xyz777
06.07.06, 10:15
Mój ogród (3500m2)usiłuje opanować coś, co od zawsze uważałam za chrzan.
Rozmnaża się w zastraszającym tempie. W części ogrodu, nazwanej przeze mnie
"wizytówka" wykopuję to draństwo, i po kłopocie. Ale inne części ogrodu, tzn.
stary sad babciny i dziki, pozostawiłam na pastwę tej rośliny. Teraz wygląda
to upiornie. Koszę to zielsko co 2 tygodnie i od czasu do czasu poleję to
roundupem, chociaż bez specjalnych efektów.
Dowiedziałam się ostatnio, że to jest tzw. koński szczaw, przez innych zwany
kobylakiem i, co najważniejsze, jest doskonałym lekiem, między innymi na
biegunkę. W takim razie może tego nie niszczyć, może to komuś przekazywać, ale
komu? Macie Państwo jakiś pomysł?
Pozdrawiam