Dodaj do ulubionych

Wasze opowiadania

18.02.03, 19:38
Witam wszystkich czytających to forum!
Ledwo co wspomniałem że świetnie piszecie, a już dotarły do mnie prywatnie
emilki że piszecie opowiadania! + co? WASZE OPOWIADANIA!!! Hurra! Ale
dlaczego ich tu nie widzę?????? Powiecie, że forum o ogrodach to nie
najlepsze miejsce? Co wy, przecież ogrody to życie, a o czym opowiadają wasze
historie - o życiu. To nie szkodzi że nasze otoczenie nie zawsze zrobił
ogrodnik z wrażliwy i zdolny, ale to przecież tak jest w życiu!
Piszcie, piszcie! Jeśli z jakiś powodów nie chcecie się ujawniać to wyślijcie
je na mój adres, a ja zamieszczę je pod wymyślonym pseudonimem lub po prostu
tak zwanym numerem polowym. Ale dajcie możliwość przeczytania waszych
opowieści innym. Z opowiadaniem jest tak jak z obrazem, co wart byłby Bosch
gdyby jego obrazy zalegały piwnice? Dajcie poprzeżywać innym. I od razu mowię
to nie żaden konkurs i nic tu nie będziemy oceniać. Jak po kilku dniach nic
nie będzie to zmieszczę własne opowiadanie – dla zachęty.
Pozdrawiam wszystkich,
Jurek
Nie lenić się i do piór!
Obserwuj wątek
    • wkrasnicki Opowiadanie laika. 23.02.03, 11:46
      Dzialke (1500m kw.) kupilismy dwa lata temu. W ubieglym
      roku stanal domek (bez problemow). Jedna trzecia dzialki
      to stary las, a wiec w zasadzie te czesc mamy z glowy,
      poniewaz nie chcialbym zbytnio ingerowac w zastane
      srodowisko. Wyjatek to kawalek gestego zywoplotu, ktory
      posadze od strony drogi, a to tylko za wzgledu na pieska,
      ktory probuje zaanektowac ja do naszych wlosci.
      Pozostala czesc dzialki to niemal puste pole z wyjatkiem
      kilku krzepkich, sosnowych samosiejek. Te postanowilismy
      pozostawic rowniez, bo skoro przetrwaly budowe, to
      zapracowaly na to, zeby istniec dalej. Moim zdaniem to
      wcale nie utrudnia projektowania ogrodu a nawet
      przeciwnie, wyznacza jakies punkty odniesienia, pomiedzy
      ktorymi latwiej jest zagospodarowac powierzchnie.
      Jestesmy/bylismy typowymi mieszczuchami a poziom naszej
      wiedzy na temat roslin oscylowal w okolicach zera.
      W trakcie trwania budowy, nie chcac tracic czasu
      przesadzalismy samosiejki z sasiedztwa (teren
      zaplanowanej drogi): malenkie sosenki i kilka brzozek,
      chcac ocalic je od zglady. Robilismy to w trakcie
      najwiekszych, ubieglorocznych upalow. Dzis wiem, ze to
      nonsens ale wtedy wydawalo mi sie to dobrym pomyslem.
      Jakiez bylo wiec moje zdumienie, kiedy w lutym pojechalem
      obejrzec teren, by zaplanowac tegoroczne zakupy roslin.
      Otoz okazalo sie, ze 90% drzewek przetrzymalo ten
      ogrodniczo-nowatorski eksperyment. Wniosek- rosliny
      lubia, silne podlewanie potem. Bardziej serio to mysle,
      iz ten „cud„ zaistnial wylacznie dlatego, ze drzewka byly
      przesadzane z bliskiej odleglosci i mialy prawo czuc sie
      u siebie. Poza tym posadzilismy kilka drzewek i krzewow
      ze szkolki i ubytki wlasnie takimi roslinami beda
      uzupelniane.
      Wiekszy problem to rabaty kwiatowe. Wiedziony owczym
      pedem, przy kazdej wizycie w sklepie ogrodniczym lub
      supermarkecie, kupowalem ogromne ilosci nasion w
      torebkach- niektore nawet sie dublowaly. W dodatku
      sprzedawcy doskonale wyczuwaja debiutanta i potrafia go
      wypuscic ze sklepu z torba pelna nasion i nawozow, za to
      ...bez koszuli.
      Poniewaz zgromadzilo sie tego niemalo, wpadlem na chytry
      pomysl ulatwienia sobie zycia. Wygladac to mialo tak, ze
      wszystkie te nasionka wymieszam w wiaderku, sypne w
      przekopana ziemie, przysypie ziemia ogrodnicza, podleje i
      ...niech zwyciezaja najlepsi. Niestety diabel jak to
      zwykle bywa, siedzi w szczegolach. Tenze diabel
      podszepnal, zeby przeczytac informacje z tylu opakowania
      (podczas zakupow interesowal mnie tylko front, czyli
      obrazek). A tu same niespodzianki, jedne do gruntu inne
      do inspektu, jedne przysypac, inne maja tkwic na
      wierzchu. Jakby tego bylo malo, to jeszcze w innych
      miesiacach i na roznej glebie, ze o stanowiskach
      naslonacznionych lub zacienionych nie wspomne. I jeszcze
      sie okazuje, ze niektore kwiaty zobacze dopiero w
      przyszlym roku, lub jaszcze pozniej, co juz uwazam za
      zwykla zlosliwosc przyrody. Uff!, nie tak to mialo byc.
      Final jest taki, ze oba parapety sa zastawione siewkami,
      polki jecza od nadmiaru literatury (czym wiecej czytam,
      tym zamet wiekszy). Kupuje wylacznie cebule, bo poniewaz
      cena wyzsza, to i glowa przytomniejsza.

      No, ale coz frycowe trzeba zaplacic. Czekam wiec na taki
      moment, ze za kilka lat, kiedy to juz bede doswiadczonym
      wyga, zobacze na Forum Ogrod wpis, ktory zacznie sie od
      slow: „Opowiadanie laika” i wtedy ja z trudem ukrywajac
      ironie odpowiem: to nie tak naiwny czlowieku, zupelnie
      nie tak. A wiec posluchaj .... .
      • ptasik Re: Opowiadanie laika. 02.03.03, 20:25
        Też długo płaciałam frycowe, wierząc naiwnie, że dobre chęci i ciężka praca wystarczą :-))) Nie wystarczyły. Ba, odkryłam :-))), że wiedzy nigdy dosyć i że ciągle i wciąz trzeba uważać, żeby się nie dać naciągnąc. Sprzedawcy nie tylko dosklanle wyczuwają laików, równie doskonale wyczuwaja maniaków
    • jerzy.wozniak Re: Wasze opowiadania 26.02.03, 07:38
      Zero wstydu, błędów się nie wstydzimy na błędach się uczymy! Każdy, kto coś
      zaczyna robi błędy, dlatego zawsze namawiam do uprzedniego przeczytania kilku
      książek. To naprawdę pomaga. Kiedyś, gdy maiłem lat 15 wygrałem motorower - no
      i oczywiście chciałem na nim jeździć. A ponieważ motorower się psuł, a ja zero
      o mechanice (czytałem tylko książki o zwierzętach, i roślinach) co zrobiłem?
      Poszedłem do księgarni i zakupiłem wszystkie książki na temat motoryzacji no i
      oczywiście po miesiącu byłem już jako tako przygotowany. Niestety u mnie ten
      głupi eksperyment zakończył się zainfekowaniem następną pasją motocyklami i
      mechaniką. I tak od tej pory jestem rozdarty pomiędzy śmieszną konstrukcja
      harleya, genialną ARD Vincent oraz ptaszkami, zwierzątkami, roślinami i życiem
      na ziemi w szczególności.
      Tak trzymać patrzeć na błędy, bo to najlepsza nauka, choć czasem boli
      pupka, a do każdego przedsięwzięcia najpierw przygotować się merytorycznie.
      Pozdrowienia,
      Jurek
      Bardzo cenne opowiadanie, bo jest to najlepsza rada dla tych co zaczną wiosną
      urządzać ogrody. Mnie mogą się nie posłuchać i robić swoje, twoje uwagi na
      pewno dadzą im dużo do myślenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka