11.02.10, 15:44
Posiałam sobie lawendę w skrzynce na parapet.No, posiałam i już ;) Tylko nie
wiem co dalej :D Wykiełkować pewnie wykiełkuje, za ok.miesiąc.Czy nada się do
posadzenia w maju na działkę?

Dzień dobry.Witam wszystkich serdecznie.Wiekiem ,staruszka, , stażem
działkowym nowicjuszka.Działka od pażdziernika - z trzyletnią metrową trawą.W
tej chwili już po zgrabieniu,skoszeniu, zaoraniu no i ... zima moi drodzy
:)Wiem, że to znacie :)Podpowiecie co dalej z lawendą ?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Lawenda 11.02.10, 16:16

      Nada się, ja też przesadzałam wiosną z jesiennego gruntowego
      samosiewu. Nie pamiętam zresztą, w którym miesiącu to było. Raczej
      kierowałam się wielkością siewki, bo małe lepiej się przyjmują.
    • doroteja_z_brzozy Re: Lawenda 11.02.10, 17:56
      se_nka: "Witam wszystkich serdecznie.Wiekiem ,staruszka..."

      witaj staruszko, tutaj same starce, a co se myślisz?
      (wiem, wiem, obróbka się obrazi) ;-)
      wiesz, ja chyba też spróbuję sobie posiać lawendę. mam jej wprawdzie
      sporo, ale diabli wiedzą, jak przeżyje zimowanie pod metrową zaspą
      śniegu? a nasiona lawendy to ot tak są dostępne w "obich" itp.?
      • horpyna4 Re: Lawenda 11.02.10, 18:25

        Kiedyś widziałam w normalnym ogrodniczym. Nie jestem pewna, czy nie
        były przypadkiem na półce z nasionami ziół, więc warto i w takich
        miejscach szukać.
            • leloop Re: Lawenda 11.02.10, 19:01
              lepiej pozno niz wcale, se_nko :)
              ogrodnicze to moje ulubione sklepy, moglabym godzinami siedziec zupelnie
              odwrotnie niz w tych z ciuchami, dlatego moze chodze w tych samych od 10 lat ;)
              a lawenda jak juz wyrosnie to bardzo wdziecznie rozmnaza sie z odnozek, wtedy
              mozna miec tyle ile dusza zapragnie :)
              • se_nka0 Re: Lawenda 11.02.10, 19:19
                Widzę, że masz takie samo podejście do zakupów jak ja :)W ciuchach taki sam
                rozmiar od lat, więc po co zmieniać ;):) Tak wcale - to nie,ale własna działka
                to dopiero teraz.
                Dopiero wysiane nasiona, a już widzę ten fioletowy łan :)
              • doroteja_z_brzozy Lawenda, stare ciuchy i tipsy ;-) 11.02.10, 20:34
                leloop: "...a lawenda jak juz wyrosnie to bardzo wdziecznie rozmnaza
                sie z odnozek"
                leloopko, masz eksperiencję w takim rozmnażaniu? opowiedz proszę. ja
                mam sporo krzaczorków, ale odnóżki są takie jakieś kruche. i z tego
                można by, powiadasz? :-)
                kiedy kupiłam ten kawałek ziemi, miałam w głowinie obraz lawendowego
                pola. i będę je mieć (pole). potem. :-)

                "...odwrotnie niz w tych z ciuchami, dlatego moze chodze w tych
                samych od 10 lat..."

                tja, ogrodniczki to paskudy niezadbane. tipsów eleganskichteż
                pewno nie macie!? ;-)
                  • dorkasz1 Re: Lawenda, stare ciuchy i tipsy ;-) 11.02.10, 21:36
                    Tiaaa... tipsy :D :D :D
                    Już sobie wyobrażam siebie w tipsach. Moi pracownicy umarliby ze śmiechu.

                    A z lawendy robiłam w ubiegłym roku nowe egzemplarze. Na przełomie
                    czerwca/lipca. Bo wtedy miałam czas. A rok wcześniej robiłam w sierpniu. Też się
                    ukorzeniły. Ścinam takie niezdrewniałe odcinki (zrzezy) o długości 5-7 cm. Biorę
                    do ręki taki bukiecik i końcówki zanurzam w ukorzeniaczu, otrząsam nadmiar i
                    pakuję gęściutko do doniczki/skrzyneczki.
                    Stawiam w cieniu, niedaleko tras przelotowych, żeby zawsze zauważyć gdyby miały
                    za sucho. Rok temu wyciągnęłam je z doniczki na początku września. Czyli
                    potrzebują ok. 2 miesięcy. Te, które się nie ukorzeniły, uschły. Ale było to
                    dosłownie kilka sztuk. Reszta była żywa, z korzonkami. I tę resztę powtykałam do
                    pojedynczych doniczek i obcięłam im czubki.
                    Długo było ciepło i niektóre jeszcze zdążyły wypuścić boczne listki. Na zimę
                    zadołowałam je z doniczkami w zacisznym miejscu i modlę się, aby nie wymarzły.
                    Jak rok wcześniej zrobiłam je dopiero w sierpniu, to rozsadziłam na wiosnę.
                    Niektóre od razu posadziłam w miejscu przeznaczenia. Przez rok zrobiły się z
                    nich fajne krzaczki.
                    I tak sobie myślę, że chyba lepiej robić to w sierpniu i rozsadzać na wiosnę.
                    Mniej roboty, bo łatwiej opatulić na zimę jedną doniczkę czy też skrzynkę niż
                    cały oddział małych doniczek. No i łatwiej wyhodować nowe sadzonki ze zrzezów
                    niż z nasion. Poza tym, są bardziej wyrównane, jeśli się bierze materiał z
                    jednego krzaczka. Spróbujcie, naprawdę nie jest to trudne. A satysfakcja
                    gwarantowana :)Powodzenia!
                    • leloop Re: Lawenda, stare ciuchy i tipsy ;-) 11.02.10, 22:06
                      no widzisz Dorotejo, Dorkasz mnie wyreczyla :) dzieki ;)
                      wlasnie tak samo robie i wsadzam do zwyklego piachu (w skrzynce np.), tyle, ze
                      musi byc stale nawilzany jeno nie do przesady, lawenda nie lubi za mokro w
                      nogach. najlepsze do tego sa galazki lawendy, ktore w danym roku nie wypuscily
                      kwiatka, ja je scinam w tym samym momencie, w ktorym scinam kwiaty, czyli
                      sierpien jak Dorkasz pisze. z kwiatkow robie pachnace palki, a galazki do
                      rozmnozenia :)
                      • gabula777 Re: Lawenda, stare ciuchy i tipsy ;-) 11.02.10, 22:56
                        Z nasion też łatwo.Ja wysiałam ( dwa lata temu) na początku lutego jakieś
                        ocieplenie do gruntu w miejsce ciepłe i szybko się nagrzewające, u mnie w
                        pobliżu świerka, który osusza grunt i nie jest zbyt mokro wiosną.W kwietniu
                        wzeszły, a w czerwcu już miałam kilkucentymetrowe do przesadzania.W jesieni
                        część zakwitła, a wiosną poprzesadzałam na stałe miejsce.Część zimy nie
                        przeżyła, bo nie miałam miejsca do pikowania i posadziłam tam gdzie zimą jest
                        zbyt wilgotno i więcej cienia.Reszta rośnie, jednak mimo wiosennego dość silnego
                        przycięcia krzaczki mają niezbyt ciekawy pokrój, są wysokie i mało się krzewią (
                        z nasion mnoży się zwykły gatunek), lepszy pokrój mają kupowane odmiany w
                        postaci sadzonek, są gęste i dobrze się krzewią nawet bez specjalnego cięcia.
    • yoma Re: Lawenda 12.02.10, 10:51
      Cześć Senka, witamy w klubie :)

      Co do lawendy, nie próbowałam, ale pewnie się nada. Ja teraz jestem na etapie
      siania tropikalnych. Drzewko smocze bym chciała, żeby mi wyrosło...

      ... i parę innych takich też...

      Co do nasion z Obi, tam chyba na ogół są od Legutki, to solidna firma.

      Co do ciuchów, noszę, dopóki mi z tyłka nie spadną, osobliwie spodnie, bo trafić
      na mnie spodnie to jest sztuka. Zakupów dokonuję ruchem geparda - wpadam do
      sklepu, rzucam się na ofiarę i wypadam z ofiarą w zębach. Jak ofiara nie wisi na
      najbliższym wieszaku, to rezygnuję.

      Co do pazurów, grzebiórstwo ziemne im sprzyja...

      Co do zimy, u mnie drugi dzień sypie.
      • se_nka0 Re: Lawenda 12.02.10, 11:28
        Witaj Yoma :) Nooo jak Ty się nie znasz, to kto???? Mówisz, że za dużo 3 razy?
        Wezmę to pod uwagę,będę obserwować, no i czasowo zobaczę jak mi to
        wyjdzie.Pewnie jak już grunt będzie naszykowany, to nie wytrzymam i będę sadziła ;)
        • bakali Re: Lawenda 12.02.10, 12:02
          Witamy w gronie :)
          W ubiegłym roku posiałam lawendę z nasion, chyba właśnie tak w lutym -
          marcu.Pamiętam, ze bardzo długo kiełkowała. Nasiona można kupić zwyczajnie w
          sklepie ogrodniczym, a nawet wśród innych nasion w zwykłym supermarkecie. Nasion
          się nie przykrywa ziemią, są malutkie. Kiełkuje długo, ale potem dośc szybko
          rośnie, w sierpniu miałam już naprawdę ładne rozkrzewione krzaczki. Lubi skwar i
          pełne słońce. Powodzenia!
        • yoma Re: Lawenda 12.02.10, 12:03
          O kurczę, dziękuję :)

          No nie znam się, bo lawendy nigdy nie siałam. Natomiast różnie bywa z
          wiadomościami typu "coś gdzieś wyczytałam". Wyczytałam np. żeby nasion
          rzeczonego smoczego drzewka nie przykrywać, co mi się dziwne zdało, bo one spore
          - no ale każą, to nie przykryłam i właśnie nie wiem, czy mi dwa nie zapleśniały,
          grr.

          Albo jak się przymierzałam do piwonii, to wyczytałam tyle sprzecznych
          informacji, że dostałam korkociągu w głowie i dziewczyny musiały mi prostować :)
          • horpyna4 Re: Lawenda 12.02.10, 15:16

            Ja też lawendy nie siałam, kupiłam sadzonkę. W mojej glinie szybko
            zdechła, ale zdążyła się nieco rozsiać. I obecna jest właśnie z tego
            samosiewu, nasiona przeleżały zimę w gruncie. Przesadziłam tylko
            raz, na miejsce docelowe. Mała była jeszcze, ale widać było, że
            lawenda, więc nie podzieliła losu chwastów.
            • effi007 Re: Lawenda 12.02.10, 16:19
              Dzień dobry dziewczynki :)

              Pomimo tego, że z nasion wiele mi kiełkuje to jednak lawendzie się
              nie udało, ale za to letnie rozmnażanie z niezdrewniałych gałązek
              idzie całkiem fajnie.

              Kilka takich zostało w doniczce na zimę na zewnątrz i pomimo, że
              takie nie zawinięte, nie zadołowane i wystawione na zimne podmuchy,
              to wspaniale zimę przetrwały.

              Lawendowo i u mnie bardzo od ubiegłego roku, bo trochę zmiany
              wprowadzam i właśnie lawendowy zagon bardzo mi pasuje w jednym
              miejscu.

              Lawendę popieram w całej rozciągłości i pozdrawiam,
                • se_nka0 Re: Lawenda 12.02.10, 19:17

                  ,,Lubi skwar i
                  pełne słońce.,, - Bakali, tego to tej lawendzie obiecać nie mogę :)Nie wiem
                  jakie lato będzie ;) Pełne słońce będzie miała.
                  • bakali Re: Lawenda 13.02.10, 11:57
                    :)
                    Spokojnie, urośnie nawet bez skwaru. Na patelni po prostu szybciej rośnie i
                    dłużej kwitnie, mało która roślina wytrzymuje takie warunki.
                    Ja zauważyłam jeszcze, że lawenda wcale nie lubi suszy, podlewałam ją latem
                    częściej niż planowałam, a wręcz prawie jak każdą inną roślinę (w upale nawet co
                    dwa dni). Pięknie rosła i kwitła do grudnia :) Jestem tylko ciekawa jak
                    przetrwała te syberyjskie mrozy, zobaczymy wiosną.
                    • se_nka0 Re: Lawenda 13.02.10, 12:44
                      Pocieszyłaś mnie nieco tą odpowiedzią, bo bałam się, że teren na którym leży
                      działka, może być za mokry.Nie są to piaski. No - teorię mamy jako tako
                      opanowaną ;) Teraz praktyka - czas pokaże.
                      • lellapolella Re: Lawenda 13.02.10, 13:56
                        witaj sen_ka:)Ja też mam ogród na mokrym, z obserwacji wynika, że na takim
                        gruncie problemy z lawendą występują tylko wiosną, jak śnieg taje i podłoże
                        wolno obsycha. Dlatego zawsze warto zrobić sadzonki latem i mieć coś w zapasie.
                      • leloop Re: Lawenda 13.02.10, 15:13
                        se_nka0 napisała:

                        > Pocieszyłaś mnie nieco tą odpowiedzią, bo bałam się, że teren na którym leży
                        > działka, może być za mokry.Nie są to piaski.
                        Senko,
                        lawenda znosi nieskie temperatury, nie znosi natomiast (jak wiele roslin
                        srodziemnomorskich zreszta) wody w korzeniach, zwlaszcza zima i wiosna. dobra
                        rada "ciotki dobra rada" jest taka:
                        albo w dolki, w ktore juz bedziesz wysadzala "gotowe" krzaczki nasypiesz sporo
                        zwiru i piasku, dopiero na to ziemi ogrodowej;
                        albo posadz ja na kopczykach, ktore beda mieszanka zwiru, piasku i ziemi. chodzi
                        po prostu o zrobienie drenazu.
                        mieszkam w Bretanii, krainie wilgotnej ale mimo to rosna tu z powodzeniem
                        lawenda, drzewka oliwne i palmy :) wystarczy, ze sa sadzone tak jak wyzej napisalam.
                        sprobuj rowniez kilka krzczkow posadzic w doniczkach jedynie zima trzeba je
                        dobrze owinac badz przezimowac w "jasnej" piwnicy.
                        pozdrawiam
                        • se_nka0 Re: Lawenda 13.02.10, 15:54
                          Dziękuję - drenaż będzie potrzebny, będę pamiętała :)W doniczkach zabezpieczone
                          na balkonie, w piwnicy ukrop, cieplej niż w mieszkaniu :):)Więcej będzie na
                          działce, ale i w doniczkach parę też.
                          • se_nka0 Re: Lawenda 31.03.10, 06:56
                            c.d. przygody z lawendą. Przepikowałam !! Mam nadzieję, że ładnie odżyje. Użyłam
                            bardzo precyzyjnych narzędzi hmmm... ogrodniczych - widelca i łyżeczki :):)
                            Delikatniutkie te łodyżki bardzo. Uff.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka