16.06.10, 19:29
A oto moja historia:
Witam, mam 18 lat, i od ok. 2 lat mam problemy.
Przepraszam że mój post jest tak długi,ale proszę przeczytajcie go do końca,
bo tylko wtedy choć trochę zrozumiecie moją sytuację,poza tym jest to historia
dość ciekawa.

Kiedyś żyłem sobie w miarę normalnie, mając typowe problemy jakie się ma w tym
wieku, np. ktoś się ze mnie śmiał w szkole, itp. Wychodziłem z domu, piłem
piwo, spotykałem się z kumplami, itd.
Problem mój właściwie zaczął się w 03/04.2007, już przedtem miałem problem z
zaparciami, oraz sporadycznie z migdałkami(plułem ropą rano). Wtedy właśnie
zacząłem miewać stany podgorączkowe 37, 37,5 C, ale to olałem.
W końcu po wakacjach w 2007 roku poszedłem z tym do lekarza, i dostałem
antybiotyk, który mi pomógł i przestałem mieć te stany i pluć ropą.
W dwa tygodnie po antybiotyku, w sobotę obudziłem się i czułem że gorzej się
czuję, a wieczorem dziwnie zaczęły mi drgać mięśnie.
Udałem się z mamuśką do lekarza, Lekarz mnie zbadał zmierzył ciśnienie i było
120/85, i powiedział że te drgania mięśni to od leku ibuprom który sobie
wziąłem jak gorzej się czułem w sobotę, dostałem skierowanie do laryngologa.
Laryngolog stwierdził że wszystko jest w porządku, ale ja dalej miałem te
skurcze mięśni i zawroty głowy, i skierował mnie do neurologa.
Neurolog od razu stwierdził u mnie nerwicę i bez niczego przepisał mi
hydroksyzynę, ale nawet po niej miałem te skurcze mięśni. Tak sobie chodziłem
z tym skurczami ok 1,5 miecha, aż mój lekarz skierował mnie w końcu do
szpitala na neurologię.
W szpitalu na izbie przyjęć neurolog mnie zbadał i zrobili mi TK głowy i
wszystko było OK, ale puls miałem 120 i ciśnienie 150/100, więc wezwali
internistę, pobrali krew, i podłączyli pod kroplówkę KIG(potas, insulina,
glukoza)+ magnez. Jak to wszystko powiedziałem interniście, to on mi na to
powiedział, że to wszystko te skórcze itd., to objaw niedoboru magnezu, i dał
mi receptę na magnez, a że to było przed św zmarłych, to po długim weekendzie
kazał mi iść do lekarza na kontrolę.
Rano musiałem pojeździć rowerem po mieście w poszukiwaniu apteki, i jak
przyjechałem do domu to serce nie chciało się uspokoić, więc pojechałem na
pogotowie, tan dali mi metocard i hydroksyzynę i tyle. Po weekendzie poszłem
do lekarza i dałmi skierowanie do szpitala.
W Szpitalu byłem tydzień i poza nadciśnieniem( dodam że nigy przedtem nie
miałem problemów z ciśnieniem) było wszystko OK, wiec mama poszła do
ordynatora i powiedziała mu że ona miała nerwicę a mi odbiło i wmawiam sobie
choroby, ordynator na drugi dzień powiedział mi że przyjdzie do mnie na
konsultacje psychiatra a on nie ma miejsca na oddziale na takie pierdoły, i
wypisał mnie do domu z adnotacją że mam się zgłość do kardiologa,
endokrynologa, i PZP. Dostałem propranolol 10 mg 1 x 2 i magnez.
Ciśnienie miałem ok 140-160/90-110 (zwraca uwagę wysokie rozkurczowe), TSH na
razie było ok, objawy miałem nadal, dalej miałem te skurcze, leki od
psychiatry nie pomagały. W końcu wylądowałem znowu w szpitalu, z uporczywym
nadciśnieniem,ale w innym szpitalu, i tam się okazało że mam TSH powdyższone
(przedtem miałem ok),dostałem nowe leki na ciśnienie,, amlozek, iporel, i
propranolol,ale po amlozku puchły mi nogi wiec go odstawiłem, kazali mi wyciąć
migdałki, ale matka mi nie dała i powiedziała że by ten doktor sobie migdała
uciął po między nogami,i że jak wytnę to ona się wyprowadzi.
Poszedłem do pracy, w ciągu kilku miesięcy duałem się do endokrynologa, który
stwierdził autoimmunologiczne zapalenie tarczycy.
W listopadzie 2008 zwolniłem się z pracy bo źle się czułem, i udałem się na
pogotowie, na pogotowiu miałem puls 130, i karetka zabrała mnie do szpitala,w
szpitalu okazało się że mam niski poziom potasu.
Udałem się do mojego lekarza, który skierował mnie do kliniki endokrynologi,w
klinice stwierdzono autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, nadciśnienie
tętnicze, obserwacje w kierunku zespołu Conna, oraz przewlekłe ropne zapalenie
migdałków i próchnicę.
Wyniki badań zaginęły. Miałem się zgłosić na kontrolę w kwietniu, w
międzyczasie kilka razy lądowałem na izbie przyjęć z ciśnieniem 200/120 i
pulsem. Na kontrolę byłem w kwietniu ponownie w klinice, i okazało się że mam
FT3 i FT4 podwyższone, oraz TSH i hormon nadnerczy Aldosteron,na brodzie
zrobił mi się placek który jest mniej owłosiony i podejrzewam u siebie
łysienie plackowate.
Ciśnienie było w miarę ok, ale samopoczucie nie bardzo,ciągle byłem zmęczony,
słabłem w pracy,
Znowu wylądowałem na izbie przyjęć z szybkim pulsem, jak mi na pogotowiu
ciśnienie zmierzyli to miałem 140/90 a w szpitalu miałem 180/ na ileś.
W listopadzie znowu miałem się zgłosić na kontrolę w międzyczasie miałem kilka
skoków ciśnienia do 180/130, i wylądowałem na bezrobociu.Po kontroli w
listopadzie wyszły mi całkiem inne wyniki, maiłem podwyższone
metoksykatecholaminy oraz aktywność reninową osocza, pojawił się ślad białka w
moczu,dostałem inne leki. W drugi dzień świat Bożego narodzenia wylądowałem w
szpitalu z przełomem nadciśnieniowym 230/130, po 3h zbili mi do 120/80, miałem
lekko podwyższoną kreatyninę
Z powrotem w klinice byłem ok miesiąc temu, i teraz okazało się że wyniki
hormonalne mam wporządku, tylko trochę tą aktywność reninową podwyższoną w
pozycji pionowej.
Wysłali mnie do nefrologa. Mój ostatni pomiar ciśnienia przed 5 minutami to
:118/77 puls 55.
Biorę kilka tabletek dziennie , a mam dopiero 20 lat, mało wychodzę z domu bo
boję się co bym zrobił jak bym dostał skoku ciśnienia,jescze mam takie skoki
do 160-170 ale zaraz przechodzi. Od kolegów się odseparowałem , bo co bym z
nimi robił, nie mogę pić alkoholu nie mogę jeść nic słonego, to co bym z nimi
robił.
Dziewczyny i tak mnie nie chcą, bo jestem chory i niezbyt urodziwy.

Dodam że przez cały ten okres rodzina mówiła mi że jestem psychiczny, że
jestem hipochondrykiem, że ciśnienia się nie mierzy dopiero jak się ma wylew
to się mierzy, że ludzie mają po 200 ciśnienia i to w dupie mają, że lepiej
jak bym odstawił lekarstwa bo one niszczą wątrobę, i udał się do psychologa i
on mnie wyleczy. Mówiono mi że mam nerwicę, depresję, schizofrenię i autyzm.

Ludzie czy ja jestem wariatem ?

Biorę:
-Spironol 100
-Bisocard 5
-Zoxon 2
-Kalipoz
Dziś zrobiłem taką próbę, na stojaka zmierzyłem ciśnienie, było 112/77 puls 61
zrobiłem 30 przysiadów, skoczyło do 147/80 i puls 75
a po kilku minutach znowu spadło do 110
Obserwuj wątek
    • ela2225 Re: witam 19.06.10, 09:29
      Witamy na forum

      Mój Aniołek Pawelek
      http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=59884c0d34776d880.png
      • pluskotka Re: witam 23.06.10, 22:19
        Witamy, witamy.
        Ja szczególnie, bo też mam problemy z tętnem (Bisocard), również odwiedzam
        endokrynologa (przewlekłe zapalenie tarczycy) i nefrologa. I jestem prawie w
        twoim wieku, bo mam 21 lat. :)
        Na Gazecie jest dużo for o tarczycy, możesz liczyć na dogłębną analizę wyników.
        • wojtusg40 Re: witam 09.07.10, 12:37
          ja przez te problemy które mam czuję się gorszy i jak ofiara losu bo moi znajomi
          tak nie mają
          • pluskotka Re: witam 09.07.10, 15:18
            Jak widzisz nie tylko ty masz takie problemy. Ja wychodzę z założenia, że trzeba
            się lubić takim jakim się jest. Ale to moja perspektywa, bo ja na znajomych
            nigdy nie patrzę.
            Twoje złe samopoczucie może zależeć od zapalenia tarczycy (Hashimoto). Dam ci
            link do forum:
            forum.gazeta.pl/forum/f,24776,Hashimoto.html
            Napisz tam swoje wyniki, jeśli takowe masz w domu. Może coś ci tam podpowiedzą.
    • minotaur0 szukajcie a znajdziecie 05.05.12, 13:16
      myśle że warto o kontaklt z lekarzem, z którego są zadowoleni inni pacjenci
      forum.gazeta.pl/forum/w,54,134946478,134963640,Lawina_pozwow_przeciw_NFZ_Ratowali_zycie_kasy_.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka