07.10.10, 17:52
ciekawe jak było.

www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101007/REGION/41274070
Obserwuj wątek
    • igor14141 Re: no i... 07.10.10, 21:11
      loraphenus napisał

      >ciekawe jak było.

      Ciekawiej by było gdyby w karetce nie było lekarza,tylko ratownicy! Lekarz pewny swojej diagnozy nie zostawił by"pacjenta" na ulicy. Ratownicy bez lekarza zabrali by pacjenta do szpitala,sama nazwa wskazuje ,ze mają ratować!
      Jeden myślący wśród nich się znalazł- zadzwonil po policję.,myślenia juz nie wystarczyło żeby na policję poczekać.
      Był tu watek o nie wysłaniu karetki do pacjenta- pacjent zmarł!
      Tutaj karetka z lekarzem przyjechała i też pacjent zmarł.
      Jakie wnioski z tego? Płacić ,płacic lekarzom i ratownikom więcej!
      • aelithe Re: no i... 08.10.10, 10:04
        popracuj w pogotowiu 3 miesiące od razu zmienisz zdanie
        • claratrueba Re: no i... 09.10.10, 07:37
          Jak sie jest chorym to sie nie pije. Jak sie pije- to na własne ryzyko. A pogotowie nie jest od czekania- ktoś może potrzebowac pomocy. No sorry, fajne by było: "pogotowie nie dojechało do pacjenta z zawałem/ofiary wypadku/osoby czekającej juz godzinę bo pilnowało pijaczka"?
          aelithe napisał:

          > popracuj w pogotowiu 3 miesiące od razu zmienisz zdanie
          Nie trzeba 3 mies. Dyżur po popularnych imieninach wystarczy i widok pacjenta obrzyganego po skarpety, obrzyganych ratowników i odrobina wyobraźni jak wygląda karetka i ile trwa wyczyszczenie i zdezynfekowanie o ile ten paw nie uszkodził sprzętu.
          • loraphenus claratruebo, nie zgodzę się. 09.10.10, 12:17
            widzisz, póki co alkohol to legalny środek odurzający a po jego spożyciu - nie traci się praw obywatelskich.

            i w świetle prawa można leżeć zarzyganym , oblepionym własnymi bądź cudzymi wydzielinami w środku dnia na głównej ulicy - i tychże praw obywatelskich się nie traci.

            podejrzewam, że nie zbadali lub zbadali przez szybę z bezpiecznej odległości. A proza życia jest taka, że sobie zapewne zwymiotował do płuc i zaaspirował treść żołądkową po odjeździe karetki. Z artykułu nie wynika, czy zbadali i czy ułożyli w bezpiecznej ustalonej.

            do przyjazdów do tzw . pientaszków nikt sie nie kwapi, ekipy dołkowe także nie, gdyż taki za turnus na dołku nie zapłaci, najlepiej żeby karetka wzieła takiego do szpitala, bo i policji/straży miejskiej użerać się nie chce.

            no i wyszło tak, jak to czasem wyjść może.

            jak mawiał mi bardzo mądry lekarz pracujący kiedyś w żul-dyżurze - tak to fucha. Dziś jest konsultantem w UK.

            Mawiał - najęliście się do tej roboty jako psy to szczekajcie. Nikt tam pod karabinem nie trzyma.

            Tak już prawo jest skonstruowane, ż emożna codziennie nachlać się, zarzygać i na środku ulicy dokonać w ubraniu mikcji - i karetka musi takiego delikwenta zbadać, jeśli w swoim pijackim ciągu na środku ulicy zaniemoże.

            kto takie prawo ustalił i kto pobłaża takim zachowaniom - nie od dziś wiadomo.
          • oby.watel Re: no i... 09.10.10, 13:36
            Macie rację Panowie i Panie. Odnosi skutek Wasze staranie. Zaiste, trzeba mieć coś z głową nie tak, żeby kończyć ciężkie wieloletnie studia i dopiero po ich skończeniu popadać w czarną rozpacz gdy okazuje się, że ludzie, których przyszło leczyć wydzielają nieprzyjemne wydzieliny i nie pachną lawendą. No i czasem krwawią. Czy w tej sytuacji nie należałoby poważnie zastanowić się nad zmianą zawodu? Zarówno dla dobra pachnących lekarzy jak i śmierdzących pacjentów? Zwłaszcza, że ci drudzy to niewiarygodna swołocz - zamiast po wypiciu wsiąść grzecznie jak pan doktór do samochodu i pojechać spokojnie do domu, to uwali się taki na ulicy i leży. I jeszcze bezczelnie umiera, choć diagnoza była wyraźna - nic mu nie jest!
            • slav_ Re: no i... 09.10.10, 15:58
              Daruj sobie ten pryncypialny ton, wzbudza równe obrzydzenia jak zarzygany pacjent.

              problem leży w proporcjach - ilość takich zdarzeń dramatycznie rośnie co powoduje spadek czujności i rutynowe podejścia a na pijaku zawsze można się "pośliznąć"
              w zasadzie trzeźwy "urazowy" pacjent po 22.00 wzbudza zdziwienie a o zakresie koniecznych pilnych interwencji zwykły pacjent może tylko pomarzyć (od reki komplet badań, rtg, tomografia komputerowa, neurolog, często neurochirurg, ortopeda, chirurg, operacje, transport, na końcu okazuje się że szanowny pacjent jest albo nieubezpieczony i szpital ma w plecy albo jest... rencistą wieku lat 50kilku a to z powodu "padaczki alkoholowej" przez która to biedaczek nie może pracować natomiast w piciu mu nie przeszkadza)
              wielokrotnie widziałem pacjentów czekających w kolejce w SOR bo co rusz wjeżdżali właśnie podobni zarzygani i zaszczani "pacjenci"
              (mamy taką 6 - osobowa sale na której często leży sześciu pacjentów, mężczyzn w wieku 30 - 50 lat z których ŻADEN (!) nie pracuje, w ogóle często jest tak że wypisujemy 6 - 8 pacjentów i pacjentek w tym wieku z których czasem tylko jeden potrzebuje L-4)

              > wawią. Czy w tej sytuacji nie należałoby poważnie zastanowić się nad zmianą zaw
              > odu?

              ZDECYDOWANIE. Ale niekoniecznie zawodu. Lepiej miejsca i charakteru pracy gdzie ryzyko kontaktu z podobnymi osobnikami jest znikome.
              Pogotowie to w ogóle fatalne miejsce do pracy. Bardzo wysokie ryzyko zawodowe, zarobki tego nie kompensują. Ten przykład (nie jedyny) to potwierdza.
              • oby.watel Re: no i... 09.10.10, 16:55
                Niewykluczone. Nie przejmujecie się zbytnio, Panowie i Panie, że z kolei Wasze jęki u osób spoza branży wzbudza równe obrzydzenia jak zarzygany pacjent w Was. Ale jest i światełko w tym tunelu. Koalicja, na której czele stoi nasz ukochany premier, działając wspólnie i w porozumieniu z Waszą koleżanka po fachu, p. dr mgr mini ster zdrowia właśnie za pomocą członków partii w sejmie zdelegalizowali alkohol. Nikt nie będzie śmierdział, bo to jak tylko senat zatwierdzi a p. prezydent podpisze czeka na nas nowy, wspaniały świat. I wyższy VAT.
              • claratrueba loraphenusie... 11.10.10, 06:10
                Nie o odczucia zarzyganego personelu mi chodziło, niestety zawód medyczny to nie tylko "pot, krew i łzy" ale i inne wydzieliny i na to każdy, kto sie takiej pracy podejmuje, godzi się. Natomiast wyłaczenie karetki z użytkowania na wiele godzin to już inna sprawa. To nie jest ślubna lizymuzyna, zamiast której mozna wziąć taksówke i jakoś będzie.
                Natomiast kwestia full-wypas dla menela, którą opisuje slav to bardzo istotny element mizerii świadczeń dla pracujących, ubezpieczonych porzadnych ludzi. Mamy w moim mieście oddział neurotraumatologii na naprawde przyzwoitym poziomie. Jest to oddział, który za wzgęldu na straty jakie przynosi należałoby zamknąć natychmiast. Bo jest de facto izbą wytrzeźwień, a nierzadko ofiarę wypadku trzeba na gwałt gdzies upychać, bo łózka zajęte przez krewkich imprezowiczów. Oczywiście, awantury z rodzinami "dla pijaków macie miejsce" na porządku dziennym.
                • aelithe Re: loraphenusie... 11.10.10, 11:37
                  takie nagonki tylko pogarszają sytuację
                  ratownikom pozwolono na samodzielną pracę w pogotowiu bo nie było chętny do pracy w nim lekarzy, często nawet za kilka razy wyższą stawkę dyżurową niż w szpitalu. W dodatku nie dzisiaj tylko w okresie względnego braku miejsc pracy.

                  Co do Polskiego pogotowia to zamiast przychodni na kółkach powinno stać się jedynie transportem medycznym.
                  W Irlandii pogotowie jedzie do każdego wezwania, gdzie pacjent po trajażu czeka na lekarza. Zwykle kilka godzin ( Mater czy St James zwykle koło 12 dla grupy 3 )
                  Powrót do domu jest na własny koszt, lub na koszt domu pomocy społecznej. Nie karetki do domu.
                  Jeśli pacjenta nie stać na powrót do domu sytuacja jest zgłaszana pracownikom społecznym, którzy prowadzą dalsze postępowanie. Np. mają prawo umieścić pacjenta w nursing home i obciążyć kosztami rodzinę.
              • bubster Re: no i... 11.10.10, 13:54
                czyli jak złamię noge albo dostanę mocnego krwotoku po 22 to mam udawać, że jestem pijana?
                serio się pytam
                • igor14141 Re: no i... 11.10.10, 18:05
                  bubster napisała:

                  > czyli jak złamię noge albo dostanę mocnego krwotoku po 22 to mam udawać, że jes
                  > tem pijana?
                  > serio się pytam

                  żeby nie wzbudzić w lekarzach zdziwienia to raczej wskazane,

                  w zasadzie trzeźwy "urazowy" pacjent po 22.00 wzbudza zdziwienie

                  Tylko pamietaj,bez przesady bo w/g slav na "pijaku" zawsze można się "pośliznąć".
                  Złamiesz lewą(czego nie życzę) a zagipsują Ci prawą, albo nogę pomylą z ręką!
                  • loraphenus bardziej bym się obawiał 11.10.10, 19:26
                    igor14141 napisał:

                    > Złamiesz lewą(czego nie życzę) a zagipsują Ci prawą, albo nogę pomylą z ręką!

                    że upośledzony infantylny Impotentos nadużywający wykrzykników w wypowiedziach pomyli dochody z odchodami, co zważywszy na blask jego wypowiedzi jest nie tyle prawdopodobne co pewne i jest tylko kwestią czasu.

                    a wtedy będzie problem.
                    • seniorita15 Re: bardziej bym się obawiał 11.10.10, 20:26
                      Z czasow mojego towarzyszacego dyzuru na stazu pamietam taki obrazek z izby przyjec szpitala wojewodzkiego, jak dwoch czy trzech pijaczkow probowalo sie dobierac do prostytutki, ktora tez wygladala podobnie do nich, obok lezala babcia z rozbita zakrwawiona glowa,ktora sie poslizgnela w wannie i jacys inni pacjenci mniej lub bardziej poszkodowani ,do tego policjanci o cos sie dopytujacy i dzwoniace jednoczesnie telefony. Wyszlam z tamta z ulga na przydzielony mi oddz chirurgiczny, ,zeby kontynuowac opis przyjecia pacjentow juz bez cienia buntu. I pomyslalam ,ze tak musi wygladac przedsionek piekla.
                      • igor14141 Re: bardziej bym się obawiał 11.10.10, 20:34
                        seniorita15 napisała:

                        I pomyslalam ,ze tak musi wygladac przedsionek piekla.

                        A smoły tam nie było?

                        To musiało być bardzo,bardzo dawno temu.
                        • aelithe Re: bardziej bym się obawiał 12.10.10, 02:28
                          słoma mówisz
                          a była mocium Panie
                          była
                          w butach co mocniejszysz w gębie pacjentów
                          • oby.watel Re: bardziej bym się obawiał 12.10.10, 11:19
                            Łatwiej dostrzec źdźbło w bucie bliźniego, niż belkę we własnym
                            • aelithe Re: bardziej bym się obawiał 12.10.10, 14:38
                              przedwczoraj pacjent w poczekalni ANE zaczął się szarpać z ochroniarzem. Wyniosło go 5 gardzistów skutego w kajdankach. Każdy za jedną kończynę plus piąty trzymał głowę tak, by szorował twarzą po podłodze, jeśli będzie próbował się szarpać. Potem go wrzucili jak kłodę do radiowozu. Jego kompana potraktowano podobnie. Nie było mowy, o tym by udzielono im świadczenia medycznego, skoro zachowywali się agresywnie w stosunku do personelu Izby.
                              • oby.watel Re: bardziej bym się obawiał 12.10.10, 14:55
                                No i? Czegoś to dowodzi? Czy to może byli lekarze?
                                • igor14141 Re: bardziej bym się obawiał 12.10.10, 16:22
                                  aelithe napisał:

                                  przedwczoraj pacjent w poczekalni ANE zaczął się szarpać z ochroniarzem. Wyniosło go 5 gardzistów skutego w kajdankach. Każdy za jedną kończynę plus piąty trzymał głowę tak, by szorował twarzą po podłodze, jeśli będzie próbował się szarpać. Potem go wrzucili jak kłodę do radiowozu. Jego kompana potraktowano podobnie. Nie było mowy, o tym by udzielono im świadczenia medycznego, skoro zachowywali się agresywnie w stosunku do personelu Izby.


                                  oby.watel napisał:
                                  > No i? Czego to dowodzi? Czy to może byli lekarze ?

                                  Jak to czego? Pacjenci dowiedzieli się ,że przyjmuje polski lekarz i wpadli w panikę!
                                  Chcieli zwiać ,ale ochroniarz nie chciał wypuścić i doszło do szarpaniny. Proste!

                                  aelithe- miałeś na myśli gwardzistów czy " gardzistów" ?
                                  • aelithe Re: bardziej bym się obawiał 14.10.10, 01:50
                                    pacjent został wyproszony z części medycznej ane ponieważ wszedł tam bez pozwolenia niezadowolony, że czekasz już 2 godziny na lekarza.
                                    Ochroniarz próbował go wyprowadzić i wtedy zaczął się z nim szarpać
                                    garda była w 10 minut - najpierw pacjenta i jego kompana porządnie publicznie spałowali potem zakutego wrzucli do radiowozu

                                    Garda Siochana - dosłownie straż anielska :)
                                    • w_przedpokoju Re: bardziej bym się obawiał 14.10.10, 02:49
                                      aelithe napisał:
                                      >...najpierw pacjenta i jego kompana porządnie publicznie s
                                      > pałowali potem zakutego wrzucli do radiowozu

                                      "Spalowali" czyli pobili? Pobili pacjenta? Pieciu profesjonalnch "strozow prawa" (+ ochrona) nie bylo w stanie unieszkodliwic go w inny sposob? Gdyby cos takiegi zdarzylo sie u mnie, szpital mialby klopoty.
                                      • aelithe Re: bardziej bym się obawiał 14.10.10, 12:46
                                        kilku profesjonalnych stróżów prawa unieszkodliwiło kryminalistę, który zakłócał porządek na poczekalni oddziału ratunkowego
                                        akcja była wyjątkowo brutalna, ale skuteczna
                                        pozostali pacjenci przyjęli ją oklaskami
                                    • oby.watel Re: bardziej bym się obawiał 14.10.10, 09:27
                                      aelithe napisał:

                                      > pacjent został wyproszony z części medycznej ane ponieważ wszedł tam bez pozwol
                                      > enia niezadowolony, że czekasz już 2 godziny na lekarza.
                                      > Ochroniarz próbował go wyprowadzić i wtedy zaczął się z nim szarpać
                                      > garda była w 10 minut - najpierw pacjenta i jego kompana porządnie publicznie s
                                      > pałowali potem zakutego wrzucli do radiowozu

                                      No brawo. To jest jakiś sposób na kolejki i ulżenie w pracy lekarzom. Tyle, że gdyby pacjent był poważniej chory i po czymś takim kipnął, to pierwszy gardłowałbyś w obronie kolegów, których w czynnościach wyręczyli ochroniarze.

                                      Z drugiej strony zatrzymanego wiezie się do szpitala, żeby go obejrzał lekarz i wydał zgodę na zapuszkowanie, a pacjenta czekającego na lekarza pałuje się i puszkuje bez podkładki? Ciekawe.
                                      • slav_ Re: bardziej bym się obawiał 14.10.10, 09:43
                                        > No brawo. To jest jakiś sposób na kolejki i ulżenie w pracy lekarzom. Tyle, że
                                        > gdyby pacjent był poważniej chory i po czymś takim kipnął,

                                        Poważna choroba awanturującego się pacjenta to problem pacjenta,nie lekarza.

                                        > łbyś w obronie kolegów, których w czynnościach wyręczyli ochroniarze.

                                        Ochroniarze nikogo nie wyręczali. Każdy się zajmuje tym do czego została powołany.
                                        Lekarze lecza pacjentów.
                                        Ochroniarze CHRONIĄ innych ludzi przez awanturnikami. Nikt nikogo nie wyręcza.
                                      • aelithe Re: bardziej bym się obawiał 14.10.10, 12:51
                                        obywatel a ty uważasz, że kolejność na izbie przyjęć mają ustalać pięści i agresywność "pacjenta" ??

                                        pacjent był chory, ale nie wymagał natychmiastowej interwencji ; bodajże rana cięta ramienia w czasie bójki na noże

                                        żaden z lekarzy nie był zaangażowany w badanie pacjentów. Lekarz jest zbyt cenny aby zajmować pierdołami. Pielęgniarz ocenił stan zdrowia jako kategoria 4 , więc klient nie musiał być oglądany przez lekarza przed zapuszkowaniem.
                                        • oby.watel Re: bardziej bym się obawiał 14.10.10, 13:19
                                          Ależ skąd. Nie uważam. Ale także obserwowałem budującą scenkę. Jest kilka minut po dziewiątej. Poczekalnia. W poczekalni kilkanaście pokasłujących osób. Cierpliwie czekają na p. dr, który - jak głosi napis na drzwiach - przyjmuje od godz. 8:00 do 12:00. Wreszcie się zjawia, bez słowa wkłada klucz do zamka, przekręca i...
                                          - Wypadałoby chociaż przeprosić jak się każe chorym czekać ponad godzinę - mruczy pod nosem jeden z pacjentów.
                                          - Coś się panu nie podoba? - p. dr wykazuje się czujnością i dobrym słuchem.
                                          - Tak - już głośno odpowiada pacjent. - Nie dość że się pan spóźnił godzinę, to jeszcze nie raczył ani powiedzieć dzień dobry, ani przeprosić za spóźnienie, tylko włazi pan do gabinetu jak do stodoły.
                                          Pan doktór podszedł do pacjenta i pochylił się nad nim. Nie wiem co chciał zrobić, ale cokolwiek to było nagle gwałtownie się wyprostował i osunął po przeciwległej ścianie. Czekający w kolejce nie komentowali zdarzenia. Bez słowa wstali i poszli do rejestracji zarejestrować się do innego lekarza. Nikt nawet na stękającego pod ścianą lekarza nie spojrzał. Z tego co wiem ten pan już tam nie pracuje. Nie wniósł też oskarżenia przeciwko pacjentowi. Znany był zaś z pewnych niedostatków kultury i umiarkowanych umiejętności.

                                          Czego to dowodzi? Ano niczego, poza tym, że jak się ma odrobinę kultury i taktu, to do takich sytuacji się nie dopuści, chociażby przepraszając, żeby rozładować atmosferę. Pacjent czkający kilka godzin i widzący snujących się bez celu lekarzy, a to z kawą, a to z pielęgniarką, a to z jakimś kolegą uhahanych od ucha do ucha, ma prawo stracić cierpliwość. Zwłaszcza, że pytania o to kiedy zostanie przyjęty przeważnie zbywane są wzruszeniem ramion, albo błyskotliwą w mniemaniu personelu odpowiedzią "W swoim czasie".
                                          • aelithe Re: bardziej bym się obawiał 14.10.10, 13:50
                                            oby
                                            widziałeś jedną scenkę,
                                            poczytaj wpisy piszących tu lekarzy ; zobaczysz jak powszechna jest agresja pacjentów wobec lekarzy
                                            z resztą twoje wpisy o niej świadczą

                                            w szanującym się systemie medycznym pacjent czeka na lekarza w poczekalni
                                            nie ma prawa wejścia na teraz medyczny przychodni bez pozwolenia.
                                            • oby.watel Re: bardziej bym się obawiał 14.10.10, 14:26
                                              W szanującym się systemie lekarz wchodząc mówi guten Tag, good morning czy coś podobnego, uśmiecha się do pacjentów, a nie z obrażoną miną przemieszcza się bez słowa jakby szpital stanowiły zabudowania gospodarskie. No i przynajmniej udaje, że pacjent go obchodzi. Polscy lekarze najwidoczniej tylko maniery od Hausa przejęli, bo na nic więcej ich nie stać. Na szczęście nie wszyscy.
                • slav_ Re: no i... 11.10.10, 20:33
                  > czyli jak złamię noge albo dostanę mocnego krwotoku po 22 to mam udawać, że jes
                  > tem pijana?
                  > serio się pytam

                  Odwrotnie - jak chcesz mieć pilnie zrobione TK głowy upij się (udawanie nic nie da) a następnie glebnij gdzieś na skwerku i daj znaleźć przez pogotowie (mile widziana drobna rana głowy i oddanie moczu do ubrania).
                  Tylko się nie awanturuj bo trafisz do Izby Wytrzeźwień - jak jest. Jak nie ma to i tak trafisz do szpitala a tam TK już czeka. Jesteś w "targecie".
                  • oby.watel Re: no i... 11.10.10, 20:40
                    Ta gorliwość z jaką podchodzi się do pijaków wynika z prostego faktu, że jak w Misiu mogła być "wasza matka", tak na trawniku może leżeć kolega wracający z ciężkiego i wyczerpującego dyżuru.
                    • slav_ Re: no i... 11.10.10, 23:09
                      > Ta gorliwość z jaką podchodzi się do pijaków wynika z prostego faktu, że

                      za wszystkie nieszczęścia jakie mogą się zdarzyć szanownemu obywatelowi który raczył się w swojej wolności osobistej schlać są odpowiedzialni lekarze a prokurator nie spocznie aż nie udowodni że zgonu pacjenta nie spowodował tenże pacjent walnąwszy pijanym łbem o krawężnik nabywając krwiaka mózgu tylko zabili go lekarze
                      a jak się pijakowi zaostrzy w opilstwie choroba wieńcowa i dostanie zawału to winni są lekarze którzy go źle leczyli
                      • oby.watel Re: no i... 12.10.10, 00:11
                        I do kogo masz pretensje? Nie macie odwagi powiedzieć, że jeśli ktoś wypije, to go nie leczycie, bo pije na swoje ryzyko? Bo sami chlejecie bez umiaru, nawet w pracy?
                        • slav_ Re: no i... 12.10.10, 00:19
                          > I do kogo masz pretensje?

                          Ja tam do nikogo nie mam pretensji. Ale ubezpieczeni zawsze pytają "gdzie są moje pieniądze ze składki" to pisze że by wiedzieli gdzie. Uczciwie wydane na diagnostykę i leczenie.

                          >Bo sami chlejecie bez umiaru, nawet
                          >w pracy?

                          Pomyliło ci się, to kwestia szlachcica. Nie właź w jego buty bo się obrazi, chyba że już ci się powody do plucia kończą - proszę bardzo.
                          Ale zmartwię cie - alkohol w opiece zdrowotnej to obecnie problem marchialny. Ale zawsze można pisać o "chlaniu w pracy", temat równie dobry jak" łapówki" jak się chce popluć na lekarzy.

                          • slav_ Re: no i... 12.10.10, 00:20
                            marginalny
                            • oby.watel Re: no i... 12.10.10, 00:33
                              Czy ja dobrze rozumiem? Dr Kali pluć na pacjent - dobrze. Pacjent krytykować dr Kali - źle? Przecież cały czas jęczysz a to że za dużo pacjenci wymagają, a to że za dużo chcą, a to że pracować trzeba, a to że zarobki marne. A wszystkiemu winni ci przebrzydli pacjenci, bo chorują, piją i wydzielają. A czasem nawet śmierdzą, w przeciwieństwie do lekarzy, którzy pachną, że o ho ho, albo nawet o rany!
                  • igor14141 Re: no i... 11.10.10, 21:08
                    slav napisał:

                    Odwrotnie - jak chcesz mieć pilnie zrobione TK głowy upij się (udawanie nic nie da) a następnie glebnij gdzieś na skwerku i daj znaleźć przez pogotowie (mile widziana drobna rana głowy i oddanie moczu do ubrania).

                    Tak gorliwość w udzielaniu takich porad może zadziwiać,a już powala dobór słownictwa udzielonej porady.

                    >glebnij gdzieś na skwerku -to napisał slav czy jakiś"buc"?
                    Lekarz to czy dresiarz?
                    Trudno teraz zorientować się czy pisze to lekarz czy "buc"
                    Proszę o wyjasnienie co znaczy "glebnij" i "buc" w Google nie ma
                  • igor14141 Re: no i... 12.10.10, 14:17
                    slav napisał:

                    TK już czeka.Jesteś w "targecie".-albo na drugim ponoć lepszym świecie.

                    Jak zaczęła się sprawa, która doprowadziła do tak nietypowego zakończenia? Jest kwiecień 2004 roku. Do jednego z mieszkań w centrum Częstochowy zostaje wezwana karetka. Ratownicy zastają na miejscu nieprzytomnego mężczyznę oraz wyraźne ślady libacji alkoholowej. Dyżurująca w pogotowiu lekarka uznaje, że mężczyzna jest nieprzytomny z przepicia, decyduje więc, że trzeba go zawieźć do izby wytrzeźwień. Tam Tadeusza K. ponownie ogląda lekarz. Ocenia, że pacjentowi - prócz nadmiaru wódki - nic nie dolega. Przywiązany pasami do łóżka K. leży w izbie cztery godziny. Ponieważ nie odzyskuje przytomności, zostaje odtransportowany na izbę przyjęć szpitala miejskiego przy ul. Bony. Dyżurująca tam lekarka powtarza diagnozę pogotowia: pacjent jest do nieprzytomności pijany. W izbie przyjęć K. leży przez kolejnych kilka godzin, cały czas nie odzyskuje świadomości. Trafia w końcu do szpitala na Parkitce. Dopiero tam robią mu szczegółowe badania i wykrywają krwiaka mózgu. Tadeusz K. umiera po kilku dniach pobytu na intensywnej terapii

                    Trójce lekarzy nia przyszło do głowy ,zrobić TK nie byli tacy gorliwi jak przedstawia to slav.
                    Pomysł zabierania przez pogotowie z domu pijanego i przewóz do izby wytrzezwień to najlepszy pomysł.
                    Doszło do śmierci pacjenta -bo żaden z stawiających taka diagnozę "pijany do nieprzytomnosci" lekarz nie zakwestionował postawionych diagnoz przez kolegów.
                    slav zastanów sie co piszesz.
                    • slav_ Re: no i... 12.10.10, 15:36
                      > Trójce lekarzy nia przyszło do głowy ,zrobić TK nie byli tacy gorliwi jak przed
                      > stawia to slav.

                      To było w 2004 roku. Dostępność TK była dużo mniejsza niż obecnie (ilość aparatów).
                      Badania TK wykonywano rzadziej, nie tylko u pijaków.
                      • igor14141 Re: no i... 13.10.10, 20:45
                        slav napisał:

                        > To było w 2004 roku. Dostępność TK była dużo mniejsza niż obecnie (ilość aparat
                        > ów).
                        > Badania TK wykonywano rzadziej, nie tylko u pijaków.

                        Ilość aparatów mniejsza ,ale jakie "sprawne pogotowie" ,sześć lat temu niby pijanego do nieprzytomności zabierało pogotowie z domu, diagnozowało trzech lekarzy w końcu pacjent i tak zmarł.Teraz zostawiają na ulicy. w jednej i drugiej sytuacji lekarze narazili się na zarzuty.
                        Gdzie złoty środek?
              • szlachcic Re: no i... 14.10.10, 13:24
                slav_ napisał:

                > Daruj sobie ten pryncypialny ton, wzbudza równe obrzydzenia jak zarzygany pacjent.

                zasranym twoim obowiazkiem jest udzielanie pomocy konowale bez wzgledu na to czy ktos jest brudny, spocony zarzygany czy zakrwawiony
                Dlaczego betonie lekarski nie obrzydza cie pijany lekarz ktory "leczy" pacjentow
                w tym temacie konowale tez stajesz w obronie lekarzy, tak samo pijanych smierdzacych jak ten pacjent ktorego nienawidzisz
                Dlaczego konowale widzisz roznice pomiedzy pijanym pacjentem a pijanym konowalem?
                Owszem, powinnes ja widziec ale na korzysc pacjenta
                Pijany lekarz to skurw.....two ktorego przez takich jak ty wasze srodowisko Z PREMEDYTACJA nie chce uznac za czarna owce ktora trzeba karac eliminujac ich od pacjentow chociaz na czas okreslony
            • szlachcic Re: no i... 14.10.10, 13:15
              > Czy w tej sytuacji nie należałoby poważnie zastanowić się nad zmianą zawodu?

              za takie opie...nie nigdzie tak dobrze nie placa
              trudno mi jest wymienic powazniejszy zawod ktory bylby mniej odpowiedzialny od lekarza
              zbyt duzo oczekujesz obywatelu
              Poza tym 6 lat kucia nie uprawnia do zajmowania jakichkolwiek stanowisk poza NFZ czy sprzedawaniem lekow
              w sumie tez szkoda wyksztalconego czlowieka na zajmowanie sie jezdzeniem po szpitalach i wciskaniem pigulek
              Problemem jest system i srodowisko. Oba te czynniki mozna zmienic
              Problemem jest to ze rzad nie chce tego uczynic a lekarze uwazaja ze wina nie lezy po ich stronie
              Nie od dzisiaj wiadomo ze ten kto wejdzie w wir pracy w SZ po kilku latach staje sie ograniczonym czlowiekiem. Pracujac tam na pelen etat i nie wietrzac umyslu outside kazdy czy Ty czy ja stalby sie intelektualnym mierniakiem i frustratem
              Efekty masz w postaci wypowiedzi lekarzy na forum i ogolnie i dosc czesto takie przypadki ktore koncza sie tak jak ten.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka