Dodaj do ulubionych

lekarz to nie kierownik

21.06.10, 11:27
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,103345,8041201,Ile_zarabiaja_kierownicy_.html


Lekarz to nie kierownik, więc bardzo słusznie zarobki lekarskie
plasują się w okolicy zarobków kierowników z wykształceniem
zawodowym.

Najniższe zarobki (3 200 PLN brutto) otrzymywały osoby z
wykształceniem zawodowym


A lekarz z II stopniem specjalizacji zatrudniony na stanowisku
starszego asystenta? 3 400 PLN brutto.
Owszem, można by snuć tezę, że jako starszy asystent jest
kierownikiem (ma "pod sobą" jednego, dwóch, trzech młodszych
lekarzy), ale to naciąganie rzeczywistości. Nie idę aż tak daleko
jak Aron postulujący płace minimalne dla lekarzy. Ale umiejscowienie
płacy lekarza powyżej płacy kierownika z wykształceniem zawodowym to
i tak duże wyróżnienie.
Obserwuj wątek
    • gamdan Re: lekarz to nie kierownik 21.06.10, 12:55
      Dystans płacowy niwelują nieco płace rezydentów.
      • practicant Re: lekarz to nie kierownik 23.06.10, 15:57
        Ja mysle,ze place lekarskie powinny byc zrownane do pensji stazystow.Te
        2200 rezydenta to duzo,proponuje stazowe 1390 pln na reke za etat-
        no,chwalic sie,cykoria,obywatel,ile zarabiacie,hm?Przy okazji,podajcie
        ile macie lat /stazysta ma conajmniej 26,rezydent 27-35/.
        • cccykoria Re: lekarz to nie kierownik 23.06.10, 17:35
          Już się chwalę, moje dochody m-czne to 0 zeta.O podjęciu
          pracy na razie nie ma mowy.Od 3 lat mam pecha, operacja,
          skrecenie śródstopia i wypadek samochodowy, po operacji brak
          poprawy.O rencie to mogę pomarzyć w ostatnim 10-leciu nie
          mam 5 lat pracy,a w sumie mam 21 lat pracy .Zgadnij ile
          mam lat?:) podpowiedz córki mam starsze od Ciebie:)
          • igor14141 Re: lekarz to nie kierownik 23.06.10, 19:12
            lekarze zarabiają tak.
            www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/11743/1.html
            • practicant Re: lekarz to nie kierownik 23.06.10, 22:55
              Igor /casio,impresios,czy jak Cie tam zwac.../,powalaja mnie Twoje
              teorie.Serio.

              Moze tego nie widac z cieplego fotelika domokrazcy-
              ach,przepraszam,przedstawiciela farmaceutycznego,ale tam jest taki
              haczyk,radosnie gloszacy "wynagrodzenie zasadnicze + dodatki +
              dyżury".Jasne,znam rezydentow ktorzy dochodza i do 7-8k pln-tyle,ze
              oni nie maja wolnych weekendow,rodziny im sie rozpadaja,albo juz sie
              rozpadly,a w pracy oprocz normalnego etatu siedza nawet i po 20
              dyzurow miesiecznie.Wiec...Nie chrzan.Bo sie kompromitujesz i
              dowodzisz,iz tak naprawde niewiele roznisz sie od pasozyta w stylu
              cykorii...
              • oby.watel Re: lekarz to nie kierownik 23.06.10, 23:30
                Ach, jaki to ciężki zawód. Przyjeżdżają w nocy i nocą kolbami w drzwi łomocą i
                zabierają na dyżur, a żona sama w łóżku z sąsiadem. Nie lepiej było uczyć się na
                hydraulika?
              • igor14141 Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 11:57
                practicant-oj brakuje CI na tym forum kogoś!Dla poprawy Twojego samopoczucia
                powiem Ci tylko,że prezes (menadżer)skomercjalizowanego szpitala, króry teraz
                nazywa się szumnie CENTRUM MEDYCZNE-zarabia 35 tyś miesięcznie!!
                Wtej chwili takich menadżerów potrzebnych jest około 350..
                Mają stworzyć prawdziwy rynek medyczny!!Jeżeli czujesz się na siłach startuj!!
                lekarze nie są wykluczeni!
                PS.Tez bym chciał wiedzieć co dzieje się z casio69 ,mam tylko taka nadzieję ,że
                nie leciał rzadowym samolotem do Smoleńska! casio odezwij się bo nikt mi nic
                rano nie szepce do uszka!
          • jadwiga_r Re: lekarz to nie kierownik 23.06.10, 20:39
            Proponuję wystąpić do odpowiedniego ministerstwa o zmianę przepisów emerytalno rentowych odnośnie tego, że trzeba miec 5 lat pracy w ostatnim dziesięcioleciu, mimo, że łącznego stażu pracy ma sie np.20 lat.
            Kolejny przepis do usunięcia z ustawy o emeryturach i rentach to taki, że jak minie 18 miesięcy od ustania zatrudnienia lub od ostatnio pobranego płatnego zasiłku dla bezrobotnych mimo, że stażu pracy można mieć 29 lat, to renta nie przysługuje.
          • practicant Re: lekarz to nie kierownik 23.06.10, 22:50
            cccykoria napisała:
            > (...)Od 3 lat mam pecha, operacja,
            > skrecenie śródstopia i wypadek samochodowy, po operacji brak
            > poprawy.O rencie to mogę pomarzyć w ostatnim 10-leciu nie
            > mam 5 lat pracy,a w sumie mam 21 lat pracy

            Zaraz zaraz,czyli przez ostatnie 10 lat nie przepracowalas ani
            miesiaca,choc przez conajmniej 7 bylas w stanie,a mimo to korzystasz
            z publicznego leczenia-hm,o ile sie nie myle,na takich ludzi mowi
            sie...PASOZYTY...?
            • oby.watel Re: lekarz to nie kierownik 23.06.10, 23:27
              Macie rację towarzyszu. Tak się na nich w PRL-u mówiło. Za takich płaci jednak
              państwo, więc nie jesteście aż tak bardzo stratni. Ale zgłoście ten przypadek na
              plenum. Może nawet strajk zorganizujcie.
              Aż dziw bierze, że piszecie na forum za darmo i tak się natężacie, że aż wam
              żyłka mało nie pęknie. Temat za trudny, to się do rozmówcy przyssacie, bo coś
              przecież napisać trzeba, nie?
              • slav_ Re: lekarz to nie kierownik 23.06.10, 23:36
                > Macie rację towarzyszu. Tak się na nich w PRL-u mówiło. Za takich płaci jednak
                > państwo, więc nie jesteście aż tak bardzo stratni.

                A skąd państwo ma pieniądze by "za takich" zapłacić? Drukuje sobie?
                • oby.watel Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 00:03
                  Z tego samego źródła, z którego bierze pieniądze, by zapłacić doktorkom za ich
                  ciężką i bardzo (nie)odpowiedzialną pracę. Nie jesteś tego w stanie pojąć w
                  innym miejscu, nie pojmiesz i tutaj. Ale pytasz, to odpowiadam.
                  • practicant Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 00:17
                    Wybacz,ale co na milosc boska daje Ci prawo do obrazania nas...?Czemu
                    piszesz "doktorki",czemu wypisujesz te wszystkie bzdury,jak powyzej?
                    Wymien choc JEDEN powod,czemu nie naleza sie nam przeprosiny za cala
                    Twoja radosna tworczosc.
                    • slav_ Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 00:34
                      > Wybacz,ale co na milosc boska daje Ci prawo do obrazania nas...?Czemu
                      > piszesz "doktorki"

                      Użycie określenia "doktorki" bardzo dobrze charakteryzuje osobę używającą go
                      jako osobnika o niskim poczuciu własnej wartości i kompleksach - chce się w ten
                      żałosny sposób w braku argumentów i własnej niepewności dowartościować w
                      dyskusji kosztem interlokutora.
                      • oby.watel Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 00:49
                        Ależ mylisz się, slav_. Ja nie potrzebuję dowartościowywać się. Doktorki uznałem
                        za mniej pretensjonalne i obraźliwe od konowały, ale skoro nalegasz...

                        Nie pisz o braku argumentów, bo prosiłem, żebyś przytoczył przykłady swoich
                        merytorycznych wypowiedzi. Udałeś, że nie wiesz o co chodzi. Celujesz w pustych
                        wpisach, w których unikasz tematu za to aż się ślinisz deliberując o rozmówcy,
                        jego przywarach i motywach. Nie tylko zresztą Ty. Masz tu kilku ewidentnie
                        sfrustrowanych, niedowartościowanych i niedocenianych naśladowców.
                        • slav_ Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 11:00
                          opisywałem zjawisko, nie ciebie ale oczywiście przez użycie tego słowa w dyskusji mieścisz się w grupie piszących na forach którą opisuję

                          rola słowa "konowały" jest taka sama jak "doktorki" więc możesz spokojnie używać ich zamiennie, kwalifikacja się nie zmieni

                          Zdaję sobie sprawę że niemożność skutecznego oskarżania lekarzy o złe funkcjonowanie systemu opieki zdrowotnej oraz systemu ubezpieczeń zdrowotnych jako całości i zwalania na nich win cię bardzo boli. Tyle lat byli wygodnymi "chłopcami do bicia" na których każda władza zwalała winę za wszystkie bolączki opieki zdrowotnej a tu nagle już się nie da i cały ten system kłamstw się zawalił. To musi bolec.
                          • oby.watel Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 11:23
                            Wiesz w czym jest problem? Że lekarz, w końcu elita intelektualna kraju
                            (przynajmniej teoretycznie), cieszy się jak dziecko, gdy coś przeczyta i wydaje
                            mu się, że zrozumiał. Ja nigdzie nie obarczałem winą lekarzy za system, który w
                            kilku miejscach nazwałem zbrodniczym. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że moje
                            wyjaśnienia niczego nie wyjaśnią, bo eskulapi forumowi wiedzą lepiej co autor
                            chciał powiedzieć niezależnie od tego, co faktycznie mówi.

                            W ogóle dziwię się, że mimo ostrzeżeń ludzi światłych i kulturalnych Ty dalej ze
                            mną rozmawiasz karmiąc trolla. Po co, skoro nie po to, by coś wyjaśnić,
                            wytłumaczyć, dojść do wspólnych wniosków, tylko żeby udowodnić swoje i wmawiać,
                            że rozmówca powiedział czego nie mówił? W innym wątku udowadniasz z uporem
                            godnym lepszej sprawy, że ekonomię polityczna socjalizmu zaliczyłeś celująco.
                            • slav_ Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 11:45
                              motywy mojego "pisania" wyjaśniam w innym wątku

                              > że rozmówca powiedział czego nie mówił? W innym wątku udowadniasz z uporem
                              > godnym lepszej sprawy, że ekonomię polityczna socjalizmu zaliczyłeś celująco.

                              cytat, cytat proszę
                            • loraphenus dlaczego zacny Pan notorycznie kłamie? 24.06.10, 15:56
                              oby.watel napisał:

                              > mu się, że zrozumiał. Ja nigdzie nie obarczałem winą lekarzy za system, który w
                              > kilku miejscach nazwałem zbrodniczym.

                              dlaczego Pan ciągle kłamie?

                              • oby.watel Re: dlaczego zacny Pan notorycznie kłamie? 24.06.10, 16:03
                                loraphenus napisał:

                                > dlaczego Pan ciągle kłamie?

                                Białe myszki też widujesz? Jeśli ja "ciągle", to Ty bez trudu wskażesz co jest w
                                tej wypowiedzi kłamstwem. Prawda?
                                • loraphenus Re: dlaczego zacny Pan notorycznie kłamie? 24.06.10, 16:23
                                  oby.watel napisał:

                                  > loraphenus napisał:
                                  >
                                  > > dlaczego Pan ciągle kłamie?
                                  >
                                  > Białe myszki też widujesz? Jeśli ja "ciągle", to Ty bez trudu wskażesz co jest

                                  ------------

                                  no właśnie, takiej odpowiedzi się spodziewałem. Na temat. Proszę przeczytać swój
                                  post w linku i skonfrontować z poprzednim.

                                  • oby.watel Re: dlaczego zacny Pan notorycznie kłamie? 24.06.10, 16:41
                                    Konkret po lekarsku: "takiej odpowiedzi się spodziewałem." Przeczytałem swój
                                    post w linku i skonfrontowałem z poprzednim. Czy chodzi o tę prawdziwa wypowiedź:

                                    > Nooo! Niezłe oszołomstwo.
                                    > Skąd ja to znam?

                                    Tak? Więc w którym konkretnie miejscu kłamię?
                                    • loraphenus pierwszy raz się z Panem zgodzę. 24.06.10, 17:27
                                      reprezentuje Pan kompletne oszołomstwo.

                                      Kłamie Pan tu:

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,305,113184663,113332990,Re_lekarz_to_nie_kierownik.html
                                      bo przypominam pełen nienawistnego urojeniowego bełkotu post, w sam raz na
                                      poziom kogoś, kto płaci kilkadziesiąt złotych miesięcznie składki i mu się należy:

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,305,113064845,113234282,Re_Po_co_te_dygresje_Wnosza_cos_.html?wv.x=2
                                      Jak Panu nie wstyd?!

                                      Ale - wrodzonych ograniczeń Pahn nie przeskoczy niestety. Już Pan wielokrotnie
                                      udowodnił na foru m -że prócz oszołomstwa i nienawistnego bełkotu nie ma Pan
                                      niczego do zaoferowania. Strasznie musi się Pan ze sobą w życiu męczyć, naprawdę
                                      przykre.

                                      • oby.watel Re: pierwszy raz się z Panem zgodzę. 24.06.10, 19:12
                                        Zacytowanie konkretnych zdań jest kłamstwem przekracza możliwości intelektualne
                                        pracownika służby zdrowia? Szkoda.

                                        Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia. Pacjentom.
                                        • loraphenus Re: pierwszy raz się z Panem zgodzę. 24.06.10, 19:19
                                          Kochany! Nie jestem żadnym pracownikiem służby zdrowia, z obywatelami pańskiego
                                          pokroju - broń mnie Boże - do czynienia nie mam.

                                          Nie ten level skarbeńku, nie przeskoczysz swoich ograniczeń choćbyś chciał,

                                          A zaprawdę chciałbyś swe ograniczenia przeskoczyć -to tego nie zrobisz Żabku,
                                          zostaje Ci tylko sianie bełkotliwej urojeniowej nienawiści. Cóż, zabrakło
                                          zasobów i teraz się pewnych rzeczy nie przeskoczy.

                                          Smutnym i tragicznym Twój los, Żabku. Powinieneś nad sobą zapłakać, a raczej nad
                                          bezmiarem swoich ograniczeń.
                                          • oby.watel Re: pierwszy raz się z Panem zgodzę. 24.06.10, 20:34
                                            Nie przypisuj mi swoich cech, proszę. Niczego nie chcę i nie potrzebuję
                                            przeskakiwać, skarbeńku. Gotów nawet jestem przyznać, że jesteś górą. Wygrałeś.
                                            Załatwiłeś mnie. Wdeptałeś w ziemię. Udowodniłeś zerowość. Jeśli Ci to tylko
                                            poprawi to samopoczucie, to przyznam się do plam na Słońcu i erupcji wulkanu
                                            Eyjafjallajokull.
                                            • loraphenus długo siliłeś sięna odpowiedz? 24.06.10, 20:42
                                              oby.watel napisał:

                                              > Niczego nie chcę i nie potrzebuję
                                              > przeskakiwać, skarbeńku.

                                              Nie przeskoczysz swoich ograniczeń intelektualnych, bo nie masz do tego zasobów.
                                              A braki wypełniasz bełkotem, bredniami i nienawiścią.

                                              Więc miej tu swój festiwal na forum, festiwal oszołomstwea i swoich jakże
                                              owocnych przemyśleń. Tylko na to Cię stać, co zresztą udowadniasz na każdym kroku.

                                              A ja nie wdeptałem Ciebie w ziemię, Ty - czego nie zauważasz- ze swoim poziomem
                                              jesteś dawno w najgłębszych pokładach węgla koksowniczego.

                                              Ale - nie masz zasobów, ograniczęń nie przeskoczysz- więc - standard- czekamy na
                                              forum na kolejny bełkot pełemn urojeńiowych nienawistnych treści. Może - jak już
                                              diarrhea przejdzie to i ten mierny festiwal się znudzi.

                                              Żal takich ludzi, budzą we mnie politowanie i nie bynajmniej z kilkudziesięciu
                                              złotych miesięcznie na NFZ.
                                              • oby.watel Re: długo siliłeś sięna odpowiedz? 27.06.10, 10:51
                                                loraphenus napisał:

                                                > Ja zdecydowanie omijam idiotów, choć czasami lubię się z nimi
                                                > podroczyć.
              • practicant Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 00:09
                oby.watel napisał:

                > Macie rację towarzyszu.

                ...nie jestem Twoim "towarzyszem",dupku.

                > Tak się na nich w PRL-u mówiło.

                Nie.Mowilo sie "zaradni".Co ciekawe,dla wiekszosci tego
                postkomunistycznego spoleczenstwa to nadal "zaradni".Dla mnie to
                tzw."zlodzieje".
                • oby.watel Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 00:15
                  practicant napisał:

                  > ...nie jestem Twoim "towarzyszem",dupku.

                  Ależ nie powstrzymujcie się, towarzyszu. Każdy nuworysz musi się dowartościować,
                  bo go słoma uwiera, a w krawacie czuje się obco. Podpowiem wam, że onuc nie
                  wypada wkładać do brustaszy.
                  • practicant Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 00:20
                    Przykro mi,nie wladam Twoim jezykiem.Mam sie nie powstrzymywac...?
                    Nie,dziekuje-wystarczy,ze jeden cham obraza ludzi na tym forum.Ciekaw
                    jestem tylko powodow,tak wiec prosze ponownie-powiedz mi,czemu nas
                    obrazasz?
                    • oby.watel Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 00:40
                      No cóż. Ten język nie jest trudny. Można spróbować. Na początek można zamiast
                      nazywać rozmówcę "pasożytem", wypowiedzi polemiczne "chrzanieniem" itp.
                      spróbować się odnieść do tematu i przyjąć do wiadomości, że ludzie różnią się w
                      sądach. Można znaleźć wspólny język, trzeba chcieć. Wytłumacz mi, dlaczego się
                      unosisz? Zabolało? No to nie czyń drugiemu...

                      Jesteś w stanie znaleźć post, w którym nazwałem kogoś pasożytem, lub to co
                      napisał określam mianem "chrzanienia"? Bądź tak miły. Jestem atakowany, więc się
                      bronię i staję w obronie atakowanej. Bądź łaskaw zapoznać się z postem będącym
                      odpowiedzią na moje słowa, że "lekarze to wspaniali ludzie". Jak to zakwalifikujesz?
                      • loraphenus aż łezkę uroniłem 24.06.10, 00:48
                        oby.watel napisał:
                        Jestem atakowany, więc się
                        > bronię i staję w obronie atakowanej
                        >
                        nad bezmiarem dobroci i kultury pańskiej.

                        Jakiż Pan biedny i pokrzywdzony, wzór cnót wszelakich i kultury, atakowany przez
                        nienawistnych wszystkich, wbrew niesionym tu kagankom empatii i kultury słownej.
                        Jakiż biedny robaczek, cierpiący ból egzystencjalny , za milijony cierpiący.
                        Santo subito!

                        Aż się słabo robi , taki wzór cnót wszelakich w białej zbroi, atakowany plugawo.
                        Zupełnie bez podstaw rzucają się sępy na brylant bez skazy.

                        Proponuję się mamusi poskarżyć. A nożyc e- uderz w stól - same się otworzą - to
                        już towarzysz napisał - więc niech będzie odpowiedzią w kwestii lekarzy jako
                        wspaniałych ludzi.

                        Augustyn powinien zmienić lekarza, od tych neuroleptyków zrobił mu się już
                        kloaczny keson zamiast mózgu.
                        • oby.watel Re: aż łezkę uroniłem 24.06.10, 01:02
                          No widzisz? Jak chcesz, to potrafisz. Może teraz spróbujesz odnieść się do
                          tematu? Co? Dasz radę? Rozumiesz o co chodzi, czy trzeba jeszcze raz, dużymi
                          literami i powoli?
                        • radeberger Re: aż łezkę uroniłem 24.06.10, 01:09
                          Skoro tak cierpi to niech spie... odejdzie z forum? Jeszcze się biedaczyna wrzodów nabawi.. i znowu lekarze :(
                          • oby.watel Re: aż łezkę uroniłem 24.06.10, 01:18
                            Jeśli temat za trudny, a czujesz nieodpartą potrzebę nawtykania mi, to może tutaj sobie ulżyj? I nie krępuj się. W końcu tu sami swoi - łacinę znają jak nikt.
                            • radeberger Re: aż łezkę uroniłem 24.06.10, 01:21
                              Nawtykać mogę osobie, która pojmie krytykę. Ciebie natomiast.. ładna pogoda, prawda?
                              • oby.watel Re: aż łezkę uroniłem 24.06.10, 01:45
                                Pozwól, że wytłumaczę. Zasugerowałem, że jeśli chcesz nawtykać krytycznie, to
                                jest do tego bardziej stosowne miejsce.

                                Pogoda owszem, ładna, ale zapowiadają opady. Jakby ich mało było...
            • cccykoria Re: lekarz to nie kierownik 24.06.10, 23:13
              practicant napisał:

              > cccykoria napisała:
              > > (...)Od 3 lat mam pecha, operacja,
              > > skrecenie śródstopia i wypadek samochodowy, po operacji brak
              > > poprawy.O rencie to mogę pomarzyć w ostatnim 10-leciu nie
              > > mam 5 lat pracy,a w sumie mam 21 lat pracy
              >
              > Zaraz zaraz,czyli przez ostatnie 10 lat nie przepracowalas ani
              > miesiaca,choc przez conajmniej 7 bylas w stanie,a mimo to
              korzystasz
              > z publicznego leczenia-hm,o ile sie nie myle,na takich ludzi mowi
              > sie...PASOZYTY...?

              No dobrze, spodziewalam sie takiej odp, ale nazwanie mnie
              pasożytem? Niech Tobie będzie.
              Na brak pieniędzy nie narzekam i wisi mi to co inni mają,
              to ich życie.

              Czy ja byłam w stanie pracować? nie muszę się tlumaczyć.

              Twoja kariera zawodowa, hmm nie wróżę nic dobrego, ale
              cuda sie zdarzają
              Pa judaszu:)
              • practicant Re: lekarz to nie kierownik 27.06.10, 00:09
                > No dobrze, spodziewalam sie takiej odp, ale nazwanie mnie
                > pasożytem?

                Cykoria,ale technicznie rzecz biorac Ty...JESTES pasozytem.Nie
                pracujesz,a leczysz sie za publiczne pieniadze,co gorsza-jeszcze z
                rezultatow tego leczenia jestes niezadowolona i probujesz wyludzic
                odszkodowanie-a taka przynajmniej jest opinia sadu.A zeby wogole bylo
                smiesznie-to jeszcze probujesz uczyc lekarzy moralnosci i etyki-nie
                wstyd Ci,pasozycie spoleczny...?


                > Na brak pieniędzy nie narzekam i wisi mi to co inni mają,
                > to ich życie.

                Taaak,ale jak lekarzom dopier... i ktoregos okradna to jestes
                niemalze szczesliwa,sadzac po slowach w watku nt.strony internetowej
                socjopaty z mielca.

                > Czy ja byłam w stanie pracować? nie muszę się tlumaczyć.

                Owszem,nie musisz.Ale tez nie musisz korzystac z publicznej ochrony
                zdrowia.A jezeli korzystasz-to nie wiem,kto daje Ci prawo oceniania
                moralnosci oraz etyki zawodowej ludzi,ktorych okradasz.


                > Twoja kariera zawodowa, hmm nie wróżę nic dobrego, ale
                > cuda sie zdarzają
                Pa judaszu:)

                Czemu nie wrozysz mi nic dobrego,zawodowo...?Bo naleze do kategorii
                ludzi,ktorzy nie przedluza Ci nienaleznej renty mimo wciskanej
                nachalnie do rak bombonierki za 20pln...?

                Reasumujac:jestes pasozytem.W dodatku,wybitnie bezczelnym
                pasozytem,ktory z jednej strony wyludza cos,co mu sie nie nalezy-
                jezeli nie prawnie,to z pewnoscia moralnie,w dodatku-wyraza swoje
                niezadowolenie z wyludzonego towaru(!),a na koniec-poucza wszystkich
                dookola o moralnosci&etyce oraz obraza publicznie tych,od ktorych nie
                udalo mu sie niczego wyludzic.

                Nie wstyd Ci...?
                • cccykoria Re: Practicant 27.06.10, 08:51
                  Weż zastanów się co napisałeś ,na spokojnie.Grzecznie zwracam
                  Tobie uwagę, na razie, bo jeżeli tego nie odszczekasz,
                  finał może być inny.

                  i probujesz wyludzic
                  > odszkodowanie-a taka przynajmniej jest opinia sadu

                  ...?Bo naleze do kategorii
                  > ludzi,ktorzy nie przedluza Ci nienaleznej renty mimo wciskanej
                  > nachalnie do rak bombonierki za 20pln...?


                  > Reasumujac:jestes pasozytem.W dodatku,wybitnie bezczelnym
                  > pasozytem,ktory z jednej strony wyludza cos,co mu sie nie nalezy.

                  Zapewniam Cię, ze przegrasz ze mną i możesz mieć spory
                  problem z udowodnieniem tego.Dowody prosze?

                  Wątek sobie skopiuję, żeby póżniej nie było, że mam jakieś
                  urojenia.

                  Pomyśl, czy warto?

                  Czyli musisz mi teraz udowodnić, czy kiedykolwiek starałam
                  się o rentę, czy chciałam wyludzić odszkodowanie(piszesz o
                  sądzie)
                  -dlaczego jestem pasożytem? ,czy nim jestem?

                  -dlaczego nie pracuję? itd

                  Na spokojnie, czy warto kogoś tak oczerniać?
                  • slav_ Re: Practicant 27.06.10, 10:07
                    > Czyli musisz mi teraz udowodnić, czy kiedykolwiek starałam
                    > się o rentę, czy chciałam wyłudzić odszkodowanie

                    po co ccykorio practicant miałby Ci coś udowadniać?

                    > Na spokojnie, czy warto kogoś tak oczerniać?

                    przecież nie widzisz niczego zdrożnego w pisaniu w internecie "mordercy" o innych a o "pasożyta" się żołądkujesz?

                    no i practicant nawet nie podał Twoich danych osobowych i adresu
                    • oby.watel Re: Practicant 27.06.10, 11:21
                      Nazwanie doktorka doktorkiem, albo - jeszcze gorzej - konowałem, to "obrażanie"
                      środowiska. Choć wiadomo, że nie o środowisko chodzi, a o paru frustratów
                      udzielających się na forum i nie mających poza artykułowaniem uwag na temat
                      rozmówców nic sensownego do powiedzenia. Zwłaszcza, że te "epitety" nie padają
                      podczas merytorycznej dyskusji, lecz są odpowiedzią na ataki personalne.

                      Nie ma nic ohydniejszego niż wykorzystanie w perfidny sposób informacji
                      intymnych, wyłudzonych podstępem od rozmówcy. Nazwanie na przykład kogoś
                      pasożytem, bo nieopatrznie ujawnił, że z jakichś względów nie pracował
                      (chociażby wychowując dziecko), jest właśnie przykładem nie tyle braku kultury,
                      bo o tym świadczy całokształt, ile pogardy nuworysza jaką darzy wszystkich,
                      którym w życiu powodzi się gorzej niż jemu.

                      Nie wiem - zwracam się do Pani - czy mówiąc kolokwialnie jest sens kopać się z
                      koniem. Bo koń iaki iest każdej jeden widzi. I orłem nie będzie. Wspomina coś o
                      tym także mądrość ludowa: mądry głupiemu ustąpi. A i Pismo nie ukrywa, iż Kto
                      z mądrym przestaje - nabywa mądrości, towarzysz głupców poniesie szkodę.
                    • cccykoria Re: Practicant 27.06.10, 11:44
                      slav_ napisał:

                      > > Czyli musisz mi teraz udowodnić, czy kiedykolwiek starałam
                      > > się o rentę, czy chciałam wyłudzić odszkodowanie
                      >
                      > po co ccykorio practicant miałby Ci coś udowadniać?

                      Slav nie musisz bronić kolegi, padło slowo "wyłudzić" itp z
                      tego wynika, że jestem "oszustką"? itp to jest zniesławienie i
                      na to są artykuły kk

                      >
                      > > Na spokojnie, czy warto kogoś tak oczerniać?
                      >
                      > przecież nie widzisz niczego zdrożnego w pisaniu w
                      internecie "mordercy" o inn
                      > ych a o "pasożyta" się żołądkujesz?

                      Co mnie to obchodzi, to jest dr sprawa. Odniosłam się do
                      sprawiedliwości, mają rację a tu taka niespodzianka z którą
                      również borykają się pacjenci w prokuraturze, sądach itd.
                      Student mi wyjasnił (bo na poczatku naprawdę fajnie to
                      wyglądało pensje głodowe i te chaty, chociaż przyznam tą
                      stronkę przeczytałam pobieżnie)),wiec zamilkłam.

                      A teraz dlaczego nie zwracasz uwagi loraphenusowi i nie
                      mów, że nie czytasz jego wypowiedzi? używał słów potencjalny
                      zabójca, morderca, bandyta na wózku, a wiesz doskonale do
                      kogo. Jazda z jabolami z biedronki, stek obelg pod moim
                      adresem. Wolno?
                      >
                      > no i practicant nawet nie podał Twoich danych osobowych i adresu

                      Co mają dane do tego co napisał? Pomyśl

                      Nikt nie będzie mnie posądzał o coś czego nie zrobiłam,
                      mam swoją godność .Tak młody dr, a jak wyraża się o
                      pacjentach? Nie przeszkadza Tobie to? w imię solidarności? bo
                      innego wytłumaczenia nie mam. Nie oczekuję, żeby mnie ktoś
                      bronił sama potrafię.

                      Dane practicanta nou problem, są od tego odpowiednie
                      instytucje i może wtedy nauczy się trzymać język za zębami
                      i szacunku dla ludzi, nie mylić z pasożytami i kultury
                      z którą jest na bakier..
                      • slav_ Re: Practicant 27.06.10, 12:12
                        > Nikt nie będzie mnie posądzał o coś czego nie zrobiłam,
                        > mam swoją godność .

                        Jednocześnie aprobujesz jak najbardziej robienie tego innym (strona "mordercy")
                        - teraz widzisz jak to działa. Nieprzyjemne, prawda?

                        To jedyny powód z jakiego wtrąciłem się w Twoją wymianę zdań z lorapfheusem - to
                        prosta konsekwencja aprobowania takich działań. "Podoba się" dopóki nie dotyczy
                        to nas samych. Ale skoro to aprobujemy to dla czego nie ma dotyczyć?
                        • oby.watel Re: Practicant 27.06.10, 12:26
                          slav_ napisał:


                          > Jednocześnie aprobujesz jak najbardziej robienie tego innym
                          > (strona "mordercy") - teraz widzisz jak to działa. Nieprzyjemne,
                          > prawda?

                          I aprobując komos uwłaczała? Oskarżyła? Pomówiła? Obraziła? Co działa? Co Ty -
                          za przeproszeniem - bredzisz?

                          > prosta konsekwencja aprobowania takich działań. "Podoba się"
                          > dopóki nie dotyczy to nas samych. Ale skoro to aprobujemy to
                          > dla czego nie ma dotyczyć?

                          W innym wątku można się dowiedzieć, że takie działanie, to łamanie prawa. Więc
                          "prosta konsekwencja aprobowania" też wyczerpuje znamiona, prawda? Chociaż z
                          drugiej strony

                          > Skąd przypuszczenie że dane "na stronce" są prawdziwe?
                          > To może zarzuty autora stonki też są prawdziwe?

                          Nie wiadomo, czy informacje zawarte na stronie są prawdziwe, dlatego trzeba
                          odsądzić rozmówcę od czci i wiary i oskarżyć o niecne czyny. Medycyna określa
                          coś takiego mianem "prosta konsekwencja aprobowania".
                          • slav_ Re: Practicant 27.06.10, 12:38
                            > I aprobując komos uwłaczała? Oskarżyła? Pomówiła? Obraziła? Co działa? Co Ty -
                            > za przeproszeniem - bredzisz?

                            Skoro ccykoria aprobuje (a nawet pochwala) jakiś postępowanie wobec innych osób nie powinna zżymać się na podobne (łagodniejsze, bo bez danych osobowych) wobec siebie.

                            > Nie wiadomo, czy informacje zawarte na stronie są prawdziwe, dlatego trzeba
                            > odsądzić rozmówcę od czci i wiary i oskarżyć o niecne czyny.

                            Nie wiadomo czy opinie practicanta (przepraszam, pomyliłem nicki) o ccykorii są prawdziwe więc nie powinno się go (practicanta) oskażać o złe zachowanie i grozić sądem?
                            • oby.watel Re: Practicant 27.06.10, 13:32
                              slav_ napisał:

                              > Skoro ccykoria aprobuje (a nawet pochwala) jakiś postępowanie wobec
                              > innych osób nie powinna zżymać się na podobne (łagodniejsze, bo bez
                              > danych osobowych) wobec siebie.

                              Ccykoria aprobuje (a nawet pochwala) jakiś postępowanie wobec
                              innych osób. Jednak pod wpływem rzeczowych argumentów Sławka zmienia zdanie. Bo
                              nie przemyślała do końca, bo działała pod wpływem impulsu. W obu przypadkach
                              nikogo nie obraziła ani o nic nie oskarżyła. Sama natomiast została poważnie
                              oskarżona i sponiewierana. Nie wiem, czy Ty piszesz co piszesz, bo faktycznie
                              tak uważasz, bo mnie nie lubisz i z tego powodu nie możesz się ze mną zgodzić,
                              czy powoduje Tobą jeszcze coś innego. Ale niezależnie od motywacji
                              kompromitujesz się i ośmieszasz.
                              • slav_ Re: Practicant 27.06.10, 13:46
                                > czy powoduje Tobą jeszcze coś innego. Ale niezależnie od motywacji
                                > kompromitujesz się i ośmieszasz.

                                Mam prawo się kompromitować i ośmieszać do woli.

                                > nie przemyślała do końca, bo działała pod wpływem impulsu. W obu przypadkach
                                > nikogo nie obraziła ani o nic nie oskarżyła

                                Przecież ja też nikogo nie oskarżyłem ani nie obrażałem.

                                > oskarżona i sponiewierana. Nie wiem, czy Ty piszesz co piszesz, bo faktycznie
                                > tak uważasz, bo mnie nie lubisz i z tego powodu nie możesz się ze mną zgodzić,

                                Nie bardzo wiem z czym miałbym się "nie zgadzać".

                                Piszę to wyłącznie dla tego by uzmysłowić osobom podobnie myślącym (tutaj ccykoria, pink1416) jaka jest konsekwencja i do czego prowadzi takie myślenie i aprobowanie takich zachowań - bez względu na nasze sympatie i antypatie.

                                • oby.watel Re: Practicant 27.06.10, 13:57
                                  A nie przyszło Ci do głowy, że robisz dokładnie to samo co Ona? Stanęła w
                                  obronie w Jej mniemaniu pokrzywdzonego dochodzącego swojego w niezgodny z prawem
                                  sposób, Ty robisz dokładnie to samo stając po stronie oszczerców.

                                  Ale oczywiście pełna zgoda - masz prawo się ośmieszać i dawać świadectwo o
                                  sobie. Pełne prawo. Powodzenia!
                                  • slav_ Re: Practicant 27.06.10, 14:00
                                    > A nie przyszło Ci do głowy, że robisz dokładnie to samo co

                                    Oczywiście że nie. Komentuję jedynie jej stanowisko w powiązaniu z
                                    konsekwencjami takowego.
                                    • oby.watel Re: Practicant 27.06.10, 14:10
                                      Ona też komentowała. Miałem nadzieję, że Ci jednak przyjdzie. Szkoda, bo to w
                                      końcu Twoja głowa. Trzymaj się.
                                      • slav_ Re: Practicant 27.06.10, 14:26
                                        > końcu Twoja głowa. Trzymaj się.

                                        Wprawdzie z kontekstu to jasno wynika ale wierzę że nastawiony negatywnie czytelnik czytający wybiórczo "pod tezę" może tego nie zauważyć lub "nie zauważyć".

                                        Moje zaprzeczenie w trudniejszej do zmanipulowania formie:

                                        Nie, nie robię tego samego co ccykoria ponieważ nie pochwalam tego co pisze practicant (ani nie odnoszę się w ogóle do treści) a jedynie komentuję postawę ccykorii i wypływające z niej ogólne - dla ludzi którzy w pierwszym odruchu reagują "dobrze mu tak, na biednego nie trafiło itp." (dla niej również) konsekwencje.
                                        • oby.watel Re: Practicant 27.06.10, 15:06
                                          slav_ napisał:

                                          > Nie, nie robię tego samego co ccykoria ponieważ nie pochwalam
                                          > tego co pisze practicant (ani nie odnoszę się w ogóle do treści)
                                          > a jedynie komentuję postawę ccykorii i wypływające z niej ogólne
                                          > - dla ludzi którzy w pierwszym odruchu reagują "dobrze mu tak,
                                          > na biednego nie trafiło itp." (dla niej również) konsekwencje
                                          > .

                                          Rozumiem. Żeby skomentować postawę kolegi trzeba mieć coś. A nie wszyscy to
                                          mają. Podsumowując - ktoś użył określenia doktorki - odważnie przyłączasz się do
                                          chóru oburzonych. Kolega nazwał rozmówcę idiotą - odważnie nie dostrzegasz
                                          niczego nagannego. Życzę Ci szybkiego awansu. Takich ludzi na stanowiskach nam
                                          potrzeba, żeby Polska rosła w siłę, al ludzie żyli dostatnio!
                                          • slav_ Re: Practicant 27.06.10, 15:26
                                            Użycie określenia "doktorki" wystawia ocenę nie lekarzom tylko piszącemu więc
                                            nie ma się czym oburzać.
                                            Pozornie bowiem tylko uwłacza lekarzom natomiast faktycznie bezlitośnie obnaża
                                            prymitywizm osoby używającej tego określenia.
                                            • practicant Pieknie... 27.06.10, 16:19
                                              Cykoria,ale po co ja bym mial Ci cokolwiek udowadniac...?Powiedz,co
                                              mnie obchodzi Twoja sytuacja...?Otoz,nie obchodzi mnie ona.Nie
                                              mniej,rozbawilas mnie.Jak o "doktorkach" pisza mordercy-to jest
                                              cool,jak o Tobie-to not cool.Ale ze straszeniem sadem mnie szczerze
                                              mowiac rozbroilas-malo nie narobilem pod siebie...

                                              Ps.Pisze sie "no problem",a nie "nou".Nie ma takiego slowa w jezyku
                                              angielskim.

                                              oby.watel napisał:

                                              > Ccykoria aprobuje (a nawet pochwala) jakiś postępowanie wobec
                                              > innych osób. Jednak pod wpływem rzeczowych argumentów Sławka
                                              zmienia zdanie. Bo
                                              > nie przemyślała do końca, bo działała pod wpływem impulsu.

                                              ...normalnie tak sie wzruszylem,ze zaraz sie poplacze...no tak,bo ona
                                              przeciez taka nieporadna,nie przemyslala,etc...Obywatel,Ty czytasz
                                              czasem przed wyslaniem to,co piszesz-czy po prostu wrzucasz co Ci
                                              slina na jezyk przyniesie...?

                                              > W obu przypadkach
                                              > nikogo nie obraziła ani o nic nie oskarżyła. Sama natomiast została
                                              poważnie
                                              > oskarżona i sponiewierana.

                                              No tak.Bo stwierdzenie "uwazam Cie za pasozyta spolecznego" jest
                                              powaznym oskarzeniem i sponiewieraniem.Ale publiczne stwierdzenie "to
                                              mordercy,ktorzy zniszczyli mi zycie" to czyn o malej szkodliwosci
                                              spolecznej,w zasadznie pochwalany-jak widac...


                                              Tyle z mojej strony.Coz moge powiedziec-przypadkow,ktore nie rokuja
                                              poprawy nie ruszam.Tak wiec,zycze milego dnia.
                                              • r.urzowa Re: Pieknie... 27.06.10, 16:35
                                                practicant napisał:

                                                > Tyle z mojej strony.Coz moge powiedziec-przypadkow,ktore nie
                                                rokuja
                                                > poprawy nie ruszam.Tak wiec,zycze milego dnia.

                                                Hmmm...a Ty jestes zeszlorocznym absolwentem?...no to tak trzymaj,
                                                dlugo jeszcze nie ruszaj zadnych przypadkow.
                                                Na uszko Ci podpowiem...nie osmieszaj sie.

                                              • oby.watel Re: Pieknie... 27.06.10, 16:40
                                                practicant napisał:

                                                ...normalnie tak sie wzruszylem,ze zaraz sie poplacze...

                                                Placz się śmiało. Nawet bez wzruszania. I nie spełniaj przypadkiem prośby o
                                                nieośmieszanie się. Wszakże śmiech to zdrowie.
                                                • r.urzowa Re: Pieknie... 27.06.10, 16:47
                                                  Oby.watel...nie badz zlosliwy.
                                                  • oby.watel Re: Pieknie... 27.06.10, 17:05
                                                    Bez względu na okoliczności?
                                              • st.lucas Ta sama wrazliwa cccykoria 27.06.10, 18:13
                                                nazwala mnie kiedys hiena.
                                                Widac jej wolno.
                                                • cccykoria Re: Ta sama wrazliwa cccykoria 27.06.10, 18:53
                                                  st.lucas napisał:

                                                  > nazwala mnie kiedys hiena.
                                                  > Widac jej wolno.

                                                  Tak nazwałam a dlaczego? pamięć krótka?
                                                • oby.watel Re: Ta sama wrazliwa cccykoria 27.06.10, 18:55
                                                  Ale przeprosiła.
                                                  Widać Ona potrafi.
                                              • cccykoria Re: Pieknie.practicant 27.06.10, 19:06
                                                To mówisz, że to co piszę masz daleko? przekonasz się, że
                                                nie masz racji, to Twoja decyzja i żeby nie bylo znów na
                                                mnie.Jak piszę to moja sprawa Bajjjj
                                                • practicant Re: Pieknie.practicant 27.06.10, 19:49
                                                  Nie rozumiem ani slowa.Pewnie niedosc,ze niewrazliwy cham,to jeszcze
                                                  glupi jestem...
                                                  • igor14141 Re: Pieknie.practicant 27.06.10, 20:05
                                                    practicant napisał:

                                                    > Nie rozumiem ani slowa.Pewnie niedosc,ze niewrazliwy cham,to jeszcze
                                                    > glupi jestem...

                                                    Nic dodać nic ująć.!!!! Sam to napisałeś!
                                                  • cccykoria Re: Pieknie.practicant 27.06.10, 22:18
                                                    practicant napisał:

                                                    > Nie rozumiem ani slowa.Pewnie niedosc,ze niewrazliwy cham,to
                                                    jeszcze
                                                    > glupi jestem...

                                                    Zwróciłeś mi uwagę na pisownię,jak tak piszę w formie
                                                    żartów, nie kazdemu musi się podobać, co do wstępu to
                                                    wiesz o co chodzi si ju lejter :)
    • imponeross asystent 24.06.10, 01:55
      pct3 napisał:

      ...
      > A lekarz z II stopniem specjalizacji zatrudniony na stanowisku
      > starszego asystenta? 3 400 PLN brutto.
      ...

      Asystent to tylko pomocnik, nie powinien wiec zarabiac duzo,
      niezaleznie od tego, czy to asystent starszy czy mlodszy.
      Jak najbardziej powinny byc w Polsce okreslone JASNO reguly, ile na
      jakim stanowisku lekarz powinien zarabiac.
      • loraphenus no tak, równe żołądki 24.06.10, 03:31
        imponeross napisał:

        >
        > Asystent to tylko pomocnik, nie powinien wiec zarabiac duzo,
        > niezaleznie od tego, czy to asystent starszy czy mlodszy.
        >

        Asystent to nie asystent od łopaty na budowie, czy podawacz cegieł.

        Asystent to w wiekszości lekarz z pełną specjalizacją, zdobytą wiele lat temu i
        uczący studentów na klinikach.

        Ale co o tym możesz wiedzieć.

        Niemniej jestem za! Niech lekarz asystent zarabia mało, bo po co ma być
        pozytywnie motywowany do pracy. Jak ubędzie asystentów, ubędzie mądrzejszych
        studentów medycyny - bo Ci mądrzejsi, którym na wykształceniu zależy - wybiorą
        ludzkie warunki studiowania - przypominam że granice są otwarte.

        Zostaną tylko Ci studenci, którym będzie zwisała jakość ich kształcenia. Będą
        się "kształcić: wśród sfrustrowanych asystentów i na pewno wyjdzie to wszystkim
        na zdrowie.

        Bo w końmcu zgodnie z logiką niektórych - nie warto wydawać pieniędzy na naukę.
        Niech żyje sojusz robotniczo-chłopski, krus i nierentowne kopalnie. A komu się
        to nie podoba, tego bojówki aktywu robotniczego spacyfikują, już w historii
        aktyw robotniczo-chłopski wpadał do akademików i bił rozwydrzonych zaplutych
        karłów reakcji.

        jak widać towarzysz cyrankiewicz choć śmiertelny, to idee o odrąbywaniu ręki
        podniesionej na władze ludową nieśmiertelne
        • imponeross Re: no tak, równe żołądki 24.06.10, 22:52
          loraphenus napisał:

          > imponeross napisał:
          >
          > >
          > > Asystent to tylko pomocnik, nie powinien wiec zarabiac duzo,
          > > niezaleznie od tego, czy to asystent starszy czy mlodszy.
          > >
          >
          > Asystent to nie asystent od łopaty na budowie, czy podawacz cegieł.
          >
          > Asystent to w wiekszości lekarz z pełną specjalizacją, zdobytą
          wiele lat temu
          > i
          > uczący studentów na klinikach.
          >
          > Ale co o tym możesz wiedzieć.
          >
          > Niemniej jestem za! Niech lekarz asystent zarabia mało, bo po co
          ma być
          > pozytywnie motywowany do pracy. Jak ubędzie asystentów, ubędzie
          ...

          Zabawne, ale nie zrozumiales. Jakim cudem mozna stanowiska
          samodzielnych lekarzy po pelnej specjalizacji nazywac 'asystent'? To
          jakis ewenement polski i groteska. Komu niby ci lekarze asystuja? A
          dopoki stanowisko nazywa sie 'asystent' to i jak widac pensja
          asystencka.
          • pct3 Re: no tak, równe żołądki 25.06.10, 13:55
            Komu niby ci lekarze asystuja?

            Ordynatorowi. W Polsce panuje system ordynatorski.
            Oczywiście ta asysta ma różne wymiary: od partnerskiej współpracy z
            kolegą-szefem (są takie oddziały) po stosunki feudalne (w pełnym
            znaczeniu tego słowa, bez przenośni).
          • practicant Re: no tak, równe żołądki 27.06.10, 00:17
            Nie,to Ty nie zrozumiales.Jak zwykle,zreszta.

            To nie jest tak,jak w Twojej firmie farmaceutycznej-gdzie nawet
            kibel-babcia w papierach ma stanowisko "kierownik" a drobnym drukiem
            dopisane "do spraw czystosci toalet".Zawsze bawil mnie ten tytul-
            gosc,ktory dojezdza do pracy tramwajem,w firmie robi za portiera-ale
            chodzi dumny,bo w firmie jest "kierownik".A ze takich "kierownikow"
            jest kilkadziesiat,coz...
            Przyrownywanie zarobkow osob na stanowisku "kierownik" do lekarzy
            jest totalnie bez sensu.W cywilizowanych krajach szeregowy lekarz
            specjalista moze kupic sobie kilku "kierownikow",wiec...daruj
            sobie,impoten...przepraszam,imponeros...:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka