andnow2
31.12.09, 17:39
Kolejna relacja z Polski o stwiedzeniu zgonu żyjącego pacjenta:
wiadomosci.onet.pl/2699,2103747,lekarka_stwierdzila_zgon__choc_pacjent_wciaz_zyl,wydarzenie_lokalne.html
tym razem ze Śląska.
W relacji czytamy:
"- Ta akcja ratunkowa będzie wnikliwie zbadana pod kątem
zastosowanych procedur medycznych. Stwierdzenie zgonu nie jest
bowiem łatwe. Ze wstępnych ustaleń wynika, że reanimowany pacjent
mógł znajdować się np. w stanie śmierci klinicznej - poinformował
rzecznik pogotowia, Jerzy Wiśniewski."
Dalej czytamy:
"Trzy godziny później dyspozytor pogotowia drugi raz odebrał
wezwanie pod ten sam adres. Tym razem dzwonił pracownik miejscowego
zakładu pogrzebowego, który poinformował, że u mężczyzny, dla
którego zamówiono usługę pochówkową, wyczuł prawdopodobnie oznaki
życia. Na miejsce wysłano ten sam zespół pogotowia.
Mężczyźnie wykonano badanie EKG, które wykazało tzw. elektryczną
akcję serca (bicie serca 20-30 razy na minutę). Stwierdzono też
śladowe oznaki krążenia. Lekarka podjęła reanimację krążeniowo-
oddechową i zdecydowała o odwiezieniu pacjenta do najbliższego
szpitala."
Mam pytanie do specjalistów. Czy badanie EKG nie jest standardem w
wypadkach stwierdzania zgonu?