Pomidory.

10.05.10, 14:43
Kupiłam kilka pomidorów i chcę wsadzić w ogrodzie, ale ostatnio bardzo mi chorowały. Słyszałam że w dołki pod pomidory daje się obornik (mam koński) skorupki jajek i pokrzywę i że to niby je chroni przed chorobami. W zeszły roku dałam tylko obornik i miały czarne plamy.
I jeszcze może mi ktoś podpowie, czy krzaczki pomidora jakoś się przycina? coś z niego wycina?....bo tak słyszałam....
--
    • bei Re: Pomidory. 10.05.10, 16:24
      W swoim zyciu hodowałam pomidory tylko 4 razy- kupowałam
      odmiany "samokończące" się.

      Inne pomidory- trzeba przywiązywać do palików, ściołkować, trzeba
      obrywać im masę pędów by całej witalnosci w masy zielone nie wrzuciły)-
      przy tych wysokiech zostawiamy 2-3 pędy,
      należy je solidnie podlewac w czasie suszy (tak by ziemia przemokła na
      20-30 cm.
      Psiankowatych nie sadzimy po psiankowatych -tak więc ziemniaki,
      pomidory, papryka, tyton- nie moga rosnać po sobie. Te plamy to chyba
      zaraza ziemniaczana.
      Szukaj w opryskach na górze- czy jest tam coś mniej chemicznego na tego
      grzyba, jesli nie- to niestety0- gdy zauważysz, ze w poblizu zaraz jest
      na ziemniakach, trzeba w ogrodniczym coś kupić, KWARANTANNY pilnowac
      jesli pryskasz chemią.
      • lellapolella Re: Pomidory. 10.05.10, 20:21
        pomidory lubią ziemię żyzną, nie przeszkadza im niezupełnie rozłożony kompost
        czy obornik. O skorupkach jaj nie słyszałam i nie stosuję, pokrzywy używam w
        charakterze gnojówki, razem z żywokostem(potas).Miejsce powinno być słoneczne i
        przewiewne. Uważam, że ważna jest higiena, dlatego prowadzę zawsze tylko na 1
        pęd, resztę usuwając jak najwcześniej. Im mniej galimatiasu i wilgoci, tym
        mniejsze ryzyko wystąpienia chorób grzybowych.Opryskuję raz na tydzień
        rozcieńczonym mlekiem i to wystarczy, no, ale mam foliak i pomidorom nie grozi
        nadmiar wilgoci. Nigdy nie podlewa się po liściach, generalnie rzadko ale dużo,
        szczególnie w okresie wiązania owoców.
        • leloop Re: Pomidory. 10.05.10, 22:05
          ja wrzucam do dołka przed posadzeniem garść porwanych pokrzyw, pomidory sadze w
          pozycji na ukos, żeby jak najwięcej korzeni im wyrosło, będą silniejsze.
          jeżeli chodzi o to co urywać to są to nowe pędy, wyrastające miedzy łodygą
          główną a liściem, trzeba je uszczknąć inaczej jak już powiedziano cala para
          pójdzie w gwizdek, będziesz miała las i mało pomidorów ;)
          na czarne plamy we Francji używa się oprysku na bazie miedzi, jest ekologiczny
          ponieważ zawiera związki występujące w przyrodzie. niektórzy wrzucają do dołka
          przed posadzeniem kawałek miedzianego drutu bądź okręcają takowym łodygę w
          czasie wzrostu bądź przebijają takim drutem łodygę. pomidorom to nie szkodzi ale
          czy pomaga ? one nie lubią zbyt duzo wilgoci w powietrzu za to duzo w
          korzeniach. w wilgotnym klimacie najlepiej je w tunelu albo budować im
          zadaszenie. acha i obrywać liście, które dotykają ziemi, czarna zaraza w ten
          sposób również może eis dostać na roślinę.
          miedzy pomidorami można posądzić kwiatki aksamitki i posiać bazylie , pomidory
          lubią takie towarzystwo. nie kochają natomiast ogórków (na talerzu tez):/
        • biszek Re: Pomidory. 10.05.10, 22:12
          lellapolella napisała:

          > pomidory lubią ziemię żyzną, nie przeszkadza im niezupełnie rozłożony kompost
          > czy obornik. O skorupkach jaj nie słyszałam i nie stosuję, pokrzywy używam w
          > charakterze gnojówki, razem z żywokostem(potas)

          kiedyś to wręcz tylko na oborniku się pomidora uprawiało. Na duży pierścień to połowe obornika się dawało :))
          Ja ma dostęp do końskiego obornika, więc mało , że pod pomidory daje to jeszcze gnojowicą dokarmiam (oczywiście w miarę potrzeb)
          O ile mnie pamięć nie myli to litr wody na roślinę. Ja daję wtedy jak ziemia zaczyna przesychać. Każda ziemia jest inna i trzeba samemu wyczuć w jakim momencie podlewać , żeby nie więdły.
          Mleczko dobrze robi , fakt, i opryski skrzypem też na coś byly tylko już nie pamiętam na co:(
          stosuje też ściółkowanie , akurat ja daje agrowłóknine, ale b.dobrze robi zwykła słoma ,
          Ach i jeszcze dużo aksamitek wkoło , nie mam problemu z mszycami i mączlikiem
          • tamaryszek44 Re: Pomidory. 11.05.10, 10:47
            Normalnym mlekiem? rozcieńczonym w jakich proporcjach? czy to chroni przed chorobami? Tego jeszcze nie słyszałam:)
            • lellapolella Re: Pomidory. 11.05.10, 18:36
              mleko w rozcieńczeniu 1l.mleka na 5l. wody,robisz oprysk. Mleko powinno być
              "prawdziwe", chude, tzn.bez śmietany. Są różne wytłumaczenia, dlaczego działa:)
              Moim zdaniem po prostu tworzy na roślinie ekran ochronny, przez który nie
              wnikają zarodniki grzyba. Zależnie od tempa przyrostu pomidorów pryska się raz
              na tydzień lub dziesięć dni.
              piorin.gov.pl/sygn/start.php
              Tu sprawdzasz, kiedy zacząć - klikasz na swoją okolicę i wyświetla Ci się, czy
              zaraza (i inne)już grasuje:)Z reguły zaczynam ciut wcześniej.
              Ale jeśli pomidory są na dworze a będzie, dajmy na to, lało, nie wiem, czy cała
              zabawa ma sens. Spłucze się:(
              • tu_lucy Re: Pomidory. 13.05.10, 10:17
                ja kiedyś pryskałam też rozcieńczonymi drożdżami - stosunku do wody nie
                pamiętam, ale chodziło o to, żeby nie zatkało op(r)yskiwacza
                podejrzałam to na wsi, gdzie takim "mlekiem" pryskali ziemniaki na zarazę...
                podobno działa też na ogórki...
                w tym roku też spróbuję, o ile wcześniej nie spalę pomidorów (wstyd się
                przyznać, ale w zeszłym roku zapomniało mi się rano otworzyć tunel... do
                południa miałam wszystko spieczone)
                • lellapolella Re: Pomidory. 13.05.10, 12:37
                  tu_lucy
                  (wstyd się
                  > przyznać, ale w zeszłym roku zapomniało mi się rano otworzyć tunel...
                  każdemu się może zdarzyć, ja po zimnej Zośce po prostu wcale go nie zamykam:)
              • tamaryszek44 Re: Pomidory. 13.05.10, 22:43
                To znaczy prawdziwe z nazwy na opakowaniu?, bo takie jest. I odtłuszczone maksymalnie? najchudsze to takie 1,5 procenta widziałam.
                Jeśli natomiast chodzi o mleko ze wsi i odwirowane, to nie mam dostępu do takowego. No i w sklepach, mleko to mleko:), ale jest takie o nazwie- prawdziwe. Prawdziwe to chyba z nazwy, bo w takim razie jakie są te inne mleka?
                • yoma Re: Pomidory. 13.05.10, 23:02
                  Dzisiejsze, Łaciate... :)
                  • lellapolella Re: Pomidory. 14.05.10, 14:26
                    pisząc 'prawdziwe' miałam na myśli mleko prosto od krowy:)Ale mówiąc szczerze,
                    wydaje mi się, że sklepowe też powinno działać, bo czemu nie?Widziałam chyba pół
                    procentowe, ale to było uhate. Z braku innych możliwości wzięłabym
                    sklepowe pasteryzowane o jak najniższej zawartości tłuszczu
Pełna wersja