Dodaj do ulubionych

Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć.

15.12.08, 09:19
"Eksperci alarmują, że system wyceny zabiegów opracowany przez NFZ zachęca
szpitale, by zamiast leczyć pacjentów z tzw. stopą cukrzycową, amputowały
chorą kończynę - pisze "Dziennik".
Urzędnicy NFZ nie wzięli pod uwagę, że leczenie kosztuje ok. 12 tys. zł.
Fundusz płaci za taką terapię jedynie 4 tys. zł.

- Szpitalowi znacznie bardziej opłaca się więc odciąć zainfekowaną kończynę,
niż ją leczyć - mówi "Dziennikowi" prof. Krzysztof Strojek, krajowy konsultant
ds. diabetologii. Za amputację NFZ płaci bowiem około 5 tys. zł.

Statystyki są wstrząsające - tylko na Mazowszu wykonano w zeszłym roku 310
amputacji, a w całej Polsce kilka tysięcy. W wielu przypadkach można było ich
uniknąć. W warszawskiej klinice na Banacha uratowano w zeszłym roku stopy 103
ze 107 pacjentów, którzy w innych szpitalach dostali skierowanie na operację -
podkreśla "Dziennik"."
Obserwuj wątek
    • sithicus Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 15.12.08, 09:27
      Drugi artykuł na ten temat:

      "Wcale nie naszło nas na odrobinę czarnego humoru. To się dzieje naprawdę.

      "Dziennik" ostrzega:

      Uwaga cukrzycy! Jeśli słyszycie, że amputacja stopy to dla was jedyny
      ratunek, skonsultujcie to z innym szpitalem. W środowisku diabetologów wrze od
      krytyki niektórych placówek. Te w ramach oszczędności nie leczą kończyn, które
      mimo cukrzycy można uratować. Ucinają stopy, choć nie muszą.

      Dlaczego tak się dzieje? Narodowy Fundusz Zdrowia stawia szpitale przed
      dramatycznym dylematem: leczyć pacjenta z tzw. stopą cukrzycową (czyli poważnymi
      powikłaniami prowadzącymi do niedokrwienia i miażdżycy stopy) i zadłużać się,
      czy po prostu amputować kończynę?

      Prof. Krzysztof Strojek, konsultant ds. diabetologii, stawia sprawę jasno:

      - Szpitalowi znacznie bardziej opłaca się odciąć chorą kończynę cukrzykowi,
      niż ją leczyć.

      Eksperci wyliczają: leczenie pacjenta ze stopą cukrzycową trwa średnio 50 dni i
      kosztuje szpital 12 tysięcy złotych. A NFZ daje tylko cztery tysiące.

      Kierownik Zespołu Stopy Cukrzycowej w szpitalu AM w Poznaniu, dr Piotr
      Liszkowski, mówi:

      - Jeśli założylibyśmy, że to NFZ wyznacza standardy postępowania, to
      okazałoby się, że standardem leczenia stopy cukrzycowej jest jej obcięcie.

      Statystyki potwierdzają, że wyznaczony standard ma odbicie w rzeczywistości. W
      Polsce na 100 tysięcy mieszkańców wykonuje się rocznie aż osiem amputacji z
      powodu stopu cukrzycowej. W Danii dwie. W Hiszpanii i Holandii - jedną.

      Jak to jest rzeczywiście z koniecznością obcinania nóg, opowiada szef Kliniki
      Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii w warszawskim szpitalu na Banacha,
      prof. Waldemar Karnafel:

      - W tym roku przyjęliśmy 107 pacjentów, których inne szpitale
      zakwalifikowały do cięcia. Uratowaliśmy stopy 103 osobom.

      Jednocześnie przyznaje, że leczenie takie nie jest łatwe. Wymaga przede
      wszystkim mnóstwa pieniędzy.

      - Co chwilę jestem wzywany na dywanik do dyrektora, boję się, że w końcu
      zamkną mi klinikę. Ale nigdy nie obciąłbym komuś z tego powodu nogi. To
      obrzydliwe i nieludzkie, ale wiem, że się w Polsce zdarza.

      Obrzydliwe i nieludzki to trafne określenia. Jak widać, to nie jest tak, jak
      mówią - że mamy dziś ostatni dzwonek, by zreformować służbę zdrowia.

      Ten dzwonek przebrzmiał już dawno."
      • gamdan Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 15.12.08, 12:28
        NFZ-eciarze wyliczyli co wychodzi taniej i już.
        A może lobby producentów protez ma tu swój udział?
        • extorris Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 15.12.08, 14:46
          leczenie stopy moze kosztowac nawet 50 000
        • szlachcic Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 15.12.08, 18:05
          gamdan napisał:

          > NFZ-eciarze wyliczyli co wychodzi taniej i już.

          co za skurw.... ci z nfz, ucinaja nogi ktore da sie wyleczyc
          • kzet69 Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 17.12.08, 00:08
            pierwszy raz sie z toba zgadzam szlachciurko ale pomyśl w swojej
            główce takia samo skurw...o dotyczy endoprotez gdzie limity
            (prywatnie 16-20000) powoduja 3 letnie terminy w ciagu których umrze
            z powodu zastoinowego zapalenia płuc 50 % oczekujacych, leczenia
            sepsy - płatne 10% rzeczywistych kosztów, a jeżeli pacjent we
            wstrząsie septycznym pomimo wlania w niego leków za 50-100 tysiecy
            zemrze w ciągu 1 doby to NFZ nie płaci nic; odmowy finansowania
            leczenia chorych na nowotwory powyżej 65 roku zycia najnowszymi
            preparatami, odmowy finansowania leczenia wielu rzadkich chorob
            genetycznych, gdzie odpowiednia substytucja mogłaby zapewnic
            prawidlowy rozwój chorych dzieci, itp itd pomysl panie szlachcic...
    • szlachcic Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 15.12.08, 18:27
      sithicus napisał:

      > - Szpitalowi znacznie bardziej opłaca się więc odciąć

      to nie szpital ucina nogi, nogi ucina pan doktor - ile jest
      przypadkow w ktorych pan doktor nie zrobil tyle aby uratowac noge, a
      juz samo poinformowanie mogloby cos dac
      to pan doktor z kolegami powinien pierd... w stol i powiedziec jak
      jest publicznie a nie pacjent
      ale powiesz pewnie ze doktor nie jest od tego ......
      pacjent tez nie
      • practicant Koles... 16.12.08, 00:27
        Tak,wiem ze trace czas na rozmowe ze sciana-ale co tam...

        > to pan doktor z kolegami powinien pierd... w stol i powiedziec jak
        > jest publicznie a nie pacjent

        Alez ten metaforyczny pan doktor to zrobil.Razem z kolegami.A
        pacjenci,NFZ i cala reszta serdecznie ich wysmiala i stwierdzila
        przyjaznie:"won,konowaly,bo w kamasze was wezniemy,mordercy".Jakie
        to proste i piekne...:)
        • szlachcic Re: Koles... 16.12.08, 07:45
          practicant napisał:

          > Alez ten metaforyczny pan doktor to zrobil.

          zobacz sobie na statystyki wykonania amputacji nogi z tym schorzeniem
          ta liczba jest strasznie duza - w kontekscie tego ze mozna
          praktycznie powiedziec ze to sie da wyleczyc to jest skandal
          Wiec odpowiedz teraz dlaczego tylu ludzi mialo ucieta noge jak to
          tak sprwanie dziala?
          • practicant Re: Koles... 16.12.08, 19:43
            Czesc da sie "naprawic",czesc sie nie da naprawic-proste.Tam,gdzie
            chodze na wolontariat raz na jakis czas trzeba amputowac stope-ze
            scislych wskazan medycznych,nic poza tym.Coz,co bys nie mowil o
            lekarzach-prokuratora boi sie kazdy.Kolejna nagonka z serii "jacy to
            zli i niedobrzy doktorzy".Tylko widzisz,szlahcic,mnie szczerze
            pie... statystyka i Twoje teorie spiskowe.Zostalo mi pol roku
            studiow /mniej wiecej/-i wyjezdzam do kraju,gdzie np.za dyzur pod
            telefonem lekarz dostaje,powiedzmy,1000$.Tak samo kombinuje
            zdecydowana wiekszosc moich kolegow z roku.Dlatego-klnij
            sobiecw...u,klnij na konowalow-poki tutaj jeszcze sa:)
            • kzet69 Re: Koles... 17.12.08, 00:12
              practicant weź na luz, powodem nadmiaru amputacji stóp cukrzycowych
              w RP naprawdę nie sa stawki dyżurów pod telefonem... chłopie
              spokojnie... i jeszcze jedno zanim dostaniesz 1000 S czy E za dyżur
              pod telefonem to jeszcze czy tu czy w UE jeszcze 100 razy cią
              przeciągną pod kilem pzdr.
              • practicant Re: Koles... 18.12.08, 17:07
                > practicant weź na luz, powodem nadmiaru amputacji stóp
                cukrzycowych
                > w RP naprawdę nie sa stawki dyżurów pod telefonem...

                Ale...ja wiem o tym...i wlasciwie pisze to samo-tyle,ze z wieksza
                dawka adrenaliny we krwi;)


                >i jeszcze jedno zanim dostaniesz 1000 S czy E za dyżur
                > pod telefonem to jeszcze czy tu czy w UE jeszcze 100 razy cią
                > przeciągną pod kilem pzdr.

                Alez ja nie potrzebuje 1000$,czy 1000 E za dyzur od razu.Starczy mi
                typowa stawka niemieckiego rezydenta-powiedzmy,25E za godzine-to i
                tak az 600 euro za dyzur,etat-nawet 2500E miesiecznie mi wystarczy,z
                dyzurami/mowie caly czas o "normalnych" dyzurach/.Ja nie chce
                niewiadomo czego od zaraz,tylko-pracowac na jednym etacie i sie z
                niego utrzymac na normalnym poziomie.Tutaj-poki co nie ma takiej
                mozliwosci,stazysta w moim akademickim miescie dalej dostaje 900pln
                z hakiem,rezydent ma na reke "az" 1600...Dodajac do tego coraz
                wredniejszych,niemilych ludzi /chodzi mi o ogolna populacje/-nad
                czym ja sie mam zastanawiac...?:)A ze przeciagna pod kilem jeszcze
                niewiadomo ile razy,gdzie bym nie pracowal-jestem na to
                przygotowany.Byle to przeciaganie mialo sens,a nie bylo w imie
                wartosci mi nieznanych:)
                • m.algorzatka Re: Koles... 18.12.08, 18:22
                  Practicant...roznica miedzy absolwentem polskiej szkoly medycznej a
                  amerykanskiej jest taka, ze po tej drugiej absolwent rozwazajac mozliwosci
                  robienia rezydencji zadaje sobie pytanie >czego ja sie tam naucze?< w Polsce
                  >ile mi zaplaca?<.
                  Zanim zaczniesz zarabiac, musisz zainwestowac duzo swojego czasu i wlozyc
                  niemaly wysilek.
                  Sam wyjazd nie jest rownoznaczny z sukcesem.
                  • p.atryk "Czego sie tam naucze..." 18.12.08, 20:55
                    m.algorzatka napisała:

                    > Practicant...roznica miedzy absolwentem polskiej szkoly medycznej a
                    > amerykanskiej jest taka, ze po tej drugiej absolwent rozwazajac
                    mozliwosci robienia rezydencji zadaje sobie pytanie >czego ja sie
                    tam naucze?

                    Jak ogolnie wiadomo, absolwenci amerykanscy swoja wiedze pozniej
                    sprzedaja po cenach bardzo rynkowych.
                    Myslenie "czego sie tam naucze..." jest jedynie poczatkiem
                    stwierdzenia "...za tyle sie pozniej sprzedam".

                    Patrzac pod tym katem- cale to "moralizowanie" blado wypada.
                    • m.algorzatka Re: "Czego sie tam naucze..." 18.12.08, 22:50
                      Hmmm...a juz mialam nadzieje, ze Cie szlag trafil.
                  • slav_ Re: Koles... 18.12.08, 23:16
                    >pytanie >czego ja sie tam naucze?< w Polsce
                    >ile mi zaplaca?<.

                    >Zanim zaczniesz zarabiac, musisz zainwestowac duzo swojego czasu i >wlozyc niemaly wysilek.

                    Sensem i celem inwestycji (zawartym w definicji) są korzyści (materialne) jakie dzięki niej odniesiemy w przyszłości. Prawidłowo to brzmi "ile mi zapłacą za to czego się nauczę".
      • kzet69 Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 17.12.08, 00:09
        ło jezu po jednym w miare madrym poscie powróciłeś do robienia z
        siebie idioty... jestes niereformowalnym kretynem szlachciura
        niestety...
      • 0.9_procent Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 18.12.08, 17:38
        Wygląda na to szlachcic, że menager (dyrektor) szpitala wziął sobie
        do serca twoje cenne rady i zaczął działać ekonomicznie. Więc o co
        ci chodzi??? Że doktory „strat nie robią” ???
    • extorris Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 16.12.08, 20:00
      to nie jest tak, ze chorym ucina sie noge, bo to kosztuje 5000 zamiast leczyc,
      bo to kosztuje 4000

      realny koszt amputacji dla szpitala (pod warunkiem, ze pacjent zostaje bardzo
      szybko wypisany, praktycznie bez szans na rehabilitacje, i porzadne zaopatrzenie
      ortopedyczne) jest zblizony do tych 5000 (choc np w krakowie znalezienie
      miejsca, gdzie amputowano by konczyne choremu ze stopa graniczy z cudem)

      natomiast realny koszt szpitalnego leczenia stopy wynosi kilkanascie tysiecy, a
      gdy dojdzie do powiklan i pobyt sie przedluzy to i kilkadziesiat tysiecy
      leczenie ambulatoryjne praktycznie nie istnieje - gabinetow stopy jest kilka w
      polsce, poza tym aby uzyskac sensowne wyniki, chorzy powinni miec dostep do
      odpowiednich butow, ortez i innego zaopatrzenia, ktorego nie ma lub jest bardzo
      drogie
      zatem korzysci z leczenia ambulatoryjnego ida na marne, gdy pacjent w domu nie
      ma warunkow i mozliwosci odpowiedniego dbania o stope

      jesli leczenie szpitalne sie nie oplaca, dostep do ambulatoryjnego leczenia jest
      zaden, to nic dziwnego, ze dochodzi do sytuacji w ktorej amputacja ze wskazan
      zyciowych jest jedyna opcja

      stad ten "duzy odestek"

      ale dla plebsu to oczywiscie "wina lekarzy"
      • kzet69 Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 17.12.08, 00:13
        100 % racji
      • mindflayer Re: Łatwiej uciąć nogę, niż wyleczyć. 17.12.08, 00:24
        Wina samych Polaków w tych amputacjach jest spora, bo kontrola cukrzycy ze
        strony zaniedbanych, nieedukowanych pacjentów, jest kiepska,
        nasze autorytety tylko obniżają Hb1AC do jakichś bajecznych poziomów, a połowa
        cukrzyków nie rozumie nawet do czego służy insulina, jak się stopa w szpitalu
        podgoi to pacjent idzie do domu, a po góra 2 tygodniach wraca, bo dalej robi źle
        jak przedtem.
        Brutalnie mówiąc, po co blokować łóżko leczeniem, które nic nie da,zwłaszcza że
        czeka 3 miesięczna kolejka, zasadą jest upie.rd.olić nogę i do domu, póki druga
        nie będzie musiała pod nóż.
        • claratrueba mindflyer ma rację niestety 17.12.08, 12:59
          Znane mi przypadki cukrzycy (5 w rodzinie i 2 wśród znajomych) pokazują, z
          jednym wyjatkiem, kompletną bezsilność lekarzy wobec pacjenta. Dieta to wymysł
          durnych konowałów, zmiana nawyków życiowych- ruch, unikanie papierosów i wódki
          to martyrologia. Leki bierze się jak landrynki- po uważaniu i ochocie. Kontrola
          poziomu cukru we krwi w warunkach domowych- przerasta, nawet z darmowym
          glukometrem. Ot, polskie podejście do zdrowia- olewam, a potem pretensje do
          lekarza, szpitala, NFZ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka