Dodaj do ulubionych

1 pytanie dot. moli

20.03.02, 22:17
Panie Jurku!
Przeczytałam pański tekst o molach i proszę o odpowiedź na następujące pytanie:
kiedy te cholery mają okres wylęgu? Czy to jest stwierdzone, czy też wylęgają
sie kilka razy do roku w różnych porach, zależnie od warunków?
Pytam z następującego powodu: kupuję raid na mole /skądinąd bardzo skuteczny/,
ale to jest dość drogie i wolałabym wieszać to w szafie w momencie, kiedy mole
przepoczwarzają się w motyle, a nie przez cały rok. Chyba to rozsądne?
Pozdrawiam serdecznie. Ewa
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: 1 pytanie dot. moli 21.03.02, 09:31
      Droga Ewo,
      Na nasze nieszczęście mole jak większość zwierząt synantropijnych – żyjących w
      otoczeniu człowieka, rozmnaża się na okrągło – bo im ciągle ciepło i żarcia w
      bród! Po prostu nie do przejedzenia! Co im się więc dziwić!
      Wylęgają się właściwie ciągle, chociaż niektórzy twierdzą, że nie jest to
      liniowe ale podobne jak w naturze gdzie jest przerwa zimowa. Ja osobiście
      wierze tym pierwszym, ale to nie znaczy, aby trzymać środki typu Raid na
      okrągło. Mają one w zamkniętej szafie bardzo długi okres działania. Znacznie
      dłuższy niż na opakowaniu. Więc cały czas można je trzymać tylko w szafie ze
      swetrami. Druga sprawa, że większość ludzi rzuca się na latające stworzonko z
      okrzykiem cholera mole, gdy tymczasem jest to mol, ale żywiący się resztkami
      typu kurz i żyjącym w ciemnych zakamarkach domu – za szafą, pod kredensem czy
      gdzieś tam gdzie nasze oko nie widzi jego larw.
      Ale alarm jest zwykle wełniany czyli biegniemy do szaf w wrzucamy świeży
      odstraszacz. Mole są słabymi lotnikami i najczęściej inwazja następuje latem,
      ale wówczas straszymy również komary i inne latające stworki, więc jest małe
      prawdopodobieństwo, że dostaną się do mieszkania. Te, co widzimy to zwykle
      wykluły się z jaj zniesionych w naszym domu od kilku pokoleń lub zawleczonych z
      odzieżą, żywnością itp.
      Głowa do góry! Mole nie są aż tak szkodliwe!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • agus7 Re: 1 pytanie dot. moli 21.03.02, 10:27
        Panie Jureczku!

        Może i mole nie są szkodliwe tj. nie powodują nieuleczalnych chorów, tudzież
        śmierci domowników w okrutnych męszarniach ;))) ale.............. są OKRUTNIE
        uciążliwe. I mam na myśli te mutanty, które właśnie żywią się czymś innym niż
        swetry... U mnie np. zagnieździły się niedawno w ... barku (mole-alkoholiki he
        he he), gdzie trzymałam też fabrycznie zamknięte(!!!) czekolady. Te przeklinane
        przeze stworzonka zeżały moje czekolady!!! Weszły do zamkniętych czekolad i po
        otwarciu czekolada "chodziła" od larw moli. Obleśne, prawda? Poza tym
        zamieszkały w rzeczach typu mąka, bułka tarta i - o zgrozo - zamknięty (!!!)
        słoik z kaszą.

        Kończę te mrożące krew w żyłam opowieści życząc sobie i Wam jak najwięcej
        wiosny, jak najmniej moli :)))
        • piasia Re: 1 pytanie dot. moli 21.03.02, 11:17
          Kamień z serca mi zleciał... myślałam, że jestem straszna flądra i brudas, bo
          mnie mole zaatakowały zawartość szafki kuchennej - tartą bułkę, kasze,
          rodzynki.... ohyda!
          A to bardziej popularne zjawisko niż myślałam.
          Wiem nawet jak wygląda dorosły mól - żarłok spożywczy - jest szarobrunatny, a w
          połowie długości ma kremowy wzór w kształcie litery V. Na znak zwycięstwa - nie
          do pokonania.
          Agus! Czekolada z molami? dobrze że w barku, miałaś pod ręką kielicha na
          znieczulenie. Takiego widoku nawet mój strusi żołądek by nie wytrzymał.
          • agus7 Re: 1 pytanie dot. moli 21.03.02, 12:34
            Czekolady poszły oczywiście od razu na śmietnik, całe szczęście że się im
            dokładnie przyjrzałam, bo normalnie mogłabym nie patrzac włożyć kawałeczek do
            buzi i... brrrrrr, tragedia. Chyba już taki "urok" mieszkania w blokowiskach z
            lat 70 - jak nie prusaki to mole, jak nie mole to inne świństwo... Mam nadzieję
            że już nigdy nie wrócą. A Ty, Piasia juz się pozbyłaś tych obleśnych
            współlokatorów?? Nawiasem mówiąc też myślałam że tylko mi przytrafiły się takie
            mole-mutanty... :))) Pozdrawiam!
      • piasku 2 pytanie dot. moli [było Re: 1 pytanie dot. moli] 21.03.02, 13:51
        Panie Jurku,

        A jak jest z czasem wylęgania. U mnie w domu ostatni raz mole widziałem we
        wrześniu. Po intensywnej akcji "demolizacji" zniknęły na blisko pół roku ale
        niedawno znów zauważyłem kilkanaście latających osobników. Zastanawiam się
        kiedy się mogły zalęgnąć (złożyć jaja) i ilu nowych "wpółmieszkańców" nam
        przybyło. Takie informacje - szczególnie o czasie wylęgania - pomogłyby mi w
        zlokalizowaniu gniazda lub ewentualnej przyczyny "zamolenia" z zewnątrz. Mam
        właśnie kilka podejrzeń i chciałbym je zweryfikować.

        Andrzej Piasecki
        • ewa111 2 pytanie dot. moli [było Re: 1 pytanie dot. moli] 21.03.02, 22:24
          Mole często wlatują do mieszkania z zewnątrz. Latem mam ich w domu mnóstwo i
          lecą od brudasów - sąsiadów. Poważnie.
          A co do tego, że mole są nieszkodliwe, to powiem tylko, że wywaliłam do śmieci
          2 wełniane marynarki męża /tak były zgryzione, że tylko wyrzucić/ i żrą mi
          wełnianą wykładzinę za szafą i pod łóżkiem, gdzie nie modę się dostać. Acha.
          Jeszcze zimowy extra-płaszcz. Wymieniać dalej?....
          • piasia mole wszystkożerne 22.03.02, 06:24
            możecie mi wierzy lub nie, ale widziałam larwy moli żerujące na szaliku z
            anilany
            i dziurki wygryzione w fartuchu z jakiegoś nylonu czy innego non-ironu.
            Wygryzione - nie wypalone, bo u mnie nikt nie pali!!!

            Mole kuchenne - pomaga regularna rotacja kasz, ryżu i innych artykułów. Ostro
            dokarmiam ptaki, więc kasza u mnie w szafce długo nie postoi.
            Ale - jak pisze Agus - to czortostwo zawsze znajdzie sobie paszę zastępczą,
            choćby czekoladę a nawet przyprawy czy jakieś półprodukty.
            Joanna Chmielewska ma na mole jedną radę - niezawodną - POKOCHAĆ ;-)
    • jerzy.wozniak Re: 1 pytanie dot. moli 22.03.02, 07:32
      Ale żeście się rzucili na moliki, kruszątka małe, no co że wam zjadły stare
      czekolady, może były z likierem/ Zresztą to mało ważne one przepadają za
      wszystkim. Co do tkanin innych niż naturalne to oczywiście ich nie jedzą.
      Niestety najczęściej w tkaninach są dodatki włókien naturalnych i to dla nich
      często ostatnia deska ratunku, gdy w pancernych szafach, na czwartym poziomie
      dostępu pozamykacie kaszki, płatki czy czekoladki. Chytrusy!
      Poczekajcie jak dotrą do was prusaczki, mrówiątka faraona czy mączniaki to
      dopiero będziecie się brzydzić.
      Pozdrowienia,
      Jurek
      • piasia Re: 1 pytanie dot. moli 22.03.02, 08:19
        zaraz chytrusy!

        w szafie wisi kurtka z królika, jedzenia pod dostatkiem ;-)

        Faraonek na szczęście nie mam, takoż i prusaków, pluskiew i innego wielonożnego
        towarzystwa.
        Ale co roku odwiedzają mnie masowo zwykłe mrówki!
        Wchodzą do mieszkania przez balkon - i bezbłędnie trafiają np. do kubka z
        niedopitą herbatą pozostawioną w porannym pośpiechu na stole.
        Wracam - a w kubku czarno! I mrówcza ścieżka wzdłuż dywanu! I co ja mam zrobić?
        Wynoszę to wszystko z powrotem na balkon... po jednej, ostrożnie. A mogłabym
        potraktować odkurzaczem, butem albo miotaczem płomieni!
        Pochwal mnie, Jureczku... ;-)
        • jerzy.wozniak Re: 1 pytanie dot. moli 23.03.02, 20:42
          Uwaga forumowicze!
          Oficjalnie składam pochwalę Piasi za dobroć nawet dla malusiej mróweczki
          ogrodowej. Niech nam dalej swym serduszkiem chroni małe stworzonka, które nas
          zewsząd otaczają i umilają nam życie, chociaż najczęściej tego nie zauważamy
          lecąc przed siebie w pośpiechu!
          Jurek
          • piasia Re: 1 pytanie dot. moli 25.03.02, 05:33
            ach ach ach.....
            dziękuję.... ;-)

            Piasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka