Dodaj do ulubionych

Śliwa Ulena

26.04.11, 13:50
Parę lat temu ( 8 - 10 ) kupiłam śliwę Ulenę do tej pory mi w ogóle nie kwitła i nie owocowała.
W tym roku tez nie widzę kwiatów. Jaka może być tego przyczyna ?
Obserwuj wątek
    • dar61 uuuu, la-la... 26.04.11, 14:53
      {Halina.mart1}, parę lat temu (8 - 10) kupiła śliwę Ulenę, do tej pory jej w ogóle nie kwitła i nie owocowała. W tym roku też nie widzi kwiatów:

      ...Jaka może być tego przyczyna..., pyta.

      Czy jest śliwa szczepiona, czy „ziarnówka"?
      1. - skoro powinna kwitnąć po posadzeniu;
      2. - może zwlekać i do 20 lat.

      Nie choruje śliwa aby?
      Nie jest przycinana? Podgryzana w korzeń? Podtapiana tam?
      Nie jest obficie spryskiwana na to i owo, szczególnie w czas oblotów zapylaczy?
      Żyzną ma ziemię? Duże ma przyrosty?
      Przymrozkowa tam okolica?

      Jesienią śliwa pąki, te nieco inne, b.nabrzmiałe, kwiatowe, ma?
      Nie obfituje okolica w ptactwo przelotne śpiewające, skubiące przednówkowo z drzew pąki słodziutkie, witaminizowane?

      Nie?
      No to ja już nie wiem.
      • halina.mart1 Re: uuuu, la-la... 29.04.11, 10:40
        Śliwa kupowana ze szkółki to chyba szczepiona, nie choruje, przyrosty ma duże, oczywiście przycinana, nie podgryzana, teren jest mokry, ale ona nie jest podtapiana - ziemia torfowa - to chyba dobra, niezbyt spryskiwana. I sama nie wiem jaka jest przyczyna nie kwitnięcia. Może ptactwo, ale obserwowałam ją i nigdy nie miała pączków kwiatowych. Czy mam czekać jeszcze 10 lat na owoce ?
        • dar61 Nie ... 29.04.11, 16:49
          ...chcę być złym prorokiem, ale i mnie się udało nabyć dwukrotnie śliwę, która miała być inna, niż okazała się po kilku latach, kiedy raczyła była zakwitnąć, dać owoc - niestety nie taki, jaki być miał.
          Pierwszą z niemałym trudem przesadziłem sasiadowi zapłotowemu, drugą ścięliśmy równo z ziemią i wykarczowaliśmy, trzeciej szukam - tak jak szukam takiej szkółki, gdzie nas nie oszuka już nikt po raz trzeci.
          10 lat jednak poszło na straty.

          Skuteczniejszego szukania sadzonki i szkółki życzę {Halinie.mart}.

          Dar61

          P.S. 1.
          Inne drzewa w ogrodzie u Szanownej {H.} owocują? Jakie?

          P.S. 2.
          Jednak poziom wód gruntowych sprawdziłbym na tych torfach, wykop na te 1,5 metra na postać skrzynki z desek zbitej - taki kominek wysoki, w ziemię wgłębiony - uczyniłbym, klapką przykryłbym i kilka razy w rok „zerkałbym" tyczką, jak wody się mają.
          Można i nowocześniej - wkopać w pionie, na te 1,5-2 metry, rurę z plastiku, jej wylot zaklapkować - i kontrolować jw.
          Torfy wody ssą. I oddać nie chcą.

          d61
          • halina.mart1 Re: Nie ... 02.05.11, 12:34
            Dziękuję bardzo za odpowiedź i wszelkie informacje. Rosną u nas w ogrodzie i owocują 2 jabłonki, 2 grusze, 2 śliwki różowe renglody, mamy pięknego owocującego orzecha włoskiego. Mam także posadzone drzewko pigwy ( nie pigwowca - tez go mam ) , kwitnie pięknie co roku, ale owoce miało tylko raz. W tamtym roku - 2010 - zatopiło mi młodą wiśnie, 2 czereśnie i brzoskwinie. Nie dało się uratować drzewek. Może w swoim doświadczeniu doradzisz mi jakie drzewka owocowe można sadzić na takim podmokłym terenie. Wystarczy, że wykopię dołek na 1/2 metra i już w nim w tej chwili stoi woda - w tej części ogrodu , gdzie rosną drzewka owocowe. Szkoda, że mamy już oczko wodne - bo wykopałabym sobie staw ( oczywiście to jest żart ).
            • dar61 Rowy + kopce 03.05.11, 02:07
              Jest na to jedyny sposób, znany od wieków. To zwykłe podwyższanie terenu pod sadzone rośliny.
              Leśnicy polscy czynią to sadząc drzewa na kopcach, czasem na wałach, ostatecznie na rabatowałkach. Tu podkopią, tam nadsypią. Rowy-rowy-rowy - i kopce.

              Drzewa sadzone na terenach z nadmiarem wody w gruncie z czasem [to wieki!] osuszają wręcz teren, a każde dłuższe odlesianie tego terenu sprzyja powrotowi bagien.
              Choć łęgi nadrzeczne to nieco inna para gumiaków.

              Zestaw gatunków polskich jest ograniczony do kilku - to olsza czarna [olcha], dąb szypułkowy, gdzie suszej, potem na obrzeżach jesion, kilka rodzajów wierzb - jeden dąb błotny, ale on jest endemitem, no i faworyt naszej {Horpyny}, ale on jest importem. Ot, i cały zestaw, nie ma w nim drzew owocowych, sadowych, a szkoda. Chyba że - tarnina.

              W mej okolicy, na łęgach nadodrzańskich, w zasięgu zalewów, jedyna metoda na osady jest taka.
              Ludzie z połowy okolicznego województwa latami napraszają się na gruzy, zwożą ich całe hektary - na kilka metrów wysoko, to okraszają nadsypką z gleby urodzajnej - i budują się tam, stawiają całe osady produkcyjne, mają i sady. Jak widzę te wyspy wśród zalewów powodziowych, jadąc nad nimi estakadą mostową nad Odrą, to doceniam nakład roboty, ale i ...[puk-puk-puk w niemalowane]...

              Wywyższajżeż się, {Halino.mart1}, nie ma na to innej rady...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka