Dodaj do ulubionych

Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci

    • Gość: tina Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: *.187.243.3.ip.airbites.pl 10.05.09, 18:00
      Co do jakośći Monnari- bywały rzeczy świetne, ale i takie, które
      pruły sie podczs ich pierwszego ubrania- juz w przymierzalni...
    • Gość: marycha Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: 188.33.25.* 10.05.09, 18:10
      jakoś płakać po Monarii nie będę.Akcji ich nawet po aktualnej cenie bym nie kupiła.Polityka firmy była mocno chybiona.Taki przerost formy nad treścią długo by o tym dyskutować. Jeżeli chodzi o prawdziwą elegancję to z łódzkich firm tylko Hexeline (nie jestem zainteresowana)
    • Gość: gość Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: *.anonymouse.org 10.05.09, 18:36
      Kolejna polska firma, ktora mysli,ze wynajęcie drogiego sklepu w
      galerii napędzi klientki. Klient głosuje portfelem, podoba się -
      zaplaci KAZDĄ cenę. Nie podoba się - wychodzimy.
      Badziewne wzornictwo, moze obejrzyjcie syfiastą marynarke,kto to
      projektował? Powinien dostać nagrode specjalną.

      www.allegro.pl/item574726680_monnari_militarny_look_w_kolorze_khaki_r_36.html

      Niech pada, niedługo padną polskie: Henry LLoyd, Scotch and Soda,
      Deep, Hot oil, czy jak mu tam, Solar itd itp.
      Kupiłam niedawno bluzkę Reserved - wyrzuciłam do smietnika. Paszli
      won!
      • marcin2poznan Re: Monnari: Jesteśmy krok od śmierci 10.05.09, 19:57
        lol, gratuluje znajomosci tematu

        henry jest marka angielska (fakt zalozyl firme polak)
        scotch to firma holenderska
        deep i hot juz padly
        • Gość: gosc Re: Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: *.anonymouse.org 11.05.09, 01:41
          marcin2poznan napisał:

          > lol, gratuluje znajomosci tematu
          >
          > henry jest marka angielska (fakt zalozyl firme polak)


          Firma załozona przez Polaka o "niebywałych zdolnosciach
          organizatorskich" i od 16 lat szyjąca w Polsce. Więc nie chrzań.
          Ceny mają jak Burberry, kolejni do odstrzału.

          www.henrilloyd.com.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=56&Itemid=58

          • marcin2poznan Re: Monnari: Jesteśmy krok od śmierci 11.05.09, 11:37
            jesli juz przytaczasz link to wypadalo by wczesniej przeczytac....

            Firma Henri Lloyd powstała w 1963 roku w Anglii.

            to ze ma oddzial w polsce i tutaj szyje nie czyni z niej marki polskiej (firme
            tak choc mozna sie spierac - jesli tutaj jest centrala a oddzialy za granica)
            podobnie jak fakt ze zalozycielem byl polak.

            wydawalo mi sie ze rozmawiamy o markach a nie firmach - np taki bigstar mimo ze
            obecnie jest wlasnoscia polskiej firmy to marka jest/byla szwajcarska (rodowod)

            pozdrawiam

            • Gość: gość Re: Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: *.anonymouse.org 11.05.09, 15:35
              marcin2poznan napisał:


              > to ze ma oddzial w polsce i tutaj szyje nie czyni z niej marki
              polskiej (firme


              rozumiesz analfabeto zdanie

              "Część produkcji trafia na rynek Polski poprzez kooperantów lub
              własne sklepy firmowe,a większość jest eksportowana praktycznie na
              cały świat."

              eksportować - rozumiesz co znaczy? tzn. ze tu jest firma

              Polak to Polak, więc Henri lloyd to zwykła polska firma, tak, jak
              Wittchen od torebek i skór jest polską firmą,

              chocbyś napisał jeszcze 5 milionów zbędnych postów na ten temat.

              Oczywiście ceny sa zachodnie, bo mało kto wie, ze to nasi, a ładnie
              brzmi. To jakby Vistula wywaliła 10000 za gajer

      • poszerzenie-pola-walki Re: Monnari: Jesteśmy krok od śmierci 10.05.09, 21:03
        co ci baranku boży nie odpowiada?
        zmusili cie do kupienia tej kurtki?
    • Gość: ktoś Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: *.mtnet.com.pl 10.05.09, 19:03
      Wchodziłam do tego sklepu z zamiarem kupna, ale ekspedientki najpierw
      zewnętrznie oceniały czy poświęcić mi swój czas czy też nie- nie tędy droga do
      zdobywania klientów. Przykro ale nie dziwię się że upadają.
    • Gość: leon Warzywniak IP: *.toya.net.pl 10.05.09, 19:26
      Mam znajomych co tam pracowali. System pracy jak w warzywniaku, a szef sie na
      wszystkim zna - od wyboru proj. graficznego, przez wybor koloru olowkow do
      strategii biznesowych. Wszystko wiedzial najlepiej.
    • Gość: blomba09 Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci IP: *.home.cgocable.net 10.05.09, 19:28
    • Gość: gosc Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci IP: *.brutele.be 10.05.09, 19:29
      mieli zawsze rewelacyjne kurtki i plaszcze, szczegolnie zimowe.
      fakt, ze drogie, ale przeceniali po sezonie i cena byla zjadliwa.
      wielka szkoda, gdyby znikneli z rynku.
    • Gość: kiki Gosc i jego rodzinka wypompowali pieniadze z firmy IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.09, 19:34
      biedni wierzyciele
    • Gość: CiTron A Generalnie to są tylko Babskie Fatałaszki? IP: 188.33.83.* 10.05.09, 19:48
      "phiEkaż" 'stawia'.
    • Gość: doda Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci IP: 81.190.100.* 10.05.09, 20:04
      hexeline juz tez pada, zwalniaja ludzi , konta zablokowane..
    • Gość: J Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 20:30
      Wysrubowane ceny , slaba jakos, fatalna obsluga klienta - nie mozna zwrocic
      rzeczy nawet z metka (kupilam dwie pary spodni zeby sie zastanowic ktora chce
      - nastepnego dnia ide zwrocic, nie mozna) podobnie jest z reklamacja rzeczy,
      ktora ma wade. przestalam tam kupowac - mysle ze nie tylko ja.

      Dziwne ze przy produkcji w Chinach i tak wysokich cenach nie moga sie utrzymac.
    • beamas1053 Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci 10.05.09, 21:18
      Zarabiam 3000 netto, ale ceny w Monnari są za wysokie! Niższy zysk, większy
      obrót, więcej klientów. Molton cenowo też jest za wysoko. Ludzie, nie ma u nas
      tak dużej grupy społecznej o wysokich zarobkach.
    • heraldek Biedne stworzenie...jesc i spac juz nie moze...... 10.05.09, 23:45
      ......dobrze, ze jeszcze, ze sraniem nie ma klopotu......
      Drogie zachodnie materialy....tania tandetna chinska robocizna....
      ....i wielkie polskie pieniadze......
      To miala byc wspaniala recepta na biznes w XXI wieku....nie tylko
      w Polsce....to mialo byc eldorado w tym globalnym swiecie....
      Na czym polegaly te 11 lat ciezkiej pracy...????
      Na telefonach, spotkaniach i setkach litrow wypitego razem spirytusu.
      Bo kolekcje byly zlepkiem pomyslow innych projektantow, wykonane
      z pomoca najtanszej sily roboczej na swiecie....a sprzedawane po
      cenach, na ktore nie moglo sobie pozwolic 90% Polakow......
      ....Monnari to nie firma Tato, ktora wbrew wszystkim chce zbudowac
      cos, co moze byc uzyteczne nie tylko dla elit..cos co wymaga intuicji
      zdolnosci i wielkiej wiary i determinacji.....wlasny projekt, wlasna
      sila robocza, i produkt przystajacy do tych trudnych czasow.....
    • heraldek Biedne to stworzenie...jesc i spac juz nie moze... 11.05.09, 00:21
      ......dobrze, ze jeszcze, ze sraniem nie ma klopotu......
      Drogie zachodnie materialy....tania tandetna chinska robocizna....
      ....i wielkie polskie pieniadze......
      To miala byc wspaniala recepta na biznes w XXI wieku....nie tylko
      w Polsce....to mialo byc eldorado w tym globalnym swiecie....
      Na czym polegaly te 11 lat ciezkiej pracy...????
      Na telefonach, spotkaniach i setkach litrow wypitego razem
      spirytusu.
      Bo kolekcje byly zlepkiem pomyslow innych projektantow, wykonane
      z pomoca najtanszej sily roboczej na swiecie....a sprzedawane po
      cenach, na ktore nie moglo sobie pozwolic 90% Polakow......
      ....Monnari to nie firma Tata, ktora wbrew wszystkim chce zbudowac
      cos, co moze byc uzyteczne nie tylko dla elit..cos co wymaga
      intuicji
      zdolnosci i wielkiej wiary i determinacji.....wlasny projekt, wlasna
      sila robocza, i produkt przystajacy do tych trudnych czasow.....
    • Gość: pinola Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci IP: 194.116.199.* 11.05.09, 16:13
      Mam koleżankę, która pracowała w firmie sprowadzajacej dla nich
      dodatki. Z Chin rzezcz jasna. Po akceptacji wzoru sprzedawali je za
      5-7 krotoność zapłaconej przez siebie ceny. A wystarczyło nie byc
      tak pazernym i brac tylko 3 krotność - może wtedy obrót byłby 5 x
      większy? Szkoda, że tak nadmuchali bańkę - że pękła...
    • Gość: modnababeczka Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci IP: *.centertel.pl 11.05.09, 21:44
      Ja również nie mogę uwierzyć, że tak świetna polska marka i firma
      znajduje się na krawędzi upadłości. Kupując w zeszłym roku kolekcję
      wiosna/ lato 2008 nidgy bym nie przypuszczała, iż za rok będę
      czytała o upadłości spółki i marki Monnari. Jestem wierną klientką a
      to zaledwie w wieku 28 lat. Uwielbiam elegancję Monnari połączoną ze
      sportową nutą. Przyznaję jednak, że obecna i zeszła kolekcja ma
      niewiele modeli i fasonów poświęconych dla kobiet młodych czynnych
      zawodowo. Bardzo dużo fasonów nadaje się raczej na uroczystości
      rodzinne i weekendy niżeli na spotkania biznesowe. Niemniej jednak
      cały czas uwielbiam Monnari. Wierzę, że dzięki wdrożeniu dobrego
      planu restrukturyzacyjnego i znalezieniu inwestora, jeszcze nie raz
      będziemy ubierać się w Monnari. Powodzenia i głowa do góry!
      P.S. w przyszłości jednak proszę zatrudnić inną modelkę do
      promowania kolekcji niżeli Panią Claudię - nie był to najlepszy
      wybór!
    • Gość: gosc_z_Lodzi Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.05.09, 22:56
      PAN PREZES JUŻ UPADAŁ - NA CZTERY ŁAPY. I WCALE NIE ZACZYNAŁ OD
      KRAWIECTWA....W ARCHIWUM GAZETY DOSTEPNYM ZA DARMO JEST TEKST SPRZED
      LAT.
      Towary z łódzkich hurtowni holdingu As-line przejął w zamian za
      długi firmy bank Pekao SA w Łodzi. Siedzibę firmy obstawiają
      ochroniarze wynajęci przez wierzyciela. Nie zrażony tym prezes As-
      line Marek Banasiak (39. miejsce na liście najbogatszych w
      tygodniku ,Wprost') zakłada - jak się dowiedzieliśmy - nowe spółki i
      nie chce rozmawiać z "Gazetą".

      Gdy zadzwoniliśmy do siedziby As-line, na portierni telefon odebrał
      ochroniarz z wynajętej przez bank Pekao SA firmy detektywistycznej
      [,Jureks' f-ma]. - Tu nikogo nie ma - odpowiedział na pytanie o
      szefów As-line. Okazało się, że od dwóch tygodni zawartość magazynów
      jest własnością Pekao SA.

      Bank nie chciał ujawnić, ile As-line jest mu winien. - To tajemnica
      bankowa - usłyszeliśmy. Zapytaliśmy więc, na jakiej podstawie zajęto
      hurtownie. - Na podstawie pewnych działań prawnych - odpowiedział
      urzędnik bankowy.

      Pieniądze z As-line usiłował odzyskać nie tylko bank. Warszawska
      firma handlująca szczoteczkami do zębów wynajęła ludzi słynnego
      detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Ze stolicy przyjechała grupa z
      komornikiem, który ostemplował, co popadło.

      Według nieoficjalnych informacji dług As-line wobec Pekao SA sięga
      20 mld zł. Prawdopodobnie nie jest to jedyny bank, któremu As-line
      jest winien pieniądze.

      Drogeryjne asy

      Marek Banasiak w 1989 r. prowadził firmę [,As' s-ka] z własnym
      zakładem ceramicznym. W 1990 r. założył spółkę As-line, która
      zajmowała się handlem kosmetykami i środkami czystości. Jak
      ustaliliśmy, As-line to holding kilku spółek, m.in. As-line Service,
      As-line Food i As-line Bis.

      Banasiak we wrześniu 1991 r. wspólnie z łodzianami: Andreasem
      Hermelem zamieszkałym w Hamburgu i [Marek] Stefaniakiem z Malmoe
      utworzył As-line Venture. Byli autoryzowanymi partnerami Procter &
      Gamble, Johnson & Johnson i Colgate-Palmolive. W ubiegłym roku
      uruchomili pierwszą w Polsce kosmetyczną [hurtownia ,Carry and
      cash'] (odbiorca sam wybiera towar i płaci gotówką). Do firmy
      należało 30 samochodów rozwożących towar po całej Polsce.
      Współpracowali z ponad setką hurtowni.

      Prezesem As-line Venture, której kapitał zakładowy wynosi 1 mld 42
      mln zł jest Banasiak. Firma chciała opanować znaczącą część
      polskiego rynku drogeryjnego. Jeszcze na początku tego roku
      wspólnicy deklarowali, że otworzą 20 tysięcy sklepów w sieci
      franchisingowej (na podobnej zasadzie działają bary McDonald'sa).

      Od stycznia '93 zaczęły się jednak zwolnienia, zalegano także z
      wypłatami. Ze 150 osób pracujących w holdingu zostało dziś tylko
      kilkanaście. Jedni dostawali odprawy, innym proponowano: odejdź, to
      zapłacimy pensję za ten miesiąc i za urlop.

      Banasiak z powodu niewypłacalności sam zgłosił pod koniec lipca w
      Sądzie Rejestrowym w Łodzi wniosek o upadłość As-line i As-line
      Venture.

      Pas

      "Gazeta" dowiedziała się nieoficjalnie, że najlepszy był dla
      holdingu rok 1991. Obroty przekroczyły 400 mld zł, a tylko w grudniu
      wyniosły 80 mld. Dopiero później okazało się, że odbiorcy często nie
      płacili za towar. - Podhurtownikiem mógł zostać każdy. W Kołobrzegu
      przez miesiąc straciliśmy 1,5 mld u firmy, która mieściła się w
      garażu - mówi były pracownik.

      Straty częściowo równoważyła hurtownia carry & cash, gdzie dzienny
      obrót osiągał pół miliarda.

      Ideą As-line było utrzymanie jednakowych cen we wszystkich swych
      hurtowniach. Hurtownicy nie mogli podnosić ani obniżać cen. W ten
      sposób nie odbierali sobie wzajemnie klientów. Ale szybko okazało
      się, że korzystała na tym przede wszystkim konkurencja, która
      ustalała ceny na poziomie nieco niższym od As-line i odbierała mu
      klientów.

      W kręgach łódzkiego biznesu od ponad roku mówiło się o kłopotach
      jednej z największych sieci hurtowni drogeryjnych w Europie
      Środkowej. Zbyt dużo wydano na drogie auta i eleganckie biuro. Firma
      była przeinwestowana.

      Chybionymi zakupami według fachowców były wyroby niemieckiego Severa
      (np. płyn do mycia naczyń), "didi seven" (bardzo drogi odplamiacz) i
      kosmetyki Jean-Marie Pascal.

      Nowe rozdanie

      W lutym tego roku do Sądu Rejestrowego w Łodzi zgłosili się Hermel z
      Banasiakiem oraz Jens Peter Bull, szef [,Rossmann' f-ma], do której
      należy sieć supermarketów drogeryjnych w Niemczech. Wspólnie
      założyli [Rynek Drogeryjny Polska s-ka] z kapitałem prawie 2 mld zł.
      Niemcy mają tam decydujący głos. Na rozwinięcie firmy Hermel i
      Banasiak wpłacili gotówką po 883,5 mln zł, Niemcy 7 mld zł.

      Dwa miesiące później zarejestrowano spółkę Rossmann Supermarkety
      Drogeryjne Polska. Jej głównym udziałowcem jest niemiecka firma
      Rossmann, ale także Rynek Drogeryjny Polska.

      Prezesami polskiego "Rossmanna" zostali Bull i Hermel. Siedzibą jest
      Łódź, a adresem do doręczeń Wydawnicza 4, czyli zajęta przez bank
      hurtownia As-line Venture.


    • Gość: wróblik Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: 212.244.73.* 12.05.09, 08:36
      A która to już rozłożona przez pana firma ???
    • Gość: Kaśka Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci IP: 82.160.21.* 19.05.09, 19:49
      A czy ktos wie co z tym ROYEM, MOLTONEM? Czy to jeszcze ma szansę
      jakąś?
      • Gość: qwerty Banasiak! Dawaj obniżki 90%, może stara coś kupi ! IP: *.chello.pl 19.05.09, 23:09
        Banasiak! Dawaj obniżki 90%, może stara coś kupi !
    • Gość: klientka Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 08:09
      Szkoda bardzo dobrej i przede wszystkim polskiej marki! Bardzo cenię
      sobie monnari. Na każdą rodzinną imprezę znajdowałam tam coś dla
      siebie i mamy. Nie wyobrażam sobie mojej ulubionej galerii bez
      monnari. Trzymam kciuki za pozytywny efekt rozmów biznesowych i
      ocalenie monnari!
      • Gość: pracownik Re: Monnari: Jesteśmy krok od śmierci IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.09, 15:47
        monnari ogłosiło UPADŁOŚĆ - zamyka placówki dogadując się z pseudo właścicielami
        ktorzy maja niby odkupować sklepy. Wszystko po to aby nie wypłacac pracownikom
        odpraw i too są słowa regionalnej, a panie które tak cenią markę pocieszam ze to
        wysokiej klasy chiński towar. o szefie juz nie wspominam bo jest kryty pod
        każdym względem wolno mu wszystko z żółtymi kartami.
    • Gość: g Re: Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 19:59
      wogole wszystkie te galerie z cenami takimi ze tylko ludzi z
      warszawskim poziomem zarobkow stac na cokolwiek

      -------
      www.rvbcosmetics.pl
    • marcin2poznan Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci 21.05.09, 10:10
      do listy firm majacych problemy trzeba tez dopisac

      reporter - wniosek o upadlosc zlozony przez jedno z tfi
      etos (diverse) - problemy z plynnoscia i propozycja zbycia udzialow (dzisiejszy
      parkiet)
    • Gość: xyz Re: Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci IP: 77.222.252.* 25.05.09, 21:49
      jest wiele takich marek, które mają bardzo drogie rzeczy, nie naszych. osobiście
      jeśli chodzi o Monnari to ciuchy mają naprawdę doskonałą jakość i ja wolę kupić
      np. sukienkę tam, bo wiem, że wydam ok nie mało ok. 300 zł, ale będę miała coś
      na lata więc myśląc logicznie to się zwraca i mogę kupić coś raz na rok, ale
      przynajmniej dam zarobić Polsce.
      ps:
      na marginesie: to śmieszne, że nagle wszystkim jest za drogo i nikogo na nic nie
      stać skoro galerie są pełne ludzi.
    • Gość: G38 Monnari: Jesteśmy krok od totalnej śmierci IP: *.toya.net.pl 26.05.09, 14:21
      doskonała Polska marka!!! nie zgadzam sie z opinia ze ludzi nie stać
      na zakupy w Monnari.
      • Gość: gosc Re: Monnari IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.09, 21:13
        Nie koniecznie mieszczę się w grupie docelowej Monnari - czyli jeszcze poniżej
        30 -:) a w mojej szafie kilka ładnych ubrań Monnari
    • dixxi kryzys to krzyzys.... szyjcie T sheerty po 5 zl. 27.05.09, 21:47
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka