Więc jest problem. więc może zacznę od początku. Zapytałam mojego kolegę że tak powiem czy ma zapałki. On powiedział że nie ma zapałek i zapytał czy mam szluga(papierosa). Powiedziałam że mam ( bo miałam ). Poprosił mnie żebym mu dała jednego no to mu dałam. Poszłam z koleżanką przejść się po szkole, a jak wróciłam to przy moim plecaku stał on i jeszcze jakiś chłopak. On taż chciał papierosa. miałam mu już dać ale okazało się że on powiedział jeszcze paru innym osobom o tym że mam szlugi no to się zdenerwowałam i pomyślałam że mu nie dam. Ale on taki cyrk odwalał. Siedział obok i tak normalnie na cały głos prosi żebym mu dała tego papierosa.A tam siedziała połowa mojej klasy, nauczycielki, sprzątaczka. Następnego dnia bałam się iść do szkoły. Bo ja nie chce żeby ktoś ze szkoły wiedział że palę, a teraz wiedziała cała klasa. Ale poszłam. Z 5 osób pytało mnie czy mam papierosy. Mówiłam że nie.
. strasznie się obradziłam na tego "kolęgę" powiedziałam mu że nie powinien mówić całej szkole że mam szlugi, ale on w ogóle mnie nie słuchał. Nie obchodziło go już nic. Teraz tylko jak przechodzi obok mnie to pokazuje na mnie palcem i się śmieje. Co mam zrobić? Pomóżcie. Tylko proszę bez komentarzy typu" ale jesteś głupia". Ok?