Dodaj do ulubionych

dostępność badań

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 15:56
Spotkałam sie z niechęcią ginekologa do skierowania na badanie
cytologiczne . Mam 31 , 2 dzieci i do tej pory zwykle korzystałam z usług
prywatnych gabinetów a co za tym idzie płaciłam za wykonywanie badań. Nie
muszę dodawać ,że dzięki temu zaoszczędziłam czasu spędzanego w kolejce i
nerwów (moja pierwsza wizyta podczas 2 ciąży spotkała się z agresją lekarki ,
która kategorycznie odmówiła skierowania na podstawowe badania).
tymczasem , uzbrojona w cierpliwość i dobrą wolę zapytałam o badanie
cytologiczne (raz w przeciągu 2 lat ) i spotkała mnie przykra niespodzianka.
to śmieszne ale czuję się okradana . pracuję, płacę składkę na nfz i nic w
zamian.
Zastanawiałam się w jaki sposób mozna to zmienić, bo na najwyższym
szczeblu widocznie bałagan panujący w słuzbie zdrowia jest na rękę. Może
powinniśmy my, maluczcy zacząć coś zmieniać. czy nie powinno się wrócić do
odpisu kosztów leczenia od podatku???
Obserwuj wątek
    • dentystka2 Re: dostępność badań 29.01.04, 23:43
      Nie dziw się niechęci ginekologa: NFZ płaci za poradę ginekologiczną około 3-4
      złotych, natomiast ginekolog za badanie cytologiczne płaci patomorfologowi co
      najmniej 10 zł. My też czujemy się okradani z pieniędzy przez NFZ, zarówno jako
      płacący składki podatnicy, jak i świadczeniodawcy. Pretensje należy kierować do
      byłego ministra Łapińskiego (pomysłodawcy tej patologii), parlamentu, który to
      przegłosował i do prezydenta, który ustawę podpisał. Nam, lekarzom, ręce w
      obecnej sytuacji opadają równie nisko, jak wam, pacjentom :-((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka