zaskarz go ale nie pal mi pod nosem:):P
                  > Poza tym pamietaj ze dodatkowe pomieszczenie w firmie to raczej
                  > przywilej:)

                  Kibel i pomieszczenie socjalne to też przywilej-zlikwidować.

                  Nie rozumiem dlaczego uwazasz ze jestes obywatelem drugiej
                  > kategorii. Masz pelnie praw pod warunkiem ze nie ograniczasz praw
                  > innych ludzi (chociazby prawa do zdrowia).

                  Więc nie ograniczaj mojego prawa do palenia bo tym samy ograniczasz prawa innych
                  ludzi.
                  • Gość: ech Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 89.171.197.* 08.05.09, 18:53
                    Ach! to wg Ciebie kibel i pomieszczenie socjalne jest tylko dla
                    wybranych? Wspolczuje Ci pracy:)
                    Czytaj ze zrozumieniem:P palarnia jest DODATKOWYM pomieszczeniem dla
                    pewnej grupy pracownikow (palacze) ergo sa wyroznieni. W wiekszosci
                    firm (wszystkie jakie znam) WC i pomieszczenie socjalne jest dla
                    WSZYSTKICH. Rozumiesz roznice miedzy pomieszczeniami przeznaczonymi
                    dla wszystkich a tymi dla przeznaczonymi dla jednej z grup
                    pracowniczych?

                    Ja nie ograniczam Twojego prawa do palenia w ogole tylko ograniczam
                    Twoje prawo do palenia w miejscach ktore maja byc "przyjazne" dla
                    wszystkich (takze niepalacych), czyli wtedy gdy Twoja zachcianka
                    (nikt Ci nie kaze palic wiec to zachcianka) wplywa negatywnie na
                    zdrowie wszystkich dookola (lacznie z Twoim, aczkolwiek Ty sam sobie
                    prawo do zdrowia odbierasz). Powtorze po raz drugi: czytaj ze
                    zrozumieniem.
      • Gość: bierny palacz Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 14:19
        Powiem tak: gdybyś palił i nikomu przy tym nie przeszkadzał, to
        sobie pal ile chcesz i gdzie chcesz. Czy pijąc maślankę komuś się
        przeszkadza? NIE! Czy paląc papierosy? TAK! Niby jak? Palaczom się
        wydaje, że jak oni palą to nikomu nie przeszkadza ten dym, a jeżeli
        już to na pewno jest "nieszkodliwy". Tak nie jest, muszę cię
        zmartwić. Wdychanie dymu papierosowego jest gorsze od samego
        palenia!!! Stąd te zakazy. Żeby uchronić TYCH CO NIE PALĄ. I
        szczerze mówiąc ja nigdy nie miałem szluga w ustach i jestem jak
        najbardziej za poparciem wszelkich zakazów i nakazów dotyczących
        palenia.
        • garnek_z_neolitu Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 14:26
          Ale w jaki sposob ci szodza? Bierne palenie moze zabic, to prawda ale nie zabije
          cie przypadkowe wdechniecie dymu na ulicy (w miejskim powietrzu sa grozniejsze
          substancje od dymu, ktory ulatnia sie bardzo szybko) ani chodzenie raz czy dwa
          razy w tygodniu do zadymionej knajpy (juz szybciej zabije cie alkohol, ktory w
          tam wypijasz).
          Co innego jesli ktos ci pali w domu, a ty to wdychasz z godziny na godzine,
          dzien w dzien. To inna sprawa, ale palenia w domu raczej nikomu nie zakaza.

          Ludzie, nie popadajcie w paranoje. Histeria niektorych niepalacych (sam tez nie
          pale) przypomina mi troche histerie hipochodykow podczas 'edpidemii' SARS,
          ptasiej grypy czy podczas obecnej PANDEMII!
          • Gość: ech Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.05.09, 14:41
            Toksyny to toksyny i nie chce ich wdychac ani codziennie w domu, ani
            dwa razy w tygodniu w knajpie, ani przez pare sekund na ulicy. Za
            kazdym razem sa szkodliwe i totalnym chamstwem jest zmuszanie innych
            do wdychania tego. Jak puscisz "baka" to tez sie nie krepujesz? Chcesz
            korzystac z jakiegos produktu? Prosze Cie bardzo pod warunkiem ze nie
            bedziesz szkodzil innym. Palacze ciuchow tez nie kupuja/piora
            niepalacym... Jedno wyjscie do knajpy i ubrania juz smierdza fajkami.
            • garnek_z_neolitu Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 14:46
              Prezentujesz myslenie dosyc totalniackie. Nie ma takiego miejsca na ziemi, w
              ktorym nie wdychalbys jakich trujacych substancji. Przy calym zanieczyszczeniu
              naszych miast palacze wogole nie szkodza.

              Generalnie nie lubie zapachu dymu (tak jak i czyjegos pierdniecia) ale w imie
              abstrakcyjnego pojecia wolnosci nie chcialbym zakazu ani jednego ani drugiego.
              Na dobra sprawe sam czasem pozwalam sobie na zachownia bulwersujace niektorych a
              nie regulowane przez prawo i niechcialbym, zeby ktos mi zakazywal. Jest to
              kwestia kultury osobistej. Mozna ja miec, mozna jej nie miec, ale skoro nie
              szkodzi bezposrednio twojemu zdrowiu (a nie szkodzi, chyba za ktos ci codziennie
              pali w chacie) nie powinno byc zakazywane.

              Jak juz napisalem, idac twoim tokiem rozumowania musielibysmy wrocic do
              sredniowiecza (ale i w sredniowieczu ludzie zanieczyszczali srodowisko).

              PS. Jesli puszcze baka na ulicy to sie nie krepuje ;)
              • Gość: ech Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.05.09, 14:59
                dym papierosowy szkodzi ZAWSZE! moze szkodzic mniej (na ulicy) i
                moze szkodzic wiecej (zamkniete pomieszczenie) ale w obu przypadkach
                SZKODZI! Skoro szkodzi to nie chce tej dodatkowej toksyny w moim
                organizmie. Piszesz o wolnosci osobistej... Palac w miejscu
                publicznym to TY ograniczasz czyjes prawo do posiadania ubrania
                ktore nie smierdzi fajkami i prawo do utrzymywania maksymalnego
                osiagalnego stanu zdrowia. Jesli w sasiednim ogrodku sasiad uzyje
                naturalnego nawozu w postaci fekaliow to pewnie sie bedziesz burzyl,
                nieprawdaz? A prawo tego nie zakazuje:P Reguly spoleczne sa proste:
                rob co chcesz pod warunkiem ze nie szkodzisz innym. Na pewne
                zanieczyszczenia nie mam wplywu i niektore z nich wynikaja z rozwoju
                techniki/cywilizacji. Zanieczyszczenie powietrza w miejscu
                publicznym wynikajace z palenia tytoniu jest efektem tylko BRAKU
                elementarnego dobrego wychowania.
                PS. Siedzac pod "parasolka" z piwkiem i w towarzystwie tez sie nie
                krepujesz puscic "baka"? ROzumiem ze do "cichaczy" sie po prostu nie
                przyznasz a potem smrodek zwalisz na kogos innego ale co z glosnymi?
                Nie bedzie Ci wstyd?
                • garnek_z_neolitu Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 15:10
                  Idac twoim tokiem rozumowania powiem ze wszystko zawsze szkodzi. Na szczescie
                  tylko w teorii.
                  Jednorazowe bierne zaciagniecie sie dymem nie zaszkodzi ci w ZADNYM stopniu.
                  Podobnie jak nie zaszodzi ci posolenie frytek (sol jest bardziej zabojcza i
                  toksyczna od papierosow) czy setka wodki.

                  Problem zaczyna sie wtedy, kiedy zaczynasz ze wszysktim przesadzac.
                  Jesli ktos pali w ogrodku to mi to wsio riba, dym rozrzedza sie na tyle szysko,
                  ze wogole mi nie przeszkadza. W knajpie co innego, ale do knajpy nie musze
                  chodzic, a jak chodze do to tych z dobra wentylacja. Nie ukrywam jednak ze
                  mialem okres w zyciu ze lubialem knajpy ponure i zadymione (mimo ze sam nie
                  palilem i nie pale). Mam wolny wybor i nie rozumiem dlaczego ktos odgornie chce
                  regulowac do jakich przybytkow mam chodzic.

                  Podaj mi choc jedno miejsce, do ktorego musisz chadzac a po pobycie tam ubranie
                  smierdzi ci papierosami a zgodze sie ze nalezy tam zakazac palenia.

                  Co do pierdow, w towarzystwie sie powstrzymuje, ale jako anonimowy szary
                  obywatel na ulicy juz sie nie krepuje. I czuje ze wielu ludzi podchodzi to tego
                  tak samo jak ja.
                  • Gość: ech Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.05.09, 15:29
                    Poki ja sobie sam soli sypie to jest to moja sprawa... Jesli Ty mi
                    dosypiesz soli bez mojej zgody to najprawdopodobniej skonczy sie to
                    awantura. Jak pisalem... chcesz to sobie wdychaj toksyny ale mnie do
                    tego nei zmuszaj. Jednorazowe bierne zaciagniecie sie dymem tez mi
                    SZKODZI a jesli takich "jednorazowych" zaciagniec dymem bede mial
                    wiele dziennie (bo np. spaceruje po miescie) to juz szkoda bedzie
                    wieksza. Efekt jest binarny: albo cos szkodzi albo nie a nie szkodzi
                    troche, nie szkodzi i szkodzi bardziej... Szkodzi wiec zachowaj to
                    dla siebie.
                    A jesli dym z ogrodka (pomijam fakt ze pisalem o smrodzie a nie
                    dymie) bedzie Ci przez pol godziny walil prosto w Twoj ogrodek w
                    ktorym Ty siedzisz lub w przedszkole w ktorym jest Twoje dziecko to
                    co zrobisz? Pojdziesz i zareagujesz?
                    No jasne! do knajpy nie musze przeciez chodzic. A nie pomyslales ze
                    Ty zapalajac fajke w knajpie tak naprawde dajesz mi dwa zle wybory:
                    albo siedziec i tracic zdrowie albo przerwac posiadowke i wyjsc? W
                    pierwszym przypadku SZKODZISZ mi, w drugim ZMUSZASZ mnie do pewnego
                    zachowania. Oczywiscie moge Cie poprosic o zgaszenie fajki i moze
                    nawet to zrobisz ale ilu jest takich palaczy, ktorzy powiedza
                    "spadaj na drzewo... to jest legalne"? Nikt nie decyduje za Ciebie
                    do ktorych przybytkow masz chodzic. Po wprowadzeniu ustawy bedziesz
                    mogl dalej chodzic do wszystkich!!! Palac w knajpie tak naprawde to
                    Ty decydujesz posrednio do ktorych lokali moge chodzic zeby nie
                    stracic na zdrowiu. I kto tu jest poszkodowany?
                    Chcesz przyklad takiego miejca? Firmowy samochod sluzbowy,
                    przystanek, wejscie do budynku w ktorym pracuje... Jest miliard
                    miejsc do ktorych bym chcial pojsc nie ponoszac SZKODY przez to ze
                    palacz taki jak Ty tam kurzy fajke.
                    Aha! Jakbys zareagowal gdybym w knajpie rozpylal dookola Ciebie
                    (nawet nie na Ciebie bezposrednio) paskudne perfumy tak ze Twoje
                    ciuchy by smierdzialy zupelnie innym zapachem ktorego Ty uzywasz?
                    Pamietaj ze legalne jest uzywanie perfum w miejscach publicznych i
                    one NIE szkodza:P Pewnie bylbys oburzony:P
                    • garnek_z_neolitu Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 08.05.09, 15:44
                      Wladnie problem polega na tym ze w pewnych ilosciach ci nie szkodzi. Organizm
                      nawet tego nie odczuwa. Nic w odpowiednich ilosciach ci nie szkodzi. Natomiast
                      wszystko do przesady jest niezdrowe. Jesli przed moim domem przejedzie raz na
                      dzien ciezarowka, to jej spaliny nie wplyna w zadnym wypadku na moje zdrowie,
                      ale jak mi wybuduja atustrade to juz bede mial problem. Zakaz tylko dlatego ze
                      cos ci smierdzi jest moim zdaniem nie na miejscy.

                      Jesli cos mi przeszkadza to albo reaguje zwracajac uwage albo poprostu ide precz.

                      Jesli idzie o knajpy to nielasciwie do tego podchodzisz. Przed pojsciem do
                      knajpy masz wybor - czy chce isc do knajpy dla niepalacych i sie nie truc, czy
                      chce ist do kanjpy w ktorej mozna palic i sie uwadzic, czy wogole nie isc do
                      knajpy i nie truc sie niczym (przepywanie w krakowskich piwnicach (czy sie pali
                      czy nie) tez jest szkodliwe). Wybierajac opcje druga nie miej pretensji do
                      palacza ze pali. Rownie dobrze moglbys pojsc do kogos w gosci i domagac sie zeby
                      przewietrzyli mieszkanie bo ci smierdzi. Przymusu ni ma. No chyba ze mowisz o
                      pewnym nalogu, zabojczym dla watroby... Z drugiej stwony knajpa to nie jedynie
                      miejsce, w ktorym mozna pic.

                      Jesli chodzi o perfumy do byloby mi to zupelnie obojetne. Knajp jest od groma,
                      moglbym pojsc chlac gdzie indziej, wrocic do domu lub pic pod chmurka.

                      Dyskutujac o zakazie picia w knajpach mam nieodparte wrazenie ze wieksaosc
                      niepalacych to alkoholicy, ktorzy nie wyobrazaja sobie zycia bez tych
                      przybytkow. Ok. Jestem w stanie to zaakceptowac i dlatego uwazam, ze powinno sie
                      tworzyc knajpy dla niepalacych. Ale jesli np. ja chce sobie pojsc do shisha baru
                      i wypalic shishe? Przeciez to tez knajpa, ktora zarabia wlasnie na idei palenia.
                      Nie rozumiem po co niepalacy chcieliby zakazywac palenia w tym miejscu? Przeciez
                      nikt ich tam na sile nie pcha.
                      • Gość: ech Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror IP: 89.171.197.* 08.05.09, 18:07
                        Garnek_z_neolitu: no wybacz ale substancje ktore sa w dymie
                        papierosowym w wiekszosci nie wystepuja w stanie naturalnym w
                        organizmie ludzkim i sa ZBEDNE. Nie tlumacz mi nic o malych, duzych
                        ilosciach... Jesli elementy dymu papierosowego sa nadmiarowymi dla
                        mojego organizmu i organizm nie potrzebuje ich do funkcjonowania to
                        nie chce ich miec (reszta niepalacych zapewne rowniez). Nie wiem kim
                        jestes z wyksztalcenia ale wielkie autorytety medyczne twierdza, ze
                        dym szkodzi i wybacz raczej bede od nich czerpal swoj poglad na ten
                        temat. Nauka twierdzi ze to SZKODZI i jest ZBEDNE wiec tak tez
                        uwazam:) Ciezarowka niech sobie dymi bo taki jest koszt postepu
                        technologicznego, a palacz nie musi palic dla dobra ludzkosci.

                        Tez zwracam uwage jesli cos mi nie pasuje ale widzisz jest pewien
                        problem: poki co jest to legalne wiec ktos mi moze odmowic a prawo i
                        moja etyka zabraniaja mi rekoczynow. Swoja droga chcialbym zobaczyc
                        przecietnego obywatela zwracajacego uwage np. grupie podpitych
                        mezczyzn (1 na 100?). Miejsca publiczne jak sugeruje nazwa sa
                        miejscami DLA WSZYSTKICH (takimi gdzie nikt nie ponosi uszczerbku na
                        zdrowiu, majatku przebywajac tam), wiec nikt nie powinien tam robic
                        czegokolwiek szkodliwego dla pozostalych tam przebywajacych.
                        Konstytucja mowi: "kazdy ma prawo do ochrony zdrowia" a jednoczesnie
                        dozwolone jest palenie np. w klubach. Jedno przeczy drugiemu i nowa
                        ustawa to naprawi.Niepalacy po prostu chca respektowania swoich
                        praw. Wszyscy: niepalacy i palacy mamy te same prawa. Zle jest to ze
                        palacy oprocz respektowania swoich praw zadaja od niepalacych
                        wyrozumialosci i poswiecenia swojego zdrowia i pieniedzy (ciuchy,
                        perfumy, dobry obiad kosztuja). To niepalacy mieliby sie poswiecac w
                        imie przyjemnosci palacych... Chyba ewidentnie widac, ze cos jest
                        nie tak? Pamietaj ze konstytucja nie mowi ze "mozna palic w
                        miejscach publicznych" tylko po prostu tego nie zabrania (moze
                        liczac na zdrowy rozsadek?). Skoro ludzie sami nie potrafia
                        zrozumiec bolu innych ludzi to widocznie taka ustawa jest potrzebna.

                        Czyzbys chcial wprowadzic segregacje? Jedne kluby dla palacych,
                        drugie dla niepalacych? Nie kojarzy Ci sie to zle z latami 1933-
                        1945? Wszyscy Twoi znajomi naleza do jednej z grup: palacych lub
                        niepalacych? Zastanow sie nad tym co piszesz:) Mowisz, ze mozna
                        chodzic i sprawdzac czy lokal jest dla palacych czy nie. Problem w
                        tym ze prawo nie narzuca (i dobrze!) na wlasciciela klubu zeby
                        zdecydowal: tak czy tak? Poki co wlasciwie wszystkie lokale (takze
                        te z zakazem palenia) spelniaja
                        warunek miejsca publicznego (powtorze: DLA WSZYSTKICH). Chcesz
                        zapalic? wyjdz na zewnatrz i jak skonczysz wroc. Zauwaz ze
                        wprowadzajac taka segregacje tak naprawde ograniczasz tylko
                        niepalacych (palacze beda mogli isc wszedzie bez zadnej straty
                        spowodowanej czynnikami zewnetrznymi) wiec spadaja oni do roli
                        obywateli drugiej kategorii. Inna sprawa, ze aktualnie moze byc
                        sytuacja taka, ze wejdziesz do lokalu w ktorym akurat nie ma dymu,
                        po czym po jakims czasie (w srodku kolacji np.) wejdzie ekipa palaca
                        i po chwili masz juz "siekiere w powietrzu". W Polsce jest 9
                        milionow palaczy (25%?) ale ilosc knajpek w ktorych wolno palic
                        nigdy nie bedzie proporcjonalna do ilosci osob palacych. Jeden
                        palacy w klubie wystarcza zeby zepsuc zabawe reszczie niepalacych.
                        Nie podawaj przykladu pojscia w gosci bo mieszkanie znajomych NIE
                        JEST miejscem publicznym. Niepalacy nie postuluja zakazania palenia
                        w ogole a tylko w MIEJSCACH PUBLICZNYCH. A co do knajp to w knajpie
                        nie tylko sie pije i (niestety) pali.
                        Ty moze bys i wyszedl gdybym Cie zaczal spryskiwac okropnymi
                        perfumami (ciekaw jestem gdzie bys poszedl gdybys cuchnal
                        niemilosiernie), ale jestem pewien, ze wiekszosc ludzi by sie
                        awanturowala. I slusznie bo takie pryskanie perfumami to bylby
                        wlasciwie podobny poziom chamstwa jak palenie przy osobie niepalacej
                        (ktora nie wyrazila na to zgody). Gdyby sie zastanowic to moze
                        potrzebna jest taka niemila akcja odwetowa na osobach palacych? Moze
                        wtedy zrozumieja?
                        Wiekszosc niepalacych to nie sa alkoholicy:) Podaje przyklad knajpki
                        bo jest najbardziej obrazowy. Niepalacy tez chca czasem sie napic
                        alkoholu, zjesc obiad w restauracji (i czuc smak i aromat),
                        porozmawiac w wiekszym gronie ze znajomymi (bez smierdzacych fajkami
                        ciuchow i wlosow, przekrwionych od dymu oczu).

                        Co do shisha baru... Po prostu bedzie musiala miec dwie sale: dla
                        palacych i dla niepalacych. Ta dla palacych moze zajmowac 95% lokalu
                        i tyle:) Ustawa pozwala palic w knajpach w ktorych sa specjalne
                        ODIZOLOWANE sale/miejsca dla palacych. W takiej knajpie wszyscy sie
                        beda mogli dobrze bawic (pod warunkiem, ze bar bedzie dostepny w obu
                        salach). Wszyscy jecza o bankructwach itp... W wielu krajach
                        wprowadzono podobne prawa (vide Irlandia) i teraz wszyscy sa
                        zadowoleni a ilosc ludzi chodzacych do pubow/restauracji wzrosla a
                        nie spadla. Jak widac mozna o ile sie chce:)
                        • garnek_z_neolitu Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 11.05.09, 12:14
                          No wybacz, ale postep technologiczny jest dla mnie zbedny. Jesli ktos zarabia na
                          przemysle transportowym trujac mnie bez mojej zgody to jest to postep
                          technologicnzy a jesli ktos zapali sobie dla przyjemnosci w prywatnej knajpie to
                          jest to atak na twoje zycie i zdrowie.

                          Wielkie autorytety medyczne powiadaja tez, ze sa pewne dopuszczalne normy, ktore
                          nie szkodza twojemu zdrowiu. Czlowiek musi byc poddawany dzialaniu danej
                          substancji w odpowiednich ilosciach i przed odpowiednia ilosc czasu. Ostatnio
                          bylem u specjalisty wywiedziec sie na temat zagrozenia zdrowia z powodu plesni w
                          mieszkaniu, ktore wynajmowalem. Kazdy autorytet medyczny zgodzi sie ze plesc
                          jest bardzo toksyczna i szkodliwa dla zdrowia, ale lekarz uspokoil mnie, ze
                          biorac pod uwage krotki czas wynajmu i to ze staram sie walczyc z problemem, nic
                          mi nie grozi.
                          Dymek w powietrzu na ulicy NIC CI NIE ZROBI wiec nie rozumiem skad panika.

                          Natomiast co sie tyczy dobrego wychowania palaczy czy innych grup spolecznych -
                          mozna zwracac uwage, mozna pietnowac czy wysmiewac (raz nawet zwzywalem goscia
                          za to ze nie zgasil papierocha przy mojej zonie, kiedy byla w ciazy. Ale to nie
                          znaczy, ze normy dobrego wychowania nalezy sankcjonowac prawnie.
                          • steady_at_najx Re: "PB": Palaczy i tytoniowy biznes czeka horror 11.05.09, 13:41
                            >No wybacz, ale postep technologiczny jest dla mnie zbedny

                            Dlatego zapewne nie potrzebujesz ksiazek, maszyn i technologii. Z
                            pewnoscia wystarczyloby Ci ognisko, pieczone udo bawolu (upolowanego
                            dzida), no i naturalnie cala kupa skretow.


                            >Czlowiek musi byc poddawany dzialaniu danej
                            > substancji w odpowiednich ilosciach i przed odpowiednia ilosc czasu


                            I o tym niby ile tej substancji dostane powinien decydowac palacy
                            smierdziuch ze stolika obok ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka